Starsze artykuły

Z lat IV 2008 - I 2012

CHÓR KATEDRALNY
Dodano: 29 stycznia 2012r.

Katedralny chór chłopięco-męski „Pueri cantores resovienses” istnieje od 1985 roku, ale z katedrą ściśle związany jest od roku 1993. Założycielką chóru jest Pani magister Urszula Jeczeń-Biskupska, która przez te lata kierowała i dyrygowała chórem. Ona właściwie wraz z chórem obchodziła w roku 2010 srebrny jubileusz 25 – lecia swej pracy. Uroczysty koncert z tej okazji z udziałem Filharmonii Rzeszowskiej, odbył się 19 czerwca 2010 r. w Katedrze.
Natomiast dzień później odbył się też koncert chóru w Katedrze, ale był to już koncert pożegnalny Pani Urszuli z chórem i można powiedzieć i z Rzeszowem, gdyż przeniosła się Ona wraz z mężem do Warszawy. Pani dyrygent wyznaczyła na swojego następcę jednego ze swoich uczniów, absolwenta Uniwersytetu Rzeszowskiego Pana Marcina Florczaka, który z powodzeniem dalej prowadzi chór.
Chór w ostatnich kilku latach, tak jak w poprzednich, brał udział w wielu konkursach, przeglądach w kraju i zagranicą. Ponadto chór często sprawuje oprawę muzyczną liturgii Mszy św. i uświetnia najważniejsze uroczystości jakie podczas całego roku odbywają się w Katedrze. Występuje również w innych kościołach Rzeszowa. Tradycyjnie co roku organizuje koncerty kolęd i bierze udział w przeglądach Kolęd Rzeszowskich Chórów Parafialnych, które zainicjował Ks. Infułat Stanisław Mac i Pani Urszula Jeczeń-Biskupska.
Nasz chór w swoim repertuarze posiada obok muzyki sakralnej, utwory ludowe, żołnierskie, rozrywkowe i patriotyczne.
Kontynuując dzieło założycielki chóru, obecny dyrygent przesłuchuje chłopców ze szkół podstawowych, obdarzonych dobrym głosem i dobrym słuchem, przyjmując ich do chóru. Katolickie Towarzystwo Śpiewacze, które istnieje przy Katedrze organizuje i pomaga w szkoleniu tych nowych członków chóru na obozach szkoleniowo-wypoczynkowych, które już od wielu lat są organizowane we Frysztaku.

Autor

 

APOSTOLAT TRZEŹWOŚCI
Dodano: 29 stycznia 2012r.

Apostolat Trzeźwości im. Św. Maksymiliana Kolbe jest grupą modlitewną obejmującą ludzi uzależnionych. Grupa została założona przez ks. Marka Pieńkowskiego. Obecnie duchowym opiekunem jest Ks. Michał Rurak.
W każdą I-szą środę miesiąca jest odprawiana Msza św. oraz odmawiany Różaniec św. o trzeźwość w naszej Ojczyźnie. W każdą niedzielę przed Mszą św. o godz. 9.00 i 12.00 grupa modli się Koronką do Bożego Miłosierdzia w intencji ludzi uzależnionych. Co roku na początku Wielkiego Postu parafianie składają do puszek imiona ludzi uzależnionych. Te imiona są brane przez parafian po Mszach św. w II –gą Niedzielę Wielkiego Postu, aby objąć ich swoją modlitwą.
Dane o ilości imion ludzi uzależnionych i o liczbie ludzi, którzy podjęli za nich modlitwę, a także o liczbie tych, którzy złożyli przyrzeczenia abstynenckie, są co roku odnotowywane w Księdze Abstynenckiej prowadzonej przez Apostolat Trzeźwości.

Autor

 

Plan kolędy
Dodano: 21 stycznia 2012r.

W tym tygodniu zakończymy wizytę duszpasterską. Plan wizyty:

PONIEDZIAŁEK (23.01.2012)
Ul. Zimowit nr 2-24

WTOREK (24.01.2012)
Ul. Zimowit nr 26-56
Ul. Magnolii i Piwonii

ŚRODA (25.01.2012)
Ul. Grabskiego
Ul. Nagietkowa
Ul. Zawilcowa

Ofiary z racji kolędy prosimy składać w kopertach na tacę w kościele.

Autor

 

STATYSTYKA – GRUDZIEŃ 2011
Dodano: 21 stycznia 2012r.

STATYSTYKA – GRUDZIEŃ 2011

CHRZTY
 Zuzanna Anna Ziobro
 Piotr Jakub Antos
 Kamil Józef Bilut
 Magdalena Maria Gątarz
 Antoni Paweł Łoza
 Bartosz Dominik Liwocz
 Lena Konieczna
 Julia Tyburczy
 Nikola Urban
 Adrian Zbigniew Witowski
 Oliwier Ożóg
 Dawid Józef Polit
 Jadwiga Maria Mroczka
 Michał Jakub Koch
 Karol Kamil Bieńkowski
 Nataniel Mateusz Kuca
 Michał Marcin Skórski
 Lidia Emilia Soja
 Jakub Tadeusz Wiśniowski

ŚLUBY
 Mateusz Mryc i Agnieszka Puterla

POGRZEBY
 Józefa Mitał
 Anna Jadwiga Góral
 Apoliniusz Mazurkiewicz
 Zofia Irena Zedanja
 Andrzej Łukasz
 Maria Zboch

Autor

 

Wspólne kolędowanie.
Dodano: 21 stycznia 2012r.

Wspólne kolędowanie.

W czwartek, 5 stycznia 2012 r., Mszą św., celebrowaną przez asystenta katedralnego zespołu Akcji Katolickiej proboszcza ks. prałata Jana Delektę, rozpoczęliśmy coroczny opłatek.
Po Eucharystii, przeszliśmy do domu katechetycznego, gdzie czekał pięknie przystrojony stół. Prezes Mateusz Hołojuch zapalił świecę, a Ewangelię o narodzeniu Chrystusa przeczytał Władysław Kniewski. Ksiądz prałat powitał wszystkich i życzył nam, by błogosławieństwo Nowonarodzonego przenikało nas i byśmy się stali jego dziećmi, przez przyjęcie dziecięctwa Bożego. W modlitwie, pamiętaliśmy o Ojczyźnie, parafii, rodzinach i o tych, za których nikt się nie modli. Wspomnieliśmy także naszych zmarłych.
Za oknami huczał silny i porywisty wicher, spadały drobne, pojedyncze krople deszczu, a my dzieliliśmy się opłatkiem, składaliśmy sobie życzenia, z których promieniowała wzajemna życzliwość i ciepło. Wesoło migotały światełka na choince, radosny klimat i dobre humory dopisywały wszystkim. Zasiedliśmy do stołu, przygotowanego przez naszą niezastąpioną koleżankę . Jest to wielka praca Doroty Mikuły, która co roku troszczy się o ciepłe napoje i coś smacznego do zjedzenia. Częstując się owocami, krzepiąc gorącą herbatą i kawą, zajadając smaczne ciasteczka, śpiewaliśmy polskie, najpiękniejsze kolędy.
Wysłuchaliśmy krótkiego sprawozdania Prezesa za ubiegły rok oraz dyskutowaliśmy na różne tematy. Najbardziej poruszył nas fakt dyskryminacji katolickiej telewizji TRWAM przez KRRiT, podpisaliśmy się pod protestem.
Apelem Jasnogórskim zakończyliśmy piękny czas kolędowania.

Teresa Lew – kronikarz katedralnej AK

Autor

 

Duszpasterstwo Rodzin
Dodano: 21 stycznia 2012r.

DUSZPASTERSTWO RODZIN
1. Domowy Kościół
Domowy Kościół jest małżeńsko – rodzinnym ruchem świeckich w Kościele, działającym w ramach Ruchu Światło – Życie. Na terenie naszej parafii pracuje 8 kręgów Domowego Kościoła, w których uczestniczy ponad 30 małżeństw.
Duchowymi opiekunami kręgów są: ks. Michał Rurak, ks. Krzysztof Szopa, ks. Bogusław Grzywacz oraz ks. Tomasz Kozicki, który pełni również posługę moderatora rejonowego.
Kręgi Domowego Kościoła spotykają się jeden raz w miesiącu na spotkaniach modlitewno – formacyjnych. Spotkania te składają się z trzech części:
- dzielenie się troskami i radościami dnia codziennego
- część modlitewna, w której główny nacisk kładzie się na dzielenie się Słowem Bożym
- część formacyjna, podczas której rozwija się temat. W obecnym roku pracy tematem wiodącym jest „ Słuchać Pana w Kościele”, zwłaszcza w życiu małżeńskim i rodzinnym.
Domowy Kościół zwraca szczególną uwagę na duchowość małżeńską, czyli dążenie do świętości w jedności ze współmałżonkiem. Chce pomóc małżonkom trwającym w związku sakramentalnym w budowaniu między nimi prawdziwej jedności małżeńskiej, która stwarza najlepsze warunki do dobrego wychowania dzieci w duchu chrześcijańskim.
2. Poradnia rodzinna
Na terenie parafii działa poradnia rodzinna, która pomaga zarówno małżeństwom jak i narzeczonym. Każdego roku poradnia udziela pomocy ok. 400 małżeństwom i narzeczonym. Za Poradnię Rodzinną odpowiada ks. Michał Rurak.
3. Kurs przedmałżeński
Każdego roku organizowany jest tzw. kurs przedmałżeński, w którym uczestniczy ok. 120 osób. Kurs przygotowuje młodych ludzi do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego i życia zgodnego z zawartym sakramentem. Kurs prowadzony jest zarówno przez kapłanów, lekarzy jak i instruktorów planowania rodziny.
4. Sprawy ogólno-parafialne
Każdego roku około 100 osób podejmuje Duchową Adopcję Dziecka Poczętego, modląc się o dar życia dla dzieci zagrożonych. Rodziny naszej parafii podejmują również modlitwę w intencji rodzin zagrożonych kryzysami duchowymi, a w szczególnych przypadkach także pomoc materialną dla potrzebujących rodzin.

Autor

 

Akcja Katolicka
Dodano: 21 stycznia 2012r.

AKCJA KATOLICKA

Akcja Katolicka powstała jako szczególne stowarzyszenie wiernych świeckich, charakteryzujące się specjalnym i bezpośrednim związkiem z apostolatem hierarchicznym Kościoła.
Jednym z pierwszych – powołanych jeszcze 8 grudnia 1997 r. – oddziałów AK w diecezji rzeszowskiej był Parafialny Oddział AK Katedra-Rzeszów p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Asystentem kościelnym został mianowany ks. infułat Stanisław Mac. Prezesami POAK byli: Władysław Kniewski w latach 1997-2007, Andrzej Rylski 2007-2010, a od 15 grudnia 2010 jest Mateusz Hołojuch.
Ważnym wydarzeniem dla katedralnej AK była data 25 listopada 2001 r. w patronalne święto i uroczystość Chrystusa Króla, podczas którego odbyło się poświęcenie przez J.E. Ks. Bpa Kazimierza Górnego pierwszego w diecezji sztandaru Akcji Katolickiej.
Hasłem naczelnym Akcji Katolickiej jest zawołanie jej pomysłodawcy Piusa X „Instaurare omnia in Christo” („Odnowić wszystko w Chrystusie”); ma wprowadzać Chrystusa i Ewangelię do rodzin, do szkół, i społeczeństwa. Celem AK jest pogłębianie formacji chrześcijańskiej oraz organizowanie bezpośredniej współpracy katolików świeckich z hierarchią kościelną.
AK bierze czynny udział w liturgii podczas uroczystości parafialnych i w okresie zwykłym poprzez włączanie się w prowadzenie nabożeństw: drogi krzyżowej, majówki przed Figurą Świętego Wojciecha, obecność Pocztu Sztandarowego AK, udział w pielgrzymkach parafialnych.
Członkowie Akcji Katolickiej spotykają się na comiesięcznych spotkaniach formacyjnych, corocznie przeżywają spotkania opłatkowe, wspólnie udają się na pielgrzymki do sanktuariów i wycieczki górskie. Organizują wspólne wyjścia do kina w celu obejrzenia wartościowych dzieł filmowych.
Katedralna Akcja Katolicka współpracuje od 2005 r. z Podkarpackim Bankiem Żywności, pomagając corocznie kilkuset rodzinom poprzez przekazywanie produktów żywnościowych najbardziej potrzebującym. Oddział AK prowadził również powołany w maju 2002 r. fundusz pomocy dla bezrobotnych pomagając w ten sposób setkom osób pozostającym bez zatrudnienia oraz zbierał informacje dotyczące zatrudnienia. Od 2004 r. katedralna AK patronuje corocznemu Międzyszkolnemu Przeglądowi Kolęd Pastorałek i Jasełek organizowanego przez SP nr 10 w Rzeszowie.
Szczegółowy opis działalności POAK katedralnej zamieszczany został w Księdze Jubileuszowej wydanej na okoliczność 50-ciolecia kapłaństwa ks. Infułata. Dokumentację z działalności zawiera również wielotomowa Kronika Akcji Katolickiej.

Autor

 

WIZYTA DUSZPASTERSKA W DNIACH 16 - 21.1.2012
Dodano: 14 stycznia 2012r.

PONIEDZIAŁEK (16.01.2012)
Ul. Ks. Popiełuszki 8 (cały blok)
Ul. Ks. Popiełuszki 14, kl. I

WTOREK (17.01.2012)
Ul. Ks. Popiełuszki 14, kl. II-VI

ŚRODA (18.01.2012)
Ul. Sikorskiego nr 1-116
Ul. Tulipanowa

CZWARTEK (19.01.2012)
Ul. Łukasiewicza
Ul. Jaśminowa

PIĄTEK (20.01.2012)
Ul. Szarotkowa
Ul. Malwowa
Ul. Rumiankowa

SOBOTA (21.01.2012)
Ul. Krokusowa

Wizytę rozpoczynamy codziennie o godz. 16.00, tylko w sobotę o godz. 14.00. Ofiary z racji kolędy prosimy składać w kopertach na tacę w kościele.

Autor

 

Homilia ks. bp Edwarda białogłowskiego wygłoszona w katedrze rzeszowskiej w dniu 6 stycznia 2012
Dodano: 14 stycznia 2012r.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Drodzy siostry i bracia w Chrystusie zgromadzeni w katedrze rzeszowskiej i przy radioodbiornikach katolickiego radia VIA.
Od kilku dni media nagłaśniają, że 26 polskich miast zorganizują wczoraj i dzisiaj przejście orszaku trzech króli. Te orszaki będą kończyć te wędrówkę bądź to przy żłóbkach w świątyniach, bądź też podczas sprawowanej Eucharystii. My również, choć nie w orszaku przybyliśmy do naszej katedry, aby oddać cześć Zbawicielowi, którego przed wiekami uczcili mędrcy, a przez wieki czci Kościół, który odkrywa ludom i narodom Zbawiciela i Światłość świata.
Gdy wsłuchujemy się w liturgię dnia dzisiejszego pełna jest ona światła zarówno światła, o jakim mówi prorok Izajasz, jakie emanować będzie od Mesjasza, jak i Światła, które olśniło Szawła pod bramami Damaszku i przemieniło go w Pawła, który resztę swojego życia spędził na zanoszeniu światła poganom. I wreszcie przed chwilą diakon ożywił tekst Ewangelii, która mówi o świetle prowadzącym mędrców i o mędrcach, którzy szukają światła. Dzisiejsza uroczystość jest także światełkiem w naszej rzeczywistości, bowiem została przywrócona, jako dzień wolny od pracy, aby można czcić tajemnice Bożego objawienia, która w liturgii na Wschodzie obecna jest od III wieku, na Zachodzie od początków IV wieku, a Kościół Wschodni dzisiaj zaczyna obchody uroczystości Bożego Narodzenia i Objawienia Pańskiego. Dziękujemy dzisiaj Panu Bogu za ten dzień. Dziękujemy ludziom, którzy zabiegali, starali się, aby uroczystość Objawienia Pańskiego była godziwie świętowana przez wszystkich wierzących Polaków.
Choć na każdym kontynencie stoi krzyż, znak obecności Chrystusa to ciągle całe ludy i narody często tylko podświadomie oczekują Wybawiciela, oczekują sprawiedliwości, oczekują zapanowania Bożej Miłości. Na drodze mędrców, którzy szukali światła, jakim jest Mesjasz stanęli ludzie. Najpierw mędrcy sądzili, że skoro narodził się Król, to trzeba Go szukać na królewskim dworze. Okazuje się, że królewski dwór był zagubiony, ale zawsze miał i ma doradców. Na tamtym dworze doradcami byli uczeni w Piśmie, którzy doskonale znali zapowiedzi starotestamentalne, którzy bezbłędnie wskazali miejsce gdzie narodził się Mesjasz. Ale też mówią nam, że samym rozumem przyjęta prawda, jeśli nie wzruszy serca, to i nie poruszy i nie zmieni życia człowieka. Oto Herod, który dowiedział się o miejscu przyjścia Zbawiciela zatrwożył się i ewangelista napisał: „A z nim cała Jerozolima”. Zatrwożył się, że pojawi się nowe królestwo, nowy król i nowy sposób prowadzenia ludzi. Uczeni w Piśmie odczytali bezbłędnie miejsce przyjścia Mesjasza, ale nie zrobili ani kroku w kierunku Betlejem. Mieli swoje zajęcia, może nawet pobożne dyżury przy świątyni jerozolimskiej, ale na spotkanie Mesjasza nie udali się.
Nic się nie zmienia w postawie ludzi przez wieki. Ci, którzy szukają prawdy i światła, pokonując różne trudności i przeciwności, odnajdą zawsze Boga i oddadzą Mu hołd. Ci, którzy nieraz bardzo dużo wiedzą o Panu Bogu, ale nie chcą, aby był Panem ich serca mówią, ze to może nawet i dobre, ale jeszcze nie teraz. Tak, jak pisał jeden z naszych poetów: „Jeszcze się kiedyś rozsmucę, jeszcze do ciebie powrócę…”. Niestety, nie zdążył. I wielu nie zdąża otworzyć serca przychodzącemu Zbawicielowi.
I wreszcie zawsze byli i są ludzie, którzy boją się Boga, ale nie w rozumieniu Bożej bojaźni, tylko, że Bóg przekreśli ich wyobrażenia i knowania i dlatego walczą z Nim, czy też walczą z tymi, którzy Boże królestwo zaprowadzają. I dzisiejszy świat jest również areną tej walki natomiast ci, którzy mają pełne usta rzekomej nauki o wolności i demokracji wobec takich form przemocy milczą. Herod bał się Dziecięcia, bo to Dziecię przychodząc na świat przynosiło nową rzeczywistość. I dzisiaj bojaźń przed dzieckiem paraliżuje także wielu ludzi.
Dzień dzisiejszy jest dniem dziękczynienia za światło Ewangelii. Przychodzimy dzisiaj, aby podziękować za ponad 50 – letnią posługę kapłańską naszego Arcypasterza i 27 lat biskupiej posługi zapalania światła Ewangelii, przybliżania łaski Bożej i przybliżania ludzi do Chrystusa. Ten dzień jest również dniem dziękczynienia za wszystkich, którzy pozostają w służbie Ewangelii. Dziękujemy za wszystkich prezbiterów i diakonów. Za siostry zakonne głoszące Ewangelie nie tylko na katechezie. Za katechetów świeckich, za nauczycieli, którzy pozostając wierni naszemu narodowemu i chrześcijańskiemu dziedzictwu są wychowawcami i katechetami niosącymi Ewangelię zawartą w mądrości naszej historii, literatury, czy też innych dyscyplin szkolnych. Dziękujemy dzisiaj także za rodziców - pierwszych świadków wiary i modlimy się za tych rodziców, gdzie nie płonie światło wiary, Ewangelii czy też jest lekceważenie zasad ewangelicznych, choć pragnienie przybliżenia rzeczywistości wiary swoim dzieciom jest ciągle znaczące.
Sercem i szczególną modlitwą ogarniamy misjonarzy i misjonarki całego świata. 26 osób: kapłanów i sióstr zakonnych w ubiegłym roku oddało życie za Ewangelię i dziesiątki tysięcy chrześcijan świeckich zabito za wiarę. Dziękujemy za naszych misjonarki i misjonarzy – rodaków z naszej diecezji. Od Kamczatki, gdzie ks. Jan buduje świątynię, aż po Kanadę. Od Czadu przez prawie cały dawny Związek Radziecki przez zdechrystianizowane Czechy, Francję, Niemcy poprzez służbę naszym rodakom w Irlandii, czy też przez służbę w Ekwadorze i Gwatemali, gdzie Chrystus znany jest od kilku wieków, ale ciągle potrzebuje nowych sił. Różne warunki materialne mają nasi misjonarze. Od pomyślnych materialnych, aż po biedę, prawdziwą biedę. Różny jest stan duchowy mieszkańców tych krajów. Różne są problemy społeczne, kulturowe, uwarunkowania historyczne, trudność językowa i przede wszystkim brak kapłanów. Posługujący czterej nasi księża w Gwatemali należą do grona 23. kapłanów, prezbiterium diecezji Escuintla, którą kieruje jeden biskup. Ten teren zamieszkały jest przez 800 tysięcy mieszkańców w tym 600 tysięcy katolików i tylko 18 parafii, do których należy ponad 30 tysięcy mieszkańców i jeden kapłan. Dzięki ofiarnej pracy katechistów i szafarzy Eucharystii można mówić, że tamtejszy Kościół może żyć i w jakiejś części wypełniać swoją misję. Dlatego dzisiejsza uroczystość nam przypomina słowami Listu do Hebrajczyków, że: „Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki” i to właśnie do Niego zwracamy się dziś z gorącą prośbą, aby pomagał głosić Ewangelię na różne sposoby, aby pomagał przybliżać Ewangelię różnymi środkami, ale nade wszystko, aby pomagał każdej i każdemu z nas, i tu na miejscu i w świecie, trwać w jedności z Nim, zgłębiać ciągle ożywiające Jego Słowo budzące wiarę, przyjmować łaskę i adorować Jego obecność z nami szczególnie w Eucharystii nie tylko od wielkich świąt, ale także wtedy, gdy możemy znaleźć chwilę czasu, by spotkać się z Nim twarzą w twarz w znaku Eucharystycznym.
Wpatrujmy się i wracajmy z tych spotkań umocnieni. Zanośmy Go do naszych domów i do najbliższych. Pomagajmy Chrystusowym misjonarzom. Przede wszystkim modlitwą, bo z modlitwy rodzi się siła i zapał. Przedmiotem troski niech będą zarówno dzisiaj posługujący misjonarze jak i prośba o nowe powołania misyjne, o nowy zapał misyjny dla kapłanów, sióstr zakonnych, dla świeckich. Dziękujemy dzisiaj za wszystkich, którzy wspomagają dzieło misji swoimi ofiarami. Dzisiaj jest pierwszy piątek miesiąca i w wielu parafiach właśnie w pierwszy piątek miesiąca wierni składają ofiary na cele misyjne. Dzięki tym ofiarom można wspomagać naszych misjonarzy. Słowa wdzięczności i pozdrowienia kieruję dzisiaj do grup misyjnych. Tych szkolnych i parafialnych, do kolędników misyjnych, do dobrodziejów i fundatorów różnych dzieł na terenach misyjnych. Niech błogosławieństwo Jezusowe przeniknie nas i wspomaga orędownictwo matki Słowa Bożego, abyśmy byli światłem dla tych, którzy jeszcze Chrystusa nie znają. Abyśmy mieli gorliwość i zapał do modlitwy i troski o Kościół, który jest na okręgu ziemi. Amen.

Autor

 

Rocznica konsekracji ks. bp Kazimierza Górnego i ks. bp Edwarda Białogłowskiego
Dodano: 7 stycznia 2012r.

6 stycznia 2012 roku przypadła 27 rocznica konsekracji ks. bp Ordynariusza Kazimierza Górnego i 24 rocznica konsekracji ks. bp Edwarda Białogłowskiego. W związku z tym przypominamy pokrótce najważniejsze momenty z życia obu Biskupów.

Z dniem 25 marca 1992 r. pierwszym rządcą diecezji rzeszowskiej został bp Kazimierz Górny, dotychczasowy biskup pomocniczy w Krakowie. Powierzono mu tym samym zadanie utworzenia podstawowych instytucji diecezjalnych, a przede wszystkim troskę o uświęcenie i zbawienie diecezjan.
Urodził się 24 grudnia 1937 r. w Lubniu k. Myślenic, w rodzinie Stanisława i Barbary z d. Lipień. Do szkoły podstawowej uczęszczał w rodzinnej miejscowości. Po jej ukończeniu w 1951 r. wstąpił do Niższego Seminarium w Krakowie. Naukę w zakresie szkoły średniej ukończył w Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie. Po maturze wstąpił do krakowskiego Wyższego Seminarium Duchownego, gdzie odbył studia filozoficzno-teologiczne i formację pastoralną. Uwieńczeniem tego etapu jego życia były święcenia kapłańskie, które przyjął 29 czerwca 1960 r. z rąk bp. K. Wojtyły.
Przez pierwsze dziesięć lat po święceniach pracował jako wikariusz w kilku parafiach archidiecezji krakowskiej: Jaworzno-Byczyna (1960-1961), Ujsoły k. Żywca (1961-1963), Bielsko-Biała (1963-1965), pw. św. Anny w Krakowie (1965-1970). W roku 1970 podjął pracę w Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Tam, na polecenie kard. K. Wojtyły, najpierw zorganizował Wydział Duszpasterstwa Rodzin, a następnie do 1977 r. kierował jego pracami. Nadto w latach 1972-1977 był sekretarzem krakowskiego Synodu Duszpasterskiego, odpowiedzialnym za sprawy organizacyjne Synodalnych Zespołów Studyjnych. Od 1973 r. należał też do archidiecezjalnej Rady Kapłańskiej, a w 1974 r. został członkiem Komitetu Roku Świętego.
W roku 1977 r. kard. Wojtyła zamianował ks. Górnego proboszczem w Oświęcimiu. Wraz z tą funkcją łączył obowiązki dziekana dekanatu oświęcimskiego. Troszczył się przede wszystkim o zaktywizowanie pracy duszpasterskiej oraz o utworzenie na terenie miasta nowych parafii. Głównie dzięki jego staraniom zawdzięcza swe powstanie parafia i kościół pw. św. Maksymiliana, którymi od 1983 r. zarządzał jako proboszcz. Wydatnie też wsparł utworzenie klasztoru sióstr karmelitanek bosych obok hitlerowskiego obozu zagłady w Oświęcimiu.
Dnia 27 października 1984 r. ks. Kazimierz Górny został prekonizowany na tytularnego biskupa Pertusy i biskupa pomocniczego w Krakowie. Sakrę biskupią otrzymał 6 stycznia 1985 r. w Rzymie z rąk papieża Jana Pawła II. Hasłem jego posługi są słowa „Omnia Tibi” (Wszystko Tobie). W archidiecezji pełnił obowiązki wikariusza generalnego. Należał też do grona kanoników krakowskiej kapituły archikatedralnej.
Kolejny etap życia bp. Górnego rozpoczął się 25 marca 1992 r., kiedy został biskupem ordynariuszem nowo utworzonej diecezji rzeszowskiej. Tego samego dnia objął ją kanonicznie przez wydelegowanego do tego zadania bp. E. Białogłowskiego. Następnie, 11 kwietnia 1992 r. odbył uroczysty ingres do katedry rzeszowskiej. Początkowo rezydował w mieszkaniu przygotowanym mu na plebani katedralnej, a następnie, od 15 sierpnia 1995 r., w Domu Biskupim, położonym przy ul. Ks. J. Jałowego 2.
Z wielkim zaangażowaniem podjął realizację zadania, wyznaczonego mu przez papieża Jana Pawła II. Znalazło to wyraz w tworzonych dziełach diecezjalnych. Przede wszystkim jego zasługą było zorganizowanie podstawowych struktur różnych instytucji diecezjalnych, m.in. Kurii Diecezjalnej (1992), Kolegium Konsultorów (1992), Instytutu Teologiczno-Pastoralnego im. bł. Józefa Sebastiana Pelczara (1992), Wyższego Seminarium Duchownego (1993), Rady Duszpasterskiej Diecezji (1996), Sądu Biskupiego (1997), Muzeum Diecezjalnego (1997), Rzeszowskiej Kapituły Katedralnej (2000); utworzenie wielu organizacji katolickich, jak np. Caritas Diecezji Rzeszowskiej (1992), czy Akcja Katolicka (1995), a także otwarcie diecezji na środki społecznego przekazu; w diecezji powstały: diecezjalne radio „Via”, Źródło Diecezji Rzeszowskiej, Niedziela Południowa, Droga Rzeszowska, Zwiastowanie… itp. Był też inicjatorem pierwszego Synodu Diecezji Rzeszowskiej, rozpoczętego 24 marca 2001 r. oraz wielu diecezjalnych akcji duszpasterskich.
Od samego początku troszczy się też o odpowiednie przygotowanie wykładowców seminaryjnych, wysyłając regularnie wielu księży na studia specjalistyczne w kraju i za granicą. Nadto zabiega o rozwój sieci parafialnej i dekanalnej, o budownictwo sakralne oraz wspiera tworzenie nowych placówek charytatywnych. Opublikował też szereg listów pasterskich, poruszających zasadniczo bieżące sprawy duszpasterskie i społeczne. Nadto włączył się aktywnie w sprawy natury publicznej, m.in. czynnie zabiegał o utworzenie Uniwersytetu w Rzeszowie.
Z posługą biskupią w diecezji łączy też pracę w centralnych strukturach polskiego Kościoła: jest członkiem Komisji Episkopatu ds. Duszpasterstwa Rodzin (od 1985), był opiekunem Krajowego Duszpasterstwa Młodzieży Harcerskiej (1986-1995) i Ruchu Światło-Życie (1987-1990). W uznaniu zasług został ogłoszony honorowym obywatelem miasta Oświęcimia (1995) i gminy Lubień (2000). Dotychczasowe lata posługi pierwszego Biskupa Rzeszowskiego zaowocowały więc wieloma inicjatywami organizacyjnymi i duszpasterskimi. Bez wątpienia usprawniły one pracę duchowieństwa, a także wpłynęły na uaktywnienie religijne wiernych.

Z samej nazwy wynika, iż hierarcha pełniący urząd biskupa pomocniczego ma obowiązek wspierać biskupa diecezjalnego w wykonywaniu jego misji. Przede wszystkim wspomaga go w zarządzie diecezją oraz zastępuje go w czasie nieobecności. Z urzędem biskupa pomocniczego z reguły połączone jest stanowisko wikariusza generalnego, sprawującego z upoważnienia biskupa diecezjalnego władzę wykonawczą w całej diecezji.
W dniu 25 marca 1992 r. pierwszym biskupem pomocniczym diecezji rzeszowskiej został ustanowiony dotychczasowy biskup pomocniczy przemyski Edward Białogłowski. Urodził się on 8 stycznia 1947 r. w Rzeplinie, w rodzinie rolniczej. Kształcił się najpierw w szkole podstawowej w rodzinnej miejscowości, a następnie w Liceum Ogólnokształcącym w Jarosławiu. Po maturze, w 1965 r. rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu. Wkrótce jednak został zmuszony do przerwania formacji seminaryjnej, gdyż 1966 r. otrzymał wezwanie do odbycia służby wojskowej. Pełnił ją przez dwa lata w specjalnej jednostce kleryckiej, zlokalizowanej w Bartoszycach. Po jej zakończeniu wrócił do seminarium i kontynuował przerwane studia. Uwieńczył je 17 czerwca 1972 r. przyjęciem sakramentu kapłaństwa, który otrzymał przez posługę bp. I. Tokarczuka.
Następnie pracował jako wikariusz w Szebniach (1972-1974) i Krośnie-Polance (1974-1979). W latach 1979-1983 odbył studia specjalistyczne z teologii dogmatycznej na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Równocześnie, od 1981 r., z pracą naukową łączył obowiązki wikariusza w Chmielowie.
Po ukończeniu studiów, które uwieńczył doktoratem, pełnił kilka funkcji kościelnych w macierzystej diecezji, był m.in. sekretarzem bp. I. Tokarczuka i notariuszem Kurii Biskupiej w Przemyślu (1983-1985), kapelanem Sióstr Służebniczek Starowiejskich w Prałkowcach (1985-1986), wykładowcą teologii dogmatycznej (1985-1991) i ojcem duchownym alumnów (1986-1988) w przemyskim Wyższym Seminarium Duchownym.
Dnia 30 listopada 1987 r. został prekonizowany biskupem tytularnym Pomarii i biskupem pomocniczym w Przemyślu. Sakrę biskupią przyjął 6 stycznia 1988 r. Za hasło swej pasterskiej posługi obrał słowa: „In virtute Spiritus Sancti” (W mocy Ducha Świętego). W diecezji przemyskiej był następnie wikariuszem generalnym, przewodniczącym Wydziału Nauki Chrześcijańskiej oraz duszpasterzem i koordynatorem Ruchu Światło-Życie. Od 1990 r. rezydował w Rzeszowie, na terenie parafii farnej.
Po utworzeniu diecezji rzeszowskiej został jej biskupem pomocniczym i wikariuszem generalnym. Wydatnie wspiera bp. K. Górnego, współuczestnicząc z nim w tworzeniu instytucji diecezjalnych, zarządzie diecezją i w realizacji posługi duszpasterskiej. Jest odpowiedzialny m.in. za pracę katechetyczną i formację kapłanów, przewodniczy Diecezjalnej Komisji Liturgicznej, zespołowi cenzorów kościelnych oraz Komisji Głównej I Synodu Diecezji Rzeszowskiej, zasiada w Kolegium Konsultorów i Radzie Kapłańskiej, pracuje jako wykładowca rzeszowskiej filii lubelskiego Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej (od 2001 r. Uniwersytetu Rzeszowskiego) i profesor Wyższego Seminarium Diecezjalnego. Nadto czynnie angażuje się w posługę kaznodziejską, jako rekolekcjonista i misjonarz oraz regularnie uczestniczy w licznych sympozjach i akcjach duszpasterskich, m.in. w pieszej Pielgrzymce Rzeszowskiej.
Bierze też udział w pracach Konferencji Episkopatu Polski. Był wiceprzewodniczącym Komisji Charytatywnej, członkiem Rady Episkopatu ds. Ekumenizmu. Obecnie jest członkiem Zespołu Konferencji Episkopatu ds. Sanktuariów.
Do ważniejszych jego publikacji należą: Recepcja mariologii w „Rozmyślaniu przemyskim”, Lublin 1981; Józefa Sebastiana Pelczara teologia Eucharystii, Lublin 1986.


Autor

 

Statystyka za rok 2011
Dodano: 1 stycznia 2012r.

1. CHRZTY - 138

2. ŚLUBY – 61

3. POGRZEBY - 66

Autor

 

Homilia bp Edwarda Białogłowskiego wygłoszona w katedrze w dniu 26.12.2012 r.
Dodano: 1 stycznia 2012r.

Drodzy siostry i bracia w Chrystusie. Wszystkich was serdecznie pozdrawiam w świętowanie tajemnicy Bożej miłości. Od Pasterki wybieramy się do Betlejem, aby wraz z aniołami, pasterzami i mędrcami adorować Bożą Miłość, która zstąpiła z nieba na ziemię. Wyznajemy wiarę, że to betlejemskie Dziecię sprzed dwóch tysięcy lat to prawdziwy Bóg, który przyjął ludzkie ciało i to prawdziwy człowiek, który miał ludzkie ciało takie jak nasze z wyjątkiem grzechu. Ale po wczorajszym rozśpiewanym czasie i białym kolorze liturgii dzisiaj liturgiczne szaty przypominają krew, bo też liturgia przywołuje świętego diakona Szczepana, którego miłość Chrystusowa przeprowadziła z ziemi do nieba.
Kiedy wsłuchujemy się w przesłanie, które usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu zawiera ono główne przesłanie Ewangelii? Uczy o miłości, która przenika zarówno Stary Testament jak i powinna przenikać codzienne życie. I kiedy św. Szczepan głosi Jezusa miłującego i prowadzącego do Ojca zostaje oskarżony przez fałszywych świadków, postawiony przed Sanhedrynem i skazany na śmierć. Historycy, a dokładnie patrystycy, czyli ci, którzy badają najstarszą historię Kościoła mówią, św. Szczepan został ukamienowany w 36 roku po narodzeniu Chrystusa. Bo wtedy zakończył swoje urzędowanie Poncjusz Piłat. Wyjechał do Rzymu, a jego następca jeszcze się nie zjawił. I Żydzi dopuścili się samosądu nad Szczepanem, bo nie mieli prawa wyrokować o śmierci. Tym bardziej za przekonania religijne. Szczepan obrzucony kamieniami, kiedy dogorywał i oddawał ducha Panu przywołał słowa Jezusowe z krzyża; „Panie nie policz im tego grzechu”. Ale zanim wypowiedział te słowa, zanim dojrzał do ofiary z miłości świadczył miłość przede wszystkim przez posługę stołu. Przez troskę o biednych potrzebujacych, bo miłość Boża jest obecna także w miłości, którą mamy nieść do drugiego człowieka, a szczególnie człowieka ubogiego, utrudzonego, poniewieranego.
Nauczanie św. Szczepana miało jakby podwójne umocowanie. Pierwsze to było umocowanie w Bogu. To Duch Boży pomagał Szczepanowi mówić tak, iż jego przeciwnicy nie mieli żadnego innego argumentu poza argumentem siły. Natomiast siłą Szczepana był Boży Duch, który pozwalał mu mówić i tej mądrości nikt nie potrafił inaczej obalić jak przez zniszczenie go kamieniami. Szczepan dał świadectwo Chrystusowi, jako pierwszy męczennik, jako pierwszy świadek, który miłością chciał przemienić otoczenie i chciał wejść do pełni miłości. I tak też się stało.
W dzisiejszym czytaniu z Dziejów Apostolskich usłyszeliśmy, że Paweł był jeszcze niepełnoletni. Nazywał się Szaweł. I też chciał rzucać kamieniami, ale nie miał prawa, bo nie miał lat. Natomiast małolat mógł się przysłużyć przynajmniej pilnując szat tych, którzy kamienowali. Jakże przedziwna jest siła apostolatu krwi. Oto ten zawzięty Szaweł, który starał się o czystość rytualną, który nie dostrzegał wymiaru miłości do końca, zostaje dotknięty tą miłością wyproszoną przez Szczepana i pod bramami Damaszku spadają łuski z jego oczu. Uwierzył w Jezusa, Jego miłość. I ta Miłość go przemieniła i uczyniła świadkiem w słowie i męczeństwie. Tyle, że lżej mu było umierać, bo został ścięty mieczem. Przedziwna jest siła miłości, o której dzisiaj mówi Ewangelia.
Po wczorajszy Łukaszowych radosnych opisach radości betlejemskiej Pan Jezus mówi, że droga jego uczniów nie będzie ciągle wymoszczona śpiewem aniołów. Ze droga jego uczniów będzie podobna do Jego drogi. Bł. Jan Paweł II, kiedy odwiedzał Betlejem to właśnie tam w homilii powiedział. „Siostry i bracia. Jezusowe ciało Dziecięcia położone w Betlejem było tym samym ciałem, które zostało przybite 8 km. stąd na Kalwarii do krzyża. Po 33. latach od urodzenia. Na krzyżu Jezus objawił pełnię miłości. Żłóbek koresponduje z krzyżem. Miłość Jezusa ze żłóbka i miłość Jezusa z krzyża niejako się wypełniają i ogarniają świat. Żłóbek i krzyż pozostają szkołą miłości”. Dlatego nasz Patron na Błoniach beatyfikowany, jako bł. Józef Sebastian Pelczar, a potem w Rzymie ogłoszony przez tegoż Jana Pawła II świętym mówił: „Często adorujcie miłość, która objawia się szczególnie w trzech miejscach: w żłóbku, na krzyżu i na ołtarzu”.
Dzisiaj przychodzimy, aby adorować Jezusa w żłóbku, choć widzimy w perspektywie krzyż Szczepana. Ale przychodzimy też sprawować Eucharystię, gdzie chleb i wino stają się Ciałem i Krwią byśmy mieli siłę do świadczenia o Miłości Jezusowej. Do zanoszenia tej miłości w świat, który różnymi sposobami, a szczególnie, gdy brakuje wystarczających argumentów stosuje argument siły.
Przed świętami, ktoś składając życzenia powiedział, że Szwajcaria ma na fladze krzyż, ale rodzice chrześcijańscy w Szwajcarii muszą podpisać oświadczenie, że ich dzieci nie będą zanosić do szkoły krzyża, nawet na szyi zawieszonego. Ostatnio Korea Północna była przywoływana w związku ze śmiercią dyktatora. Podano że mimo świąt 50 tysięcy chrześcijan jest zamkniętych w obozie reedukacyjnym żeby wybić im z głowy chrześcijaństwo. Niedawno nasz prezydent nawiedzał Chiny. Ani zdaniem nie mówiono, czy mówił o wolnościach obywatelskich, tylko zapraszał Chińczyków, że u nas można inwestować. Na jawie kolejny raz nie pozwolono chrześcijanom celebrować świąt Bożego Narodzenia. Wczoraj w Nigerii w trzech miastach zabito 20 katolików, którzy uczestniczyli w świątecznej, bożonarodzeniowej Eucharystii. Tam gdzie chrześcijanie są w mniejszości tam nie pozwala się im na publiczne wyznawanie wiary.
A tu gdzie jesteśmy w większości wiarę wyśmiewają. I jeszcze każą sobie płacić abonament radiowy i telewizyjny, ale broń Boże wtrącać się, do jakości programów. Reformatorzy pomyślności materialnej Polski zdaje się sądzą, że największą przeszkodą w biedzie to jest krzyż i dlatego chcą go usunąć. A w czwartek na opłatku mówiono, że jedna z naszych diecezjanek, posłanka mówiła, iż: „wszelkie biedy dla Polski spadają przez Kościół”. Podczas gdy dla ubogich ze swego majątku grosza nie chce uszczknąć. Jakże trzeba nam prosić o ducha Bożego i o mądrość żebyśmy umieli wiarę mężnie wyznawać, bronić jej, a nade wszystko wiarą żyć. To są zobowiązania z bierzmowania. Dlatego dzisiaj jest prośba, abyśmy się modlili za uczelnie katolickie i nie tylko, żeby one przygotowywały nie tylko wykształconych specjalistów do techniki, ale mądrych ludzi do życia i do planowania życia. Do urządzania życia. Materia nas nie zbawi. Tylko miłość. I dlatego módlmy się przez wstawiennictwo św. Szczepana, abyśmy byli mądrzy i odważni. Abyśmy wyznając naszą wiarę nie tylko w swoim mieszkaniu i nie tylko na niedzielnej liturgii, ale w miejscu pracy i codziennym życiu wyznawali wiarę w Bożą miłość, która zmienia człowieka i świat. Aby ludzie i świat stali się bardziej ludzcy i bardziej Boży. Amen.

Autor

 

kolęda w dniach 28-30.12.2011
Dodano: 30 grudnia 2011r.

PLAN WIZYTY DUSZPASTERSKIEJ

1. ŚRODA (28 grudnia)
 Ul. Podwisłocze 2, kl. I-V
 Ul. Podwisłocze 2b

2. CZWARTEK (29 grudnia)
 Ul. Podwisłocze 2, kl. VI
 Ul. Podwisłocze 4, kl. I-IV

3. PIĄTEK (30 grudnia)
 Ul. Podwisłocze 4, kl. V i VI
 Ul. Podwisłocze 8, kl. I i II

Wizytę rozpoczynamy codziennie o godz. 16.00. ofiary z racji kolędy prosimy składać w kopertach na tacę w kościele.

Autor

 

zwyczaje świąteczne w wybranych krajach UE
Dodano: 18 grudnia 2011r.

„Nic nie dzieli narodów bardziej,
niż arogancja i pycha kulturowa,
nic nie łączy ich bardziej,
niż znajomość innych kultur i szacunek dla nich”.

Dzieli nas tylko kilka dni od magicznej nocy, która ma moc jednoczenia wszystkich w jedną rodzinę. Jak Ziemia długa i szeroka, ludzie posługujący się różnymi językami zasiądą razem z bliskimi, przyjaciółmi, czy znajomymi przy świątecznym stole i rozpoczną wspólne kolędowanie. Każdy kraj, jak mówi znane przysłowie: „Co kraj, to obyczaj” świętuje na swój własny sposób. Poniżej, w wielkim skrócie opisane zostały zwyczaje Bożonarodzeniowe w wybranych krajach UE.
Austria
W zależności od regionu, w Austrii kultywowane są różne tradycje. W Wiedniu na wigilijnym stole króluje karp, a w Karyntii - pieczona kaczka. W Austrii znany jest obyczaj przygotowywania szopki, czyli figurek Świętej Rodziny i małego Jezusa. Jedna z najpiękniejszych kolęd świata "Cicha noc, święta noc" (Stille Nacht, Heilige Nacht) powstała w Austrii w małej wiosce Oberndorf koło Salzburga w grudniu w 1988 roku.
Belgia
Wigilia jest okazją do rodzinnych spotkań. Zazwyczaj nie jest postna. Na bożonarodzeniowym stole w Belgii mogą się znaleźć zarówno ostrygi, homary, jak i indyk oraz baba z kremem mokka. W Wigilię, głównie dzieci, odwiedza Święty Mikołaj, który przed północą zostawia dla nich prezenty pod choinką. Belgowie świętują dzień Bożego Narodzenia, zaś 26 XII jest normalnym dniem pracy.
Czechy
W Wigilię Bożego Narodzenia - Czesi odwiedzają cmentarze. Tego dnia groby najbliższych i przyjaciół ozdabia się wieńcami, kwiatami, gwiazdami betlejemskimi oraz koszyczkami ze specjalnymi bożonarodzeniowymi ciasteczkami. Najważniejszą potrawą wigilijną jest karp podawany z sałatką ziemniaczaną.
Estonia
Święta Bożego Narodzenia - Jőulud - w Estonii są niezwykle ciekawe. W dzień Wigilii Estończycy udają się na mszę. Przed wyjściem, zgodnie z tradycją, zażywają kąpieli w saunie. Po mszy czeka na nich odświętnie nakryty stół z jedzeniem i świecami. Na stole stawia się dodatkowe nakrycie. Na kolację wigilijną podawanie są tradycyjne posiłki - te same od pokoleń. Tradycyjną potrawą jest pieczony indyk (lub gęś) z jabłkami.
Francja
Święta we Francji obchodzone są w gronie rodziny i przyjaciół tylko 25 grudnia. W Wigilię dzieci zostawiają swoje buty przy kominku, wierząc, że Mikołaj (Pere Noël) wypełni je prezentami. Po uroczystej kolacji zostawia się na dworze płonące świeczki na wypadek gdyby przechodziła Matka Boska. We Francji choinka zdobi mieszkanie tylko jeden dzień.
Grecja
W Grecji najważniejszym świątecznym dniem jest 25 grudnia. Nie obchodzi się tu Wigilii, a jeśli już, to o bardzo późnej porze. Ważną potrawą dla Greków jest chleb Chrystusa: duży, okrągły chleb z orzechami, z odciskiem drewnianej pieczęci z symbolem religijnym. Zamiast choinki stawia się przystrojony świątecznie model żaglowca. To najważniejszy symbol bożonarodzeniowy w tym kraju.
Hiszpania
Ważniejsza od choinki jest w Hiszpanii szopka. Mimo iż w Wigilię przygotowuje się uroczystą kolację, to jednak najważniejsze znaczenie ma święto Trzech Króli.

Holandia
W Holandii nie ma ani wieczerzy wigilijnej, ani postu, ani prezentów pod choinką. Święta obchodzone są 25 i 26 grudnia. Holendrzy pielęgnują tradycję pasterki, uroczystej mszy wigilijnej. Nie ma tu jednak specjalnych potraw świątecznych czy wypieków. Można jednak zauważyć przed domami choinki bogato ozdobione sznurami lampek i świątecznie udekorowane okna.

Niemcy
Zwyczaj wprowadzenia do domów bożonarodzeniowego drzewka upowszechnił się w mieszczańskich rodzinach niemieckich w XVIII w., skąd, w wieku XIX przeszedł na pozostałe kraje europejskie. W większości niemieckich domów znajdzie się również drewniany żłobek- maleńki model stajenki w jakiej urodził się Jezus.

Portugalia
W wigilię Bożego Narodzenia całe rodziny zbierają się w domach wokół choinki i oczekują nadejścia północy, by wybrać się do kościoła na pasterkę. Po skończonej mszy, wszyscy udają się do domów, by zasiąść do wigilijnego posiłku "consoada". Drzewko ustawia się w wiklinowym koszyku lub w wazonie na środku stołu. Starą tradycją jest zapraszanie dusz zmarłych, dla których pozostawia się puste nakrycie przy wigilijnym stole, lub wrzuca się do kominka okruszki z wigilijnych potraw.

Słowacja
Prawdziwy okres świąteczny rozpoczyna się dopiero 24 grudnia. Ludzie wierzący przez cały ten dzień zachowują post, następnie składają sobie życzenia i obdarowują się prezentami. W prawie każdym domu stoi choinka, wokół której gromadzą się domownicy zasiadający do wspólnej kolacji, gdy na niebie ukaże się pierwsza gwiazdka. Wieczerza wigilijna składa się z dwunastu dań - ale są to najczęściej potrawy słodkie - ciastka, ciasta, orzechy, owoce. Prezenty przynosi Jeżiszka.

Szwecja
Okres świąteczny trwa tu od pierwszej niedzieli adwentu aż do 13 stycznia. Ważna data w okresie przedświątecznym to 13 grudnia. - noc św. Łucji, według legendy najdłuższa w roku, w którą spożywa się dodatkowy posiłek. Wigilia nie jest postna, a jej obfitość to nawiązanie do czasów pogańskich i składania darów pogańskim bożkom, podobnie jak zapalanie świec. Świąteczne drzewko dekoruje się najczęściej kilka dni przed Wigilią, prawdziwymi świeczkami oraz zabawkami ze słomy i siana.

Wielka Brytania
W Londynie, na Trafalgar Square, ludzie gromadzą się wokół wielkiej choinki, która od czasów II wojny światowej jest tradycyjnym darem Norwegów. W czasie świąt, występują tam chóry z różnych stron świata, śpiewają kolędy. Nie obchodzi się tu Wigilii, a świąteczny posiłek spożywa się 25 grudnia, około piątej po południu. Wtedy rodzina i przyjaciele siadają do wspólnego stołu.

Włochy
Przed Wigilią obowiązuje ścisły post, a święta rozpoczynają się 24 grudnia uroczystą wieczerzą. Tradycyjne potrawy to: ryby, sałatki, słodycze i owoce. Tego dnia nie jada się mięsa. Bożonarodzeniowe słodycze to głównie ciasteczka nadziewane figami i orzechami. Oczywiście najwięcej radości mają dzieci; oprócz Świętego Mikołaja, niektóre czekają na czarownicę, Befanę, która roznosi prezenty.

Autor

 

Chrześcijański Obrzęd Wieczerzy Wigilijnej
Dodano: 18 grudnia 2011r.

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
W tej uroczystej chwili wychwalajmy Boga, naszego Ojca, za świętą noc, którą teraz wspominamy, a w której Jego Syn Jezus Chrystus narodził się z Maryi Dziewicy. Przeżyjmy tamto wydarzenie opisane w Ewangelii.
Słowa Ewangelii według świętego Łukasza:
„W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.
W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „ Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znak dla was: znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania”.”
Oto słowo Pańskie.

WSPÓLNA MODLITWA
Chrystusa, który przyszedł na świat, aby nas zbawić prośmy słowami:
Obdarz nas miłością i pokojem!

Panie Jezu udziel naszej rodzinie daru miłości, zgody i pokoju.
Obdarz nas miłością i pokojem!

Panie Jezu obdarz szczęściem i radością także naszych sąsiadów, przyjaciół i znajomych.
Obdarz nas miłością i pokojem!

Panie Jezu, wszystkich opuszczonych, samotnych, chorych i nieszczęśliwych pociesz i umocnij Dobrą Nowiną Zbawienia.
Obdarz nas miłością i pokojem!

Panie Jezu, naszych zmarłych krewnych, bliskich i znajomych obdarz szczęściem i wiecznym zbawieniem.
Obdarz nas miłością i pokojem!

Zjednoczeni w miłości, odmówmy wspólnie modlitwę, której nauczył nas Jezus Chrystus:
Ojcze Nasz...
Polećmy Bogu przez pośrednictwo Matki Jezusa Chrystusa – naszą rodzinę, naszych przyjaciół, sąsiadów, gości, samotnych, chorych.
Zdrowaś Maryjo...
Panie Boże, Ty sprawiłeś, że ta święta noc zajaśniała blaskiem prawdziwej światłości Twojego Syna; spraw, abyśmy jaśnieli blaskiem Twojej światłości w naszym codziennym postępowaniu.
Pobłogosław nas i te opłatki, którymi będziemy się dzielić zwyczajem naszych ojców. Naucz nas dzielić się chlebem, miłością i życzliwością z każdym człowiekiem. Obdarz nas wszystkich Twoim pokojem, abyśmy wspólnie sławili Twoją ojcowską dobroć. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Autor

 

Sprawozdanie ze spotkania Rady Duszpasterskiej parafii katedralnej 23.XI.2011 r.
Dodano: 10 grudnia 2011r.

Sprawozdanie
ze spotkania Rady Duszpasterskiej
parafii katedralnej 23.XI.2011 r.

Spotkanie miało charakter informacyjno – dyskusyjny. Nowy proboszcz parafii katedralnej ks. prałat Jan Delekta zarysował na wstępie swoją osobę oraz etapy posługi duszpasterskiej. Następnie zapoznał się z obecnymi na spotkaniu członkami Rady Duszpasterskiej w osobach wg. listy:
Władysław Kniewski, Jerzy Maciołek, Stanisław Sopel, Marcin Szczepaniak, Wiesław Puterla, Andrzej Rylski, Maria Karczmarska, Antoni Rybka, Władysław Stańko.
W części dyskusyjnej spotkania poszczególni członkowie Rady poruszyli między innymi temat parkingu wokół katedry a w szczególności propozycje rozwiązań wjazdu i wyjazdu samochodów w niedzielę i święta.
Poruszono również temat aktualizacji strony internetowej parafii katedralnej poprzez zamieszczanie materiałów (sprawozdań) z wydarzeń i uroczystości, które miały miejsce w katedrze uzupełnionych zdjęciami (Galeria).
Zwracano też uwagę na dobrze zorganizowane obrzędy chrztu świętego oraz sposób rozprowadzania opłatka.
Ksiądz proboszcz podzielił się również swoimi przemyśleniami co do przedsięwzięć dotyczących modernizacji i rozbudowy niektórych obiektów towarzyszących kościołowi. Wykonano między innymi modernizację pomieszczenia mieszkalnego dla ks. proboszcza oraz osłony przejścia pomiędzy kościołem dolnym a plebanią.
Na zakończenie ks. proboszcz wyraził zadowolenie ze spotkania oraz nadzieję na dalszą wzajemną owocną współpracę przy podejmowaniu ważnych dla parafii katedralnej przedsięwzięć zarówno w sferze duchowej jak i materialnej.

Władysław Kniewski

Autor

 

RADA DUSZPASTERSKA
Dodano: 10 grudnia 2011r.

RADA DUSZPASTERSKA

Rada Duszpasterska w naszej parafii składa się z 22 osób podzielonych na sekcje.
Chociaż spotkania odbywają się rzadko, jednak wszyscy członkowie Rady należą do grup duszpasterskich i dlatego uczestniczą na bieżąco we wszystkich poczynaniach tych grup zarówno o charakterze duchownym jak i materialnym.
Jeżeli chodzi o sprawy materialne to w okresie od ostatniej wizytacji biskupa dokonano dużych i kosztownych prac inwestycyjnych na sumę prawie miliona złotych. Są to między innymi:
 Odnowienie polichromii wewnętrznych z przemalowaniem ścian i sufitów.
 Odnowienie ścian zewnętrznych Katedry z ich zaimpregnowaniem.
 Pokrycie asfaltem parkingów katedralnych.
 Wyłożenie placu przed Katedrą kostką brukową dobrej jakości.
 Wykonanie kapliczek w poszczególnych dzielnicach parafii.
 Zagospodarowanie działki rekreacyjnej 30 arowej z daczą w Cierpiszu.

W bieżącym utrzymaniu substancji budowlanej największe wydatki ponoszone są na ogrzewanie i energię elektryczną.
W parafii pracuje kilku pracowników świeckich, w tym dwóch na etatach, a resztę na umowach o dzieło (są to emeryci). Parafia zatrudnia również na umowę kilka Sióstr Felicjanek.
Na dzień dzisiejszy parafia nie ma żadnych długów.

Autor

 

STOWARZYSZENIE PRZYJACIÓŁ WYŻSZEGO SEMINARIUM DUCHOWNEGO w Rzeszowie
Dodano: 10 grudnia 2011r.

STOWARZYSZENIE PRZYJACIÓŁ WYŻSZEGO SEMINARIUM DUCHOWNEGO
w Rzeszowie

Stowarzyszenie Przyjaciół Seminarium Duchownego w Rzeszowie przy parafii katedralnej działa od roku 1995 i skupia 20 członków. Głównymi kierunkami działalności tej grupy są:
- Modlitwa o nowe powołania do służby Bogu w kapłaństwie oraz za kleryków naszego diecezjalnego Seminarium, aby byli gorliwymi i dobrymi kapłanami na miarę potrzeb dzisiejszych trudnych czasów.
- Spotkania formacyjne i modlitewne jeden raz w miesiącu, oraz udział w spotkaniach organizowanych w Seminarium.
- Materialne wspieranie Seminarium poprzez comiesięcznie składane ofiary.
Obecnie w rzeszowskim Seminarium z naszej parafii kształci się kilku kleryków i jeden diakon, których w szczególny sposób otaczamy naszą modlitwą.

Autor

 

Wspólnota dla Intronizacji i Wspólnota Najdroższej Krwi
Dodano: 10 grudnia 2011r.

Wraz z rozpoczętym niedawno nowym rokiem liturgicznym i kończącym się niebawem rokiem kalendarzowym, w kolejnych numerach naszej gazetki przybliżymy pokrótce charakterystykę każdej z grup duszpasterskich działających w naszej parafii.

WSPÓLNOTA DLA INTRONIZACJI
I WSPÓLNOTA NAJDROŻSZEJ KRWI

Wspólnota dla Intronizacji NSPJ przy parafii katedralnej rozpoczęła swą działalność 4 września 2009 r. Inicjatorką jej powstania i animatorką jest p. Zofia Sowa, a opiekunem duchowym – ks. Proboszcz. Wspólnota liczy ponad 40 członków. Co tydzień gromadzi się na godzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu, by wielbić Boga, składać Mu dziękczynienie oraz wynagradzać Bożemu Sercu za grzechy swoje, rodzin, parafii i Ojczyzny; wspólnota działa na rzecz intronizacji Serca Jezusowego w Polsce, zgodnie ze słowami Zbawiciela skierowanymi do Rozalii: „Ja chcę niepodzielnie panować w sercach ludzkich, dlatego proś o przyspieszenie Mego panowania w duszach przez intronizację”. Modli się także o beatyfikację Służebnicy Bożej Rozalii Celak.
6 lutego 2010 r. wspólnota zorganizowała dzień skupienia poświęcony dziełu intronizacji. Prowadzącymi byli p. Ewa Nosiadek i o. Jan Mikrut.
W dniach 12 – 15 grudnia 2010 r. parafia katedralna przeżywała rekolekcje intronizacyjne, podczas których cel i sens intronizacji Serca Jezusowego w wymiarze osobistym, rodzinnym i społecznym przybliżał o. Jan Mikrut. Rekolekcje zostały zakończone uroczystą Eucharystią pod przewodnictwem ks. bpa E. Białogłowskiego i Aktem intronizacji NSPJ.
Członkowie wspólnoty uczestniczą w organizowanych rekolekcjach, czuwaniach modlitewnych, pielgrzymkach, sympozjach oraz Mszach św. w intencjach intronizacji
i beatyfikacji Służebnicy Bożej Rozalii Celak.
W dniach 8 – 16 maja 2011 r. wspólnota przeżywała trwającą w diecezji rzeszowskiej nowennę mszalną o łaskę cudu, za wstawiennictwem Apostołki Serca Jezusowego oraz wyniesienia jej na ołtarze.
Dalszą działalność, owoce modlitw oraz rozwój wspólnota, z ufnością zawierza Sercu Jezusa, które jest źródłem miłości i wszelkich łask.


Wspólnota Najdroższej Krwi Pana Jezusa

Ta wspólnota sióstr liczy 3 Korony Różańcowe (po 7 osób). Modli się w każdy I czwartek miesiąca przed Mszą św. wieczorną. Odmawia różaniec do Krwi Chrystusa z rozważaniami. Poprzez tą modlitwę wyprasza potrzebne łaski dla Ojca św., Biskupów i Kapłanów, a także prosi o nowe powołania kapłańskie i zakonne.
W tym dniu również odbywa się zmiana tajemnic, ponieważ w domu każda ze sióstr odmawia codziennie dziesiątek różańca rozważając daną tajemnicę i polecając wyżej wymienione intencje.

Autor

 

Statystyki-listopad 2011
Dodano: 3 grudnia 2011r.

CHRZTY – LISTOPAD 2011
 Krystian Tomasik
 Andrzej Sobolewski
 Katarzyna Jakim
 Aleksander Florczak

POGRZEBY – LISTOPAD 2011
 Zofia Pomianek
 Krystyna Hołówko
 Jerzy Bobola
 Marian Mieczysław Koczan
 Stanisława Berestko
 Janusz Borowiec

Autor

 

CZAS ADWENTU
Dodano: 3 grudnia 2011r.

Rozmowa z Z JE ks. abp. Stanisławem Gądeckim, metropolitą poznańskim, wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski i przewodniczącym Komisji Duszpasterskiej KEP.

Jaką drogę duchową powinien przejść chrześcijanin, aby Adwent stał się rzeczywistym przygotowaniem do Bożego Narodzenia?
- Zazwyczaj już od końca listopada wielkie centra handlowe zaskakują nas bożonarodzeniowymi dekoracjami i śpiewami, zachęcając do zakupu prezentów pod choinkę. Wielu ludzi daje się złapać w tę pułapkę, gubiąc niezbędny do zrozumienia istoty Narodzenia Pańskiego czas, jakim jest Adwent. Podobnie jak w wielu krajach Europy grozi nam dzisiaj przeżywanie Bożego Narodzenia bez dostrzeżenia "głównego bohatera" tego wydarzenia, czyli bez Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. Świat komercji próbuje jak najwięcej zarobić, czyniąc z tej uroczystości święto materialnej dobroczynności. A przecież głównym tytułem uroczystości Bożego Narodzenia jest fakt, że zostaliśmy obdarowani przez Boga Jego Synem, Jezusem Chrystusem, który przyszedł na świat, by dokonać dzieła odkupienia.
Adwent to szkoła czekania. Duch tego okresu pozwala nam uczyć się czekania na spełnienie się Bożej obietnicy przyjścia na świat Zbawiciela. W tych dniach najlepiej przejść tę drogę, jaką proponuje liturgia Kościoła, teksty codziennej Liturgii Słowa, formularzy Mszy Świętych czy teksty Liturgii Godzin. W każdej polskiej parafii wiele osób, zwłaszcza dzieci, gromadzi się codziennie na Roratach, czyli Mszy o Najświętszej Maryi Pannie w Adwencie. Cieszy nas obecność na Roratach wielu dzieci, ale nie wolno nam zapominać o osobach dorosłych.
Duch adwentowej liturgii pozwala nam stopniowo, krok po kroku, zbliżać się do uroczystości Narodzenia Pańskiego. Trzymając się tej drogi, nie poddamy się pokusie likwidowania czy skracania Adwentu. W tym czasie bardzo ważne jest spotkanie z Bogiem w sakramencie pojednania i pokuty. Spowiedź adwentowa sprawia, że nasze serca nie przypominają ewangelicznej gospody, w której nie było miejsca dla Jezusa, lecz stają się betlejemską grotą, gościnną dla Bożej Rodziny. Stają się wrażliwe na biedę i cierpienie drugiego człowieka.
Hasło rozpoczętego wraz z Adwentem nowego roku duszpasterskiego "Kościół naszym domem" wskazuje na wspólnotowy wymiar naszej wiary...
- Na początku trzeciego tysiąclecia pasterze Kościoła w Polsce podjęli zadanie czynienia Kościoła "domem i szkołą komunii". Taka jest myśl przewodnia obecnego trzyletniego Ogólnopolskiego Programu Duszpasterskiego. Opiera się ona m.in. na przekonaniu, które jasno wyraził św. Bazyli: „We wszystkim należy stawiać wspólnotę ponad samotność. We wspólnocie człowiek mniej krąży wokół samego siebie, a bardziej kieruje wzrok ku swojemu bliźniemu. Nie dąży w niej tylko do spełniania własnych pragnień, lecz do spełniania życzeń innych ludzi. Ujawnia mu się głębszy sens życia i zostaje obdarowany większą radością. We wspólnocie łatwiej spotkać Boga”.
Temat tegorocznego programu duszpasterskiego brzmi: "Kościół naszym domem".
Najprościej mówiąc, chodzi o większe zadomowienie wiernych w Kościele i o większe udomowienie Kościoła. Tym razem chcemy nauczyć się - w oparciu o Słowo Boże - praktyki ewangelijnego braterstwa między ludźmi, bo przecież w każdej wspólnocie, szczególnie zaś we wspólnocie religijnej, musi istnieć duchowe zespolenie. Na fundamencie komunii z Bogiem, czemu poświęcony był zakończony właśnie rok duszpasterski, pragniemy teraz budować chrześcijańskie relacje z bliźnimi. Od doświadczenia bliskości Boga, chcemy przejść ku doświadczeniu bliskości człowieka.
Rok Wiary zapowiedziany przez Ojca Świętego na 2012 rok ma nam pomóc głębiej zrozumieć przesłanie Soboru Watykańskiego II, którego myślą przewodnią jest właśnie komunia z Bogiem i pomiędzy ludźmi. Te znaki czasu pomagają nam lepiej rozwinąć naszą pracę duszpasterską.
Autentyczne, pełne zjednoczenie człowieka z Bogiem rodzi wiarę w Boga i zawierzenie Bogu, buduje zaufanie do Niego. Dobrze przeżyty Rok Wiary oraz działania związane z nową ewangelizacją niech nam pomogą w budowaniu dojrzałej relacji z Bogiem i bliźnimi.

Autor

 

NIEPOKALANA
Dodano: 3 grudnia 2011r.

Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny oznacza, że Matka Syna Bożego od pierwszej chwili swego istnienia nie miała grzechu pierworodnego. Ten wielki przywilej spośród wszystkich ludzi otrzymała tylko Ona. Nie wypadało bowiem, aby Matka Pana Jezusa miała grzech pierworodny i w ten sposób choć na chwilę była pod władzą szatana. Rzucałoby to cień na samą osobę Syna Bożego. Wiemy, jak smutne skutki sprowadził grzech pierworodny na ludzi, i chociaż popełnili go nasi prarodzice Adam i Ewa, ale jako grzech rodzaju ludzkiego przeszedł on na nas wszystkich z wyjątkiem Matki Boskiej.
Pozbawił nas łaski uświęcającej, odebrał nam jasność rozumu, wola stała się skłonniejsza do złego. Powstało rozdwojenie w człowieku i ciało tak często buntuje się przeciwko duszy.
Ale skąd wiemy, że Matka Boża była bez grzechu pierworodnego poczęta? Sam Pan Bóg zapowiedział w raju, że Niewiasta zetrze głowę węża, szatana. A jakby to mogła uczynić, gdyby sama była pod niewolą szatana. Jest to nie do pomyślenia, aby Syn Boży obrał sobie za mieszkanie Tę, która wpierw była wrogiem Pana Boga i poddana szatanowi. Kiedy archanioł Gabriel pozdrowił Maryję, to powiedział wprost, że jest "łaski pełna". Tam gdzie jest łaska, tam nie ma grzechu.
Godzina Łaski
Matka Boża objawiając się w Montechiari we Włoszech, pielęgniarce Pierinie Gilli w święto Niepokalanego Poczęcia w 1947 r. powiedziała: "pragnę, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono uroczyście Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą wielkie i liczne nawrócenia".
Pan, mój Boski Syn Jezus okaże niezmierzone miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą modlić się za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina Łaski została rozpowszechniona i cały świat się o niej dowiedział. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech w południe modli się u siebie w domu, a otrzyma ode mnie łaski".

Autor

 

Premier o konkordacie
Dodano: 27 listopada 2011r.

Premier o Konkordacie
Nie trzeba renegocjować konkordatu, ale należy go w pełni zrealizować – powiedział KAI ekspert Episkopatu ks. prof. Dariusz Walencik odnosząc się do piątkowego exposé premiera Donalda Tuska. Kościelny ekspert dodał, że strona kościelna gotowa jest do rozmów z rządem na temat „nowego, całościowego modelu finansowania Kościoła”. Przy okazji prostuje wiele błędów zawartych w exposé.
Zdaniem ks. prof. Walencika, przekaz premiera Tuska zawarty w tych częściach exposé, które odnosiły się do spraw kościelnych „jest niejednoznaczny, a ponadto zawiera błędy”. Błędny jest np. postulat premiera, że „duchowni winni wrócić do powszechnego systemu emerytalnego”. Profesor wyjaśnia, że duchowni w Polsce od 1989 r. są włączeni do powszechnego systemu ubezpieczeń emerytalnych. Wcześniej - przez cały okres PRL - z pewnymi wyjątkami, np. tzw. księży patriotów, w ogóle nie podlegali oni systemowi ubezpieczeń, a nawet nie mogli dobrowolnie się ubezpieczyć.
"Jeśli jednak premier mówiąc o ubezpieczeniach miał na myśli likwidację Funduszu Kościelnego, to strona kościelna jest gotowa do rozmów na ten temat” – deklaruje ekspert Episkopatu. Wyjaśnia, że likwidacja Funduszu Kościelnego i zastąpienie go innymi rozwiązaniami od lat jest postulatem Kościoła. Fundusz Kościelny – podkreśla - jest anachronizmem i nie odpowiada realiom współczesnego świata. Fundusz ten nie jest funduszem rekompensacyjnym, działającym w ten sposób, że za przejęte dobra Kościół otrzymuje pieniądze na konkretne cele, lecz jego budżet jest wyłącznie wyrazem uznaniowości ze strony państwa.
Ks. prof. Walencik wykazuje ponadto, że premier mija się z prawdą mówiąc, że Kościołowi na skutek działalności Komisji Majątkowej został zwrócony cały majątek. Komisja ta zwracała bowiem wyłącznie majątek, który został zabrany z pogwałceniem PRL-owskiego prawa. Roszczenia kościelnych osób prawnych zgłoszone do komisji opiewały na blisko 100 tys. ha, a Komisja Majątkowa zwróciła tylko nieco ponad 65 tys. ha. „A co z roszczeniami, które nie zostały w ogóle zgłoszone do Komisji Majątkowej?” – pyta retorycznie.
Wyjaśnia, że przez lata wysokość budżetu Funduszu Kościelnego była niedoszacowana. Państwo polskie jest więc nadal bardzo wiele winne Kościołowi - tłumaczy ekspert w rozmowie z KAI dodając, że Kościół może oczywiście zrezygnować z tych wszystkich roszczeń, ale to musi być jego wola, która zostanie wyrażona w odpowiedniej umowie z rządem RP.
Ks. Walencik podkreśla, że jeśli premier deklaruje wolę polityczną pełnego uregulowania spraw finansowych Kościoła, to drogą ku temu jest realizacja przepisu art. 22 konkordatu. Dodaje, że – wbrew temu co sugeruje premier - nie trzeba renegocjować konkordatu, ale wystarczy go wypełnić. Winno to nastąpić na drodze współpracy komisji konkordatowych: państwowej i kościelnej. W wypracowaniu takich rozwiązań winien uczestniczyć także nuncjusz apostolski. „Wszystkie te strony winny przystąpić do odpowiednich negocjacji, by wypracować nowy, całościowy model finansowania związków wyznaniowych w Polsce” – konstatuje ekspert.
Dodaje, że konkordat przewiduje możliwość dwojakich rozwiązań w tym zakresie. Może być to „umowa parcjalna” między Polską a Stolicą Apostolską nt. kwestii finansowych bądź ustawa krajowa. W tym drugim wypadku negocjacje z rządem mogą być prowadzone przez Konferencję Episkopatu z upoważnienia Stolicy Apostolskiej. Wówczas - po podpisaniu odpowiedniej umowy między przedstawicielami KEP upoważnionymi przez Stolicę Apostolską a rządem – sprawy finansowe dotyczące Kościoła mogłyby zostać uregulowane w formie ustawy uchwalonej na podstawie tej umowy.
(Źródło: Fronda)

Autor

 

Uwierzcie w koniec świata
Dodano: 27 listopada 2011r.

Uwierzcie w koniec świata
To groźna książka. Groźna, tak jak potrafiły być groźne dla Narodu Wybranego słowa proroków Starego Testamentu. I nie jest to porównanie przypadkowe. Ta książka jest proroctwem w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ojciec Joachim Badeni, niespełna rok przed swoją śmiercią, otrzymał (sam tak o tym mówił) polecenie stworzenia książki o Paruzji. Powstała w ten sposób niewielka książeczka pt. „Uwierzcie w koniec świata. Współczesne proroctwo o powtórnym przyjściu Chrystusa”. Książeczka, która jeśli zostanie przeczytana - ma moc zmiany życia. Nie tylko jednostkowego. I przez to jest groźna!
To nie może tak dalej gnić!
Proroctwo w tytule (dokładnie w podtytule) nie ma nic wspólnego ze współczesnymi rozumieniami tego terminu. Ojciec Badeni nie próbuje nawet „przewidywać”, kiedy nadejdzie koniec świata i nastąpi powtórne przyjście Chrystusa. Dla niego wszystkie przewidywania, terminy, analizy są zafałszowaniem prawdziwego proroctwa, które ma nam przypomnieć nie tyle o tym, kiedy nadejdzie koniec, ile to, co on naprawdę znaczy.
I tu słowa dominikanina nabierają mocy i sensu. „Bóg stworzył świat z niczego, po to, żeby człowiek brał udział w Jego szczęściu i nieśmiertelności. Człowiek, mówiąc potocznie, zawalił – więc pierwszy plan Boga z winy człowieka się nie udał. Bóg za cenę życia swego Syna zbawił świat – to drugi plan, który wychodzi - jak mawiają Francuzi - comme ci, comme ça. (…) Czy wobec tego Bóg zostawi świat taki, jakim jest, bez rozliczenia? Czy to możliwe, żeby dalej wszystko się kręciło w nieskończoność: wojny, cudzołóstwo, pedofilia, okrucieństwa w rodzinie? Czy ludzie sami sobie z tym poradzą? (…) Czy świat może zostać taki, jaki jest w tej chwili? Czy Pan Bóg jest sprawiedliwy, czy też może macha ręką na wszystko, co człowiek robi? (…) Czy to wszystko ma tak dalej zostać i dalej gnić? To, nawet po ludzku mówiąc, jest nielogiczne. Musi być rozliczenie. I będzie. Bardzo drastyczne i totalne” – podkreśla Badeni.
Wylanie gniewu Bożego
Sąd Ostateczny - i to ojciec Badeni podkreśla niezwykle konkretnie – nie będzie bowiem wydarzeniem miłym, będzie on wylaniem gniewu Bożego, którego nic już nie powstrzyma. „(…) gniew Boży jest nieubłagany, konkretny, straszliwy” – jasno stwierdza dominikanin. I nie pozostawia wątpliwości, że ludzie, którzy nie przyjmą miłosierdzia, którzy odrzucą miłość Bożą, będą temu sądowi poddani. I wydani na zatracenie. „Tam, gdzie miłość zostanie odrzucona, nie zwycięży, choć miłość Boga jest nieskończona” – dodaje zakonnik.
Gniew Boży nie dotyczy jednak tylko jednostek, ale również całej ludzkości. „Pewien rodzaj zła bardzo wyraźnie prowokuje gniew Boga. (…) Aborcja i pedofilia – to są dwa grzechy, które budzą gniew Boga, wyraźnie to widzę. Aborcja dokonywana w milionach, pedofilia popełniana nawet wśród duchowieństwa (…) Krzywda dziecka przez zamordowanie go i krzywda dziecka przez bardzo poważne uszkodzenie jego psychiki to są dwie rzeczy, które nie tyle zapowiadają Paruzję, ile grożą ujawnieniem gniewu Bożego. Groźna strona Paruzji ujawnia się właśnie nad tymi dwoma zjawiskami. I one są zapowiedzią Sądu Ostatecznego. Jestem o tym przekonany - uzupełnia dominikanin.
Antychrystusowe pokusy
Ale gniew Boży rodzi także działanie Antychrysta w historii. I nie chodzi o wskazywanie jakichś postaci czy osób, które miałyby tę rolę wypełniać, ale raczej o pokazanie przestrzeni, w których najmocniej kusi nas Zły. A to robi ojciec Badeni niezwykle jednoznacznie, sugerując, że jednym z największych sukcesów Antychrysta jest przekonanie ludzi, że rozwój wraz z jednoczesną krzywdą dzieci jest czymś dobrym, że nie istnieją stałe normy moralne, że przyjemność jest ważniejsza niż moralność. „To, co ja wam proponuję – streszcza propozycję Antychrysta dla ludzi współczesnych ojciec Badeni – to dobrobyt: każdy może zostawić swoją żonę, zlikwidować dzieci, jeżeli ma ich za dużo. Wszystko, co wam służy, jest dobre”. Pokusą Antychrysta są, zdaniem ojca Badeniego, także sugestie, że spokojnie można zdjąć krzyż ze ścian urzędów czy szkół, bo przecież ma być on w sercu. „To jest bardzo chytre powiedzenie. Bądźcie pobożni, miejcie krzyż w swoich sercach. Oczywiście nikt nie będzie miał krzyża w sercu; człowiek, wykonując swoje codzienne obowiązki, zapomni o nim za pięć minut. Natomiast na ścianie krzyż wisi ciągle i przypomina. Staje się też przedmiotem adoracji” – tłumaczy dominikanin, który zresztą w swojej wizji Antychrysta otwarcie nawiązuje do Włodzimierza Sołowiowa, podobnie jak rosyjski myśliciel uznając, że objawi się on w czasach współczesnych, pod pozorem dobra, a nie zła. Będzie raczej wielkim filantropem, niż przestępcą.
Przyjdź, Panie Jezu
Paruzja, i to ojciec Badeni przypomina niezwykle mocno, jest jednak przede wszystkim wydarzeniem radosnym, stanowi bowiem zapowiedź zwycięstwa dobra nad złem, Chrystusa nad Antychrystem. I dlatego, choć będzie ona wylaniem gniewu Bożego, chrześcijanie powinni na nią oczekiwać. Jeśli tego nie robią, to zachowują się jak żołnierze, którzy nie wierzą w to, że wojna, w której uczestniczą, której ofiarowują swoje życie, może zostać wygrana.
„Pewność Paruzji kształtuje choćby moją postawę wobec przebiegu historii. Widząc, że istnieją historyczne sytuacje wrogie wierze chrześcijańskiej, wiem, że one przeminą. Widząc, że pustoszeją Kościoły na zachodzie Europy, konfesjonały są rozbierane – wiem, że to sytuacja przejściowa, bo potęgi Boga w niczym nie narusza to, że dzisiaj słabnie wiara. A triumf Chrystusa jest całkowicie pewny” – zapewnia ojciec Badeni i dodaje, że wiara w Ostateczne Zwycięstwo daje chrześcijaninowi prawdziwy spokój.
Czas jest bliski
Kiedy nadejdzie to ostateczne zwycięstwo, poprzedzone wylaniem gniewu Bożego, tego oczywiście nikt nie wie. Ale, mimo powracających zapewnień, że czas przyjścia nie jest nam znany, trudno oprzeć się wrażeniu, że ojciec Badeni chciał ostrzec współczesnych o tym, że czas powtórnego przyjścia Pana jest bliski. „Święta siostra Faustyna napisała w Dzienniczku, że z Polski wyjdzie iskra Boża, która przygotuje świat na przyjście Pana. To jest bardzo wyraźnie napisane” – wskazuje dominikanin i dodaje, że iskrą tą był Jan Paweł II. „Objechał prawie cały świat z wyjątkiem Chin i Rosji. To były ostatnie rekolekcje świata przed sądem. Rekolekcje na skalę globalną” – oznajmia, a chwilę potem wycofuje się (przynajmniej częściowo) z tej jasnej deklaracji. „Bałbym się powiedzieć, że jesteśmy blisko, bo wtedy wejdziemy w sposób myślenia Świadków Jehowy, którzy co pewien czas ogłaszają Paruzję. Natomiast siostra Faustyna powiedziała wyraźnie, że z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje świat. Na czym polega to przygotowanie? Czy jedne rekolekcje wystarczą? Może będą jeszcze inne? Nie wiadomo” – stwierdza.
Jedno jest jednak pewne: ta książka nie skupia się na wskazywaniu czasu. Ona jest wezwaniem do nawrócenia dla każdego z nas. Nawrócenia, które powinno dokonywać się w obliczu Paruzji. I mogę zapewnić, że każdy, kto na poważnie przeczyta książkę ojca Joachima Badeniego i Judyty Syrek, spojrzy na wiarę i swoje życie inaczej. Jeśli zatem nie chcemy się zmieniać, to nie zaczynajmy lektury tej książki, która ma w sobie coś z prorockiej mowy, bo przecina duszę i umysł jak miecz.
Tomasz Terlikowski

Autor

 

kondolencje
Dodano: 19 listopada 2011r.

Rodzinie i Bliskim

Śp. Pana inż. Mieczysława Kołodzieja

długoletniego Dyrektora Okręgowej Stacji Chemiczno-Rolniczej w Rzeszowie

i oddanego działacza Polskiego Towarzystwa Gleboznawczego Oddział w Rzeszowie i Południowo-Wschodniego Oddziału Polskiego Towarzystwa Inżynierii Ekologicznej z siedzibą w Rzeszowie

Wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci

Składają

Zarząd i Członkowie PTG oraz PTIE

Autor

 

Odpusty połączone z błogosławieństwem
Dodano: 19 listopada 2011r.

Odpusty połączone z błogosławieństwem
1. Za pobożne przyjęcie błogosławieństwa papieskiego udzielonego przez Ojca Świętego "urbi et orbi" choćby przez radio lub telewizję, byleby wierny uważnie śledził sam ryt błogosławieństwa.
2. Za pobożne przyjęcie błogosławieństwa pasterskiego udzielonego przez biskupa diecezjalnego swoim wiernym. Biskup diecezjalny ma władzę udzielania błogosławieństwa papieskiego z odpustem zupełnym, według przepisanej formuły, trzy razy w roku, w święta uroczyste przez siebie określone.
3. Kapłan, który udziela sakramentów świętych wiernemu zagrożonemu śmiercią, powinien mu udzielić błogosławieństwa apostolskiego z odpustem zupełnym.
Jeżeli nie ma kapłana, który by w godzinę śmierci udzielił sakramentów i błogosławieństwa papieskiego obdarzonego odpustem zupełnym, Kościół udziela wiernemu należycie usposobionemu odpustu zupełnego "o ile wierny za życia miał zwyczaj stale odmawiania jakichkolwiek modlitw". W tym wypadku Kościół uzupełnia trzy warunki uzyskania odpustu zupełnego. Przy uzyskaniu tego odpustu chwalebną rzeczą jest posłużenie się krucyfiksem lub krzyżem. Odpust w godzinę śmierci wierny może uzyskać, chociażby w tym dniu już zyskał odpust zupełny.

Autor

 

Odpusty jakie można zyskiwać w rocznice
Dodano: 19 listopada 2011r.

Odpusty, które można zyskiwać w rocznice
1. W rocznicę swojego chrztu: za odmówienie przyrzeczeń chrzcielnych według formuły zatwierdzonej przez Kościół.
2. W jubileusz 25-lecia, 50-lecia, 60-lecia i 70-lecia kapłaństwa: za odnowienie wobec Boga postanowienia wiernego wypełniania obowiązków swego powołania oraz wierni za pobożny udział w uroczystej Mszy świętej jubileuszowej.
3. W jubileusz 25-lecia, 40-lecia i 50-lecia święceń biskupich: za odnowienie wobec Boga postanowienia wiernego wypełniania obowiązków swego stanu oraz wierni za pobożny udział w uroczystej Mszy świętej jubileuszowej.

Autor

 

Przyjdź Królestwo Twoje
Dodano: 19 listopada 2011r.

PRZYJDŹ KRÓLESTWO TWOJE

Dzisiaj cały Kościół oddaje cześć Chrystusowi, Królowi Wszechświata. W ostatnią Niedzielę zwykłą roku liturgicznego nasze oczy kierujemy ku Chrystusowi, naszemu Królowi i Zmartwychwstałemu Panu, który jest celem, sensem i kresem naszej ziemskiej drogi.
Uroczystość tę wprowadził do liturgii Kościoła katolickiego papież Pius XI na zakończenie roku jubileuszowego dnia 11 grudnia 1925 r. Nowa liturgia przeniosła to święto na ostatnią niedzielę zwykłą roku kościelnego dla podkreślenia, że wszystko, co rodzaj ludzki w nadprzyrodzonym i przyrodzonym porządku posiada i czego się spodziewa ma swój początek i mięć będzie swój kres w Jezusie Chrystusie.
Wydawałoby się, że ukazywanie Jezusa Chrystusa jako Króla Wszechświata jest dzisiaj nieaktualne. Gdy oglądamy wiadomości telewizyjne, słuchamy radia, czytamy prasę czasem zastanawiamy się: co tak naprawdę rządzi światem? Pieniądz, świat wielkiej finansjery, grono szaleńców, którzy za wszelką cenę chcą posiąść arsenały broni masowej zagłady? Czy jest w tym świecie jeszcze miejsce dla Chrystusa Królującego z drzewa Krzyża? Przecież prawie wszystkie królestwa ziemskie poszły w cień, a tam, gdzie się zachowały, są raczej czcigodnymi zabytkami przeszłości.
Chociaż dzisiejszy świat wydaje się jakby zapominać o Bogu i Jego Królestwie, chociaż chce się zasady rządzące owym królestwem poddawać pod dyskusje i głosowania, to jednak mocno wierzymy, że ciągle w dzień czy w nocy to królestwo trwa i wzrasta. Wzrasta, bo swoją wewnętrzną siłę czerpie z samego Chrystusa. Moglibyśmy powiedzieć: „Dziwne jest, Panie, to Twoje Królestwo. Jego Konstytucja wydaje się jakby nie z tego świata. Bo współczesny świat zdaje się mówić nieco inaczej:
- błogosławieni sprytni, albowiem będzie im się dobrze powodziło;
- błogosławieni, którzy potrafią oszukiwać, albowiem wiele osiągną;
- błogosławieni, którzy się śmieją ze wszystkiego i ze wszystkich, albowiem oni użyją tego życia;
- błogosławieni, którzy potrafią się dobrze w życiu ustawić, albowiem nigdy niczego im nie będzie w życiu brakować.
W Królestwie Chrystusa natomiast prawdziwą karierę robią ludzie prości, zdani tylko na Niego. To ci, którzy niosą swój smutek wypływający z tego, że świat, który zaufał swojej własnej mądrości, zaufał sile umysłu i pieniądza nie rozumie Jezusa.
Gdy dzisiaj pytamy się: „Gdzie jest, Panie, Twoje Królestwo”, widzimy, że jest ono pośród nas. Trzeba je tylko chcieć zobaczyć! Po prostu trzeba uwierzyć, że ten właśnie Król, nie inny władca tego świata, nie żaden monarcha, prezydent, premier czy przewodniczący, ale właśnie On ma rację. Gdy więc pytamy dziś: „Gdzie jest to Twoje Królestwo Panie, gdzie rozciągają się jego granice?”, trzeba chcieć zobaczyć, że te granice Chrystusowego Królestwa nie przebiegają wzdłuż granic państw, systemów czy nawet religii. Nie utożsamiają się one też z granicami Kościoła. Kościół nie jest bowiem – jak czasem pobożni chrześcijanie chcieliby wierzyć – Królestwem Bożym. Jest tylko i aż miejscem i środowiskiem, gdzie owo Królestwo powinno zajaśnieć najpełniejszym blaskiem. A jednak czasem nie jaśnieje. Bo jest w nim wiele dobrych pszenicznych ziaren, ale są również i plewy. I tak pozostanie aż do czasu żniwa.
Może ucząc się mądrości życia wg rad Chrystusa Króla pomocnymi staną ci się te oto słowa: „Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj, jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece, jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni. Jeśli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem, zawsze będą lepsi i gorsi od Ciebie. Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami, jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech Ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, bo wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań ona jest wieczna. Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla Ciebie. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności, dlatego obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Bądź w pokoju z Bogiem cokolwiek myślisz o jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są Twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny i staraj się być szczęśliwy.
I choć świat biegnie jak szalony w pędzie – czasem nie wiadomo dokąd, to jednak Krzyż Chrystusa stoi niewzruszenie. Pokazuje, że i dziś warto mówić: „Jezu wspomnij na mnie...”, „Jezu zmiłuj się nade mną”, „Jezu przebacz”. „Jezu pokaż drogę”. „Jezu daj prawdziwą mądrość”. „Jezu doprowadź mnie do Królestwa wiecznego”.

Autor

 

Odpusty jakie można zyskiwać w ciągu roku
Dodano: 12 listopada 2011r.

1. W Nowy Rok (1 stycznia): za pobożny udział w śpiewie lub recytacji w kościele lub kaplicy hymnu "O Stworzycielu, Duchu przyjdź" (n. 26, § 1, 1o).
2. W każdy piątek Wielkiego Postu: za odmówienie przed obrazem Jezusa ukrzyżowanego po przyjęciu Komunii świętej modlitwy "Oto ja, o dobry i najsłodszy Jezu" (n. 8, § 1, n. 2o).
3. W okresie Wielkiego Postu: za udział w nabożeństwie "Gorzkich Żali" w jakimkolwiek kościele lub kaplicy na terenie Polski wierny zyskuje odpust zupełny raz w tygodniu w okresie Wielkiego Postu (Pismo Penitencjarii Apostolskiej z dnia 06.02.1968).
4. W Wielki Czwartek: za pobożne odmówienie hymnu "Przed tak wielkim Sakramentem" podczas uroczystej repozycji Najświętszego Sakramentu po Mszy Świętej Wieczerzy Pańskiej (n. 7, § 1, 2o).
5. W Wielki Piątek: za pobożne uczestniczenie w liturgii Wielkiego Piątku połączone z adoracją Krzyża (n. 13, 1o).
6. W Wielką Sobotę: za odnowienie w czasie liturgii Wigilii Paschalnej przyrzeczeń chrzcielnych według formuły zatwierdzonej przez Kościół (n. 28, § 1).
7. W II Niedzielę Wielkanocną, czyli Miłosierdzia Bożego:
udziela się odpustu zupełnego na zwykłych warunkach (spowiedź sakramentalna, Komunia eucharystyczna, modlitwa w intencjach papieskich) wiernemu, który w II Niedzielę Wielkanocną, czyli Miłosierdzia Bożego, w jakimkolwiek kos lub kaplicy, z sercem całkowicie wolnym od wszelkiego przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, choćby powszedniego, weźmie udział w pobożnych praktykach spełnianych ku czci Bożego Miłosierdzia albo przynajmniej odmówi przed Najświętszym Sakramentem Eucharystii, wystawionym publicznie lub ukrytym w tabernakulum modlitwy "Ojcze nasz" i "Wierzę", dodając pobożne wezwanie do Pana Jezusa Miłosiernego, np. "Jezu Miłosierny, ufam Tobie" (Dekret Penitancjarii Apostolskiej z dnia 29.06.2002).
13. W uroczystość Zesłania Ducha Świętego: za pobożny udział w śpiewie lub recytacji w kościele lub kaplicy hymnu "O, Stworzycielu Duchu, przyjdź" (n. 26, § 1, 1o).
14. W uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej: za udział w uroczystej procesji eucharystycznej prowadzonej w kościele czy poza nim (n. 7, § 1, 3o).
15. W uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa: za publiczne odmówienie aktu wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa "O, Jezu Najsłodszy, któremu za miłość bez granic" (n. 3).
16. W uroczystość ŚŚ. Apostołów Piotra i Pawła: za użycie przedmiotu religijnego (np. krzyżyka, różańca, medalika), poświęconego przez papieża lub biskupa, i odmówienie wyznania wiary zatwierdzonego przez Kościół (n. 14, § 1).
17. W uroczystość Chrystusa Króla: za publiczne odmówienie aktu poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa "O, Jezu Najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego" (n. 2).
18. W Stary Rok (31 grudnia): za pobożny udział w śpiewie lub recytacji w kościele lub kaplicy hymnu "Ciebie Boga wysławiamy" w celu okazania wdzięczności za łaski minionego roku. (n. 26, § 1, 2o).
19. W dniu Pierwszej Komunii Świętej: za przystąpienie do Pierwszej Komunii świętej lub pobożny udział w uroczystości pierwszokomunijnej (n. 8, § 1, 1o).
20. W dniu Prymicji kapłańskich: Prymicjant zyskuje odpust zupełny za celebrowanie Mszy świętej prymicyjnej z ludem w wyznaczonym dniu (n. 27, § 1, 1o) i wierny za uczestniczenie w takiej Mszy świętej prymicyjnej (n. 27, § 1, 2o).
21. W dniu zakończenia Kongresu Eucharystycznego: za pobożny udział w uroczystym zakończeniu Kongresu Eucharystycznego (n. 7, § 1, 4o).
22. W czasie Misji parafialnych: Za udział w kilku kazaniach misyjnych, łącznie z udziałem w uroczystym zakończeniu misji (n. 16, § 1).
23. Za udział w ćwiczeniach duchowych trwających przynajmniej pełne trzy dni (n. 10, § 1).
24. W tygodniu modlitw o jedność chrześcijan: za podjęcie jakichś funkcji w tygodniu modlitw o jedność chrześcijan oraz za wzięcie udziału w zakończeniu tygodnia modlitw o jedność chrześcijan (n. 11, § 1).
25. Za pobożny udział w modlitwie różańcowej prowadzonej przez papieża i transmitowanej przez radio lub telewizję (n. 17, § 1, 2o).
26. Za pobożne łączenie się przez pośrednictwo radia czy telewizji z nabożeństwem Drogi Krzyżowej odprawianej przez Ojca Świętego (n. 13, 2o).
27. Za pobożne odmówienie hymnu "Akathistos" lub "Oficjum Paraclisis" - w kościele albo w kaplicy, albo w rodzinie, we wspólnocie zakonnej, we wspólnocie wiernych, zwłaszcza gdy wiele osób gromadzi się w jakimś szlachetnym celu, przy czym wystarczy odmówić pewną część hymnu "Akathistos" bez przerywania zgodnie z prawomocnym zwyczajem. (n. 23, § 1).
28. Odpust zupełny uzyskują członkowie rodziny, którzy po raz pierwszy poświęcają się Najświętszemu Sercu Jezusowemu lub Świętej Rodzinie podczas specjalnego obrzędu - jeżeli to możliwe - z udziałem kapłana lub diakona i pobożnie odmówią modlitwę zaaprobowaną przez Kościół przed wizerunkiem Najświętszego Serca Pana Jezusa lub Świętej Rodziny (n. 1).
29. Kto pobożnie uczestniczy każdego dnia w nabożeństwach ustanowionych dla osiągnięcia celów religijnych (np. w tygodniu modlitw o powołania kapłańskie i zakonne, w tygodniu misyjnym, w tygodniu modlitw za młodzież, w dniu chorych) uzyskuje odpust zupełny (n. 5).
30. W czasie wizytacji kanonicznej: jednorazowo odpust zupełny za udział w Liturgii świętej, której przewodniczy wizytator (n. 32).

Autor

 

Maria Simma o duszach czyśćcowych cd.
Dodano: 12 listopada 2011r.

Maria dowiedziała się od odwiedzających ją dusz czyśćcowych, że chociaż ich ból oczyszczenia jest przerażający, to jednak pewność pójścia do nieba przewyższa ogrom ich cierpienia. Cierpienie dusz czyśćcowych jest więc przemieszane z radością pewności zbawienia, dlatego żadna dusza czyśćcowa nie chce już wrócić do życia ziemskiego. Maria podkreślała, że Pan Bóg nie skazuje dusz na pobyt w czyśćcu. Kiedy w chwili śmierci człowiek zobaczy całą prawdę o sobie, wtedy spontanicznie rodzi się w nim pragnienie konieczności oczyszczenia i odpokutowania za popełnione grzechy. Wtedy ze wszystkich sił pragnie cierpieć w czyśćcu, aby dojrzewać do miłości w niebie. I dlatego sami zmarli, podczas sądu po śmierci, akceptują taki "rodzaj" czyśćca, jaki jest najodpowiedniejszy dla ich całkowitego oczyszczenia i dojrzewania do nieba.
W czyśćcu nikt się nie niecierpliwi, nie buntuje, lecz każdy z wielką pokorą znosi cierpienia, które są konsekwencją jego grzechów - po prostu akceptuje prawdę o sobie i cierpliwie poddaje się procesowi dojrzewania do miłości. Maria mówi, że cierpienia w czyśćcu są nieporównywalnie większe aniżeli na ziemi. Jedna z dusz powiedziała jej, że jeden z ojców rodziny przez zaniedbanie i lenistwo stracił pracę. Z tego powodu jego dzieci bardzo cierpiały. Po śmierci cierpienia ojca w czyśćcu były o wiele intensywniejsze aniżeli te, które odczuwałby, gdyby musiał ciężko pracować na ziemi.
Maria Simma podkreślała, że nasze życie na ziemi ma jeden najważniejszy cel: przygotowanie do życia w niebie, do zjednoczenia w miłości z Bogiem i innymi ludźmi. Simma bardzo mocno podkreśla fakt, że Pan Bóg zdecydowanie zabrania ludziom żyjącym na ziemi wzywania czy wywoływania dusz zmarłych. Ona nigdy nie wzywała żadnej duszy, a one przychodziły do niej tylko za pozwoleniem Bożym. Kto uczestniczy w seansach spirytystycznych, naraża się na wielkie niebezpieczeństwo zniewolenia, a nawet opętania przez duchy nieczyste. W czasie wywoływania duchów szatan podszywa się pod dusze zmarłych, aby kłamać i utwierdzać ludzi w kłamstwie.
Maria mówi, że grzechy, które zadają najwięcej bólu w czyśćcu, to grzechy przeciwko miłości bliźniego, szczególnie brak przebaczenia, nieczystość, zatwardziałość serca, wrogość. Grzechy braku przebaczenia, obmowy i oszczerstwa wymagają wyjątkowo bolesnego i długiego przezwyciężania ich konsekwencji.
Maria daje przykład pewnej kobiety, która po śmierci doznawała strasznych cierpień w czyśćcu. Odwiedzając Marię, powiedziała, że powodem jej cierpienia jest fakt, że przez wiele lat podtrzymywała w sobie wielką niechęć do swojej przyjaciółki, z którą nie chciała się pojednać, chociaż tamta wielokrotnie takie próby podejmowała. Nawet na łożu śmierci nie przebaczyła jej i nie pogodziła się z nią. To był główny powód jej wielkiego cierpienia w czyśćcu i dlatego przyszła do Marii z prośbą o pomoc.
Maria z własnego doświadczenia wie, że najskuteczniejszym sposobem pomocy duszom czyśćcowym w zmniejszeniu ich cierpień, a w końcu w wyzwoleniu ich z czyśćca, jest Msza św. odprawiana w ich intencji. W czasie Eucharystii zostaje uobecniona ofiara krzyżowa Chrystusa i Jego ostateczne zwycięstwo nad grzechem i śmiercią. Bardzo ważną pomocą dla dusz czyśćcowych jest ofiara złożona z naszego cierpienia, choroby, pokuty, postu oraz każdej formy modlitwy, szczególnie różańcowej oraz drogi krzyżowej.
Dusze czyśćcowe mówiły Marii, że do śmierci trzeba się przygotowywać przez całkowite zawierzenie siebie Bożemu Miłosierdziu i oddanie Jezusowi tego wszystkiego, czym jesteśmy i co przeżywamy, a więc wszystkich swoich lęków, obaw, pytań i wątpliwości. Trzeba się przede wszystkim dużo modlić i całkowicie ufać Bogu, a nie koncentrować na swoich lękach, obawach i wątpliwościach. Maria apeluje o modlitwę w intencji umierających, szczególnie tych, którzy są w niebezpieczeństwie potępienia. Przez modlitwę, głównie przez koronkę do Miłosierdzia Bożego, można umierającego doprowadzić do aktu skruchy i pokory, złamać jego pychę i uporczywe trwanie w "nie" przeciwko Bogu. Najmniejszy choćby akt skruchy sprawi, że taki człowiek uniknie wiecznego piekła, chociaż będzie musiał bardzo cierpieć w czyśćcu.

Autor

 

statystyka parafialna - październik 2011
Dodano: 5 listopada 2011r.

ŚLUBY – PAŹDZIERNIK 2011
 Anna Kosińska i Mirosław Zdybek
 Joanna Adamów i Michał Trawka
 Katarzyna Ławniczek i Łukasz Smarzewski
 Joanna Pyziak i Marcin Adamkiewicz
 Edyta Modlisz i Maciej Ochab
 Barbara Ziomek i Robert Hosa
 Edyta Bąk i Tomasz Witek
 Dorota Skarbowska i Bogdan Dworak

CHRZTY – PAŹDZIERNIK 2011
 Jakub Mika
 Wojciech Lisak
 Martyna Łucja Rozperska
 Patryk Chojecki
 Helena Karolina Wąsik
 Zuzanna Jamrozik
 Kajetan Wysowski
 Anna Katarzyna Słoboda
 Miłosz Jakub Łukaszek
 Emil Cyło
 Gabriel Kuter
 Jakub Nowak

POGRZEBY – PAŹDZIERNIK 2011
 Anna Pyrcz
 Jan Kulesza
 Barbara Milewska
 Andrzej Marek Szewc
 Krzysztof Andrzej Wiśniewski
 Tadeusz Curzytek
 Mieczysław Kołodziej
 Zofia Anioł

Autor

 

odpusty zyskiwane za nawiedzenie kościoła lub kaplicy
Dodano: 5 listopada 2011r.

Podczas nawiedzenia kościoła lub kaplicy w każdym wypadku należy pobożnie odmówić "Ojcze nasz" i "Wierzę" (n. 19). Jeżeli nawiedzenie przepisane jest w określonym dniu, wówczas można to uczynić od południa dnia poprzedniego do północy oznaczonego dnia (n. 14).
1. Za nawiedzenie kościoła parafialnego:
a) w uroczystość tytułu kościoła parafialnego (n. 33, § 1, 5oa)
b) 2 sierpnia (odpust Porcjunkuli) (n. 33, § 1, 5ob)
2. Za nawiedzenie kościoła lub kaplicy w dniu Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych (2 listopada). Za zgodą Ordynariusza odpust ten może być przeniesiony na niedzielę poprzednią lub następną lub na uroczystość Wszystkich Świętych. (n. 29, § 1, 2o). Odpust ten można ofiarować tylko za zmarłych.
3. Za pobożne nawiedzenie cmentarza w dniach 1-8 listopada połączone z modlitwą choćby myślą za zmarłych. (29, § 1, 1o). Odpust ten można ofiarować tylko za zmarłych.
4. Za pobożne nawiedzenie kościoła lub ołtarza w dniu jego poświęcenia (dedykacji) (n. 33, § 1, 6o).
5. Za nawiedzenie kościoła lub kaplicy Instytutów życia konsekrowanego i Stowarzyszeń życia apostolskiego w dniu poświęconym ich założycielowi (n. 33, § 1, 7o).
6. Za pobożne nawiedzenie kościołów lub kaplic, w których obchodzone są uroczystości ku czci nowych Świętych lub Błogosławionych w ciągu roku, celem pogłębienia czci i pobożności wobec nich, wierny uzyskuje jednorazowo odpust zupełny.
7. Za pobożne nawiedzenie kościoła, w którym odbywa się synod diecezjalny można uzyskać jednorazowo odpust zupełny (n. 31).
8. Za nawiedzenie kościoła katedralnego (n. 33, § 1, 3oa-e):
a) w uroczystość ŚŚ. Apostołów Piotra i Pawła (29 czerwca)
b) w uroczystość tytułu kościoła katedralnego
c) w święto Katedry św. Piotra Ap. (22 lutego)
d) w dniu poświęcenia archibazyliki Najświętszego Zbawiciela (czyli bazyliki na Lateranie) (9 listopada)
e) w dniu 2 sierpnia (odpust Porcjunkuli)
9. Za nawiedzenie sanktuarium diecezjalnego lub narodowego lub międzynarodowego ustanowionego przez kompetentną władzę (n. 33, § 1, 4oa-c):
a) w uroczystość tytułu tego sanktuarium
b) raz w roku w dniu wybranym przez wiernego
c) ilekroć wierny bierze udział w zbiorowej pielgrzymce
10. Za nawiedzenie bazyliki mniejszej (n. 33, § 1, 2oa-d):
a) w uroczystość ŚŚ. Apostołów Piotra i Pawła (29 czerwca)
b) w uroczystość tytułu bazyliki mniejszej
c) 2 sierpnia (odpust Porcjunkuli)
d) raz w roku w dniu wybranym przez wiernego
11. Za nawiedzenie jednej z czterech bazylik patriarchalnych w Rzymie w czasie pielgrzymki zbiorowej, lub jeśli indywidualnie to ze wzbudzeniem aktu synowskiego poddania papieżowi (n. 33, § 1, 2o).
12. Za nawiedzenie kościoła stacyjnego w Rzymie połączonego z pobożnym udziałem w nabożeństwie stacyjnym (n. 33, § 2).
Ciąg dalszy w następnym numerze gazetki

Autor

 

Maria Simma o duszach czyśćcowych
Dodano: 5 listopada 2011r.

5 lutego 1915 r. w małym austriackim miasteczku Sonntag w górach Vorarlberg, w katolickiej rodzinie, urodziła się Maria Simma.
Od małego dziecka odznaczała się głęboką religijnością. Po ukończeniu szkoły ludowej pracowała przez wiele lat jako służąca. Trzykrotnie podejmowała próby wstąpienia do klasztoru, jednak za każdym razem odmawiano jej przyjęcia ze względu na słabe zdrowie. Złożyła Matce Bożej ślub czystości według zaleceń św. Grignon de Montfort oraz ofiarowała całe swoje życie, aby nieść pomoc duszom w czyśćcu cierpiącym, przez modlitwę, cierpienie i apostołowanie.
Gdy miała 25 lat, otrzymała od Pana Boga specjalny charyzmat spotkań z duszami czyśćcowymi. Pierwsze spotkanie z duszą czyśćcową miało miejsce w 1940 r. Około czwartej nad ranem w sypialni przebudziły ją kroki kogoś obcego. Na pytanie, jak tu wszedł i czego szuka, nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Wstała więc z łóżka i próbowała go złapać, ale chwyciła tylko powietrze. Była bardzo zdziwiona, ponieważ widziała postać, ale nie mogła jej dotknąć. Spróbowała jeszcze raz, lecz bezskutecznie. Rano opowiedziała wszystko swojemu spowiednikowi, który jej poradził, żeby w takich sytuacjach zawsze stawiała pytanie, po co osoba przychodzi i czego sobie życzy. Następnej nocy przyszedł ten sam zmarły. Zapytany przez Marię odpowiedział, że bardzo prosi, aby odprawiono za niego trzy Msze św. Od tego czasu dusze czyśćcowe zaczęły regularnie ją odwiedzać, prosząc szczególnie o Msze św., a także o modlitwę różańcową i drogę krzyżową.
Do 1953 r. odwiedzały ją 2 lub 3 dusze w ciągu roku i to najczęściej w listopadzie. Od 1954 r. te wizyty odbywały się już każdej nocy. Co noc przychodziła jedna dusza, ale zawsze inna. Od 2 listopada 1953 r. Maria Simma zaczyna pomagać duszom czyśćcowym nie tylko przez modlitwę, ale również przez cierpienia ofiarowane w ich intencji. Cierpienia te odpowiadały grzechom, za które dusze czyśćcowe miały odpokutować. Cierpienia zastępcze, których doświadczała Maria, nasilały się szczególnie w listopadzie, gdyż wtedy odwiedzało ją najwięcej dusz.
Maria mówiła, że czyściec jest zarówno miejscem jak i stanem, w jakim znajdują się dusze, które muszą odpokutować za popełnione grzechy, aby oczyszczać się i dojrzewać do miłości w niebie. Największym ich cierpieniem jest oczekiwanie na zjednoczenie się z Bogiem. Maria stwierdziła, że są trzy najważniejsze poziomy czyśćca, które tak bardzo różnią się między sobą, jak nasze choroby w czasie ziemskiego życia - od zwykłego przeziębienia do ogarniających całe ciało wielkich cierpień. Dusze przebywające w najniższych poziomach czyśćca bardzo cierpią z powodu popełnionych grzechów i są nieustannie atakowane przez szatana, co dodatkowo zadaje im ogromny ból.
Pomiędzy tymi trzema najważniejszymi poziomami w czyśćcu, każda dusza ma swój własny poziom, i przechodzi niepowtarzalny, indywidualny proces oczyszczania i dojrzewania do miłości.
Maria Simma twierdzi, że dusze czyśćcowe najczęściej gromadzą się wokół ołtarzy i w miejscach, gdzie zmarły. Przychodzą do niej nie z czyśćca, lecz z czyśćcem. Czas pobytu w czyśćcu zależy od ilości i ciężaru popełnionych grzechów. Niektóre dusze przebywają bardzo krótko, inne kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, ale są też takie, które muszą pokutować aż do dnia Sądu Ostatecznego. Wszystkie bardzo żałują zmarnowanych okazji do czynienia dobra dla innych ludzi i Boga. Po śmierci nie są w stanie już nic dobrego same z siebie uczynić, dlatego tak bardzo oczekuj ą naszej pomocy.
Ciąg dalszy w następnym numerze gazetki

Autor

 

Odpusty, które można zyskiwać codziennie
Dodano: 30 października 2011r.

1. Za pobożne odmówienie cząstki Różańca Świętego, w sposób ciągły, z rozważaniem tajemnic różańcowych, w kościele albo w kaplicy albo rodzinie albo we wspólnocie zakonnej, we wspólnocie wiernych, zwłaszcza, gdy wiele osób gromadzi się w jakimś szlachetnym celu (n. 17, § 1, 1o).
2. Za czytanie Pisma Świętego z czcią należną Słowu Bożemu i na sposób lektury duchowej przynajmniej przez pół godziny z tekstu zatwierdzonego przez władzę kościelną (n. 30, § 1). Kto nie może czytać osobiście, wystarczy gdy słucha czytającego nawet przez środki audiowizualne (n. 30, § 2).
3. Za nawiedzenie i adorowanie Najświętszego Sakramentu przez pół godziny (n. 7, § 1, 1o).
4. Za pobożne odprawienie Drogi Krzyżowej - przed stacjami prawnie erygowanymi - połączone z rozważaniem Męki i Śmierci Chrystusa - i przechodzeniem od stacji do stacji; w publicznym odprawianiu wystarczy przechodzenie prowadzącego (n. 13, 2o). Prawnie przeszkodzeni mogą przez kwadrans czytać i rozważać Mękę Pańską (n. 13, 2o, 1).
5. Za pobożnie odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego w kościele lub kaplicy wobec Najświętszego Sakramentu publicznie wystawionego lub przechowywanego w tabernakulum. Jeżeli wierny z powodu choroby lub innej słusznej racji nie może wyjść z domu, ale odmówi Koronkę do Miłosierdzia Bożego z ufnością i z pragnieniem miłosierdzia dla siebie oraz gotowością okazania go innym, pod zwykłymi warunkami również zyskuje odpust zupełny (Dekret Penitencjarii Apostolskiej z dnia 12.01.2002 dotyczy całego terytorium Polski).

Ciąg dalszy w następnym numerze gazetki parafialnej

Autor

 

Niektóre przepisy dotyczące zyskiwania odpustów
Dodano: 30 października 2011r.

1. Odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy, którego dostępuje wierny odpowiednio usposobiony i pod pewnymi, określonymi warunkami, za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela ze skarbca zasług Chrystusa i świętych.
2. Odpust może uzyskać tylko ochrzczony, wolny od ekskomuniki, będący w stanie łaski uświęcającej przynajmniej pod koniec wypełniania przepisanych czynności. Aby zaś podmiot zdolny do uzyskania odpustów rzeczywiście je uzyskał, powinien mieć przynajmniej ogólną intencję zyskania odpustu oraz wypełnić w określonym czasie i we właściwy sposób nakazane czynności, zgodnie z brzmieniem udzielenia.
3. Do uzyskania odpustu zupełnego wymagane są:
a) wykonanie czynu (dzieła) obdarzonego odpustem,
b) spełnienie trzech warunków: Spowiedź sakramentalna, Komunia eucharystyczna, modlitwa w intencjach Ojca Świętego. Po jednej spowiedzi sakramentalnej można uzyskać wiele odpustów zupełnych. Natomiast po jednej Komunii eucharystycznej i po jednej modlitwie w intencjach Ojca Świętego zyskuje się tylko jeden odpust zupełny. Te trzy warunki można spełnić wiele dni przed lub po wypełnieniu czynu odpustowego. Wypada jednak, by Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach Ojca Świętego spełnione były w dniu odpustu. Modlitwą w intencjach Ojca Świętego może być recytacja "Ojcze nasz" i "Zdrowaś".
c) wykluczenie przywiązania do wszelkiego grzechu nawet lekkiego.
4. Każdy wierny może zyskiwać odpusty czy to cząstkowe, czy zupełne albo dla siebie, albo ofiarowywać za zmarłych na sposób wstawiennictwa.
5. Odpust jest częściowy albo zupełny, zależnie od tego, czy uwalnia od kary doczesnej należnej za grzechy w części lub całości.
6. Odpust zupełny można uzyskać tylko jeden raz w ciągu dnia. Drugi raz można uzyskać odpust zupełny tego samego dnia w godzinę śmierci.
7. Ilekroć do zyskania odpustu przepisane jest nawiedzenie kościoła lub kaplicy, wówczas należy tam odmówić pobożnie modlitwę "Ojcze nasz" i Wierzę w Boga".
8. Osobom, które są prawnie przeszkodzone i dlatego nie są w stanie spełnić tego, co jest nakazane do uzyskania odpustu, spowiednicy mogą dokonać zamiany zarówno przepisanego czynu (dzieła) odpustowego jak i warunków zwykłych.
9. Oprócz najwyższej władzy kościelnej, tylko ci mogą udzielać odpustów, którym tę władzę przyznaje prawo albo udziela jej Biskup Rzymski. Żadna władza, poza Biskupem Rzymskim, nie może przekazywać innym władzy udzielania odpustów, chyba że zostało to jej wyraźnie przyznane przez Stolicę Apostolską.

Autor

 

Okoliczności i warunki umożliwiające uzyskanie odpustu w najbliższych dniach
Dodano: 30 października 2011r.

A. Wierni, którzy nawiedzą kościół, kaplicę publiczną, lub półpubliczną 1 listopada i przez Dzień Zaduszny, mogą dostąpić odpustu zupełnego za zmarłych. Można go uzyskać jeden raz w ciągu dnia.
B. Wierni, którzy nawiedzą cmentarz i pomodlą się mogą uzyskać odpust za zmarłych. Odpust jest zupełny od 1 do 8 listopada, natomiast w inne dni jest cząstkowy.
Warunki uzyskania odpustu są następujące:
a. Wykonanie powyższych czynności obdarzonych odpustem.
b. Wykluczenie wszelkiego przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet powszedniego (jeżeli jest brak pełnej dyspozycji wykluczenia upodobania do jakiegokolwiek grzechu, odpust będzie tylko cząstkowy)
c. Spełnienie trzech warunków:
- spowiedź sakramentalna lub bycie w stanie łaski uświęcającej
- przyjęcie Komunii Świętej
- odmówienie Ojcze nasz....,Wierzę... i modlitwy w intencjach Ojca Świętego.

Autor

 

TYDZIEŃ MISYJNY-STATYSTYKI
Dodano: 23 października 2011r.

W związku z rozpoczynającym się 23 października 85. Tygodniem Misyjnym przyjrzyjmy się kilku danym statystycznym mówiącym o tym, jak w świecie współczesnym wygląda sprawa misji i jaka jest liczba wyznawców największych religii świata.
Liczba wszystkich polskich misjonarzy i misjonarek w porównaniu do roku ubiegłego, zwiększyła się o 16 osób i wynosi obecnie 2156 osób, z czego 50 osób to katolicy świeccy.
Najwięcej polskich misjonarzy, tak jak i w latach ubiegłych, pracuje w Afryce - 924. To o 3 osoby mniej niż w roku poprzednim. Kraje, w których już od wielu lat znajduje się najwięcej polskich misjonarzy, to: Kamerun - 141, Zambia - 92, Tanzania i Madagaskar - po 66, Rwanda - 59, Demokratyczna Republika Konga i Republika Południowej Afryki - po 49 misjonarzy.
W Ameryce Południowej i Środkowej pracuje 829 misjonarzy i misjonarek z Polski. Jest to o 16 osób więcej w porównaniu z rokiem ubiegłym. Krajami, w których jest najwięcej polskich misjonarzy, są: Brazylia - 307, Boliwia - 127, Argentyna - 125, Peru - 47 i Paragwaj - 45 osób.
W Azji jest 304 polskich misjonarzy. Ich liczba w stosunku do poprzedniego roku zwiększyła się o 6 osób. Jest to kolejny rok, w którym powiększa się liczba misjonarzy z Polski na tym kontynencie. Już od wielu lat najwięcej polskich misjonarzy pracuje w Kazachstanie - 102, Izraelu - 40, Japonii - 32, w Indonezji i Uzbekistanie po 20 osób.
W Oceanii pracuje 70 misjonarzy - o jednego misjonarza więcej niż w roku ubiegłym: większość w Papui-Nowej Gwinei - 68 osób.
W Europie misjonarze pracują w Bośni i Hercegowinie oraz w Serbii. Od października 2010 r. do maja 2011 r. pracę na misjach rozpoczęło 40 polskich misjonarzy i misjonarek. Jest to o 16 osób więcej niż w roku ubiegłym.

Kościół katolicki na świecie

Według nowego rocznika papieskiego "Annuario Pontificio" z 2011 r. liczba katolików na świecie wzrasta. Statystyki dotyczą stanu do 2009 r. Od 2008 do 2009 r. liczba katolików wzrosła o 15 mln, czyli o 1,3 proc., osiągając 1,181 mld. Połowa wszystkich katolików mieszka w Ameryce. Liczba księży, po dłuższym okresie spadku, w ostatniej dekadzie (od 2000 r.) powoli wzrasta. W 2009 r. było ich 410 593, czyli o 1,34 proc. (ponad 5 tys.) więcej niż 10 lat wcześniej. Wzrost dotyczy zwłaszcza liczby księży diecezjalnych, jednak w Azji i Afryce zwiększyła się również liczba kapłanów zakonnych, która na innych kontynentach zmalała. Utrzymuje się też spadek liczby zakonnic. Jednak w Azji i na Czarnym Lądzie sióstr zakonnych w tym czasie przybyło. Liczba kandydatów do kapłaństwa wzrosła o 0,82 proc., osiągając 117 978. Największy wzrost odnotowano również na kontynentach azjatyckim (2,39 proc.) i afrykańskim (2,20 proc.).

Chrześcijanie na świecie

Międzynarodowy Biuletyn Badań Misyjnych (International Bulletin of Missionary Research) opublikował swój doroczny raport dotyczący lat 2008/2009. Z danych wynika, że najszybciej rozwijającymi się wspólnotami wiernych są chrześcijanie i muzułmanie. Wyznawców Chrystusa przybywa 80 tys. dziennie, a o tysiąc mniej - wyznawców islamu. Wśród chrześcijan najszybciej rozwijającą się wspólnotą są zielonoświątkowcy (przybywa ich 37 tys. dziennie) i katolicy (31 tys.). Chrześcijanie są najliczniejszą grupą wiernych: jest ich obecnie ponad 2,3 miliarda, o około 700 milionów więcej niż wyznawców islamu, których liczbę szacuje się na 1,6 mld osób. Na świecie żyje również ok. miliarda hinduistów i niespełna pół miliarda buddystów. Ateistów jest 137 mln, a ich liczba stale spada - każdego dnia populacja niewierzących zmniejsza się o 300 osób. Z danych wynika również, że najwięcej przypadków męczeństwa występuje wśród chrześcijan. Co dzień 270 wyznawców Jezusa oddaje życie za wiarę. W ciągu ostatnich 10 lat Kościołowi przybył milion męczenników.

Autor

 

BYĆ CHRZEŚCIJANINEM DZIŚ
Dodano: 23 października 2011r.

13 października odbyło się w naszej parafii kolejne nabożeństwo fatimskie. Przy licznym udziale seminarium duchownego i pozostałych wiernych modlitwom przewodniczył i słowo Boże wygłosił rektor WSD w Rzeszowie. Oto fragmenty jego homilii.
Dzięki Chrystusowi żyjemy, bo dzięki Niemu żyjemy. Jesteśmy Chrystusowi, bo do Niego należymy. Chrześcijanin buduje swoje życie na Chrystusie. Pamiętamy o Jezusowym zaproszeniu do budowania na skale. Chrześciajanin to człowiek, który życie swe buduje na skale. Życie indywidualne i rodzinne. W życiu można zbudować byle co, jeśli się nie buduje na skale, a zamiast tego na piasku. Nieroztropny jest ten, który może budować na skale, a buduje na piasku. Życie można przegrać, można się w nim zatracić, można w nim nic nie osiągnąć, jeśli się będzie budować na piasku.
Ludzie współcześni bywają bardzo nieroztropni. Biegają, poświęcając czas i rodzinę i szukając tego, co nie jest Chrystusem, szukając tego, co do Boga nie prowadzi, a często wręcz przeciwnie – od Boga oddala. Wielką mądrość mają ci, którzy w życiu postawili na Boga. Oni nie mają w życiu łatwo, bo słyszą od innych wyśmiewających ich ze dziś nie warto się modlić i poświęcać czas dla Boga. Patrząc na nasze polskie małżeństwa można pytać, dlaczego tak wiele rozwodów, rozbitych małżeństw, osieroconych dzieci? Odpowiedź jest taka: z domu i z rodziny został usunięty Bóg.
Często sami młodzi przychodzący do ołtarza tak bardzo niepoważnie traktują przysięgę składaną Bogu i drugiej osobie. W wielu domach brakuje nie tylko krzyży czy świętych obrazów, ale wspólnej modlitwy. W rodzinie, w której zabraknie Boga, taka rodzina się rozpada. Rodzina, w której Bóg jest na pierwszym miejscu trwa. Chrystus nie obiecał nam, że jeśli będziemy budować na Nim i z Nim będzie nam łatwo i przyjemnie wręcz mówi ze przyjdą trudności, życiowe sytuacje pełne niepewności, ale ten dom nie runie, bo jest trwały, na skale utwierdzony. Być chrzescijaninem to na serio potraktować słowa by być doskonałym jak Ojciec niebieski i by w życiu być świętym.
Współczesny świat podpowiada, co innego. Dzisiaj potrzeba być gwiazdą. Potrzeba wystąpić w takim czy innym programie telewizyjnym by być na topie. To niepopularne, by żyć pewnymi wartościami. A Chrystus zaprasza nas właśnie do świętego życia pełnego pokory i wyrzeczeń. Przez całe życie składamy z Bożą pomocą tu na ziemi te mozaikę własnej świętości. Tylko z Bożą pomocą możemy być święci. Bł. Jan Paweł II w homilii w Starym Sączu zachęcał nas: „Bracia i siostry nie lękajcie się chcieć świętości (…). Uczyńcie kończący się wiek i nowe tysiąclecie erą ludzi świętych”.
Jeśli drodzy bracia i siostry nie my, to kto? Jeśli nie przez nasze życie, to, przez kogo ma się realizować świętość? Każdy z nas został przez Boga zaproszony do realizowania świętości. Świętość nie jest stanem, który człowiek zdobywa dopiero po śmierci, ale już teraz.
Jan Paweł II ogłoszony błogosławionym staje się dla nas wzorem świętości życia przez codzienność, pokazując sobą ze Bóg jest nam tak bliski, ludzki i czuły. Jednocześnie pokazał swoją postawą, że świętość dokonuje się przez codzienne zmaganie się z sobą.
Trzeba i nam jeszcze wiele zmagań z samym sobą, aby powiedzieć że jeszcze, choć trochę tej świętości jest w nas. Jeśli podejmiemy trud walki o świętość i zmagania z samym sobą to i ten smak świętości będzie nam dany. Być chrześcijaninem na serio to nieustannie podążać po drogach świętości. Świętość wcale nie polega na dokonywaniu niezwykłych rzeczy, lecz na zjednoczeniu z Chrystusem w codzienności przez miłość do dziecka, zwłaszcza tego trudniejszego, cierpliwość do matki, która potrzebuje wyrozumiałości, bo z racji wieku też jest jej ciężko, przez dobre wypełnianie obowiązków zawodowych i stanu. To taka zwyczajna świętość, którą realizuje każdy z nas dzień po dniu z Bożą łaską.
Być chrześcijaninem naprawdę to także być człowiekiem, który nie wstydzi się krzyża. Dziś już trudniej zauważyć ludzi, którzy przed podróżą się żegnają, którzy na widok krzyża czy kościoła się kłaniają bądź wykonują gest wyznania wiary w Boga w Trójcy Jedynego. Coraz rzadziej młodzi ludzie w swoim mieszkaniu wieszają krzyż.
Jan Paweł II zostawił nam szczególne zadanie: „nie wstydźcie się krzyża. Starajcie się, na co dzień podejmować krzyż, odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża. Nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach w życiu społecznym czy rodzinnym. Dziękujemy Bożej opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych i szpitali. Niech on tam pozostanie. Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowe j tożsamości. O tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz”. Ci, którzy domagają się wyrzucenia krzyża z miejsc publicznych nie są Chrystusowi. Oni nie należą do Chrystusa. Niech w naszym sercu będzie zawsze miłość do Chrystusa. Bo to jest nasz znak. Znak przynależności do Niego.
Być chrześcijaninem dzisiaj to także być człowiekiem modlitwy. Potrzebne są człowiekowi takie chwile spotkania z Bogiem. Potrzeba, by życie stawało się nieustanną modlitwą, byśmy to, co czynimy ofiarowywali Bogu. Trzeba na wzór naszych dziadków wypełniać nasze życie modlitwą. Pamiętajmy, że czas przeznaczony na modlitwie nigdy nie jest czasem straconym. Niech Maryja pomaga nam w modlitwie. W jej szkole uczmy się nieustannie kontemplować Jezusa i wpatrywać w jego oblicze, a tracąc Go z oczu jak najszybciej Go odnajdujmy. Pamiętajmy, że prawdziwa modlitwa nie ma zmienić wolę Bożą, ale ma nas zmienić byśmy umieli wolę Bożą przyjąć. Miejmy odwagę żyć święcie, dla Miłości, dla Boga.

Autor

 

JEDYNY SMUTEK PŁYNIE STAD ŻE NIE JEST SIĘ ŚWIĘTYM-kazanie abp Edwarda Nowaka na inaugurację roku akademickiego -
Dodano: 15 października 2011r.

Jedyny smutek płynie stad, że się nie jest świętym

We wtorek 11 października w naszej katedrze odbyła się inauguracja roku akademickiego. W obecności przybyłych osób kazanie wygłosił J.E. ks. abp Edward Nowak z Rzymu. Oto fragmenty jego wystąpienia:
Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie. Kościół świętych, błogosławionych i męczenników. Zacytowany fragment Listu św. Pawła Apostoła niech będzie ideą przewodnią refleksji na początku nowego roku akademickiego. Św. Paweł przekazuje wiernym w Tesalonikach to, czego chce od nich Pan Bóg – przekazuje im wolę Bożą. I mówi z mocą: „Wolą Bożą jest wasze uświęcenie”. Wolą Bożą jest wasza świętość.
Kilka myśli przewodnich niech stanie się mottem przewodnim rozważań.

 Pierwsza myśl: wezwania św. Pawła

Wybrany podtytuł do tego fragmentu brzmi: Kościół świętych, błogosławionych i męczenników. Wspólnota pierwszych wieków spełniła żądania św. Pawła. W jakiś sposób wezwanie Pawłowe odniosło swój skutek. Musimy powiedzieć, że to wezwanie Pawłowe nigdy nie przestało być aktualne. Przekroczyło granice gminy chrześcijańskiej w Tesalonikach. Przekroczyło ówczesny moment czasowy i poniosło się przez wieki. Dotarło do nas. Słyszeliśmy go dziś. Nic nie zmienione, takie, jakie wyszło z ust Pawłowych. To wezwanie jest skierowane również do dzisiejszego człowieka.
Powiemy: dzisiejszy człowiek jest inny. Żyje w warunkach niezwykłego postępu cywilizacyjnego, w warunkach wielkiej wolności. Marzy mu się kosmos. I pytamy: Czy to wezwanie odnosi się jeszcze do niego? Stwierdzamy że słowo TRANSCENDENCJA jest obce dzisiejszemu człowiekowi. Liczy się jedynie cywilizacja materialna, osiągnięcia techniczne, organizacja wygodnego życia. W świecie współczesnym szerzy się laicyzm. Usiłuje on wymazać pojęcie Boga z życia człowieka.
W swojej ostatniej książce: „Cierpliwość wobec Boga” – nagrodzonej jako najlepsza książka teologiczna w Europie z roku 2011 ks. Tomas Halik – Czech tak pisze: „ Świat nie jest niebem, ludzkość nie jest zastępem aniołów. Wszelkie obietnice stworzenia nieba na ziemi są ideologicznym oszustwem. Pochodzi on z taniego optymizmu oświeceniowego i jego spadkobierców”. Bo chociaż człowiek nowożytny wg Feuerbacha „ściągnął Boga z nieba” to przecież nie przyczynił się tym samym do rzeczywistego uzdrowienia istoty ludzkiej. Wywołał inflację, hiperbole własnego JA i narcystyczne uwielbienie samego siebie. Tego uzdrowienia istoty ludzkiej dokonał Jezus Chrystus. Swoją nauką i śmiercią odkupił człowieka. Ten wysiłek uzdrawiania człowieka podejmuje Kościół w każdej epoce (...)
Papież Benedykt będąc w Hiszpanii wyraził żal, że najwyżej ceni się te kierunki badań, które są nastawione na użyteczność. Po drodze gubi się tradycyjne uniwersyteckie nastawienie na odkrywanie całościowej prawdy o człowieku. Kiedy w nauce zapanuje pragmatyzm, a człowieka sprowadzi się do roli konsumenta może dojść do dramatycznych strat: od nadużycia nauki pozbawionej ograniczeń aż do politycznego totalitaryzmu. Papież podkreślił ze człowiek odkrywa prawdę całym sobą to znaczy inteligencją, miłością, rozumem i wiarą. Postęp nie jest możliwy, gdy na drodze do niego zapomnimy o miłości. Nie da się tez czegoś pokochać, jak wykluczymy kryterium racjonalności.

 Druga myśl: Świętość

Słowo świętość to słowo napiętnowane. Mówią czasem ludzie: „nie bądź taki święty”, „nie udawaj świętego”. Ale tak naprawdę to nie świętość jest dziś napiętnowana, ale pewien jej obraz. Może dość powszechny. Obraz karykaturalny świętości, który przedstawiamy światu. To właśnie karykatura świętości jest napiętnowana, a nie sama świętość. Pytamy, zatem: co to jest ta świętość? I odpowiadamy. Świętość to pełne i stałe zjednoczenie z Panem Bogiem. To realizacja własnego człowieczeństwa w zjednoczeniu z Bogiem. Prawdziwa świętość jest tak oczywista, jest tak uderzająca, że nikt nie ma wątpliwości. Ojciec Maksymilian Kolbe – święty. Nie trzeba do tego komentarza. Św. Matka Teresa z Kalkuty. Uznanie heroizmu świętości Matki Teresy nastąpiło ze strony świata laickiego. Prawdziwa świętość jest mocniejsza od własnej karykatury. Od jej fałszywego przedstawiania.
Świętość jest jedna, ale nie jedyna, czyli nie ta sama dla wszystkich. Każdy uczestniczy w jednej świętości Bożej. To tylko jeden Pan Bóg jest święty, który łączy wszystkich ze sobą. Ale ta sama świętość Boża jest realizowana na różne sposoby, w różnych stanach, w różnych powołaniach i w każdej osobie indywidualnie. Jest wielkie bogactwo powołań w obrębie tej jednej świętości. Inna jest droga świętości matki, inna ojca rodziny, inna osoby konsekrowanej, inna osoby żyjącej jako nauczyciel, profesor. Wypowiadając słowo świętość w naszych czasach możemy narazić się na to, na co święty Paweł: na obojętność, na wzruszenie ramion, na ignorancje.

 Trzecia myśl: odpowiedź św. Pawłowi

Bł. Jan Paweł II należy do tej niezliczonej rzeszy wiernych, którzy poszli za wezwaniem Pawłowym. Pytamy, jakie wskazania, jakie doświadczenia z własnego życia zostawił nam Jan Paweł II. Pierwsze: „Nie lękajcie się”! Następne: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”! I wreszcie: „Cały Twój – TOTUS TUUS”. Czyli: odwaga wiary, Chrystus i Matka Boża. Te trzy. Tego nas uczy Jan Paweł II.

 Czwarta myśl: św. bp Józef Sebastian Pelczar – patron diecezji

Umiał złączyć swoją pracę z dążeniem do świętości. Założył zgromadzenia sióstr Nazaretanek do opieki nad dziewczętami znajdującymi się w kłopotach. Promował wysiłki, by pomóc potrzebującym. Ideał człowieka. W kontekście jego osoby to: wielka nauka, głęboka duchowość i skuteczny czyn. Kościół uznał go świętym. Śmiało możemy powiedzieć, że ziemia podkarpacka to ziemia świętych. W Dukli – św. Jan z Dukli; w Korczynie – św. Józef Sebastian Pelczar; w Nowym Żmigrodzie – bł. Ks. Władysław Findysz; w Miejscu Piastowym – bł. Ks. Bronisław Markiewicz; w Rzeszowie – bł. Ks. Jan Balicki; w Siedliskach koło Rzeszowa – bł. Józef Kowalski; w Kamionce – bł. Ks. Roman Sitko. Nasza ziemia jest ziemią świętych.

 Ostatnia myśl: kierunek naszego życia

Jedyny smutek płynie stad, że się nie jest świętym. To zdanie niech będzie wyrazem właściwego wartościowania rzeczywistości. Niech będzie wyrazem nadziei na przyszłość. Niech będzie spełnieniem Pawłowych słów z dzisiejszych czytań mszalnych: „Albowiem wola Bożą jest uświęcenie wasze”. „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty”. To jest też kierunek mojego życia: praca i uświęcanie się. Pamiętajmy: Jedyny smutek płynie stad, że się nie jest świętym.

Autor

 

JEDYNY SMUTEK PŁYNIE STAD ŻE NIE JEST SIĘ ŚWIĘTYM-kazanie abp Edwarda Nowaka na inaugurację roku akademickiego -
Dodano: 15 października 2011r.

Jedyny smutek płynie stad, że się nie jest świętym

We wtorek 11 października w naszej katedrze odbyła się inauguracja roku akademickiego. W obecności przybyłych osób kazanie wygłosił J.E. ks. abp Edward Nowak z Rzymu. Oto fragmenty jego wystąpienia:
Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie. Kościół świętych, błogosławionych i męczenników. Zacytowany fragment Listu św. Pawła Apostoła niech będzie ideą przewodnią refleksji na początku nowego roku akademickiego. Św. Paweł przekazuje wiernym w Tesalonikach to, czego chce od nich Pan Bóg – przekazuje im wolę Bożą. I mówi z mocą: „Wolą Bożą jest wasze uświęcenie”. Wolą Bożą jest wasza świętość.
Kilka myśli przewodnich niech stanie się mottem przewodnim rozważań.

 Pierwsza myśl: wezwania św. Pawła

Wybrany podtytuł do tego fragmentu brzmi: Kościół świętych, błogosławionych i męczenników. Wspólnota pierwszych wieków spełniła żądania św. Pawła. W jakiś sposób wezwanie Pawłowe odniosło swój skutek. Musimy powiedzieć, że to wezwanie Pawłowe nigdy nie przestało być aktualne. Przekroczyło granice gminy chrześcijańskiej w Tesalonikach. Przekroczyło ówczesny moment czasowy i poniosło się przez wieki. Dotarło do nas. Słyszeliśmy go dziś. Nic nie zmienione, takie, jakie wyszło z ust Pawłowych. To wezwanie jest skierowane również do dzisiejszego człowieka.
Powiemy: dzisiejszy człowiek jest inny. Żyje w warunkach niezwykłego postępu cywilizacyjnego, w warunkach wielkiej wolności. Marzy mu się kosmos. I pytamy: Czy to wezwanie odnosi się jeszcze do niego? Stwierdzamy że słowo TRANSCENDENCJA jest obce dzisiejszemu człowiekowi. Liczy się jedynie cywilizacja materialna, osiągnięcia techniczne, organizacja wygodnego życia. W świecie współczesnym szerzy się laicyzm. Usiłuje on wymazać pojęcie Boga z życia człowieka.
W swojej ostatniej książce: „Cierpliwość wobec Boga” – nagrodzonej jako najlepsza książka teologiczna w Europie z roku 2011 ks. Tomas Halik – Czech tak pisze: „ Świat nie jest niebem, ludzkość nie jest zastępem aniołów. Wszelkie obietnice stworzenia nieba na ziemi są ideologicznym oszustwem. Pochodzi on z taniego optymizmu oświeceniowego i jego spadkobierców”. Bo chociaż człowiek nowożytny wg Feuerbacha „ściągnął Boga z nieba” to przecież nie przyczynił się tym samym do rzeczywistego uzdrowienia istoty ludzkiej. Wywołał inflację, hiperbole własnego JA i narcystyczne uwielbienie samego siebie. Tego uzdrowienia istoty ludzkiej dokonał Jezus Chrystus. Swoją nauką i śmiercią odkupił człowieka. Ten wysiłek uzdrawiania człowieka podejmuje Kościół w każdej epoce (...)
Papież Benedykt będąc w Hiszpanii wyraził żal, że najwyżej ceni się te kierunki badań, które są nastawione na użyteczność. Po drodze gubi się tradycyjne uniwersyteckie nastawienie na odkrywanie całościowej prawdy o człowieku. Kiedy w nauce zapanuje pragmatyzm, a człowieka sprowadzi się do roli konsumenta może dojść do dramatycznych strat: od nadużycia nauki pozbawionej ograniczeń aż do politycznego totalitaryzmu. Papież podkreślił ze człowiek odkrywa prawdę całym sobą to znaczy inteligencją, miłością, rozumem i wiarą. Postęp nie jest możliwy, gdy na drodze do niego zapomnimy o miłości. Nie da się tez czegoś pokochać, jak wykluczymy kryterium racjonalności.

 Druga myśl: Świętość

Słowo świętość to słowo napiętnowane. Mówią czasem ludzie: „nie bądź taki święty”, „nie udawaj świętego”. Ale tak naprawdę to nie świętość jest dziś napiętnowana, ale pewien jej obraz. Może dość powszechny. Obraz karykaturalny świętości, który przedstawiamy światu. To właśnie karykatura świętości jest napiętnowana, a nie sama świętość. Pytamy, zatem: co to jest ta świętość? I odpowiadamy. Świętość to pełne i stałe zjednoczenie z Panem Bogiem. To realizacja własnego człowieczeństwa w zjednoczeniu z Bogiem. Prawdziwa świętość jest tak oczywista, jest tak uderzająca, że nikt nie ma wątpliwości. Ojciec Maksymilian Kolbe – święty. Nie trzeba do tego komentarza. Św. Matka Teresa z Kalkuty. Uznanie heroizmu świętości Matki Teresy nastąpiło ze strony świata laickiego. Prawdziwa świętość jest mocniejsza od własnej karykatury. Od jej fałszywego przedstawiania.
Świętość jest jedna, ale nie jedyna, czyli nie ta sama dla wszystkich. Każdy uczestniczy w jednej świętości Bożej. To tylko jeden Pan Bóg jest święty, który łączy wszystkich ze sobą. Ale ta sama świętość Boża jest realizowana na różne sposoby, w różnych stanach, w różnych powołaniach i w każdej osobie indywidualnie. Jest wielkie bogactwo powołań w obrębie tej jednej świętości. Inna jest droga świętości matki, inna ojca rodziny, inna osoby konsekrowanej, inna osoby żyjącej jako nauczyciel, profesor. Wypowiadając słowo świętość w naszych czasach możemy narazić się na to, na co święty Paweł: na obojętność, na wzruszenie ramion, na ignorancje.

 Trzecia myśl: odpowiedź św. Pawłowi

Bł. Jan Paweł II należy do tej niezliczonej rzeszy wiernych, którzy poszli za wezwaniem Pawłowym. Pytamy, jakie wskazania, jakie doświadczenia z własnego życia zostawił nam Jan Paweł II. Pierwsze: „Nie lękajcie się”! Następne: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”! I wreszcie: „Cały Twój – TOTUS TUUS”. Czyli: odwaga wiary, Chrystus i Matka Boża. Te trzy. Tego nas uczy Jan Paweł II.

 Czwarta myśl: św. bp Józef Sebastian Pelczar – patron diecezji

Umiał złączyć swoją pracę z dążeniem do świętości. Założył zgromadzenia sióstr Nazaretanek do opieki nad dziewczętami znajdującymi się w kłopotach. Promował wysiłki, by pomóc potrzebującym. Ideał człowieka. W kontekście jego osoby to: wielka nauka, głęboka duchowość i skuteczny czyn. Kościół uznał go świętym. Śmiało możemy powiedzieć, że ziemia podkarpacka to ziemia świętych. W Dukli – św. Jan z Dukli; w Korczynie – św. Józef Sebastian Pelczar; w Nowym Żmigrodzie – bł. Ks. Władysław Findysz; w Miejscu Piastowym – bł. Ks. Bronisław Markiewicz; w Rzeszowie – bł. Ks. Jan Balicki; w Siedliskach koło Rzeszowa – bł. Józef Kowalski; w Kamionce – bł. Ks. Roman Sitko. Nasza ziemia jest ziemią świętych.

 Ostatnia myśl: kierunek naszego życia

Jedyny smutek płynie stad, że się nie jest świętym. To zdanie niech będzie wyrazem właściwego wartościowania rzeczywistości. Niech będzie wyrazem nadziei na przyszłość. Niech będzie spełnieniem Pawłowych słów z dzisiejszych czytań mszalnych: „Albowiem wola Bożą jest uświęcenie wasze”. „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty”. To jest też kierunek mojego życia: praca i uświęcanie się. Pamiętajmy: Jedyny smutek płynie stad, że się nie jest świętym.

Autor

 

Myśląc Ojczyzna
Dodano: 8 października 2011r.

MYŚLĄC OJCZYZNA

Kiedy wymawiamy dziś słowa OJCZYZNA, naród, Polska, nie sposób nie spojrzeć na przeszłość, na Grunwald, na Jasną Górę, na rozbiory, powstania narodowe, odzyskaną niepodległość, Cud nad Wisłą, okupację, Powstanie warszawskie, blisko pięćdziesięcioletnią niewolę pod hasłami Polski Ludowej, na trudną wolność dnia dzisiejszego. Jak nie odwołać się do klęski wrześniowej, do Monte Cassiono, Tobruku, Narwiku i Ankony, nie przypomnieć Katynia, Starobielska, Charkowa, Gułagów i ubeckich więzień po roku 1945? Po co? Po to, by stwierdzić za poetą: wolność „krzyżami się mierzy”, Polska ofiarą się mierzy!
Dla ludzi wierzących w Chrystusa wolność, ojczyzna, Polska także „modlitwą się mierzy”. Jak nie przypomnieć, z jakim żarem błagali Boga o powrót na „ojczyzny łono” poeci, a zarazem wielcy chrześcijanie po roku 1830; chcieli powrotu „cudem”, ale cud się nie zdarzył, trwaliśmy w zniewoleniu 123 lata! A jeśli udało się zachować własną identyczność narodową, religijną, kulturową, to dzięki nawoływaniu poetów, kaznodziejów, mądrych polityków. Norwid wołał do młodej emigracji w Paryżu: „Ojczyzna to wielki – zbiorowy obowiązek”.
Została zdobyta mieczem, modlitwą, cierpieniem i pracą. Dom, który nosi imię .Polska" jest już wolny i suwerenny. W wolnym, suwerennym kraju dochowuje się wierności swoim przodkom. Wolny i suwerenny kraj przyjmuje odpowiedzialność za przeszłość zarówno tę odległą, jak i tę ostatnią. Przyjęcie odpowiedzialności za przeszłość jest aktem sprawiedliwości.
"Solidarność". To dzieło ostatnich trzydziestu lat. To słowo pobudziło cały naród - kilkanaście milionów. Z tym słowem wiązała się wielka nadzieja na transformację, emocjonalne przywiązanie. Nikt nie pytał wtedy o pochodzenie, poglądy, preferencje. Solidarność oznacza przecież jedność w dobrym, a nie w złym. Solidarność w złym nosi imię "klika", "gang", "mafia". Solidarność oparta jest na czynach. Solidarność wiązała się z ołtarzem, różańcem w ręku strajkujących. Dziwni Polacy - mówiono za granicą - zamiast karabinu przystępują do spowiedzi. Zapytajmy dziś o odpowiedzialność za "Solidarność" po trzydziestu latach. Gdy osiągnięto już suwerenność, poszczególne grupy zaczęły walkę o kawałek ojczyźnianego sukna. Powielili styl władzy swoich poprzedników. Upodobnili się do nich. Stali się gorsi od żołnierzy spod krzyża. Ci bowiem rzucili los o suknię, by jej nie dzielić ... Etos "Solidarności" został na papierze i na taśmach magnetofonowych. Walka o kość władzy trwa. Tymczasem solidarność jest wartością potrzebną rodzinom, Kościołowi, narodowi i Ojczyźnie. Bardzo szkoda, że "Solidarność" przez duże "S" to przeszłość. Żal, że solidarność jako wartość to wciąż marzenie. Podzieleni Polacy proponują własną drogę zbawienia Ojczyzny. Tak oto powróciliśmy do czasów przedrozbiorowych.
Przyjdźmy dziś pod krzyż po naukę. Dlaczego pod krzyż? Bo w cieniu krzyża inaczej wygląda człowiek, inaczej wygląda Ojczyzna. Inaczej analizowane są drogi jej wzrostu i naprawy. Tu pod krzyżem słyszę słowa: wypuśćcie kamienie z ręki. Ale przecież nikt nie rzuca kamieniami. Myśmy społeczeństwem demokratycznym i cywilizowanym. Można ani razu nie rzucić kamieniem, ale trzymać go w dłoni. Kamień obciąża serce i umysł. Jak długo kamień trzymasz w dłoni, masz kamienną duszę, kamienne serce. Z kamienną duszą nie można budować ojczyzny. Z kamieniem w dłoni nie ma jedności, nie będzie też solidarności. Ludzie z kamieniem w dłoni chodzili i chodzą pod kolorowym sztandarem i miotają kamienie ustami. Z kamieniem w dłoni nie można stawać pod krzyżem. Trzeba zostawić pod krzyżem kamień kłamstwa, kamień nieudolności, kamień chciwości władzy, żądzy znaczenia. Pod krzyżem te kamienie zostaną pokruszone. Niech dobry Bóg nam w tym dopomoże.

Autor

 

statystyka-wrzesień 2011
Dodano: 8 października 2011r.

ŚLUBY – wrzesień 2011
? Marcin PIŃKOWSKI i Katarzyna KULASA
? Arkadiusz GAJDA i Ewa POŹNIAK
? Paweł DEC i Ewelina MNICH
? Dominik NOWORÓL i Anna FLAGA
? Wojciech GÓRAL i Jadwiga KONEFAŁ
? Kazimierz POCZĄTEK i Ewelina KULASA
? Tomasz MŁOT i Monika ŁOZA
? Łukasz PINDEL i Ewa KOŁODZIEJ
? Jerzy KUDŁA i Justyna ZIELIŃSKA
? Wacław SZURA i Elżbieta PILCH
? Karol KORAB i Barbara REIZER
? Łukasz KRAWIEC i Paulina KUŚNIERZ
? Mirosław ZDYBEK i Anna KOSIŃSKA
? Michał TRAWKA i Joanna ADAMÓW
? Łukasz SMARZEWSKI i Katarzyna ŁAWNICZEK
CHRZTY – wrzesień 2011
 Oliwia, Aleksandra RZEŻUCHA
 Izabela, Katarzyna MALEC
 Lena, Grażyna DOKUKIN
 Miłosz, Roman MYSZKOWSKI
 Milena PANKOWSKA
 Mateusz HAŁDYS
 Sofia KULIG
 Pola, Aleksandra KARPETA
 Kinga, Ewelina LASEK
 Mikołaj, Edward KOCZĄB
 Anna, Wiktoria PIĘTA
 Szymon GUZIK
 Maksymilian BIAŁEK
 Karol CHMIEL
 Ewa BAR
POGRZEBY – wrzesień 2011
? Krystyna, Maria BĄK
? Jerzy, Maciej TRACZ
? Roman, Marek WAŚKO
? Władysław SUCH

Autor

 

Ojczyzna
Dodano: 8 października 2011r.

Gdy pytasz mnie czym Ojczyzna jest odpowiem:
czyś chociaż raz chodził po rynku w Krakowie,
czyś widział Wawel, komnaty, krużganki,
miejsca gdzie przeszłość dodaje Ci sił

Z tej historii wielkiej, dumnej,
z władzy mocnej i rozumnej
czerpiesz dzisiaj wiarę, w kraju dobry los
króla dzwon, co kraj przenika,
mowa Skargi, wzrok Stańczyka
przeszłość wielka wzniosła to Ojczyzna twa
to Ojczyzna twa

Jest jeszcze coś, co ten kraj różni od innych
w uszach ci brzmi od najmłodszych lat dziecinnych
wypełnia place, ulice i domy
znajomy zgiełk - twoja mowa co lśni

Pięknem wierszy Mickiewicza,
powieściami Sienkiewicza
z tej mowy jak ze źródła czerpiesz siłę swą
mądre bajki Krasickiego,
poematy Słowackiego
przeżyć twych bogactwo to Ojczyzna twa
to Ojczyzna twa

I dzisiaj ty żyjesz w kraju tak bogatym
historią swą, mową, sztuką - te trzy kwiaty
trzymasz w swych rękach, jak schedę pokoleń
muszą wciąż kwitnąć, by kraj dalej trwał

Bez historii, mowy, sztuki
Bez mądrości tej z nauki
naród się zamieni w bezimienny kraj
dziś Ojczyzna jest w potrzebie
czeka ciebie, wierzy w ciebie
tysiąc lat historii patrzy w serce twe

Masz obronić co najlepsze
by służyło Polsce jeszcze
liczy na twą pomoc dziś Ojczyzna twa
dziś Ojczyzna twa

(Marek Grechuta)

Autor

 

JAK BYĆ RODZINĄ BOGIEM SILNĄ?
Dodano: 1 października 2011r.

„Poprzez rodzinę toczą się dzieje człowieka, dzieje zbawienia ludzkości.(…) rodzina znajduje się pośrodku tego wielkiego zmagania pomiędzy dobrem a złem, między życiem a śmiercią, między miłością a wszystkim, co jest jej przeciwieństwem. Rodzinom powierzone jest zadanie walki przede wszystkim o to, ażeby wyzwolić siły dobra, których źródło znajduje się w Chrystusie Odkupicielu człowieka, aby te siły uczynić własnością wszystkich rodzin, ażeby (…) rodzina była «Bogiem silna».” /Jan Paweł II „List do Rodzin”/
Czytając te słowa warto postawić sobie pytanie: Czy moja rodzina jest „silna Bogiem”? Czy w ogóle jest „silna”? W czym tkwi jej siła? Czy tylko opiera się na naszych ludzkich kalkulacjach, planach, założeniach, działaniach? Czy budujemy na piasku, czy na skale?
Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, założyciel Ruchu Światło – Życie i jego rodzinnej gałęzi znanej jako Kościół Domowy (Kręgi Rodzin), przebywając w 1972 r. w Anglii zetknął się z obrazem społeczeństwa konsumpcyjnego. Napisał wówczas: „Koncepcja konsumpcyjnego społeczeństwa jest przemyślana, planowana, systematycznie realizowana.” Dziś, po blisko czterdziestu latach, w sporządzonym wtedy przez niego zestawieniu założeń cywilizacji konsumpcyjnej odnajdujemy niezwykle trafną analizę naszej obecnej rzeczywistości. Niepostrzeżenie dla nas samych daliśmy się omamić ułudom liberalnej wolności i pozwoliliśmy konsumpcjonizmowi zawładnąć naszym życiem.
Ks. Blachnicki stwierdza dalej, że „rzeczywistość chrześcijaństwa i Kościoła, funkcjonująca w wymiarze cywilizacji konsumpcyjnej świata zachodniego, jest dla Kościoła znacznie trudniejsza niż rzeczywistość, w której przychodzi nam żyć w komuniźmie.” Rzeczywistość chrześcijaństwa i Kościoła to rzeczywistość każdego ochrzczonego i wierzącego w Chrystusa – to również rzeczywistość każdej chrześcijańskiej rodziny, która według Bożego zamysłu jest domowym Kościołem.
Jak zatem być tą rodziną „Bogiem silną”, aby umieć dostrzegać różnorakie zagrożenia, w porę im przeciwdziałać, przezwyciężać piętrzące się trudności i prawdziwie „wyzwalać siły dobra”?
Odpowiedź znajdujemy w cytowanych już słowach Ojca św. Trzeba iść do źródła, które znajduje się w Chrystusie Odkupicielu człowieka. A iść do źródła oznacza dalej iść pod prąd…
„Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj, wiesz, że ono musi tu gdzieś być - Gdzie jesteś, źródło?!
/ Jan Paweł II „Tryptyk rzymski”/
Jakże prawdziwy jest ten obraz wędrowania pod prąd! Dziś wobec tylu ataków wymierzonych w rodzinę, podważających i ośmieszających autentyczne wartości, zniekształcających prawdę o małżeństwie, wypaczających sumienia, wprowadzających nieład w serca, w myśli i w życie tym bardziej trzeba rodzin, środowisk „silnych Bogiem”, które potrafią oprzeć się tej fali zła, zakłamania, tej „cywilizacji śmierci”, która chce nas zniszczyć. Trzeba tego poszukiwania i ciągłego pytania o ŹRÓDŁO życia, prawdy, miłości… Ileż trzeba odwagi i siły ducha i jaką pomocą jest wtedy oparcie we wspólnocie żyjącej tymi samymi wartościami, dążącej do tego samego celu! Małe grupy i wspólnoty w Kościele są więc nie tylko znakiem, ale nade wszystko naglącą potrzebą naszych czasów.
„(…) rozmaite formy zrzeszonej działalności świeckich, właśnie w świecie zsekularyzowanym, stanowią wyjątkowo cenną pomoc dla wielu ludzi w prowadzeniu chrześcijańskiego życia zgodnego z wymaganiami Ewangelii.”
/Jan Paweł II, Adhortacja Christifideles laici/
„Katolicy świeccy uczestniczą w tych dziedzinach życia, do których nie dotrą duchowni. Jeśli znają Ewangelię i żyją jej zasadami mogą wiele uczynić, mogą uświęcać świat.”
„Koncepcja świętości dla wierzących świeckich polega na pełnej odpowiedzialności za codzienne życie tej społeczności do jakiej należą.” (rodzina, parafia, zakład pracy)

„Również do małżonków i rodziców chrześcijańskich zwłaszcza w odniesieniu do właściwych im spraw ziemskich i doczesnych, stosują się słowa wypowiedziane przez Sobór: «W ten sposób i ludzie świeccy, jako zbożnie działający wszędzie czciciele Boga, sam świat Jemu poświęcają». (FC)
„Jest to zadanie kapłańskie, które rodzina może i powinna spełniać (…) poprzez codzienną rzeczywistość życia małżeńskiego i rodzinnego: w ten sposób rodzina chrześcijańska jest wezwana do uświęcania siebie i do uświęcania wspólnoty kościelnej i świata”.(FC)
Jednym ze sposobów realizacji tego zadania może być wejście do wspólnoty Domowego Kościoła. Domowy Kościół jest małżeńsko – rodzinnym ruchem świeckich w Kościele. Łączy on w sobie charyzmaty Ruchu Światło – Życie i międzynarodowego ruchu małżeństw katolickich Equipes Notre Dame. Pomaga on małżonkom odkrywać i realizować w życiu właściwą dla nich drogę duchowości małżeńskiej, która jednocześnie stwarza najlepsze warunki do dobrego wychowania dzieci. Właśnie w naszej parafii katedralnej tworzy się nowy krąg rodzin. Aby powstał taki krąg potrzeba 5 – 7 małżeństw. Nie ma znaczenia ani wiek, ani długość stażu małżeńskiego. Spotkania kręgu odbywają się raz w miesiącu. Za formację małżeństw w kręgu odpowiada wybrana para małżeńska w ścisłej współpracy z odpowiedzialnym za dany krąg kapłanem.
Powstanie kręgu rodzin to ważne wydarzenie i nie zdarza się co roku. Czasem trzeba kilku lat, by zebrała się odpowiednia ilość chętnych małżeństw. Zachęcamy i zapraszamy wszystkich, którym leży na sercu dobro zarówno własnego małżeństwa jak i innych rodzin, dobro naszych dzieci, naszej Ojczyzny i świata do podjęcia tej drogi i misji w Kościele.

Krystyna i Marek Rzucidłowie
Zgłoszenia i informacje: tel.17/ 250 42 46; e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.

Autor

 

ANIOŁOWIE
Dodano: 24 września 2011r.

Kto to jest anioł? Anioł jest to funkcja (za KKK i św. Augustynem), którą mogą spełniać duchy czyste. Są to osoby nieśmiertelne i doskonalsze od wszystkich ziemskich istot. Mają wolę, świadomość i osobny byt osobowy. Nie wszystkie duchy są czyste i nie zawsze są aniołami. Grzegorz Wielki papież twierdził, że funkcję anielskie mogą spełniać też ludzie i wtedy są "prawdziwie aniołami".
Natura Aniołów. Aniołowie, jak wszystkie duchy czyste, zostali stworzeni na początku świata. Ponieważ nie mają ciał materialnych, nie potrzebowali czasu aby rosnąć lub aby się uczyć, mieli od razu całą wiedzę. Ich wybór czy być dobrym czy złym duchem był ostateczny, gdyż żadnej kolejnej wiedzy nie zdobędą, oraz ponieważ czas dla nich nie ma znaczenia. Aniołowie mogą przybierać materialne ciała. Nie mają płci - więc błędem jest mówienie, że mężczyznami opiekuje się anioł-mężczyzna, a kobietami anioł-kobieta.
Charakter aniołów. Siostra Magdalena od Krzyża twierdziła, że anioły mają swoje charaktery. Jedne są bardziej aktywne inne mniej. Ojciec Pio nieraz krzyczał na swojego anioła za zostawianie go bez opieki, twierdził jednak, że ma on z pewnością poczucie humoru. Ojciec Pio wiele razy wysyłał swojego anioła stróża z zadaniami.
Język aniołów. „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów...” mogłoby to sugerować, że aniołowie posługują się określonym językiem. Faktycznie przemawiają nieraz do ludzi. Obecnie uważa się jednak, że jest to rodzaj iluminacji, język oparty na pełni wiedzy i znajomości Boga, "służy" również do śpiewania anielskiego "Hosanna".
Funkcje aniołów. W historii Aniołowie zamykają bramy raju, podtrzymują rękę Abrahama, ratują Hagar i jej dziecko, przynoszą nowiny, Archanioł Gabriel zwiastuje Maryi poczęcie Jezusa. Aniołowie opiekują się ludźmi, wiodą go do raju po śmierci, wielbią Boga, współdziałają we wszystkim, co dla nas dobre.
Upadłe anioły. Bóg stworzył tylko dobre ale wolne duchy. Niektóre świadomie, dobrowolnie i ostatecznie odrzuciły Boga i jego dzieła. Poprzez ten wolny wybór, a nie poprzez brak miłosierdzia, szatan nie może być zbawiony.
Symbolika skrzydeł anielskich Oczywiście Aniołowie nie mają skrzydeł aby latać. Jest to rodzaj symboliki wznoszenia się do Boga. Serafini posiadają sześć skrzydeł - z których dwoma zasłaniają usta - co symbolizuje, że nawet oni nie dość wspaniale wielbią Boga - a dwoma otulają nogi - jak ptak biorący wszystkich pod swoje skrzydła.
Hierarchia aniołów. Istnieje 9 "chórów" anielskich - czyli jakby stopni. Każdy z wyższych stopni jest jednocześnie stopniem niższym (wszyscy Serafini są jednocześnie Cherubinami, Archaniołami itp.). Różne źródła podają hierarchię przemieszaną w obrębie stopni 4-7. Poniższa podawana jest za św. Pawłem z listu do Efezjan 1.21
1. Serafini - "płomienni" - przedstawiani z sześcioma skrzydłami, 2 okrywającymi twarz, 2 nogi, 2 jak do latania. Tylko raz w historii serafin dotyka warg Izajasza płomieniem z ołtarza oczyszczając go z grzechów. Bezpośrednio chronią tron Boga nieustannie wielbiąc Go.
2. Cherubini - mają dwa (lub 4) skrzydła, czasem twarz ludzką i ciało zwierzęce. Występują w Księdze Rodzaju, Wyjścia, Ezechila i Apokalipsie. Strzegą Chwały Boga i miejsc świętych. Symbolizują siłę i wszechobecność Boga. Stanowią także dowód na niemożliwość powrotu człowieka do życia po śmierci z własnej woli. (uściślenia: andari3l)
3. Trony - aniołowie kontemplujący Boga
4. Panowania - Powiernicy cnót świata
5. Moce - jw.
6. Władze - jw.
7. Zwierzchności - sprawują opiekę, rządzą aniołami, działaniami na świecie. Opiekują się Państwami.
8. Archaniołowie - jakby przewodnicy zwykłych aniołów. Są posłańcami Boga do ludzi. Opiekują się stowarzyszeniami, miastami, krajami. Znani są Michał, Gabriel, Rafał i Uriel.
9. Aniołowie (zwyczajni) - wypełniają szczegółowe zadania, opiekują się każdym człowiekiem.

Autor

 

ARCHANIOŁOWIE
Dodano: 24 września 2011r.

29 września Kościół obchodzi święto archaniołów: Rafała, Gabriela i Michała. W tym kontekście przyjrzyjmy się pokrótce tematyce aniołów, ze szczególnym uwzględnieniem trzech powyższych postaci.
Archanioł Rafał - anioł żydowski i chrześcijański; jego imię oznacza "bóg uzdrawia".
Imię pojawia się w Pismie Świętym tylko w deuterokanonicznej Księdze Tobiasza, gdzie anioł pojawia się w postaci człowieka pod przybranym imieniem Azariasz i towarzyszy młodemu Tobiaszowi w drodze z Niniwy do Raga, chroniąc go przed demonami, a po powrocie uzdrawia jego ojca. Uwalnia również od złych mocy przyszłą żonę Tobiasza - Sarę. Jest czczony przez katolików jako patron aptekarzy, chorych, lekarzy, emigrantów, pielgrzymów, podróżujących, uciekinierów, wędrowców, żeglarzy.
Archanioł Gabriel ("Bóg jest moją siłą") imię znaczy tyle co "mąż Boży" albo "wojownik Boży" - w tradycji judeochrześcijańskiej i islamskiej, jeden z dwóch najwyższych rangą aniołów. Jest aniołem zwiastowania, zmartwychwstania, miłosierdzia, zemsty, śmierci i objawienia. Gabriel sprawuje władzę nad rajem W Starym Testamencie pojawia się 2 razy: w księdze proroka Daniela archanioł Gabriel tłumaczy prorokowi sens wizji o baranie i koźle (Dn 8,13-26). oraz dalej archanioł wyjaśnia prorokowi Danielowi przepowiednię Jeremiasza o 70 tygodniach - latach (Dn 29,10; Jr 25,11 n). W Nowym Testamencie również pojawia się dwukrotnie, pierwszy raz gdy zwiastował Zachariaszowi w świątyni żydowskiej narodzenie św. Jana Chrzciciela, oraz kiedy Najświętszej Maryi Pannie zwiastował narodzenie Jezusa. Dla muzułmanów archanioł Gabriel jest tym, który przekazał Mahometowi misję od Boga.
Archanioł Gabriel jest patronem filatelistów, pocztowców, dyplomatów, pracowników łączności, radia i telewizji.
Michał Archanioł. Hebrajskie imię Mika'el znaczy „ Któż jak Bóg”. Według tradycji chrześcijańskiej i żydowskiej, kiedy Lucyfer zbuntował się przeciwko Bogu i nakłonił do buntu część aniołów, Michał miał wystąpić jako pierwszy przeciwko niemu z okrzykiem: "Któż jak Bóg!".
W religii judaistycznej wymienia się Michała wśród siedmiu aniołów wyższego rzędu. Również w islamie Michał (Mika'il) jest jednym z ważniejszych aniołów.
W Nowym Testamencie pojawia się jako stojący na czele hufców niebieskich, zwycięsko walczący z szatanem i jego zwolennikami (Jud 9; Ap 12,7). U pisarzy kościelnych uchodzi za księcia aniołów, archanioła, któremu Bóg powierza zadania wymagające szczególnej siły. Wstawia się u Boga za ludźmi, jest aniołem stróżem ludu chrześcijańskiego. Stoi u wezgłowia umierających, którym następnie towarzyszy w drodze do wieczności. Łączy się z tym jego patronat nad kaplicami cmentarnymi. Atrybutem Archanioła Michała jest ognisty miecz. Artyści przedstawiają go z wagą do odmierzania dobrych uczynków. Zaś symbolem dobrych uczynków jest złoto i dlatego jest też patronem złotników i rytowników. Kult religijny św. Michała istnieje nieprzerwanie od początku chrześcijaństwa.
Archanioł Uriel (Fanuel) – „ Boski ogień”, według tradycji judaistycznej i w niektórych wierzeniach chrześcijańskich to jeden z archaniołów. Jego imię może być analogiczne z imieniem Uriah. Uriel jest często identyfikowany z archaniołem stojącym u bram raju z płonącym mieczem w ręku lub z aniołem odpowiedzialnym za grzmoty i przerażenie, jest też utożsamiany z aniołem skruchy i żalu za grzechy. Jest bezlitosny podobnie jak demony.

Autor

 

Droga do świętości to nie ekspres do nieba, lecz powolne niesienie wszystkich naszych balastów
Dodano: 18 września 2011r.

We wtorek w naszej parafii odbyło się kolejne nabożeństwo fatimskie, które poprowadziło dwie rzeszowskie parafie: św. Michała i św. Jadwigi. Kaznodzieją był ks. dr Mirosław Twardowski. Poniżej zamieszczamy fragmenty jego homilii.
„W chaosie zmian, których doświadczamy, nie wolno zapomnieć, że najważniejszym pytaniem, na które każdy z nas musi znaleźć odpowiedź, jawi się to: Jaki jest i jaki będzie człowiek? Jaki jestem ja, jakiego widzę siebie w przyszłości?
Bo to przecież człowiek tworzy największe i najpiękniejsze wartości. To tylko on może stworzyć prawdziwy dom, tylko on może być przyjacielem. Przecież to za niego umarł Jezus Chrystus, by otworzyć drogę do nieba. Dekalog, Kazanie na Górze i nauczanie apostolskie opisują nam sposoby prowadzące do osiągnięcia życia wiecznego, a wcześniej - do świętości.

Ojciec Święty Jan Paweł II, Apostoł naszych czasów, wołał z polskiej ziemi do całego Kościoła: „Nie lękajcie się chcieć świętości! Nie lękajcie się być świętymi! Uczyńcie nowe tysiąclecie erą ludzi świętych!”.

Jednak dla wielu chrześcijan żyjących na progu XXI wieku świętość jawi się jako wspaniały ideał, do którego choć zdążają to jednak nie mają możliwości jej osiągnięcia. Pojawia się bowiem fałszywe przeświadczenie, że świętość jest jedynie możliwa do osiągnięcia przez papieża, biskupów, kapłanów, osób żyjących w stanie zakonnym. Bóg powołał do świętości wszystkich ludzi i dla każdego pragnie szczęścia wiecznego. Świętym ma być każdy, nawet największy grzesznik jest powołany do świętości. Każdy z nas mógł mieć czasem wrażenie, że świat jest pełen aferzystów i złodziei, ale nie świętych. Dobro się nie narzuca i nie krzyczy, lecz bardzo często jest ciche i pokorne. Zło natomiast krzyczy na ulicy, krzyczy w mediach, być może krzyczy w naszych domach.
Zaproszenie do świętości to nie zaproszenie do restauracji na dobry obiad. Jezus mówi, że ta droga jest stroma i kręta. Mówi też o bramie - jest ona ciasna i niewielu nią przechodzi. Jezus jest realistą.
Droga do świętości to nie ekspres do nieba, lecz powolne niesienie wszystkich naszych balastów, które wszystkie razem możemy objąć słowem KRZYŻ.
A zatem mamy mało świętych, bo to jest straszliwie trudna droga. Aby nią iść i wytrwać - nie decydują tu tylko ludzkie siły i chcenie. Trud towarzyszący zdobywaniu świętości może przerażać, paraliżować działanie. Dlatego potrzebna jest łaska Boża. Pan Bóg nie opuszcza nigdy tych, którzy Mu ufają i zechcą iść wyznaczoną przez Jego Opatrzność drogą chociaż często jest to droga krzyżowa.
Znamiennym jest los małych wybrańców Maryi z Fatimy. Każdemu z nich Opatrzność wyznaczyła inne zadanie do spełnienia i choć były to zadania zaszczytne, ich spełnienie wymagało ofiary.
Łucja otrzymała zapowiedź długiego życia, dzięki któremu mogła się stać się promotorką nabożeństwa do Niepokalanego Serca na świecie. Czyniła to do niedawna w jednym z portugalskich klasztorów.
Hiacynta została nazwana małą pomocnicą Ojca Świętego, bo posłaniem przeznaczonym tylko dla niej była wizja papieża udręczonego prześladowaniem przez nieprzyjaciół Kościoła.
Franciszek stał się pocieszycielem dobrego Boga, smutnego z powodu naszych grzechów, bo taka wizja jemu była przeznaczona. Godzinami adorował Pana Jezusa Eucharystycznego, odmawiając różaniec.
A gdy przyszło cierpienie choroby, przyjmował je w zjednoczeniu z cierpiącym Zbawicielem.

Nie lękajmy się więc być świętymi ojcami i matkami.
Nie lękajmy się być świętymi dziewczętami i chłopcami.
Nie lękajmy się być świętymi dziećmi.
Budujmy swoją świętość z miłości do Pana Jezusa i do Niepokalanej Matki.
Budujmy ją czerpiąc moc z Jej Niepokalanego Serca.

Autor

 

JAN PAWEŁ II - wychowawca młodych i ... wzór dla wychowawców
Dodano: 18 września 2011r.

W kończącym się Tygodniu Wychowania przebiegającym pod hasłem: „Wszyscy zacznijmy wychowywać” zechciejmy jako owoc przemyśleń zwrócić uwagę na postać bł. Papieża Jana Pawła II oraz na Jego postawę jako wychowawcy młodzieży. Niech w tych rozważaniach przyświeca nam również patron Polski oraz młodzieży - św. Stanisław Kostka, którego liturgiczne wspomnienie Kościół obchodzi 18 września.
O tym, że Jan Paweł II kochał młodzież wiedzą wszyscy. Do końca ziemskiego życia czuł szczególną więź emocjonalną z młodymi. Był ich ojcem, wychowawcą, ale przede wszystkim wielkim przyjacielem. Mimo coraz słabszego zdrowia nie szczędził sił, aby spotkać się z tymi, których określał mianem „wiosny Kościoła”. Młodzież odwdzięczyła się za to Ojcu Świętemu, przychodząc pod okna Pałacu apostolskiego, gdy odchodził do Domu Ojca. Ze sposobu odniesienia Jana Pawła II do młodzieży płynie jednak lekcja nie tylko dla tzw. pokolenia JPII, ale także dla wszystkich wychowawców i nauczycieli.
Ojciec Święty wiedział doskonale, że młody człowiek potrzebuje przede wszystkim obecności, ciepła i czułości. Sam, doświadczony przez los stratą najbliższych osób, czuł, że dla młodego człowieka samotność jest jeszcze bardziej dotkliwa niż dla człowieka w starszym wieku. Młody temperament, impet, chęć działania musi zostać dopełniona spotkaniem z osobą, która te przymioty młodości skieruje na właściwe tory, a jednocześnie doda otuchy w realizacji młodzieńczych ideałów. Wiedział też, że niestety wiele chłopców i dziewcząt czuje się opuszczona i pokrzywdzona przez los i drugiego człowieka. Z tej racji wychodził im naprzeciw. Pokazywał, że dla niego młodzież jest największym skarbem. Nie szczędził jej wyrazów serdeczności i życzliwości. Okazywał wobec nich nawet wzruszenie oraz ogromną radość prezentowaną przy każdym spotkaniu z młodymi.
Zwykł powtarzać: „z kim się zadajesz, takim się stajesz”.... Ta maksyma Papieża sprawiała, że mimo kolejnych lat upływającego życia czuł się ciągle młodo. Zawsze miał czas dla młodych. W ten sposób Jan Paweł II nie tylko jawi się nam jako doskonały wychowawca młodych, ale także jako wzór wychowawcy. Ten bowiem musi przede wszystkim być człowiekiem otwartym na młodzież, kochającym ludzi młodych. Tę miłość zaś ma wyrażać głównie poprzez obecność pełną serdeczności, życzliwości i bliskości. Odpowiedzialny wychowawca stawia młodym wymagania, ale czyni to z wielką miłością, troską i w taki sposób, który ich mobilizuje do czynienia dobra. Kiedy widzi się w szkole młodzież zagubioną, pragnącą na siebie zwrócić uwagę wyzywającym strojem czy niemądrym zachowaniem, to postawa Jana Pawła II jako wychowawcy jest jak najbardziej godna polecenia wszystkim nauczycielom i wychowawcom.
Ojciec Święty wiedział, że ludzie młodzi są pełni radości życia, entuzjazmu, pełni nadziei, wiedział, że w ich sercach kryją się marzenia i aspiracje dotyczące ich przyszłości. Wiedział też, że młodość rządzi się prawem spontaniczności i pogody ducha. Z tej racji podczas spotkań z młodzieżą zachowywał się w sposób bardzo naturalny: klaskał w dłonie, tupał nogą, opowiadał radosne historie, a nawet machał rękoma w rytm muzyki. To sprawiało, że oni widzieli w nim kogoś, kto się z nimi utożsamia, kto chce być jednym z nich. Tymczasem wielu wychowawców i nauczycieli staje wobec dzieci z ponurą miną, sztywno kontrolując każdy gest i słowo. Aby dotrzeć do wychowanków, trzeba jak Jan Paweł II czuć się młodo!
Na szczęście na świecie są miliony wychowawców, którzy zaszczepili w sobie duch Jana Pawła Wielkiego — wychowawcy młodzieży. Oby ich było jak najwięcej!

Autor

 

Złoty Jubileusz Sióstr Sercanek
Dodano: 11 września 2011r.

Słowo Boże jest jak słońce, które oświetla i rozświetla drogi każdego człowieka.
A Słowo Boże z XXIII niedzieli zwykłej odsłania wielkość i godność, polegającą na tym, że możemy wpływać na kształt świata i to zarówno w wymiarze doczesnym jak i w wiecznym.
To znaczą słowa Jezusa: „Cokolwiek zwiążecie na ziemi będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Podobne słowa zanotował ewangelista Mateusz, gdy św. Piotrowi przekazywał władzę.(…)
Ewangelia dzisiejsza stawia warunki, które trzeba spełnić byśmy mogli wpływać na kształt świata i na kształt wieczności. Oto one:
 trzeba gromadzić się i być zgromadzonymi w imię Jezusa.
 przynajmniej we dwójkę o coś zgodnie prosić. A Bóg wysłucha.
 z miłością korygować, czyli upominać, gdy błądzi nasz brat.
Zło i błędy nazywać po imieniu i umiejętnie odrzucać, ale człowieka choćby błądził do końca ratować. Takie podejście do godności zrodziło jeden z wielu owoców, a jednym z nich w kościele jest zgromadzenie Sióstr Sercanek, założonych przez św. bp Józefa Sebastiana Pelczara i Matkę Klarę Ludwikę Szczęsną, a których charyzmatem jest uwielbienie Boga w Trójcy Świętej Jedynego w tajemnicy Najświętszego Serca Pana Jezusa i szerzenie Królestwa miłości tego Serca w życiu codziennym.(…)
Ks. Kaznodzieja wspomniał też, że idąc śladem ewangelicznych słów trzeba, by siostry wiedziały skąd przyszły i dokąd zmierzają. Bowiem świadomość początku i celu rodzi w sercach odruch wdzięczności i przysparza ochoty do współpracy z Bogiem, pozwalając zachować świeżość ewangelicznego powołania.(…)
Pod koniec swojego wystąpienia ks. Infułat wspomniał o serdecznej pamięci modlitewnej o tych siostrach, które już nie żyją, a które pełniły funkcje przełożonych we wspólnotach zakonnych sióstr Sercanek całą swą pracę i wysiłek dedykując Najświętszemu Sercu Pana Jezusa przez Niepokalane ręce Najświętszej Maryji Panny.
Na koniec życzył, by to jubileuszowe dziękczynienie utwierdzało w wierności żyjące siostry, przysparzając nadal ewangelicznej żywotności zgromadzeniu oraz by stało się „Bożym magnesem” przyciągającym nowe i liczne powołania do służby Bogu i człowiekowi.
Dodał też by przez opartą o kontemplację słowa Bożego pracę oraz wszelkie formy ich działalności pozwolił im Bóg w ramach całego zgromadzenia być dłużnymi jedynie miłość całemu światu. I pozwolił być stróżami Bożego ładu w coraz bardziej zlaicyzowanym świecie.

Autor

 

ORA LABORA ET AMA
Dodano: 11 września 2011r.

„Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary, czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary”. Takimi słowami J.E. Ks. Bp Kazimierz Górny rozpoczął kazanie podczas Mszy św. odprawionej 4 września 2011 roku w katedrze rzeszowskiej.
Było to dziękczynne spotkanie wszystkich grup młodzieżowych, które w tym roku w czasie wakacji były czynnie zaangażowane w działalność duszpasterską. Ks. Biskup Ordynariusz kontynuował kazanie nawiązując do Światowego Dnia Młodzieży w Madrycie i jednocześnie dziękując młodzieży tam zgromadzonej za danie wspaniałego świadectwa. W Madrycie było prawie 2 mln młodzieży ze 190 krajów. Polska młodzież z kulturą, elegancją i uśmiechem dawała świadectwo, że być Polakiem to żyć godnie i szlachetnie.
Następnie ks. Biskup zachęcił do kochania Polski. Stwierdził, że aby się rozwijać trzeba mieć zainteresowania. Trzeba czytać. Wszystko po to, aby kiedyś być dla Ojczyzny dobroczyńcą.
Powołując się na przykłady wielu osób świętych m. in. Maksymiliana Kolbego męczennika z Oświęcimia i błogosławionego Papieża Jana Pawła II zachęcił, by uczyć się i zgłębiać wiedzę nie dla szkoły, dyplomu czy noty, ale dla życia, ojczyzny i Pana Boga.
Wraz z rozpoczętym nowym rokiem szkolnym zachęcił do solidnej nauki, do obrony wartości patriotycznych i kultury. „Przez pracę, naukę i stawianie sobie wymagań ukształtujemy w sobie piękny charakter. Charakter szlachetnego Polaka. Bo być Polakiem to żyć godnie i szlachetnie” - powiedział.
Na koniec zawierzył całą młodzież Matce Najświętszej. Życzył, by umiejętnie uczyć się łączenia codziennej modlitwy, na której spotykamy się z żywym Bogiem z życzliwością i miłością dla drugich. Świat dzisiejszy, bowiem potrzebuje życzliwości i miłości do ludzi.
Pod koniec kazania Biskup, zwracając uwagę na fakt, że w tym roku duszpasterskim akcentujemy przyjaźń i komunię z Bogiem dodał, że człowiek będzie tylko wtedy naprawdę szczęśliwy, jak będzie rozwijał przyjaźń z żywym Bogiem.
Zachęcił więc do dbałości o czyste sumienie, o obecność łaski uswięcajacej w sumieniu i sercu przez częste korzystanie ze spowiedzi i Komunii świętej.
Nie omieszkał też zauważyć wakacyjną pracę duszpasterzy, za którą także wyraził podziękowanie.
Cytując słowa jednego ze świętych zakończył tekstem: „Boga miłuje, wiarę wyznaję i kocham radosne życie”. I zachęcił, by kierować się w życiu zasadą, która poprowadzi do zbawienia, a mianowicie: „ ORA, LABORA ET AMA!”, czyli „MÓDL SIĘ, PRACUJ I KOCHAJ!”.

Autor

 

MB SIEWNA
Dodano: 3 września 2011r.

Ewangelie niewiele mówią nam o osobie Maryi. Nie wymieniają daty i okoliczności Jej narodzenia, a także imion Jej rodziców. Nie opisują też lat Jej dzieciństwa. Jedynie Ewangelista Mateusz, na zakończenie rodowodu Chrystusa powiada... „Maryja, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem” (Mt 1,16 ), wymienia Ją po raz pierwszy i ukazuje od razu jako Matkę Bożą, Matkę Zbawiciela. Boskie Macierzyństwo jest głównym powodem Jej narodzenia i podstawą wszystkich Jej przywilejów. Ona po to się narodziła, aby wydać światu Światłość wiekuistą, Pana naszego Jezusa Chrystusa. Dlatego Kościół nazywa Ją Zorzą Wschodzącą i Gwiazdą Zaranną – bo zorza wyprzedza wschód słońca i jest jej odbiciem, gwiazda zaś wydając promień, nie tracąc przy tym blasku, jest piękną figurą Boskiego Macierzyństwa Maryi, które nie przyniosło uszczerbku Jej nieskalanemu dziewictwu.
Braki w Ewangeliach o latach dzieciństwa Maryi uzupełniają apokryfy - popularne pisma wczesnochrześcijańskie nieznanych autorów. Wśród nich na uwagę zasługuje „Protoewangelia Jakuba”. Apokryf ten podaje okoliczności narodzenia Maryi, wymienia imiona Jej rodziców: Joachima i Annę. Mówi też o początkowych latach Jej życia i oddaniu na dalsze wychowanie do świątyni jerozolimskiej. W VI-tym wieku, w miejscu Jej narodzenia, gdzie był dom Jej rodziców zbudowano Kościół Najświętszej Maryi Panny – dziś jest to bazylika świętej Anny. Dzień poświęcenia tego Kościoła - 8-go września, przyjęto jako datę narodzenia Maryi.
Od wielu wieków Kościół raduje się wielkim darem Bożym, którym jest narodzenie Maryi - Jutrzenki zbawienia, które zapowiada bliski już wschód Słońca - Syna Bożego Jezusa Chrystusa.
W Polsce święto narodzenia Najświętszej Maryi Panny tradycyjnie nazywa się świętem Matki Boskiej Siewnej. Nieznany poeta tak przed laty pisał o tym przywileju Maryi:

W szarudze pól, w jesiennej mgle,
Po rdzawych skibach roli,
Stąpają lekko stopy Twe,
Jutrzenko ludzkiej doli...

I idziesz jasna poprzez świat,
Jako płomyk o północy,
Siejąc z rąk drobnych złoty grad
Ziarn łaski – wiary, mocy...

Dawniej w tym dniu spoglądano w niebo. Rolnicy żegnając odlatujące jaskółki mówili: „Najświętsza Panna się rodzi, jaskółka odchodzi”. Przepowiadali też pogodę na dalsze dni: „W Narodzenie Panny Maryi pogodnie – będzie tak przez trzy tygodnie”.
Powitajmy Ją w dniu Jej narodzenia słowami Hymnu z Nieszporów:

Witaj gwiazdo morza,
Święta Matko Boga,
...
Bramo niebios błoga.

Autor

 

XX JUBILEUSZOWY FESTIWAL „WIECZORY MUZYKI ORGANOWEJ I KAMERALNEJ W KATEDRZE I KOŚCIOŁACH RZESZOWA”
Dodano: 26 czerwca 2011r.

26.06.2011, godz. 20:00 – KATEDRA - Inauguracja - “Exultate, Iubilate!”
Andrzej Chorosiński – organy
Vratislavia Brass Consort
Aleksander Zalewski, Artur Erenfeld, Dorota Cichor, Jakub Waszczeniuk, Paweł Spychała, Piotr Bugaj, Seweryn Wróbel, Sławomir Cichor

17.07.2011, godz. 20:00 – KATEDRA - „Sacrum po góralsku”
Agnieszka Radwan-Stefańska – organy
Pienińska Kapela Góralska Jaśka Kubika

24.07.2011, godz. 20:00 – KATEDRA – „Kolory perkusji, kolory organów...”
Marek Stefański – organy
Ryszard Haba - perkusja

30.07.2011, godz. 18:00 – JAROSŁAW, OPACTWO, KOŚCIÓŁ ŚW. MIKOŁAJA – „Recital organowy”
Marek Stefański – organy

31.07.2011, godz. 18:00 – SĘDZISZÓW MŁP. – „Młodzi muzycy Podkarpacia”
Karol Wątroba – organy
Anna Stopińska-Paja – skrzypce

31.07.2011, godz. 20:00 – KATEDRA - „Wieczór polski”
Sławomir Kamiński – organy
Chór i Orkiestra Nicolaus

14.08.2011, godz. 20:00 – KATEDRA – „Muzyka i słowo”
Ulfert Smith (Hannover) – organy
Krzysztof Globisz - recytacje
pod honorowym patronatem Konsulatu Generalnego Republiki Federalnej Niemiec w Krakowie

15.08.2011, godz. 18:00 – KOŚCIÓŁ WNIEBOWZIĘCIA NMP W RZESZOWIE ZALESIU – „Totus Tuus, Maria!”
Gianluca Libertucci (Watykan) – organy
Magdalena Ziaja-Dobrowolska - sopran
Jacek Ozimkowski – bas

28.08.2011,godz. 20:00 – KATEDRA – Finał - ”Muzyka całego świata”
Servi Domini Cantores
Paweł Sobierajski, Rafał Kobyliński, Robert Kaczorowski, Tomasz Jarosz, Zdzisław Madej
Grzegorz Biegas - akompaniament



WSTĘP NA KONCERTY WOLNY


Organizator:
Parafia Katedralna w Rzeszowie

Kierownictwo artystyczne:
Marek Stefański

Autor

 

Kapłan niezłomny
Dodano: 29 maja 2011r.

To określenie wydaje mi się najbardziej adekwatne do osoby księdza infułata Stanisława Maca – budowniczego rzeszowskiej katedry, człowieka niezwykłego, nie waham się powiedzieć: legendarnego. Jeśli dziś pojawiają się ze strony ludzi małych i podłych opinie nieprawdziwe, kłamliwe i całkowicie bezpodstawne, za nic mające wspaniały dorobek księdza Stanisława, budzi się opór i gniew. Powstają pytania: Dlaczego? Za co? Jak daleko jeszcze można się posunąć w rzucaniu obelg i potwarzy?
Ksiądz Stanisław Mac przyszedł do Rzeszowa skierowany przez biskupa Ignacego Tokarczuka. Formalnie rozpoczął pracę jako duszpasterz parafii w Słocinie z obowiązkami duszpasterskimi na Drabiniance, ale faktycznym jego zadaniem otrzymanym od biskupa było tworzenie zrębów nowej parafii dla dzielnicy „Nowe Miasto”.
Dziś, z perspektywy czasu, dla wielu osób wydaje się to proste i naturalne. Jest zadanie – rozpoczyna się praca nad jego wykonaniem. Jednakże wtedy, w 1972 roku, było to właściwie niewykonalne. Ówczesna władza czuła się mocna, nie była skłonna, choćby w najmniejszym stopniu – do ustępstw wobec religijnych potrzeb społeczeństwa. Polityczny Rzeszów mienił się być wzorcem dla innych miast w kraju. Nigdzie indziej ulice nie miały za patronów tylu komunistycznych postaci, co w Rzeszowie. Tu nawet była – chyba jedyna w Polsce – Aleja Komunistów! O budowie nowego kościoła nawet nie chciano słyszeć. Rzeszów miał być miastem całkowicie ateistycznym. A jednak...
Bez większego jeszcze doświadczenia, zaledwie w 12 roku kapłaństwa, ks. Stanisław Mac rozpoczął dzieło swego życia i pokonał wszystkie, wręcz nieprawdopodobne, trudności. Najpierw wywalczył zgodę na budowę świątyni, co już graniczyło z cudem. Kiedy jednak okazało się, że wyznaczony przez władze teren jest podmokły, a pod warstwą ziemi zalega kilkunastometrowa maź, wartość zezwolenia spadła niemal do zera. Ale i to nie załamało księdza. Przy pomocy oddanych parafian, ludzi odważnych i życzliwych, wykonano 103 studnie i osadzono w nich żelbetowe pale, na których posadowiono płytę kościoła. Zdobywanie materiałów obrosło w legendę. Na ich zakup trzeba było mięć tzw. asygnatę, a tych władza nie przyznawała. Kiedy się czyta wspomnienia ks. infułata Stanisława pt. „Komu bije dzwon wolności” trudno uwierzyć – zwłaszcza młodym – że to są fakty. Że w takich warunkach i w takiej rzeczywistości toczyło się życie. Nieustannie nachodzony przez „bezpiekę”, straszony na przesłuchaniach, szykanowany i prześladowany doprowadził do wybudowania pierwszego po wojnie kościoła w Rzeszowie i – jak się później okazało – katedry rzeszowskiej. Wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II – już w wolnej Polsce – 2 czerwca 1991 roku, i konsekracja kościoła przez papieża, stała się ukoronowaniem tego wielkiego dzieła i dopełnieniem swego rodzaju cudu – powstania świątyni wbrew ówczesnym władzom i w kształcie, o jakim tylko można było marzyć.
Równie ważnym dziełem w dorobku księdza infułata jest stworzenie parafii jako społeczności wiernych. Bez wysiłku i ofiarności parafian, to dzieło nie byłoby pełne. To oni stanowili opokę, na której ksiądz Stanisław zawsze mógł się oprzeć.Był i jest ks. infułat przewodnikiem duchowym dla tysięcy rzeszowian. Otwarty dla ludzi, wyzwala w nich to, co mają w sobie najlepszego: pokłady dobra. Gdy trzeba, przypomni o powinności wobec Boga i ludzi, gdy trzeba, upomni, a nawet skarci. To ostatnie zdarza mu się zrobić częściej w odniesieniu do osób piastujących różne funkcje państwowe i samorządowe. Jako duszpasterz samorządowców jest do tego szczególnie upoważniony. Przede wszystkim jednak głosi Ewangelię i przypomina za Chrystusem jak często tylko może: abyście się wzajemnie miłowali. To jest przecież, tu na Ziemi, podstawa chrześcijaństwa.
Teraz, po latach od tamtych ponurych czasów, znowu spotykają go ciosy. Jak świętego Szczepana, jak świętego Wojciecha. Ciosy od ludzi, w których sercach zagnieździła się nienawiść.
Księże Infułacie, w 75-lecie urodzin, w półwiecze kapłaństwa, możesz być dumny z tego, co osiągnąłeś w życiu. Nikt i nic nie jest w stanie Ci tego pomniejszyć, ani odebrać.
Autor: Józef Ambrozowicz

 

Porządek adoracji Najświętszego Sakramentu przez Korony Rózańcowe Wtorek - 31 V 2011r.
Dodano: 29 maja 2011r.

*10.00 - 11.00 św. Maksymiliana (M. Dynda) i św. Zofii oraz MB Gromnicznej (J. Stachowicz) i św. Bronisławy (A. Bryda)
*11.00 - 12.00 św. Heleny (A. Filip) i św. Andrzeja Boboli (T. Curzytek) MB Szkaplerznej (J. Buda) i św. Wojciecha (H. Homa)
*12.00 - 13.00 Narodzenia NMP (E. Kalandyk) i MB Bolesnej (H. Ptak) oraz Adoratorki Najdroższej Krwi Chrystusa MB Wniebowziętej (R. Dynda) i św. Jacka (Cz. Bułdak)
*13.00 - 14.00 św. Józefa (A. Rylski), MB Częstochowskiej (J. Such), św. Marty (M. Piech) i Królowej Rodzin (M. Pecka)
*14.00 - 15.00 MB Śnieżnej (A. Rybka) i św. Stanisława (K. Zdun)
św. Urszuli (D. Siwiec)
*15.00 - 16.00 św. Anny (J. Maciołek) i MB Królowej Polski
(T. Pacześniak)
MB Różańcowej (B. Czyż) i św. Barbary (M. Wierzbińska)
*16.00 - 17.00 św. Jadwigi (D. Marcinkiewicz) i róża (D. Mikuła) oraz Ruch Domowy Kościół
*17.00 - 18.30 - Wspólnota dla Intronizacji NSPJ

Autor

 

Majówki
Dodano: 22 maja 2011r.

SPOTKANIA MAJOWE Z FIGURĄ
MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ
Maj 2011 GODZ. 20.00

NIEDZIELA –22 MAJA
Ul. Krokusowa – przy figurze
Matki Bożej Różańcowej

PONIEDZIAŁEK – 23 MAJA
Ul. Sienna – przy figurze
św. Wojciecha

WTOREK – 24 MAJA
Ul. Zimowit – przy figurze
Pana Jezusa Miłosiernego

ŚRODA – 25 MAJA
Ul. Świadka – plac za blokiem nr1

CZWARTEK – 26 MAJA
Ul. Paderewskiego – przy figurze Najświętszego Serca Pana Jezusa

PIĄTEK – 27 MAJA
Ul. Cicha – przy figurze Matki Bożej Fatimskiej

Autor

 

OŚWIADCZENIE
Dodano: 15 maja 2011r.

Poruszeni i oburzeni bezprzykładnym atakiem niektórych mediów,
których celem stał się Czcigodny Ksiądz Infułat Stanisław Mac, Proboszcz Parafii Katedralnej w Rzeszowie.

Oświadczamy:

1) Wobec Osoby Księdza Infułata żywimy niezmienne zaufanie na którym nigdy nie zawiedliśmy się.
2) Do Osoby Księdza Infułata odnosimy się z najgłębszym szacunkiem i miłością. Doceniamy Jego oddanie Kościołowi, Parafii i ludziom. Oddanie, które może być przykładem i wzorem dla innych, oddanie w którym dostrzegamy głęboką wiarę i wierność Chrystusowemu powołaniu.
3) Ubolewamy, że ekscesy ludzi zabierających głos czy to prywatnie, czy jako przedstawiciele instytucji państwowej próbują zdyskredytować Księdza Infułata w oczach opinii społecznej.
4) Oczekujemy, że kompetentne władze publiczne, niezwłocznie i skutecznie powstrzymają rozpowszechnianie insynuacji godzących zarówno w dobre imię Księdza Infułata, jak i uwłaczających tysiącom wiernych związanych duchowo z Rzeszowską Katedrą.

Rzeszów-Katedra 10 V 2011 r.
Akcja Katolicka, Rada Parafialna, Korony Różańcowe, Duszpasterstwo Charytatywne, Duszpasterstwo Misyjne, Duszpasterstwo Trzeźwościowe, Duszpasterstwo Rodzin, Duszpasterstwo Ruchu Światło-Źycie, Duszpasterstwo LSO, Duszpasterstwo Apostolatu Maryjnego, Duszpasterstwo Sybiraków, Wspólnota „Wiara i Światło”, Świetlica „Wzrastanie”, KSM, Duszpasterstwo Pielgrzymkowe.
Autor

 

Manipulacja w mediach
Dodano: 15 maja 2011r.

Codziennie zalewani jesteśmy różnymi informacjami, głównie przekazywanymi przez mass media, czyli te środki, które przy pomocy słowa pisanego (prasa), mówionego (radio) i oglądanych obrazów (telewizja), bądź wszystkich tych sposobów jednocześnie (Internet) trafiają do szerokich rzesz odbiorców. Oczywiście, każdy kierujący daną formą przekazu stara się realizować zadania postawione przez swojego właściciela-mocodawcę. Sposób przekazu ma ogromne znaczenie dla odbioru przez tego, do którego ten przekaz ma dotrzeć.


Przyjrzyjmy się bliżej Gazecie Codziennej „Nowiny”. Prezentowane treści są zawsze w gestii właścicieli poszczególnych mediów. A któż jest właścicielem „Nowin”? Jak często zadajemy sobie pytanie, do kogo należą media? Gazeta Codzienna „Nowiny ”przynależy bowiem do grupy „Media Regionalne Sp. z o.o., w skład której wchodzi dziewięć dzienników regionalnych. Grupa Media Regionalne jest również właścicielem czterech lokalnych rozgłośni radiowych, sześciu drukarni, agencji reklamowych Gra i Admis oraz dwunastu bezpłatnych tygodników – w Szczecinie, Lublinie, Zielonej Górze, Koszalinie, Słupsku, Gorzowie, Toruniu, Białymstoku, Rzeszowie, Radomiu, Kielcach i w Opolu. Grupa Media Regionalne należy do struktury Mecom Europe.


Mecom to europejski koncern wydawniczy, działający w Polsce od 2006 roku. Jest większościowym udziałowcem (51%) „Rzeczpospolitej”, „Parkietu” i „Życia Warszawy”. W Europie Mecom posiada m.in. ponad 300 tytułów prasowych, w takich krajach jak: Norwegia, Dania, Holandia, Niemcy, Polska.


Jednym słowem właściciela „Nowin” już znamy. Na swoich stronach internetowych koncern podaje zasady pracy swoich dziennikarzy, ich rzetelność itp. A jak jest naprawdę z tą rzetelnością i służbą na rzecz lokalnych społeczności, mieliśmy okazję przekonać się właśnie 10 maja b.r., gdzie na pierwszej stronie„ Nowin”, na całej szpacie - olbrzymimi literami - wypisano tytuł IPN: ks. Mac to TW „Łukasz”. Domniemanie to oparto na budzącym wiele niejasności przypisie do książki B. Wójcika i J. Borowca Strajki i porozumienia w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie 1980/81.


Sam fakt zamieszczenia informacji na pierwszej stronie i sugerowanie już w tytule czytelnikom, że ktoś jest TW, a w dalszej jej części jawne tego zaprzeczanie, nie rodzi wątpliwości, co do intencji publikacji. Sam autor widać w intencjach się miesza i gubi, bo – gwoli usprawiedliwienia ( oczywiście drobnym tekstem) zapisuje:

Obydwaj autorzy nie natrafili na żaden dokument, który potwierdzałby zakres i formę współpracy ks. Maca z bezpieką.

Dowodzi to też i świadczy o preferencjach zdecydowanie antykatolickich tej gazety, a co za tym idzie całego koncernu. Manipulacja więc polega na zasugerowaniu czytelnikom : Teczka personalna TW „Łukasza” została komisyjnie zniszczona 19 stycznia 1990 roku, razem z innymi teczkami personalnymi rzeszowskich duchownych współpracujących z SB. Ten fragment wręcz sugeruje, że współpraca była. Kompletny absurd. Taki atak wielkiego koncernu medialnego na Kościół nie jest dziełem przypadku. Aby wnet po publikacji książki IPN Strajki i porozumienia w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie 1980/81 9 maja, w dniu następnym, ukazał się tekst szkalujący Księdza Infułata, akcja musiała być dużo wcześniej zaplanowana i przygotowana, zarówno pod względem merytorycznym, jak i prawnym. Oczywiście, także zamieszczenie tego przypisu we wspomnianej wcześniej książce - bez materiałów źródłowych - świadczy dobitnie o dalekiej nierzetelności i przydaje przytoczonemu wydawnictwu atmosfery pseudonaukowości, na którą powołują się „Nowiny”.


Czas nagonki na Kościół i jego autorytety nie jest też przypadkowy. Po wspaniałych dniach bowiem - związanych z beatyfikacją Jana Pawła II, a przed uroczystościami związanymi z 20-tą rocznicą pobytu Ojca Świętego w Rzeszowie, jak też w atmosferze imienin Księdza Infułata - zostaje przygotowany tzw. pasztet pomówieniowy. I to w sposób, można powiedzieć, profesjonalnie zmanipulowany. A cel tej manipulacji dla człowieka myślącego jest zupełnie jasny: zdyskredytować autorytet Kościoła i osoby z nim związanej, osłabić zapał wiernych, odciągnąć ludzi od Kościoła i uroczystości organizowanych przez Kościół, wprowadzić zamęt w umysłach wielu ludzi.


Poczytać więc można – a nie jest to trudne w odbiorze – iż jest to jednocześnie „kara” wymierzona Księdzu Infułatowi za jego zaangażowanie w przygotowania do wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Rzeszowie w 1991 roku, za Jego pracę na rzecz parafii i diecezji, za pełnienie przez Niego funkcji duszpasterza samorządowców, za wmurowanie Tablicy Smoleńskiej z niepoprawnie politycznym napisem. I można by długo jeszcze przywoływać wiele zasług Księdza Infułata, które są przysłowiową solą w oku ludzi i instytucji nieprzychylnych Kościołowi.


W Piśmie Świętym napisane jest, że poznaje się drzewo po jego owocach. Jeżeli na pierwszej stronie gazety lokalnej umieszcza się artykuł nie podparty żadnymi dowodami, a dyskredytujący autorytet Kościoła, to wiadomo , że intencja była jednoznacznie ukierunkowana. Manipulacja polega również na tym, że tworzy się przez to fakt medialny, na który będą się powoływać inne media. Do wykonania tych zadań zawsze znajdują się chętni, którzy za przysłowiową miskę soczewicy napiszą wszystko, czego właściciel poprzez redaktora naczelnego zażąda.


Niestety, większość naszego społeczeństwa bezkrytycznie przyjmuje „informacje” podawane przez mass media. „Bo tak napisali”, „bo tak mówili w telewizji”, „bo w Internecie tak było”: słyszy się najczęściej odpowiedź ludzi, którzy bezgranicznie wierzą w słowo pisane w gazecie i mówione w radio, czy telewizji, bądź przedstawiane w Internecie.


W dzisiejszej dobie manipulacja odbywa się z zastosowaniem socjotechniki i kruczków prawnych skutecznie „uwiarygodniających” podawane „newsy”. Są to dobrze zaplanowane akcje, przeprowadzane przez potężne medialne koncerny. Na te „rewelacje” my, jako katolicy, również dajemy się często nabierać. A Pan Bóg zaopatrzył człowieka w rozum po to, by go choćby czasami wykorzystywał.

 

Przypomnijmy więc, w jaki sposób media nami manipulują:


    1. Ataki na Kościół przeprowadzają potężne koncerny medialne, najpierw uwiarygodniając się poprzez podawanie wielu prawdziwych wiadomości, po to między innymi, aby uderzyć w osobę i podać wiadomość faktycznie nie mającą miejsca.

    1. Daje się zauważyć, że mass media bynajmniej nie wykazują obiektywizmu w stosunku do Kościoła i jego duszpasterzy. Akcje szkalujące przeprowadzane są albo po ważnych uroczystościach kościelnych, albo przed ich obchodami.

    1. Wiadomości szkalujące Kościół i ludzi Kościoła podawane są na pierwszych stronach i zajmują nieproporcjonalnie dużo miejsca, stąd nie sposób ich nie zauważyć.

    1. Redaktorami tych szkalujących artykułów są sprawdzeni przez redakcje ludzie, którzy wszystko napiszą, co im będzie zlecone.

    1. Artykuły są tak przygotowywane przez redaktorów i prawników, aby - pomimo braku dowodów - zasugerować dany „fakt” tak, aby czytelnik był przekonany, że to właśnie jest prawda.

    1. Atak na Kościół przeprowadza się poprzez godzenie w ludzi oddanych Kościołowi, którzy są autorytetami dla parafian, środowiska, są dobrymi organizatorami i mają dużo do powiedzenia w sprawach istotnych.

  1. Tworzone są fakty medialne, które są przeważnie hasłem do rozpropagowywania przez inne media.

Rodzi się więc refleksja, iż - jako katolicy - powinniśmy odpowiednio reagować na nieprawdę. Szkalowanie wspaniałych dla Kościoła, Ojczyzny i dla społeczeństwa polskiego ludzi wpisuje się w ostatnich latach na trwałe w techniki działania świeckich mass mediów. Wierzymy, że prawda się obroni.





Autor: Józef Wicher

 

Program Wizytacji Kanonicznej parafii katedralnej
Dodano: 8 maja 2011r.

13 maja 2011r. (piątek)

10.00 – Spotkanie Ks. Biskupa z nauczycielami, dziećmi i młodzieżą w Szkole Podstawowej nr 23 im. bł. Jana Pawła II i Zespole Szkół Społecznych nr 2 w Rzeszowie.

12.00 – Odwiedziny chorych przez Ks. Biskupa oraz spotkanie u Sióstr Serafitek

17.30 – Spotkanie w Sali Papieskiej z grupami duszpasterskimi działającymi w parafii

19.00 – Uroczyste Nabożeństwo Fatimskie i spotkanie z księżmi z dekanatu

15 maja 2011r. (niedziela)

17.00 – Uroczysta Msza św. na zakończenie wizytacji połączona z udzieleniem sakramentu bierzmowania



Przygotowanie do bierzmowania - 2011
11 V (środa) – godz. 16.00 - wspólna próba
12 V (czwartek) – godz. 16.00 – egzamin diecezjalny
13 V (piątek) – godz. 15.30 – wspólna próba
14 V (sobota) – godz. 10.00 – 11.00 – spowiedź św.
15 V (niedziela) – godz. 17.00 – BIERZMOWANIE
Autor

 

Oto dzień radości dla każdego z nas!
Dodano: 1 maja 2011r.

Beatyfikacja Jana Pawła II - naszego wspaniałego Rodaka napawa wszystkich Polaków wielką radością. Na zachmurzonym polskim niebie, trudną sytuacją społeczno- polityczną ukazało się słońce nadziei. Może Bóg raz jeszcze się nad nami ulituje za przyczyna naszego Wielkiego Orędownika.
Wyniesienie Go na ołtarze, jest szczególną radością dla nas - parafian katedralnych, bowiem nie tylko był on wśród nas 02.06.1991r.- ale tu wyniósł na ołtarze św. Józefa Pelczara, biskupa przemyskiego, dokonał poświecenia naszej świątyni Najświętszego Serca Jezusowego, a rok później podniósł ją do godności katedry nowoutworzonej Diecezji Rzeszowskiej. Wydawało mi się, że apogeum satysfakcji będzie to, że Namiestnik Chrystusa poświeci naszą świątynię -owoc trudu i ofiary nas parafian . Z dniem dzisiejszym, dniem beatyfikacji okazuje się, że wśród nas był człowiek rzeczywiście święty i ten święty poświęcił nam świątynię.
Czego więcej pragnąć! Chyba jednego, abyśmy się bardziej przejęli nauką którą głosił. Choćby ta którą wygłosił przy naszej katedrze podczas pobytu wśród nas. „ Nie bądź chrześcijaninem byle jakim. Jeżeli jesteś chrześcijaninem bądź nim naprawdę.” I dalej „? Nie ten który mi mówi Panie, Panie jest moim uczniem, ale ten który wypełnia Wolę mojego Ojca…”
Hasłem IV Pielgrzymki podczas której odwiedził Rzeszów były słowa „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście”. Mamy naprawdę za co Bogu dziękować, zwłaszcza my parafialnie katedralni. Ale tez nie powinniśmy upadać na duchu przygnieceni obecną sytuacją nieżyczliwości wobec Kościoła w Polsce. Te ekscesy z krzyżem, czy ustawy które godzą w naukę Kościoła trzeba traktować jako coś przemijającego. Bo już nie jedni chcieli nas pozbawić wiary, ale dziś już ich nie ma. A krzyż stoi i Kościół trwa. Dlatego nie gaśmy ducha. Zatem cieszmy się i weselmy, albowiem ten dzień dał nam Pan, ku naszej radości, która prowadzi do zwycięstwa. Dlatego nie lękajmy się i otwórzmy drzwi Chrystusowi i Jego Matce , jak to czynił Błogosławiony Jan Paweł II.
Autor: Ks. Proboszcz

 

 
Dodano: 24 kwietnia 2011r.

Wielkanoc, której treścią jest Zmartwychwstanie Chrystusa, ma nam przypomnieć inny świat, za którym tęsknimy. Jest to świat szczęścia, do którego mamy „przebić się” w światłości Zmartwychwstałego.
Przepełnieni wiarą, miłością i modlitwą w Tajemnicy Paschalnej Chrystusa i pochylając się nad Jego pustym grobem, głoszącym zwycięstwo życia nad śmiercią, składamy płynące z głębi serca życzenia.
Niech ta chwila Zmartwychwstania błyszcząca światłem jutrzenki zaistnieje w waszych sercach, niech rozbłyśnie tysiącami iskier nadziei
i rozpali się płomieniem wzajemnej zgody i miłości. Niech Zmartwychwstały nacechuje życie naszych Rodzin dobrocią, abyśmy stawali się dla siebie darem tak dobrym jak, chleb który każdy może zabrać ze sobą w drogę...
Życzenia składają: Księża i Siostry Parafii Katedralnej
Autor

 

Plan adoracji Najświętszego Sakramentu prowadzonej przez Korony Różańcowe w Wielką Sobotę
Dodano: 17 kwietnia 2011r.

· 8.00 - 9.00 św. Maksymiliana (M. Dynda) i św. Zofii
· 9.00 - 10.00 MB Gromnicznej (J. Stachowicz) i św. Bronisławy (A. Bryda)
· 10.00 - 11.00 św. Heleny (A. Filip)i św. Andrzeja Boboli (T. Curzytek)
· 11.00 - 12.00 MB Szkaplerznej (J. Buda)i św. Wojciecha (H. Homa)
· 12.00 - 13.00 Narodzenia NMP (E. Kalandyk) i MB Bolesnej (H. Ptak)
· 13.00 - 14.00 MB Wniebowziętej(R. Dynda) i św. Jacka (Cz. Bułdak)
· 14.00 - 15.00 św. Józefa (A. Rylski), MB Częstochowskiej (J. Such)
· 15.00 - 16.00 św. Marty (M. Piech) oraz Adoratorki Najdroższej Krwi Chrystusa
· 16.00 - 17.00 MB Śnieżnej (A. Rybka) i św. Stanisława (K. Zdun)
· 17.00 - 18.00 św. Urszuli (D. Siwiec) i Królowej Rodzin (M. Pecka),
· 18.00 - 19.00 św. Anny (J. Maciołek) i MB Królowej Polski (T. Pacześniak)
· 19.00 - 20.00 MB Różańcowej (B. Czyż) i św. Barbary (M. Wierzbińska)
· 20.00 - 21.00 św. Jadwigi (D. Marcinkiewicz) i róża D. Mikuła
· 21.00 - 22.00 Ruch Domowy Kościół

Autor

 

Rekolekcje Parafialne
Dodano: 2 kwietnia 2011r.

PROGRAM REKOLEKCJI
WIELKOPOSTNYCH
RZESZÓW – KATEDRA
10 - 13 Kwietnia 2011 r.
Rekolekcje prowadzi – Ks. Andrzej Rabij -
Misjonarz Świętej Rodziny

TEMAT: Spotkanie z ikoną Św. Rodziny

NIEDZIELA 10 Kwietnia
(Ikona Św. Trójcy i Św. Rodziny)

7.00 - Msza św. z nauką dla starszych – (Dokąd zmierzasz rodzino)
9.00 - Msza św. z nauką dla matek
(Córka, żona, matka, kariera)
10.30 - Msza św. z nauką dla młodzieży (bierzmowani)
(Postawa wobec samego siebie)
12.00 - Msza św. z nauką dla ojców (Zadania mężczyzny, męża, ojca, a rany?)
15.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich (Dokąd zmierzasz rodzino)
16.00 - Gorzkie Żale z kazaniem pasyjnym (Krzyż w rodzinie)
17.00 - Msza św. z nauką dla rodziców i świadków młodzieży bierzmowanej (Więź rodziców z dziećmi)
19.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich (Dokąd zmierzasz rodzino)

PONIEDZIAŁEK 11 Kwietnia (Ikona jedności małżeńskiej)

9.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich (Małżeństwo nie musi być przegrane)
18.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich (Małżeństwo może być szczęśliwe)
19.15 - Nauka rekolekcyjna dla młodzieży (bierzmowani)
(Spotkanie z drugim człowiekiem)

WTOREK 12 Kwietnia (Ikona pozornego nieposłuszeństwa)

9.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich (Modlitwa w życiu rodziny)
18.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich (Dialog w małżeństwie)
19.15 - Nauka rekolekcyjna dla młodzieży (bierzmowani)
(Cierpienie w życiu młodego?)

ŚRODA 13 Kwietnia (Ikona Modlitwy i zaangażowanie)

9.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich na zakończenie rekolekcji
(Przebaczenie i pojednanie)
(Przychodzimy Rodzinami i każda Rodzina Przynosi krzyż)
17.30 - Różaniec fatimski
18.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich na zakończenie rekolekcji
(Ślubowanie małżeńskie)
(Przychodzimy Rodzinami i każda Rodzina Przynosi krzyż)
Uwaga! Nauki będą się składały z dwóch części: pierwsza o ikonie
i druga tematyczna.
Autor

 

Program Rekolekcji dla SP nr 23
Dodano: 27 marca 2011r.

REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE
dla SP nr 23 im. Jana Pawła II
i Społecznej SP nr 2 w Rzeszowie
Rzeszów – Katedra dn. 28 – 30 III 2011r.

JAK IŚĆ DROGĄ NAJLEPSZĄ !

PONIEDZIAŁEK 28 MARCA
Temat: Poznać dobro

Kl. I-III - godz. 9.00

Kl. IV – VI – godz. 10.30

WTOREK 29 MARCA
Temat: Odrzucić zło

Kl. I-III - godz. 9.00

Kl. IV – VI – godz. 10.30

ŚRODA 30 MARCA
Temat: Być blisko Boga

Kl. I- VI – godz.10.00 – Wspólna Msza św.
z nauką na zakończenie rekolekcji oraz spotkanie dla nauczycieli w Sali Papieskiej.
Rekolekcje prowadzi: Ks. Tomasz Blicharz

Autor

 

REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE ZESPÓŁ SZKÓŁ OGÓLNOKSZTAŁCĄCYCH NR 4 I ZESPÓŁ SZKÓŁ SPOŁECZNYCH NR 2 w Rzeszowie
Dodano: 20 marca 2011r.

PONIEDZIAŁEK 21 MARCA
Temat: „ Wczoraj do Ciebie nie należy. Jutro niepewne…
Tylko dziś jest Twoje”

9.00 Klasa I i II – Spotkanie w Kościele katedralnym
Konferencja – Film – Jan Paweł II w Rzeszowie
10.30 Klasa III i I, II LO – Spotkanie w Kościele katedralnym
Konferencja – Film – Jan Paweł II w Rzeszowie
12.00 Zakończenie

WTOREK 22 MARCA
Temat:”Jesteśmy tym bogatsi,
im więcej rzeczy zbędnych zdołamy odrzucić.”

9.00 Spotkanie z wychowawcami i nauczycielami-Ks. dr Jan Częczek
9.00 Klasa I i II – Spotkanie w Kościele katedralnym
Konferencja – Droga krzyżowa – Spowiedź św.
10.30 Klasa III i I,II LO – Spotkanie w Kościele katedralnym
Konferencja – Droga krzyżowa – Spowiedź św.
12.00 Zakończenie

ŚRODA 23 MARCA
Temat:”Bądźcie stróżami poranka”

10.00 Klasa I ; II; III oraz I i II LO – Spotkanie w Kościele katedralnym
Przygotowanie do liturgii – Msza św.
12.00 - Zakończenie
Rekolekcje prowadzi: Ks. Rafał Brej
Codziennie przynosimy indeks!!!
Autor

 

Tydzień Modlitw o Trzeźwość
Dodano: 13 marca 2011r.

Apostolat Trzeźwości zaprasza wszystkich, rozumiejących problem nałogów w skali rodziny i Ojczyzny, do włączenia się w dzieło pomocy uzależnionym. Chcemy wybłagać przebaczenie za ten wielki grzech i pomóc w powstaniu z niego.

Program Tygodnia Modlitw

· pn. (14. III) Różaniec cz. I za alkoholików, narkomanów i palaczy
· wt. (15. III) Różaniec cz. II za współmałżonków osób uzależnionych
· śr. (16. III) Różaniec cz. III za dzieci z rodzin dotkniętych nałogami
· czw. (17. III) Różaniec cz. IVza młodzież zagrożoną nałogami i wchodzącą w uzależnienie
· pt. (18. III) Droga Krzyżowa za handlujących narkotykami i alkoholem
· sob. (19. III) Litania Loretańska za zmarłych w stanie zamroczenia alkoholowego i narkotycznego

W/w modlitwy będą odmawiane przed wieczorną Mszą św. W niedzielę 20. III. 2011 r., na zakończenie Tygodnia Modlitw, nastąpi odnowienie przyrzeczeń abstynenckich.
Autor

 

Porządek adoracji Najświętszego Sakramentu przez Korony Rózańcowe
Dodano: 6 marca 2011r.

*10.00 - 11.00 św. Maksymiliana (M. Dynda) i św. Zofii oraz MB Gromnicznej (J. Stachowicz) i św. Bronisławy (A. Bryda)
*11.00 - 12.00 św. Heleny (A. Filip) i św. Andrzeja Boboli (T. Curzytek) MB Szkaplerznej (J. Buda) i św. Wojciecha (H. Homa)
*12.00 - 13.00 Narodzenia NMP (E. Kalandyk) i MB Bolesnej (H. Ptak) oraz Adoratorki Najdroższej Krwi Chrystusa MB Wniebowziętej (R. Dynda) i św. Jacka (Cz. Bułdak)
*13.00 - 14.00 św. Józefa (A. Rylski), MB Częstochowskiej (J. Such), św. Marty (M. Piech) i Królowej Rodzin (M. Pecka)
*14.00 - 15.00 MB Śnieżnej (A. Rybka) i św. Stanisława (K. Zdun)
św. Urszuli (D. Siwiec)
*15.00 - 16.00 św. Anny (J. Maciołek) i MB Królowej Polski(T. Pacześniak)
MB Różańcowej (B. Czyż) i św. Barbary (M. Wierzbińska)
*16.00 - 17.00 św. Jadwigi (D. Marcinkiewicz) i róża (D. Mikuła) oraz Ruch Domowy Kościół

Autor

 

Dlaczego pierwsze piątki miesiąca są tak ważne?
Dodano: 27 lutego 2011r.

Większość z nas wie, że nabożeństwo do Serca Pana Jezusa miało swoje korzenie w objawieniach, jakich doznawała siostra z zakonu wizytek – Małgorzata Maria Alacoque w XVII w. To one przyczyniły się do rozwoju tej pobożnej praktyki, która jest popularna aż do dziś. Kult Serca Pana Jezusa rozpoczął się już właściwie w średniowieczu i był związany z nabożeństwem do Najświętszej Rany w boku Chrystusa.
Głównym celem tego nabożeństwa jest wynagrodzenie Sercu Pana Jezusa za wszystkie wyrządzone Mu zniewagi, a zwłaszcza za nieposzanowanie i profanacje Najświętszego Sakramentu. Dlatego jego istotą jest adoracja Najświętszego Sakramentu i przyjęcie Komunii w pierwszy piątek miesiąca. Trzeba przypomnieć, że nie wystarcza sama spowiedź, by odbyć praktykę pierwszego piątku. Aby nasza spowiedź miała charakter wynagradzający musi być połączona z Eucharystią – ofiarą Chrystusa, w którą włączamy naszą ofiarę. Jeśli ktoś jest w stanie łaski uświęcającej nie potrzebuje spowiedzi, ale wystarcza przyjęcie Komunii św. w tym szczególnym dniu. Zachęca się jednak do jak najczęstszej spowiedzi, nie tylko przy okazji odprawiania pierwszego piątku, ale za każdym razem, gdy pojawi się grzech ciężki.
Podczas objawień św. Małgorzacie Pan Jezus złożył dwanaście obietnic z których najbardziej znaną jest ta mówiąca o 9 pierwszych piątkach miesiąca. Według słów, jakie przekazał Jezus św. Małgorzacie ci wszyscy, którzy pobożnie je odprawią nie umrą w grzechu ciężkim i bez sakramentów. Myślę, że warto to nabożeństwo uczynić swoją stałą praktyką duchową…

Autor: Dk. Mateusz Sokół

 

Spotkanie Rady Duszpasterskiej Parafii
Dodano: 6 lutego 2011r.

W adhortacji apostolskiej „Christifideles laici”- O powołaniu i misji świeckich w Kościele i świecie współczesnym- Jan Paweł II zwrócił uwagę na formy osobistego udziału katolików świeckich w życiu Kościoła. Pisał m.in.: „Jest rzeczą konieczną, by każdy katolik świecki miał zawsze żywą świadomość tego, że jest «członkiem Kościoła», czyli osobą, której dla dobra wszystkich zostało powierzone oryginalne, niezastąpione i ściśle osobiste zadanie. Na tle tego stwierdzenia wypowiedź Soboru o niezbędnej potrzebie indywidualnego apostolstwa świeckich jawi się w całej pełni swego znaczenia”.
Niewątpliwie, podstawowym miejscem, gdzie uwidocznia się świadomość bycia członkiem Kościoła, jest wspólnota parafialna, stąd też potrzeba szczególnego zatroskania o jej życie, rozwój i codzienne funkcjonowanie. Dlatego dnia 21 stycznia br. odbyło się w naszej parafii spotkanie Rady Duszpasterskiej. Została ona w tym roku uzupełniona nowymi osobami.

Skład Rady liczy 22 osoby:

1. Ks. Infułat Stanisław Mac - przewodniczący
2. Józef Wicher - wiceprzewodniczący
3. Władysław Kniewski
4. Ryszard Fac
5. Kazimierz Filip
6. Maria Kaczmarska
7. Jerzy Maciołek
8. Teresa Lew
9. Andrzej Rylski
10. Danuta Wnęk
11. Antoni Rybka
12. Władysław Stańko
13. Bożena Pasieka
14. Marcin Szczepaniak
15. Wiesław Puterla
16. Robert Kowalski
17. Julian Gil
18. Stanisław Sopel
19. s. Assumpta Krzeszowska, – felicjanka
20. s. Pia Icha, - serafitka
21. Ks. Tomasz Kozicki
22. Ks. Michał Rurak

Według Statutu Rad Duszpasterskich diecezji rzeszowskiej podpisanego przez biskupa rzeszowskiego Kazimierza Górnego - Rada Duszpasterska jest ciałem doradczym, które pod kierownictwem Proboszcza Parafii lub Rektora kościoła -
w ramach ustawodawstwa diecezjalnego - czuwa nad organizacją życia duszpasterskiego w danej wspólnocie wiernych.
Za swój zasadniczy cel Rada Duszpasterska ma współodpowiedzialne wspieranie kapłanów w organizacji życia duszpasterskiego danej wspólnoty. Realizując ten cel, opracowuje ona roczne plany duszpasterskie, inspiruje działalność charytatywną, troszczy się o podejmowanie inicjatyw duszpasterskich uwzględniających zachodzące przemiany społeczno-kulturowe. Wszystkim jej członkom na czas owocnego pełnienia swoich funkcji życzymy: Szczęść Boże!


Autor

 

Rocznica konsekracji naszych Pasterzy
Dodano: 9 stycznia 2011r.

Tradycyjnie w święto Objawienia Pańskiego przy udziale licznie zgromadzonych kapłanów i wiernych nasi Pasterze obchodzili rocznicę przyjęcia sakry biskupiej. Tym razem dla Biskupa Ordynariusza była to 26, a dla Biskupa Edwarda 23 rocznica od tego doniosłego wydarzenia. Homilię podczas tej doniosłej uroczystości wygłosił Ks. Infułat Wiesław Szurek. Nawiązał w niej do radości z przywrócenia po 50 latach święta Trzech Króli jako dnia wolnego od pracy. Mówił, że Bóg objawiając się człowiekowi w ludzkim ciele sam wychodzi do ludzi i skłania ludzkie serce do poszukiwania Objawienia Bożego w Piśmie św. i sakramentach Kościoła. To Bóg jest naszym najlepszym Ojcem i obdarowuje nas Komunią poprzez rodziny zbudowane na sakramencie małżeństwa, które są szkołami wspólnoty z Bogiem. Na koniec zachęcił do modlitewnej i materialnej troski o misje przytaczając liczbę 50 państw świata, (a wśród nich na pierwszym miejscu Koreę), gdzie są nadal prześladowani wyznawcy Chrystusa.

Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

SPRAWOZDANIE ZA ROK 2010
Dodano: 2 stycznia 2011r.

Sakrament chrztu: 159 osób
Sakrament bierzmowania: 138 osób
Pierwsza Komunia święta: 81 dzieci
Komunii świętej rozdano:ok. 220 tys.
Sakrament małżeństwa:89 par
Zapowiedzi przedślubne:164 pary
Chorzy odwiedzani w pierwsze piątki: 50 osób.
Pogrzeby: 55 osób + 12 pozaparafią
Kurs przedmałżeński ukończyło: około 56 osób
Kancelaria parafialna: wydała 1350 dokumentów
Katechizacja: Szkoła Podstawowa nr 23, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 4, Przedszkole nr 43, Przedszkole nr 35, Przedszkole nr 34, Zespół Szkół Społecznych nr 2
Grupy przyparafialne: 22 ruchy, stowarzyszenia i organizacje (Rada Duszpasterska, Akcja Katolicka, Komisja Charytatywna im. bp J. S. Pelczara, Liturgiczna Służba Ołtarza, Schola, Ruch „Światło – Życie” - Oaza, Ruch Domowego Kościoła, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Duszpasterstwo Akademickie „Przystań”, Stowarzyszenie Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie, Rodzina Radia Maryja, Apostolat Maryjny, Róże Różańcowe, Ruch Krzewienia Duchowej Adopcji, Apostolat Trzeźwości, Papieskie Dzieło Misyjne Rozkrzewiania Wiary - Koło Misyjne, Koło Misyjne Dzieci, Chór Chłopięco - Męski „Pueri Cantores Resovienses”, Poradnia Rodzinna, Ruch „Wiara i Światło”, Świetlica Fundacji Pomocy Młodzieży „Wzrastanie” im. Jana Pawła II, Duszpasterstwo Związku Sybiraków, Grupa modlitewna intronizacji NSPJ)
Czasopisma: 20 tytułów (Źródło, Niedziela, Gość niedzielny, Droga, Dominik, Jaś, Miłujcie się, Arka, Miejsca Święte, Różaniec, Rycerz Niepokalanej, Mały Rycerz Niepokalanej, Wychowawca i inne). W sumie miesięcznie rozchodzi się ok. 1000 egz. prasy katolickiej oraz 3000 egz. gazetki parafialnej.
Powołania: Z parafii pochodzi obecnie 15 kapłanów, z tego 7 pracuje na misjach poza granicami kraju, do tych należy dodać 3 tutejszych wikariuszy, którzy pracują na misjach: bp. Ozga, ks. K. Kudławiec, ks. B. Pelc. Z naszej parafii pochodzi
8 sióstr, 5 kleryków w tym 4 w Seminarium Rzeszowskim. Liczba oddanych na służbę Bogu i Kościołowi z naszej parafii wynosi 28 osób.
Festiwal muzyczny: W tym roku po raz 20, w okresie wakacyjnym, odbyły się Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej, w czasie których wystąpili wybitni artyści z Polski i za granicy, pod kierownictwem artystycznym Marka Stefańskiego.
Ważniejsze wydarzenia w życiu parafii to: Jubileusz 50-lecia kapłaństwa Ks. Infułata S. Maca, święcenia kapłańskie i prymicje Ks. Sebastiana Chmiela i Ks. Macieja Miąsika oraz rekolekcje(adwentowe) intronizacyjne i Akt Intronizacji NSPJ.
Autor: Oprac. ks. Rafał Tęcza

 

Życzenia
Dodano: 18 grudnia 2010r.

W dniu świętowania Narodzin naszego Pana
i Zbawiciela pochylamy się w zachwycie nad Tajemnicą Życia i Bożej Obecności w człowieczym losie. To Bóg - Najlepszy Ojciec - zsyła nam Swego Syna, abyśmy się nie czuli osamotnieni, niekochani, niepotrzebni ,inni…. Bóg pozwala nam w Swoim Synu zobaczyć dobroć, zachwycić się Jego wrażliwością i niezmierzoną miłością.
Niech Narodziny Bożego Syna wleją na nowo w nasze serce niegasnące światło Nadziei i Miłości. Niech zaowocuje ona głębokim pokojem i dobrocią, a Maryja niech otacza Was swoją nieustanną opieką wypraszając u swego nowonarodzonego Syna wszelkie błogosławieństwo i łaskę na nadchodzący 2011 rok.

Życzenia składają: Siostry i Księża

Autor

 

PROGRAM REKOLEKCJI
Dodano: 5 grudnia 2010r.

NIEDZIELA 12 GRUDNIA

7.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich
9.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich
10.30 - Msza św. z nauką dla młodzieży
12.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich
15.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich
17.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich
19.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich

PONIEDZIAŁEK 13 GRUDNIA

9.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich
17.00 - Adoracja Najświętszego Sakramentu
18.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich

WTOREK 14 GRUDNIA

9.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich
17.00 - Adoracja Najświętszego Sakramentu
18.00 - Msza św. z nauką dla wszystkich

ŚRODA 15 GRUDNIA
Godz. 18.00
Uroczysta Msza św. pod przewodnictwem Ks. Biskupa Kazimierza Górnego, podczas której nastąpi Akt Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa Króla Królów i Pana Panów w Parafii Katedralnej.
Autor

 

Tak / Nie… Kto ma rację?
Dodano: 27 listopada 2010r.

Czy wolno brać udział w zabawach w czasie Adwentu?
Obecne brzmienie czwartego przykazania głosi, aby w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach. Z kolei zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego, w Kościele okresami pokutnymi są poszczególne piątki i czas Wielkiego Postu. Adwent więc nie zalicza się do wspomnianego wyżej okresu. Na pierwszy rzut oka widać, że nie ma prawnych przeszkód, by organizować w tym czasie zabawy. Jednak, gdy się dłużej nad tym zastanowić, wówczas domaga się od nas głębszej rozwagi słowo kluczowe Adwentu. Jest nim oczekiwanie!
Trzeba powiedzieć, że skoro ma to być wyczekiwanie na Kogoś wyjątkowego, to nie wypada w tym czasie oddawać się nastrojom karnawałowym. Nawet jeśli wyczekujemy w życiu rodzinnym zapowiedzianego gościa, nikt rozsądny nie myśli wówczas o osobistych przyjemnościach, a jedynie o tym, by stworzyć jak najlepsze warunki do jego przyjęcia. W końcu na zabawę będzie czas później. A przecież Adwent to czas przygotowania się na spotkanie z Bogiem, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. W kościołach rozbrzmiewa nawoływanie: „Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki.” (Mk 1, 3). Tym przygotowaniem ma być modlitwa i nawrócenie, zerwanie z grzechem i czujność.
Po drugie, nie należy zlekceważyć i w konsekwencji znieść wielowiekową tradycję naszego narodu, który przez pokolenia uświęcał czas Adwentu powstrzymywaniem się od wszelkich zabaw.
Wreszcie pojawia się trzeci argument. Otóż jeśli dziś zlekceważymy zachętę, by powstrzymać się od zabaw w Adwencie, jutro może się okazać, że udział w niedzielnej Mszy św. przeszkadza w efektywnym robieniu zakupów czy w pełni wykorzystanym czasem w zrelaksowaniu się na łonie natury. Już dostrzec można, w jaki sposób katolicy traktują dzień męki i śmierci Chrystusa. Bez najmniejszego wahania organizuje się w piątki zabawy i dyskoteki. Spożywanie w tym dniu pokarmów mięsnych staje się normalnością. I tak, krok po kroku, sami zabijamy w sobie ducha pobożności.
Dojrzałość osobową człowieka mierzy się jego zdolnością i umiejętnością dokonywania wyborów. Nie wszystko musi być wyraźnie napisane. Są sprawy, które należy umiejętnie wyczuwać w swoim sumieniu. Sądzę, że do nich należeć będzie kwestia powstrzymania się od zabaw w okresie, który wprawdzie nie jest traktowany jako pokutny, co jednak nie oznacza, że zwalnia nas od wewnętrznej zadumy i zewnętrznej powściągliwości.
Autor: ks. dr Jacek Bąk

 

Nadzieja Kościoła w Akcji Katolickiej
Dodano: 27 listopada 2010r.

W ostatnią niedzielę roku liturgicznego Akcja Katolicka obchodziła 80-lecie swojego powołania do istnienia. Obecnie ta katolicka organizacja jest aktywna we wszystkich diecezjach w Polsce. W diecezji rzeszowskiej Asystentem Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej jest ks. Stanisław Potera, a Prezesem Krajowego Instytutu AK pani Halina Szydełko. Dziś w Polsce działa ok. 1800 Parafialnych Oddziałów Akcji Katolickiej.
Papież Benedykt XVI widzi kolejne zagrożenia wdzierające się do naszej kultury chrześcijańskiej polegające na prawnym sankcjonowaniu aborcji, eutanazji, małżeństwa homoseksualnego, adopcji przez homozwiązki, liberalizacji eksperymentów biomedycznych na embrionach, klonowania, metody invitro. Podczas spotkania Papieża z włoskimi strukturami AK mówił: „Kościół w tej chwili historii szczególnie potrzebuje ludzi wierzących, którzy dają świadectwo Chrystusowi – Jego prawdzie i miłości.
Ojciec święty przypomniał również życzliwość, jaką darzył to zasłużone stowarzyszenie Jan Paweł II, i powiedział, że pragnie ją kontynuować. Akcja Katolicka jest stowarzyszeniem świeckich, którzy przez uczestnictwo w różnych formach działania wspierają swoich kapłanów i pomagają w realizacji ewangelizacji. Bardzo ważne jest zachowanie jednoznacznej katolickiej postawy, modlitwa, przestrzeganie dekalogu. Wielu katolików bierze udział w innych formach wspierania Kościoła lub wyrażania swojej opinii na przykład przez zbiorowe protesty pod Parlamentem, uczestniczenie w marszach lub manifestacjach. Te formy protestu dotyczą szczególnych zdarzeń jak manifestacja troski o bezpieczeństwo Polski zagrożone 10 kwietnia 2010 r. przez śmierć 96 wybitnych Polaków pod Smoleńskiem, wśród których był Prezydent Polski Lech Kaczyński czy manifestacje w obronie życia poczętych dzieci.
Przynależność do Akcji Katolickiej bardzo dużej liczby katolików, powoduje, że osoby rządzące muszą się liczyć z naszym zdaniem. Udział w życiu Akcji Katolickiej, jest aktywną formą kształtowania kultury życia społeczności w której przebywamy. Dlatego zapraszam serdecznie każdego wierzącego dysponującego dwoma godzinami czasu w miesiącu do zapisania się do Akcji Katolickiej. Zapisać się można w drugiej części spotkania członków i sympatyków Akcji Katolickiej, które odbywa się w każdy pierwszy czwartek miesiąca na Mszy Świętej wieczornej, a po Mszy Świętej zbieramy się w salce Akcji Katolickiej na wspólnym rozważaniu wyznaczonego tematu i dyskusji o sprawach bieżących.
Autor: Andrzej Rylski

 

Po drugiej stronie życia
Dodano: 13 listopada 2010r.

Wśród wielu pytań dotyczących sensu naszego życia, jest także pytanie o to, co nas czeka po śmierci. Czy nasze życie jest bezsensownym zmierzaniem do nikąd, czy też wędrówką do jakiegoś większego celu? Wśród różnych religii, bardzo powszechne jest przekonanie, że po śmierci, życie osoby ludzkiej trwa nadal, ale już nie na sposób cielesny, tylko duchowy. Również piąta z chrześcijańskich prawd wiary, potwierdza to przekonanie mówiąc: Dusza ludzka jest nieśmiertelna. Powstaje zatem pytanie: Co się z nią dzieje po naszej śmierci? Odpowiedź nie wydaje się łatwa, ponieważ opieramy się tylko na wierze, nadziei i miłości.
Kiedy sięgniemy po Pismo św., napotkamy nie na szczegółowy opis, ale raczej na obrazy tej pozaziemskiej rzeczywistości. Biblia ukazuje nam niebo, jako krainę szczęśliwości, spełnienia ludzkich pragnień, komunii ludzi z Bogiem, które można zamknąć w stwierdzeniu św. Pawła z Listu do Koryntian „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdoła pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9). Z kolei przeciwstawnym obrazem nieba jest piekło, jako otchłań wiecznego potępienia dusz, które przez grzech oddzieliły się od Boga i nie chciały już do Niego powrócić. Jezus mówi o tym miejscu, jako naznaczonym cierpieniem, płaczem i zgrzytaniem zębów ( por. Mt 13.42).
Wizja chrześcijańskiej nadziei i miłosierdzia pokazuje nam jeszcze jedno miejsce, nazywane powszechnie czyśćcem, czyli przestrzenią, w której dusze oczyszczają się z doczesnych kar, a następnie idą do nieba. Tak więc, mamy w teologii nakreślone trzy miejsca przeznaczenia duszy człowieka po jego śmierci.
Od tych trzech rzeczywistości oddziela nas jednak granica śmierci, czyli przejścia na drugą stronę życia. Nikt z nas nie zna momentu i okoliczności swojej śmierci. Są one dla naszego dobra zakryte. Śmierć, bez wątpienia jest najważniejszym momentem naszego życia, ponieważ jest jego kresem i stanowi początek życia w innej rzeczywistości. Każdy katolik również i na ten moment powinien popatrzeć z wielką nadzieją, ponieważ śmierć została przez Chrystusa definitywnie przemieniona. On sam, jako Bóg i Człowiek jej doświadczył i przyjął z miłości do nas, dlatego w Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Posłuszeństwo Jezusa przemieniło przekleństwo śmierci w błogosławieństwo” (KKK1009).
Moment śmierci stawia też człowieka przed rzeczywistością sądu, tzw. szczegółowego, ponieważ jego życie, w tym jak już wspomniałem najważniejszym momencie, zostaje odniesione do Chrystusa. Człowiek wtedy widzi siebie, swoje myśli i czyny w całej prawdzie. Dokonuje jakby samo osądu własnego życia i zajmuje w świetle największej Prawdy, jaką jest Chrystus miejsce, które jest odpowiednie dla niego: niebo, czyściec bądź piekło. Wieczny los duszy człowieka jest bowiem owocem życia, które na ziemi prowadził. Aby pomóc duszom, którym jesteśmy w stanie tej pomocy udzielić, zostaje nam tylko modlitwa i ufność w Boże miłosierdzie, natomiast, aby własną duszę ocalić od mąk piekielnych i pomóc jej przejść do krainy szczęśliwości, jaką jest niebo, potrzeba trwać w komunii z Bogiem, a wtedy już nie będzie wątpliwości i strachu o swoje życie po życiu.

Autor

 

W kolejce do Nieba…
Dodano: 2 listopada 2010r.

Przyglądając się purpurowo- złotym liściom migocącym tysiącami barw polskiej jesieni myślę o tej wędrówce która nas jeszcze czeka. Usiłuję odpowiedzieć na pytanie: „jaki tak naprawdę jest człowiek święty?”- może niedościgniony w swoim idealnym życiu, a może zwyczajny? Zastanawiam się również jak będzie w wymarzonym Niebie… czy będą kolejki, przepustki, poczekalnie; a może wejdziemy bez biletu…
Powoli nie tak prędko, proszę się nie pchać - przecież wszyscy zdążą być dziećmi, matkami, ojcami, braćmi, siostrami, być … ludźmi. Przecież każdy zanurzony w Bożą Miłość przez sakrament Chrztu- Obmycia stroi się w piękną szatę. Tylko… czy zawsze jest ona lśniąca blaskiem bieli?
Na początku raczkujemy, jesteśmy piękni, układni, tacy akuratni i nieskazitelni, zawsze z dobrymi manierami i złożonymi do modlitwy dłońmi, bo wiadomo że najpierw trzeba wyglądać na świętego, ale jeszcze nim nie być.
Potem zaczynamy być perfekcjonistami w odgrywaniu naszych życiowych ról, wyspecjalizowani „idealni”, ale… ani świętymi nie jesteśmy ani na świętych nie wyglądamy.
Później przychodzi czas dojrzewania, do świętości- szukania Prawdy. Zaczynamy dorastać do wielkości człowieczeństwa, odnajdywać Piękno w spojrzeniu brata, zachwycać się kwiatem i upajać lotem motyla. Zaczynamy dostrzegać MIŁOŚĆ i być świętymi, chociaż wcale tego nie widać.
I dopiero na samym końcu MY święci stajemy się podobni do świętych. Jesteśmy zwyczajni, prości, prawie niezauważalni, ale promieniejący Światłem, roznoszący woń uśmiechu i dobroci. Stajemy się dla siebie darem, chlebem który każdy głodny pielgrzym może zabrać ze sobą w drogę... Jesteśmy „zwykli” pomimo tego, że wznosimy się ponad przeciętność codzienności.
My BŁOGOSŁAWIENI… SZCZĘŚLIWI
· którzy gromadzimy w sobie dobroć serca, aby nie pochłonęła nas nienawiść
· którzy składamy w księgę mądrość życiową, aby nie ulec swojej głupocie
· którzy pomnażamy sobie szczodrobliwość, aby nie zniszczyła nas pazerność
· którzy budujemy oazę pokoju w sercu, aby nie zakrzyczało nas przerażenie
· którzy otulamy w sobie puchem wdzięczności delikatność, aby nie opanowało nas chamstwo
· którzy gromadzimy w sobie odwagę, aby nie przestraszył nas świat
· którzy Słowem rodzimy ufność, aby nie wpaść w rozpacz
· którzy chwytamy iskry Światła, aby nie ogarnęła nas ciemność
Powoli nie tak prędko, proszę się nie pchać - przecież wszyscy zdążą… Niemożliwym jest żeby Zwyczajny Niezwyczajny nie wszedł na Ucztę.
Autor: s. Krystyna

 

Dzień Patrona SP nr 23
Dodano: 24 października 2010r.

W ubiegły poniedziałek (18 X) społeczność Szkoły Podstawowej nr 23 przeżywała Dzień Patrona szkoły – Jana Pawła II. Uroczystości rozpoczęły się w Katedrze Mszą św., którą odprawił i homilię wygłosił proboszcz – ks. S. Mac. W kazaniu zwrócił on uwagę na potrzebę Patrona jako wzoru do naśladowania i orędownika danej społeczności. Nawiązał też do faktu obecności Papieża Jana Pawła II w tym miejscu. Podpowiedział nam też trzy dziedziny życia, jako wzoru do naśladowania Jana Pawła II. Pierwsza z nich to świętość, do której prowadzi uczciwe życie i nieustanna łączność z Bogiem. Z kolei łączność z Bogiem najpełniej i najwyraźniej objawia się przez modlitwę, czyli rozmowę z Nim jak również oddawanie Bogu czci i chwały chociażby przez uczestnictwo w coniedzielnej Mszy św..
Drugim polem do naśladowania tego wielkiego Polaka jest miłość drugiego człowieka. Przypomniał on liczne i pełne radości spotkania Papieża z dziećmi i młodzieżą jak również pełne serdeczności i współczucia z ludźmi cierpiącymi i w podeszłym wieku. Z kolei trzecim obszarem, na którym warto naśladować tego Wielkiego Polaka jest miłość do Ojczyzny. Spoczywa na nas zbiorowy obowiązek dbania o jej losy i wygląd – powiedział ks. Infułat. Uczniowie – mówił dalej – służą Ojczyźnie poprzez swoją naukę i formowanie się w dobrym, a nauczyciele i wychowawcy poprzez nauczanie i wychowywanie do pielęgnowania wartości patriotycznych i religijnych. Na zakończenie homilii wskazał, że Jana Paweł II za klucz do umiłowania Ojczyzny uważał Jezusa Chrystusa.
Po Mszy św. i uroczystym błogosławieństwie odbył się program słowno muzyczny ku czci Jana Pawła II przygotowany przez siostry katechetki, a wykonany przez dzieci. Na zakończenie rozstrzygnięto konkursy związane z życiem i posługiwaniem Patrona, które odbyły się w szkole, oraz nagrodzono laureatów tych konkursów.
Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy
Dodano: 24 października 2010r.

Z wielka radością w naszych sercach przezywaliśmy święcenia i prymicje dwóch naszych Parafian: Ks. Sebastiana Chmiela i ks. Macieja Miąsika – misjonarzy ze Zgromadzenia Kombonianów. Wydarzenia te przy udziale wielu dostojnych gości – księży misjonarzy głównie z Afryki i Europy - miały miejsce w ubiegłą sobotę i niedzielę (16 i 17 X). Bardzo się cieszymy, że dobry Bóg również i z naszej wspólnoty parafialnej powołuje ludzi, aby szli i głosili Chrystusową Ewangelię wśród różnych narodów. Gorąco życzymy drogim naszym Prymicjantom wielu łask Bożych na drodze kapłańskiego posługiwania i opieki Maryi Niepokalanej – Matki kapłanów. Niech komentarzem do niżej zamieszczonych zdjęć z tych uroczystości będą słowa Ks. Bpa. Mateusza Ustrzyckiego z Kanady , który udzielił sakramentu święceń kapłańskich naszym diakonom oraz wygłosił okolicznościową homilię:
„Wielka radość jest w moim sercu, że mogę tutaj być z wami. Jest to dla mnie wielkim zaszczytem by wyświecić na Chrystusowego kapłana kuzyna Sebastiana, dla którego jestem „wujkiem” i jego współbrata Macieja.
Przeżywaliśmy ostatnio w Kościele „Rok Kapłański”. Ojciec św. Benedykt XVI zachęcał na do głębszego spojrzenia na patrona wszystkich kapłanów – św. Jana Vianeya – oraz na sposób w jaki przeżywał on swoje kapłaństwo. Niech mi wolno będzie zachęcić diakonów Macieja i Sebastiana, żeby często i ufnie uciekali się do pomocy i wstawiennictwa tego patrona.
Przez sakrament kapłaństwa ludzkość została wyniesiona do samego Boga, bo kapłan to człowiek, który szafuje Bożą potęgą. Dzisiaj w głębi serca Sebastiana i Macieja Jezus mówi: „Tak jak mnie Ojciec posłał, tak Ja posyłam was. Idźcie i nauczajcie wszystkie narody. Każdy kto was słucha, Manie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi.”
Drodzy, kapłan zawsze działa w imieniu Chrystusa, ponieważ sprawując liturgię jest niejako samym Chrystusem. To właśnie kapłan sprawia, że Chrystus jest obecny w tabernakulum, to kapłan przez sakrament chrztu obdarza nasze dusze łaską życia wiecznego. Właśnie dlatego kapłana często nazywamy Ojcem. To przez kapłana mamy siłę do pielgrzymowania na ziemi, to on przygotowuje nas na spokojne przejście przez doświadczenie śmierci i stanięcie przed tronem Boga.
W parafiach, w których nie ma księdza, ludzie modlą się tylko w domach i nie ma sprawowania Najświętszej Ofiary czyli Eucharystii. A gdzie brak Eucharystii, tam powoli zanika religijność. Ci, którzy chcą zniszczyć wiarę i Kościół właśnie zaczynają od uderzenia w kapłaństwo. Właśnie w tym kontekście trzeba spojrzeć na bardzo wyrafinowane ataki na Kościół, na często kłamliwe pomówienia rzucane na duchowieństwo. Dlatego nie jest łatwo być dzisiaj Chrystusowym kapłanem.
Drodzy diakoni Macieju i Sebastianie, musicie kochać Chrystusa z całego serca. Pamiętacie, jaka radość oponowała apostołów kiedy zobaczyli zmartwychwstałego Chrystusa? Doświadczycie takiej samej radości, kiedy oczyma wiary dostrzeżecie Zbawiciela trzymanego w waszych kapłańskich rękach. Kapłaństwo to także miłość Serca Jezusowego. Jak mawiał św. Jan Vianey „ Kiedy widzimy kapłana, pomyślmy o naszym Panu Jezusie obecnym w naszych młodzieńcach, o Chrystusie obecnym jako Skarb w słabych ludzkich glinianych naczyniach.
Macieju i Sebastianie, niech w waszym życiu będzie zarezerwowane specjalne miejsce dla Maryi, podobnie jak to było w życiu apostołów. Wy jesteście dla Niej bardzo ważni. Nie dajcie się opanować uczuciu samouwielbienia, ale bądźcie pokorni, bądźcie tymi, którymi macie być w oczach Bożych, bez oglądania się na ludzkie względy.
Pamiętajcie że Chrystus was powołał; wasza wiara, nadzieja i miłość jest właśnie w Nim. Pamiętajcie, że wy macie być szafarzami Bożych tajemnic i drogowskazami dla Owczarni do której pośle was Opatrzność.
Kończąc, chciałbym serdecznie podziękować rodzicom i rodzinom tych diakonów, za ofiarowanie swoich synów na służbę Bogu i Zgromadzeniu Misjonarzy Kombonianów; za przykład chrześcijańskiego życia oraz za towarzyszenie im w drodze do tego wielkiego momentu świeceń kapłańskich. Oni zawsze będą pamiętać o was przed ołtarzem Chrystusa. Wy natomiast módlcie się za nich codziennie do Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana i Jego Matki.
Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Jubileusz Koła Misyjnego w naszej parafii
Dodano: 24 października 2010r.

Katedralne Koło Misyjne obchodzi w tym roku jubileusz 15 - lecia działalności. Dokładnie 14 sierpnia 1995 roku kilkanaście osób utworzyło grupę wsparcia dla misjonarza – ks. Jana Ozgi, który pięć lat wcześniej wyjechał na misje do Kamerunu. Księdza Jana, któż nie znał w naszej parafii. Jego decyzja wsparcia młodego Kościoła w Kamerunie zmartwiła nas przeniesieniem takiego gorliwego kapłana z diecezji, ale równocześnie ucieszyła, że polski Kościół będzie reprezentowany na kontynencie afrykańskim właśnie przez niego.
Do dziś pamiętam spotkanie z roku 1995z księdzem Ozgą. Nie skarżył się na swój los, nie narzekał. Opowiadał spokojnie o prozie tamtejszego życia. Ktoś zapytał - co tam jecie w tym Kamerunie? Kuchnię mamy afrykańską - padła odpowiedź. Są też i przysmaki, zarezerwowane dla tak znakomitych gości jak misjonarz. To pędraki w lukrze (na codzień, spożywa się je bez lukru). 300 kilometrów od misji jest stolica kraju w której kupić można większość europejskich produktów żywnościowych. Jest tylko jeden problem - pieniądze. Po godzinnym spotkaniu z misjonarzem byliśmy już pewni, że coś musimy zrobić, aby mu pomóc. I tak to się zaczęło. Kto mógł włączał się w zbiórkę pieniędzy. Inni organizowali zbiórkę darów - od żywności po wszelki sprzęt powszechnego użytku, jak narzędzia rolnicze i budowlane, rowery, środki higieniczne, naczynia kuchenne oraz meble i wyposażenie liturgiczne. Uzbierało się tego 66 m3, tzn. pełnowymiarowy kontener transportu międzynarodowego. Po miesiącu morskiej podróży, wspierany gorącą modlitwą i ofiarą wszystkich zaangażowanych w to dzieło ludzi, ładunek dotarł do portu w Douala na zachodzie Kamerunu. Jeszcze kolejny miesiąc musiał upłynąć, zanim misjonarze mogli kontener rozpakować u siebie na misji bowiem jego zawartość tak rozpalała umysły miejscowych celników, że wypuszczenie go bez otwierania wydawało się być sprawą zupełnie nierealną. Widać jednak Pan Bóg uznał nasze prośby za zgodne ze swoją wolą i rzecz niemożliwa, stała się możliwa.
Później, gdy ks. Ozga został biskupem ordynariuszem w diecezji, w której dotąd pracował, jeszcze dwa razy wysyłaliśmy kontener z darami. Z darów tych korzystały także zgromadzenia sióstr Michalitek i Dominikanek oraz misjonarze - koledzy naszego ks. Biskupa Jana. Od czasu do czasu wysyłamy też mniejsze przesyłki z konkretnymi zamówieniami na towary, których tam nie ma lub są kilkunastokrotnie droższe niż w Europie. Mamy tylko jeden problem - jest nas coraz mniej w naszej grupie. Powoli odchodzą do Pana kolejni wierni „misjonarze na zapleczu” – jak to obrazowo określił nas ks. bp. Ozga. Coraz bardziej więc brakuje nam nie tylko rąk do pracy ale też i do modlitewnego wspierania misjonarzy. Jeśli więc, czytając ten tekst, czujesz Boże poruszenie aby zostać „misjonarzem na zapleczu” a nie masz zbyt wiele by się dzielić z innymi, przy tym czasu brakuje ci na wszystko, to znaczy, że masz wszystkie warunki aby takim misjonarzem zostać.
Chętnych zapraszamy 16 listopada po wieczornej Mszy św. na półgodzinne spotkanie naszego koła. Tam, jak zawsze, rozmawiamy na tematy misyjne, dzielimy się pracą i ubogacamy się wszystkim, co kto posiada. Kolejne spotkania odbywają się w każdy drugi wtorek miesiąca o tej samej porze.
Autor: Jerzy Szczepaniak

 

Zadania Jana Pawła II dla Polaków
Dodano: 24 października 2010r.

Nie wolno kusić! Nie wolno igrać ze złem! Nie wolno „sprzedawać” człowieka za zysk doraźny i niegodziwy, zdobywany na ludzkich słabościach. Nie wolno wykorzystywać i pogłębiać ludzkiej słabości! Nie wolno dopuszczać do degradacji człowieka, rodziny, społeczeństwa, gdy się wzięło za nie odpowiedzialność wobec historii. „Nie wódź nas na pokuszenie”. Nie wszyscy może odmawiają te słowa, ale wszystkich one obowiązują. Tu na ziemi tak już doświadczonej przez dzieje, nie można „eksperymentować” na życiu i zdrowiu polskich dusz i ciał. […] Trzeba iść pod prąd! Pod prąd społecznego nawyku i płytkiej opinii. Pod prąd źle rozumianej „wolności”. Wolność nie została człowiekowi dana przez Stwórcę, żeby niszczył siebie i drugich. Wolność to nie jest samowola. Częstochowa, 12 czerwca 1987r. Apel Jasnogórski

Umiłowani Bracia i Siostry, bądźcie solidarni z życiem. Wołanie to kieruję do wszystkich moich rodaków bez względu na przekonania religijne. Do wszystkich ludzi, nie wyłączając nikogo. Z tego miejsca jeszcze raz powtarzam to, co powiedziałem w październiku ubiegłego roku: „naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”. [Wierzcie, że nie było mi łatwo to powiedzieć. Nie było mi łatwo powiedzieć to z myślą o moim narodzie, bo ja pragnę dla niego przyszłości, wspaniałej przyszłości.] Potrzebna jest więc powszechna mobilizacja sumień i wspólny wysiłek etyczny, aby wprowadzić w czyn wielką strategię obrony życia. Dzisiaj świat stał się areną bitwy o życie. Trwa walka między cywilizacją życia a cywilizacją śmierci. Dlatego tak ważne jest budowanie „kultury życia”.
Kalisz, 4 czerwca 1997 r. Homilia Jana Pawła II w Sanktuarium św. Józefa
Autor

 

Refleksja o Janie Pawle II
Dodano: 10 października 2010r.

„A przecież nie cały umieram, to co we mnie Niezniszczalne trwa…”
Zasłuchani w słowa Sługi Bożego Jana Pawła II zapisane w Tryptyku Rzymskim- poetyckim dziele, wpatrujemy się w Jego uśmiechnięte pełne blasku spojrzenie. Zawiera ono w sobie miłość i tęsknotę, współczucie i zdecydowanie, odwagę i pokój. Spoglądamy w zachwycie na przepełnioną światłem cierpiącą twarz Pasterza zatroskanego o owce. To odwaga Miłości pozwalała Słudze Bożemu trwać przy Piotrowym sterze, pomimo wielu burz i nawałnic. To Ona nakazywała jechać w najdalsze zakątki globu i odnajdywać trędowatych dla świata Braci; ocierać łzy, dzielić boleści, nieść Chrystusa. To Miłość dodawała odwagi do bycia znakiem sprzeciwu dla wielkich tego świata, głosem sumienia dla zagubionych, dotykiem dobroci dla zatraconych…
W dzisiejszą jesienną niedzielę kandelabry z liści, kasztanów i dojrzałych winogron przypominają nam o nieuchronności przemijania i zbierania owoców swojej pracy, działalności, życia… Nasz umiłowany Ojciec Sługa Boży Jan Paweł II odchodząc pozostawił swoje przesłanie sercem pisane w poezji, encyklikach, homiliach, listach. Zachował niezniszczalność myśli nie tylko w słowie, ale i w sercach wielu których odwiedzał.
Wracając do Tryptyku Rzymskiego dziękujmy dziś Bogu Ojcu za dar Naszego Papieża, niech zabrzmi dziś Magnificat z ludzkiej głębi za wzór odwagi świętości i ukazanie nowej wyobraźni miłosierdzia, za wskazanie drogi i lekcję dostrzegania cudów miłości w codziennym życiu. Za naukę odnajdywania światła w mrokach zalanego deszczem chaosu świata i odczytywania w zadumie jej znaków w wyłamanych drzewach, poranionych ludziach… Dziękujmy za Niezniszczalność nieśmiertelności, ostateczną Przejrzystość i Światło…

Autor: s. Krystyna

 

Wścieklica
Dodano: 26 września 2010r.

„Jan Maciej Karol Wścieklica” to sztuka Witkacego. Teraz jednak nie myślę o jej bohaterze, lecz o wścieklicy przez małe „w” – chorobie, która ogarnia coraz większą część społeczeństwa.
Mam nieodparte wrażenie, że sprawa kaplicy na rzeszowskim Nowym Mieście i wrzawa, także medialna, która wybuchła po decyzji Rady Miasta wyrażającej zgodę na użyczenie kawałka gruntu pod jej budowę, to efekt owej wścieklicy. Nie, bo nie! Nie i koniec! Wara Kościołowi od Nowego Miasta! Padają ordynarne epitety, na ustach wielu ludzi pojawia się piana. Co dziwniejsze, większość tych ataków płynie z odległych nieraz dzielnic. Mieszka na Baranówce, a jest przeciw kaplicy na drugim końcu Rzeszowa. Kto mu każe tam chodzić? Kto wyciąga rękę w stronę jego portfela?
Decyzja już zapadła. Została podjęta uchwała Rady Miasta. Ale radny, który z własnej woli nie wziął udziału w posiedzeniu Rady, zbiera teraz podpisy, żeby uchwałę obalić. Czy któryś z księży zbierał podpisy, aby nie dopuścić do otwarcia przez Pana Radnego porno-shopu? Redaktorka ze znanej gazety podnosi krzyk sprzeciwu. Czy dlatego, że z kaplicą nie będzie jej „fajnie i fikuśnie”?. Gdzie spojrzysz, wokół jazgot: po co im? Mało już wybudowali?
Na Boże Ciało wychodzą tłumnie z domów. Ulicami Rzeszowa płynie fala ludzi. Na 3-Maja głowa przy głowie. Obok biskupa z monstrancją posłowie, senatorowie, najważniejsi mundurowi. Kto żyw, chce się pokazać. Katolicy, nie wstydzą się wiary.
A teraz ksiądz Stanisław jest sam. Nikt się nie odezwie, a jeśli, to kąśliwie, boleśnie.
Dostał prezent od rzeszowian na 50-lecie kapłaństwa. Prezent od rzeszowian, którym poświęcił wszystkie siły i całe pracowite życie.
Autor: Józef Ambrozowicz

 

Oświadczenie Parafii Katedralnej
Dodano: 18 września 2010r.

W związku z licznymi wypadkami, także śmiertelnymi przy dojściu dzieci z Nowego Miasta do Katedry, w dniu 21 XI 2006 r. wnieśliśmy prośbę do Urzędu i Rady Miasta w Rzeszowie, o użyczenie niewielkiej parceli pod budowę kaplicy szkolnej dla dzieci i młodzieży, które podlegają pod Parafię Katedralną. Po blisko 4 latach, Rada Miasta zdecydowała się na użyczenie 18 arów działki w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 23 i podjęła prawomocną Uchwałę w dniu 31.08.2010 r.
Uchwała ta wzbudziła wielkie zainteresowanie mediów, które odniosły się z nieżyczliwością do tego postanowienia Rady i zaczęły podgrzewać atmosferę negatywną wobec tej sytuacji. Z podsycenia ludzi nieżyczliwych Kościołowi – powstał zamęt wśród mieszkańców Nowego Miasta. Wszczęto zbieranie podpisów przeciw tej Uchwale i przeciw kaplicy, niezbędnie potrzebnej z punktu widzenia duszpasterskiego. Zaangażowała się w to nawet Rada Osiedla Nowe Miasto, która powinna stanąć po stronie dobra dzieci w trosce o ich bezpieczeństwo. Tymczasem zajęła stronę przeciwną, biorąc na siebie ryzyko ewentualnych wypadków dzieci, co jest niezrozumiałe i bolesne.
Zbierane podpisy, także spoza Nowego Miasta, bez względu na ich liczbę – nie mogą być argumentem przeciw kaplicy – wobec ponad 20 tysięcy mieszkańców osiedla Nowe Miasto, którzy nie zgadzają się z tą opinią.
Ze smutkiem odbieramy w/w działania nieodpowiedzialnych osób, które nie tylko uwłaczają społeczności katolickiej, ale i psują opinię miasta Rzeszowa wobec całej Polski. Pomijamy osobisty konflikt sumienia, który ta sprawa wywołuje u wielu osób zmanipulowanych. Opowiadanie się, przeciw kaplicy, która ma być mieszkaniem Boga pośród nas jest jednocześnie wypowiadaniem się przeciw Bogu. A to już jest sprawa poważna, obciążająca sumienie.
Zwracamy się do zagorzałych przeciwników tej sprawy – o tolerancję dla tych, którzy nie solidaryzują się z przeciwnikami kaplicy. Tym bardziej, że nikt nikogo nie będzie przymuszał tak do budowy, jak i do uczęszczania do niej. Natomiast wielu będzie się w niej modlić.
Do wszystkich zwracamy się z prośbą o modlitwę, aby zagoić rany niepotrzebnego konfliktu wśród dotąd spokojnej społeczności mieszkańców Nowego Miasta.
Autor: Duszpasterze Parafii Katedralnej

 

Program Pielgrzymki do Łagiewnik 18.09.2010r
Dodano: 12 września 2010r.

6.00 – wyjazd spod Katedry

10.00 – powitanie pielgrzymów i prelekcja o Sanktuarium Bożego Miłosierdzia

11.00 – Msza św. koncelebrowana w Kaplicy Sióstr, gdzie znajdują sięrelikwie św. S. Faustyny i cudowny obraz Bożego Miłosierdzia

12.30 – przerwa - czas do osobistego zagospodarowania

14.00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego za grzechy popełnione w naszej parafii

15.00 – przejazd na Wawel w Krakowie. Nawiedzenie i modlitwa przy grobie Lecha i Marii Kaczyńskich

17.00 - Wyjazd do Rzeszowa. Planowany powrót ok. godz.20.00
Autor

 

Kto z Bogiem – Bóg z nim
Dodano: 5 września 2010r.

Tymi oto słowami w ubiegłą środę Ks. Infułat S. Mac rozpoczął Mszę św. inaugurującą nowy rok szkolny dla SP nr 23, Zespołu Szkół Społecznych oraz Zespołu Szkół nr 4. W homilii, którą wygłosił powiedział, że szkoła jest przedłużeniem wychowania w rodzinie i przypomniał o trzech bardzo ważnych zadaniach każdej szkoły. Pierwszym z nich jest kształcenie, czyli dostarczanie wiadomości o otaczającym nas świecie. Drugie bardzo ważne zadanie stanowi formacja naszego sumienia i charakteru. Szkoła powinna pomagać w poznawaniu zasad moralnych i dążeniu do ich zachowania. Trzecia zaś funkcja każdej szkoły powinna obejmować wychowanie patriotyczne. Szkoła musi uczyć prawdy o historii polskiego narodu i miłości do naszej kultury i Ojczyzny. Wychowanie patriotyczne jest ściśle powiązane z nasza wiarą.
Podsumowując powiedział, że te trzy rzeczy jak złota nić powinny przejawiać się w programie każdej szkoły. Wychowawców i nauczycieli zachęcił do wzajemnej życzliwości i współpracy oraz tego by pamiętali o tym że prawdziwy wzrost duchowy każdego człowieka jest dziełem Boga.
Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Podsumowanie roku formacyjnego 2009/2010
Dodano: 27 czerwca 2010r.

• 12.09.09 – rozpoczęcie spotkań oazowych
• 10.10.09 – dzień wspólnoty
• 24.10.09 – dyskoteka oazowa
• 05.12.09 – spotkanie z Mikołajem, przygotowanie kartek świątecznych
• 24.12.09 – Koncert kolęd prze Pasterką
• 31.12.09 – Sylwester oazowy
• 17.01.10 – spotkanie opłatkowe
• 13.02.10 – dyskoteka oazowa
• 27.02.10 – Czuwanie wielkopostne
• 27.03.10 – przygotowanie palmy na Niedzielę Palmową
• 16-18.94 – Dni Skupienia Animatorów
• 22.05.10 – czuwanie w wigilię Zesłania Ducha Świętego
• 19.06 – zakończenie spotkań oazowych, wycieczka

Przez cały rok, w każdą sobotę odbywały się także spotkania w małych grupach oraz spotkania ogólne na grup Oazy Dzieci Bożych oraz Oazy Nowego Życia. W co drugą niedzielę obstawialiśmy Eucharystię o godzinie 9.

Autor: ROK

 

XIX FESTIWAL MUZYCZNY WIECZORY
Dodano: 20 czerwca 2010r.

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele Muzyki,
Już za rok będziemy świętować dwudziestolecie naszego Festiwalu. Radością napawa fakt, iż zapoczątkowane w roku 1991 wydarzenie artystyczne, jakim pozostają od czasu powstania do chwili obecnej Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej w Katedrze i Kościołach Rzeszowa trwa, rozszerza swoją formułę programową, gości nowych, znamienitych wykonawców muzyki oraz cieszy się obecnością wiernych sympatyków i pozyskuje nowych słuchaczy.
Festiwal pozostaje jedyną, realizowaną w Rzeszowie kreacją artystyczną w zakresie tzw. muzyki klasycznej, odbywającą się w formie cyklicznych koncertów, zespolonych wspólną formułą programową i koncepcją organizacyjną. W międzyczasie powstało na Podkarpaciu kilka letnich festiwali, których meritum stanowi muzyka organowa. Z satysfakcją stwierdzamy, iż niejednokrotnie impulsem do ich zaistnienia były koncerty, które odbywają się od blisko dwudziestu lat w katedrze Diecezji Rzeszowskiej i kościołach stolicy regionu.
Zanim jednak zostanie zainaugurowany w roku 2011 Festiwal jubileuszowy, w miesiącach letnich bieżącego roku będziemy uczestniczyć w ośmiu koncertach dziewiętnastej edycji muzycznych wieczorów w rzeszowskich świątyniach. Muzyka organowa, wokalna (solowa i chóralna) wypełni przestrzenie sześciu kościołów. Miejscami prezentacji dzieł światowej literatury muzycznej będą: rzeszowski kościół katedralny, świątynia farna, kościół Chrystusa Króla, św. Józefa, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rzeszowie- Zalesiu oraz po raz pierwszy kościół św. Michała Archanioła. Ten ostatni wzbogacił się w ubiegłym roku o nowe organy, umożliwiające wykonywanie utworów organowych w formie koncertowej.
Obok dzieł organowych, powstałych na przestrzeni czterech stuleci, reprezentujących różne nurty europejskiej kultury, a zaprezentowanych przez wirtuozów organów z Polski, Niemiec, Finlandii i Rosji, rozbrzmiewać będzie podczas pięciu festiwalowych koncertów muzyka wokalna: chóralna i solowa. Z radością witamy po raz pierwszy w festiwalowym programie Chór Magnificat Archikatedry Przemyskiej pod dyrekcją księdza dr. Mieczysława Gniadego. W ubiegłym roku niezapomnianych doznań estetycznych dostarczył słuchaczom koncert wokalno-organowy z udziałem czterech księży-wokalistów „Servi Domini Cantores”. W bieżącym roku będzie okazja do wysłuchania muzyki, prezentowanej przez benedyktynów z Tyńca. Podkrakowskie Opactwo posiada blisko tysiącletnią tradycję i jest jednym z najstarszych klasztorów na ziemiach polskich. Oprócz polskich artystów (znakomity tenor Tomasz Kuk i ceniony przez festiwalową publiczność organista Andrzej Chorosiński), muzykę wokalno-organową zaprezentują artyści z Niemiec, reprezentujący bogate w muzyczne tradycje niemieckie miasta: Rotenburg i Brauweiler. Po raz pierwszy w ramach Festiwalu będzie okazja do wysłuchania głosu fagotu, którego charakterystyczne brzmienie, przy organowym akompaniamencie, wypełni wnętrze kościoła Chrystusa Króla. Zwieńczeniem cyklu tegorocznych koncertów, jednocześnie prologiem do przyszłorocznego Festiwalu jubileuszowego, będzie koncert finałowy, którego tytuł „Festival Music” nie tylko uroczyście zamyka tegoroczną edycję Festiwalu, lecz także ogłasza rozpoczęcie radosnego oczekiwania na zbliżający się Jubileusz.

Z radością przedstawiamy Państwu program tegorocznego XIX Festiwalu Muzycznego „Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej w Katedrze Rzeszowskiej i Kościołach Rzeszowa”.

27 czerwca 2010 (niedziela) godz. 20.00 – Katedra
Koncert inauguracyjny – „Zacznij od Bacha..”
Łukasz Mikołaj Mateja – organy
Przemyski Archidiecezjalny Chór Magnificat
Ks. Mieczysław Gniady – dyrygent

10 lipca 2010 (sobota) godz. 19.45 – Kościół św. Michała Archanioła
„W barokowym blasku”
Ludmila Golub (Rosja)) – organy
Mariusz Pędziałek - obój

11 lipca 2010 (niedziela) godz. 20.00 – Kościół Chrystusa Króla
„Klasycznie i nie tylko...”
Józef Kotowicz – organy
Grzegorz Dąbrowski - fagot

18 lipca 2010 (niedziela) godz. 18.30 - Kościół św. Józefa
„Belcanto i organy”
Andrzej Chorosiński – organy
Tomasz Kuk - tenor

25 lipca 2010 (niedziela) godz.17.00 – Fara
„Bach i wielcy romantycy”
Michael Utz (Niemcy) – organy
Annette Utz (Niemcy) - mezzosopran

8 sierpnia 2010(niedziela) godz. 20.00 – Katedra
„Muzyka z Tynieckiego Opactwa”
Łukasz Bernard Sawicki OSB – organy
Benedykt Stanisław Czaja OSB - baryton

15 sierpnia 2010 (niedziela) godz. 18.00 – Kościół w Zalesiu
„Super omnes speciosa”
Christian Zierenberg (Niemcy) – organy
Christhild Dietz (Niemcy) - sopran

22 sierpnia 2010 (niedziela) godz. 20.00 – Katedra
Koncert finałowy –„ Musica festiva”
Henryk Gwardak (Finlandia) – organy
Barock Tune: Benedykt Matusik – trąbka; Wacław Mulak – trąbka; Tomasz Sobaniec - kotły


Autor: Marek Stefański

 

Jubileusz 25-lecia naszego chóru
Dodano: 14 czerwca 2010r.

Pani Urszula Jeczeń-Biskupska głęboko wpisała się w historię naszego miasta Rzeszowa jako pedagog muzyki i śpiewu w szkołach muzycznych oraz na Uczelni. Jej wykłady cieszyły się ogromną popularnością wśród młodzieży i studentów nie tylko ze względu na profesjonalność ich prowadzenia, ale także ze względu na serdeczne i wychowawcze podejście do młodych ludzi.
Bardzo wyraźnie wpisała się w historię rzeszowskiej Katedry prowadząc Chór Katedralny „Pueri Cantores Resovienses”, który obchodzi już 25-lecie swojego istnienia. Ma on wiele osiągnięć, które uczyniły go znanym - a co za tym idzie również naszą Katedrę - nie tylko w naszym regionie, ale także w Polsce i całej Europie. Dzięki zdolnościom organizacyjnym pani Urszuli i wysokiemu poziomowi jego prowadzenia, chór corocznie wyjeżdżał na rozmaite konkursy i festiwale zajmując wysokie miejsca i zdobywając prestiżowe nagrody. Nic więc dziwnego, że za ciężką pracę z chórem również sama zostawała wiele razy odznaczona przez władze naszego miasta i województwa. Najcenniejszą jednak nagrodę za zasługi na rzecz Kościoła powszechnego otrzymała z rąk papieża Benedykta XVI. Będzie mowa o niej w dalszej części artykułu.
Radosny obchód Jubileuszu 25-lecia chóru łączy się z nutą smutku, ponieważ pani Urszula – charyzmatyczna dyrygentka i prawdziwa matka chórzystów – odchodzi. Jest to strata niepowetowana. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale sadzę że w tym wypadku pani Urszuli nikt nie jest w stanie zastąpić, choć sama przygotowuje swojego następcę. Ona nie tylko cechowała się fachowością swojej profesji, ale także wraz ze swoim mężem pozyskiwała konieczne do funkcjonowania chóru środki finansowe. Jej rozległe znajomości i sympatia, którą cieszyła się u wielu ludzi, zjednywały życzliwość i poparcie ze strony urzędów i organizacji.
Z wielkim smutkiem żegnamy Panią Urszulę, ale też z wielką wdzięcznością za te 25 lat pięknej pracy i współpracy z Katedrą i ze mną osobiście.
Pani Urszulo, żegnam Cię i w imieniu wszystkich parafian i swoim własnym serdecznie dziękuję. Bóg zapłać i Szczęść Boże!
Autor: Ks. Infułat S. Mac - Proboszcz

 

Najserdeczniejsze Życzenia
Dodano: 6 czerwca 2010r.

Pełni radości i wdzięczności z okazji pięknego Jubileuszu 50-lecia święceń kapłańskich, życzymy Ci drogi Księże Infułacie, aby dobry Bóg nadal udzielał Ci swego błogosławieństwa i obdarzał Cię zdrowiem oraz potrzebnymi łaskami. Niechaj Fatimska Pani otacza Cię swoją opieką i wstawia się za Tobą u Boga na dalsze lata kapłańskiego posługiwania. Szczęść Boże !
Księża i Siostry zakonne pracujące w parafii oraz Parafianie.
Autor

 

PROGRAM DNIA EUCHARYSTCZNEGO
Dodano: 30 maja 2010r.

8.30 – Msza św.

12.00 – Modlitwa Anioł Pański

15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia

16.55 – Repozycja Najśw. Sakramentu

17.00 - Msza św.


Porządek adoracji Koron Różańcowych

8.30 - 9.00 św. Maksymiliana (M. Dynda) , św. Zofii
i św. Jadwigi (D. Marcinkiewicz)
· 9.00 - 10.00 MB Gromnicznej (J. Stachowicz) ,
św. Bronisławy (A. Bryda) i św. Barbary (M. Wierzbińska)
· 10.00 - 11.00 św. Heleny (A. Filip) , św. Andrzeja Boboli
(T. Curzytek) i MB Różańcowej (B. Czyż)
· 11.00 - 12.00 MB Szkaplerznej (J. Buda) , św. Wojciecha
(H. Homa) i MB Królowej Polski (T. Pacześniak)
· 12.00 - 13.00 Narodzenia NMP (E. Kalandyk) , MB Bolesnej (H. Ptak) i św. Anny (J. Maciołek)
· 13.00 - 14.00 MB Wniebowziętej(R. Dynda) i św. Jacka
(Cz. Bułdak)
· 14.00 - 15.00 św. Józefa (A. Rylski), św. Marty (M. Piech) , Królowej Rodzin (M. Pecka), i MB Częstochowskiej (J. Such)
· 15.00 - 16.00 róże H. Płonki, A. Filip, A. Chorzępa św. Floriana (J. Cieplik)
· 16.00 - 17.00 MB Śnieżnej (A. Rybka) , św. Stanisława
(K. Zdun) i św. Urszuli (D. Siwiec)
Autor

 

Festiwal muzyki organowej w Katedrze
Dodano: 23 maja 2010r.

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele Muzyki,

już za rok będziemy świętować dwudziestolecie naszego Festiwalu. Radością napawa fakt, iż zapoczątkowane w roku 1991 wydarzenie artystyczne, jakim pozostają od czasu powstania do chwili obecnej Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej w Katedrze i Kościołach Rzeszowa trwa, rozszerza swoją formułę programową, gości nowych, znamienitych wykonawców muzyki oraz cieszy się obecnością wiernych sympatyków i pozyskuje nowych słuchaczy.
Festiwal pozostaje jedyną, realizowaną w Rzeszowie kreacją artystyczną w zakresie tzw. muzyki klasycznej, odbywającą się w formie cyklicznych koncertów, zespolonych wspólną formułą programową i koncepcją organizacyjną. W międzyczasie powstało na Podkarpaciu kilka letnich festiwali, których meritum stanowi muzyka organowa. Z satysfakcją stwierdzamy, iż niejednokrotnie impulsem do ich zaistnienia były koncerty, które odbywają się od blisko dwudziestu lat w katedrze Diecezji Rzeszowskiej i kościołach stolicy regionu.
Zanim jednak zostanie zainaugurowany w roku 2011 Festiwal jubileuszowy, w miesiącach letnich bieżącego roku będziemy uczestniczyć w ośmiu koncertach dziewiętnastej edycji muzycznych wieczorów w rzeszowskich świątyniach. Muzyka organowa, wokalna (solowa i chóralna) wypełni przestrzenie sześciu kościołów. Miejscami prezentacji dzieł światowej literatury muzycznej będą: rzeszowski kościół katedralny, świątynia farna, kościół Chrystusa Króla, św. Józefa, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rzeszowie- Zalesiu oraz po raz pierwszy kościół św. Michała Archanioła. Ten ostatni wzbogacił się w ubiegłym roku o nowe organy, umożliwiające wykonywanie utworów organowych w formie koncertowej.
Obok dzieł organowych, powstałych na przestrzeni czterech stuleci, reprezentujących różne nurty europejskiej kultury, a zaprezentowanych przez wirtuozów organów z Polski, Niemiec, Finlandii i Rosji, rozbrzmiewać będzie podczas pięciu festiwalowych koncertów muzyka wokalna: chóralna i solowa. Z radością witamy po raz pierwszy w festiwalowym programie Chór Magnificat Archikatedry Przemyskiej pod dyrekcją księdza dr. Mieczysława Gniadego. W ubiegłym roku niezapomnianych doznań estetycznych dostarczył słuchaczom koncert wokalno-organowy z udziałem czterech księży-wokalistów „Servi Domini Cantores”. W bieżącym roku będzie okazja do wysłuchania muzyki, prezentowanej przez benedyktynów z Tyńca. Podkrakowskie Opactwo posiada blisko tysiącletnią tradycję i jest jednym z najstarszych klasztorów na ziemiach polskich. Oprócz polskich artystów (znakomity tenor Tomasz Kuk i ceniony przez festiwalową publiczność organista Andrzej Chorosiński), muzykę wokalno-organową zaprezentują artyści z Niemiec, reprezentujący bogate w muzyczne tradycje niemieckie miasta: Rotenburg i Brauweiler. Po raz pierwszy w ramach Festiwalu będzie okazja do wysłuchania głosu fagotu, którego charakterystyczne brzmienie, przy organowym akompaniamencie, wypełni wnętrze kościoła Chrystusa Króla. Zwieńczeniem cyklu tegorocznych koncertów, jednocześnie prologiem do przyszłorocznego Festiwalu jubileuszowego, będzie koncert finałowy, którego tytuł „Festival Music” nie tylko uroczyście zamyka tegoroczną edycję Festiwalu, lecz także ogłasza rozpoczęcie radosnego oczekiwania na zbliżający się Jubileusz.

Marek Stefański


XIX FESTIWAL MUZYCZNY WIECZORY MUZYKI ORGANOWEJ I KAMERALNEJ
W KATEDRZE I KOŚCIOŁACH RZESZOWA
27 czerwca 2010r. – 22 sierpnia 2010r.


27 czerwca 2010 (niedziela) godz. 20.00 – Katedra
Koncert inauguracyjny – „Zacznij od Bacha..”
Łukasz Mikołaj Mateja – organy
Przemyski Archidiecezjalny Chór Magnificat
Ks. Mieczysław Gniady – dyrygent

10 lipca 2010 (sobota) godz. 19.45 – Kościół św. Michała Archanioła
„W barokowym blasku”
Ludmila Golub (Rosja)) – organy
Mariusz Pędziałek - obój

11 lipca 2010 (niedziela) godz. 20.00 – Kościół Chrystusa Króla
„Klasycznie i nie tylko...”
Józef Kotowicz – organy
Grzegorz Dąbrowski - fagot

18 lipca 2010 (niedziela) godz. 18.30 - Kościół św. Józefa
„Belcanto i organy”
Andrzej Chorosiński – organy
Tomasz Kuk - tenor

25 lipca 2010 (niedziela) godz.17.00 – Fara
„Bach i wielcy romantycy”
Michael Utz (Niemcy) – organy
Annette Utz (Niemcy) - mezzosopran

8 sierpnia 2010(niedziela) godz. 20.00 – Katedra
„Muzyka z Tynieckiego Opactwa”
Łukasz Bernard Sawicki OSB – organy
Benedykt Stanisław Czaja OSB - baryton

15 sierpnia 2010 (niedziela) godz. 18.00 – Kościół w Zalesiu
„Super omnes speciosa”
Christian Zierenberg (Niemcy) – organy
Christhild Dietz (Niemcy) - sopran

22 sierpnia 2010 (niedziela) godz. 20.00 – Katedra
Koncert finałowy –„ Musica festiva”
Henryk Gwardak (Finlandia) – organy
Barock Tune: Benedykt Matusik – trąbka
Wacław Mulak – trąbka
Tomasz Sobaniec - kotły

Autor

 

Maryja wzywa nas do modlitwy
Dodano: 16 maja 2010r.

W łączności z Ojcem św. Benedyktem XVI, który modlił się razem z wiernymi w rocznicę objawień matki Bożej w Fatimie, przeżywaliśmy w naszej parafii w ubiegły czwartek (13.V) uroczyste Nabożeństwo Fatimskie. Było ono prowadzone przez nasze diecezjalne Seminarium Duchowne. Uroczystościom przewodniczył Rektor seminarium ks. J. Buczek, a homilię wygłosił Ojciec duchowny ks. S. Kamiński. Kaznodzieja zwrócił uwagę na to, iż Bóg nieustannie przemawia do człowieka i tym samym domaga się naszej odpowiedzi w modlitwie. Najlepszymi nauczycielami modlitwy i ufności są Jesus i Maryja. Modlitwa jest pokarmem dla naszej wiary i źle się dzieje, kiedy ludzie przestają się modlić. Modlitwa - mówił dalej - należy do istoty bycia chrześcijaninem.
Dlaczego należy się modlić? Wyjaśnia, że po pierwsze - modlitwa jest uwielbieniem Pana Boga, a po drugie modlitwa jak tarcza chroni nas przed atakami złego ducha. Wskazał też na Jana Pawła II jako najlepszy przykład współczesnego człowieka modlitwy. Uroczystości zakończone zostały procesją z figurą MB Fatimskiej i modlitwą różańcową z prośbami i podziękowaniami.
Autor

 

Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja
Dodano: 2 maja 2010r.

Piątek – 28 maja
4.30 Msza św. w Katedrze i wyjazd
Zwiedzanie Sanktuarium św. Józefa
w Kaliszu,
15.30 Zwiedzanie Katedry w Gnieźnie
18.00 Obiadokolacja w miejscu
noclegu - Licheń
20.00 Nawiedzenie Sanktuarium
w Licheniu
21.00 Apel maryjny
22.00 Cisza nocna

Sobota – 29 maja
7.00 Śniadanie i wyjazd
Toruń -Nawiedzenie Radia Maryja i Uczelni
Nawiedzenie Sanktuarium Maryjnego
w Gietrzwałdzie
Krótki pobyt na polach bitwy pod Grunwaldem (1410)
Nawiedzenie Sanktuarium w Św. Lipce
19.00 Obiadokolacja i nocleg w Stoczku Warmińskim
21.00 Msza św. i nabożeństwo maryjne
22.00 Cisza nocna

Niedziela – 30 maja
7.15 Msza św.
8.15 Śniadanie
Zwiedzanie Klasztoru i miejsca więzienia Prymasa
9.30 Wyjazd do Rzeszowa
Przerwa na posiłek
22.00 Powrót do Rzeszowa

Przy zapisie należy podać adres zamieszkania, PESEL i numer
telefonu. Spotkanie organizacyjne w środę (26 maja) w Katedrze
po Mszy św. o godz. 19.00
Autor

 

Powołanie - Dar i Tajemnica
Dodano: 25 kwietnia 2010r.

Tytułowe określenie „Dar i Tajemnica” pochodzi z niezapomnianej i bardzo osobistej książki Jana Pawła II, napisanej w roku jego złotego jubileuszu kapłaństwa. Papież opisuje w niej dzieje swego powołania i snuje refleksje nad zagadnieniem bycia kapłanem we współczesnym świecie. Dzisiejsza, czwarta już niedziela wielkanocna, zwana Niedzielą Dobrego Pasterza, jest dla nas okazją do krótkiej refleksji o powołaniu, szczególnie zaś o powołaniu do kapłaństwa.
Dlaczego to pierwsze rozróżnienie: na powołanie i powołanie do kapłaństwa? Ponieważ bez większych wahań można powiedzieć, że powołanie ma każdy człowiek. A jak nie ma dwóch identycznych ludzi, tak też nie ma dwóch identycznych powołań. Na pewnym etapie życia trzeba zapytać samego siebie: jaka jest moja droga życia? Do czego wzywa mnie Pan Bóg? Jak mam żyć? To są pytania dotykające fundamentów naszego życia. Dlatego znalezienie na nie odpowiedzi, wcale nie jest takie proste. Aby znaleźć właściwą odpowiedź, trzeba się dobrze wsłuchać w głos Boga, rozbrzmiewający w naszym wnętrzu. Niestety, niektóre z osób odpowiedzialnych za powołania zauważa, że wielu z młodych ludzi nie dociera nawet do tego podstawowego pytania, nie mówiąc już o usłyszeniu odpowiedzi pochodzącej od Boga. Przyczyną tego smutnego stanu rzeczy jest styl życia większości ludzi młodych: szybki, pełen wrażeń, szukania mocnych doznań.
Wśród wielu powołań, jest i droga życia kapłańskiego. Czym ta droga wyróżnia się spośród innych? Przede wszystkim powołanie do kapłaństwa zawsze rozeznaje się i przeżywa w klimacie wiary w Boga, i to nie jakoś tam pojętego Boga, ale Boga Objawienia, Boga Biblii, Boga który jest Miłością. Trudno mówić o powołaniu do kapłaństwa, bez podstaw wiary. Oczywiście nie od razu jest ona mocna, pewna i w pełni ukształtowania. Widzimy to choćby w historii życia Apostołów, którzy ostatnie szlify we wierze otrzymali dopiero po Zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha Świętego. Dalej, powołanie jest to coś bardzo osobistego, coś co w pierwszej chwili rozwija się właśnie w osobistej relacji z Bogiem. Można wręcz mówić o jakiejś intymności powołania. W biblijnych opisach powołań Bóg często zwraca się do ludzi po imieniu. Jak w relacjach międzyludzkich obecna jest pewna tajemniczość i wyłączność, podobnie można je odnaleźć w powołaniu do kapłaństwa. I w końcu powołanie kapłańskie jest posłannictwem. Bóg powołuje nas dla jakiegoś celu. Najogólniej rzecz ujmując, celem tym jest zbawienie samego powołanego i tych, którzy z nim się w życiu spotkają. Kapłaństwo nie jest dla samego kapłana, jest dla tych, do których jest posłany.
Na koniec chciałbym poruszyć dwie przeciwstawne postawy, jakie nierzadko ludzie przyjmują wobec powołanych. Pierwsza zawiera się w słowach: „ksiądz też człowiek”. Pod tym stwierdzeniem często kryje się pomniejszenie tajemnicy kapłaństwa. Chciałoby się dodać – ksiądz, też człowiek, taki sam jak my. Owszem też człowiek, ale wybrany przez Boga i konsekrowany. Katechizm nam przypomina: „Sakrament święceń przyjmującego go upodabnia do Chrystusa dzięki specjalnej łasce Ducha Świętego”. Łaska jest „specjalna”, upodabnia kapłana do Chrystusa. Tego inni ludzie nie mają. Więc „też człowiek”, nie oznacza „taki sam człowiek”. A druga postawa, wydaje się być przeciwieństwem tej pierwszej. Wyraża się w ogromnej tajemniczości rozpościeranej niekiedy wobec kapłanów. Czasem ludzie dziwią się a nawet gorszą, gdy spotkają kapłana poza kościołem czy szkołą gdzie katechizuje, gdy spaceruje, przegląda książki w księgarni, ogląda film w kinie. Przecież nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Kapłani naprawdę żyją w normalnym, często prozaicznym świecie. Ich życie nie jest aż tak tajemnicze, jak niektórzy myślą.
Niedziela Dobrego Pasterza 2010 jest w pewien sposób wyjątkowa. Rozpoczyna Tydzień modlitw i powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego oraz w tym roku przypada w trakcie ogłoszonego przez Benedykta XVI Roku Kapłaństwa. Niech, dla młodych stanie się ona sposobnością do zadania sobie pytania: a może ja? Dla nas wszystkich niech stanie się okazją do podziękowania Bogu za kapłanów i prośby o nowe powołania, bo przecież żniwo wciąż czeka na robotników.
Autor: Ks. Paweł Synoś

 

Zginęli na służbie Ojczyźnie
Dodano: 18 kwietnia 2010r.

Tragiczna sobota 10 kwietnia 2010r chyba na zawsze zostanie w pamięci Polaków. W naszej Katedrze o godz. 19.00 przy udziale licznych wiernych (podobnie jak w innych katedrach naszego kraju) odbyła się msza św. żałobna w której polecaliśmy tych którzy zginęli podczas katastrofy samolotowej w Smoleńsku. Uroczystościom przewodniczył i homilię wygłosił proboszcz naszej parafii – Ks. Inf. S. Mac. W homilii min. powiedział:
„Hiobowa wieść o tragicznej śmierci naszego Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego jak również towarzyszących mu wysokich dostojników państwowych i wielu innych osób, spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Zginął najznakomitszy w naszym kraju kwiat intelektualny, polityczny i patriotyczny. Stratę tą można porównać do tragedii sprzed 70 lat, która miała miejsce na katyńskiej ziemi.
Trudno dziś stawiać pytania o to, dlaczego tak musiało się stać. Dziś raczej skupiamy się na modlitwie intencji tych, którzy zginęli i tych, którzy opłakują stratę swoich najbliższych, aby przez solidarność z nimi, choć trochę ulżyć im w bólu. Nie stawiamy dziś pytań, ponieważ nie możemy dzielić nimi naszego narodu, ale chcemy prosić dziś Boga, by ten ogromny wstrząs nas zjednoczył. Na stawianie pytań i na niełatwe odpowiedzi przyjdzie jeszcze pora. Dziś jest ostatnia chwila do wynagrodzenia modlitwą za zniewagi i obelżywe słowa, jakie były kierowane do pana prezydenta Kaczyńskiego. Nie wdawajmy się w oceny i ważenie zasług i postaw osób, które zginęły w tej tragedii, ale możemy o nich powiedzieć, że wszyscy stanęli wobec Bożego Miłosierdzia i Bóg ich za to wynagrodzi. Zginęli oni na służbie Ojczyźnie – spiesząc z najlepszymi uczuciami i modlitwą na katyński cmentarz, gdzie spoczywają szczątki naszych narodowych bohaterów. Te ich intencje, to że ta tragedia się wydarzyła tak blisko święta Bożego Miłosierdzia i to, że zginęli w sobotę - uważaną za dzień maryjny, staje się światłem i promieniem nadziei pośród żałoby, jaką spowita jest nasza Ojczyzna. Nadziei na to, że On ich wskrzesi w dniu ostatecznym.
Dziwnym zbiegiem okoliczności kwiecień stał się w Polsce Miesiącem Pamięci Narodowej, choćby nawet przez fakt, że 5 lat temu żegnaliśmy w tym miesiącu naszego Wielkiego Rodaka Jana Pawła II, choćby przez fakt wydarzeń sprzed 70 lat na katyńskiej ziemi i chociażby przez tą dzisiejsza tragedię. Niech ten miesiąc w imię pamięci narodowej o tych, którzy we fundamenty wolnej Polski położyli swoje życie, obudzi w nas ducha patriotyzmu i prawdziwej miłości do Ojczyzny. Niech wypali wszelkie podziały. Czas najwyższy na podanie sobie rąk, abyśmy byli razem, abyśmy byli jedno, abyśmy umieli się dzielić chlebem i niebem i niech się wreszcie odmieni oblicze ziemi – tej ziemi”.
Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Umocnieni Duchem Świętym
Dodano: 18 kwietnia 2010r.

Ubiegłej niedzieli (11. IV) w naszej Katedrze o godz. 17.00 przezywaliśmy uroczystość bierzmowania. Do tego sakramentu, którego udzielił J E Ks. Bp. Kazimierz Górny przystąpiło 137 naszych parafian oraz 14 osób z parafii MB Częstochowskiej na Drabiniance. Biskup Ordynariusz powiedział, że bierzmowanie to sakrament, który uzdalnia człowieka do dawania świadectwa wiary Chrystusowi i wierności Ojczyźnie.
Dzień ten porównał do biblijnego zesłania Ducha Świętego na apostołów po zmartwychwstaniu Jezusa. Człowiek po to przyjmuje Dary Ducha Św. aby je rozwijać i aby dawać jak najlepsze świadectwo chrześcijańskiego życia. Mocno zaakcentował, że człowiek współczesny potrzebuje świadectwa życia dawanego swoją postawą w pracy, rodzinie, sąsiedztwie i w szkole.
Powiedział też, że zmartwychwstanie Jezusa jest sprawą teraźniejszości a nie przeszłości . Każdy z nas powinien sobie zadawać pytanie czy nie jesteśmy podobni do biblijnego niewiernego Tomasza, czy nie jest w nas za mało wiary do spotkania ze Zmartwychwstałym Jezusem?
Na zakończenie nasz Pasterz wezwał wszystkich do pilności i pracowitości w stosunku do stawianych sobie wymagań chrześcijańskiego życia, które opiera się na Chrystusie. Po skończonych uroczystościach Proboszcz naszej parafii zachęcił młodzież do jak najczęstszego przychodzenia do naszej świątyni i od Jezusa czerpania sił do dawania pięknego świadectwa swojego życia. A oto co sami bierzmowani mówią o przeżywaniu tego sakramentu:
Mam nadzieję, że zawsze będę wierny Chrystusowi, który oddał za mnie swoje życie. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że w chwili namaszczenia mnie krzyżmem św. nie poczuję jakiejś światłości, czy innego spektakularnego zjawiska, ale mocno uwierzyłem, że w tej chwili Duch Święty swoją mocą zstępuje na mnie. Długo myślałem nad znaczeniem tego sakramentu w moim życiu i zastanawiałem się czy podołam zadaniu bycia rycerzem Chrystusa, czy nie zejdę na łatwą drogę grzechu. Myślę, że św. Paweł Apostoł – mój Patron będzie mnie prowadził, wspierał i umacniał na drodze mojej wierności Chrystusowi.
Michał
Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Sakrament Małżeństwa
Dodano: 11 kwietnia 2010r.

1. Wymagania wobec narzeczonych, którzy chcą zawrzeć sakrament małżeństwa:
a) stan wolny;
b) ukończone 18 lat dla mężczyzny i dla kobiety;
c) przygotowanie katechetyczne:
·Świadectwo chrztu i bierzmowania
·Świadectwo ukończenia nauki religii w zakresie szkoły podstawowej
i średniej
·Zaświadczenie z katechezy przedmałżeńskiej - można z niej korzystać
w dowolnej parafii, np. u nas katechizacja dla narzeczonych (tzw. kurs) rozpoczyna się w I wtorek października.
·Zaświadczenie o uczestnictwie w rozmowach Poradni rodzinnej –
w naszej parafii Poradnia dla narzeczonych czynna jest we czwartki
o godz.17.00 w Domu Katechetycznym.

2. Zdecydowanie wcześniej należy zgłosić się do kancelarii w celu ustalenia daty i godziny ślubu. Trzy miesiące przed ślubem należy zgłosić się z wyżej wymienionymi dokumentami celem spisania protokołu kanonicznego.

3. Po zakończeniu przygotowania do ślubu i wygłoszeniu zapowiedzi, ślub może odbyć się, za zgodą własnego proboszcza, poza miejscem zamieszkania (na podstawie licencji).

4. Przy ślubie potrzebne są dwie dorosłe osoby jako świadkowie (z dowodami osobistymi).

5. W piątki o godz. 16.00, przed datą ślubu odbywa się pouczenie liturgiczne narzeczonych.

6. Świątynia nie jest miejscem przyjmowania życzeń po ślubie.

7. Fotografowanie i filmowanie należy wcześniej uzgodnić z duszpasterzem.

Zgodnie z prawem „Konkordatowym”, sakrament małżeństwa może być jednocześnie kontraktem cywilnym, a kapłan asystujący przy ślubie może pełnić funkcję urzędnika państwowego. Po złożeniu przysięgi małżeńskiej nowożeńcy i świadkowie podpisują dokumenty państwowe, które zanoszone są do Urzędu Stanu Cywilnego.
Autor

 

Życzenia wielkanocne
Dodano: 5 kwietnia 2010r.

Pochylając się nad tajemnicą Zmartwychwstania
Pańskiego doświadczamy wielkiej Miłości Zbawiciela względem każdego człowieka. Niech zatem przeżywanie Tajemnicy Paschalnej stanie się źródłem radości i pokoju.
Niech przyniesie nadzieję i napełnia miłością, którą
obdarza nas Zmartwychwstały Jezus, a Maryja – Matka
naszego Pana, niech wyprasza u swego Zwycięskiego Syna moc i wytrwanie w przeciwnościach.
Autor: Księża i siostry z parafii

 

Poczęte dziecko czeka na Twoją modlitwę
Dodano: 21 marca 2010r.

Zima 1948 roku w Zakopanem . Choinki pod białym puchem lekko uginały się. Nie zapowiadane łzy, nieutulona rozpacz, żal pojawiły się nagle. Radość pięknego dnia zimowych wakacji zamieniła się w tragedię. Ona wtulona w ramiona męża szlocha i wyznaje, że właśnie poroniła ich wyczekiwane dziecko. Ból rozdziera teraz oba serca. Mąż ugięty pod tym ciężarem próbuje pocieszać, tłumaczyć, wspólnie się modlić. Jak wtedy trudno jest przypomnieć sobie słowa modlitwy, a jeszcze wypowiedzieć je gdy gardło jest zaciśnięte bólem.
Rok 1990, szpital – diagnoza lekarska jest trudna dla matki, aby dziecko mogło rozwijać się normalnie, konieczne jest leżenie cały czas do momentu planowego rozwiązania czyli jeszcze 6 miesięcy. Ani chwili zastanowienia, miłość do dziecka jest taka silna, że perspektywa takiego trudu jest bez znaczenia. Pierwsze dni przechodzą łatwo. Kolejne trudniej, a kolejne miesiące dłużą się. Mąż cierpliwie pociesza, dodaje sił. Rodzina otacza swoje ukochane dzieci modlitwą, postanowieniami wobec Bożej Woli. Razem mogą wszystko. Urodził się piękny duży chłopiec i wyrósł na wspaniałego, zdolnego mężczyznę.
Dzisiejszy świat wzmocniony nowymi technikami w walce o życie, uzyskał również nową technikę modlitwy wspierającej ludzi zatroskanych o narodziny dziecka. Wiemy, że nie wszystkie rodziny znają Pana Boga, są również takie, które nie chcą iść Bożymi drogami. Dlatego już w Ślubach Jasnogórskich przyrzekaliśmy stać na straży każdego poczętego dziecka: „Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady. Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w żłóbek betlejemski, że odtąd staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak nasi ojcowie walczyli o byt i wolność narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelakiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu.”
W styczniu 1987 r. dr Paweł Milcarek, wykładowca filozofii chrześcijańskiej na Warszawskim Uniwersytecie im. kard. Stefana Wyszyńskiego opracował zasady „Duchowej adopcji” i opublikował je w „Rycerzu Niepokalanej” . W lutym 1987 r. opracowali liturgię i wdrożyli po raz pierwszy oo Paulini. 25 marca 1987 r. Ordynariusz Gdański ks. Abp. Tadeusz Gocłowski wyjednał w Stolicy Apostolskiej ustanowienie „Dnia Świętości Życia”. Od tego momentu ruszyła lawina modlitwy, której zasady polegają na złożeniu osobistego przyrzeczenia:
„Najświętsza Panno, Bogarodzico Maryjo, wszyscy Aniołowie i Święci, wiedziony(a) pragnieniem niesienia pomocy w obronie nienarodzonych, (ja, ....................) postanawiam mocno i przyrzekam, że od dnia .................... w Święto / Uroczystość .................... biorę w duchową adopcję jedno dziecko, którego imię Bogu jest wiadome, aby przez 9 miesięcy każdego dnia modlić się o uratowanie jego życia oraz o sprawiedliwe i prawe życie po urodzeniu.
Postanawiam:
· odmówić codzienną modlitwę w intencji nienarodzonego
· codziennie odmówić jedną tajemnicę różańca
· przyjąć nadto (nieobowiązkowo) postanowienia…

Autor

 

Pomoc charytatywna prowadzona
Dodano: 7 marca 2010r.

Niedziela, pora obiadowa, dzwoni telefon, „Tu Dorota, mam ważną sprawę, koniecznie trzeba dotrzeć do parafian z informacją o żywności, którą co miesiąc w imieniu Akcji Katolickiej wydaję dla osób potrzebujących. Jest zima, są zwiększone wydatki na ogrzewanie, może komuś zabraknąć pieniędzy na jedzenie – to niech do nas przyjdzie!!”. Porozmawiamy w czwartek na Akcji Katolickiej.
Jest czwartek, w sali Akcji Katolickiej rozpoczynamy spotkanie modlitwą. Katecheza VI Odpowiedzialne macierzyństwo, opracował
ksiądz Wiesław Łużyński.
„Ludzkie rodzicielstwo jest wspólne mężczyźnie i kobiecie, stwarza ono sobie tylko właściwe współistnienie i współdziałanie samodzielnych osób.. Mężczyzna musi pamiętać, że w tym wspólnym rodzicielstwie zaciąga on szczególny dług wobec kobiety”.
Ksiądz Infułat jest jak zwykle z nami i włączył swoją myśl, która poszerzyła nasze spojrzenie na podział ról w rodzinie. „Dzisiejsze ideologie negują wszelkie zasady w tym również Boga, a wynoszą człowieka jako istotę najważniejszą. Jan Paweł II nawołuje w encyklice „Fides et ratio” do uznania wiary i rozumu jako najważniejszych zadań w życiu człowieka, które nakazują szukać człowiekowi prawdy. Bo człowiek bez prawdy traci kierunek. Jedynym lekarstwem na propagowany relatywizm moralny jest powrót do Chrystusa, do wiary, powrót do rozumu”.
Liberalizm walczy z rozumem, a nawet dzisiaj, gdy siedzimy w ciepłym pomieszczeniu i rozważamy o problemach moralnych dzisiejszych ludzi, rozum nie pozwala nam zapomnieć, a wręcz żąda od nas spojrzenia właśnie dzisiaj na dolę wielu sąsiadów, którzy borykają się z brakiem pieniędzy na zakup żywności, gdyż musieli więcej zapłacić za ogrzewanie, za węgiel – bo zima jest ostra. Dorota Mikuła zajmuje się pozyskiwaniem środków spożywczych z Podkarpackiego Banku Żywności i wydawaniem ich potrzebującym oraz całą z tym związaną administracją. Tę działalność rozpoczął Władysław Kniewski, pierwszy prezes Katedralnej Akcji Katolickiej. Widział potrzeby sąsiadów i możliwości, które powstały dzięki utworzeniu Banku Żywności w Rzeszowie. Dorota składa nam sprawozdanie ze swojej pracy: :W roku 2009 : przywiozłam i wydałam osobom potrzebującym 21 ton żywności. W przywiezieniu jej do punktu osiedlowego pomagał Zygmunt Mikuła – mąż. Raz w miesiącu prawie 2 tony żywności przewozi swoim samochodem z ulicy Konopnickiej, gdzie mieszczą się magazyny Banku na osiedle Nowe Miasto do punktu charytatywnego. Na co dzień w tym punkcie można zaopatrzyć się w odzież, którą przyjmują i wydają wolontariusze z Katedralnej Komisji Charytatywnej. Raz w miesiącu w tym punkcie można otrzymać żywność. Wydawana żywność musi być ściśle rozliczana.
W tym roku zadania administracyjne poszerzyły się o konieczność dostarczenia przez osoby potrzebujące zaświadczenia o wysokości dochodu na jedną osobę. Aby otrzymać tę pomoc kwota ta musi być niższa od 530zł na osobę. To sprawia pewne nieporozumienia. Dodatkowe zaświadczenie trudno jest zdobyć. A wystawić je może zakład pracy, opieka społeczna, urząd pracy itp. W szczególnych przypadkach, gdy dosięgła rodzinę choroba, lub inne trudne zdarzenie, można pomóc osobom o wyższym dochodzie. Prowadzona jest również dla każdej osoby oddzielna kartoteka, w której zapisuje się ilość i rodzaj otrzymywanej pomocy.
W 2009 roku z takiej pomocy korzystało 250 osób. Każda osoba otrzymała 80 kg żywności na rok. Można było otrzymać mleko, masło, ser żółty, olej, kasze, mąkę, soki, dżemy, płatki kukurydziane, płatki owsiane i pszeniczne itd. Dorota apeluje do osób potrzebujących aby nie zrażali się koniecznością zdobycia takiego dokumentu. To wcale nie jest takie trudne, a dla kontrolujących przekazywanie tej żywności, jest konieczne. W ubiegłym roku, kontrola trwała ponad 4 godziny. Każdy papier był szczegółowo sprawdzany. Zamówienie w Banku składane jest na zapisane osoby, w związku z tym nie można wydać żywności od momentu wpisania się na listę, ponieważ nie została pobrana na osobę właśnie zapisaną. W następnym transporcie już będzie. Prosimy o zrozumienie i apelujemy do potrzebujących o niskich dochodach o korzystanie z tej formy pomocy.
Dorotko, Zygmuncie – dziękujemy Wam za tą pracę, za to oddanie kilku dni w miesiącu na świadczenie miłości bliźniemu w potrzebie, przez konkretną pracę, w której wynagrodzeniem jest ludzkie dziękuję i nasza modlitwa niesiona przez ręce Maryi do Chrystusa o potrzebne dla Was Łaski. Bóg Zapłać.

Autor: Andrzej Rylski – prezes Katedralnego Oddziału Akcji Katolickiej

 

Troska o trzeźwość jest troską o życie
Dodano: 3 marca 2010r.

W Polsce istnieje wiele dramatycznych problemów osobistych, rodzinnych i społecznych, będących konsekwencją nadużywania alkoholu. Alkoholizm należy dzisiaj do największych zagrożeń moralnych naszego społeczeństwa. Nadużywanie alkoholu uniemożliwia pełny rozwój człowieka na ziemi oraz życie w miłości, prawdzie i wolności. Z tego względu staje się prawdziwą przeszkodą na drodze do zbawienia.
Kościół w Polsce świadom zagrożeń wynikających z nadużywania napojów alkoholowych, podejmował i podejmuje działania duszpasterskie w celu rozwijania i ugruntowania cnoty trzeźwości w narodzie oraz w celu niesienia pomocy tym, którzy są zagrożeni lub cierpią na skutek problemów alkoholowych. Już od 43 lat przeżywając na początku Wielkiego Postu Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu, uświadamiamy sobie naszą odpowiedzialność za zbawienie sióstr i braci uzależnionych od alkoholu.
Troska o trzeźwość jest jednym z najważniejszych wyzwań, przed jakimi stają współcześni Polacy. Ostatnie badania społeczne przynoszą bowiem niepokojące i zasmucające dane. Od sześciu lat wzrasta poziom spożycia napojów alkoholowych. Życie ponad 800 tyś. naszych rodaków naznaczone jest dramatem uzależnienia od alkoholu. Szczególnie negatywnie odbija się to na jakości życia ich samych oraz kilku milionów ich bliskich. Ryzykownie nadużywa alkoholu 16 % naszego społeczeństwa. Martwią dane dotyczące ludzi młodych, gdyż wielu z nich regularnie się upija. Pije coraz więcej dziewcząt. Dominujący wpływ na te negatywne zjawiska ma łatwy dostęp do alkoholu i jego promocja. Czy chcemy wspierać ten zły proces?
W tej kwestii nie można tylko patrzeć na niepokojące statystyki. One wyrażają pewien społeczny mechanizm, ale za każdą z tych cyfr stoi człowiek ze swoim dramatem. Za tymi wykresami kryją się łzy, bezsilność, rozbicie rodzin, dramat dzieci, wstyd i przegrane życie. Kryje się cierpienie wielu tysięcy osób, o których tak często słyszą kapłani podczas bolesnych spowiedzi. Jeżeli pesymistyczne statystyki, same w sobie niezwykle sugestywne nie poruszają ludzkich serc, to pamiętajmy, że one opisują tysiące ludzkich dramatów.
Nie waham się więc napisać, iż przyczynienie się do jednego nałogu więcej, do zranienia lub skrzywdzenia choćby jednego dziecka, obciąży sumienia i odpowiedzialność tych, którzy nie przeciwstawiają się zagrożeniu. Niech przestrogą będą słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, który na Jasnej Górze pouczał: „Wszyscy znamy ten nałóg, który tak wiele nam zaszkodził w przeszłości, a który dzisiaj zdaje się znowu potęgować. Mówię więc do każdego i każdej: (…) Nie wolno „sprzedawać” człowieka za zysk doraźny i niegodziwy, zdobywany na ludzkich wadach i słabościach! Nie wolno wykorzystywać i pogłębiać ludzkiej słabości! Nie wolno dopuszczać do degradacji człowieka, rodziny, społeczeństwa”.
Troska o trzeźwość to troska o rodzinę. Gdy tej troski zabraknie rodzą się bolesne dramaty. Polsce potrzeba trzeźwych rodzin, bowiem tylko w nich mogą być kształtowane właściwe postawy. Wielu młodych oczekuje od dorosłych wyraźnej zachęty do pełnej abstynencji, a nade wszystko dobrego przykładu. Rodzice powinni stawiać jasne wymagania motywowane miłością. Nigdy nie mogą lekceważyć nawet najmniejszych objawów picia napojów alkoholowych przez swoje dzieci.


Autor: ks. Michał

 

Sakrament który podnosi i umacnia
Dodano: 7 lutego 2010r.

Cierpienie i choroby człowieka, to jedne z najtrudniejszych problemów, które niepokoją ludzkość i nieustannie poddają próbie nasze życie. Człowiek doświadcza w chorobie własnej niemocy, ograniczeń i skończoności, a zatem każda choroba może się łączyć z przewidywaniem śmierci. Choroba może prowadzić do niepokoju, do zamknięcia się w sobie, do rozpaczy i buntu przeciw Bogu, ale może być także drogą do większej dojrzałości, drogą powrotu do Boga.
Ojciec Święty Jan Paweł II, przywołując słowa św. Wawrzyńca powiedział, że ludzie chorzy są „skarbem Kościoła”, jego „mocą i siłą”. To właśnie cierpienie chorych staje się niejednokrotnie siłą do powstania kogoś z grzechów, z nałogów. Chorzy i osoby starsze stanowią uprzywilejowaną cząstkę Kościoła, zatem namaszczenie chorych dla nich przeznaczone, jest sakramentem, który przygotowuje i uzdalnia ich do prawdziwie chrześcijańskiego przeżywania i „wykorzystania” choroby, gdyż jest ona wielką życiową próbą chrześcijańskiej postawy, w tym szczególnie wiary, nadziei i miłości. Czas choroby, cierpienia, czas pobytu w szpitalu to czas refleksji i zadumy nad samym sobą, nad swoim życiem. To także czas spotkania z Bogiem szczególnie jeśli chodzi sakrament namaszczenia chorych.
Coraz częściej zdarza się, że sakrament chorych przyjmują chorzy lub osoby będące w starszym wieku w trakcie specjalnego nabożeństwa z racji obchodów Światowego Dnia Chorego (11 lutego), który został wprowadzony przez papieża Jana Pawła II.
Skąd się wziął sakrament namaszczenia?
Chrystus w czasie swojej ziemskiej działalności sam pochylał się nad chorymi i cierpiącymi, co więcej – posłał swoich Apostołów do ludzi chorych mówiąc „Idźcie, oto was posyłam. Uzdrawiajcie chorych”. Kościół, założony i posłany przez Chrystusa stara się kontynuować Jego posłannictwo.
Co jest z naszej strony konieczne do przyjęcia tego sakramentu?
Jezus żąda od chorych wiary. To właśnie wiara w życiu człowieka chorego pomaga cierpiącemu lepiej i głębiej przeniknąć tajemnicę cierpienia i samo cierpienie mężniej znosić. Ponadto łaska sakramentalna towarzysząca namaszczeniu chorych może go umocnić w trudzie i słabości, którą przeżywa. Chcący przyjąć namaszczenie powinni sami wzbudzić w sobie wiarę, ale również powinni wzbudzać ją Ci którzy są obecni przy sprawowaniu tego sakramentu. Z chorobą ma się zmagać nie tylko sam chory, ale także powinni go wspierać w tym najbliżsi. Jest to istotne, bo chory doświadczając słabości fizycznych doświadcza także słabości duchowych.
Co może przynieść lub dać choremu sakrament namaszczenia?
Sakrament ten udziela choremu łaski Ducha Św., która pomaga całemu człowiekowi do zbawienia, a mianowicie umacnia ufność w Bogu, uzbraja przeciw pokusom szatana i trwodze śmierci. Dzięki tej pomocy chory może nie tylko znosić dolegliwości choroby, ale także je przezwyciężać i odzyskać zdrowie, jeżeli jest to pożyteczne dla zbawienia jego duszy. Jeżeli jest to potrzebne, namaszczenie odpuszcza grzechy i staje się dopełnieniem chrześcijańskiej pokuty.
Komu i kiedy należy udzielać namaszczenia chorych?
Sakramentu namaszczenia chorych należy udzielać tym, których życie jest zagrożone z powodu choroby lub podeszłego wieku, a którzy o ten sakrament proszą. Przy czym, do oceny ciężkości choroby wystarczy roztropny, prawdopodobny osąd ze strony rodziny lub samego duszpasterza. Jeśli istnieje taka możliwość, w razie wątpliwości można zapytać lekarza.
Sakramentu tego można udzielić:
- w każdej poważnej chorobie,
- przed operacją, jeżeli przyczyną operacji jest niebezpieczna choroba,
- osobom w podeszłym wieku, których siły opuszczają, również wtedy, gdy nie zagraża im niebezpieczna choroba, dzieciom wówczas gdy są w stanie poważniejszej choroby oraz jeżeli osiągnęły taki poziom umysłowy, że ten sakrament może im przynieść pokrzepienie.
- chorym, którzy stracili przytomność lub używanie rozumu, jeżeli istnieje prawdopodobieństwo, że jako wierzący prosiliby o to, gdyby byli przytomni.
Sakrament ten można powtarzać, jeśli chory po przyjęciu namaszczenia wyzdrowiał i ponownie zachorował, albo w czasie trwania tej samej choroby nastąpiło poważne pogorszenie jego stanu zdrowia. Ważne jest, aby każdy wierzący rozumiał istotę tego sakramentu i wiedział, że należy prosić kapłana o udzielenia sakramentu namaszczenia chorych osobie chorej natychmiast, gdy nadejdzie właściwy moment.
Należy wystrzegać się złego zwyczaju odkładania przyjęcia tego sakramentu na ostatnią chwilę, gdyż namaszczenie chorych nie jest sakramentem przeznaczonym dla tych, którzy znajdują się w ostatecznym niebezpieczeństwie utraty życia. Odpowiednim momentem na przyjęcie tego sakramentu może być czas, kiedy wobec chorego została np. postawiona poważna diagnoza, albo gdy chory wybiera się na leczenie do szpitala gdyż ma poważne objawy chorobowe. Natomiast w sytuacji, gdy stan zdrowia chorego się pogarsza, a chory jeszcze namaszczenia nie przyjął, obowiązkiem krewnych i opiekunów jest w porę powiadomić kapłana a osobę chorą delikatnie przygotować do przyjęcia sakramentu. Gdy choruje dłuższy czas i leży w domu lub mieszkaniu, trzeba się postarać, aby co pewien czas np. raz w miesiącu, a koniecznie w Adwencie i Wielkim Poście poprosić kapłana z posługą sakramentalną. Jeśli ma miejsce wypadek ze skutkiem tragicznym dla jego uczestników, o ile jest to możliwe i okoliczności za tym przemawiają, powinno się wezwać kapłana. Osobie poszkodowanej w wypadku i świadomej można podsunąć krótkie akty modlitewne mające na celu wzbudzenie żalu za popełnione grzechy.
Co należy przygotować na przyjęcie kapłana z posługa sakramentalną?
Członkowie rodziny chorego w pomieszczeniu w którym się on znajduje powinni przygotować stół nakryty obrusem, krzyż oraz dwie zapalone świece. Pomocna będzie szklanka z czystą wodą i łyżeczka. Ponadto powinno postawić się naczynie ze święcona wodą i kropidło. Godny podtrzymania jest zwyczaj gromadzenia się członków rodziny chorego przy jego łóżku w czasie sprawowania sakramentu. Należy pamiętać, że po wizycie kapłana watę, która była używana do namaszczenia, należy spalić a nie wyrzucać.
Kiedy nie powinno się udzielać sakramentu namaszczenia chorych?
W Kościele Katolickim sakramenty są sprawowane wobec osób żywych. Rzeczywistość ta, z konieczności wymusza na chorym oraz jego rodzinie, aby wzywali kapłana w odpowiednim momencie i czasie. Jeżeli natomiast istnieje jakaś wątpliwość czy chory zmarł naprawdę, czy jeszcze jest w przedłużającej się agonii, wówczas kapłan udziela sakramentu. Z pewnością namaszczenia chorych nie powinno udzielać się tym, którzy uparcie trwają w jawnym grzechu ciężkim lub gdy chory sam odmawia przyjęcia tego sakramentu.

Autor

 

Siostry Serafitki w naszej parafii
Dodano: 31 stycznia 2010r.

Od 1997 r. 2 lutego Kościół powszechny obchodzi ustanowiony przez Jana Pawła II Dzień Życia Konsekrowanego, poświęcony modlitwie za osoby, które oddały swoje życie na służbę Bogu i ludziom w niezliczonych zakonach, zgromadzeniach i instytutach świeckich. Tegoroczny Dzień Życia Konsekrowanego staje się wezwaniem do refleksji, w jaki sposób osoby konsekrowane powinny być świadkami Miłości Boga we współczesnym świecie, w nawiązaniu do przesłania roku duszpasterskiego Kościoła w Polsce, którego hasło brzmi: BĄDŹMY ŚWIADKAMI MIŁOŚCI.
Jest to również kolejna okazja w Roku Kapłańskim do żarliwej modlitwy o nowe, liczne i święte powołania kapłańskie i zakonne w Kościele rzeszowskim i powszechnym. Chcemy także zaprezentować w bieżącym numerze świadectwo, jak również krótko przybliżyć historię zgromadzenia Sióstr Serafitek, które od niedawna mieszkają i pracują na terenie naszej parafii:

Idę ulicą, spotykam ludzi, witamy się uśmiechem, czasem usłyszę: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, lub tylko „Pochwalony”. Widzę spojrzenia pełne pytań, ciekawości i coraz częściej niechęci. Jedni mówią „to siostra” inni „zakonnica”. Co się kryje pod tym słowem? Kim jest osoba w białym, brązowym, granatowym czy czarnym habicie? Dlaczego tak chodzi ubrana i dlaczego mówimy do niej „siostro”. Jest to tajemnica powołania, wołania Boga i odpowiedzi człowieka. Nie wszyscy Go słyszą i nie wszyscy odpowiadają twierdząco na powołanie. Tylko wiara, miłość do Boga i ufność, że Bóg nie opuści, pozwala powiedzieć „Tak” i „iść na cały świat, by głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” i radować się z bycia siostrą wszystkich ludzi.
Zgromadzenie Sióstr Serafitek już ponad 129 lat głosi Ewangelię w Polsce i na całym świecie. Powstało w Zakroczymiu w 1881 roku zostało założone przez Bł. O. Honorata Koźmińskiego kapucyna i Sł. Bożą M. Małgorzatę Szewczyk w celu odrodzenia religijnego i moralnego narodu. Łucja Szewczyk w maju 1881 r. razem z pierwszą kandydatką do zakonu zaczęła w Zakroczymiu pod kierownictwem bł. Honorata formować nowe bezhabitowe zgromadzenie zakonne. W początkowym okresie przez 10 lat siostry pracowały na terenie zaboru rosyjskiego i mimo trudności opiekowały się chorymi i bezdomnymi staruszkami w Zakroczymiu, Warszawie i Częstochowie. W 1891 r. przeniosły swą działalność na teren ówczesnej Galicji. 14 sierpnia 1891 r. siostry przyjęły habity z rąk ordynariusza krakowskiego kard. Albina Dunajewskiego i odtąd zgromadzenie zaczęło występować jako habitowe. W okresie międzywojennym zgromadzenie rozwijało się bardzo intensywnie w całej Polsce, dlatego w 1932 r. doszło do podziału na prowincje: poznańską, lwowską (obecnie przemyską) i oświęcimską. Po II wojnie światowej siostry objęły działalnością charytatywną biednych i chorych poza granicami Polski: w Algierii, Francji, Szwecji, USA, Włoszech oraz na Białorusi i Ukrainie. Obecnie zgromadzenie kontynuuje działalność zapoczątkowaną przez Założycieli.
Od wakacji 2009r. Bóg dał nam łaskę zamieszkania na terenie Parafii Katedralnej w Rzeszowie. Dzięki ogromnej życzliwości Czcigodnego Księdza Infułata Stanisława Maca – Proboszcza Parafii i Księży Wikariuszy oraz Kochanych Sióstr Felicjanek, poczułyśmy się od samego początku jedno z Tymi, do których nas Pan posyła. Otworzyłyśmy przedszkole i objęłyśmy opieką 50 dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Widząc ufne oczy naszych Przedszkolaków, ich gorące serca, otwarte na każdy gest dobroci, rozpoczęłyśmy razem z Rodzicami wędrowanie po ścieżkach przedszkolnej edukacji. Prowadzimy również katechizację młodzieży w szkole średniej, ucząc i dając świadectwo życia Ewangelią.
Nade wszystko pragniemy jako wspólnota dzielić się swoją wiarą z ludźmi wśród których żyjemy i ukazywać im Boga Miłości zatroskanego o każdego człowieka. Prosimy o modlitwę w naszej intencji, byśmy wiernie wypełniały zlecone nam zadania. Niech Boża łaska i dary ducha Świętego nieustannie nam towarzyszą.
Niech nasza modlitewna pamięć, cicha obecność i pokorna służba najbardziej potrzebującym przynosi chwałę Bogu, pożytek ludziom a nas utwierdza w wiernym kroczeniu za Panem.
Autor: Siostry Serafitki

 

WIZYTA DUSZPASTERSKA 2010 r.
Dodano: 24 stycznia 2010r.

W sobotę zakończyliśmy tegoroczną wizytę duszpasterską. Odwiedziliśmy prawie połowę parafii. Jesteśmy wdzięczni zdecydowanej większości parafian za życzliwe przyjęcie księży, którzy zanieśli do waszych domów i rodzin błogosławieństwo Boże na rozpoczynający się nowy 2010 rok.
Z rozmów w czasie kolędy biła troska o poziom religijny i moralny poszczególnych rodzin oraz wdzięczność wobec parafii za wszechstronną troskę o parafian – duszpasterska i charytatywną. Można powiedzieć, że kto ma więź z parafią, ten nie może się czuć osamotniony.
Do negatywów można zaliczyć wielki spadek liczby urodzeń dzieci, nietrwałość zawieranych małżeństw oraz dużą emigrację za granicę, co odbija się niekorzystnie na rodzinach. Młodzi wymykają się spod kontroli rodziców i Kościoła. Mało jest też po domach symboli i obrazów religijnych. Wzrosła również liczba osób starszych, często opuszczonych przez najbliższych. Jest też wielu chorych. Ze strony parafii otaczamy ich troska duszpasterską i nie tylko.
Należałoby poprawić relacje międzyludzkie. Zamiast nieufności i nienawiści trzeba okazywać pomoc i życzliwość, której coraz bardziej brak ze strony państwa.
Prosimy przyjąć z życzliwością uwagi i ocenę tegorocznej wizyty duszpasterskiej. Proszę też przyjąć serdeczne podziękowanie za własną życzliwość wobec księży i składane ofiary.
Bóg zapłać !!!

Autor: Ks. Proboszcz

 

Człowiek postępujący honorowo
Dodano: 17 stycznia 2010r.

BÓG HONOR OJCZYZNA - oto hasło - zawołanie, którym człowiek powinien kierować się w swoim życiu. Zgodnie z tym hasłem powinien przede wszystkim żyć dla Boga od którego wziął początek i do którego zmierza. Powinien służyć bliźnim i wspólnie budować dobrobyt w ojczyźnie ziemskiej, w sprawiedliwości i pokoju. A na czym polega życie w honorze, co oznacza słowo honor? W encyklopediach spotykamy następujące określenia tego pojęcia: „Honor—poczucie godności osobistej, dobre imię, cześć ..., Unieść się honorem —postąpić szlachetnie, oddać komuś przysługę, zwykle z własną niewygodą lub krzywdą..”. Honorowy - mający poczucie honoru, godności osobistej, nie przynoszący ujmy... .
Godność człowieka jest bardzo wielka. Pochwałę wielkiej godności człowieka znajdujemy m. in. w Psalmie 8: „O Panie nasz Boże ... czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym — syn człowieczy, że się nim zajmujesz ? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich „.Wielkość godności człowieka polega na tym, że Bóg dając człowiekowi władzę nad światem materialnym, obdarzył go równocześnie wolną wolą i zdolnością do rozpoznawania zła i dobra. Człowiek z własnej woli może poświęcać się dla drugiego człowieka i jemu bezinteresownie służyć. Może przebaczać i czynić miłosierdzie.
Człowiek honorowy nie splami swej godności osobistej uciskiem słabszego, i stanie w jego obronie. Nie będzie się bogacił kosztem drugiego człowieka, lecz bezinteresownie wspomoże potrzebującego. Nie będzie się mścił na drugim, ale wspaniałomyślnie mu przebaczy. Dla człowieka honorowego obcymi są: niesprawiedliwość, kłamstwo, chytrość i egoizm.

Autor: Mieczysław Kołodziej

 

OMNIA TIBI
Dodano: 10 stycznia 2010r.

W ubiegłą środę - święto Objawienia pańskiego w naszej katedrze odbyła się uroczystość jubileuszowa 25-lecia święceń biskupich naszego Arcypasterza – Bpa Ordynariusza. W uroczystościach wraz z dostojnym Jubilatem uczestniczyli gościnnie Biskupi: M. Rojek i W. Depo z Zamościa, liczni kapłani, kapituły a także delegacje z Krakowa, Lubinia i różnych stron naszej diecezji.
Homilię wygłosił Bp. E. Białogłowski w której powiedział, że przypadająca uroczystość jest szczególną okazją do podziękowania Bogu nie tylko za objawianie się na różne sposoby człowiekowi, ale także za dotychczasową posługę i troskę pasterską dostojnego Jubilata. Mówił dalej, że święto Objawienia Pańskiego posiada wymiar głęboko misyjny ponieważ pokazuje uniwersalizm Kościoła.
W drugiej części homilii przypomniał wielkie zasługi na polu duszpasterzowania oraz tworzenia licznych dzieł i instytucji diecezjalnych przez drogiego nam Biskupa. Jako ciekawostkę podał, że nasz Bp Ordynariusz wyświęcił 327 kapłanów do pracy w naszej diecezji. Mówił też o jego wielkiej trosce o rodzinę i każdą powierzoną jego opiece pasterskiej duszę.
Autor

 

SPRAWOZDANIE ZA ROK 2009
Dodano: 3 stycznia 2010r.

Sakrament chrztu: 158 osób
Sakrament bierzmowania:162 osoby
Pierwsza Komunia święta:82 dzieci
Komunii świętej rozdano: ok. 220 tys.
Sakrament małżeństwa: 82 pary
Zapowiedzi przedślubne: 166 par
Chorzy odwiedzani w pierwsze piątki: 40 osób.
Pogrzeby: 55 osób + 11 poza parafią
Kurs przedmałżeński ukończyło: około 120 osób
Kancelaria parafialna: wydała 1280 dokumenty
Katechizacja: Szkoła Podstawowa nr 23, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 4, Przedszkole nr 43, Przedszkole nr 35, Przedszkole nr 34, Zespół Szkół Społecznych nr 2
Grupy przyparafialne: 22 ruchy, stowarzyszenia i organizacje (Rada Duszpasterska, Akcja Katolicka, Komisja Charytatywna im. bp J. S. Pelczara, Liturgiczna Służba Ołtarza, Schola, Ruch „Światło – Życie” - Oaza, Ruch Domowego Kościoła, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Duszpasterstwo Akademickie „Przystań”, Stowarzyszenie Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie, Rodzina Radia Maryja, Apostolat Maryjny, Róże Różańcowe, Ruch Krzewienia Duchowej Adopcji, Apostolat Trzeźwości, Papieskie Dzieło Misyjne Rozkrzewiania Wiary - Koło Misyjne, Koło Misyjne Dzieci, Chór Chłopięco - Męski „Pueri Cantores Resovienses”, Poradnia Rodzinna, Ruch „Wiara i Światło”, Świetlica Fundacji Pomocy Młodzieży „Wzrastanie” im. Jana Pawła II, Duszpasterstwo Związku Sybiraków, Grupa modlitewna intronizacji NSPJ)
Czasopisma: 20 tytułów (Źródło, Niedziela, Gość niedzielny, Droga, Dominik, Jaś, Miłujcie się, Arka, Miejsca Święte, Różaniec, Rycerz Niepokalanej, Mały Rycerz Niepokalanej, Wychowawca i inne). W sumie miesięcznie rozchodzi się ok. 1200 egz. prasy katolickiej oraz 2500 egz. gazetki parafialnej.
Powołania: Z parafii pochodzi obecnie 12 kapłanów, z tego 7 pracuje na misjach poza granicami kraju, do tych należy dodać 3 tutejszych wikariuszy, którzy pracują na misjach: bp. Ozga, ks. K. Kudławiec, ks. B. Pelc. Z naszej parafii pochodzi 8 sióstr, 5 kleryków w tym 3 w Seminarium Rzeszowskim. Liczba oddanych na służbę Bogu i Kościołowi z naszej parafii wynosi 29 osób.
Festiwal muzyczny: W tym roku po raz 19., w okresie wakacyjnym, odbyły się Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej, w czasie których wystąpili wybitni artyści z Polski i za granicy, pod kierownictwem artystycznym Marka Stefańskiego.
Autor

 

Sprawy kancelaryjne
Dodano: 27 grudnia 2009r.

Kancelaria Parafii Katedralnej czynna jest codziennie (z wyjątkiem niedziel, świąt kościelnych i narodowych oraz poniedziałku) w godzinach: 8.00-9.00 oraz 16.00-18.00.
W niedzielę po Mszach św. przedpołudniowych kancelaria czynna jest w Domu Katechetycznym (nie wydaje się tam dokumentów), tam można kupić prasę katolicką, złożyć ofiarę na cele charytatywne i zamówić intencje mszalne.
Sakrament Chrztu Świętego
1. Rodzice mają się zatroszczyć, aby chrzest dziecka odbył się
w pierwszych tygodniach życia lub bez zwłoki, gdy dziecku zagraża śmierć.
2. Chrzest dziecka ma się odbyć w kościele parafialnym miejsca zamieszkania rodziców dziecka.
3. Do godnego ochrzczenia dziecka wymaga się, „aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie” (Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan.868 § 2).
4. Chrzest zgłasza matka, ojciec lub prawny opiekun dziecka. Chrzty w parafii katedralnej odbywają się na Mszy św. o godz.1030 w I i III niedzielę miesiąca. Dziecko do chrztu należy zapisać miesiąc wcześniej.
5. Wymagania, aby ktoś mógł pełnić obowiązek chrzestnego:
a) katolik, bierzmowany, który prowadzi życie zgodnie z zasadami wiary i obowiązku, który ma przyjąć;
6. Chrzest osoby dojrzałej odbywa się po odpowiednim pouczeniu o prawdach wiary i obowiązkach chrześcijańskich oraz po przejściu praktyki życia chrześcijańskiego w katechumenacie.
7. Przygotowanie katechetyczno - liturgiczne rodziców i chrzestnych odbywa się w czwartek po Mszy św. wieczornej, przed niedzielą chrztu.

Autor

 

Sens odwiedzin duszpasterskich
Dodano: 27 grudnia 2009r.

Kolęda to nie magia czy sztuczne podtrzymywanie reliktów przebrzmiałej pobożności, ale: zwiastowanie radosnej Nowiny; ufna modlitwa do Boga o uchronienie wiernych od wszelkiego zła; szczególny wyraz wyznania wiary; konkretny sposób przyjęcia Bożego błogosławieństwa na cały rok. Najkrócej ujmując: kolęda to otwarcie drzwi rodzinnego domu Panu Bogu.
Cele wizyty duszpasterskiej w parafiach można streścić w następujący sposób:
1. Wspólna modlitwa duszpasterza i wiernych, połączona z błogosławieniem mieszkań (domów) i przedmiotów kultu religijnego (krzyże, obrazy itp.).
2. Poznanie wiernych i warunków ich życia – swoista duchowa „inwentaryzacja” tego, co stanowi kształt parafii: liczba wiernych, rodzin, małżeństw, dzieci, młodzieży, chorych, niepełnosprawnych itp.; stan duchowy i religijny mieszkańców (np. małżeństwa niesakramentalne, sekty; udział dzieci i młodzieży w katechezie, święcenie Dnia Pańskiego itd.); potrzeby materialne ludzi biednych; potrzeby duchowe parafii.
3. Próba włączenia wiernych w życie wspólnoty parafialnej: odkrywanie charyzmatów parafian i pokazywanie szansy ich wykorzystania we własnej wspólnocie Kościoła lokalnego; tworzenie nowych zespołów, tzw. małych grup w parafii (rada duszpasterska, chór, KSM, Oaza, ministranci, nadzwyczajni szafarze Eucharystii itp.);
4. „Działalność misyjna” i ewangelizowanie parafian, stojących daleko od ołtarza i życia sakramentalnego (chrzty, I komunia św., bierzmowanie, śluby, udział w Eucharystii, katechezie dla dzieci, młodzieży i dorosłych itp.).
5. Wsłuchiwanie się w głosy parafian, mających swoje spojrzenie na życie parafii i posługujących w niej kapłanów (serdeczny dialog).
6. Wymiar materialny kolędy, czyli przyjmowanie ofiar pieniężnych na tacę w kościele od parafian z przeznaczeniem na: potrzeby kościoła parafialnego, kurii, seminarium duchownego i potrzeby własne duszpasterzy.

Autor

 

Świąteczne Życzenia
Dodano: 19 grudnia 2009r.

Niech Jezus – Słowo,
które stało się Ciałem,
udziela obficie swego
błogosławieństwa,
zdrowia i sił duchowych
i fizycznych. Życzymy również szczególnej
opieki Niepokalanej
Matki i św. Józefa na każdy dzień Nowego Roku 2010.
Autor: Księża i Siostry Felicjanki

 

Niepokalanie Poczęta mówi o Godzinie Łaski
Dodano: 5 grudnia 2009r.

Prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi towarzyszyła Kościołowi już od wieków. Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny oznacza, że Matka Syna Bożego od pierwszej chwili swego istnienia nie miała grzechu pierworodnego. Ten wielki przywilej spośród wszystkich ludzi otrzymała tylko Ona.
Ale skąd wiemy, że Matka Boża była bez grzechu pierworodnego poczęta?
Sam Pan Bóg zapowiedział w raju, że Niewiasta zetrze głowę węża, szatana. A jakby to mogła uczynić, gdyby sama była pod niewolą szatana. Kiedy archanioł Gabriel pozdrowił Maryję, to powiedział wprost, że jest „łaski pełna”. Tam gdzie jest łaska, tam nie ma grzechu. Bezgrzeszność Maryi jest darem Bożym.
Sercem tej tajemnicy jest miłość Boża, która tworzy i rozwija bez ograniczeń. W centrum zestarzałego świata Bóg podejmuje dzieło tworzenia u samego źródła. Czyni Maryję najmilszą, najbardziej pociągającą ze stworzeń. W niej Bóg może, bez żadnego kompromisu z grzechem, ustanowić swe mieszkanie. Niepokalane poczęcie jest triumfem łaski Bożej.
„Niepokalane serce tak mało ludziom znane” Maryja pokazała 8 grudnia 1947 r. pielęgniarce Pierinie Gilli w święto Niepokalanego Poczęcia. Miała wtedy powiedzieć „Ja jestem Niepokalane Poczęcie. Ja jestem Maria pełna Łaski. Przez to moje przybycie tu w Montichiari życzę sobie, aby mnie wzywano i czczono jako „Róża Mystica” (Róża Duchowna). „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono uroczyście Godzinę Łaski dla Całego Świata. Poprzez to nabożeństwo uzyska się niezliczone łaski dla ciała i duszy. Nasz Pan okaże Swoje niezmierzone Miłosierdzie, jeśli ludzie dobrzy w dalszym ciągu będą się modlić za grzeszników. Będą wielkie i liczne nawrócenia. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech w południe (w godz. 12.00 do 13.00) modli się u siebie w domu, a otrzyma ode mnie łaski”. Skorzystajmy i my z tej wielkiej Bożej łaski i wypraszajmy Boże Miłosierdzie dla nas i całego świata.
Autor

 

Oto stoję u drzwi… czyli rekolekcje
Dodano: 28 listopada 2009r.

W dniach 20 ÷ 22 listopada 2009 roku uczestniczyliśmy w rekolekcjach ewangelizacyjnych, które odbywały się w Szkole Podstawowej nr 23 w Rzeszowie oraz Parafii Katedralnej pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. W przeciągu tych trzech dni omawialiśmy Cztery Prawa Życia Duchowego. Posługi moderatorskiej podjął się Ks. dr Jan Koc – proboszcz sanktuarium w Niechobrzu, a parą prowadzącą byli Halina i Michał Knottowie.
W piątkowe popołudnie skupiliśmy się na pierwszym prawie „Bóg miłuje ciebie i ma dla Twojego życia wspaniały plan”. Każdego z nas Pan Bóg kocha i z nikogo nie rezygnuje. Daje nam swojego Jednorodzonego Syna by nasze życie miało pełną wartość i cel. Wieczorem natomiast uczestniczyliśmy w Katedrze we Mszy świętej.W sobotę, omawialiśmy drugie prawo „Człowiek jest grzeszny i w konsekwencji oddzielony od Boga, dlatego nie może znać ani przeżywać Bożej miłości i planu dla swojego życia”. Bóg stworzył nas jako istoty duchowe, umiejące przebywać w Jego obecności, szukające jej. Jednak ludzie poznali grzech. To dlatego jesteśmy odcięci od Boga. Zniszczyliśmy relację, jaką Bóg chciał mieć z nami.
W godzinach popołudniowych odkrywaliśmy trzecie prawo „Jezus Chrystus jest jedynym, Bożym rozwiązaniem problemu grzechu i winy człowieka. Przez Niego możesz poznać Bożą miłość i plan dla twego życia”. Sam Jezus Chrystus w Ewangelii wg św. Jana przyznaje: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”. Pan Bóg posłał swojego Syna aby umarł zamiast nas płacąc w ten sposób karę za nasze grzechy.
Niedzielny poranek rozpoczęliśmy modlitwą brewiarzową. Wysłuchaliśmy ostatniej konferencji dotyczącej czwartego prawa „Musimy osobiście przyjąć Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela i Pana. Wtedy dopiero możemy poznać i przeżywać Bożą miłość i Jego plan dla naszego życia”. Przyjęcie Chrystusa zawiera w sobie odwrócenie się od swojego „Ja” i nawrócenie się do Boga, pozwolenie Jezusowi na wejście do naszego życia, przebaczenie naszych grzechów i przekształcenie nas według Jego woli. Nie wystarczy tylko rozumieć, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym i umarł za nasze grzechy. Musimy przyjąć Jezusa przez wiarę, aktem naszej woli.
Przez te trzy błogosławione dni rekolekcji przyświecał nam cytat z Apokalipsy św. Jana „ Oto stoję u drzwi i kołaczę …”. Jezus każdego dnia puka do drzwi naszego serca, stara się dotrzeć do jego wnętrza, ale bez zaproszenia z naszej strony nie wejdzie. Wystarczy, że świadomie otworzymy się na jego obecność w naszym życiu. Nie mamy żadnej innej alternatywy. Bez Jezusa zamieszkującego w naszym sercu, bez wiary w to, że oddał On życie za nasze grzechy byśmy byli czyści i zbawieni jesteśmy skazani na oddzielenie od Boga.
Chwała Panu.
Autor: Elżbieta i Tomasz

 

Diecezjalny Kongres Rodzin
Dodano: 28 listopada 2009r.

Dnia 21. 11. 2009r. w Katedrze Rzeszowskiej odbył się Diecezjalny Kongres Rodzin związany z zakończeniem roku obrony życia w rodzinie. Przed uroczystą Eucharystią klerycy Wyższego Seminarium Duchownego przedstawili zagadnienia związane z problemem spadku narodzin dzieci w krajach Unii Europejskiej i wynikające z tego faktu zagrożenia. Następnie ks. dr Wacław Gubała z Krakowa wygłosił konferencję, w której poruszył tematy dotyczące odpowiedzialnego rodzicielstwa oraz obrony życia. Swój wykład oparł na treściach Encykliki papieża Pawła VI „Humanae vitae”, a której nauka znalazła gorliwego obrońcę i interpretatora w osobie Jana Pawła II. W świetle szkoły tych papieży odpowiedzialne rodzicielstwo oznacza tutaj obronę godności człowieka, obronę miłości małżeńskiej, pożycia seksualnego.
Po wygłoszonej konferencji zaprezentowany został program słowno – muzyczny przygotowany przez Ruch Domowy Kościół pt. ,,Rodzina w pieśni i poezji’’, po którym rozpoczęła się uroczysta Eucharystia.
Mszy Św. Przewodniczył Biskup Ordynariusz wraz z Ks. bpem Edwardem Białogłowskim,z udziałem licznego grona księży przybyłych z parafii Diecezji Rzeszowskiej, wraz z delegacjami wiernych. Ks. bp Kazimierz Górny w homilii odniósł się do roli rodziny we współczesnym świecie. Oprawęliturgiczną uświetnił Katedralny Chór Chłopięco-Męski Pueri Cantores Resovienses.
Obecni zebrani wierni otrzymali wydrukowane w formie książki Dokumenty Konferencji Episkopatu Polski ,,Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie’’ z pasterskim błogosławieństwem Biskupa Rzeszowskiego. Równocześnie zostały wręczone dyplomy i okolicznościowe medale „bene merenti” osobom z naszej diecezji, które aktywnie działają na rzecz małżeństwa i rodziny.
Autor

 

Cudowny Medalik Niepokalanej
Dodano: 22 listopada 2009r.

Początki Cudownego Medalika są związane z objawieniami Matki Bożej, jakie miały miejsce w Paryżu w 1830 r., w kaplicy przy ulicy du Bac. W sobotę 27. listopada 1830 r. Niepokalana objawiła się siostrze Miłosierdzia, św. Katarzynie Labouré, powierzając jej misję wybicia medalika według podanego wzoru: Powiedz, aby wybito medalik według tego wzoru - mówi Najświętsza Dziewica. Osoby, które będą go z ufnością nosiły, zwłaszcza na szyi, otrzymają wiele łaski.
Medalik rozpowszechnił się bardzo szybko w cudowny sposób. Za jego pośrednictwem działy się niezliczone nawrócenia i uzdrowienia. Ludzie doznawali szczególnej opieki Matki Bożej. Wobec tych nadzwyczajnych faktów, arcybiskup Paryża, De Quelen, wydał oficjalne zarządzenie przeprowadzenia badań dotyczących pochodzenia Medalika oraz zjawisk, jakie miały miejsce za jego przyczyną. Wniosek przeprowadzonego dochodzenia był następujący:
Nadzwyczajna szybkość, z jaką ten medalik się rozpowszechnił, ogromna liczba wybitych i rozprowadzonych medalików, zadziwiające dobrodziejstwa i specjalne łaski, jakie wierni otrzymali dzięki pokładanej w nim ufności wydają się być znakami, poprzez które niebo chciało potwierdzić rzeczywistość objawień, prawdziwość zeznań św. Katarzyny Labouré oraz potrzebę rozpowszechnienia medalika.
W 1846 r., w następstwie głośnego nawrócenia Żyda Alfonsa Ratisbonne, papież Grzegorz XVI potwierdził wnioski zawarte w orzeczeniu arcybiskupa Paryża.
Na awersie medalika, wokół postaci Matki Bożej, znajduje się napis: O Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy. W ten sposób Maryja objawia, że jest poczęta bez grzechu, czyli Niepokalana. Z rąk Matki Bożej rozchodzą się promienie. Są one symbolem łask, które Maryja nam wyprasza u swego Syna. Maryja depcze głowę węża, czyli szatana, aby ukazać, że z jej pomocą możemy zwyciężyć wszelkie zło.
Na rewersie znajduje się litera M połączona poprzeczną belką z górującym nad nią krzyżem. Symbol ten wskazuje, że Syn Boży zbawia nas przez swoją mękę i śmierć na krzyżu w obecności swojej Matki stojącej pod krzyżem. Poniżej litery M są dwa serca: Jezusa, otoczone koroną cierniową i serce Maryi przebite mieczem. Symbolizują one miłość Jezusa i Jego Matki do nas wszystkich. Dwanaście gwiazd wskazuje na Kościół zbudowany na fundamencie Apostołów i przypomina, że jesteśmy wezwani do apostolstwa i życia w świetle Ewangelii. Już po objawieniach Katarzyna Labouré powiedziała swojemu spowiednikowi, ks. J. M. Aladelowi: Najświętsza Dziewica chce, abyś założył Stowarzyszenie Dzieci Maryi, któremu przez Jej pośrednictwo będą udzielane liczne łaski. Pierwsze stowarzyszenie, złożone z samych dziewcząt, powstało 8. września 1837 r. w parafii św. Piotra du-Gros-Caillou w Paryżu. Z upływem czasu powstawały również stowarzyszenia grupujące młodzież męską oraz przeznaczone dla wszystkich Stowarzyszenie Cudownego Medalika Niepokalanego Poczęcia NMP. Współcześnie miliony osób noszą Cudowny Medalik i za pośrednictwem Maryi wypraszają liczne łaski Boże.
Wielkim czcicielem Matki Bożej nazywany bardzo często „Szaleńcem Niepokalanej” był polski św. Maksymilian Maria Kolbe. Stanowi on dla nas przewodnika i wzór rozmiłowania się i poznawania Maryi. Wiele razy ubolewał nad słabą znajomością Maryi. Maryja to jakby nieznany świat”. Zdawał sobie sprawę z tego, że głównym źródłem poznania Niepokalanej jest Pismo Święte i Tradycja wyrażające się m. in. w wypowiedziach i nauce Ojców Kościoła. Uważał, że należy też poznawać Maryję przez Jej działanie w historii Kościoła jak i w duszy poszczególnego człowieka. Opisy łask doznanych na skutek interwencji Niepokalanej wypełniłyby, jego zdaniem, pokaźną bibliotekę. Takie świadectwa i dowody działania Maryi mają moc przekonywającą, bo przeciwko faktom nie ma argumentów.
Przywiązywał też św. Maksymilian wielką wagę do opisu objawień Matki Bożej, które właśnie świadczą o ciągłej działalności Maryi w Kościele, ale zajmował się objawieniami tylko autentycznymi, potwierdzonymi przez władzę kościelną. Dwa zwłaszcza podkreślał: objawienie św. Katarzynie Laboure w Paryżu w 1830 roku oraz św. Bernadetcie Soubirous w Lourdes w 1858 r.

Autor: Apostolat Maryjny

 

CZŁOWIEK SZUKAJĄCY DOBRA,
Dodano: 18 listopada 2009r.

Każdy człowiek postępując w ten sposób zmierza do Boga, mimo, że często jest nieświadomy tego. Bóg jest bowiem nieskończenie Dobry i wszystko co stworzył: niebo, ziemię i człowieka są bardzo dobre. Dobroć jest jedną z najważniejszych postaw moralnych człowieka. Ten, który od czasu do czasu, w przypływie radosnego nastroju czy dobrego humoru, spełnia jakiś dobry uczynek, nie jest jeszcze człowiekiem dobrym. Jest nim natomiast ten, który zawsze, w każdej sytuacji będzie się starał pomagać innym. Aby być dobrym, trzeba umieć zobaczyć wartość drugiej osoby, jej inność, urok i piękno. Każdy człowiek, nawet pozornie niesympatyczny i niemiły, taką wartość posiada. Istnieje ścisły związek dobroci z miłością, gdyż tylko kochający chce obdarowywać, uszczęśliwiać, otaczać troskliwością drugiego człowieka.
Również Bóg jest samą Prawdą i wszystko co stworzył jest prawdą. We wszystkich swych dziełach Bóg pokazuje prawdę. Prawda jako odbicie rzeczywistości, jest wartością niezaprzeczalną. Prawdomówność obowiązuje zawsze, wymaga jednak zastanowienia, czy czasem nie lepiej jest przemilczeć pewne sprawy niż spowodować przykrość, a nawet krzywdę innych ludzi. Wszyscy ludzie obowiązani są szukać prawdy, służyć jej i dawać świadectwo prawdy. Poznawszy ją, powinni przyjąć i postępować według niej (por. KKK 144, 2465).
Piękno wszechświata i piękno człowieczeństwa są odbiciem nieskończonego piękna Stwórcy, …. Stworzył je bowiem Twórca piękności (Mdr 3,5). Zauważmy jak piękna jest cała ziemia w swoich górach i równinach, strumykach i rzekach, jeziorach i morzach, a także w zjawiskach przyrodniczych. Ile piękna jest w świecie roślinnym i zwierzęcym. Zauważmy piękno człowieczeństwa, którego cechami są: zdolność do poświęcenia, do służby drugiemu człowiekowi, zdolność do smutku i radości, do współczucia i wdzięczności, zdolność do przebaczenia i miłosierdzia.
Autor: Mieczysław Kołodziej

 

Wspomnienie 20-letniej działalności
Dodano: 11 listopada 2009r.

Parafia jako wspólnota wiernych ma za zadanie: „praktykowanie miłości Pana Boga w dobrych i braterskich uczynkach”. W parafii katedralnej to zadanie jest realizowane od początku jej powstania. W celu usprawnienia jego realizacji, w październiku 1989r. Ks. Proboszcz Stanisław Mac, powołał zespół ludzi – Komisję Charytatywną im. Bł. Józefa Sebastiana Pelczara, której powierzył tworzenie solidarności parafian w niesieniu pomocy wszystkim potrzebującym w parafii, a także niektórym ludziom poza jej granicami. Komisja Charytatywna opierając się na osobowości prawnej parafii, działa w jej imieniu. Posługuje się pieczątka parafii o treści: PARAFIA KATEDTRALNA W RZESZOWIE-KOMISJA CHARTTATYWNA. Równocześnie stanowi Oddział CARITAS Diecezji Rzeszowskiej.
Parafia została podzielona na 4 rejony, w których działają członkowie komisji działający w tych rejonach:
- Rejon I - Osiedle Drabiniaka ( Jurek Stanisława, Nawojska Lucyna, Nawojski Stanisław, Pięta Maria, Rak Zofia i Panek Krystyna).
- Rejon II – Osiedle Nowe Miasto( Kaczmarska Maria, Maciołek Janina, Maciołek Jerzy, Piech Maria, Popek Anna, Popek Roman, Rybka Antoni, Stańko Władysław, Wierzbiński Tadeusz).
- Rejon III – Osiedle Paderewskiego ( Kołodziej Mieczysław, Kołodziej Zofia, Rylski Andrzej, Such Józefa, Such Władysław).
- Rejon IV – Osiedle Zimowit ( Hałoń Janina, Stachurska Irena, Szczygieł Józef, Jarosz Elzbieta).
Niektórzy członkowie zespołu pełnią dodatkowe funkcje, a mianowicie:
- Kołodziej Mieczysław – Przewodniczący Komisji Charytatywnej
- Nawojski Stanisław – Z-ca Przewodniczącego Komisji
- Pięta Maria – Księgowa
- Kołodziej Zofia – Skarbnik, Kwestor
- Jurek Stanisława – Kronikarz, Prowadząca półkolonię
- Nawojska Lucyna – Prowadzącą półkolonię
- Kaczmarska Maria – Opiekunka w świetlicy
- Rak Zofia – Prowadząca Punkt Pomocy Rzeczowej
oraz jako Kwestorzy: Such Władysław, Such Józefa, Maciołek Janina, Maciołek Jerzy, Jarosz Elżbieta, Wierzbiński Tadeusz i Popek Anna.
Źródłami środków finansowych i rzeczowych są głównie dary Parafian, którzy w ten sposób włączają się w dzieła miłosierdzia, czyniąc to z miłości Boga i bliźniego. Dary pieniężne imienne, składają Parafianie za pokwitowaniem, w niedziele całego roku, w kancelarii parafialnej po Mszach św. w godzinach przedpołudniowych, a dary pieniężne bezimiennie, składają do puszek w czasie zbiórek powszechnych, organizowanych w jedną z niedziel Wielkiego Postu jako Jałmużnę Postną oraz w pierwszą niedzielę października, rozpoczynają Tydzień Miłosierdzia.
Dary rzeczowe przyjmowane są w środy całego roku od godziny 17 tej w Charytatywnym Punkcie Pomocy Rzeczowej przy ul. Podwisłocze. Również w tym terminie wydawane są te dary rzeczowe dla potrzebujących.
W ciągu 20 – letniej zorganizowanej działalności charytatywnej Parafianie złożyli dary pieniężne w ogólnej kwocie 676.611 zł (słownie: sześćset siedemdziesiąt sześć tysięcy sześćset jedenaście złotych), w tym: indywidualnie za pokwitowaniem 307.323 zł i zbiorowo do puszek 369.288 zł.
Złożone dary pieniężne wykorzystano na następującą pomoc:
- Opłacenie obiadów w Szkołach dla ok. 35 dzieci w ciągu jednego roku szkolnego, przeznaczając na to kwotę 177.593 zł
- Zakup żywności dla ok. 50 średnio rocznie za kwotę 67.319 zł.
- Zakup leków, średnio w roku dla ok. 14 osób chorych nie mających możliwości ich wykupu, za kwotę 60.377 zł.
- Opłacenie zaległego czynszu mieszkaniowego, energii, gazu, dla ok. 10 rodzin w ciągu roku, którym zagrażała eksmisja z mieszkania lub odłączanie energii elektrycznej, gazu, wody itp., przeznaczając na to kwotę 47.974 zł.
- Zakup ubiorów i pomocy szkolnych dla dzieci z ok. 15 rodzin w ciągu roku, za kwotę 45.604 zł
- Opłata półkolonii i pobytu w świetlicy dla dzieci z rodzin wielodzietnych i ubogich w latach 1998 – 2003 w kwocie 45.461 zł.
W Charytatywnym Punkcie Pomocy Rzeczowej przy ulicy Podwisłocze, prowadzonych przez Komisję Charytatywną przy Parafii Katedralnej, wspólnie z Zespołem Charytatywnym przy Parafii Opatrzności Bożej i Spółdzielnią Mieszkaniową „Nowe Miasto”, ofiarodawcy złożyli kilkadziesiąt ton odzieży, obuwia itp. A także wiele sprzętu gospodarstwa, obdarowując nimi setki osób potrzebujących.
Autor: Mieczysław Kołodziej

 

Stowarzyszenie Przyjaciół Wyższego
Dodano: 1 listopada 2009r.

Przy naszej parafii od prawie 15 lat działa Koło Stowarzyszenia Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie, które obecnie liczy 18 osób. Celem działalności Stowarzyszenia jest modlitewne i materialne wspieranie alumnów, którzy kształcą się w naszym diecezjalnym Wyższym Seminarium Duchownym. Powyższy cel realizowany jest przez comiesięczne spotkania i zbiórki dobrowolnych ofiar. W modlitwach gorąco polecamy kandydatów do kapłaństwa oraz modlimy się o nowe, liczne i święte powołania kapłańskie i misyjne. W chwili obecnej z naszej parafii w Wyższym Seminarium Duchownym w Rzeszowie kształci się trzech alumnów, co jest powodem naszej radości i których polecamy modlitwom wszystkich Parafian. Serdecznie zapraszamy wszystkie osoby chętne do uczestnictwa w naszych spotkaniach. Opiekę duszpasterską przy parafii nad Stowarzyszeniem sprawuje ks. Rafał Tęcza.
Przeżywając Rok Kapłaństwa otoczmy nie tylko kapłanów swoimi modlitwami, ale także kandydatów do kapłaństwa. Pragniemy także wspomnieć, że przynależność do Stowarzyszenia choćby tylko w sposób modlitewny jest poparta wzajemną wdzięcznością alumnów i ich modlitwami intencjach naszych rodzin. Co niedzielę w Seminarium jest odprawiana Msza św. w intencji darczyńców i Przyjaciół Seminarium do których my także się zaliczamy. Raz do roku jako nasze spotkanie formacyjne przeżywamy dzień skupienia, który połączony jest z pielgrzymką do wybranego sanktuarium, a dwa razy do roku z racji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy spotkania z dzieleniem się opłatkiem i wielkanocnym jajkiem. Jesteśmy bardzo wdzięczni przełożonym i a lumnom za ich codzienną modlitwę w naszej intencji, oraz za coniedzielną Mszę św.. Pragniemy także zaprosić wszystkich, którzy chcieliby się przyłączyć do naszego Stowarzyszenia i mieć udział w tej modlitwie na spotkania w domu parafialnym, które odbywają się w trzeci czwartek miesiąca po wieczornej Mszy św..
Ze swojej strony jesteśmy przekonani, że pomoc klerykom owocuje w naszym życiu wieloma Bożymi łaskami, jakie oni nam wdzięcznie wypraszają oraz wielką radością i satysfakcją z przynależności do tak zacnego grona. Jeszcze raz serdecznie ZAPRASZAMY! Niech Rok Kapłaństwa będzie rokiem szczególnej modlitwy i ofiarności dla naszych seminarzystów, bo takich będziemy mieć kapłanów, jakich zdołamy sobie wymodlić.
Autor: Helena Tłuczek

 

Zbliża się listopad...
Dodano: 30 października 2009r.

Zamyślenia listopadowe


Potoki mają swe łoża –
I mają granice morza
Dla swojej fali –
I góry, co toną w niebie,
Mają kres dany dla siebie,
Nie pójdą dalej!

Lecz serce, serce człowieka,
Wciąż w nieskończoność ucieka
Przez łzy, tęsknoty, męczarnie
I wierzy, że w swoim łonie
Przestrzeń i wieczność pochłonie
I niebo całe ogarnie.

Tak poeta polski – Adam Asnyk w wierszu Bez granic z 1872 r. oddał tęsknotę człowieka za nieśmiertelnością. Wszystko co istnieje na tym świecie, choćby najbardziej wspaniałe i wzniosłe, ma swoje granice – ale serce człowieka odnajduje swój kres dopiero w Tym, który nie ma granic – w Bogu. W listopadzie, częściej niż w innym czasie, wspominamy naszych zmarłych. Idziemy na cmentarze, aby stanąć przy mogile, powspominać, zapalić znicz. Ciała naszych bliskich, którzy odeszli do wieczności, uległy rozpadowi – nie ujrzymy ich twarzy, nie uściśniemy ich dłoni – a jednak stajemy z nimi w duchowej łączności, niby osobno, ale w swoisty sposób jesteśmy razem. Mamy nadzieję, że ci co od nas odeszli „żyją w Panu”. Szukamy płaszczyzny na której możemy z nimi się spotkać i odnajdujemy ją w naszej wierze – w prawdzie o świętych obcowaniu. Papież Paweł VI tak oddał tę prawdę w swoim Wyznaniu wiary Ludu Bożego: „Wierzymy we wspólnotę wszystkich wiernych chrześcijan, a mianowicie tych, którzy pielgrzymują na ziemi, zmarłych, którzy jeszcze oczyszczają się, oraz tych, którzy cieszą się już szczęściem nieba, i że wszyscy łączą się w jeden Kościół”. Głową tego Kościoła jest Chrystus – a Jego dobro „jest przekazywane wszystkim członkom, a dokonuje się to przez sakramenty Kościoła” KKK 947.
W pierwszy dzień listopada przeżywamy Uroczystość Wszystkich Świętych – tych, którzy cieszą się już jednością z Bogiem – dlatego szukamy u nich wstawiennictwa i opieki w naszym dążeniu do nieba; w drugi dzień listopada obchodzimy dzień Wszystkich Wiernych Zmarłych – tych, co do których nie mamy pewności o ich zbawieniu – dlatego wspieramy ich naszą modlitwą. Co możemy im ofiarować?
Najcenniejszy dar jaki możemy złożyć naszym bliskim zmarłym to ofiara Mszy świętej. Zazwyczaj spontanicznie pogrzeb człowieka ochrzczonego łączymy ze sprawowaniem Eucharystii. Staramy się pamiętać o rocznicach śmierci – stąd Msze święte odprawiane w tydzień, miesiąc, rok po śmierci, ale także w każde kolejne rocznice. Często zamawiane są za zmarłych tzw. Msze święte gregoriańskie, które są odprawiane nieprzerwanie przez trzydzieści dni w intencji danego zmarłego. Ich praktyka wiąże się z osobą papieża Grzegorza Wielkiego, który kierował Ludem Bożym na przełomie VI i VII wieku. Sięgają one zatem starożytności chrześcijańskiej i są wielowiekową tradycją Kościoła. Nie dziwi nas ten zwyczaj zamawiania Najświętszej Ofiary za zmarłych, gdyż opieramy się na obietnicy Jezusa: „Kto spożywa moje Ciało i pije moja Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym (...) Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” – J 6, 54.58. W Eucharystii uobecnia się dzieło paschalne Chrystusa, a więc Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie – to dzieło które przeniosło nam dar zbawienia. Dlatego Msza święta – sprawowana tutaj, w naszej ziemskiej rzeczywistości, swoimi skutkami dotyka wieczności.
W pierwszych ośmiu dniach listopada mamy okazję ofiarować za zmarłych odpust zupełny.Warunkiem szczególnym tego odpustu jest nawiedzenie cmentarza i modlitwa w ich intencji. Oczywiście dar odpustu nie jest zarezerwowany wyłącznie dla tych dni, jednak w tym czasie bardziej niż w innym, mobilizujemy się do tej formy pobożności. Cały miesiąc listopad jest wypełniony jedyną w swoim rodzaju praktyką miłości względem zmarłych, jaką są tzw. wypominki – czyli publiczne wyczytywanie ich imion podczas wspólnej modlitwy. Oczywiście oprócz modlitwy wspólnotowej, wielką wartość ma nasza prywatna modlitwa za zmarłych, którą zanosimy do Boga w dowolnym czasie. Także nasze umartwienia, pokuty i dobre uczynki wykonane z miłością wypraszają naszym bliskim potrzebne łaski.
Kolejny listopad w naszym życiu. Mocniej niż zazwyczaj docierają do nas dwie prawdy – o doczesnym przemijaniu człowieka, o tym że kiedyś nasze ziemskie życie dobiegnie do mety, oraz że ta meta, będzie dla nas nowym początkiem, bo serce człowieka poszukuje wieczności i nieskończoności. Pamiętając o tym, nie zapominajmy o tych, którzy nas poprzedzili i czekają na naszą pomoc.
Autor: Ks. Paweł Synoś

 

Kongres na rzecz obrony rodziny i życia
Dodano: 17 października 2009r.

„Bronić życia i umacniać je, czcić je i kochać- oto zadanie, które Bóg powierza każdemu człowiekowi” (Ewangelium Vitae)
Kończący się Rok Obrony Życia był inspiracją do zwołania Dekanalnego Kongresu dotyczącego tej tematyki w dekanacie Rzeszów – Katedra. Miejscem uroczystości była parafia św. Michała Archanioła w niedzielę 4 października 2009 r. Dzień ten również był świętem parafialnym z racji odpustu parafialnego.
Przed Eucharystią program słowno – muzyczny pod tytułem „Panie nie gardź mym światem-przybliż miłość nam”zaprezentował zespół młodzieży z miejscowej parafii. Na początek „Ave Maryja” w wykonaniu młodziutkiej skrzypaczki wprowadził uczestników w melancholijny nastrój. Kolejne wejścia młodych wykonawców obrazowały rys historyczny oręża polskiego, przeplatany poezją; „..kiedy Bóg drzwi zamyka otwiera okna”, „..uśmiechy słać w ciszy”, „..miłość istnieje bez końca”, „..serce to jeszcze za mało żeby kochać”. W dalszej części przewijały się motywy o matce „..bukiet z polnych łąk tobie mamo”, o ojcu „..idzie przez serce moje ojciec”, o dzieciach „..odchodzą od rodziców i często wstydzą się starego ojca, matki, śpieszą się- gdzie, dokąd, po co?.
Główną częścią Kongresu była Eucharystia pod przewodnictwem ks. Infułata, dziekana dekanatu Stanisława Maca. W koncelebrze uczestniczyli również księża proboszczowie z parafii św. Michała Archanioła, Matysówki, Białej, Zalesia, św. Jadwigi, Opatrzności Bożej oraz duszpasterz nauczycieli. W homilii ks. Infułat podkreślił, że mimo okropności drugiej wojny światowej ani zwycięzcy, ani pokonani nie wyciągnęli wniosków, aby cywilizacji śmierci postawić tamę, bo nadal ta cywilizacja się odradza i to w szatańskim podstępie i formie w najbardziej newralgicznym momencie życia to jest u jego początku. Kościół podjął hasło roku „Otoczmy troską życie”. Kościół zawsze opowiadał się za jego obroną od poczęcia do naturalnej śmierci, ale obecne czasy szczególnie wymagają świadomości zagrożenia bytu człowieka. Wizja biblijna ludzkiego życia to:
1. Z woli Stwórcy człowiek jest istotą z ciała śmiertelnego i nieśmiertelnej duszy.
2. Stwórca dał człowiekowi życie doczesne od momentu połączenia komórek żeńsko-męskich jako początek życia.
Kościół poucza jak wybierać drogę do osiągnięcia wieczności- wyznacznikiem są przykazania. Bóg jest jedynym suwerenem życia i mówi „Nie zabijaj”. Dotychczas zabijano w obozach, na wojnach, dzisiaj szatan podpowiada aborcję, in vitro, środki poronne- przecież to humanitarne, mniej drastyczne i widoczne i uśmierca już na początku życia i nie robi rozgłosu. Czy to nie cywilizacja śmierci? Kończąc ks. infułat zwrócił się do ludzi sumienia by kończący się rok obrony życia przeniknął do każdej rodziny. Nam ludziom Chrystusa NIE WOLNO ZABIJAĆ !
W Kongresie uczestniczyli między innymi również przedstawiciele Akcji Katolickiej katedralnej ze sztandarem i diecezjalnej, czynnie uczestnicząc w czytaniach liturgicznych i modlitwie wiernych. Na zakończenie Kongresu Aktu Zawierzenia Rodzin Matce Bożej i oddania Najświętszemu Sercu Pana Jezusa przy wystawionym Najświętszym Sakramencie dokonał główny celebrans, błogosławiąc osobiście wszystkim obecnym dzieciom.


Autor: Oprac. Władysław Kniewski

 

Różaniec – skarb Rodziny
Dodano: 11 października 2009r.

Ojciec Święty Jan Paweł II apelował do rodzin, aby codziennie modliły się na różańcu i podkreślał, że różaniec był zawsze modlitwą rodziny i za rodzinę. Niegdyś modlitwa ta była szczególnie droga rodzinom chrześcijańskim i niewątpliwie sprzyjała ich jedności.
Różaniec w rodzinie jest źródłem dóbr dla wszystkich, ponieważ miłosierdzie Pana obejmuje całe domowe ognisko. „Rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje - pisał Jan Paweł II. Rodzina, która odmawia razem Różaniec, odtwarza poniekąd klimat domu w Nazarecie: Jezusa stawia się w centrum, dzieli się z Nim radości i cierpienia, w Jego ręce składa się potrzeby i od Niego czerpie się nadzieję i siłę na drogę”
Rodzina, jako podstawowa komórka społeczeństwa i żywy element wspólnoty kościelnej, jest pierwszym miejscem modlitwy, a zarazem szkołą modlitwy. Dlatego też rodziny winny starać się, by każdego dnia znaleźć chwilę czasu i poświęcić ją na wspólną rozmowę z Panem i na słuchanie Jego głosu. „Modląca się rodzina - pouczał Papież - jest rodziną zbawioną”.
Rodzice chrześcijańscy mają szczególne zadanie wychowania dzieci do modlitwy. Głównym i niezastąpionym elementem takiego wychowania jest świadectwo rodziców, ich konkretny przykład. „Tylko modląc się wspólnie z dziećmi, wypełniając swoje królewskie kapłaństwo, ojciec i matka zstępują w głąb serc dzieci, pozostawiając ślady, których nie zdołają zatrzeć późniejsze wydarzenia życiowe”
Uwierzmy, że różaniec - to niepozorne narzędzie - sprowadza na ziemię dar pokoju: do każdego, nawet najbardziej zagubionego ludzkiego serca, do każdej, nawet najbardziej skłóconej rodziny, do każdego, nawet najbardziej rozdartego narodu. Różaniec jednoczy rodzinę. Jest jedną z najbardziej popularnych modlitw ze względu na swą nieskomplikowaną formę oraz łaski wynikające z jej odprawiania.
W dziesiątki różańca nasze serce może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła. Sprawy osobiste, sprawy naszych bliźnich, zwłaszcza tych, którzy są nam najbliżsi, tych, o których najbardziej się troszczymy.
Szczególnie w miesiącu październiku oplećmy różańcem nasze rodziny, uczyńmy różaniec modlitwą wyjednującą rodzinom świętość. Obserwując widzimy, że liczne problemy naszych rodzin wynikają stąd, iż coraz mniej mamy dla siebie czasu i coraz trudniej jest się nam porozumiewać ze sobą. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać, a kiedy mamy możliwość bycia razem, nasz czas pochłania telewizja ze swymi obrazami nasyconymi egoizmem i przemocą.
Zastanówmy się, czy odmawianie różańca w rodzinie nie oznacza w rzeczywistości wprowadzenia do codziennego życia całkiem innych obrazów, tchnących pokojem, mądrością i miłością.One mogą nas nauczyć jak żyć, aby być ludźmi szczęśliwymi. Jeśli nie umiemy sami poradzić sobie z naszymi problemami, czas wziąć do ręki różaniec i zaprosić do swego życia Jezusa i Jego Matkę. Święty Alfons Maria Liguori: „jeśli jesteś roztargniony podczas modlitwy, to możliwe, że ta modlitwa bardzo dokucza diabłu”. Pamiętajmy, że różaniec to skarb każdej rodziny, który trzeba nam na nowo odkryć.



Autor: Zofia Patruś

 

OTARCIE ŁEZ MATKI BOŻEJ
Dodano: 5 października 2009r.

26 września, przedstawiciele naszej parafii wyruszyli na pielgrzymkę do Dębowca, by u stóp Matki Bożej Płaczącej przepraszać Boga i Maryję w imieniu całej wspólnoty za grzechy nieuszanowania Eucharystii, Dnia Pańskiego, brak kultury języka w codziennych relacjach międzyludzkich, a także by zawierzyć naszą parafię, szczególnie kapłanów oraz dzieci i młodzież. Naszej wędrówce przewodniczył proboszcz, ks. inf. S. Mac, wraz z wikariuszami. Przed Mszą św. wysłuchaliśmy koncertu pieśni maryjnych w wykonaniu chóru parafialnego.
W homilii skierowanej do pielgrzymów ksiądz saletyn powiedział m. in.: „W trudzie przybyliście dziś do Matki, bo Maryja jest naszą Matką. Jako Matka prowadzi nas do celu, do jakiego powołał nas Bóg. W przyszłym roku będziemy obchodzić 100 – lecie obecności Matki Bożej w Dębowcu. Znamy wiele objawień, ale to jest wyjątkowe. W La Salette Maryja przyszła i płakała. Jaką wymowę mają te łzy Matki ? Jakie są przyczyny tych łez ? (…) Matka Boża przychodzi, by wezwać swe dzieci do nawrócenia i pokuty. To cierpienie z Kalwarii się nie skończyło. To cierpienie wzrasta, gdy człowiek opuszcza Boży dom. Maryja nie patrzy obojętnie na zło swych dzieci, ale cierpi, wylewa łzy. Pierwsze słowa orędzia: < Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się > powinny dotknąć każdego z nas, naszej relacji z Bogiem. Zbliżcie się do Boga ! Dzisiaj ta odległość między Bogiem a człowiekiem zwiększa się coraz bardziej, człowiek odchodzi od Pana Boga, wybiera grzech i drogę zatracenia. Dlatego trzeba nam usłyszeć te słowa, zobaczyć, jaka jest odległość miedzy nami a Bogiem. Maryja pragnie naszego zbliżenia do Boga, abyśmy byli wierni przymierzu, które Pan zawarł z nami. My nigdy nie jesteśmy obojętni Bogu. Kontynuację tegoż przymierza widzimy w Nowym Testamencie. To my jesteśmy nowym ludem Bożym i o tym Matka Boża przypomina w La Salette. Trzeba poddać się woli Boga, być Mu posłusznym, bo nieposłuszeństwo Bogu jest przyczyną łez Maryi. Zobaczmy, jak ogromna jest miłość Boga wobec nas; On stoi u początku naszego życia i On jest jego właścicielem. Dziś człowiek próbuje się czynić panem życia drugiego człowieka. Dziś świat chce rządzić ludzkim życiem, dysponować nim, stąd brak szacunku dla życia poczętego i starszego. A przecież tylko Bóg według własnej woli może o tym decydować. Tę prawdę przypomina nam też Matka Boża Saletyńska. Maryja dotąd będzie cierpieć za nas, dokąd my będziemy niewierni, dokąd będziemy odchodzić od Boga. Przyczyną cierpienia Matki jest niszczenie Dnia Pańskiego, tego, co święte. Wystarczy popatrzeć na współczesne święto. Jakże często to dzień załatwiania wielu spraw, zakupów, zabawy. A to Bóg ma być na pierwszym miejscu w tym dniu, wszystko ma być tego dnia oddane Bogu. Trzeba, byśmy przykazania Bożego nie lekceważyli. Niewłaściwa modlitwa to kolejna przyczyna łez Maryi, która pyta: < Czy dobrze się modlicie, moje dzieci ? >. Modlitwa ma być dla nas podstawą wszystkiego, bo nic nie możemy uczynić bez Boga i modlitwy. Bierzmy wzór z Pana Jezusa. On nie tylko wzywa, ale taż pokazuje rytm modlitwy – poranna i wieczorna. Trzeba tutaj zadać sobie pytanie, czy chociaż minimum tej modlitwy ma miejsce w moim życiu?”
Na zakończenie uroczystej Eucharystii ks. Grądalski serdecznie podziękował parafii katedralnej za przybycie do Dębowca. Dokonał również niezwykle cennego dla wszystkich Aktu zawierzenia naszej parafii Matce Bożej Saletyńskiej.
Bezpośrednio po Mszy św. rozpoczęła się Droga Krzyżowa prowadzona przy Kalwarii w intencji wynagrodzenia za grzechy przeciw Eucharystii i godnemu świętowaniu niedzieli jako Dnia Pańskiego. Głębokie rozważania przygotowane przez księży saletynów na pewno wzbudziły w nas właściwe refleksje na temat osobistego sposobu świętowania niedzieli i miejsca Ofiary eucharystycznej w tym dniu. Po przerwie na posiłek zgromadziliśmy się na placu przed świątynią, by wraz z Maryją rozważać tajemnice radosne Różańca Świętego.
W modlitwie Matce Bożej zawierzaliśmy szczególnie dzieci i młodzież naszej parafii. Ostatnim etapem pobytu w sanktuarium była modlitwa do Miłosierdzia Bożego. Śpiewaną wersję Koronki prowadziły Siostry Serafitki, które w tym roku dołączyły do naszej wspólnoty parafialnej.
W pielgrzymce uczestniczyli przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń działających przy parafii katedralnej, chór, orkiestra, oaza, KSM, schola oraz pielgrzymi indywidualni.
Każda pielgrzymka powinna być dla chrześcijanina okazją do głębszej refleksji nad własnym życiem i stanem osobistej wiary. Warto, by miała ona również charakter ekspiacyjny, by dłuższe przebywanie z Bogiem, Maryją oczyszczało nasze dusze, serca i umysły z wpływów zła i manipulacji tego świata. Pielgrzymka do Dębowca była skromną odpowiedzią i próbą otarcia łez Matki Bożej.
Autor: Zofia Gniewek

 

Akcja Katolicka po wakacyjnej przerwie
Dodano: 26 września 2009r.

Akcja Katolicka po wakacyjnej przerwie wznowiła swoją działalność uczestnicząc w międzydiecezjalnym czuwaniu w Sanktuarium Świętego Krzyża na Łysej Górze.W ten sposób oddała cześć Chrystusowi ukrzyżowanemu i powierzyła Mu swoją formację i pracę, a także dała wyraz swemu przywiązaniu do historii narodu . Klasztor na Świętym Krzyżu od zarania dziejów Polski aż do szwedzkiego potopu był narodowym sanktuarium.
Należałoby więc przybliżyć nieco historię tego klasztoru, a przede wszystkim okoliczności w jakich znalazły się w tym miejscu relikwie Drzewa Krzyża Chrystusowego Data założenia klasztoru na Łysej Górze nie jest znana. Tradycja benedyktyńska według Długosza przypisuje fundację Bolesławowi Chrobremu w r, 1006. Natomiast opat Maciej z Pyzdr (XVw.) umieszcza notatkę w Roczniku Świętokrzyskim, że klasztor na Łysej Górze został założony w r, 1020 . W roczniku tym znajduje się również opowiadanie o św. Emeryku synu króla węgierskiego Stefana I , który miał podarować braciom św. Benedykta relikwie Krzyża Świętego.Tych to braci Bolesław Krzywousty sprowadził do Polski z Węgier. Osiedlili się oni prawdopodobnie najpierw w Tyńcu a później przybyli na Święty Krzyż.
W 1259 r. w czasie najazdu Tatarów klasztor został obrabowany i spalony . Relikwie Świętego Krzyża ocalały prawdopodobnie ukryte w skałach gołoboża. Największy rozkwit opactwa przypada na okres panowania Jagiellonów . Władysław Jagiełło otoczył szczególną opieką Święty Krzyż. Za jego panowania ozdobiono kościół polichromią , pokryto dach blachą ołowianą , wnętrze zaopatrzono w organy i sprzęt liturgiczny , przy finansowej pomocy kardynała Zbigniewa Oleśnickiego. Powstała też słynna biblioteka łysogórska , w której posiadaniu były Dzieje Polski Długosza i wspomniane Roczniki Świętokrzyskie . W XVI w. po kolejnych napadach Tatarów klasztor podupadł. Odnową jego zajęli się wówczas Oleśniccy , którzy od najdawniejszych czasów związani byli z klasztorem . To właśnie w kaplicy Oleśnickich obecnie znajdują się relikwie Świętego Krzyża , a w jej podziemiach spoczywają szczątki dobrodziejów klasztoru .
Dla ówczesnych katolików polskich Święty Krzyż był tym czym obecnie jest Jasna Góra . Przechowywana tam od niepamiętnych czasów relikwia – część krzyża, na którym cierpiał i umarł Pan Jezus przyciągała wiernych z całej Polski . Przez wieki pielgrzymowali do klasztoru królowie, magnaci a zwłaszcza lud polski. Przed przyjęciem chrztu i koronacją w drodze do Krakowa zatrzymał się w klasztorze Władysław Jagiełło. Od tej pory każdą jego wyprawę poprzedzała piesza pielgrzymka do Świętego Krzyża. W 1410 r. przed bitwą pod Grunwaldem przebywał dwa dni w Słupi i każdego poranka wchodził pieszo na górę gdzie spędzał czas na modlitwie i rozdawaniu jałmużny. Wśród znakomitych pielgrzymów należy wymienić również Kmitów , Oleśnickich , Odrowążów, Radziwiłłów i wielu innych. Lata poniżenia przeżył klasztor w czasie zaborów, gdy zakonników rozpędzono a dobra skonfiskowano . Po 700 latach opactwo przestało istnieć , jednak lud dalej pielgrzymował do klasztoru.
W 1821 r. relikwie powróciły do klasztoru wraz z trzema benedyktynami . Opiekowali się oni klasztorem przez 35 lat . Od 1882 r. większość zabudowań klasztoru zamieniono na więzienie karne , którego zachowane cele do dziś można oglądać. Również I i II wojna światowa nie szczędziła klasztoru . Został poważnie zniszczony. Jednak od 1954 r. po latach niepewności rozpoczęto jego remont. Obecnie klasztorem opiekują się Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, który jest im powierzony od 1936 r.
Autor: Bogusława Fura

 

SZCZEGÓŁOWY PLAN PIELGRZYMKI DO MATKI BOŻEJ BOLESNEJ
Dodano: 19 września 2009r.

8.00 – wyjazd spod Katedry

10.00 – przyjazd i powitanie pielgrzymów

10.15 – Droga Krzyżowa na Kalwarii Saletyńskiej jako przeproszenie za grzechy nieposzanowania dnia świętego.

11.00 – Msza św. koncelebrowana

12.30 – przerwa obiadowa

14.00 – Dróżki różańcowe na placu
w intencji młodzieży parafialnej

15.00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji kapłanów

15.30 – wyjazd do Rzeszowa
Autor

 

By nie przeoczyć odpustu
Dodano: 12 września 2009r.

W związku z Rokiem Kapłaństwa Penitencjaria Apostolska wydała specjalny dekret o odpustach, które można uzyskać w zbliżającym się roku. Mogą je uzyskać zarówno kapłani, jak i wierni świeccy.
Wszyscy kapłani mogą zyskać odpust zupełny, gdy pobożnie „w skrusze serca” odmówią przynajmniej Jutrznię albo Nieszpory przed wystawionym Najświętszym Sakramentem oraz gdy będą sprawować sakramenty, a zwłaszcza spowiadać. Ponadto dekret daje możliwość uzyskiwania odpustów przez wszystkich wiernych. Warunkiem zyskania odpustu zupełnego jest udział w „skrusze serca” we Mszy świętej oraz ofiarowanie tego dnia modlitw i dobrych uczynków w intencji kapłanów, „aby Pan Jezus kształtował ich według swego Serca”. Ponadto wymagana jest przystąpienie do spowiedzi i odmówienie modlitw w intencjach polecanych przez papieża. Można go uzyskać tylko w wyznaczone daty, tj. w dniu rozpoczęcia i zamknięcia Roku Kapłańskiego (19 czerwca 2009 i 2010 r.), oraz w każdy pierwszy czwartek miesiąca wypadający w Roku Kapłańskim.
Penitencjaria Apostolska dała również możliwość uzyskania tego odpustu przez osoby w podeszłym wieku i chore, które nie mogą wychodzić z domu. Warunkiem jest odmówienie w wymienione wyżej dni modlitw w intencji uświęcenia kapłanów i ofiarowanie przez wstawiennictwo Maryi, Królowej Apostołów swojego cierpienia w tej samej intencji.
Natomiast odpust cząstkowy każdy wierny może uzyskać odmawiając pięć razy modlitwy „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo” i „Chwała Ojcu”, bądź inną uznaną modlitwę do Serca Pana Jezusa w intencji uświęcenia kapłanów.
Rok Kapłański ogłoszony przez papieża Benedykta XVI jest szczególnym wezwaniem skierowanym do całego Kościoła o modlitwy w intencji kapłanów, aby pełniona przez nich posługa była godnie sprawowana oraz by byli autentycznym znakiem obecności Chrystusa.
Autor

 

„Ora et labora” - czyli módl się i pracuj
Dodano: 5 września 2009r.

We wtorek 1 września dzieci i młodzież ze szkół położonych na terenie naszej parafii rozpoczęły uroczystą Mszą św. nowy rok szkolny i katechetyczny. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił Ks. Infułat Stanisław Mac.
Nawiązał on do starożytnej benedyktyńskiej maksymy „ módl się i pracuj a będziesz szczęśliwy i będziesz zbawiony”. Uczniów zachęcił do solidnej benedyktyńskiej pracy, która cechuje się cierpliwością, wytrwałością i twórczością. Za cenę ogromnego wysiłku trzeba przezwyciężać niechęć i lenistwo oraz prosić Ducha Świętego o światło dla umysłu, miłość dla serca i rozwagę w życiu – mówił dalej. W pracy pedagogicznej nauczycieli wezwał do jedności i jednomyślności, a rodziców do zaufania wychowawcom, co przyczyni się do umocnienia i budowania autorytetu jednych i drugich. Jako proboszcz zapewnił o pomocy modlitewnej ze strony parafii.

Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Maryjo – Ty za nami przemów słowo…
Dodano: 5 września 2009r.

„Dożynki - to dzień dziękczynienia za trwanie w fundamentalnym powołaniu, jakim jest przygotowanie dla ludzi chleba” - to słowa jakie wypowiedział Ks. Biskup Kazimierz Górny podczas uroczystych diecezjalnych dożynek, jakie miały miejsce w ubiegłą niedzielę w naszej katedrze. W uroczystościach wzięło udział ponad 90 delegacji z różnych parafii naszej diecezji, które przywiozły ze sobą ponad 120 wieńców dożynkowych. Mszę św. poprzedził krótki montaż słowno-muzyczny o tematyce polskiej wsi i patriotyzmu, który został przygotowany przez delegacje z dekanatu kolbuszowskiego. Homilię wygłosił ks. prał. Stanisław Słowik – dyrektor diecezjalnej Caritas.
Kaznodzieja nawiązując do słów ewangelicznej przypowieści o ziarnie i kąkolu Maryję porównał do Najpiękniejszego Kwiatu i Owocu Ziemi. Wezwał do obrony polskości i przypomniał o obowiązku poszanowania historii oraz słowach Jana Pawła II: „to co mamy jest najpierw Boże, a dopiero potem nasze”. Dziś trzeba dostrzec w społeczeństwie rolę i funkcję rolników, ponieważ to rolnicza rodzina najlepiej zakorzenia nasz naród w ziemię, a ten korzeń daje stabilność naszemu narodowi.
Przestrzegł także przed podcinaniem „narodowych korzeni” poprzez kosmopolityzm oraz brak poszanowania małżeństwa i rodziny. Hasłem tegorocznych uroczystości był jeden z wersetów pieśni: „Z dawna Polski…”

Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Wieczory muzyki organowej i kameralnej
Dodano: 21 czerwca 2009r.

Już po raz osiemnasty w Rzeszowie będzie rozbrzmiewać latem muzyka organowa, w ramach cyklu koncertów „Wieczory muzyki organowej i kameralnej w katedrze i kościołach Rzeszowa”. W siedem niedzielnych wieczorów czerwca, lipca i sierpnia sztuka muzyczna wypełni przestrzenie pięciu świątyń: Katedry rzeszowskiej, kościoła Farnego, świątyni pod wezwanie Chrystusa Króla, kościoła Wniebowzięci Najświętszej Maryj Panny w Rzeszowie - Zalesiu oraz neogotyckiego kościoła św. Józefa na Staromieściu. Staromiejski kościół po raz pierwszy został w bieżącym roku włączony do kalendarza festiwalowych wydarzeń. Odbędzie się tu jeden z dwóch solowych recitali organowych tegorocznego cyklu koncertowego. W programach wszystkich wieczorów muzycznych będzie dominować muzyka organowa. Tej bowiem sztuce poświęcony jest od początku w swoim założeniu Festiwal. Oprócz dzieł światowej literatury organowej, reprezentujących muzykę od wczesnego baroku po czasy współczesne, zabrzmią w rzeszowskich świątyniach utwory chóralne i kameralne.
Panoramę dwudziestowiecznej polskiej muzyki chóralnej przedstawi podczas czerwcowego koncertu inauguracyjnego jeden z najlepszych polskich zespołów chóralnych - Chór Mariański z Krakowa, pod dyrekcją swojego założyciela i dyrektora Jana Rybarskiego. Dziełami organowymi koncert dopełni krakowski artysta Marek Wolak.
W lipcu zabrzmią duety gitarowe. Klasyczna muzyka gitarowa nie często znajduje miejsce w programach koncertów, szczególnie tych, które odbywają się w świątyniach. Muzyka gitarowa spotka się podczas tego wieczoru ze sztuką improwizacji organowej, przedstawioną przez warszawskiego wirtuoza najmłodszego pokolenia polskiej organistyki, Michała Markuszewskiego. Podczas koncertów sierpniowych słuchacze będą mieli okazję uczestniczyć recitalu, prezentującego włoską muzykę organową, w wykonaniu rzymskiego organisty Maurizio Corazza, a także poznać muzykę współczesną, wykonywaną przez polsko - rosyjski duet organowo - saksofonowy ( Maria Blazewicz z Moskwy i Andrzej Rzymkowski z Krakowa). Dzieła wokalne natomiast będą rozbrzmiewać nie tylko tradycyjnie podczas koncertu w kościele w Rzeszowie - Zalesiu, gdzie w tym roku przedstawi je znakomity bas Marcin Wolak z akompaniamentem organowym tarnobrzeżanina Mariusza Rysia, lecz także podczas koncertu finałowego. Wykonawcami arii wokalnych, zarówno solowych oraz zespołowych, które złożą się na program wieczoru wieńczącego tegoroczny Festiwal, będą.... księża!, praktykujący koncertową muzykę sakralną w wokalnym kwintecie pod nazwą „Servi Domini Cantores”. Reprezentują oni pięć polskich miast, gdzie prowadzą działalność duszpasterską w zgromadzeniach zakonnych i strukturach diecezjalnych. Wszyscy są jednocześnie wykształconymi wokalistami, z powodzeniem występującymi jako artyści - śpiewacy w kraju oraz poza granicami Polski. Ich występ będzie z pewnością znaczącym wydarzeniem tegorocznego Festiwalu. Duchownym - artystom na organach będzie towarzyszyła kobieta - Agnieszka Radwan - Stefańska.
Zapraszając serdecznie Szanownych Państwa do udziału w koncertach wyrażam przekonanie, iż obecność w niedzielne wieczory w kościołach Rzeszowa stanie się sposobnością do obcowania z działami muzyki sakralnej najwyższej próby twórczej i wykonawczej, różnych epok i stylów, które zostaną dopełnione kontemplacją piękna w zabytkowych i nowoczesnych, lecz każdorazowo pięknych, wnętrzach rzeszowskich świątyń. „Ad majorem Dei Gloriam!”


KALENDARZ KONCERTÓW

28 czerwca 2009 r. - Katedra, godz. 20.00
Koncert inauguracyjny
Marek Wolak - organy
Krakowski Chór Mariański (Kraków)
Jan Rybarski - dyrygent

12 lipca 2009 r. - Katedra, godz. 20.00
W rytmie Sacrum
Michał Markuszewski - organy
Agnieszka i Witold Kozakowscy - gitary

26 lipca 2009 r. - Kościół św. Józefa na Staromieściu, godz. 18.30
Po raz pierwszy u św. Józefa
Marek Stefański - organy

2 sierpnia 2009 r. - Kościół Chrystusa Króla, godz. 20.00
Sax & organ
Maria Blazewicz (Moskwa - Rosja) - organy
Andrzej Rzymkowski - saksofon


9 sierpnia 2009 r. - Kościół Farny, godz. 17.00
Wieczór włoski
Maurizio Corazza (Rzym - Włochy) - organy

16 sierpnia 2009 r. - Kościół w Rzeszowie - Zalesiu, godz. 18.00
Bel canto i organy
Mariusz Ryś - organy
Marcin Wolak - bas

23 sierpnia 2009 r. - Katedra, godz. 20.00
Koncert finałowy
Agnieszka Radwan-Stefańska - organy
Servi Domini Cantores:
ks. Rafał Sobierajski - tenor
o. Rafał Kobyliński - baryton
ks. Robert Kaczorowski - bas
ks. Zdzisław Madej - tenor
o. Tomasz Jarosz - baryton


Autor: Marek Stefański

 

Podsumowanie roku formacyjnego 2008/2009
Dodano: 13 czerwca 2009r.

Kolejny rok formacyjny naszej wspólnoty dobiega końca. Zrealizowaliśmy wiele planów i celów, które sobie postawiliśmy. Przedstawimy teraz krótko jak upłynął nam czas od ubiegłej jesieni.
Wrzesień:
· Rozpoczęcie spotkań oazowych – 13.09.08
· Od września do czerwca w każdą sobotę: spotkanie dla grupy Oazy Dzieci Bożych, śpiew, Eucharystia
i Spotkanie grupy starszej, w co drugą niedzielę: obstawa Eucharystii o godz. 9.00
Październik:
· Piesza pielgrzymka do Chmielnika – 11.10.08
Listopad:
· Dyskoteka „Bollywood” – 08.11.08
· Andrzejki z grupą LSO – 22.11.08
Grudzień:

· Foskowanie – przyjęcie nowych uczestników oraz Czuwanie z okazji Święta Patronalego Ruchu – 05.12.08
· Mikołaj oazowy - 06.12.08
· Animatorzy odwiedzają chorych na parafii – 20.12.08
· Próby do koncertu kolęd
i pastorałek
· Pasterka oraz koncert kolęd i pastorałek
· Sylwester oazowy
Styczeń:
· Spotkanie opłatkowe -18.01.09

Luty:
· Dyskoteka z grupą LSO
Kwiecień:
· Robienie palmy na konkurs palem w Niedzielę Palmową 04-05.04.09
· Tridum Paschalne, Adoracja Krzyża w Wielki Piątek, śpiew przed Rezurekcją
· Dni skupienia Animatorów – Niechobrz
Maj:
· Śpiew na Eucharystii z okazji imienin Księdza Proboszcza
· Śpiew na ślubie Agniszeki i Michała Bobeckich
· dyskoteka w stylu Disneyland
Czerwiec:
· Obstawa nabożeństwa fatimskiego
· Zakończenie spotkań oazowych, ognisko.
· Wyjazd na rekolekcje wakacyjne, na które z naszej parafii wyjedzie 34 uczestników a posługę animatorską podejmie 6 animatorów.
Na łamach gazetki parafialnej, pragniemy serdecznie podziękować Moderatorowi Ks. Piotrowi Treli za ojcowską opiekę i troskę jaką darzy naszą wspólnotę. Polecamy Księdza opiece Niepokalanej Matki Kościoła.
ROK

Autor: Rzeszowska Oaza Katedralna

 

PROGRAM XVIII FESTIWALU MUZYCZNEGO W RZESZOWIE
Dodano: 7 czerwca 2009r.

PROGRAM XVIII FESTIWALU MUZYCZNEGO W RZESZOWIE
28 czerwca 2009 r. - Katedra, godz. 20.00
Koncert inauguracyjny
Marek Wolak - organy
Chór Mariański (Kraków)
Jan Rybarski - dyrygent

12 lipca 2009 r. - Katedra, godz. 20.00
W rytmie Sacrum
Agnieszka i Witold Kozakowscy - gitary
Michał Markuszewski - organ

26 lipca 2009 r. - Kościół św. Józefa na Staromieściu, godz. 18.30
Po raz pierwszy u św. Józefa
Marek Stefański - organy

2 sierpnia 2009 r. - Kościół Chrystusa Króla, godz. 20.00
Sax & organ
Andrzej Rzymkowski - saksofon
Maria Blazewicz (Moskwa - Rosja) - organy

9 sierpnia 2009 r. - Kościół Farny, godz. 17.00
Wieczór włoski
Maurizio Corazza (Rzym - Włochy)

16 sierpnia 2009 r. - Kościół w Rzeszowie - Zalesiu, godz. 18.00
Belcanto i organy
Marcin Wolak - bas
Mariusz Ryś - organy

23 sierpnia 2009 r. - Katedra, godz. 20.00
Koncert finałowy
Servi Domini Cantores:
ks. Rafał Sobierajski - tenor
o. Rafał Kobyliński - baryton
ks. Robert Kaczorowski - bas
ks. Zdzisław Madej - tenor
o.Tomasz Jarosz - baryton

Agnieszka Radwan-Stefańska - organy


Organizatorzy:
Parafia Katedralna w Rzeszowie
Prezydent Miasta Rzeszowa
Województwo Podkarpackie


www.festiwalorganowy-rzeszow.pl.tl


Autor

 

Wspólnota „Wiara i Światło”
Dodano: 30 maja 2009r.

Ruch „Wiara i Światło” -blisko 1,5 tys. wspólnot na całym świecie - skupia osoby zdrowe oraz niepełnosprawnych i ich rodziny. Osoby niepełnosprawne mieszkają w swoich rodzinnych domach, a gromadzą się w jednej parafii, dzielnicy czy mieście. Mają tam swoich przyjaciół, którzy ich odwiedzają, zapraszają do siebie i wyjeżdżają na wspólne wakacje.
Rola tej wspólnoty sprowadza się do nieustannej promocji osób upośledzonych, ale nie, jako tych, którzy tylko wymagają pomocy - lecz jako ludzi obdarzonych różnorodnymi darami, od których wiele można się nauczyć i zyskać. Głosi wizję Kościoła - wspólnoty, otwartej na każdego człowieka najsłabszego, chorego, niepełnosprawnego i odrzuconego.
Nasza wspólnota przy Katedrze Rzeszowskiej istnieje już ponad 20 lat teraz pod opieką ks. Rafała Tęczy gromadzi przy sobie blisko 40 osób. Do podstawowych form naszej działalności można zaliczyć: spotkania, rekolekcje, obozy i pielgrzymki. W ostatnim czasie wzięliśmy udział w corocznym a już XII Festiwalu Piosenki Wiaroświetlanej pt., „Kto śpiewa podwójnie się modli”/ św. Augustyn/, który odbył się 9 maja 2009r. w Miejskim Domu Kultury w Łańcucie. Na owo zaproszenie odpowiedziały również wspólnoty tj. „Gumisie”- Bochnia, „Gwiazdeczki”- Tarnów, „Pawełki”- Bochnia oraz wspólnota z Przemyśla a gospodarzem Festiwalu była wspólnota „Perełki” z Łańcuta.
Natomiast 23 maja odbyła się coroczna Pielgrzymka Prowincji tym razem do stóp Matki Bożej Pocieszenia w Leżajsku pt., „ Wszystkie wasze sprawy niech dokonują się w miłości…”.
W programie tej pielgrzymki przewidziany był koncert organowy w Sanktuarium, Msza święta, świętowanie czyli przedstawienie przez młodzież niepełnosprawną scenek z życia św. Pawła tj.: prześladowanie chrześcijan, nawrócenie św. Pawła, podróże św. Pawła, cuda św. Pawła, mowy obronne św. Pawła, chrzest św. Pawła, śmierć św. Pawła. Do sanktuarium w Leżajsku wraz z nami przybyły wspólnoty : „Dominiki” - Jaworzno, „Barbórki” – Libiąż, „Promyczki, Franusie, Kubusie, Niezapominajki, Hepusie” – z Krakowa, Gumisie” – Bochnia, „Gwiazdeczki” – Tarnów, „Perełki”- Łańcut oraz wspólnoty z Jarosławia, Jasła i Krosna.
ZAPROSZENIE!
Jeżeli otrzymałeś coś więcej niż inni w postaci dobrego zdrowia, uzdolnień, energii, sukcesów, radosnego dzieciństwa, harmonijnej atmosfery domowej, nie traktuj tego jako oczywiste. Należysz do ludzi szczęśliwych a zatem powołany jesteś aby wiele ofiarować innym...
Zapraszamy Cię do wspólnoty, gdzie żyjąc w przyjaźni z osobami niepełnosprawnymi, ich rodzinami i innymi młodymi ludźmi takimi jak Ty, możesz wiele ofiarować innym i jeszcze więcej otrzymać dla siebie!
Autor: Jacek Ziobro

 

Kilka słów o Rodzinie… – jak nie zmarnować ojcostwa?
Dodano: 16 maja 2009r.

Człowiek marzy o różnego rodzaju zwycięstwach, o tym żeby być podziwianym, chwalonym, docenianym. Jednak, aby osiągnąć sukces potrzeba ogromu pracy i samozaparcia, a do tego jeszcze przełamywania różnego rodzaju kryzysów. Wszystko to składa się na smak zwycięstwa. Większość mężczyzn wybiera ojcostwo – to fizyczne poprzez małżeństwo i zrodzenie potomstwa. Wygranie ojcostwa to najbardziej satysfakcjonujące zwycięstwo dla mężczyzny. Ojcostwo to można powiedzieć „dyscyplina długodystansowa” i przygotowanie do niej trwa minimum 18 lat . Rozpoczyna się w dniu ślubu i trwa do końca życia. Tu nie da się wygrać nieuczciwie, przez przypadek, lub bez włożenia wysiłku. Tutaj zwycięstwo jest okupione trudem pracy całego życia. Jan Paweł II mówił, że „przyszłość świata idzie przez rodzinę” i tak naprawdę nie da się ocalić rodziny, a tym samym świata bez odnowy ojcostwa. Kryzys autorytetów i odpowiedzialności jest głęboko związany z kryzysem ojcostwa. Przyczyny tego leżą w hedonistycznym prymacie „mieć” ponad „być” i nastawieniu tylko na czerpanie przyjemności. By uratować świat i autorytet ojcostwa, potrzeba opracować i wprowadzić w życie atrakcyjną dla chłopców strategię wychowania do ojcostwa. Pierwszym jej elementem jest określenie celu: naszkicowanie porywającego dla chłopców modelu mężczyzny-męża- ojca i wzorowej kariery ojcowskiej.
We współczesnym świecie, jeśli kobieta jest naturalną opiekunką dzieci to mężczyzna jest naturalnym opiekunem kobiety z dziećmi.
Podstawą wszystkich cech dobrego ojca są miłość i odpowiedzialność. Prawdziwy mężczyzna zna siebie i akceptuje, stale podejmuje trud samowychowania, jest zdolny do poświęceń i do miłości. Jest odpowiedzialny za losy rodziny, stanowczo egzekwuje dobro, ale jest wyrozumiały dla ludzkiej słabości. Posiada umiejętność służebnego sprawowania władzy. Posiada hierarchię wartości: na pierwszym miejscu Bóg, dalej żona, dzieci i dopiero po nich inni ludzie. Prawdziwy ojciec broni życia każdego poczętego dziecka. Mężczyźnie, który nie potrafi obronić życia swego poczętego dziecka, nie wolno powierzać jakiejkolwiek odpowiedzialności, a tym bardziej władzy.
By być wiarygodnym, ojciec ma pociągać własnym przykładem. Dziecko potrzebuje mądrego przewodnika, nauczyciela, opiekuna, doradcy i wymagającego przyjaciela. Potrzebuje stawiania rosnących wymagań jako dowodu zaufania w jego coraz większe siły i możliwości. Potrzebuje ciepłej, spokojnej stanowczości i uznania dla swoich osiągnięć. Mężczyzna powinien wykonywać „pracę, która nigdy nie rozbija rodziny, ale utwierdza ją w
spójności i stałości”. Mężczyzna poświęcający sie dla domu powinien być doceniany przez swoją żonę.
Uważa się, że sprawy religii i wiary to domena kobiet, tymczasem dziecko buduje w sobie obraz Boga na wzór własnego ojca. Jeżeli nie jest to wzór właściwy, dziecko buduje w sobie karykaturę Boga, którą w przyszłości odrzuci. To spowoduje jego odejście od Kościoła i zerwanie kontaktu z Bogiem prawdziwym. „Wszechpotężny” o oczach dziecka ojciec klęczący przed krzyżem, jest dla niego niepodważalnym dowodem na istnienie Boga.
Można powiedzieć, że Bóg nie tylko jest wzorem idealnego Ojca, ale też jest prawodawcą opisującym prawdziwe ojcostwo. Podążanie drogą prawdziwego ojcostwa poprzez prowadzenie rodziny ku Bogu, jest wypełnieniem życiowego powołania oraz środkiem do uświęcenia samego siebie.
Autor

 

Człowiek władcą nad dziełami Boga
Dodano: 9 maja 2009r.

Bóg, stwarzając człowieka, obdarzył go władzą nad dziełami, które wcześniej stworzył jako „bardzo dobre”. Równocześnie zobowiązał człowieka, aby „uczynił ziemię sobie poddaną”, która zabezpieczy mu godne życie. Wskazał również co będzie pokarmem dla człowieka, a co będzie paszą dla wszystkich żyjących zwierząt (por. Rdz. 1,27-31).
Bóg oddając to wszystko człowiekowi w użytkowanie, oczekuje, aby korzystał on z tego w sposób celowy, rozważny, zgodny z obowiązującymi prawami przyrodniczymi i z myślą o następnych pokoleniach ludzkości, które mają również prawo do życia i korzystania z dzieł, które zostały stworzone dla całej ludzkości jako „bardzo dobre”.
Człowiek współczesny, poznając wspaniałą budowę świata materialnego, a także wspaniałe prawa rządzące tym światem, dąży do dobra, ale często jest nieświadomym sprawcą zła. Przemienia świat, często w sposób niezgodny z prawami przyrodniczymi, nadużywając związków chemicznych w produkcji rolniczej i warzywniczej. Doprowadza w ten sposób do zachwiania równowagi jonowej w plonach przeznaczanych na pokarm dla siebie. Konsekwencją tego jest zachwianie równowagi jonowej również w organizmie człowieka i szerzenie się tak zwanych „chorób cywilizacyjnych”.
Badania żywności, w których uczestniczyłem, wskazują na nadmiar potasu w stosunku do wapnia i magnezu, a także na nadmiar potasu do sodu. Nadmiar potasu w stosunku do wapnia i magnezu jest jedną z głównych przyczyn chorób serca. Mianowicie wapń i magnez, zawarte w enzymach, zwiększają siłę i częstotliwość skurczu serca. Natomiast potas ma za zadanie ograniczanie siły i częstotliwości skurczu serca do określonej granicy. Będąc w nadmiarze, ogranicza je jednak w stopniu nadmiernym, powodując w ten sposób niewydolność serca. Nadmiar potasu w stosunku do sodu, powoduje wzrost ciśnienia osmotycznego we krwi, a to się w konsekwencji przekłada się na nadciśnienie tętnicze.
Autor: Mieczysław Kołodziej

 

SPOTKANIA MAJOWE
Dodano: 2 maja 2009r.

SPOTKANIA MAJOWE
Z FIGURĄ MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ
Maj 2009 GODZ. 20.00

ŚRODA – 6 MAJA

Ul. Krokusowa – przy figurze Matki Bożej Różańcowej

CZWARTEK – 7 MAJA

Ul. Podwisłocze – plac między blokiem 2 a 4

PIĄTEK – 8 MAJA

Ul. Paderewskiego – przy figurze Najświętszego Serca Pana Jezusa

SOBOTA – 9 MAJA

Ul. Zimowit – przy figurze Pana Jezusa Miłosiernego

NIEDZIELA – 10 MAJA

Ul. Świadka – plac za blokiem nr1

PONIEDZIAŁEK – 11 MAJA

Ul. Sienna – przy figurze św. Wojciecha

WTOREK – 12 MAJA

Ul. Cicha – przy figurze Matki Bożej Fatimskiej
Autor

 

CZŁOWIEK – ISTOTA SPOŁECZNA
Dodano: 25 kwietnia 2009r.

Proces wychowania i kształcenia człowieka trwa praktycznie przez całe jego życie i odbywa się najpierw w społeczności rodzinnej, a następnie w społeczności szkolnej i społecznościach ludzi dorosłych, do których wchodzi. W tym czasie człowiek przyswaja sobie dorobek kulturowy wielu pokoleń, by z kolei wnieść do niego własny wkład pracy i twórczości. Nabywa świadomość przynależności do narodu i Kościoła, zawiązuje własną rodzinę i przyjaźnie.
Będąc członkiem poszczególnych społeczności korzysta z nauki i porad członków tych społeczności i bierze przykład z ich postępowania. Dlatego każdy człowiek powinien mieć świadomość, że jego zachowanie ma duży wpływ na kształtowanie charakteru drugiego człowieka, na sposób jego zachowania się i postępowania, a także na poziom jego życia.
Tworzenie więzi społecznych opartych na sprawiedliwości i solidarności jako miłości społecznej, a także na przywiązaniu do tradycji i na zasadzie wspólnego interesu, jest gwarancją, że w tak ukształtowanych stosunkach społecznych każdy członek społeczności będzie prawidłowo wzrastał i swobodnie się rozwijał, zarówno fizycznie jak i duchowo.
Natomiast tworzenie więzi społecznych opartych na pogardzaniu i zniewalaniu ludzi, przy akceptowaniu prawa silniejszego, doprowadzi do wypaczenia charakteru człowieka oraz do niewłaściwego jego postępowania. Odpowiedzialność moralną za to ponoszą ludzie tworzący taką negatywną atmosferę społeczną.
Wydaje się, że w obecnym czasie zagadnienie odpowiedzialności moralnej za drugiego człowieka, jest przemilczane. Propagowany jest egoistyczny styl życia, w którym inspiracją wszelkich poczynań jest własny interes, głownie w postaci wytworu materialnego. Nie podkreśla się potrzeby działania z pobudek wyższych, jakim jest dobro drugiego człowieka, w tym również dobro duchowe. Często współczesny człowiek nie zastanawia się, że jego zachowanie i jego działalność, wywierają tak duży wpływ na życie drugiego człowieka. Nie poczuwa się do odpowiedzialności moralnej za zło jakie popełnia drugi człowiek, w wyniku jego negatywnego oddziaływania. Nie dąży również do świadomego pozytywnego oddziaływania na swojego bliźniego, aby ten czynił dobro, którego będzie współtwórcą.

Autor: Mieczysław Kołodziej

 

Umocnieni darami Ducha Świętego
Dodano: 25 kwietnia 2009r.

W ubiegłą niedzielę, która była równocześnie świętem Miłosierdzia z rąk Ks. Bpa Kazimierza Górnego sakrament bierzmowania przyjęło 165 dziewcząt i chłopców z naszej parafii oraz 14 mieszkających na terenie parafii MB Częstochowskiej ( Drabiniaka) - razem 179 osób. W homilii Biskup Ordynariusz, nawiązał do Bożego Miłosierdzia, którego największym wyrazem była tajemnica wcielenia, męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Wspomniał także św. Pawła, który wzywa nas, byśmy pamiętali o godności dzieci Bożych jakimi staliśmy się przez sakrament chrztu. Całe nasze życie ma być naznaczone wypełnieniem postanowień i przyrzeczeń ze chrztu świętego. Podkreślił, że ludzie i czasy obecne domagają się obrony prawdy i sprzeciwiania się zniewoleniom współczesnego świata takim jak: narkomania, alkoholizm oraz handel w niedzielę.
Zachęcił także młodzież do wierności składanym przyrzeczeniom abstynenckim, jako znaku sprzeciwu. Powiedział, że potrzeba odwagi by bronić swojej godności, ale potrzeba też darów Ducha Świętego. Owocem współpracy
z Duchem Świętym jest dobroć, życzliwość w codziennym życiu, a także miłosierdzie wobec innych.
Pod koniec homilii wezwał młodzież do dynamizmu i entuzjazmu w podążaniu za Chrystusem. Jako przykład do naśladowania wskazał na bł. Karolinę Kózka jako męczennicę w obronie godności człowieka.

Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Święto Miłosierdzia Bożego
Dodano: 18 kwietnia 2009r.

Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299) - powiedział Pan Jezus do s. Faustyny. Mówił o tym pragnieniu aż 14 razy, określając nie tylko miejsce tego święta w kalendarzu liturgicznym, ale także cel jego ustanowienia, sposób przygotowania i obchodzenia.
Dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki - powiedział Pan Jezus, podając powód dla ustanowienia święta - daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego, zginą na wieki (Dz. 965). Święto ma być dniem szczególnej czci Boga w tajemnicy Jego miłosierdzia, które jest źródłem i motywem wszystkich dzieł wobec człowieka, a szczególnie dzieła odkupienia. Jest to także - z woli Bożej - dzień szczególnej łaski dla wszystkich dusz, a szczególnie dla grzeszników, którzy najbardziej miłosierdzia Bożego potrzebują. Święto Miłosierdzia - mówił Pan Jezus - wyszło z wnętrzności Moich dla pociechy świata całego (Dz. 1517).
Z tym dniem, a ściślej mówiąc - z Eucharystią przyjętą w tym dniu związana jest największa obietnica: zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz. 300). Ta łaska jest czymś znacznie większym niż odpust zupełny. Ten polega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych, należnych za popełnione grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samych win. Najszczególniejsza łaska jest zasadniczo również większa niż łaski sześciu sakramentów, z wyjątkiem sakramentu chrztu świętego, albowiem odpuszczenie win i kar jest tylko sakramentalną łaską chrztu świętego.
W przytoczonych zaś obietnicach Chrystus związał odpuszczenie win i kar z Komunią świętą przyjętą w święto Miłosierdzia (...). Jest to oczywiste, że komunia święta musi być nie tylko godna, ale musi spełniać podstawowe wymagania nabożeństwa do Miłosierdzia (ks. I. Różycki).
Pan Jezus nie ograniczył swej hojności do tej jednej choć tak wyjątkowej łaski, ale obiecał, że wylewa całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła Miłosierdzia, bo w dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski (Dz. 699). Wielkość tego święta polega m. in. na tym, że wszyscy ludzie, nawet ci, którzy dopiero w tym dniu się nawracają mogą uczestniczyć we wszystkich łaskach i doczesnych dobrodziejstwach, jakie Pan Jezus przygotował na to święto. Mogą je otrzymać zarówno poszczególne osoby, jak i wspólnoty ludzkie, byleby tylko z wielką ufnością o nie prosili.
Przygotowaniem do tego święta ma być nowenna, polegająca na odmawianiu przez 9 dni - poczynając od Wielkiego Piątku - koronki do Miłosierdzia Bożego. Powszechnie znana jest także nowenna, którą Pan Jezus podyktował s. Faustynie do jej własnego użytku. Wierni mogą ją odmawiać z pobożności. Natomiast nowenna z koronki do Miłosierdzia Bożego stanowi przygotowanie do święta, jakiego sobie życzył Pan Jezus i z którym związał obietnicę wszelkich łask (Dz. 796).
Jeśli chodzi o sposób obchodzenia święta, to Pan Jezus pragnie, aby w tym dniu obraz Miłosierdzia był publicznie, czyli liturgicznie uczczony i by kapłani mówili o Jego niezgłębionym miłosierdziu, a wszyscy by spełniali akty miłości miłosiernej wobec bliźnich i z ufnością korzystali z sakramentu pojednania i Eucharystii.
W sposób spontaniczny wierni oddawali szczególnie cześć Miłosierdziu w pierwszą niedzielę po Wielkanocy już od czasu II wojny światowej. Oficjalnie to święto ustanowił najpierw w swojej diecezji Metropolita Krakowski Franciszek kard. Macharski Listem na Wielki Post w 1985 roku. Następnie inni biskupi wprowadzali to święto w swoich diecezjach. W roku 1995 na prośbę Episkopatu Stolica Apostolska wydała dekret zezwalający na obchodzenie tego święta we wszystkich diecezjach Polski przy zachowaniu przepisów liturgicznych obowiązujących w tym dniu.

Autor: oprac. Ks. Rafał Tęcza

 

Życzenia Wielkanocne
Dodano: 12 kwietnia 2009r.

Ze świątecznym pozdrowieniem ALLELUJA pragniemy złożyć serdeczne życzenia: By radość i nadzieja, którą dał Pan powstając z martwych towarzyszyły w przeżywaniu tajemnicy Odkupienia. Niech Zmartwychwstały Chrystus ożywia swoją miłością każdą chwilę życia, niech obdarza swym pokojem i udziela mocy płynącej szczególnie z Tajemnicy Eucharystii. Maryja rozradowana zwycięstwem swego Syna Jezusa niech przeprowadza w zdrowiu i bezpieczeństwie przez wszystkie dni ziemskiej pielgrzymki ku radości ZMARTWYCHWSTANIA.
Autor: Księża i Siostry Felicjanki z parafii katedralnej

 

ADORACJA KORON RÓŻAŃCOWYCH WIELKA SOBOTA
Dodano: 4 kwietnia 2009r.

· 8.00 - 9.00 św. Maksymiliana (M. Dynda)i św. Zofii
· 9.00 - 10.00 MB Gromnicznej (J. Stachowicz) i św. Bronisławy (A. Bryda)
· 10.00 - 11.00 św. Heleny (A. Filip) i św. Andrzeja Boboli (T. Curzytek)
· 11.00 - 12.00 MB Szkaplerznej (J. Buda) i św. Wojciecha (H. Homa)
· 12.00 - 13.00 Narodzenia NMP (E. Kalandyk) i MB Bolesnej (H. Ptak)
· 13.00 - 14.00 MB Wniebowziętej(R. Dynda) i św. Jacka (Cz. Bułdak)
· 14.00 - 15.00 św. Józefa (W. Such), św. Marty (M. Piech) i Królowej
Rodzin (M. Pecka), św. Floriana (J. Cieplik)
· 15.00 - 16.00 róże H. Płonki, A. Filip, A. Chorzępa
· 16.00 - 17.00 MB Śnieżnej (A. Rybka) i św. Stanisława (K. Zdun)
· 17.00 - 18.00 św. Urszuli (D. Siwiec) i MB Częstochowskiej (J. Such)
· 18.00 - 19.00 św. Anny (J. Maciołek) i MB Królowej Polski (T. Pacześniak)
· 19.00 - 20.00 MB Różańcowej (B. Czyż) i św. Barbary (M. Wierzbińska)
· 20.00 - 21.00 św. Jadwigi (D. Marcinkiewicz) i róża D. Mikuła
· 21.00 - 22.00 Ruch Domowy Kościół

Autor

 

Rekolekcje wielkopostne
Dodano: 28 marca 2009r.

PROGRAM REKOLEKCJI
WIELKOPOSTNYCH
RZESZÓW – KATEDRA
(3 - 6 kwietnia 2009 r.)

PIĄTEK 3 kwietnia

17.30 – Droga Krzyżowa
18.00 – Rozpoczęcie rekolekcji – Msza św.
z kazaniem
20.00 – Droga Krzyżowa dla młodzieży i kandydatów do bierzmowania z nauką rekolekcyjną

SOBOTA 4 kwietnia

9.00 – Msza św. z kazaniem
18.00 – Msza św. z kazaniem
19.30 – Nabożeństwo dla młodzieży i kandydatów do bierzmowania
z nauką rekolekcyjną

NIEDZIELA PALMOWA 5 kwietnia

7.00 Msza św. z nauką dla starszych
9.00 Msza św. z nauką dla ojców
10.30 Msza św. bez nauki
12.00 Msza św. dla młodzieży pod przewodnictwem ks. Biskupa
15.00 Msza św. z nauką dla matek
16.00 Gorzkie Żale z kazaniem pasyjnym
17.00 Msza św. z nauką dla rodziców i świadków młodzieży bierzmowanej
19.00 Msza św. z kazaniem

PONIEDZIAŁEK 6 kwietnia

9.00 Msza św. z kazaniem na zakończenie rekolekcji
18.00 Msza św. z kazaniem na zakończenie rekolekcji

WTOREK 7 kwietnia
SPOWIEDŹ WIELKANOCNA

Autor

 

Zwiastowanie Pańskie - Dzień Świętości Życia
Dodano: 21 marca 2009r.

Uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny przypadająca na 25 marca przypomina nam o tym wielkim zdarzeniu, od którego rozpoczęła się nowa era w dziejach ludzkości. Archanioł Gabriel przyszedł do Maryi, niewiasty z Nazaretu, by zwiastować Jej, że to na Niej spełnią się obietnice proroków, a Jej Syn, którego pocznie w cudowny i dziewiczy sposób za sprawą Ducha Świętego, będzie Synem samego Boga. Fakt, że uroczystość ta przypada często w trakcie Wielkiego Postu uzmysławia nam, że tajemnica Wcielenia jest nierozerwalnie związana z tajemnicą śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.
W swoich początkach uroczystość ta miała wysoką rangę, gdyż była uważana za święto Pańskie. Akcentowano nie tylko moment zwiastowania, co wcielenia się Chrystusa Pana, czyli pierwszy akt Jego przyjścia na ziemię i rozpoczęcia dzieła naszego zbawienia. Tak jest i dotąd. Z czasem lud nadał temu świętu charakter maryjny, pierwszą osobą czyniąc Maryję jako „błogosławioną między niewiastami”, wybraną w planach Boga na Matkę Zbawiciela rodzaju ludzkiego. Powszechnie posługujemy się dwiema modlitwami, które upamiętniają moment Zwiastowania. Są to „Zdrowaś Maryjo” i „Anioł Pański”. Krótka modlitwa „Anioł Pański” jest wstępem do nauki: jak modlić się na różańcu. Odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej po objawieniach w Fatimie do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, które najbardziej ranią Jej Niepokalane Serce stała się Duchowa adopcja. Stanowi ona wielką pomoc dla dziecka które jest zagrożone niebezpieczeństwem aborcji. Ufna modlitwa wielu osób sprawia ze rodzice milionów dzieci odstępują od popełnienia tej zbrodni i zachowują swoje dziecko przy życiu. A oto odpowiedzi na najczęstsze pytania dotyczące duchowej adopcji:
Co to jest duchowa adopcja?
Duchowa adopcja jest modlitwą w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki. Trwa dziewięć miesięcy i polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańcowej - radosnej, bolesnej lub chwalebnej (Ojcze Nasz i 10 Zdrowaś Mario) oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Do modlitwy można dołączyć dowolnie wybrane dodatkowe postanowienia.
Jakie mogą być dodatkowe postanowienia?
Dodatkowymi postawieniami mogą być na przykład: częsta Spowiedź i Komunia Święta, adoracja Najświętszego Sakramentu, czytanie Pisma Świętego, post o chlebie i wodzie, walka z nałogami, pomoc osobom potrzebującym, dodatkowe modlitwy, (litanie, nowenny, koronki...).
Czy można podejmować duchową adopcję bez dodatkowych postanowień?
Tak. Dodatkowe postanowienia nie są obowiązkowe, choć adoptujący chętnie je podejmują.
Jak zrodziła się duchowa adopcja?
Powstała po objawieniach w Fatimie, stając się odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, które najbardziej ranią Jej Niepokalane Serce. W roku 1987 została przeniesiona do Polski. Pierwszy ośrodek duchowej adopcji powstał w kościele OO Paulinów w Warszawie. Stąd rozprzestrzenia się na cały kraj i poza jego granice.
Jakie są owoce duchowej adopcji?
Duchowa adopcja skutecznie leczy głębokie zranienia wewnętrzne spowodowane grzechem aborcji. Pozwala matkom odzyskać wiarę w Boże Miłosierdzie, przynosząc pokój ich sercom. Jako bardzo konkretny, bezinteresowny i osobisty dar (modlitwy, ofiary i post), pomaga w szczególności ludziom młodym kształtować charakter, walczyć z egoizmem, odkrywać radość odpowiedzialnego rodzicielstwa, uzdalniając do postrzegania miłości i seksu oczyma Boga. Ucząc systematycznej modlitwy i pozytywnego działania pogłębia sens zaniedbanych praktyk ascetycznych. Może się stać czynnikiem odrodzenia wspólnej modlitwy i miłości w rodzinie.
Kto może podejmować duchową adopcję?
Każdy - osoby świeckie, konsekrowane, mężczyźni, kobiety, ludzie w każdym wieku. Jedynie dzieci podejmują ją pod opieką rodziców.
Ile razy można podjąć duchową adopcję?
Można podejmować ją wielokrotnie, pod warunkiem wypełnienia poprzednich zobowiązań.
Czy trzeba za każdym razem składać przyrzeczenia?
Tak.
Czy można adoptować więcej niż jedno dziecko?
Duchowa adopcja dotyczy jednego dziecka
Czy wiemy jakiej narodowości będzie dziecko?
Nie wiemy. Imię dziecka zna jedynie Bóg.
Skąd pewność, że Bóg wysłucha mojej modlitwy?
Naszą pewność opieramy na wierze we Wszechmoc i nieograniczone Miłosierdzie Boże. Bóg jest Dawcą Życia i Jego wolą jest, by każde poczęte dziecko żyło i było otoczone miłością rodziców.
Czy jest grzechem, jeżeli danego dnia zapomni się odmówić modlitwę?
Zapomnienie nie jest grzechem. Grzechem jest świadome i dobrowolne zlekceważenie składanego Bogu przyrzeczenia.
Czy przerywa się duchową adopcję, gdy zaniedbało się modlitwę przez dłuższy czas?
Długa przerwa (miesiąc, dwa) przerywa duchową adopcję. Należy wtedy ponowić przyrzeczenie i starać się je dotrzymać. W wypadku krótkiej przerwy należy duchową adopcję kontynuować, przedłużając modlitwę o opuszczone dni.
Czy duchową adopcję mogą podejmować osoby żyjące w związkach niesakramentalnych?
Tak, podobnie jak i osoby rozwiedzione.
Czy ważna jest duchowa adopcja podjęta przez radio?
Tak.
Czy przyrzeczenia duchowej adopcji muszą być składane w formie uroczystej, wyłącznie w kościele w obecności kapłana?
Wskazane jest, by przyrzeczenia były przeprowadzane uroczyście, chociaż można je złożyć także prywatnie.
Czy duchową adopcję mogą podejmować osoby, które nie uczestniczyły w przygotowaniach - chore, niepełnosprawne, w sędziwym wieku?
Tak. Mogą podejmować prywatnie.
W jaki sposób można złożyć przyrzeczenia prywatnie?
Odczytać formułę przyrzeczenia (najlepiej przed Krzyżem lub obrazem) i od tego momentu przez kolejnych dziewięć miesięcy odmawiać jedną dowolnie wybraną tajemnicę różańca oraz modlitwę w intencji dziecka i rodziców. Dla zapamiętania dobrze jest zapisać datę rozpoczęcia i zakończenia modlitwy.
Jak krzewić modlitwę duchowej adopcji?
Pozyskać kilka osób zainteresowanych duchową adopcją,
uzyskać zgodę księdza proboszcza na przeprowadzenie przyrzeczeń duchowej adopcji w kościele, skontaktować się z ośrodkami duchowej adopcji, gdzie można uzyskać materiały, pełne informacje oraz pomoc w przeprowadzeniu przyrzeczeń.
Autor

 

Dziecko albo alkohol
Dodano: 14 marca 2009r.

W Polsce co trzecia kobieta w ciąży spożywa alkohol, dlatego Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło akcję „ Nie pij w ciąży”, aby tym samym uświadomić matkom szkodliwość picia alkoholu w każdej postaci. Badania dowiodły, że kobieta w czasie ciąży i w okresie karmienia piersią, w trosce o zdrowie swojego dziecka w ogóle nie powinna pić alkoholu. Niemal dwie trzecie kobiet w ciąży nie było ostrzeganych o szkodliwości picia tej substancji. Dziecko w łonie matki jest chronione przed wpływem wielu toksycznych czynników, ale nie przed alkoholem. Zdaniem lekarzy łożysko nie chroni dziecka przed wnikaniem do jego organizmu alkoholu. Jeśli kobieta w ciąży pije alkohol, dziecko pije razem z nią. Pół godziny po jego spożyciu stężenie jest takie samo w jego organizmie, jak w organizmie matki. Organizm nienarodzonego dziecka nie ma żadnego mechanizmu obronnego, który uchroniłby je przed skutkami alkoholu. Każda ilość tej substancji może przynieść szkody dla rozwijającego się płodu, a skrajnie niekorzystnym skutkiem picia alkoholu jest syndrom FAS (Płodowy Zespół Alkoholowy).
Syndrom FAS – to hasło wzbudza lęk. Kojarzy się z upośledzeniem umysłowym oraz uszkodzeniem mózgu. Poalkoholowe uszkodzenia mózgu u dzieci zdarzają się częściej niż nam się wydaje. Nie może być inaczej, skoro alkohol spożywany jest przy każdej okazji. Część kobiet w Polsce pije alkohol w pierwszych tygodniach ciąży. A właśnie w pierwszych tygodniach ciąży rozwijający się płód jest najbardziej narażony na uszkodzenia spowodowane alkoholem. Negatywny wpływ alkoholu na rozwijający się płód to: ryzyko poronienia, martwe urodzenia, przedwczesny poród, ryzyko wystąpienia FAS, opóźnienie wzrostu, uszkodzenia mózgu lub zaburzenia funkcjonowania pracy mózgu, nadpobudliwość, uszkodzenia wątroby, wady serca i nerek. To są objawy pierwotne z którymi dziecko przychodzi na świat, natomiast objawy wtórne FAS, które powstają w ciągu życia dziecka są następujące: lęk, złość, kłamstwa, ucieczki z domu, przerwanie nauki szkolnej, zależność od innych, choroby psychiczne, samookaleczenia, gwałtowne i szokujące zachowania, upór, konflikty z prawem. Alarmujmy jest fakt, że w Polsce rodzi się więcej dzieci z FAS niż z Zespołem Downa.
Nie ma takiego napoju alkoholowego, który spożyty przez matkę w okresie ciąży jest bezpieczny dla jej dziecka. Policjanci zatrzymują na terenie naszego kraju coraz więcej nietrzeźwych małolatów. Organy ścigania twierdzą, że to już prawdziwa plaga. Z ustaleń policji wynika, że po alkohol coraz młodsi i coraz częściej są to dziewczęta. Pijanych nieletnich jest w każdym miesiącu coraz więcej, ale to jest temat niewygodny. Ludzie nie chcą o tym mówić. Instytucje, które powinny się tym problemem zajmować, też nie alarmują, bo musiałyby więcej w tym kierunku robić. „ Dopiero jak pijani nieletni kogoś zabiją, wtedy mówią o trym media” – powiedział jeden z prokuratorów.

Autor: Ks. Michał

 

Geniusz kobiety
Dodano: 7 marca 2009r.

Każdy z nas przezywa i wyraża swoje człowieczeństwo na sposób kobiety lub mężczyzny. Niektórym kobiecość kojarzy się ze służbą, poświęceniem, naiwnością. Inni widzą w kobiecie osobę, która jest genialna, kochana i podziwiana. To głównie od kobiet zależy jakość relacji w małżeństwie, rodzinie i rozwój ciepła ogniska domowego. Bycie kobietą kojarzy się często z zależnością od mężczyzn, z bólem towarzyszącym rodzeniu dzieci i z trudem ich wychowania. Tak widziana kobiecość jest widziana raczej jak ciężar niż jak powód do dumy. Tymczasem wychowanie dzieci czy troska o ludzkie oblicze ziemi wymaga większego geniuszu niż skonstruowanie wieżowca.
Dojrzała kobieta to natchnienie dla mężczyzn i błogosławieństwo dla ludności „Niewiastę dzielna któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły” (Prz 31.10). Kobiety choć są nazywane płcią słabszą, jednak żyją zwykle dłużej od mężczyzn, a ich organizm jest zaskakująco wytrzymały. Potrafią dniami i nocami trwać przy potrzebujących opieki. Wygląd i ubiór kobiety, jej ton głosu, sposób poruszania się i zachowania wyrażają wdzięk i harmonię nieosiągalną dla mężczyzny. Kobieta jest wrażliwa na piękno zapachów, kolorów i kształtów, ale też na piękno wewnętrzne: psychiczne, moralne i duchowe, miłość, czystość, gościnność i kulturę bycia. Zdumiewa i wzrusza swą troską o człowieka. Takim pięknem promieniuje wzór kobiecości jakim jest Maryja.
Kobiety inaczej niż mężczyźni przeżywają swoja religijność. Więcej się modlą i chętniej uczestniczą w Eucharystii, odważniej dają świadectwo wiary, bardziej troszczą się o wychowanie religijne dzieci oraz o więź z Bogiem członków swojej rodziny. Są kapłankami Kościoła domowego. Dojrzałość religijna kobiety przejawia się w radosnej więzi z Chrystusem oraz naśladowaniu Jego Matki.
Największym obrońcą kobiet w historii ludzkości jest Jezus Chrystus. On uczył mężczyzn szlachetnej miłości do kobiet i troski o ich los. Jednocześnie przestrzegał przed wyrządzaniem kobietom krzywdy. Wszystkie kobiety, które spotkały Jezusa, stawały się zdolne do niezwykłej miłości, wierności i ofiarności. Te, które przezywały kryzys, w Jego obecności przemieniały się i nawracały, podczas gdy wielu mężczyzn odchodziło od Niego. Przyjaźń z Jezusem, to najlepsza szkoła dla kobiet wszystkich czasów w dorastaniu do ich geniuszu.
Pierwszym zadaniem każdej z dziewcząt i kobiet jest zrozumienie i zaakceptowanie własnego bycia kobietą i własnego powołania pamiętając, że człowiek jest ważniejszy od rzeczy. Drugim zadaniem jest wdzięczność wobec Boga za otrzymany dar kobiecości. Do tej wdzięczności Bogu za dar kobiecości powinni włączyć się także mężczyźni.
Zadaniem trzecim każdej kobiety jest stała troska o rozwijanie własnej kobiecości, własnej zdolności, by kochać, by wprowadzać innych ludzi w świat Bożej miłości i prawdy, by uczyć mężczyzn kontaktu z kobietami poprzez miłość i odpowiedzialność.
Rzeczywista promocja kobiety i geniuszu kobiecego powinna stanowić istotny element nowej ewangelizacji. Przyszłość ludzkości zależy bowiem od tego, czy większość kobiet będzie drugą Ewą, która karmi siebie i innych trującym pokarmem iluzji i grzechu, czy też drugą Maryją, która karmi siebie i innych Bożą miłością i prawdą.

Autor: Oprac. ks. Rafał Tęcza

 

Troska o trzeźwość – troską o życie
Dodano: 28 lutego 2009r.

Alkoholizm jest jedną z największych plag nękających nasze społeczeństwo. Polska nadal znajduje się w czołówce krajów, które przodują w statystyce spożycia alkoholu na głowę mieszkańca. Zdumieniem napawa fakt, ze miliony ludzi dorosłych, a także dzieci i młodzieży cierpi w Polsce ze względu na nadużywanie alkoholu, a mimo to wiele osób nadal lekceważy zagrożenia w tej dziedzinie. Tymczasem każdy z nas powinien zachować stanowczą czujność i rozwagę, ponieważ alkohol – podobnie jak narkotyk- zastawia na człowieka najgroźniejsza pułapkę, jaka tylko istnieje, a mianowicie obiecuje nam łatwe szczęście. Obiecuje nam poprawę naszego nastroju bez poprawiania swojej sytuacji życiowej. Jeśli ktoś wpadnie w tę pułapkę, to zaczyna wchodzić w pułapkę, to zaczyna wchodzić na drogę śmiertelnej choroby, której mechanizmy zostały już dobrze poznane i opisane. Alkoholik czy narkoman to ktoś, kto tak bardzo uzależnił się emocjonalnie od danej substancji chemicznej, że potrafi dla niej poświęcić zdrowie, rodzinę, prace a nawet życie. To także ktoś, kto nałogowo oszukuje samego siebie. To wreszcie ktoś, kto próbuje manipulować swoim najbliższym otoczeniem po to, by mu nie przeszkadzano brnąć w kolejne stadia choroby.
Nigdy nie wolno nam mówić, ze jesteśmy bezradni wobec złych zjawisk społecznych. Chrześcijanin ufny w moc Bożego działania zawsze wierzy, że można pokonać zło. Do tego namawia nas św. Paweł w Liście do Rzymian „Nigdy nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Ludzie uzależnieni nie są w stanie zrobić pierwszego kroku w kierunku trzeźwości. Szansa na wyjęcie z uzależnienia pojawia się tylko wtedy, gdy rodzina uzależnionego pozna mechanizmy choroby, gdy wyjdzie z ukrycia (np. zgłaszając się do Klubu Abstynenta czy grupy Al-Anon), gdy sama podejmie abstynencję, aby pomóc choremu oraz zastosuje zasadę: ty pijesz – ty ponosisz konsekwencje i cierpisz. Tylko, bowiem osobiste cierpienie uzależnionego stwarza szanse, że chory uzna swój problem i zdecyduje się na terapie oraz abstynencje.
Skoro niszczą ludzka wolność, ludzkie życie i prowadza do dramatycznych cierpień, to zadaniem ludzi wierzących jest troska o osobista trzeźwość oraz o wychowanie w abstynencji dzieci i młodzieży. Pamiętajmy, ze ani rodzice, ani szkoły nie nauczą ludzi młodych mądrej postawy wobec substancji uzależniających, jeśli jednocześnie nie uczą ich mądrej postawy we wszystkich innych dziedzinach życia np. wobec ciała czy emocji. Więź dziecka z rodzicami, osobista przyjaźń Bogiem oraz mądre wychowanie to najlepsze sposoby obrony przed alkoholizmem i narkomanią.
Autor: Ks. Michał

 

PROGRAM DNI EUCHARYSTCZNYCH
Dodano: 21 lutego 2009r.

9.00 – Msza św. wotywna z kazaniem

12.00 – Modlitwa Anioł Pański

15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia

17.30 – Nieszpory eucharystyczne

18.00 – Msza św. z kazaniem


Plan adoracji Najświętszego
Sakramentu prowadzonej przez Korony Różańcowe
22 – 24 II 2009 r.
* 10.00 - 11.00 św. Maksymiliana (M. Dynda) i św. Zofii oraz MB Gromnicznej (J. Stachowicz) i św. Bronisławy (A. Bryda)
*11.00 - 12.00 św. Heleny (A. Filip) i św. Andrzeja Boboli (T. Curzytek) MB Szkaplerznej (J. Buda) i św. Wojciecha
(H. Homa)
*12.00 - 13.00 Narodzenia NMP (E. Kalandyk) i MB Bolesnej (H. Ptak) oraz Adoratorki Najdroższej Krwi Chrystusa MB Wniebowziętej (R. Dynda) i św. Jacka (Cz. Bułdak)
*13.00 - 14.00 św. Józefa (W. Such), MB Częstochowskiej (J. Such), św. Marty (M. Piech) i Królowej Rodzin (M. Pecka) róża (A. Filip)
*14.00 - 15.00 MB Śnieżnej (A. Rybka) i św. Stanisława (K. Zdun)
św. Urszuli (D. Siwiec)
*15.00 - 16.00 św. Anny (J. Maciołek) i MB Królowej Polski (T. Pacześniak)
MB Różańcowej (B. Czyż) i św. Barbary (M. Wierzbińska)
*16.00 - 17.00 św. Jadwigi (D. Marcinkiewicz) i róża D. Mikuła oraz Ruch Domowy Kościół

Autor

 

\"Przyjdę i uzdrowię go\"
Dodano: 14 lutego 2009r.

W święto Matki Bożej z Lourdes, 11 lutego, Kościół obchodził XVII Światowy Dzień Chorego. Tegoroczne uroczystości z okazji Dnia Chorego w Polsce przebiegały pod hasłem „Otoczmy troską chorych”. Nawiązuje ono do tematyki obecnego roku duszpasterskiego. Coroczne obchodzenie Światowego Dnia Chorego ma więc na celu uwrażliwienie Ludu Bożego i – w konsekwencji – wielu katolickich instytucji działających na rzecz służby zdrowia oraz społeczności świeckiej na konieczność zapewnienia jak najlepszej opieki chorym oraz ukazywania znaczenia opieki duchowej nad chorymi ze strony wszystkich, którzy żyją i pracują obok cierpiących.” Dlatego publikujemy w tym numerze Gazetki Parafialnej homilię Jana Pawła II skierowaną do chorych, która zowstała wygłoszona w Gdańsku 12. VI. 1987r.

Umiłowani Bracia i Siostry!
1. Oto Chrystus wezwany do łoża chorego. „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi”. „Przyjdę i uzdrowię go” (Mt 8,6.7). Jest to wydarzenie - jedno z wielu, cała Ewangelia pełna jest podobnych wydarzeń. Chrystus wzywany do chorych. Chrystus wzywany przez chorych. Chrystus na posłudze ludzi cierpiących. Słowa Pisma Świętego, jakie czytamy przy okazji dzisiejszego spotkania, są skierowane do nas wszystkich i do każdego z nas, wówczas, gdy stajemy oko w oko z cierpieniem drugiego człowieka, naszego brata czy siostry. Wciąż jesteśmy wzywani. Wszyscy, poniekąd wszyscy jesteśmy wzywani - chociaż każdy w inny sposób. Wezwanie - zaproszenie, jakie ewangeliczny setnik skierował do Chrystusa, nieustannie się powtarza. Na różnych miejscach cierpi człowiek, czasem „bardzo cierpi”. I woła drugiego człowieka. Potrzebuje jego obecności. Kiedy więc ktokolwiek z nas, drodzy bracia i siostry, gdziekolwiek na tej polskiej ziemi, jest wezwany ludzkim cierpieniem, niech mu stanie przed oczyma to wydarzenie z Ewangelii. I Chrystus, który mówi do setnika: „Przyjdę i uzdrowię go”. Nieraz onieśmiela nas to, że nie możemy „uzdrowić”, że nie możemy nic pomóc. Przezwyciężajmy to onieśmielenie. Ważne jest, żeby przyjść. Żeby być przy człowieku cierpiącym. Może nawet bardziej jeszcze niż uzdrowienia, potrzebuje on człowieka, ludzkiego serca, ludzkiej solidarności.
2. Wydarzenie ewangeliczne w sposób szczególny odnosi się do was wszystkich, którzy swój zawód, swe powołanie życiowe, związaliście z ludzkim cierpieniem. Do was, lekarze. Do was, farmaceuci. Do was, pielęgniarki, laborantki, rehabilitantki. Do was - wszyscy, o których mówi nazwa „służba zdrowia”. Wy przede wszystkim, drodzy bracia i siostry, winniście mieć przed oczyma Chrystusa wezwanego do sparaliżowanego sługi setnika - Chrystusa, który mówi: „Przyjdę”. To również i wasza odpowiedź: „Przyjdę... uczynię, co będę mógł, dla twojego zdrowia...” Kiedy tak mówię, mam przed oczyma tu obecnych: lekarzy, pielęgniarki, wszystkich przedstawicieli służby zdrowia. Równocześnie wszystkich waszych kolegów i koleżanki na całej polskiej ziemi. Mam przed oczyma instytucje, które służą zdrowiu ludzkiemu: przychodnie lekarskie i stomatologiczne, szpitale, kliniki, instytuty, uzdrowiska, sanatoria, domy opieki. Zawsze żywiłem i nadal żywię głęboką cześć dla tego powołania, które tak bardzo zdaje się zakorzenione w Ewangelii, a równocześnie w całej humanitarnej tradycji ludzkości, również przedchrześcijańskiej i pozachrześcijańskiej. Chrystus, który mówi: ‘Przyjdę... uzdrowię’. I każdy z was, który winien mówić i mówi: „Przyjdę, uczynię wszystko, na co mnie stać, dla twojego zdrowia’.
3. „Uczynię wszystko” - czyli będę miał wolę, gotowość, a także radość zniesienia pomocy cierpiącemu, z owego „zatrzymania się przy cierpieniu człowieka”, z owej wrażliwości, wzruszenia i przejęcia się cudzym cierpieniem i „samarytańskiego daru z siebie samego”, tak bardzo potrzebnego człowiekowi choremu. Stan zdrowotny społeczeństwa polskiego budzi uzasadnione obawy. Nadal wzrastają w tym społeczeństwie choroby układu krążenia i nowotwory, nadal wiele osób, w tym młodzież, przejawia uzależnienie od alkoholu, narkotyków i nikotyny. Niezadowalający jest również stan zdrowotny dzieci. (…). Trzeba podtrzymywać za wszelką cenę piękną polską tradycję: działalność lekarza czy pielęgniarki traktowana nie tylko jako zawód, ale także - a może przede wszystkim - jako powołanie. Opieka nad ludźmi niesprawnymi i starymi, opieka nad ludźmi chorymi psychicznie - te dziedziny są bardziej niż jakakolwiek dziedzina życia społecznego miernikiem kultury społeczeństwa i państwa. Wczuwając się w ten niełatwy dzień powszedni pracowników służby zdrowia, „myślę o wszystkich ludziach, którzy swą wiedzą i umiejętnością oddają wielorakie przysługi cierpiącym bliźnim” - i pragnę, w imieniu Kościoła, złożyć pod ich adresem wyrazy głębokiego uznania i wdzięczności.

Autor: Opr. ks. Rafał Tęcza

 

Opłatek ze św. Pawłem
Dodano: 31 stycznia 2009r.

Uroczystą Mszą św. koncelebrowaną rozpoczął się wspólny opłatek Akcji Katolickiej diecezji rzeszowskiej i Diecezjalnego Duszpasterstwa Nauczycieli. Mszy św. przewodniczył ks. bp Ordynariusz wraz z: asystentem AK ks. Prałatem Stanisławem Poterą, duszpasterzem nauczycieli ks. Januszem Podlaszczakiem, ks. Piotrem Mierzwą, ks. Wiesławem Matyskiewiczem i ks. Michałem Rurakiem.
W homilii, ks. Piotr Mierzwa, przedstawił nawrócenie i życie św. Pawła.
Według Kaznodziei, św. Paweł jest największym chrześcijaninem, który najlepiej zrealizował słowa Jezusa Chrystusa „idźcie na cały świat i głoście Ewangelię”. Można powiedzieć, że św. Paweł przeszedł drogę równą długości połowy równika, 2/3 kościołów w tym czasie powstało z inicjatywy św. Pawła, połowa Pism pochodzi ze środowiska św. Pawła, stąd to jego znaczenie. Wszędzie spotykał się z prześladowaniem ze strony pogan i władz państwowych, tylko dlatego, że głosił, iż „ Jezus Chrystus jest centrum zbawienia”.
Po Mszy św. odbyło się nabożeństwo ku czci św. Pawła z animacją pt. „Żywe kamienie” przygotowaną przez młodzież z Gimnazjum nr 8 w Rzeszowie, skupioną w Klubie Uczniowskim Jana Pawła II.
Następnie odbyło się zebranie się w Sali Papieskiej, gdzie powitał nas prezes katedralnej AK Andrzej Rylski. W części oficjalnej znalazły się wystąpienia Gości przeplatane wspólnym śpiewem polskich kolęd. Ks. biskup Kazimierz Górny wyraził swą wdzięczność i uznanie dla trudu nauczycieli oraz zachęcił nas do aktywnego włączania się w działalność Akcji Katolickiej na rzecz prawidłowego formowania siebie, a później młodego człowieka w duchu chrześcijańskim.
Pokrzepieni słowami padającymi z ust duchowieństwa, przedstawicieli władz miasta i oświaty, dzieliliśmy się opłatkiem, cieszyliśmy się ze spotkania dawno niewidzianych osób, składaliśmy sobie noworoczne życzenia i wymienialiśmy opinie na różne tematy. Spotkanie przyniosło zebranym wiele radości z bycia razem, umocnienia na drodze podążania za Chrystusem oraz wielu wskazówek od przewodników duchowych, naszych duszpasterzy.
Autor: Teresa Lew

 

O rozmowach z Bogiem słów kilka
Dodano: 24 stycznia 2009r.

Istnieje wiele definicji modlitwy. Za najbardziej popularną przyjmuje się jednak, że modlitwa to rozmowa z Bogiem. Może to być nasze otworzenie się na Stwórcę wtedy, gdy jesteśmy przerażeni, zmartwieni, przygnębieni czy też zatroskani i prosimy Go gorąco o spełnienie naszych próśb. Modlitwa może być również otworzeniem się na Boga, gdy radośni dziękujemy za otrzymane łaski, za spełnione nasze błagania, za pomoc i opiekę, za osiągnięcia i uratowanie od nieszczęścia… Tak też modlitwy możemy podzielić na: uwielbienia, przeproszenia, dziękczynienia i prośby.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus powiedziała „Modlitwa jest dla mnie wzniesieniem serca, prostym spojrzeniem ku Niebu, okrzykiem wdzięczności i miłości zarówno w cierpieniu, jak i radości”. Warto zastanowić się więc czym modlitwa jest dla każdego z nas? Czy nie staje się rutyną, czy klęcząc ze złożonymi dłońmi rozumiemy sens i prawdziwą istotę modlitwy…?
Modlitwa może przybierać rozmaite formy. Modlimy się własnymi słowami bądź też tekstami ułożonymi przez kogoś. Wśród takich modlitw najdroższa jest „Ojcze nasz”, którą ułożył nam sam Jezus. Inną formą modlitwy jest rozważanie czy też kontemplacja. Możemy modlić się również poprzez śpiew, pielgrzymki do miejsc świętych oraz realizację dobrych uczynków. W pewnym sensie możemy bowiem do modlitwy zaliczyć każdy czyn, który podyktowany jest miłością, sprawiedliwością, który jest bezinteresowną służbą drugiemu człowiekowi. Niezależnie od formy modlitwy, najważniejsze są jednak nasze szczere intencje.
Przy codziennym odmawianiu pacierza niezmiernie ważnym jest, aby uświadomić sobie, że prawdziwie modlić się znaczy kochać Boga całym swoim sercem, gdyż tylko wtedy modlitwa przemienia nasze życie i przynosi niezwykłe owoce.

Autor: Paulina Surowiec

 

Spotkanie opłatkowe POAK
Dodano: 24 stycznia 2009r.

Tradycyjnie w okresie poświątecznym na spotkaniu opłatkowym zebrali się członkowie Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej działającym przy katedrze rzeszowskiej. W spotkaniu 15 stycznia br. uczestniczył asystent kościelny POAK ks. infułat Stanisław Mac oraz gościnnie ks. Piotr Tranawski, pracujący obecnie w Rwandzie.
Spotkanie AK było okazją do rozmów, wymiany spostrzeżeń, doświadczeń, podzieleniem się pomysłami na działanie w kolejnym roku oraz podsumowaniem 2008 r. Jest to także moment, aby dzieląc się opłatkiem, życzyć Akcji, aby niosła współczesnemu światu Ewangelię. A także, aby członkowie AK nie bali się jasno i odważnie mówić o swojej wierze i mieli odwagę protestować przeciwko wszelkim negatywny działaniom wymierzonym w Kościół i wiernych.
Takie spotkania, będące już tradycją czasu po Bożym Narodzeniu, pokazują, że Chrystus przyszedł nie tylko do naszych rodzin, ale również miejsc pracy i wszelkich działań społecznych. Świadczą również, że wiary nie zamykamy w ścianach swojego domu, ale pokazujemy ją światu i zarazem świadczymy o Chrystusie i jego Kościele.
Autor: Izabela Fac

 

Spotkanie opłatkowe kręgów rodzin
Dodano: 17 stycznia 2009r.

W ubiegłą niedzielę w naszej parafii, odbyło się spotkanie opłatkowe rodzin ruchu „Domowy Kościół” diecezji rzeszowskiej. Zostało ono rozpoczęte mszą św. koncelebrowaną, pod przewodnictwem ks. Infułata Stanisława Maca – proboszcza parafii katedralnej, z udziałem kanclerza Kurii ks. Jana Szczupaka i moderatora diecezjalnego ruchu „Domowy Kościół” ks. Marka Kędziora, który wygłosił homilię.
Po mszy św. w kościele dolnym w piękny, artystyczny sposób przedstawiono jasełka w wykonaniu rodzin z parafii garnizonu rzeszowskiego. Pierwsza biblijna scena to zwiastowanie, gdzie Maryja uczy nas posłuszeństwa wobec woli Bożej wypowiadając słowa„Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Następna scena to narodzenie Pana Jezusa w ubogiej stajence, gdyż nie było miejsca w gospodzie. Scena ta pobudza nas do refleksji i pokazuje jak w dzisiejszych czasach wiele serc jest zamkniętych na przyjście Zbawiciela. Jednocześnie w tej scenie widzimy jak Maryja z wielką troską i miłością opiekuje się dzieciątkiem Jezus i na Jej wzór nasze rodziny, powinny otoczyć ogromną troską każde rodzące się życie. Następnie obserwujemy jak wszystkie stany społeczne przychodzą do Jezusa aby oddać mu pokłon i prosić o błogosławieństwo; przychodzą pastuszkowie, małe dzieci, matka z dzieckiem na ręku, żołnierze. W końcu konsternacja, bo na scenę zostaje przyniesiony krzyż wykonany przez złych ludzi dla Jezusa. Chwila zastanowienia. Po co ten krzyż ? …. Człowiek na ogół ucieka od krzyża. Jednak musimy sobie uświadomić, że w historię zbawienia został wpisany krzyż.
Sceny przedstawione w jasełkach zostały przeplatane śpiewaniem kolęd. Po zakończeniu jasełek ks. kanclerz skierował do zgromadzonych rodzin wiele serdecznych słów, życząc aby w roku ogłoszonym „Rokiem Rodziny” otoczyć jeszcze większą troską wszystkie rodziny i życie każdego człowieka. Następnie wszystkie rodziny udały się do sali im. Jana Pawła II, aby tam podzielić się wzajemnie opłatkiem.
Autor: Zofia Patruś

 

Religijność Polaków
Dodano: 10 stycznia 2009r.

Cechą charakterystyczną polskiej religijności jest jej stabilność, pomimo dziejowych przemian jakie dokonały się od 1989 r. Podstawowe wskaźniki religijności, wiara i praktyki, pozostają zadziwiająco stabilne : za ludzi wierzących uważa się ok.90% , a tylko ok.2,5% określa się jako zdecydowanie niereligijni – wynika z badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego.
Wśród Polaków, którzy deklarują się jako wierzący ponad połowa praktykuje regularnie co najmniej raz w tygodniu, połowa modli się co najmniej raz dziennie. Jednak polscy katolicy są zbiorowością wewnętrznie zróżnicowaną. Jako zdecydowanie religijnych określa siebie ok. 20% respondentów, większość natomiast uznaje się za dość religijnych, ok. 20% to osoby wierzące, ale niezdecydowane – akceptujące tylko niektóre prawdy wiary.
Podstawowym problemem współczesnej polskiej religijności jest zjawisko nazywane jako „selektywność wiary”, czyli brak akceptacji pewnych fragmentów nauczania Kościoła. Mówi się o narastającej rozbieżności pomiędzy rytualną płaszczyzną wiary, a religijnością dnia codziennego. Jest to zjawisko charakterystyczne dla całej Europy w tym i Polski. Okazuje się, że mimo ok. 90% Polaków przyznaje się do wiary religijnej, to o jeden procent mniej z nich wierzy w istnienie Boga, a zaledwie ok. 70% wierzy, że po śmierci jest życie wieczne. Stwierdzono, że ok.70% Polaków uznaje niebo, a zaledwie ok. 32% zgadza się na istnienie piekła. W możliwość wiecznego zbawienia wierzy tylko ok. 80% spośród osób deklarujących się jako wierzący. Nie lepiej jest w dziedzinie akceptacji nauki moralnej Kościoła. Głoszone przez Kościół normy etyki seksualnej nie są akceptowane przez większość polskich katolików. Równocześnie jednak zyskała w Polsce pełną akceptację obecność wiary i Kościoła w sferze publicznej: niemal 90% Polaków zgadza się na obecność krzyży w budynkach publicznych, ponad 80% uważa za słuszne nauczanie religii w szkołach, 70% akceptuje obecność księży w telewizji publicznej i przyznaje Kościołowi prawo do wypowiadania się na tematy moralne i obyczajowe. Te dane świadczą, że fundamenty religijności Polaków mają charakter bardziej tradycyjny niż nacechowany „Nową Ewangelizacją”
Inną charakterystyczną cechą polskiej religijności jest rozdźwięk pomiędzy wyznawaną wiarą a świadomością obowiązku jej realizacji w swym życiu zawodowym czy publicznym. Ok.45% Polaków twierdzi, że przekonania religijne nie mają żadnego związku z ich pracą zawodową.. Ten brak jasnej korelacji (powiązania) pomiędzy wyznawaniem wiary a praktyką w działaniu skutkuje też słabym zaangażowaniem w życie Kościoła lokalnego czyli parafii. Tylko ok.7% Polaków deklaruje przynależność do jakiegoś ruchu czy stowarzyszenia katolickiego w tym Akcji Katolickiej.
Przytoczone dane wskazują mimo wszystko, że Polska w najbliższych dziesięcioleciach pozostanie krajem o jednej z najwyższych poziomów religijności na świecie. Tylko połowa polskich katolików twierdzi, ze swoją wiarę zawdzięcza tradycji i wychowaniu w rodzinie, natomiast ok.45% stwierdza, że zdobyło ją w oparciu również o osobiste przemyślenia i doświadczenia życiowe. Tak więc wraz z pomniejszaniem tradycyjnych form religijności – spośród ogółu wierzących wyłania się pokaźna grupa świadomych katolików, którzy są szansą dla kościoła w Polsce, Idźmy więc z ufnością i nadzieją SURSUM CORDA !

Autor: Oprac. na podstawie ISKK- W. Kniewski

 

S.O.S dla Rodziny !!!
Dodano: 2 stycznia 2009r.

Rodzina doświadcza dziś wielu trudności i pada ofiarą gwałtownych ataków zła. Również w naszej parafii jest wiele małżeństw rozbitych oraz przeżywających różne kryzysy. Problem ten roztacza coraz szersze kręgi . Dlatego nie możemy pozostać obojętni.
Jedną z form pomocy i początkiem wszelkiego działania jest modlitwa. Proponujemy utworzenie grupy modlitewnej - Róży Różańcowej Małżeństw, której celem byłaby modlitwa właśnie w intencji małżeństw, rodzin przeżywających różnorakie trudności, zagrożonych rozbiciem. Do powstania takiej „Róży” potrzeba 20 małżeństw, które podejmą zobowiązanie codziennego, wspólnego odmawiania jednej, określonej tajemnicy różańca w w/w intencjach. Raz w miesiącu – w pierwszą niedzielę dokonuje się wymiany tajemnic. Uczestnictwo w takiej Róży Różańcowej daje ten przywilej, że odmawiając jedną, wyznaczoną tajemnicę mamy udział w łaskach i zasługach takich jak przy odmówieniu całego różańca, czyli wszystkich 20 tajemnic każdego dnia. Modlitwa ta jest ogromną potrzebą dzisiejszych czasów.
Dodatkowy motyw stanowi obecnie przeżywany rok poświęcony trosce o życie człowieka, czyli w istocie rodzinie! W liście Episkopatu Polski na Niedzielę Św. Rodziny czytamy: „odmawiajcie wspólnie różaniec w Waszych rodzinach. Przez modlitwę różańcową złączymy się najściślej z atmosferą Domu w Nazarecie, gdzie Jezus „rósł i nabierał mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.” (Łk 2,40).
Włączenie się w to dzieło niech będzie konkretną odpowiedzią na powyższą zachętę! Modlitwa małżonków jest jedyna i niepowtarzalna, jest tym „duetem”, który ze szczególną mocą rozbrzmiewa we wszechświecie. Jest wyrazem jedności, jaką pragniemy wyprosić dla tych, którzy jej nie posiadają, nie znają, lub zagubili. Dodatkowa moc i skuteczność tej modlitwy wypływa z obietnicy Pana Jezusa :„ Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im Ojciec mój, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,19-20)
Ponadto jest ona świadectwem dla naszych dzieci, świadectwem naszej miłości i odpowiedzialności za innych, za Kościół. To dar dla przyszłych pokoleń!
I wreszcie modląc się o jedność i miłość małżeństw możemy mieć pewność, że modlimy się zgodnie z wolą Pana Jezusa, który już w Wieczerniku prosił Ojca „aby byli jedno” nie tylko w Kościele, ale również w małżeństwie, które ma być obrazem miłości Chrystusa do Kościoła – domowym Kościołem.
Ufamy, że w kilkunastotysięcznej parafii znajdzie się grupa małżeństw gotowych podjąć to wyzwanie dla ratowania rodzin i dla przysporzenia chwały Panu Bogu i Najświętszej Pannie. Odmówienie jednej tajemnicy zajmuje 4 – 5 minut, a łaski jakie możemy wyprosić mają wymiar wieczności. Pora się obudzić – to nasz czas! Obyśmy nie zmarnowali tej szansy i tej łaski!

Przyjmowanie zgłoszeń i szczegółowe informacje: Krystyna i Marek Rzucidłowie, tel. 017/ 8573864; email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.

Autor: Krystyna i Marek Rzucidłowie

 

Godnosć człowieka
Dodano: 28 grudnia 2008r.

„O Panie Boże nasz… czym jest człowiek że o nim pamiętasz”(Ps 8,5) - to słowa, którymi psalmista wychwala dzieło stworzenia jakim jest stworzony na obraz Boga człowiek. Jako istota duchowo – cielesna, posiada duszę i ciało. Dusza utożsamiana jest z życiem, gdyż zabić jej nie można i przeznaczona jest do życia wiecznego. Ciało choć samo w sobie słabe i podlegające śmierci, zostało stworzone przez Boga jako dobre i ma kiedyś zmartwychwstać. W Piśmie Św. znajdują się dwa opowiadania o stworzeniu człowieka przez Boga. Pierwsze opowiadanie mówi, że Bóg ulepił człowieka z ziemi, a następnie tchnął w niego ducha. Wskazuje w ten sposób na bliski związek człowieka ze światem materialnym. Drugie opowiadanie, mówiąc o stworzeniu człowieka na obraz i podobieństwo Boże, wskazuje na wielką godność człowieka, płynącą ze szczególnego powiązania z Bogiem.
Ciało i dusza są ze sobą ściśle związane, stąd wszelkie działania człowieka są działaniami i duszy i ciała. Nawet najbardziej duchowym działaniom, jak myślenie, podejmowanie decyzji czy obdarzanie miłością, towarzyszą procesy fizyczne i chemiczne. W przeciwieństwie do zwierząt człowiek posiada własną osobowość. Obdarzony został przez Boga rozumem, wolną wolą i sumieniem. Rozum, jako zdolność poznawania istniejących praw naturalnych, pozwala na wybór racjonalnego postępowania w życiu fizycznym i duchowym. Z kolei sumienie, które jest miejscem spotykania z Bogiem, mówi człowiekowi co jest dobre, a co złe i że powinien czynić dobrze, a unikać zła, gdyż taką jest wola Boża.Osoba jest najwyższym i najpełniejszym rodzajem istnienia. W świetle wiary katolickiej Osobą jest także Bóg i aniołowie. Dlatego człowiek nigdy nie może być traktowany jako rzecz.
Wszyscy ludzie posiadają tę samą rozumną i obdarzoną wolnością naturę, zostali stworzeni na obraz Boży i odkupieni przez Jezusa Chrystusa. Stąd też wszyscy są równi swą ludzką godnością i mają te same prawa i obowiązki. Pierwszym z nich jest prawo do życia i wolności, z którego wynikają prawa następne jak prawo do nienaruszalności swego ciała i prawo do pożywienia, prawo do szukania prawdy, do głoszenia swych poglądów, do udziału w kulturze oraz do swobodnego wyboru stanu życiowego. Każde z tych praw rodzi obowiązki wobec innych ludzi z którymi tworzymy rodzinę ludzką. Ich przestrzeganie powinno tworzyć stosunki społeczne oparte na sprawiedliwości i miłości, w których każdy może się swobodnie rozwijać. W sposób świadomy i zamierzony powinien człowiek przemieniać świat, dążąc do piękna, dobra i prawdy.

Autor: Mieczysław Kołodziej

 

Życzenia świąteczna
Dodano: 20 grudnia 2008r.

„Bóg się rodzi, moc truchleje” - śpiewamy
w wigilijną noc, ciesząc się z narodzenia Zbawiciela świata. Pan Bóg z miłości do człowieka zesłał na ziemię swojego Syna, który narodził się w skromnej, betlejemskiej stajni, gdyż nie było dla Niego miejsca w gospodzie.
Wraz z białym opłatkiem – symbolem Małego Dzieciątka, dzielimy się z Wami radością, miłością i pokojem, który niesie z sobą cudowna Noc Bożego Narodzenia.
Niech Boża Dziecina, będzie dla Was i całego domu źródłem wszelkich łask.
Zdrowie, radość i pełnia szczęścia niech będzie Waszym udziałem w wigilijny wieczór i każdy dzień Nowego Roku.
Autor: Księża i Siostry zakonne

 

Małżeństwo - dar i zadanie
Dodano: 14 grudnia 2008r.

Jeszcze kilka dni i skończy się adwent. Znów będziemy wsłuchiwać się w słowa mówiące o tym, że przyszedł „do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (J 1,11) i że Maryja „położyła Go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca…” (Łk 2,7) A jak jest dziś? Jak to jest z nami? Czy znajdzie się miejsce dla Jezusa w naszym domu, w naszej rodzinie?
Pierwszym zadaniem małżonków jest miłość prawdziwa i radykalna, która z dwojga czyni jedno i nakazuje zrodzenie oraz wychowanie potomstwa. Trzeba jednak pamiętać, że łaska sakramentalna nałzeństwa nie daje gwarancji ciągłej euforii szczęśliwego życia, ale zakłada konieczność wysiłku i współpracy z Bogiem. Dary sakramentalne otrzymujemy niejako „w zarodku”. Trzeba je ciągle rozwijać i doskonalić własną pracą, aby nie pozostały „talentem zakopanym w ziemi”. Jeżeli małżonkowie czyniąc, co w ich siłach okażą, że z łaską chcą współpracować, zdołają znieść ciężary swego stanu i wykonać jego obowiązki, zostaną wielkim tym sakramentem umocnieni i uświęceni.
Z pomocą w odpowiednim kształtowaniu małżeństwa i rodziny przychodzi wielu rodzinom ruch „Domowy Kościół” jako gałąź rodzinna Ruchu Światło-Życie. Łączy on w sobie charyzmaty Ruchu Światło – Życie i międzynarodowego ruchu małżeństw katolickich Equipes Notre Dame. Domowy Kościół szczególną uwagę zwraca na duchowość małżeńską, czyli dążenie do Boga w jedności ze współmałżonkiem. Dąży do odnowy małżeństwa i pomaga budować małżeńską jedność. Małżeństwom proponuje konkretną pracę formacyjną. Ma ona kształtować relację z Bogiem i pomiędzy małżonkami tak, aby tworzyli w swoich rodzinach prawdziwe „Domowe Kościoły”, będące ratunkiem i obroną przed szerzącymi się wpływami zła, które degradują nasze społeczeństwo.
Prócz comiesięcznego uczestnictwa w spotkaniach kręgu rodzin (małej grupy złożonej z 4 – 7 małżeństw i kapłana) każde małżeństwo stopniowo stara się wprowadzić w swoje życie konkretne elementy pracy duchowej (zobowiązania). Nie są one celem same w sobie, ale środkiem do celu. W parafii katedralnej istnieje obecnie osiem takich kręgów rodzin Domowego Kościoła. Zachęcamy wszystkie małżeństwa, które odczuwają wewnętrzną potrzebę czegoś „więcej”, pogłębienia relacji ze współmałżonkiem i z Panem Bogiem, by odważyły się zakosztować piękna tego wspólnego wędrowania w swoich rodzinach ku Bogu. Uświadamiając sobie dar, ale i zadanie, jakim jest dla nas małżeństwo odczuwamy radość ale i ciężar odpowiedzialności. Jednakże czujemy, że nie jesteśmy sami na tej pieknej drodze.Przeżywając rok duszpasterski poświęcony rodzinie otwórzmy drzwi naszych serc Zbawicielowi i zróbmy mu miejsce w naszych domach i rodzinach!
Autor: Krystyna Rzucidło

 

Niebezpieczeństwo szatana
Dodano: 14 grudnia 2008r.

W poprzednim artykule poruszaliśmy zjawisko opętania szatańskiego. Warto zadać sobie pytanie, jakie są przyczyny i powody, że zły duch wchodzi w ciało człowieka i chce nim kierować.Każdy człowiek otrzymał od Boga naturalną ochronę. Kiedy człowiek niszczy ten płaszcz ochronny, sprawia że otwiera sie furtka diabłu.
Warto tutaj przytoczyć kilka przyczyn opętania. Najgroźniejszą przyczyną jest oddanie duszy diabłu. Może się to dokonać przez osobisty akt woli jak również przez podpisanie tzw. cyrografu. Człowiek wtedy swoim aktem woli oddaje się bezpośrednio pod władzę szatana. Łamie przy tym pierwsze przykazanie Boże, które mówi „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”. Czasem zdarza się, iż młodzi ludzie robią to dla żartów czy zabawy. Trzeba jednak podkreślić, że zły duch nie traktuje tego jak zabawę i potrafi zniewolić człowieka.
Inną bardzo niebezpieczną praktyką jest korzystanie z usług wróżek czy wróżbitów. Trzeba jasno stwierdzić, że ludzie ci posługują się czarami czy rytuałami magicznymi współpracując przy tym z mocami zła. Już w Starym Testamencie Bóg zakazuje takich praktyk. W księdze Powtórzonego Prawa bowiem czytamy: „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma i zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój sprzed swego oblicza” /por Pwt 18,10-11/. Także noszenie różnych amuletów, wisiorków czy pierścieni zapewniających nieznane energie powoduje otwarcie się na szatańskie zniewolenie. Człowiek zamiast ufać Bogu szuka pomocy w mocy złego, który ukazuje się pod postacią różnych energii czy znaków. Dzisiaj nie brakuje ludzi, którzy stosują takie praktyki.
Inną bardzo groźną formą jest uprawianie spirytyzmu czyli wywoływanie duchów. Trzeba tu zauważyć, że diabeł jest kłamcą i robi wszystko, aby człowieka oszukać. Potrafi ukazać się pod różnymi postaciami. Św. Paweł pisze, że szatan potrafi się objawić nawet pod postacią anioła światłości. Jest on bardzo cierpliwy wykorzystuje naiwność człowieka a skutki naszego nieodpowiedzialnego działania mogą objawić się nawet po kilku latach.
Kolejnym powodem opętania są przekleństwa rodzicielskie. Przekleństwo to życzenie komuś zła. Jest ono zawsze grzechem ciężkim. Trzeba je odróżnić od wulgaryzmów, nie przynoszą takich następstw. c.d.n
Autor: Ks. Piotr Trela

 

Cudowny dar od Niepokalanie Poczętej
Dodano: 6 grudnia 2008r.

Każdego roku 8 grudnia oddajemy szczególną cześć Matce Bożej, obchodząc uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP. Wiara w Niepokalane Poczęcie była tak silna na przestrzeni wieków, że to właśnie ludzie świeccy kierując się zmysłem wiary wpłynęli na uczynienie z tego religijnego przekonania dogmatu, czyli bezdyskusyjnej prawdy wiary. Został on ogłoszony w uroczysty sposób niedawno, bo 8 grudnia 1954 r. przez papieża Piusa IX.
Dziś jednak znaczenie tego dogmatu często jest niezrozumiałe i mylone z inną chrześcijańską prawdą wiary - mianowicie tą, że Niepokalane Poczęcie dotyczy tego iż w poczęciu Jezusa nie brał udziału mężczyzna. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu nie dotyczy Jezusa a Maryi i twierdzi, że została Ona poczęta bez grzechu pierworodnego. Maryja jako jedyna z ludzi została poprzez laskę uprzedzająca zachowana od zmazy pierworodnej, ponieważ Bóg wybrał ja sobie na Matkę swojego Syna oraz obdarzył Ją łaską uświęcającą, potrzebnymi cnotami i darami Ducha Świętego. Natomiast poczęcie Jezusa z Dziewicy jest obchodzone w Kościele 25 marca jako święto Zwiastowania Pańskiego, Niepokalane Poczęcie Maryi zaś - 8 grudnia. Jednakże oba te wydarzenia opierają się na tym samym tekście Ewangelii i to może stać się przyczyną mylenia ich ze sobą.
Decydującym czasem dla wprowadzenia dogmatu były wizje.młodej zakonnicy w 1830r, późniejszej świętej Katarzyny Laboure, która opisuje te wydarzenia: „[Najświętsza Panna] stała w jedwabnej sukni w kolorze jutrzenki. Stopy jej spoczywały na kuli, której widziałam zaledwie połowę, w rękach wzniesionych na wysokości piersi, trzymała lekko kulę, oczy wzniesione ku niebu. Nagle zauważyłam na jej palcach pierścienie wysadzane klejnotami, z których jedne były większe inne mniejsze. Rzucały one promienie, jedne piękniejsze od drugich. Nie potrafię wyrazić tego, czego doświadczyłam i co widziałam: piękna i niezwykłego blasku promieni. Głos wewnętrzny mówił mi: Te promienie to symbole łask, jakie udzielam osobom, które mnie o nie proszą. Następnie wokół Najświętszej Panny utworzył się jakby owalny obraz, gdzie widniały słowa, wypisane złotymi literami: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. I dał się słyszeć głos: Postaraj się o wybicie Medalika na ten wzór. Wszystkie osoby, które będą go nosić, otrzymają wiele łask. Łaski będą obfite dla tych, którzy będą go nosić z ufnością. W jednej chwili wydało mi się, że obraz się odwrócił. Zobaczyłam drugą stronę Medalika: litera „M” z krzyżem powyżej, niżej dwa serca, jedno otoczone koroną, a drugie przebite mieczem, wokół było dwanaście gwiazd.” - tak wyglądała wizja młodej zakonnicy, która zapoczątkowała ogromny ruch „Cudownych medalików” noszonych ze szczególną czcią podczas wojny i zarazy. Wraz z medalikami rósł kult Niepokalanego Poczęcia.
Ten najsłynniejszy medalik świata jest dziś noszony przez miliony ludzi. Na całym świecie ceniony jest on jako medalik, który przyczynił się do wielu uzdrowień, oraz stanowi dowód szczególnej opieki Maryi. Nosząc Cudowny Medalik możemy dostąpić wielu łask, zwalczyć zgubne nałogi, doznać nawrócenia, umocnić swoja wiarę lub pozbyć się chorób. Ofiarowany ludziom przed 170 laty przez samą Maryję medalik jest widocznym znakiem Jej miłości do nas.

Autor: ks. Rafał Tęcza

 

\"Otoczmy troską życie\"
Dodano: 6 grudnia 2008r.

Pod takim hasłem przed tygodniem rozpoczęliśmy rok formacyjno-duszpasterski, który został poświęcony trosce o rodzinę. Stajemy do podjęcia tego zadania jako ludzie wiary. Dla nas Bóg stał się człowiekiem, dla nas wszedł w świat, który często zapominał o godności i świętości człowieka. „Otoczyć troską życie” - z pewnością nie chodzi tu o wąsko rozumianą obronę życia nienarodzonych ani o zagrożenia życia ludzkiego, chociaż nie można oczywiście tych problemów pominąć. Chodzi raczej o troskę o szeroko rozumiane wszystkie formy życia, które wyszły z rąk Stwórcy. Obejmuje to troskę o życie środowiska naturalnego człowieka jakim jest rodzina.
We współczesnych rodzinach da się zauważyć takie zagrożenia jak: lekceważenie daru życia, zabijanie dzieci nienarodzonych, brak akceptacji potomstwa, pokusę zamieszkiwania razem bez mówienia o małżeństwie, rezygnowanie z małżeństwa i własnej rodziny oraz fatalną politykę władz państwowych, które nie potrafią, a bardzo często nie chcą stworzyć małżeństwu i rodzinie odpowiednich dla nich warunków bytowania - bezrobocie i bieda. To wszystko godzi w integralność i prawidłowe funkcjonowanie naszych rodzin.
Adwentowe oczekiwanie jest szansą na docenienie daru życia w sobie i w innych. Nasza indywidualna i wspólnotowa troska o życie przemienia świat. Bóg nie chce naszej bezczynności i bezradności. Możemy bronić życia w rodzinach, miejscach pracy i środowiskach, w których żyjemy.
Jako uczestnicy życia Kościoła możemy bardzo wiele. Niech nasz głos wewnętrznej przemiany, autentycznego świadectwa chrześcijańskiego postępowania pomaga innym docenić Boże dary. Żywy i prawdziwy Jezus Chrystus pragnie nam dawać siebie. Tylko żyjący mogą Go przyjmować. Niech łaska adwentowego odkrywania daru życia pozwoli nieść z radością orędzie „Ewangelii życia” w naszych rodzinach, domach , zakładach pracy i naszej Ojczyźnie.
Autor: ks. Rafał Tęcza

 

Adwentowa radość
Dodano: 29 listopada 2008r.

Adwent jest wyjątkowym czasem dla nas chrześcijan - to czas radosnego oczekiwania na przyjście Jezusa. Zaczyna się on w niedzielę po uroczystości Chrystusa Króla i trwa 4 niedziele. Kończy się wigilią Bożego Narodzenia. Samo słowo adwent pochodzi z języka łacińskiego „adventus”, które oznacza przyjście.
Dla starożytnych rzymian słowo to, oznaczało oficjalny przyjazd cezara. Dla chrześcijan to radosny czas przygotowania. Dlatego też adwent jest nie tyle czasem pokuty, ile raczej czasem pobożnego i radosnego oczekiwania Zbawiciela. Opuszczenie hymnu „Chwała na wysokości Bogu” nie jest wyrazem pokuty, jak w Wielkim Poście, lecz znakiem czekania na nowe zabrzmienie hymnu anielskiego śpiewanego w noc Narodzenia Jezusa. Teksty liturgiczne tego okresu ukazują postacie świętych, którzy poprzedzili lub przepowiadali przyjście Mesjasza, a więc: Najświętszą Maryję Pannę, św. Jana Chrzciciela, proroka Izajasza, wspominają dawne oczekiwanie ludzi na przyjście obiecywanego Zbawiciela.
Ten radosny czas sprawia, że nasze myśli częściej niż zwykle biegną ku Bożemu Narodzeniu. Poprzez modlitwę, roraty, adwentowe postanowienia przygotowujemy się do tego świątecznego czasu spotkania ze Zbawicielem. Bóg stał się człowiekiem, przyszedł do nas, a więc i my winniśmy wyjść Bogu naprzeciw, aby spotkać się z wcielonym Synem Bożym. W tym czasie warto wziąć udział w rekolekcjach, które mają nam pomóc przygotować się na to spotkanie. Teologowie mówią o trzech adwentach w dziejach świata. Pierwszy z nich to czas przed wcieleniem Słowa Bożego czyli czas oczekiwania na przyjście przed dwoma tysiącami lat Zbawiciela na ziemię. Drugim adwentem jest nasze oczekiwanie na spotkanie z Miłosiernym Panem w momencie naszej śmierci. Trzecim zaś adwentem jest czas gdy oczekujemy, aż Jezus ponownie przyjedzie na ziemię, by usunąć zło i zakrólować nad całym światem. Adwent przypomina nam, że całe nasze życie jest czekaniem. Zawsze do czegoś dążymy. Człowiek, który w życiu już na nic nie czeka jest nieszczęśliwy. Nasze życie staje się piękne dlatego, że jest czekaniem na przychodzącego Chrystusa.
Adwent dzieli się na dwa podokresy, z których każdy ma odrębne cechy, wyrażone w dwóch różnych prefacjach adwentowych: Pierwszy podokres Adwentu obejmuje czas od pierwszej niedzieli Adwentu do 16 grudnia, kiedy czytane są teksty biblijne, zapowiadające powtórne przyjście Zbawiciela na końcu świata i przygotowujące do spotkania z Chrystusem Sędzią. Dni powszednie w tym okresie przyjmują wszystkie obchody wyższe rangą (tzn. wspomnienia dowolne, obowiązkowe, święta i uroczystości);
Drugi okres Adwentu, od 17 do 24 grudnia, to bezpośrednie przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia. W tym okresie w dni powszednie można obchodzić jedynie święta i uroczystości.
W polskiej tradycji Adwentu odprawiana jest codziennie Msza św. wotywna ku czci Matki Bożej, zwana Roratami.
Autor: An. Rafał Waszczak

 

Diabeł - to nie tylko bajkowa postać
Dodano: 29 listopada 2008r.

ciąg dalszy z nuneru 599 gazetki

Specyficzną formą zniewolenia człowieka jest opętanie. Jest to wejście jednego lub wielu złych duchów w ciało człowieka. Zły duch bardzo męczy człowieka. Zadaje mu ból tak psychiczny jak i fizyczny. Opętanie to nie choroba psychiczna, bo nie pomogą bowiem żadne środki farmakologiczne czy terapia psychologiczna. Z pomocą takim osobom idzie Chrystus poprzez swój Kościół, odprawiając egzorcyzmy. Można by było pomyśleć że modlitwa taka była odprawiana gdzieś w „ciemnym średniowieczu”. Można zadać sobie pytanie: Dzisiaj przecież mamy leki, terapie. wiedza medyczna bardzo się rozwinęła: czy wiec można mówić o egzorcyzmach?
Trzeba powiedzieć otwarcie, że dzisiaj również są ludzie którzy potrzebują pomocy egzorcysty. Kościół wylicza następujące objawy opętania. 1. Wstręt do rzeczy świętych: Imienia Jezusa, Maryi Świętych, obrazów świętych, różańca, święconej wody, itp. 2. Nadludzka siła 3. Mówienie językami których ta osoba się nigdy nie uczyła. 4. Ta osoba zna rzeczy ukryte i tajemne.
Egzorcyzmy odprawia się według księgi liturgicznej nazywanej rytuałem. Rozpoczyna się specjalną modlitwą o ochronę dla kapłana który sprawuje ten obrzęd. Potem kapłan świeci wodę i sól, którą posługuje się w czasie obrzędu.
Modlitwa rozpoczyna się znakiem krzyża i pokropieniem opętanego jak również obecnych wodą święconą na pamiątkę chrztu. Następnie odmawia się litanie do Wszystkich Świętych, aby wezwać ich pomocy i wstawiennictwa. Kolejny krok to modlitwa psalmem i przeczytanie perykopy Ewangelii. Następnym krokiem jest wyznanie wiary i modlitwa Pańska. Po nałożeniu rąk na głowę opętanego ukazuje się mu Krzyż i się nim błogosławi. Potem wypowiadana jest formuła błagalna a po niej następuje formuła rozkazująca, która każe złemu duchowi, opuścić ciało człowieka. Kapłan egzorcysta zadaje pytanie demonowi. Jak mam na imię. Może mieć imiona, które są w Piśmie Świętym, albo bardzo dziwne i nie znane w życiu codziennym. Potem trzeba się dowiedzieć jaki jest powód, że tam wszedł i kto mu otworzył dostęp. Czasem zmuszony demon powie co trzeba zrobić, aby opuścił ciało człowieka. Modlitwa koczy się pieśnią uwielbienia i błogosławieństwem. Często jest tak, że jedna modlitwa nie wystarczy i trzeba ją powtarzać przez jakiś czas.
Trzeba w tym miejscu powiedzieć, że modlitwa egzorcyzmu pokazuje wielkie zwycięstwo Chrystusa i miłosierdzie nad człowiekiem. Pokazuje tez działanie Boga, który pochyla się nad nędzą człowieka.

Autor: Ks. Piotr Trela - egzorcysta

 

Rzeszowski Chór Katedralny laureatem!
Dodano: 22 listopada 2008r.

W dniach 8 – 9 listopada br. w Warszawie odbył się IV Międzynarodowy Festiwal Chóralny „VARSOVIA CANTUS”. Pierwsze miejsce oraz statuetkę „złota lira” w kategorii chóry mieszane młodzieżowe zdobył Katedralny Chór Chłopięco – Męski „PUERI CANTORES RESOVIENSES” pod dyrekcją prof. Urszuli Jeczeń – Biskupskiej. W finale nasz chór pokonał chóry z Białorusi, Anglii, Holandii i Polski. Ten wielki sukces poprzedziły w ostatnich latach niemałe osiągnięcia takie jak:
- 2005 r. - srebrny medal w Niemczech, - 2006 r. – srebrny medal w Czechach, jak również „złota struna” na Małopolskim Konkursie w Niepołomicach a w roku 2007 r. – II miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Caecilianum w Warszawie oraz Nagroda Prezydenta Rzeczypospolitej za najlepsze wykonanie utworu kompozytora polskiego.
Pani prof. Urszula Jeczeń – Biskupska wśród różnych nagród i odznaczeń ceni sobie dwie nagrody: medal papieski „PROECCLESIA ET PONTIFICE”, który otrzymała w 2005 roku od papieża Benedykta XVI i Nagrodę Miasta Rzeszowa otrzymaną w 1993 roku. Warto przypomnieć że chór katedralny chłopięco - męski „Pueri Cantores Resovienses” został założony w 1985 roku. Początkowo nazywał się Rzeszowskim Chórem Chłopięco – Męskim i działał przy kościele Podwyższenia Krzyża w Rzeszowie. Chór, poza uczestniczeniem w liturgii bierze także udział we wszystkich ważnych uroczystościach w Rzeszowie. Co roku występuje na imprezach z okazji świąt narodowych, jest częstym gościem na scenie Filharmonii Rzeszowskiej, nagrywa dla radia i telewizji. Zespół reprezentuje miasto i region na koncertach i festiwalach o zasięgu lokalnym, ogólnopolskim i zagranicznym, bardzo często zajmując najwyższe wyróżnienia. W repertuarze chóru znajduje się nie tylko muzyka sakralna, ale także ludowe przyśpiewki i przeboje muzyki rozrywkowej.Serdecznie gratulujemy tego wielkiego osiagnięcia.

Autor: Redakcja

 

To już 600 numer gazetki parafialnej
Dodano: 22 listopada 2008r.

Dziś wydajemy 600 numer gazetki parafialnej „Parafia Katedralna”. Jest to niemały wysiłek jej poszczególnych redaktorów. Dla przypomnienia ich wyliczę: założycielem był ks. Mieczysław Lignowski, który przez długie lata kształtował jej formułę. Po nim przejął to dzieło ks. Tomasz Nowak, a kolejnymi jej redaktorami byli ks. Rafał Brej, ks. Marek Winiarski i obecny redaktor ks. Rafał Tęcza. Każdy z nich wnosił coś osobistego co do jej treści i formy. Mam wrażenie, że parafianie są zadowoleni z tej cotygodniowej publikacji z pożytecznymi informacjami. Mogą w niej przeczytać ogłoszenia parafialne, intencje mszalne, krótkie informacje z życia parafii, jak również zapoznać się ze statystyką chrztów, ślubów i pogrzebów. Takie informacje są potrzebne dla funkcjonowania wspólnoty i ewentualnej modlitwy za tych, którzy do parafii przychodzą i odchodzą od nas do wieczności.
W związku z uroczystościami religijnymi i narodowymi jest zawsze artykuł wprowadzający w to święto po to, aby lepiej go zrozumieć i przeżyć. Podawane są tez informacje o działalności poszczególnych stowarzyszeń, ruchów i organizacji religijno modlitewnych działających przy naszej parafii, a jest ich ponad 20. Podawane są też krótko prawdy wiary wyjęte z katechizmu oraz „złote myśli” czerpane z życiorysów świętych.
Podsumowując trzeba stwierdzić, że gazetka parafialna jest wielkim dobrem dla parafian, co nie znaczy, że jest dziełem doskonałym, ale dobrze że jest i służy wszystkim. Należałoby zachęcić do współpracy świeckich parafian, a zwłaszcza młodzież. Ksiądz redaktor gazetki jest otwarty na współpracę z każdym, kto by zechciał podjąć się takiego trudu na rzecz dobra wspólnoty parafialnej. Ze swej strony jako Proboszcz daję zawsze zielone światło poszczególnym redaktorom, jak mogę wspieram tak, że ta gazetka jest i oby jej wydawnictwo było kontynuowane ku pożytkowi wielu.
Autor: Ks. Proboszcz Stanisław Mac

 

Diabeł to nie jest tylko postać z bajki
Dodano: 16 listopada 2008r.

Ludzie czsami myślą, że szatan i złe duchy są tylko w horrorach. Albo jest to wymysł średniowiecza by straszyć ludzi piekłem i diabłem. Rodzi się wiec pytanie: Czy diabeł naprawdę istnieje i może mieć wpływ na ludzkie zachowania?
Kiedy co niedzielę podczas każdej Mszy św. odmawiamy „Credo”, padają takie słowa: „Wierze w rzeczy widzialne i niewidzialne”. Świat niewidzialny to stworzone przez Boga duchy czyste czyli Aniołowie. Służą oni Bogu i pomagają człowiekowi. Jednak nie wszystkie pozostały wierne Bogu!
W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „...były one najpierw dobrymi aniołami stworzonymi przez Boga. Ich upadek polega na wolnym wyborze dokonanym przez te duchy, które radykalnie i nieodwołalnie odrzuciły Boga i Jego Królestwo.(por KKK 391,392)
Szatan utracił możliwość przebywania z Bogiem i odtąd zazdrości człowiekowi tego szczęścia. Dlatego robi wszystko aby człowiek utracił niebo na zawsze. We współczesnym świecie większość ludzi, a nawet niektórzy teolodzy, przestali wierzyć w istnienie szatana. Tymczasem szatan to istota realna, która ma jaźń, umysł i wolę, to zbuntowany anioł, wróg i kłamca. Z punktu widzenia moralnego jest to antyosoba, która stała się Antychrystem. Jego przesycone złem działanie dąży do unicestwienia człowieka. Fakt, że ludzie w niego nie wierzą to jego największym sukcesem, który pozwala mu działać skuteczniej.
Diabeł jest stworzeniem, wiec nie wie co myślimy (to wie tylko Bóg), ale może oddziaływać na dwie nasze władze - uczucia i wyobraźnię. Kusi nas do złego, aby odciągnąć nas od Boga i Jego miłości.Działanie szatana widzimy też w życiu świętych np. św. Faustyny czy św. O. Pio. Szatan okazywał im swoją nienawiść a nawet szkodził fizycznie. Jest jednak specyficzne działanie szatana, które najczęściej występuje z winy człowieka a mianowicie opętanie. Demon wchodzi w osobę, by ją dręczyć i niszczyć. Zawinioną przyczyną opętania może być dobrowolne oddanie się diabłu np. w sektach satanistycznych, a także przez świętokradztwo, uprawianie i korzystanie z okultyzmu, magii i wróżbiarstwa. Niebezpieczne jest korzystanie z usług tzw. bioenergoterapeutów, radiestetów oraz różnych praktyk leczniczych i relaksacyjnych związanych z religiami i kultami pogańskimi. Demon może też zniewolić osobę, która padła ofiarą przekleństwa i czarów, zwłaszcza tych ze strony przodków. W wyjątkowych przypadkach opętanie może być wyłącznie doświadczeniem dopuszczonym przez Boga w celu ekspiacyjnym.
Warto w tym miejscu przytoczyć świadectwo młodej dziewczyny pt. „Otworzyła furtkę szatanowi” opętanej przez złe duchy, które ukazało się na łamał Super Nowości. „Nie byłam bardzo wierząca. W mojej rodzinie nie mówiło się o Bogu. Nie chodziliśmy do kościoła, nie modliliśmy się. Do komunii poszłam chyba tylko dlatego, bo inne dzieci też szły – zaczyna opowieść Agnieszka.
Pod koniec gimnazjum zaczęła odczuwać jakąś wewnętrzną pustkę, której nie umiała nazwać i wypełnić. Wtedy odkryła buddyzm, feng – shui i jogę. Po medytacjach, które miały odrywać jej niespokojną duszę od ciała i ziemskich trosk i przynosić spokój, czuła się coraz gorzej. - Byłam wtedy w pierwszej klasie liceum – kontynuuje swoją historię – Czułam, że działo się ze mną coś bardzo złego. Zamykałam się na ludzi. Popadałam w coraz większą depresję, jakbym wpadała w czarną dziurę. Nie umiałam sobie poradzić z rozpaczą i cierpieniem, które mnie przygniatały. W takich chwilach myślałam, żeby z sobą skończyć. Nie wiedziałam, że to demon powoli mnie unicestwiał. Ludzie mówili, że się zmieniłam nawet z wyglądu. Miałam dziwny, złowrogi wyraz twarzy, taki trochę demoniczny. Ataki przyszły dopiero gdy, zaczęłam chodzić do kościoła – dziewczyna milknie na moment.
Jak można pomóc takim osobom? Kościół idąc za wskazaniem Chrystusa Pana, który powiedział do swoich Apostołów „uzdrawiajcie chorych i wyrzucajcie złe duchy” poprzez modlitwę i posługę liturgiczną uwalnia wiernych z mocy złego. cdn...
Autor: ks. Piotr Trela

 

90 lat temu powstała z grobu...
Dodano: 8 listopada 2008r.

Dokładnie 90 lat upływa od chwili, gdy państwo polskie odrodziło się i odzyskało niepodległość. 11 listopada 1918 r. Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu Naczelne Dowództwo nad formującym się Wojskiem Polskim, zaś trzy dni później przekazała mu całą władzę cywilną. Dzień ten kryje pod sobą jednakże nie tylko fakty historyczne. Jest on przede wszystkim symbolem miłości do ojczyzny, walki o wolność, wiary, a także zwycięstwa. Zwycięstwo jakiego doświadczyliśmy nie polegało jednak tylko na powrocie na polityczną mapę świata i arenę międzynarodową. Sukces niepodległości nie przyszedł bowiem sam. Nie był nam dany za darmo. Był wynikiem ofiarnego wysiłku, odwagi i zdecydowania tysięcy Polaków. Sukces ten polegał na obronie polskości, naszej kultury, tradycji, języka i przede wszystkim godności.
11 listopada jest dla nas – Polaków - niezwykle ważną rocznicą... Dla uczczenia powstania suwerennego ośrodka władzy odrodzonej Polski, dzień 11 listopada został w 1937 r. oficjalnie ogłoszony świętem państwowym RP i pozostawał nim do roku 1944. Po II wojnie światowej władze Polski Ludowej usunęły Święto Niepodległości z kalendarza lecz chociaż starano się zepchnąć go w niepamięć - powołując na jego miejsce inne, „zastępcze rocznice” wcale nie związane z prawdziwą historią naszej Ojczyzny - nikomu nie udało się wymazać tego dnia z polskich serc. Pamięć i tradycja w naszym narodzie nigdy nie umarły, tak więc świętowano odzyskanie niepodległości na przekór władzom. Dopiero w 1989 roku Sejm IX Kadencji przywrócił narodowi to święto.
Już za kilka dni odśpiewamy hymn państwowy, stojąc na baczność i zachowując powagę. W naszych oknach zawisną biało-czerwone flagi, zaś w radiu i telewizji niejednokrotnie usłyszymy słowa: „Ojczyzna”, „patriotyzm” i „niepodległość”. 11 listopada jest doskonałym dniem na chwilę refleksji opartą nie tylko na doniosłym wydarzeniu historycznym, ale również na naszym stosunku do Ojczyzny. Być może nasze przemyślenia w tym roku powinny skłonić nas do zastanowienia się nad tym, czy aby na pewno w pogoni za karierą i wyznaczonymi sobie celami doceniamy wolność, którą uzyskali dla nas nasi przodkowie. Oddając szacunek symbolom narodowym, oddajemy go jednocześnie wszystkim Polakom. Tym, którzy odeszli i tym, którzy żyją obecnie. Niewątpliwie są bowiem jeszcze pośród nas osoby, które pamiętają czasy, gdy za śpiewanie hymnu można było stracić życie.
Ważnym jest aby młode pokolenie poznało dumną historię Polski, bo jeżeli zatracimy to, co jest dziedzictwem naszych ojców, to jeszcze raz możemy stracić Ojczyznę i wszystko, co ją stanowi. Niepodległość Polski powstała na gruncie wiary, której być może brakuje dzisiaj wielu Polakom. Niech więc słowa Jana Pawła II uświadomią nam jak cenne dla każdego z nas jest życie w niepodległej Polsce: „Wolności nie można tylko posiadać, nie można jej zużywać. Trzeba ją stale zdobywać i tworzyć przez prawdę…”

Autor: Paulina Surowiec

 

Pierwszy piątek dniem przeproszenia i wynagrodzenia
Dodano: 31 października 2008r.

Jest w każdym miesiącu taki dzień powszedni, kiedy gromadzi się w kościołach więcej wiernych: pierwszy piątek. Po co istnieje taki dzień? Został on wprowadzony w podwójnym celu: ażeby przepraszać i wynagradzać.
Istnieje w życiu człowieka wiele atrakcji, często złudnych i pozornych, które potrafią kusić ludzkie serce. Jest wiele życiowych sytuacji, które wciągają człowieka w krąg trosk i kłopotów. W tym wszystkim człowiek nie ma już nie raz siły i ochoty by wybiegać poza doczesność i odwołać się do miłości Serca Bożego. Miłości pozornie bezsilnej, miłości, która w trudnym życiu wykreśla jeszcze trudniejsze drogi, bo żąda ofiary. Dlatego człowiekowi należy przypominać tę miłość, która nieustannie jest obecna. W pierwszy piątek przypomina nam się Serce Pana Jezusa, które jest symbolem Jego miłości i objawia nam Jego serdeczne i kochające oblicze.
Każdy z nas ma w sobie nieodpartą potrzebę bycia kochanym. Serce Jezusa posiada moc wywyższającą upadłego człowieka do godności kochanego przyjaciela. Sam Jezus powiedział do swoich uczniów: „Już was nie nazywam sługami, ale przyjaciółmi moimi”. Te słowa odnoszą się także do nas. Z kim przestajesz, takim się stajesz. Kto z Jezusem się styka, staje się lepszym. Mamy tego przykłady w Biblii: Maria Magdalena, Apostołowie, ludzie uzdrowieni, ale także codzienność pokazuje, jak miłość Boga może zmienić człowieka, który tej miłości się zawierza.
Pierwszy piątek przypomina więc, że miłość Bożego Serca może uszlachetnić nasze człowieczeństwo.
Ale pierwszy piątek jest również wezwaniem do zadośćuczynienia za okresy zapomnienia o Bożej miłości.
Za chwile działania przeciw tej miłości, kiedyśmy zadawali rany Sercu już zranionemu, już przebitemu na krzyżu za nasze grzechy. Stąd w pierwszy piątek konfesjonał i szczera spowiedź. Jesteśmy bowiem ludźmi, którzy nie tylko umieją zadawać rany, ale potrafią te rany obwiązywać, by je leczyć i goić.
Zadość czynić należy również za chwile radosne, chwile piękne i święte, które przeżywać nam było dane w kręgu łaski Bożej. Jednak również za sprawy nieudane, sprawy trudne, bolesne, które nas często poniewierają, ale wostateczności prowadzą do bliskości z Bogiem także należy dziękować. Jezus zachęca nas: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy obciążeni i utrudzeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem”. Wszystkie trudności możemy przynieść, oddać Bożej miłości i zaczerpnąć z Serca, które jest źródłem łask wszelkich.
Dlatego pierwsze piątki przypominają i są wezwaniem mówiącym: Masz w rękach takie bogactwo, możesz je ofiarować. A może serce masz przepełnione problemami, może masz myśli przeciążone, nerwy napięte. Chciałbyś to zrzucić z siebie i pozbyć się tego ciężaru. Ofiaruj to Bożemu Sercu. A w swoim życiu zacznij leczyć rany zadane innym ludziom, a przez to wynagradzaj rany zadane Chrystusowemu Sercu.
Autor: ks. Rafał Tęcza

 

Modlitwa nasza jak dym kadzidła...
Dodano: 25 października 2008r.

Zbliża się listopad. W tym miesiącu chyba częściej niż w innych myślimy o zmarłych. Wielu ludzi przychodzi na cmentarze, aby się pomodlić za dusze swoich bliskich i zapalić znicze, a w kościołach odbywają się tzw. wypominki, oraz odmawiany jest za zmarłych różaniec.
„Myśl jest święta i zbawienna modlić się za umarłymi”- słowa te zaczerpnięte z Księgi Machabejskiej, wyrażają wielką prawdę o potrzebie niesienia pomocy tym, którzy od nas odeszli. Modlitwa za zmarłych była znana i praktykowana już w pierwszych wiekach istnienia chrześcijaństwa i jest wyznaniem wiary w życie wieczne.
Wiele razy wpatrujemy się w blask paschalnej świecy choćby przy okazji chrztu, czy pogrzebu. Przypomina nam ona prawdę o zmartwychwstaniu Chrystusa, dlatego też wszystkie lampki zapalane na cmentarzach są symbolem tego światła. Jezus mówi: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przygotować wam miejsce” (J14,2). Modląc się za zmarłych, błagamy Boga o dar nieba dla nich. Prosimy o wybaczenie im grzechów.Ta modlitwa wyraża także nadzieję na nasze życie wieczne, na nasze zmartwychwstanie, na wielkie spotkanie w domu Ojca.
Dobrze jest pamiętać o swoich zmarłych przy okazji codziennej modlitwy porannej lub wieczornej. Miłość sięga nawet poza grób. Jeżeli ktoś kogoś kochał, to nie zapomni o nim w swoich modlitwach. W takiej sytuacji sprawdza się wartość miłości żony do zmarłego męża, czy dzieci do swoich zmarłych rodziców. Kościół w swoim nauczaniu przypomina, że dusze które dzięki modlitwie innych przechodzą z czyśćca do nieba, stają się wtedy szczególnymi orędownikami tych, którzy się za nich modlili tu na ziemi.
Ta ofiarowana za nich modlitwa jest o tyle cenna, że ci którzy są już po drugiej stronie życia, nie mogą na swoje zbawienie już zasługiwać, bo czas ich zasługiwania ustał z chwilą śmierci. Od tego momentu mogą liczyć jedynie na pomoc ze strony żyjących, dlatego Tradycja Kościoła zna jeszcze jeden sposób modlitwy za zmarłych – ofiarowanie odpustu. Odpust to wielki dar miłosierdzia Bożego, dzięki któremu możemy pomóc naszym zmarłym i przyspieszyć ich wejście do Nieba. Możemy to uczynić pod zwykłymi warunkami poprzez pobożnelistopadowe nawiedzenie cmentarza. Przez pierwsze 8 dni listopada możemy zyskać i darować im odpust zupełny, a w pozostałe dni odpust cząstkowy.
Pamiętajmy zatem o naszych bliskich, którzy już odeszli nie tylko w święta i rocznice śmierci, ale módlmy się za nich codziennie. Najcenniejszy dar, jaki możemy im ofiarować, to dar szczere i, gorliwej modlitwy. Polecajmy ich dusze w listopadowych wypominkach i innych modlitwach i pomagajmy im swoją modlitwą, a oni w Królestwie Ojca naszego nie zapomną o nas. Ich odejście nie przekreśliło naszej więzi z nimi. Oni nas tylko wyprzedzili w drodze do niebieskiej Ojczyzny. A gdy we Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny pochylimy nad grobami naszych bliskich, krewnych czy znajomych - przypomnijmy sobie słowa św. Maksymiliana: „Życie jest krótkie, cierpienie jest krótkie, a potem Niebo, Niebo, Niebo”.
Autor: ks. Rafał Tęcza

 

List z misji
Dodano: 18 października 2008r.

Kochani!
Witam was serdecznie! U nas ostatnio z powodu złej pogody trochę mniej pracy, bo drogi stały się błotniste i mało chorych decyduje się do nas dotrzeć. Ostatnimi miesiącami było dużo ciężkich przypadków - szczególnie malarii. Przeżywaliśmy trudne chwile, ponieważ Quinna - podstawowy i najbardziej skuteczny lek przeciw tej chorobie, stał się praktycznie nieosiągalnym na rynku farmaceutycznym. A więc ostatnie pudełka naszych zapasów musieliśmy mocno oszczędzać, a przecież chcemy każdego wyleczyć. W końcu udało się zdobyć kolejne 10 pudełek, więc na jakiś czas kamień spadł nam z serca. Obecna polityka zdrowotna zagraża życiu biednych obywateli, gdyż nie ma pieniędzy na ich leczenie. Kilka tygodni temu wszedł w życie program walki z niedożywieniem finansowany przez UNICEF. Ma on objąć cały Kamerun, bo niedożywienia jest dużo, szczególnie jeśli chodzi o prowincję wschodnią, która ma dużo uciekinierów z Republiki Centralnej Afryki. Wojna się jeszcze całkowicie tam nie skończyła i panuje nędza. Za kilka dni zaczyna się kolejna akcja szczepień wszystkich dzieci, kobiet w ciąży, odrobaczania itd.
Jest jeszcze jedno pole działania, które pochłania mi sporo czasu i energii, a nazywa się ono: dzieci. Niektóre z nich maja po kilka lat, a inne zbliżają się do 30-stki. Czasem są już rodzicami, ale wszystkie w szkolnych mundurkach chodzą do szkoły. Mam ich prawie sto. Niektórzy już pokończyli szkoły. Jeden w tym roku skończył medycynę, dwóch studiuje, jeden idzie do klasztoru, a jeden założył warsztat i już pracuje. Wszystkie te dzieci mogą się kształcić dzięki polskim ofiarodawcom. Mam też jedno starsze dziecko w żandarmerii – poszło wbrew moim radom zmuszone sytuacją rodzinną. Kilka dni temu „śmierć zajrzała mu w oczy” – pilnuje teraz obszaru na granicy z Nigerią, gdzie ciągle się coś dzieje i ciągle giną tam żołnierze.
Ogólna sytuacja w Kamerunie wróciła do dawnej normy, choć w lutym wyglądało to bardzo groźnie. Prezydentowi udało się zmienić konstytucję, wiec jego panowanie chyba będzie dożywotnie. Polecam siebie i ten zakątek ziemi waszym modlitwom. Serdecznie dziękuję Wam za pamięć i wszelkie wsparcie. Pamiętam o was w modlitwie. Pozdrawiam gorąco całe Koło Misyjne i do zobaczenia w przyszłym roku.
Bertua ( Kamerun) Lipiec 2008 roku.
s. Klara.


Taki i wiele innych listów możemy przeczytać od ludzi, którzy poświęcili się działalności misyjnej. Przeżywamy dziś Niedzielę Misyjną, która rozpoczyna Tydzień Misyjny. Jest to okazja do szerszego spojrzenia na działalność Kościoła, który wypełnia Chrystusowy nakaz ”Idźcie i nauczajcie wszystkie narody udzielając im chrztu w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Ogarnijmy modlitwą wszystkich misjonarzy pracujących w różnych częściach świata, a szczególnie pochodzących z naszej parafii. Módlmy się by ich nigdy nie brakło, by Ewangelia Chrystusowa rozprzestrzeniała się aż po krańce ziemi.
Najbliższy czas w działalności misyjnej w naszej parafii, to także spotkanie z misjonarzem - żywym świadkiem misyjnych zmagań, na które zapraszamy we wtorek 28. X. po wieczornej Mszy św. do Domu Katechetycznego. Naszym gościem będzie przebywająca w Polsce na krótkim urlopie siostra Lucjana Drapała z Kamerunu – wieloletnia współpracowniczka Ks. B-pa Jana Ozgi. Opowie o ciekawych sprawach Czarnego Lądu i odpowie na pytania, które nas intrygują. Na spotkanie może przyjść każdy, kto się chce dowiedzieć się czegoś o życiu tam mieszkających naszych braci w wierze i pracy misjonarzy wśród nich. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy.
Autor: Koło Misyjne

 

U stóp Królowej Tatr
Dodano: 18 października 2008r.

Sanktuarium jako miejsce święte, dzięki nadzwyczajnemu objawieniu sacrum (świętości), daje możliwość nawiązania osobistego kontaktu z Bogiem. Dlatego od najdawniejszych czasów ludzie wędrowali do miejsc świętych, a celem wędrówek było przebłaganie Boga i pokuta, prośba i dziękczynienie. Kontynuując wspomnienia z pielgrzymowania do sanktuariów, zapoczątkowane we wrześniu ubiegłego roku, w niniejszym artykule ośmielam się przybliżyć trochę informacji o Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej-Królowej Tatr, które „odkryłem” w czasie pobytu w miesiącu sierpniu w Tatrach.
To uświęcone miejsce znajduje się na Wiktorówkach, w pobliżu Rusinowej Polany (1400 n.p.m.), z której właściwie widać wszystkie najwyższe szczyty Tatr: Rysy, Gierlach, Hawrań i wiele innych. Sanktuarium Królowej Tatr powstało w miejscu, gdzie w 1861 roku, wśród gałęzi smerka, ukazała się Marysi Murzańskiej „Jaśniejąca Osoba”. Była to postać Matki Bożej, która zrozpaczonej dziewczynie powiedziała gdzie znajdują się jej zagubione zwierzęta. Wieść o niecodziennym wydarzeniu szybko rozniosła się po okolicy.
Na Wiktorówki zaczęli przybywać mieszkańcy okolicznych wsi, aby na cudownym miejscu prosić o łaski. Wyrzeźbiona z lipowego drzewa, skromna figurka Matki Bożej stała w krótkim czasie obiektem kultu dla zawsze żywej wiary ludzi Podhala. Cudowne właściwości przypisano również wodzie z pobliskiego źródełka. Miejscowa ludność przyjęła Matkę Bożą Jaworzyńska za Królową Tatr. Koronacji figury Matki Bożej Jaworzyńskiej papieskimi koronami dokonał kardynał Franciszek Macharski 2 sierpnia 1992 roku. W sanktuarium Królowej Tatr gromadzą się miłośnicy gór z kraju i z zagranicy.
Od zarania dziejów góry stanowią dla ludzkości uprzywilejowane miejsce spotkania z Bogiem i Jego nieskończoną wielkością. Bytowanie człowieka jest przemijające i zmienne – góry istnieją w sposób pewny i trwały, są wymownym obrazem niezmiennej wieczności Boga. W górach niknie bezładny zgiełk miasta, panuje cisza bezmiernych przestrzeni, która pomaga człowiekowi usłyszeć wewnętrzne echo głosu Boga. Patrząc na górskie szczyty, ma się wrażenie, że ziemia wznosi się ku górze, jakby pragnęła dotknąć nieba. W duszy rozbrzmiewają słowa liturgii „Sursum corda”, które są zachętą do tego, by wznosić się coraz wyżej, ku nieprzemijającym rzeczywistością, poza granice czasu, ku przyszłemu życiu.


Autor: Mieczysław Kołodziej

 

Kim był dla mnie Jan Paweł II ? – Odpowiadają uczniowie Gimnazjum nr 7 w Rzeszowie.
Dodano: 11 października 2008r.

Karol Wojtyła jest dla mnie autorytetem, wzorem do naśladowania. Kiedy żył, nie bardzo interesowałem się jego postacią, lecz po jego śmierci wstąpiłem do drużyny harcerskiej, której jest patronem i zainteresowałem się nim.
Gdy zacząłem o nim czytać, oglądać reportaże, zdziwiłem się jak wiele podróżował, spotykał się z ludźmi, dążył do zbliżenia rożnych religii. Był kimś wielkim, a zachowywał się zwyczajnie.Śmiał się, żartował, przytulał dzieci. Mam książeczkę opisującą jego żartobliwe zachowania pt. „Kwiatki Jana Pawła II”, która mnie rozbawia i wzrusza.
Do młodzieży powiedział kiedyś słowa, które w mojej drużynie próbujemy wcielać w życie : „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali.
Chciałbym być kiedyś człowiekiem, który potrafi żyć tak jak on- zawsze w zgodzie ze swoim sumieniem, zawsze dążąc do bycia coraz doskonalszym, a przy tym będąc radosnym i kochającym świat i ludzi.
Fajnie mieć świadomość, ze Jan Pawel II- największa postać XX wieku - to Polak.
Szczepan

Dzięki niemu zrozumiałam, co jest najważniejsze w życiu i jak mam dalej postępować, aby kiedyś tak jak On wrócić do Domu Ojca. Śmierć papieża spowodowała to, że ludzie nie tylko głębiej wzięli sobie do serca Jego naukę, ale złączyli się ze sobą w modlitwie i żałobie. Wszyscy czuli to samo. Nie często zdarza się, aby w jednym momencie aż tylu ludzi się ze sobą jednoczyło.
Basia

Bardzo płakałam, gdy się dowiedziałam że odszedł od nas do Domu Ojca. Zawsze chciałam się z nim spotkać, lecz nie udało mi się spełnić tego marzenia. Był bardzo mądrym człowiekiem, z którego ludzie biorą przykład. Czuję się dumna z tego, że jestem Polką i mogę się pochwalić tak wielkim Rodakiem.
Gabrysia

Był człowiekiem nie tylko o wielkim sercu, ale i o wielkich czynach. Wybaczył osobie, która chciała go zabić – to było niezwykłe.
Kinga

Jego dobroczynność i autentyczność dała mi do zrozumienia, że w życiu warto trzymać godną postawę. Jest dla mnie wzorem do naśladowania.
Adrianna

Kiedy wykonywał znak krzyża, wkładał w to całe serce. Całą swoją miłość i troskę przekazywał tym gestem. Swoją wiarą dawał cudowne świadectwo. Na zawsze zostanie w mej pamięci.
Marcelina

Był dla ludzi przyjacielem, który nie tylko poucza, ale także pomaga. Był dla mnie oparciem w trudnych chwilach. Podziwiam go za jego mądrość. Pragnę jak on okazywać miłość bliźniemu. Podziwiam jego wytrwałość w modlitwie, chorobie i cierpieniu. Chcę iść za jego głosem i „nie być chrześcijaninem tylko z nazwy, ale naprawdę”.
Marta

Autor: Zebrał i opracował ks. Rafał Tęcza

 

Jak paciorki różańca
Dodano: 3 października 2008r.

Rozpoczął się miesiąc modlitwy różańcowej. Należało by sobie w głębi duszy zadać pytanie: Czym tak naprawdę w moim życiu jest różaniec i jakie miejsce w nim zajmuje? Może uważasz, że w dobie komputerów, telewizji, gier video, internetu i wielkich osiągnięć naukowych interwencja z Wysoka nie jest konieczna? A ponadto całe mówienie o Bogu, Maryi i Jej różańcu to bajka dla staruszków? A przecież różaniec jest potężną bronią w walce z siłami zła, które za wszelka cenę chcą doprowadzić człowieka do zguby wiecznej.
Różaniec jest najsubtelniejszą i najprostszą modlitwą, liną ratunkową w życiu zmagających się z grzechem, trudnościami i nałogami, modlitwą, która przemienia ludzi i prowadzi do świętości. Rozpoczyna się od rozważania tajemnicy zwiastowania, prowadzi przez tajemnicę życia, śmierci i zmartwychwstania. Przez tę modlitwę stajemy się dziećmi Maryi, uczymy się jak żyć, jak wychowywać dzieci, jak kochać, jak cierpieć i dzielić radości.
„Zdrowaś Maryjo…” powtarzamy na klęczkach, w drodze do pracy, do szkoły, w chwilach radości i smutku. Z Maryją która rodzi owoc swego żywota wołamy: weź Matko wszystko co posiadamy, jesteśmy i co kochamy. Oddaj to Ojcu Niebieskiemu w ofierze, tak jak ofiarowałaś swego Syna w świątyni.
W tajemnicach światła wzorem Twego głębokiego zaufania chcemy zrobić wszystko, co mówi do nas Twój Syn. Pragniemy przemieniać nasze życie, ofiarować swoje obawy, trudności i niebezpieczeństwa, jakie niesie współczesny świat. A gdy pojawią się bolesne tajemnice życia codziennego jak: bezrobocie, konflikty różnego rodzaju, zalewająca fala pornografii deprawująca dzieci i młodzież, poniewierane piękno małżeństwa i rodziny, nie możemy zapomnieć, że Matka Najświętsza pójdzie za nami na naszą Golgotę. I wtedy „Zdrowaś Mario…” doda nam sił do podjęcia ofiary, a wylewane łzy staną się pocieszeniem wśród szeptanych zdrowasiek. A nawet, gdy ubiczują nas najbliżsi, zranią słowem bardziej niż biczem – „ Zdrowaś Maryjo …” stanie się ukojeniem serca. Bo tylko ten, kto przeszedł w swoim życiu drogę naznaczona kroplami krwi i łez, wie jaka siłę kryje w sobie ta pozornie „nudna” modlitwa. A potem przy kratkach konfesjonału wraz z oczyszczeniem z grzechów i zmartwychwstaniem do nowego życia jesteśmy gotowi na nasze przyjęcie tajemnicy Zesłania Ducha Świętego. To Duch nas umocni do większej miłości wobec Boga i bliźniego, a przez to do bycia uczniem i naśladowcą Chrystusa. Taka jest siła różańca, który gdy będziemy odmawiali, ukaże nam niebo ze wstępującym do niego Chrystusem i Maryją Królową nieba i ziemi, która woli, gdy ja naśladujemy a nie tylko podziwiamy.
Pragnę zaprosić wszystkich, aby często sięgali po różaniec. Jest on przewodnikiem i siłą na nasze trudności, obawy i niebezpieczeństwa, które z ufnością możemy złożyć w ręce Niepokalanej i oddać Panu Bogu. Nie traktujmy różańca jako ozdoby, nie trzymajmy go głęboko w kieszeni czy szufladzie traktując jako amulet, ale jak mówił bł. Bartłomiej Longo niech stanie się dla nas „wieżą ocalenia od napaści piekła i bezpiecznym portem w morskiej katastrofie”. W miesiącu październiku pamiętajmy w szczególny sposób o tym, by nasze kroki do wiecznej Ojczyzny stawiać na drodze różańca. Przedstawiajmy Panu całe nasze życie, wypraszajmy łaskę pokoju dla świata, łaskę chrześcijańskiego życia dla wszystkich rodzin, łaskę licznych i świętych powołań do kapłaństwa, a przede wszystkim otwierajmy sobie i innym bramy królestwa niebieskiego. Niech różaniec będzie atrybutem i symbolem każdego chrześcijanina, który „jest chrześcijaninem nie tylko z nazwy ale chrześcijaninem naprawdę” jak to mówił Papież Jan Paweł II przy naszej katedrze.
Niech ta modlitwa będzie spełnieniem prośby Fatimskiej Pani, która w czasie objawień w 1917 roku mówiła do trojga dzieci: Łucji, Hiacynty i Franciszka: „Odmawiajcie codziennie różaniec”.

Autor: ks. Rafał Tęcza

 

Rodzina Radia Maryja i TV Trwam w Rzeszowie
Dodano: 26 września 2008r.

„Po całej ziemi brzmi Ave Maria” – słowami tej pieśni 22 września bieżącego roku rozpoczęło się w rzeszowskiej Katedrze spotkanie Rodziny Radia Maryja i TV Trwam. Na spotkanie z przybyłym do katedry o. Tadeuszem Rydzykiem – dyrektorem i założycielem tych krzewiących chrześcijaństwo i polską kulturę dzieł, przyjechało kilka tysięcy pielgrzymów z różnych stron południowej Polski. Po modlitwie Anioł Pański Ojciec Dyrektor zachęcił wszystkich zgromadzonych i słuchaczy Radia Maryja do jedności wśród nas Polaków i do tego, by budując struktury dobra służyć Bogu i Kościołowi.
Spotkanie to było także okazją do dziękczynienia Bogu za beatyfikację Bł. Ks. Władysława Findysza, który został ogłoszony pierwszym męczennikiem czasów komunizmu. Sylwetkę tego wielkiego kapłana przybliżyła w montażu słowno-muzycznym młodzież katedralnej oazy. Po krótkiej prezentacji parafii, jakiej dokonał Ks. Infułat Stanisław Mac, odbyła się uroczysta Msza św. ku czci Bł. Władysława Findysza pod przewodnictwem Ks. Biskupa Kazimierza Górnego. Mszę św. koncelebrowało około 50 kapłanów na czele z księżmi Infułatami i o. Tadeuszem Rydzykiem. Okolicznościową homilię wygłosił Ks. Infułat Wiesław Szurek. Nawiązał w niej do słów z Ewangelii wg św. Jana, a równocześnie pierwszego zawołania encykliki papieża Benedykta XVI - „Bóg jest Miłością”. Mówił dalej, że przenikająca naszą Ojczyznę obecność Rodziny Radia Maryja, ma podjąć refleksję nad tematem chrześcijańskiej miłości „Caritas” i dopowiedzią na Chrystusowe wezwanie do naśladowania Go, bo miłość wiele ma imion ale najpełniejsze znaczenie nadaje jej Chrystus. Do tej miłości nas zobowiązuje w przykazaniu miłości Boga i bliźniego.
Kaznodzieja stwierdził, że jeśli świat nie ma utracić nadziei to musimy myśleć o miłości do Chrystusa, która przekłada się na miłość do drugiego człowieka. Jako wyrazu tej miłości nawiązał do rozpoczynającego się w niedzielę 64 Tygodnia Miłosierdzia przebiegającego pod hasłem „Uczeń Chrystusa sługą Miłosierdzia”, oraz do postaci Błogosławionego Władysława Findysza, który został ogłoszony „męczennikiem miłości w Chrystusowym stylu”. Przywołał postać tego błogosławionego, stawiając ją za wzór kapłańskiej miłości wobec powierzonego duszpasterskiej trosce ludu. Zaznaczył że miłość ta rozwijała się w trudnych i twardych dla Kościoła czasach, że był on człowiekiem obdarzonym wyobraźnią miłosierdzia świadczoną nie tylko w konfesjonale, ale także we wszechstronnej pomocy ubogim. Bł. Ks. Władysław Findysz pośród cywilizacji nienawiści szerzył cywilizację miłości i za to złożył ofiarę życia na ołtarzu miłości pasterskiej. Potrzeba dziś ludzi, którzy tak jak on będą dbać o odbudowę narodową i religijną, będą doceniać wartość małżeństwa i rodziny, a także będą dbali o zachowanie historycznej prawdy i tożsamości narodowej.
Pod koniec Ks. Infułat wyciągnął trzy wnioski. Pierwszym jest to, że postać bł. Findysza podsumowuje trud anonimowych kapłanów, którzy podobnie jak on nie zdradzili Chrystusa. Drugi wniosek płynie z tego że Bł. Findysz jest zesłany nam jako Boży znak na przyszłość dla nowych pokoleń kapłanów. Kolejny wniosek natomiast jest taki, że jego postać jest znakiem refleksji dla ludzi niosących miłość, ale także dla tych, którzy przez media nie doceniają pasterskiej miłości Chrystusa w kapłanach i obrzucają ją błotem.
Słowami kończącymi kazanie były słowa z Księgi Mądrości że „dusze sprawiedliwych są w ręku Boga.(…) Zajaśnieją i rozbiegną się jak iskry po ściernisku” oraz wezwanie św. Pawła Apostoła, by oblec się w miłosierdzie i wszystko czynić w Imię Chrystusa dziękując Bogu.
Na zakończenie Mszy św. O. Tadeusz Rydzyk oddał matce Bożej cała Rodzinę Radia Maryja w akcie zawierzenia, a Biskup Ordynariusz wezwał do dawania świadectwa troski i pomocy wobec potrzebujących. Podziękował Radiu Maryja i TV Trwam za dzieło troski o miłość Ojczyzny, obronę ludzkiego życia a także modlitwy i szacunku do drugiego człowieka.
Po Mszy św. w godzinie Apelu Jasnogórskiego wierni połączyli się duchowo z Jasną Górą, a w Katedrze Apel poprowadził Ks. Bp Edward Białogłowski – biskup pomocniczy diecezji rzeszowskiej. Przypomniał on znaczenie słowa Ojczyzna, oraz przywołał fakt wielu wakacyjnych pielgrzymek ludzi pracy, kombatantów i harcerzy przed tron Jasnogórskiej Pani. Arcypasterza diecezji, kapłanów, siostry zakonne, rodziny oraz chorych i cierpiących polecił Jej orędownictwu oraz wstawiennictwu bł. Władysława Findysza. Apel zakończył się rozważaniem tajemnicy Różańca świętego w intencji wszystkich poleconych.
Niejako przedłużeniem tematu spotkania, który mówił o trosce Kościoła rzeszowskiego o bliźnich w potrzebie były w Radiu Maryja rozmowy niedokończone, które poprowadził o. Benedykt. Udział w rozmowach wzięli: Ks. Infułat Stanisław Mac; Ks. Prałat Stanisław Słowik – Dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej; Ks. Bogdan Janik – dyrektor Ośrodka Wypoczynkowo-Rehabilitacyjnego Diecezji Rzeszowskiej w Myczkowcach; siostra. Joanna Smagacz (Nazaretanki) – sekretarz Caritasu Diecezji Rzeszowskiej; Władysław Kniewski – członek Akcji Katolickiej Parafii Katedralnej w Rzeszowie; Mieczysław Kołodziej – Przewodniczący Komisji Charytatywnej przy Parafii Katedralnej w Rzeszowie oraz radiosłuchacze, którzy za pośrednictwem telefonu z wielu stron południowej Polski łączyli się ze studiem. Prowadzone rozmowy były okazją do prezentacji historii Caritas Diecezji Rzeszowskiej i promocji wielu dzieł miłosierdzia prowadzonych dzięki ofiarności darczyńców i pomocy Caritas. Spotkanie na Podkarpaciu z Rodziną Radia Maryja i TV Trwam zakończyła przed północą wspólna modlitwa liturgiczna – Kompleta.




Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Miłosierni bądźcie...
Dodano: 26 września 2008r.

Dzisiaj Kościół w Polsce rozpoczyna 64 Tydzień Miłosierdzia, który odbywa się pod hasłem „Uczeń Chrystusa sługą Miłosierdzia”. Warunkiem koniecznym bycia uczniem Chrystusa jest naśladowanie Go w miłości miłosiernej. Ta właśnie miłość była szczególnym znakiem dla apostoła narodów – św. Pawła, który patronuje w bieżącym roku tej akcji. Św. Paweł zwracając się do Galatów - „jeden drugiego brzemiona noście”( Ga 6,2), położył podwaliny pod chrześcijańską wizję społecznej zasady solidarności.
Bogata dokumentacja biblijna pozwala odkryć św. Pawła jako wielkiego sługę i promotora miłosierdzia. Św. Paweł był również wielkim animatorem organizowanej działalności charytatywnej. Kiedy w 45 roku w gminie jerozolimskiej zapanował głód, Apostoł Narodów wraz z Barnabą zorganizowali zbiórkę pieniędzy w dopiero co założonej gminie w Antiochii, aby ulżyć niedoli chrześcijan w Judei (Dz 11,27-30). Również z inspiracji św. Pawła w 58 roku chrześcijanie w Galicji, Macedonii i Achai z Koryntem zorganizowali zbiórkę pieniędzy dla potrzebujących pomocy chrześcijan w Jerozolimie (Dz 24,17; Rz 15,25-31; 1 Kor 16,1-4; 2 Kor 8-9).
Tydzień Miłosierdzia jest nam wszystkim potrzebny, aby pobudzić naszą wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka. Bądźmy tak jak św. Paweł uczniami Chrystusa w czynnym włączaniu się w dzieła miłosierdzia, bo miłosierdzie nie jest tylko współczuciem, ale przede wszystkim niesieniem pomocy i ofiarnością wobec bliźnich będących w potrzebie.
Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Króluj nam Chryste!!!
Dodano: 20 września 2008r.

W Parafii Katedralnej grono ministrantów, lektorów i animatorów tworzących Liturgiczną Służbę Ołtarza (LSO) liczy około 50 chłopców. Służbę przy ołtarzu pełnią w sześciu zespołach liturgicznych. Każda grupa ma wyznaczony swój dzień tygodnia oraz godzinę w niedzielę, na których zapewniają oprawę liturgiczną Mszy Św. Liturgiczna Służba Ołtarza przygotowuje także asystę liturgiczną na różne uroczystości w Naszej Parafii. Pomaga również klerykom w przygotowaniu liturgii z udziałem księdza Biskupa. W niedzielę ministranci zajmują się rozprowadzaniem prasy katolickiej po każdej Mszy Świętej. W Adwencie pomagają siostrom pracującym w naszej parafii w roznoszeniu opłatków, a w okresie Bożego Narodzenia księżom podczas Wizyty Duszpasterskiej. Do grona ministrantów przyjmowani są chłopcy ze szkoły podstawowej, którzy przystąpili do I Komunii Św. Nabór odbywa się corocznie przed i po wakacjach. Każdego roku po odbyciu rocznego przygotowania do grona Ministrantów zostaje przyjętych od kilku do kilkunastu chłopców. Niestety z roku na rok coraz mniej. Formacja członków Służby Liturgicznej odbywa się przede wszystkim na cotygodniowych spotkaniach w odpowiednich grupach wiekowych. Osobne spotkanie z księdzem opiekunem maja także animatorzy. Podczas zbiórek ministranci uczą się posługi liturgicznej oraz jak rozumieć i przeżywać liturgię. Uczestniczą w ćwiczeniach, poznają historię Kościoła, życiorysy świętych, kulturę i zwyczaje religijne. Formują również swoją postawę chrześcijańską. Wielką pomocą księdzu opiekunowi służą animatorzy, którzy prowadzą zbiórki dla młodszych ministrantów. Obecnie w naszej Parafii jest 9 Animatorów: An. Rafał Waszczak, An. Tomasz Kierepka, An. Damian Kierepka. An. Marcin Gil, An. Dariusz Oczoś, An. Konrad Woźniak, An. Michał Krztoń, An. Marek Kalisiak. Wyróżniający się wzorową postawą i gorliwością lektorzy mają szansę zostać animatorami LSO, którzy po zakończonej formacji otrzymują Krzyż Animatorski i błogosławieństwo od ks. Biskupa. W tym roku krzyż otrzymał Rafał Meder i dołączył do grona Animatorów. Spośród chłopców uczących się w gimnazjum, kilkunastu uczestniczy w przygotowaniu do posługi lektora. Lektorzy stale doskonalą swoje umiejętności oraz pogłębiają wiedzę religijną i biblijną pod okiem księdza Tomasza. Liturgiczna Służba Ołtarza bierze udział w zajęciach sportowo - rekreacyjnych. Ministranci i lektorzy uczestniczą w rozgrywkach piłkarskich na szczeblu dekanalnym i diecezjalnym. Mieliśmy juz okazje uczestniczyć w 2 Meczach naszej reprezentacji Polski w 2005 roku W Ostrowcu Świętokrzyskim i w 2007 roku w Kielcach. Corocznie odbywają się wycieczki LSO w różne części kraju, podczas których ministranci mogą wypocząć, poprawić swoją kondycję fizyczną i poznać historię Ojczyzny. W takich wycieczkach uczestniczy regularnie ok. 50 chłopców. W czasie wakacji Duszpasterstwo LSO Diecezji Rzeszowskiej organizuje turnusy rekolekcyjne, z których chętnie korzystają ministranci i lektorzy z Rzeszowskiej Katedry. W ubiegłych latach w wakacyjnych turnusach uczestniczyło ponad 25 ministrantów. W tym roku (2008) Ok 10. Podczas turnusów posługę podejmują również animatorzy naszej parafii.
Naszym opiekunem jest ks. Tomasz Kozicki.

Autor: An. Rafał Waszczak

 

Podziękowanie za renowację katedry
Dodano: 13 września 2008r.

Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński mówił: „Dziś potrzebna jest wiara jawna, a nie ukryta, głośna a nie cicha, czynna a nie bierna. Aby ludzie widzieli dobre czyny nasze i chwalili Ojca, który jest w niebie”. Takim sposobem jawnego wyznawania wiary jest troska o dom Boży. Jest nawet takie powiedzenie, które mówi o nagrodzie dla czciciela domu Bożego – „Jeżeli troszczysz się o dom Boży na ziemi, Bóg nie poskąpi Ci miejsca w niebie”. Troska o dom Boży dotyczy również naszej katedry. Od marca trwają prace renowacyjne z których należy wymienić: wyasfaltowanie placu, odnowienie wnętrza katedry, remont i pomalowanie ścian zewnętrznych, kolejny remont schodów głównych oraz położenie kostki w miejsce starych i siermiężnych już płyt chodnikowych. Za to ogromne dobro, które jest widoczne w świątyni i wokół niej, należy się serdeczne podziękowanie wykonawcom, których zaprosiłem na Mszę św. dziękczynną w przyszłą niedziele o godz. 12.00. Należy się również gorące podziękowanie Wam – Parafianom, którzy razem ze mną troszczycie się o świątynię przez składne ofiary i jesteście dumni ze swojej cząstki, którą wkładacie w to dzieło. Składając z serca płynące wyrazy wdzięczności pragnę nadal was zachęcać do ofiarności, aby to wszystko sfinansować do końca, bo jak wiecie koszty są wysokie. Stąd moja gorąca prośba aby przez kolejne drugie niedziele miesięcy: września, października, listopada i grudnia ofiary na ten cel w miarę możliwości były hojniejsze. Polecając Was w modlitwie wierzę, że wasz trud i zaangażowanie, zostaną przez Pana Boga hojnie nagrodzone, bo radosnego dawcę Bóg zawsze miłuje, a za złożone ofiary hojnie wynagradza. Wszystkim ofiarodawcom i ludziom dobrej woli jeszcze raz składam serdeczne - Bóg zapłać!
Autor: Ks. Infułat Stanisław Mac

 

TV Trwam i Radio Maryja będą gościć w naszej parafii
Dodano: 13 września 2008r.

W tym miesiącu 22.09. - w poniedziałek będziemy w naszej katedrze gościć Telewizję Trwam i Radio Maryja z Torunia. Będziemy też podejmować różnych gości z tzw. Rodziny Radia Maryja. Cieszymy się bardzo z ich pozytywnej odpowiedzi na nasze zaproszenie. Należy powiedzieć, że pod nazwą Radio Maryja organizuje się wielki ruch odrodzeniowy w naszym narodzie rzecz zachowania katolickiego i autentycznie polskiego ducha narodu. W tym wielkim dziele nie tylko są media takie jak TV Trwam i Radio Maryja, które prezentują polski i katolicki punkt widzenia, ale też prasa katolicka taka jak Nasz Dziennik czy miesięcznik Rodzina Radia Maryja. Do tego środowiska zaliczyć trzeba również taką instytucję jak Wyższa Szkoła Medialna w Toruniu, która szkoli przyszłych dziennikarzy katolickich, politologów i specjalistów różnych z dziedzin życia społecznego. To środowisko tworzą najwybitniejsi intelektualiści, profesorowie i profesjonaliści różnych dziedzin, którzy mają ducha patriotycznego i katolickiego. W to dobro zaangażowani są też miliony słuchaczy, którzy swoją modlitwą i ofiarnością wspierają to dzieło. Istnieją też młodzieżowe Koła Radia Maryja w których działają młodzi Polacy z kraju i zzagranicy. Do tego ruchu należą tysiące dzieci z tzw. Podwórkowych Kółek Różańcowych. Z tym ruchem solidaryzują się liczni biskupi i duchowni polscy. Także zgromadzenia zakonne męskie i żeńskie oraz wielu sympatyków z całego świata, którzy utrzymują ze sobą łączność poprzez tzw. Rozmowy Niedokończone, a którym na sercu leży dobro naszej Ojczyzny. Największa siłą tego zjawiska jest nieustanna modlitwa w intencji Kościoła i Ojczyzny, zwłaszcza modlitwa różańcowa o którą prosiła matka Boża w Fatimie. Zaproszenie Telewizji Trwam i Radia Maryja ma służyć promocji tych mediów i idei odrodzeniowej naszego narodu. To spotkanie posłuży też promocji naszej parafii i diecezji oraz naszego miasta na forum ogólnoświatowym, wszędzie tam, gdzie działają te media poprzez łączność radiową i satelitarną. Wszystkich słuchaczy Radia Maryja jak i ludzi którym nie jest obojętna sprawa naszego katolicyzmu i patriotyzmu, serdecznie zapraszamy do udziału w tych uroczystościach.


Autor: Ks. Infułat Stanisław Mac

 

Dlaczego Rok św. Pawła?
Dodano: 6 września 2008r.


„Działanie Kościoła jest wiarygodne i skuteczne tylko wtedy, gdy ci, którzy do niego należą, gotowi są oddać życie za wierność Chrystusowi w każdej sytuacji”. Papież podkreślił to podczas pierwszych nieszporów uroczystości świętych Piotra i Pawła, którym 28 VI 2008 r. przewodniczył w Rzymskiej bazylice św. Pawła za Murami. Podczas tych nieszporów Benedykt XVI uroczyście rozpoczął Rok św. Pawła otwierając „Drzwi Pawłowe” i zapalając „Płomień Pawłowy”, który płonąć będzie przez cały rok w portyku.
„Jak na początku, tak również dzisiaj Chrystus potrzebuje apostołów gotowych poświęcić samych siebie. Potrzebuje świadków i męczenników takich jak św. Paweł” – mówił dalej w homilii Papież. Przypomniał, że ten porywczy prześladowca chrześcijan, kiedy na drodze do Damaszku padł na ziemię olśniony boskim światłem, bez wahania przeszedł na stronę Ukrzyżowanego i poszedł za Nim, nigdy już nie zawracając. Żył i pracował dla Chrystusa. Dla Niego cierpiał i umarł. „Jakżeż aktualny jest dzisiaj jego przykład! I właśnie dlatego cieszę się, mogąc ogłosić oficjalnie, że apostołowi Pawłowi poświęcimy specjalny rok jubileuszowy od 28 czerwca 2008 r. do 29 czerwca r. 2009. z okazji dwutysiąclecia jego urodzin. Historycy umieszczają je między 7 a 10 r. po Chrystusie” – powiedział Ojciec Święty.
Benedykt XVI wskazał, że miejscem obchodów „Roku św. Pawła” będzie przede wszystkim Rzym. Będą się one odbywać w bazylice, w której zgodnie ze zdaniem specjalistów i niekwestionowaną tradycją przechowywany jest sarkofag ze śmiertelnymi resztkami Apostoła, a także w przyległym benedyktyńskim klasztorze pod jego wezwaniem. Będzie to seria wydarzeń liturgicznych, kulturalnych i ekumenicznych, a także inicjatyw pastoralnych i społecznych. Urządzać się będzie pielgrzymki do grobu św. Pawła i kongresy naukowe, ukażą się publikacje. Podobne inicjatywy w diecezjach, sanktuariach i miejscach kultu na całym świecie podejmą zwłaszcza instytucje noszące imię św. Pawła czy inspirujące się jego postacią i nauczaniem. Ważnym aspektem obchodów będzie wymiar ekumeniczny, gdyż Apostoł Narodów zawsze zabiegał o jedność i zgodę wszystkich chrześcijan.
W naszej diecezji również kościół katedralny wraz z pięcioma innymi sanktuariami został przez Ks. Biskupa wyznaczony jako miejsce zyskiwania z tej okazji odpustu zupełnego.
Odpustu można dostąpić 25 dnia każdego miesiąca w ciągu całego Roku Pawłowego. Można go uzyskać raz dziennie pod zwykłymi warunkami: spowiedzi, komunii św. i modlitwy w intencjach Ojca św. oraz wyzbycia się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu. Zyskać go możemy zarówno dla siebie jak i dla zmarłych. Należy odmówić „Ojcze nasz” i „Wierze w Boga”. Dodać trzeba także wezwania ku czci Matki Bożej i św. Pawła, pamiętając też o św. Piotrze.
Odpust zupełny w Roku Pawłowym mogą również uzyskać osoby nie będące w stanie dopełnić zwykłych warunków z powodu choroby czy innych uzasadnionych przyczyn. Muszą postanowić, ze je spełnia gdy tylko to będzie możliwe i włączyć się duchowo w któreś z jubileuszowych nabożeństw ku czci św. Pawła, ofiarując Bogu swe modlitwy i cierpienia w intencji jedności chrześcijan.


Autor: Oprac. Ks. Rafał Tęcza

 

Wakacje z Bogiem
Dodano: 22 czerwca 2008r.

Wakacje to dla dorosłych czas urlopów i regeneracji sił potrzebnych do dalszej pracy zawodowej, a dla dzieci to dwa miesiące bez szkoły, książek i sprawdzianów. Wyjeżdżamy wtedy do różnych zakątków naszego kraju, odwiedzamy rodzinę i przyjaciół, a osoby lepiej sytuowane decydują się często na wyjazd za granice naszej ojczyzny, aby spędzić miło jakiś czas nad lazurowym morzem lub powędrować w wysokie góry.
Często w okresie wakacyjnym osoby dorosłe i dzieci, choć przyznają się do Kościoła katolickiego, robią sobie wakacje również w dziedzinie obowiązków religijnych. Wystarczy, że w miejscowości, w której wypoczywamy nie ma kościoła w zasięgu wzroku i już czujemy się zwolnieni z udziału w niedzielnej Eucharystii. A modlitwa ranna i wieczorna też nam ciąży, bo przecież inni patrzą. Tymczasem wakacje mogą być dla chrześcijanina czasem pogłębienia wiary w Boga, czasem nawiązania bliższej przyjaźni z naszym Stwór-cą. Przecież wtedy właśnie mamy najlepszą okazję do podziwiania tego wszystkiego, co On stworzył i co Jemu zawdzięczamy. Pamiętajmy, że nie ma wakacji od Pana Boga.
Autor: x. Marek

 

Podsumowanie roku formacyjnego 2007/2008 „Idźmy i głośmy”
Dodano: 22 czerwca 2008r.

Kolejny rok formacyjny naszej wspólnoty dobiega końca. Zrealizowaliśmy wiele planów i celów, które sobie postawiliśmy. Przedstawimy teraz krótko jak upłynął nam czas od ubiegłej jesieni.
Wrzesień:
· Rozpoczęcie spotkań oazowych – 14.09.07
· Od września do czerwca
w każdą sobotę: spotkanie dla grupy Oazy Dzieci Bożych, śpiew, Eucharystia i Spotkanie grupy starszej, w co drugą niedzielę: obstawa Eucharystii o godz. 9
Październik:
· Piesza pielgrzymka do Chmielnika – 16.10.07
Listopad:
· Pielgrzymka animatorów do Krościenka i ustanowienie animatorami grupy: Joanny Wierzby, Marty Kawy, Barbary Ziobro, Katarzyny Piórkowskiej – 18.11.07
Grudzień:
· Dyskoteka oazowa „Disco w polu” – 01.12.07
· Foskowanie – przyjęcie nowych uczestników – 07.12.07
· Święto Patronale Ruchu, Mikołaj oazowy - 08.12.07
· Próby do koncertu kolęd i pastorałek
· Pasterka oraz koncert kolęd i pastorałek
· Sylwester oazowy
Styczeń:
· Spotkanie opłatkowe -06.01.08
· Pielgrzymka wspólnoty do Krościenka
Luty:
· Dzień skupienia dla animatorów ROK – 09.02.08
· Audycja w Radio Via
Marzec:
· Robienie palmy na konkurs palem w Niedzielę Palmową 15-16.03.08
· Tridum Paschalne, Adoracja Krzyża w Wielki Piątek, śpiew przed Rezurekcją
· Dni skupienia Animatorów – Niechobrz
Kwiecień:
· Dyskoteka pod hasłem: „Dzieci kwiaty”
Maj:
· Śpiew na prymicjach ks. Marcina Grabosia – 11.05.08
· Wycieczka : Przemyś-Kalwaria – 31.05.08
· Dyskoteka w parafii św. Michała Archanioła
Czerwiec:
· Obstawa jubileuszowego nabożeństwa fatimskiego
· Zakończenie spotkań oazowych, ognisko.
· Wyjazd na rekolekcje wakacyjne, na które z naszej parafii wyjedzie 25 uczestników a posługę animatorską podejmie 8 animatorów.
Na łamach gazetki parafialnej, pragniemy serdecznie podziękować Moderatorowi Ks. Krzysztofowi Rusznicy za ojcowską opiekę i troskę jaką darzy naszą wspólnotę. Dziękujemy Bogu za dar kolejnego roku w tej wspólnocie i polecamy Księdza opiece Niepokalanej Matki Kościoła.
Autor: ROK

 

Sakrament małżeństwa
Dodano: 14 czerwca 2008r.

Sakrament małżeństwa jest przymierzem między ochrzczonymi, mężczyzną i kobietą, którzy tworzą ze sobą wspólnotę życia i miłości, skierowaną na dobro małżonków oraz zrodzenie
i wychowanie potomstwa (KPK, kan. 1055). Sam Bóg jest twórcą małżeństwa. Wpisane jest ono bowiem
w samą naturę mężczyzny i kobiety, którzy wyszli z ręki Stwórcy (KDK 48). Małżeństwo nie jest więc instytucją czysto ludzką, ale pochodzi ono od Boga, który stwarza człowieka z miłości i do miłości (KKK 1604). Mężczyzna i kobieta są stworzeni wzajemnie dla siebie, aby tworzyć parę małżeńską. „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2, 24).
Jezus podkreśla nierozerwalność małżeństwa, a jednocześnie daje siłę
i łaskę do przeżywania małżeństwa
w nowych wymiarach Królestwa Bożego. Jezus podnosi małżeństwo do rangi sakramentu. Małżeństwo chrześcijańskie staje się znakiem, sakramentem przymierza Chrystusa i Kościoła (KKK 1617).
W Kościele łacińskim, sami małżokowie jako szafarze łaski Chrystusa udzielają sobie nawzajem sakramentu małżeństwa. Swoją wolną i świadomą zgodę wypowiadają oni wobec Kościoła. W obrządku łacińskim małżeństwo zazwyczaj jest zawierane podczas Eucharystii. Słuszną bowiem jest rzeczą, aby małżonkowie przypieczętowali swoją zgodę na wzajemne oddanie się sobie przez dar własnego życia, jednocząc się z Ofiarą Chrystusa, uobecnioną w Eucharystii. Małżonkowie powinni przygotować się do zawarcia małżeństwa przez przyjęcie sakramentu pokuty (KKK 1621-1624).
Wzajemne wyrażenie zgody przez małżonków jest niezbędnym elementem, który „stwarza małżeństwo”. Jeśli nie ma zgody, nie ma małżeństwa (KPK, kan 1057). Zgoda jest aktem osobowym, rozumnym i wolnym. Nie może więc być mowy ani o wprowadzeniu w błąd, ani
o jakimkolwiek przymusie, którejkolwiek ze stron. Zgoda małżeńska znajduje swoje dopełnienie w zjednoczeniu cielesnym (KPK, kan. 1061). Zgoda małżonków powinna być wolna od przymusu i ciężkiej bojaźni. Jeśli tej wolności nie ma, małżeństwo jest nieważne (KPK, kan. 1095-1107).
Małżeństwo jest sakramentem. Jest obrazem zaślubin Chrystusa z Kościołem, gdzie ucztą weselną jest Eucharystia. Bóg stworzył człowieka do miłości. Pismo święte stwierdza, że mężczyzna i kobieta zostali stworzeni wzajemnie dla siebie. Rozumiemy przez to widzialny znak, poprzez który Bóg
w szczególny sposób zwraca się do człowieka. Sakrament uświęca nie tylko sam akt zawarcia małżeństwa, ale całą małżeńską wspólnotę życia. Dzięki łasce Bożej małżonkowie otrzymują siłę pozwalającą im żyć duchem Chrystusowym.

Narzeczeni zgłaszają się w kancelarii parafialnej na trzy miesiące przed ślubem z:
- metryką chrztu z datą nieprzekraczającą 6 miesięcy od dnia jej wydania, fakt zawarcia małżeństwa przekazywany jest także do parafii miejsca chrztu i jest odnotowany w Księdze Metrykalnej.
- świadectwo z katechezy z zakresu szkoły podstawowej i ponadpodstawowej (licealnej, zawodowej, technicznej).
- zaświadczenie o uczestnictwie w katechezie przedmałżeńskiej.
- informacją o bierzmowaniu, jeżeli osoba przyjęła sakrament bierzmowania,
a fakt ten nie jest odnotowwny w metryce chrztu, uzyskuje potwierdzenie przyjęcia tego sakramentu z parafii,
w której została bierzmowana
- dowodami osobistymi
- wdowcy - z metryką zgonu współmałżonka,
- zaświadczenie z Urzędu Stanu Cywilnego (gdy małżonkowie chcą aby ślub kościelny pociągał za sobą również skutki cywilno-prawne tzw. ślub konkordatowy) lub akt ślubu, jeśli wcześniej zawarto związek cywilny
- zaświadczeniem z poradni życia rodzinnego.
Autor: ks. Marek

 

Chrystus w cierpiących
Dodano: 14 czerwca 2008r.

„Wiara i Światło” jest stowarzyszeniem, duchowym ruchem osób z upośledzeniem umysłowym, ich rodzin
i przyjaciół. Ruch ten narodził się we Francji w roku 1971 w środowisku rzymsko – katolickim. O istocie ruchu pisze jeden z jego założycieli, Jean Vanier: „W Lourdes w 1971r., wspólnoty „Wiary i Światła” zgromadzone w atmosferze radości rozpoznały swoje powołanie. Utworzyły się wokół osoby
z upośledzeniem umysłowym. To ona właśnie jest ich życiem, racją istnienia, centrum uwagi, punktem jedności. Otóż osoba z upośledzeniem umysłowym często jest odrzucana. Jest przeszkoda, zawadą, ciężarem. Poprzez swoje braki, swoją powolność, kłopotliwe zachowania, język, sama nie może odnaleźć się w naszym społeczeństwie i panujących w nim mechanizmach i systemach. Zwykle znajduje się z tyłu i na marginesie. To prawda, osoba z upośledzeniem często jest kłopotliwa. Czując się niepotrzebna i nieakceptowana taką, jaką jest, osoba z upośledzeniem jest zraniona. Przeżywa głębokie frustracje. Czuje w sobie gniew i często obwinia się ja dlatego, że się gniewa. To tylko pogarsza sytuację. Wspólnoty „Wiary i Światła” chciałyby być miejscem, gdzie osoby z upośledzeniem mogłyby być sobą, czuć się kochane i uznawane takimi, jakimi są. Wtedy właśnie znajduję w sobie głęboką radość i pokój”.
W Rzeszowie „Wiara i Światło” istnieje od 21 lat. Rzeszowską wspólnotę zapoczątkował ks. prałat Marek Pieńkowski. Obecnie opiekunem jest od 3 lat ks. Marek Winiarski. Godne zauważenia jest wielka pomoc okazywana przez młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, która wiele sił i serca poświęca dla wspólnoty. Obecnie wspólnotę tworzy około 40 osób. Nie jesteśmy wspólnotą zamkniętą. Spotykamy się raz w miesiącu w niedzielę o godz. 13.30. Ksiądz najpierw sprawuje sakrament pokuty, następnie mamy Mszę św.,a po niej spotkanie w salce domu katechetycznego przy herbatce i ciasteczku, towarzyszą nam wspólne śpiewanie, modlitwa i zabawy. Z racji Adwentu i Wielkiego Postu mamy dni skupienia prowadzone przez ks. Marka. Również wyjeżdżamy na rekolekcje wakacyjne.
W tym roku bedziemy je przeżywać
w Dębowcu. 21 czerwca bedziemy
w Licheniu na ogólnopolskim spotkaniu ruchów „Wiara i Światło”.
Nasze wyjazdy są możliwe dzięki ofiarodawcom, którym dziękujemy za wspracie finansowe i za wszelką życzliwość okazywaną tym, wśród których Chrystus cierpiący ukrył swoją twarz.
Autor: Magdalena

 

kazanie o kapłaństwie
Dodano: 7 czerwca 2008r.

Francuski pisarz La Martę pisze: W każdej parafii jest człowiek, który mimo iż nie ma rodziny, to jednak należy do rodziny świata całego, którego wzywa się na świadka i doradcę we wszystkich uroczystościach życia społecznego, który tuli człowieka do siebie, od pierwszej chwili jego życia i już nie wypuszcza ze swych ramion, aż go złoży w grobie, który błogosławi kołyskę, łoże małżeńskie, trumnę i grób. Dzieci biegną do niego
z radością i pozdrawiają go ze czcią, nieznajomi nazywają go ojcem, ludzie składają u jego stóp swe najgłębsze tajemnice i wypłakują przed nim łzy swe najgorętsze. On umie pocieszać we wszystkich cierpieniach duszy
i ciała. On jest powiernikiem bogatego i biednego, bo zarówno jeden jak i drugi pukają do jego drzwi. Słowa jego kryją się w sercu z siłą właściwą Boskiej powadze i przenikają duszę nieodpartą mocą wiary. Kto jest tym człowiekiem? Jest nim kapłan”.
W ramach naszej katechezy dotyczącej sakramentów świętych, dziś zatrzymamy się przy sakramencie kapłaństwa, które należy do grupy sakramentów w służbie wspólnoty Kościoła. O kimś, kto zdecydował się do kroczenia za Chrystusem będąc księdzem, czy zakonnikiem mówimy, ze został przez Boga obdarowany powołaniem. Powołanie jest darem, ale zarazem i wielką tajemnicą, jak mówił papież Jan Paweł II.
Pan Jezus powołał do pracy w swojej owczarni Apostołów. Ich następcami są biskupi i kapłani. Oni dzisiaj pełnia rolę pasterzy w Kościele. Pan Bóg wybiera sobie niektórych ludzi i posługuje się nimi jakby narzędziami.To nie ludzie wybierają kapłana, aby reprezentował ich przed Bogiem, to Bóg wybiera kapłana, aby przez niego spotkać się z ludźmi. Aby w Jego imieniu człowiek ten nauczał i sprawował sakramenty. Ale i ludziom potrzebny jest kapłan, po to by był pomostem pomiędzy nimi a Bogiem.
My wszyscy uczestnicząc we Mszy św. gromadzimy się przy ołtarzu i przy kapłanie. Czekamy w skupieniu, aż wyjdzie , aby w imieniu Boga przemówić do nas i aby w naszym imieniu przemówić do Boga i złożyć tu na ołtarzu Najświętsza Ofiarę. Sakrament kapłaństwa należy ściśle łączyć z sakramentem Eucharystii. Obydwa te sakramenty zostały ustanowione w Wielki Czwartek podczas Ostatniej Wieczerzy przez Jezusa, po to by nieustannie na ołtarzach całego świata była sprawowana ta zbawcza pamiątka i uobecnienie męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa.To prawda, że bez Eucharystii nie ma kapłaństwa, ale też bez kapłana nie ma Eucharystii. Przekonują się o tym codziennie ludzie mieszkający na obszarach, gdzie brakuje kapłanów, a jest tych miejsc wciąż jeszcze bardzo wiele. Taki brak Eucharystycznego Jezusa jest tam bardzo boleśnie odczuwany. Chrystus mówi do każdego, kogo powołuje do swojej służby: Patrz, tyle ugoru ludzkich serc do przeorania! Tyle serc skołatanych i obolałych. Tylu Nikodemów chce rozmawiać nocą. Tyle jawnogrzesznic chce usłyszeć słowo przebaczenia i upomnienia. Tylu chorych czeka, byś włożył na nich ręce i modlił się. Tylu chce słuchać słów dobroci, miłości, przebaczenia.
Chrystus potrzebuje więc rąk kapłana, aby błogosławić, potrzebuje jego ust, by nauczać, potrzebuje jego serca, aby kochać. Bo przecież to nie ksiądz chrzci, sprawuje Mszę Świętą, czy odpuszcza ludzkie grzechy. To wszystko czyni Jezus Chrystus
a kapłan jest tylko narzędziem w Jego ręku. Jeżeli kapłan naucza, to nie sam od siebie, lecz w imieniu Chrystusa i Jego Kościoła. Chrystus powiedział do Apostołów, że „kto was słucha, Mnie słucha”. Dlatego to słowo jest żywe, dlatego to słowo posiada zbawczą moc i raz wypuszczone z ust kapłana nigdy nie powraca do Boga bezowocnie.
Powołanie kapłańskie jest bardzo piękną i szlachetną sprawą, choć trudną i wymagającą. Chrystus pragnie, aby Jego kapłani uczynili sprawy Królestwa Bożego własnymi i nie przyjmowali postawy najemników, lecz Jezusowych uczniów i przyjaciół. Poczujmy się wszyscy odpowiedzialni za sprawę powołań. Jesteśmy przecież zobowiązani do modlitwy o liczne, a przede wszystkim dobre i święte powołania. Powinniśmy również modlić się za już powołanych, aby wytrwali na tej drodze, na której Pan ich postawił. Modlitwa jest – czymś najlepszym, co możemy podarować każdemu księdzu, tym, co – jest mu nieustannie potrzebne, bo być kapłanem we współczesnym świecie, to świadczyć o Chrystusie nie tylko swoim nauczaniem ale także,
a może przede wszystkim swoim życiem. Czas nauczycieli wiary chyba już przeminął. Teraz – potrzeba świadków. – Panie Jezu spraw, aby nigdy nie zabrakło ludzi, którzy będą szli Twoimi śladami, kochać Twoją miłością i nieść Cię do swoich braci i sióstr. Amen.
Autor: ks. Rafał Tęcza

 

Kim był dla mnie Jan Paweł II?
Dodano: 17 maja 2008r.

Na lekcjach religii poprosiłem swoich uczniów, aby napisali kilka słów o Ojcu Świętym Janie Pawle II. Otrzymałem kilkadziesiąt tekstów zawierających bardzo wyjątkowe i wzruszające słowa. Słowa, które płyną z głębi serc tych, którzy są nadzieją Papieża, Kościoła i świata. Słowa, które są pięknym świadectwem tego, Kim jest ( był ) Ojciec Święty dla młodego pokolenia. Oto kilka wypowiedzi: „Dla mnie papież był
i będzie największym Polakiem, jakiego polska ziemia wydała na świat. Chociaż odszedł z tego świata w sercach naszych pozostanie na zawsze.”; „Ojciec Święty Jan Paweł II był dla mnie wzorem i najwyższym autorytetem. (...) Chciałabym zachować w swoim sercu Jego naukę i nauczyć się tak modlić jak On, by całe swoje życie być blisko Boga i ludzi.”; „Jan Paweł II był niezwykłym Człowiekiem. Na zawsze pozostanie
w mojej pamięci” ; „Ojciec Święty Jan Paweł II nauczył mnie, że w życiu najważniejszy jest Bóg, któremu możemy się zwierzyć ze wszystkich dręczących nas problemów. Nauczył mnie również, że człowiek nie może zrozumieć sam siebie bez Boga i że bez Niego nie osiągniemy celu, który wyznaczyliśmy sobie.”; „Ojcze Święty wspiąłeś się na wyżyny świętości. Byłeś i jesteś w naszych sercach człowiekiem wielkiej wiary, nadziei
i miłości. Twoje życie, twoja niezwykła dobroć i mądrość sprawiły, że jesteś i pozostaniesz naszym prawdziwym przewodnikiem duchowym po ścieżkach naszego życia. Za to wszystko dziękujemy Ci, Ojcze Święty. Prowadziłeś misję szerzenia w świecie Miłosierdzia Bożego. Uczyłeś nas miłosierdzia względem siebie. Słuchając Ciebie otwierały się ludzkie serca, serca nas wszystkich. Poruszyłeś w cudowny sposób nasze sumienia, oddziaływałeś na wnętrze człowieka. Za to wszystko dziękujemy Ci Ojcze Święty. Byłeś misjonarzem, niestrudzonym pielgrzymem. Szedłeś do ludzi wierzących i niewierzących, do ubogich i skrzywdzonych przez los. Zmieniało się nasze życie, składaliśmy postanowienia, pokazałeś nam co w życiu najważniejsze, prawdziwe. Dziękujemy Ci za to Ojcze Święty. Ojcze Święty wiedzieliśmy, że cierpienie jest nieodłączną częścią twojego życia. Nie bałeś się cierpieć na oczach całego świata. W ten sposób przywróciłeś godność ludzką słabym, chorym, spychanym na margines życia. Dla ludzi cierpiących byłeś opoką. Dawałeś ludziom chorym siłę do walki o godne życie, Pokazywałeś, jak przez cierpienie odnaleźć drogę do Boga”.
„A przecież nie cały umieram, to co we mnie niezniszczalne trwa!”
W rocznicę urodzin Jana Pawła II pamiętajmy o modlitwie w intencji rychłej beatyfikacji i kanonizacji Naszego Rodaka.
Autor: Ks. Marek

 

Duch Święty w naszym życiu
Dodano: 9 maja 2008r.

Aby zrozumieć, na czym polega ta rola, zwróćmy uwagę na sytuację i postawę Apostołów przed i po zesłaniu Ducha Świętego. Przez trzy lata przebywali codziennie z Jezusem, byli świadkami Jego życia, cudów, które czynił. Mieli najlepszego nauczyciela, jakiego kiedykolwiek miała grupa uczniów, a jednak Ewangelia wielokrotnie stwierdza, że byli uczniami niepojętnymi. Chrystus często wyrzuca im brak zrozumienia, pojawia się wśród nich zazdrość, ludzkie ambicje, czasami ogarnia ich lęk. Chrystus jednak znosi ich ze wszystkimi tymi ludzkimi słabościami, wie o tym, że wszyscy Go opuszczą, w chwili, kiedy przyjdzie godzina męki i śmierci. Zapowiada im to: uderzą w pasterza, a owce się rozproszą. Piotrowi przepowiada, że trzykrotnie się go zaprze. A kim byli uczniowie Chrystusa przed zmartwychwstaniem
i przed zesłaniem Ducha Świętego? Brak im było czegoś, co mogłoby z nich uczynić pojętnych uczniów Chrystusa. Chrystus wie o tym i zapowiada im zesłanie Ducha Świętego - Pocieszyciela, Ducha Prawdy, który ich wszystkiego nauczy
i który wszystko im przypomni. W dzień Pięćdziesiątnicy Chrystus spełnia tę obietnicę — zsyła im Ducha Świętego. Apostołowie zostali Nim napełnieni i odtąd ich życie spełniło się radykalnie. Stali się nieustraszonymi świadkami, idą na cały świat, aby dać świadectwo o Chrystusie i Jego zmartwychwstaniu. Nie boją się, za to swoje świadectwo oddają
w ofierze swoje życie. Spójrzmy teraz na przeciętnych współczesnych chrześcijan. Poziom ich życia można by porównać z życiem apostołów przed zmartwychwstaniem i zesłaniem Ducha Świętego. Wielu z tych chrześcijan zachowuje się jak ludzie niewierzący. Ich życie jest jakieś bezpłodne, są zawiedzeni, sfrustrowani, nie mają pewności swojej wiary, nie żyją nadzieją chrześcijańską, nie są zdolni do dawania świadectwa. Chrześcijanie pierwszego pokolenia, kierowani Duchem Świętym dokonali największej rewolucji, w dziejach świata. Dziś sytuacja jest, można by powiedzieć, tragiczna. Tysiące chrześcijan nawet nie wie, kim jest Duch Święty, nie mówiąc już o życiu wg Ducha. Ogromna ilość chrześcijan nie wie, jak posiąść moc Ducha Świętego. Jest wielka różnica pomiędzy Kościołem pierwszego pokolenia a Kościołem współczesnym i pytamy się, co się stało. Wszak nic się nie zmieniło w Bożym planie zbawienia, nic się nie zmieniło w sposobie działania Boga, w prawach działania Boga. Obietnice Boga są wciąż aktualne, Bóg jest wierny swoim obietnicom. On nie wycofał się ze swoich zobowiązań, Jego moc się nie umniejszyła, a jednak chrześcijanie współcześni w większości nie potrafią korzystać z tej mocy. Co się stało, dlaczego tak jest? Wszystko zależy od nas, od naszej wiary i dlatego w chwili obecnej, kiedy głoszenie Ewangelii stało się sprawą tak naglącą, tak palącą, kiedy to wciąż jeszcze ogromna liczba ludzi żyjących na świecie nie słyszała Ewangelii o Jezusie Chrystusie, kiedy głoszenie tej Ewangelii, wypełnienie nakazu misyjnego Chrystusa staje się sprawą coraz bardziej naglącą,
w tej chwili musimy wpatrywać się
w przykład pierwszych chrześcijan, musimy nauczyć się żyć Duchem Świętym, Jego mocą, tak jak oni.
Autor

 

Sakrament Namaszczenia Chorych
Dodano: 9 maja 2008r.

”Następnie przywołał do siebie Dwunastu i zaczął ich rozsyłać po dwóch... Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia.Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.” Mk 6, 7-13
Sakrament namaszczenia chorych nie jest sakramentem przeznaczonym tylko dla tych, którzy znajdują sie
w ostatecznym niebezpieczeństwie utraty życia. Jest to sakrament, który daje nam specjalną łaskę cierpienia, łaskę chrześcijańskiego przyjmowania i przeżywania choroby. Dlatego nie bójmy się tego sakramentu! Odpowiednia zatem pora na przyjęcie tego sakramentu jest już wówczas, gdy wiernym zaczyna grozić niebezpieczeństwo śmierci z powodu choroby lub starości. Odrzućmy fałszywe myślenie i odczucia związane z namaszczeniem chorych. Nie łączmy tego sakramentu ze śmiercią!
Pierwszą łaską sakramentu namaszczenia chorych jest łaska umocnienia, pokoju i odwagi, by przezwyciężyć truności związane ze stanem ciężkiej choroby lub niedołęstwa starości. Ta łaska jest darem Ducha Świętego, który odnawia ufność i wiarę w Boga oraz umacnia przeciw pokusom złego ducha, przeciw pokusie zniechęcenia i trwogi przed śmiercią. Wsparcie pana przez moc Jego Ducha ma prowadzić chorego do uzdrowuienia duszy, a także do uzdrowienia ciała, jeśli taka jest wola Boża. Ponadto „jeśli popełnił grzechy będą mu odpuszczone”.
Jest ono ostanie w szeregu świętych namaszczeń, które wyznaczają etapy życia chrześcijanina: namaszczenie przy chrzcie wycisnęło na nas pieczęć nowego życia; namaszczenie przy bierzmowaniu umocniło nas do życiowej walki. To ostatnie namaszczenie otacza koniec naszego ziemskiego życia jakby ochroną, zabezpieczajacą nas na ostatnią walkę przed wejściem do domu Ojca. Sakrament chorych można przyjąć wiele razy w ciągu swojego życia. Sakrament jest udzielany 11.02 (Światowy Dzień Chorych - Święto NMP z Lourdes) oraz zawsze na życzenie wiernego.
Co należy przygotować na przybycie kapłana do domu chorego?
- stolik, na nim krzyż,
- obok zapalona świeca,
- spodeczek, na nim nieco waty lub chleba,
- woda święcona,
- szklanka z wodą i łyżka,
- ręcznik.
Pamiętajmy o godnym przyjmowaniu sakramentu. Domownicy wraz z kapłanem i chorym wspólnie się modlą.

Autor

 

Kim jest Maryja
Dodano: 3 maja 2008r.

Maryja moją Matką
Najcenniejszym skarbem dla każdego człowieka na ziemi jest jego matka. Maryja dla Jezusa była także najdroższą osobą. I ten drogocenny dar przekazuje nam Pan umierając na krzyżu. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja (J 19, 26-27). W osobie umiłowanego przez Pana ucznia kościół widzi wszystkich chrześcijan. Odtąd wszyscy wierzący w Chrystusa mają prawo nazywać Maryję swoją Matką. (...) Każde kochające swoją matkę dziecko przede wszystkim całkowicie jej ufa. Także ode mnie Maryja oczekuje takiego dziecięcego zaufania...
Moja najlepsza Opiekunka
Kto uważnie czyta Ewangelię, ten zauważy, że Maryja jest tam ukazana nie tylko jako najdoskonalsza Matka Syna Bożego, ale również jako kobieta pełna troski
o innych ludzi. Na wieść o cudownym macierzyństwie swojej krewnej Elżbiety, śpieszy jej z pomocą, nie zważając na trudności drogi. Gdy na weselu
w Kanie zabrakło wina, nakłania Jezusa do uczynienia pierwszego cudownego znaku, aby pomóc zakłopotanej rodzinie. Wierzę, że Maryja jest obecna także w moim domu. Na pewno zna nasze rodzinne kłopoty i wyprasza u swego Syna pomyślne ich rozwiązanie. Maryja dobrze zrozumiała pragnienie umierającego na krzyżu Syna. Pismo św. ukazuje Ją zatroskaną o losy Apostołów i uczniów Pana. Po zmartwychwstaniu Chrystusa wspólnie z nimi trwała na modlitwie, oczekując na zesłanie Ducha Świętego. Tradycja naucza, że Maryja dopóki żyła na tej ziemi, stale troszczyła się o losy Kościoła.Wierzę, że także i ja korzystam
z opieki Matki Chrystusa i mojej Matki. Pomyślnie rozwiązany problem, bezpieczny powrót do domu i każda szczęśliwie przeżyta chwila, to jej wstawiennicze dzieło. Nie czyni Ona w moim życiu żadnych spektakularnych cudów, lecz z właściwą sobie cichością i skromnością wskazuje Synowi moje potrzeby i kłopoty, aby On im zaradził.
Nauczycielka życia
Każda matka pragnie przekazać swojemu dziecku najważniejszą i najpotrzebniejszą wiedzę. Chce, aby nauczyło się ono niezbędnych życiowych zasad postępowania. Maryja, jako nasza Matka, uczy przede wszystkim doskonałego posłuszeństwa. Jej wskazania całkowicie pokrywają się ze wskazaniami Chrystusa. W Kanie mówi: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie (J 2, 5b). Maryja uczy mnie swoim własnym przykładem. Już na pierwszych kartach Ewangelii widzę ją pełną pokory i zawsze gotową służyć Bogu. Bez wahania przyjmuje Jego słowo, zwiastowanie przez anioła. Jest gotowa dla Boga zrezygnować
z własnych marzeń. Swoim posłuszeństwem sprawiła Ona, że zamieszkuje
w Niej i przez Nią rodzi się dla świata Zbawiciel.
Maryja moją Królową
Kościół podaje mi do wierzenia prawdę, że Najświętsza Maryja Panna po swym ziemskim życiu została wzięta do nieba i przez Boga wyniesiona ponad wszystkie stworzenia. To Ją widzi w swojej apokaliptycznej wizji św. Jan Ewangelista. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce
i księżyc pod Jej stopami, a na głowie wieniec z gwiazd dwunastu (Ap 12, 1). Jest więc Maryja Królową Nieba i ziemi. My, Polacy, nazywamy Ją Królową naszej Ojczyzny, Królową Polski. Wiele jest w historii faktów, które dobitnie świadczą o opiece Maryi nad naszym krajem. Jest więc Maryja nie tylko moją Matką ale i moją Królową.
Z tego faktu zarówno dla mnie jak i dla wszystkich Polaków wypływa pewne zobowiązanie. Każdy panujący chciałby, aby jego poddani troszczyli się wspólnie z nim o losy kraju. Także Maryja, nasza Królowa pragnie, abym nie był obojętny na losy Polski. I nie chodzi tu tylko o modlitwę za Ojczyznę, lecz o konkretne działanie. Uznanie Maryi za Królową zobowiązuje mnie do wzięcia na siebie odpowiedzialności za losy Jej królestwa. Nie mogę być prawdziwym chrześcijaninem i Polakiem nie zabiegając o to, aby Polska stawała się coraz bardziej królestwem Chrystusa i Jego Matki.
Autor: Rafał

 

XII Ogólnopolskie Spotkanie Młodych
Dodano: 26 kwietnia 2008r.

„NAZWAŁEM WAS PRZYJACIÓŁMI” J 15,15

Drodzy Młodzi Przyjaciele!

Tegoroczne Spotkanie Młodych nad Lednicą odbędzie się w sobotę 7 czerwca 2008 r. Tematem spotkania będzie przyjaźń.

„Nazwałem was przyjaciółmi” – tak zwracał się do swoich uczniów sam Pan Jezus,
tak zwracał się do nas, gromadzących się nad Lednicą Ojciec Święty Jan Paweł II,
nazywając nas swoimi przyjaciółmi.

Temat przyjaźni zdaje się być tematem niezwykle potrzebnym, kiedy słabną więzi pomiędzy ludźmi, kiedy ludzie zdają się oddalać od siebie a nie zbliżać. Młodzi ludzie panicznie boją się samotności i odrzucenia.
Próbujemy temu zaradzić zwracając się w pierwszym rzędzie do Tego,
który nas pierwszy umiłował nazywając przyjaciółmi.
Nad Lednicę zapraszamy jak zawsze wszystkich,
ale szczególnie tych, którzy pragną znaleźć przyjaciela
lub za swojego przyjaciela szczególnie się pomodlić...
Jan W. Góra OP
Z młodzieżą lednicką
Zapisy na LEDNICE do 30.04 !!!!
Wyjazd: 6.06.08 (piątek) godz. 19:00 - z pod KATEDRY.
Planowany powrót: 8.06.08 (niedziela) wieczorem.
Trasa: Rzeszów- LEDNICA - Częstochowa- Kraków Łagiewniki- Rzeszów
Koszt :100 zł
Kontakt:506520819
Autor

 

Gesty w liturgii....
Dodano: 26 kwietnia 2008r.

Wśród mnogości gestów liturgicznych zwróćmy uwagę na kilka z nich:
Znak krzyża przypomina dzieło odkupienia dokonane przez Chrystusa na krzyżu. Krzyż jest symbolem wiary, źródłem łask. Gnostyckie Akta Piotra, pochodzące z II wieku, wspominają znak krzyża w związku z udzielaniem Eucharystii, a więc w zastosowaniu liturgicznym. Jest to najstarsza wzmianka o kreśleniu na sobie znaku krzyża w liturgii. W IV w. znak krzyża istniał już w liturgii jako stały znak, stosowany szczególnie we Mszy świętej, przy chrzcie
i przy święceniach kapłańskich, o czym informuje św. Jan Chryzostom (+ 407). Mały krzyżyk czyniono na czole. Znacznie później, bo w VIII w. dołączono do tego drugi mały krzyżyk kreślony na ustach, a w X w. dodano trzeci znak krzyża kreślony na sercu.
W XII w. Jan Beleth (+ 1165) tłumacząc te trzy krzyże, pisał, że chrześcijanin nie wstydzi się wiary (krzyż na czole), ale wyznaje ją ustami (na ustach) i sercem (na sercu). Zwyczaj ten zachował się do naszych czasów w liturgii na początku czytania Ewangelii. „Wielki” znak krzyża notowany jest
w liturgii dopiero w XI w. Kreśli się go prawą ręką od czoła do serca oraz od lewego do prawego ramienia. Stanowi on ryt otwierający i zamykający czynności liturgiczne, nabożeństwa i modlitwy, tak wspólne, jak i indywidualne. Znak krzyża jest typowo chrześcijańską formą błogosławienia siebie i innych. Wypowiadane przy tym słowa: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”
w szczególny sposób uprzytomniają chrzest przyjęty w imię Trójcy Świętej.
Zwyczaj składania rąk z wyprostowanymi palcami sięga średniowiecza (XIII w.). Wywodzi się z frankońskiej formy składania hołdu zwierzchnikowi. Wasal ze złożonymi rękami występował przed swoim suwerenem, gdy otrzymywał od niego zewnętrzny znak inwestytury. Obrzęd ten wszedł do liturgii święceń, gdzie nowo święcony swoje złożone ręce wkłada w ręce biskupa, przyrzekając mu i jego następcom posłuszeństwo i szacunek. Złożone ręce symbolizują wzniesienie duszy do Boga, oddanie Mu się z wiarą i poddanie Jego woli.
Bicie się w piersi uważano za typowo chrześcijański znak usposobienia pokutnego i żalu za grzechy. W takim sensie bicie się w piersi znane jest z Ewangelii, gdzie celnik „bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” (Łk 18, 13). Podobnie, gdy Chrystus umierał na krzyżu, tłumy widząc, co się działo, „wracały bijąc się w piersi”
w poczuciu winy (Łk 23, 48). Bicie się w piersi wskazuje na serce jako ośrodek życia i siedlisko uczuć, uważane też za źródło grzechu, „Z serca bowiem pochodzą złe myśli” (Mt 15, 19). Gest pokutny, będący znakiem skruchy ma na celu oczyszczenie serca.
Skłony są wyrazem szacunku przede wszystkim do osób. Skłania się głowę przy wymawianiu razem imion Trzech Osób Boskich, imienia: Jezus, Maryja, czy świętego, którego przypada dzień wspomnienia czy święto, w stosunku do celebransa czy wiernych. Stosuje się także skłony jako znak szacunku względem krzyża, ołtarza, paschału.
Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, że niezależnie od tego jaki jest język modlitwy(gesty, słowa), zawsze modli się cały człowiek,
a raczej człowiek modli się całym sercem. Jeśli jest ono daleko od Boga, modlitwa pozostaje pusta (por. KKK 2562). Rzeczywiście samo siedzenie podczas czytań liturgii słowa nie oznacza, że w skupieniu słuchamy Słowa Bożego. Siedząc, równocześnie możemy być myślami zupełnie gdzie indziej. Fizycznej postawie czy gestowi lit. powinna towarzyszyć „postawa, gest serca”. Inaczej mówiąc, powinniśmy wykonywać gesty lit. z sercem i z serca powinny one wypływać. To ono ma nas pobudzać do modlitwy językiem słowa i językiem ciała.
Św. Hieronim nauczał, by fizycznemu klękaniu towarzyszyło „przyklęknięcie serca”. Niech nasze gesty i postawy nie będą tylko wyuczonymi ruchami, lecz aby towarzyszyły im dusza i serce, abyśmy umiłowawszy Tego, który pierwszy nas umiłował, przez refleksję nad liturgią i jej symboliką potrafili pełniej uczestniczyć i czerpać z Boskiej Ofiary obfitsze łaski.
Autor: Marek Kalisiak

 

Modlitwa
Dodano: 19 kwietnia 2008r.

Modlitwa to najprościej mówiąc rozmowa z Bogiem Trójjedynym, podczas której zachodzi wymiana dóbr duchowych. Wielbimy Stwórcę i otrzymujemy od Niego różnorakie dary i łaski. W liturgii, a zwłaszcza we Mszy świętej, uświęcające działanie Boga
i wielbienie Go przez wiernych osiąga punkt szczytowy. Sam Chrystus obiecał nam: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6, 54).
W tym dialogu zbawczym uczestniczymy nie tylko przez wspólne śpiewanie pieśni i modlitwę słowną, ale także przybierając właściwą postawę ciała oraz wykonując rozmaite czynności i gesty. Jak w konwersacji międzyludzkiej posługujemy się językiem naszego ciała, mimiką twarzy, gestykulacją, tak
i w liturgii za pomocą gestów i postaw wyrażamy to, co trudno wyrazić słowami, co dotyczy najbardziej wewnętrznej relacji między człowiekiem, a Bogiem, uczuć osobistych
i Kościoła-Oblubienicy do Tego, który jest miłością. Rozmawiając, bardzo często nie zwracamy uwagi na zachowanie naszego ciała, koncentrujemy się raczej na ekspresji słowa. Posługujemy się językiem ciała spontanicznie, często nieświadomie i odruchowo. Dlatego chciałbym zwrócić uwagę na podstawowe słowa tego języka używane w liturgii i przybliżyć ich symbolikę.
Omówienie wyczerpująco wszystkich postaw i gestów liturgicznych w jednym artykule jest technicznie niemożliwe, więc zawężę temat do tych najpowszechniejszych. I tak wyróżniamy cztery zasadnicze postawy ciała: Postawa stojąca, wybitnie ludzka, wyraża godność człowieka, dziecka Bożego, radującego się z odkupienia. Dlatego od czasów apostolskich w czasie sprawowania Eucharystii, zwłaszcza niedzielnej, przybierano postawę stojącą. Na wschodzie do dziś istnieje zakaz klękania w niedzielę, która jest cotygodniową Paschą. Stojąc, wyrażamy szacunek i uwagę, gdy słuchamy Ewangelii, wyznajemy wiarę. Postawa stojąca to wreszcie postawa oczekujących przyjścia Pana, wyraża dyspozycyjność, gotowość wypełniania woli Bożej.
Postawa klęcząca zarówno jako dłuższa postawa modlitewna, jak również chwilowy gest, w liturgii oznaczała adorację. Przykład modlitwy na klęczkach dał sam Chrystus (Łk 22, 41-44). Przez klęczenie człowiek staje się mniejszy, wyraża swoją małość wobec Majestatu Boga. Klęczenie wyraża również usposobienie modlitewne i pokutne człowieka.
Kroczenie w procesji jest aktem czci Boga. Jest czynnością wierzącego ludu Bożego, który żyje przymierzem zbawczym przypominając sobie źródło tego zbawienia i oznajmując jego pełnię w wieczności. Posiada więc charakter memorialny. Zakorzenia się w procesji – kroczeniu ludu Starego Przymierza ku ziemi obiecanej, w „kroczeniu” Jezusa w kierunku Nowej Paschy, ku Jeruzalem i Kalwarii. Procesja liturgiczna celebruje wędrówkę „dzisiaj” i „teraz” Kościoła ku wieczności oznajmując i antycypując, inaugurując drogę do Niebieskiego Jeruzalem – Kościoła zbawionych.
Postawa siedząca jest postawą słuchania, refleksji, medytacji. Historycznie natomiast była postawą nauczającego i przewodniczącego. Miejscem przewodniczenia była kathedra. Z katedry biskup wygłaszał homilie, przewodniczył liturgii. (c.d.n.)
Autor: Marek Kalisiak
Droga do kapłaństwa
Dodano: 19 kwietnia 2008r.

Ważnym elementem przygotowania do kapłaństwa są studia filozoficzno-teologicze. WSD jest również uczelnią wyższą, w której po ukończeniu sześcioletnich studiów i obronie pracy magisterskiej otrzymuje się tytuł magistra teologii. Przystępujemy do studium
z chęcią zdobycia jak największej wiedzy, na pierwszych dwóch latach
z metafizyki, logiki, teorii poznania, historii kościoła, religiologii, liturgiki, a na starszych latach z Pisma Świętego, teologii dogmatycznej, moralnej pastoralnej itd.- zbyt wiele by tutaj wymienić. Wykładowcy przypominają nam, że trzeba nauczyć się dobrze myśleć i posiąść wiedzę by z mocnym fundamentem nauczać później ludzi
o prawdziwym Bogu
i uczyć prawd wiary,
a gdy trzeba będzie, zdecydowanie i odważnie bronić Wiary Chrystusowej i Jego Kościoła.
I choć zdobywanie wiedzy jest ważne to musimy pamiętać o tym, co pisze Ojciec Święty w encyklice „Spe Salvi”: ”To nie nauka odkupuje człowieka. Człowiek zostaje odkupiony przez miłość”.
Pomocą dla kleryków w formacji seminaryjnej są również przełożeni, czyli rektorzy, dyrektor i prefekci. Możecie ich zobaczyć w katedrze w czasie uroczystości diecezjalnych, gdy przyjeżdża całe seminarium. Każdy kurs ma swojego wychowawcę, którym jest prefekt. On pomaga w lepszym stopniu przygotować się do święceń, które nie są oczywiście celem ostatecznym kleryka. Wychowawcy spotykają się ze swoimi wychowankami raz w miesiącu
i poruszają ważne dla nas sprawy.
Z przełożonymi odbywają się tzw. skrutinia. Każdy alumn corocznie odbywa dwie rozmowy: jedną z rektorem
a drugą z wychowawcą, w czasie których poruszają sprawy dotyczące pracy formacyjnej danego kandydata.
W ciągu sześciu lat kleryk przyjmuje posługi, które zbliżają go do ołtarza. Na pierwszych dwóch latach nie ma posług. Trzeci rok to przyjęcie szaty duchownej – sutanny (w br. roku akademickim sutannę przyjęło dwóch braci pochodzących z naszej parafii)oraz pod koniec roku lektorat. Czwarty rok to przygotowanie do posługi akolity. Po przyjęciu tej posługi klerycy służą bezpośrednio przy ołtarzu, a także jako nadzwyczajni szafarze mogą udzielać Komunii św. Na piątym roku alumni wyrażają przed ludem wolę przyjęcia święceń i przez rok jako kandydaci przygotowują się do Święceń najpierw diakonatu, które udzielane są alumnom z najstarszego rocznika jesienią. Święcenia prezbiteratu mają miejsce w Wigilię Zesłania Ducha Świętego. Jest to zakończenie formacji seminaryjnej ale nie zakończenie formacji w ogóle bo odbywa się także formacja stała kapłanów.
Nie będę opisywał szczegółowo jak wygląda dzień w seminarium, ale na koniec ogólnie przedstawię jak wygląda. Wstajemy wcześnie rano o godz. 5.30. Udajemy się do kaplicy na modlitwy i Eucharystię. Później śniadanie i wykłady. Po nauce jest czas na chwilowe zatrzymanie, czyli południowy rachunek sumienia. Później obiad i rekreacja. O 14 przystępujemy do studium. Trwa ono, z krótką przerwą, do kolacji. Po kolacji ok. 18.45 znowu czas na rekreację. Wtedy czytamy prasę możemy oglądać wiadomości, wyjść na spacer po ogrodzie, czy wypić herbatę w gronie kolegów. O 20.00 zasiadamy za biurkami i odprawiamy czytanie duchowne – Pismo Św., lektura od ojca duchownego i dokumenty Kościoła. Po nim zależnie od dnia: albo wspólne nabożeństwo, albo indywidualne zakończenie dnia. Światła w całym budynku gasimy o 22.00. Plan dnia jest nieco zmieniony w czwartki
i niedziele, kiedy nie ma wykładów.W te dni mamy możliwość wyjścia na tzw. przechadzkę – czyli wyjście poza seminarium np. do miasta czy nad Wisłok. Dodam, że od 22.00 do śniadania dnia następnego obowiązuje silentium religiosum. Nie odzywamy się do siebie ani słówkiem poza wyjątkowymi sytuacjami. Silentium obowiązuje również w czasie rekolekcji, które odprawiamy dwa razy w roku, oraz w czasie comiesięcznych dni skupienia. Ponieważ trzeba również dbać o porządek w budynkach
i o obejście, klerycy wykonują rozmaite prace na rzecz wspólnoty. W ten sposób można nauczyć się należytego dbania
o dobro wspólne ale też osobiste.
Odpowiednia formacja tych, którzy odkrywają głos powołania jest ważna, ale wsparcie modlitewne również z poza seminarium jest dla nas kleryków bardzo ważne. Dlatego o modlitwę właśnie w intencji powołanych przygotowujących się do Kapłaństwa Chrystusowego chciałem prosić. Ale zachęcam również do modlitwy w intencji nowych powołań, których u nas jeszcze nie brakuje, ale w innych diecezjach jest mało. Proszę również o modlitwę w intencji tych, którzy wyszli już z seminarium a więc wszystkich księży, aby nie ustawali
w trudzie pracy dla Ciebie Kościele Święty.
Wszystkich zainteresowanych
w szerszym stopniu działalnością WSD w Rzeszowie zachęcam do udziału w spotkaniach działającego także przy naszej parafii Stowarzyszenia Przyjaciół WSD i czytelnictwa naszego seminaryjnego czasopisma „Znaku łaski”. Zapraszam również na stronę internetową naszego seminarium:www.wsd.rzeszow.pl
Za wszelką życzliwość i modlitwy,
w imieniu kleryków pochodzących z naszej parafii, składam serdeczne Bóg zapłać. Szczęść Boże!
Autor: Kl. Filip Mikuła

Droga do kapłaństwa
Dodano: 11 kwietnia 2008r.

Kościół od wieków troszczył się
o powołania i o odpowiednią formację kandydatów do kapłaństwa. Stąd po Soborze Trydenckim w XVI w. powołano do istnienia seminaria duchowne. Również w naszej diecezji rzeszowskiej istnieje - ku zdziwieniu wielu osób,
z którymi rozmawiałem – Instytut Teologiczny im. Św. Bpa. J.S. Pelczara – Wyższe Seminarium Duchowne. Zostało powołane do istnienia przez ks. bpa. Kazimierza Górnego 8 kwietnia 1993 roku, a więc w bieżącym roku będziemy świętować piętnastolecie tej instytucji. Z tej racji, chciałbym choć trochę przedstawić funkcjonowanie seminarium.
Formacja seminaryjna odbywa się w kilku wymiarach. Jeśli chodzi o duchowość – najważniejszy element formacji to bez wątpienia seminarium odgrywa zasadniczą rolę. To tam młody człowiek, który przychodzi ze świata, w którym zbyt wiele miejsca nie poświęca się Panu Bogu, jest prowadzony do jak najbliższej zażyłości z Chrystusem Panem. Wiele godzin spędzanych w kaplicy na Eucharystii, Liturgii Godzin, rozmaitych nabożeństwach czy na prywatnej modlitwie prowadzi do zbudowania głębszej relacji z Bogiem. Relacji osoby do Osoby. Człowieka do Boga. Jaka to relacja? Nie chcę jej nazywać gdyż nie jestem w stanie tego wyrazić w pełni. To w kaplicy jako klerycy uświadamiamy sobie, że „dla Boga nie ma nic nie możliwego”. Tam często rozwiązujemy nasze problemy duchowe, bo takie, nie ma co ukrywać, pojawiają się. W kaplicy uświadamiamy sobie, że Jezus jest naszym Zbawicielem, naszym najlepszym przyjacielem, co powtarza często papież Benedykt, Przyjacielem, na którym możemy się wesprzeć w chwili kryzysu. Ale formacja duchowa nie mogłaby mieć miejsca gdyby nie było kierownika. Kierownikami są dla nas ojcowie duchowni, którzy przez comiesięczne rozmowy, konferencje ascetyczno-wychowawcze czy sugerowane punkty do medytacji Pisma Świętego pomagają nam budować tę właściwą relację ze Stwórcą. Ojcowie duchowni są również naszymi spowiednikami. Choć przyjeżdżają również kapłani z poza seminarium alby służyć w konfesjonałach, zdecydowana większość alumnów korzysta ze spowiedzi u „swojego” ojca duchownego – tego, który opiekuje się danym rocznikiem. Będąc na drugim roku uświadomiłem sobie ile przez niespełna półtora roku godzin spędziłem przy kratkach konfesjonału. Klerycy powinni się spowiadać co dwa tygodnie. Wielu korzysta częściej z Sakramentu Pokuty i nie chodzi tu o skrpulanctwo, ale o prace nad sobą. Chodzi o dążenie do doskonałości.
Seminarium to też czas życia we wspólnocie z braćmi. Przez 6 lat formacji alumn uczy się nawiązywać braterskie kontakty z innymi klerykami. Ta umiejętność jest później potrzebna, gdy zostaje posłany już jako kapłan do parafii, gdzie pracują również inni księża.
I choć często pojawiają się w seminarium sytuacje konfliktowe to uczymy się dochodzić do porozumienia.
Wiele trudu w czasie formacji ku kapłaństwu alumni wkładają w pracę
z ludźmi potrzebującymi. Od drugiego roku klerycy wychodzą na tzw. akcje duszpasterskie. Wychodzimy do świetlic dla dzieci, szpitali, DPS-ów, starsi bracia do więzienia. Wychodzimy, aby nauczyć się pracy z ludźmi, alby nauczyć się pomagać ludziom, aby nauczyć się słuchać ludzi, bo często właśnie wysłuchanie kogoś przynosi mu największą ulgę w cierpieniu i podnosi na duchu. Uczymy się pracy dla innych z tą świadomością, że kiedyś za kilka lat zostaniemy ustanowieni na służbę dla ludzi na wzór Mistrza z Nazaretu, który nie przyszedł aby mu służono, lecz aby służyć. (c.d.n.)
Autor: kl. Filip Mikuła

Pokolenie JP II
Dodano: 4 kwietnia 2008r.

W dniach 25-27 stycznia 2008 r. grupa „Pokolenie JPII” z naszej parafii wybrała się w odwiedziny na Ukrainę do Zabłotowa, gdzie pracuje na misjach x.Grzegorz Ząbek z naszej diecezji i gdzie Siostry Felicjanki z prowincji przemyskiej mają swój dom zakonny.
Głównym celem naszej wyprawy były odwiedziny w ośrodku zamkniętym dla dzieci niepełnosprawnych w Załuczy. Chcieliśmy zobaczyć i zastanowić się w jaki sposób my młodzi z pokolenia wychowanego w duchu Jana Pawła II możemy pomóc tym dzieciom. Spotkanie z nimi wywarło na nas niezatarte wrażenie. Dzieci spragnione ludzkiej obecności i życzliwości garnęły do nas jak do najbliższych, których nigdy nie dane im było mieć. Po tym wzruszającym przeżyciu powstała wśród nas inicjatywa zorganizowania koncertu charytatywnego na rzecz tych dzieci tutaj, u nas, na rzeszowskiej ziemi.
No i udało się! 3 marca w Tearze „Maska” odbył się koncert, który zorganizowaliśmy wraz ze Stowarzyszeniem Członków i Wychowanków Studenckiego Zespołu Pieśni i Tańca „Połoniny”. Udało nam się zebrać siedem zespołów z Rzeszowa i okolic, które zgodziły się wystąpić charytatywnie. Były to: SZPiT Połoniny, Mażoretki, Fado, K-1, Mini K-1, Klaps, Mini-Klaps. I dzięki hojności sponsorów i gości zgromadzonych na sali zebraliśmy ponad 7.000,00 złotych! To kwota, którą przekazaliśmy x.Grzegorzowi, który obiecał spożytkować te pieniądze na poprawę warunków życia dzieci z Ośrodka w Załuczy.
Cieszymy się, że udało nam się zorganizować ten koncert, a nasza wizyta na Ukrainie oprócz wartości duchowych przyniosła także korzyści w wymiarze bardziej materialnym. I mamy też nadzieję, że nasza pomoc dzięki życzliwym ludziom nie skończy się na jednym koncercie.;)
Autor: Agnieszka Lew

Czy w życiu chodzi o osiągnięcie sukcesu ?
Dodano: 4 kwietnia 2008r.

Nasze ludzkie życie przejawia się
w codziennym, nieustannym działaniu. Dzięki tej aktywności człowiek czyni sobie ziemię poddaną, a z drugiej strony staje się dobry lub zły. Rodzi się zatem pytanie i dylemat: co i jak mamy czynić w naszym życiu, oraz jak poprzez działanie i pracę usensownić nasze życie.
Współcześnie w prasie i środkach przekazu propaguje się wartość sukcesu. Człowiek sukcesu zostaje wykreowany na jakiś współczesny ideał ludzkiego życia. Człowiek sukcesu może „więcej”, może „lepiej”, gdyż dzięki sukcesowi posiada więcej środków i możliwości do zrealizowania swych zamiarów, do urządzenia sobie życia. Wobec tego „więcej mieć” znamionuje sukces człowieka. A jednak to „więcej mieć”
i sukces w jego realizowaniu może się stać dla człowieka powodem nawet jego życiowej tragedii, jeżeli do sukcesu zmierza się bezwzględnie, z pominięciem głęboko rozumianej uczciwości liczącej się z ludzkim dobrem.
We wszystkich typach działania, związanych z uzyskaniem sukcesu człowiek skierowuje się poza siebie; zwraca się ku rzeczy ,które usiłuje zawładnąć, aby mu służyła. Wiąże się i ulega przez to wielu rzeczom, a przez to tworzy wokół siebie pajęczynę interesów ze światem rzeczy. Jest podobny do pająka, który wyłania z siebie nici pajęcze i wiąże je w misterną sieć pajęczyny, aby stworzyć wokół siebie i dla siebie łowisko życiowych interesów. Pająk robi to, aby żyć ze zdobyczy uwikłanej w jego pajęczynę, a człowiek ? Człowiek nie wyczerpuje się w swej pracy przekształcającej rzeczy. Człowiek poprzez swą pracę sam się spełnia jako człowiek, to znaczy może się stać bogatszy w poznaniu i mądrzejszy; może się stać szlachetniejszy, może się stać doskonalszy w swej różnorakiej pracy twórczej.
I przez to właśnie lepiej się spełnia jako człowiek. Rozwija i buduje w sobie swe człowieczeństwo, a przez to realizuje odwieczną myśl Bożą, która go stworzyła wedle niepowtarzalnej Boskiej idei. Człowiek tę ideę w swym życiu realizuje
w ten sposób , że staję się przez swoją pracę bardziej ludzkim, bo bardziej po ludzku mądrym, bardziej dobrym, bardziej twórczym. Buduje bowiem sam siebie poprzez swe działanie , a nie tylko wyczerpuje się w pracy dla samej zmiany układu rzeczy. Stąd prymat „być” nad „mieć”. Jest to wielka sprawa, że każdy człowiek dokonuje wyboru: wykonując tę samą pracę możemy być nastawieni na to, aby więcej „mieć” niż bardziej „być” i odwrotnie: realizując tę samą pracę możemy przez nią stawać się
i wewnętrznie stanowić się lepszymi, realizując nasze ludzkie „być”, które jest nieśmiertelne. Staje się to, gdy nasze działanie i nasze prace skierowujemy ku osobowemu dobru bliźniego, przede wszystkim członkowi własnej rodziny, czy własnego narodu. Dobro bliźniego jest treścią przykazania miłości bliźniego – jako stworzonej przez Boga osoby. Miłość bliźniego jest sprawdzianem naszej religijności, naszej żywej wiary.
Autor: Władysław Kniewski

W trzecią rocznicę....
Dodano: 29 marca 2008r.

Zbliża się trzecia rocznica śmierci Jana Pawła II. W milionach serc ludzkich budzi się refleksja i głęboki smutek, że wśród nas nie ma już tak wielkiego autorytetu jakim był nasz papież – pielgrzym… Warto więc zadać sobie pytanie: jak nie zmarnować tego daru, jakim był pontyfikat Jana Pawła II, i co zrobić, by Sługa Boży był obecny w naszym codziennym życiu?
2 kwietnia 2005 r. o godzinie 21.37 świat zamarł. Czas jak gdyby stanął
w miejscu. W całym kraju rozległo się bicie dzwonów, zatłoczone z reguły ulice i place opustoszały, a w oknach domów pojawiły się zapalone świece… Tego wieczoru kościoły przepełnione były rozgoryczonymi ludźmi, którzy nie potrafili pogodzić się z Jego śmiercią
i jednocześnie chcieli oczyścić swoje sumienia poprzez spowiedź, aby godnie kontynuować Jego dzieło pełne Miłości i Wiary. Dokładnie pamiętam ciszę i skupienie modlących się ludzi, na twarzach których płynęły łzy rozpaczy… Było pusto. Smutno. I jest nadal. Ale gdy rok temu miałam okazję uklęknąć przy jego grobie powiedziałam sobie, że czas otrzeć łzy i zacząć działać. Przecież On zostawił nam zadanie do wypełnienia. By podołać nie wystarczy trochę serca. Trzeba oddać całe.
„Nie lękajcie się!” – powiedział na początku swego pontyfikatu i to właśnie ta odwaga połączona z wiarą i mądrością najlepiej charakteryzowała Jego posługę na Stolicy św. Piotra. Odwaga Ojca Świętego poszerzyła horyzonty tego, co nam wszystkim wydawało się niemożliwe. Niewątpliwie Jan Paweł II jest dla mnie największym autorytetem. To On nauczył mnie wymagać od siebie, choćby inni ode mnie nie wymagali. Zawsze był i będzie dla mnie pięknym wzorem, niesamowitym uosobieniem miłości… Często gdy nie wiem jak rozwiązać jakiś problem sięgam po Jego encykliki lub poezję oraz zastanawiam się jak On postąpiłby na moim miejscu. Wtedy na myśl przychodzą mi słowa „Totus Tuus – Cały Twój”. Jak wielka i mocna musiała być Jego wiara skoro potrafił powierzać siebie i swoje życie Maryi zarówno na co dzień jak i w chwilach gdy był tak blisko śmierci? Próbą wiary jest cierpienie, czego niejednokrotnie doświadczał nasz papież. Jako człowiek wielkiego serca uświadomił mi również, że Jezus Chrystus żyje w każdym człowieku. Od tej pory unikam oceniania ludzi po pozorach i tak jak to czynił Jan Paweł II staram się zawsze szukać w każdym napotkanym człowieku Chrystusa. Moje motto życiowe to „Być chrześcijaninem naprawdę, nie tylko
z nazwy.” A niewątpliwie nie da się być chrześcijaninem byle jakim gdy za swój autorytet przyjmie się Karola Wojtyłę.
Autor: Paulinka Surowiec

Śniadanie Wielkanocne
Dodano: 28 marca 2008r.

Po Mszy rezurekcyjnej rodzina gromadzi się przy wielkanocnym stole, który przyozdabiamy gałązkami wierzbowych bazi, bukszpanem, pisankami, kurczątkami z waty - ozdoby te symbolizują nowe życie otrzymane na chrzcie świętym. Na środku stołu umieszczamy baranka wielkanocnego, koszyk ze święconką oraz talerzyk z pokrojonym święconym jajkiem. Liturgii przewodniczy głowa rodziny — ojciec lub osoba go zastępująca. Rozpoczyna znakiem krzyża,
a potem mówi:
Ojciec: Chrystus zmartwychwstał. Alleluja!
Wszyscy: Prawdziwie zmartwychwstał. Alleluja!
Odczytanie fragmentu Ewangelii (matka lub starsze dziecko po uprzednim przygotowaniu).
Z Ewangelii według świętego Łukasza.
Gdy rozmawiali Jezus sam stanął pośrodku nich i rzekł do nich: Pokój wam. Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Po tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia. Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.
Następnie ojciec składa zebranym życzenia:
Kochani, wieść o zmartwychwstaniu Pana przemieniła Apostołów i napełniła wszystkich ogromną radością. Tę radość przeżywają wszyscy uczniowie Chrystusa przez wszystkie wieki. Niech ona będzie również i naszym udziałem, całej naszej rodziny. Życzę wszystkim i sobie tego, by Chrystus zmartwychwstały stale był gościem naszego domu, a pokój który przez swoje zmartwychwstanie ogłosił całemu światu, by stale gościł w naszych sercach. Na znak wzajemnej życzliwości i miłości, która jednoczy nas we wspólnotę, podzielmy się święconym jajkiem - symbolem życia. Ogarnijmy myślą cały świat i prośmy naszego Boga:
Wszyscy: Ojcze nasz...
Po Modlitwie Pańskiej ojciec mówi:
Boże, Ty w dniu dzisiejszym pokonałeś śmierć i otworzyłeś nam bramy wieczności przez Twojego Jednorodzonego Syna, spraw, abyśmy wraz z Nim zasiedli do uczty niebieskiej w Twoim Królestwie. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.
Amen.
Ojciec podaje każdemu kawałek święconego jajka, następują życzenia indywidualne, a następnie wszyscy zasiadają do stołu i spożywają z radością przygotowane potrawy wielkanocne. Po śniadaniu ojciec odmawia modlitwę:
Za ten posiłek, za wszystkie Twoje dobrodziejstwa i za powołanie nas do życia wiecznego, chwalimy Ciebie Boże, przez zmartwychwstałego Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.
Autor   

Artykuły z lat IX 2006 - III 2008

Śniadanie Wielkanocne
Dodano: 15 marca 2008r.

Po Mszy rezurekcyjnej rodzina gromadzi się przy wielkanocnym stole, który przyozdabiamy gałązkami wierzbowych bazi, bukszpanem, pisankami, kurczątkami z waty - ozdoby te symbolizują nowe życie otrzymane na chrzcie świętym. Na środku stołu umieszczamy baranka wielkanocnego, koszyk ze święconką oraz talerzyk z pokrojonym święconym jajkiem. Liturgii przewodniczy głowa rodziny — ojciec lub osoba go zastępująca. Rozpoczyna znakiem krzyża,
a potem mówi:
Ojciec: Chrystus zmartwychwstał. Alleluja!
Wszyscy: Prawdziwie zmartwychwstał. Alleluja!
Odczytanie fragmentu Ewangelii (matka lub starsze dziecko po uprzednim przygotowaniu).
Z Ewangelii według świętego Łukasza.
Gdy rozmawiali Jezus sam stanął pośrodku nich i rzekł do nich: Pokój wam. Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Po tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia. Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.
Następnie ojciec składa zebranym życzenia:
Kochani, wieść o zmartwychwstaniu Pana przemieniła Apostołów i napełniła wszystkich ogromną radością. Tę radość przeżywają wszyscy uczniowie Chrystusa przez wszystkie wieki. Niech ona będzie również i naszym udziałem, całej naszej rodziny. Życzę wszystkim i sobie tego, by Chrystus zmartwychwstały stale był gościem naszego domu, a pokój który przez swoje zmartwychwstanie ogłosił całemu światu, by stale gościł w naszych sercach. Na znak wzajemnej życzliwości i miłości, która jednoczy nas we wspólnotę, podzielmy się święconym jajkiem - symbolem życia. Ogarnijmy myślą cały świat i prośmy naszego Boga:
Wszyscy: Ojcze nasz...
Po Modlitwie Pańskiej ojciec mówi:
Boże, Ty w dniu dzisiejszym pokonałeś śmierć i otworzyłeś nam bramy wieczności przez Twojego Jednorodzonego Syna, spraw, abyśmy wraz z Nim zasiedli do uczty niebieskiej w Twoim Królestwie. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.
Amen.
Ojciec podaje każdemu kawałek święconego jajka, następują życzenia indywidualne, a następnie wszyscy zasiadają do stołu i spożywają z radością przygotowane potrawy wielkanocne. Po śniadaniu ojciec odmawia modlitwę:
Za ten posiłek, za wszystkie Twoje dobrodziejstwa i za powołanie nas do życia wiecznego, chwalimy Ciebie Boże, przez zmartwychwstałego Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.
Autor

 

 
Dodano: 8 marca 2008r.

PRZYPATRZMY SIĘ POWOŁANIU NASZEMU

POWOŁANIE CZŁOWIEKA DO UCZESTNITWA W DZIELE STWARZANIA KOLEJNYCH POKOLEŃ LUDZI
I ICH UŚWIĘCANIA

Rodzina
Małżeństwo przekształca się w pełną rodzinę po wydaniu na świat dzieci. Rodzina jest więc wspólnotą osób, związaną więzią małżeństwa, w której rodzą się
i wychowują dzieci. Zaspokaja ona podstawowe potrzeby swych członków i jest nastawiona na ich dobro. Zadaniem rodziny jest zapewnienie biologicznego bytu narodu, społeczeństwa i Kościoła, a następnie wychowanie młodego pokolenia, wprowadzenie go w życie społeczne
i życie Kościoła i przekazanie mu dziedzictwa kultury.
Dziecko nie jest własnością ojca
i matki; jest darem Boga, powierzonym pieczy rodziców. Jako człowiek jest obrazem Boga i jest przeznaczone do życia wiecznego w pełnej szczęśliwości. Stąd powołanie rodzicielskie małżonków obejmuje nie tylko udział w dziele stworzenia, powołując do życia dzieci, ale także zobowiązuje do włączenia się w dzieło zbawienia tych dzieci, poprzez stałe i świadome ukierunkowanie ich na dobro, prawdę i piękno, a więc ku Bogu.
Rolę ojca w rodzinie można porównać do roli mózgu w organizmie człowieka, który kieruje wszystkimi czynnościami życiowymi. W rodzinie, to właśnie ojciec praktykując cztery cnoty: umiarkowania, roztropności, sprawiedliwości
i męstwa, w sposób mądry i przemyślany, kieruje życiem rodzinnym troszcząc się o zabezpieczenie odpowiednich warunków bytowych rodziny i o jej życie duchowe: „…w trudzie będziesz zdobywał pokarm” (Rdz 3, 17).
Rola matki z kolei porównywana jest do roli serca w organizmie człowieka. Serce ludzkie – wyjątkowy organ ludzkiego ciała – pobudzane przez impulsy nerwowe, niezależne od centralnego układu nerwowego, pracuje bez przerwy, pompując krew do całego organizmu człowieka, która podtrzymuje jego życie. Podobnie matka, wypełniając miłością życie rodzinne, sprawia, że rodzina funkcjonuje prawidłowo. Panuje w niej pokój, zgoda, życzliwość, sprawiedliwość, radość, wzajemna służba sobie.
Oboje rodzice, darząc się wzajemną miłością, odpowiedzialnie przekazują życie dzieciom, wypełniając
w ten sposób przykazanie Stwórcy: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1, 28). Odważnie podejmują trud związany z wychowaniem dzieci. Uczestnicząc w kapłaństwie powszechnym, w imieniu swojej rodziny, zawierają przymierze z Jedynym Bogiem, „aby On był Bogiem ich,
a potem również ich potomstwa” (Rdz 17, 1-9). Dziękując Bogu za każde narodzone dziecko, ofiarują je Bogu
w czasie chrztu. Składają ofiarę przebłagalną, dziękczynną i proszącą za swoje dzieci. Jest nią pełne uczestnictwo we Mszy Św., a także ofiary wyrzeczenia, cierpienia i bezgranicznego poświęcenia się dla dzieci. W imieniu Boga w Trójcy Jedynego, udzielają błogosławieństwa swoim dzieciom w każdej chwili ich życia. Kochając swoje dzieci, z pełną życzliwością napominają je i przebaczają im. Walczą o życie własnego dziecka, gdy jest ono zagrożone.
Na zakończenie podkreślmy jak wielkie i zaszczytne zadanie powierzył Bóg mężczyźnie i kobiecie zakładającym rodzinę. Dopuścił ich do uczestnictwa w powoływaniu do życia kolejnych ludzi, którzy są obrazem Boga
i zostają przeznaczani do życia wiecznego w pełnej szczęśliwości. Wolą Boga było, aby również Syn Boży Jezus Chrystus – Odkupiciel ludzkości, przyszedł na ziemię w Rodzinie.
Autor: Mieczysław Kołodziej

 

PRZYPATRZMY SIĘ POWOŁANIU NASZEMU
Dodano: 29 lutego 2008r.

POWOŁANIE CZŁOWIEKA
DO UCZESTNITWA W DZIELE STWARZANIA KOLEJNYCH POKOLEŃ LUDZI
I ICH UŚWIĘCANIA

Odpowiedzią na to wezwanie, jest założenie rodziny w wyniku zawarcia małżeństwa, które jest dobrowolną „wspólnotą miłości” mężczyzny i kobiety; „miłością dającą życie”.

Małżeństwo
W Księdze Rodzaju czytamy: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. … Poczym im błogosławił, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1,27-28). A więc to Bóg Ojciec ustanowił sakrament małżeństwa przez który udziela małżonkom specjalnego daru łaski, która od wewnątrz przenika miłość małżeńską, oczyszcza ją, uzdrawia, leczy i udoskonala. Jezus Chrystus – Odkupiciel ludzkości potwierdził to mówiąc: „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? …Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem” (Mt 19, 4-5).
Małżeństwo wraz z rodziną, stanowią podstawową komórkę ludzkości, poszczególnych społeczeństw, narodu i Kościoła i są ich największym dobrem. Również dobro osoby ludzkiej jest ściśle związane z dobrem wspólnoty małżeńskiej; bo „nie jest dobrze, by mężczyzna był sam” (Rdz 2,18). Z woli Boga mężczyzna
i kobieta wzajemnie się uzupełniają. Dobrane małżeństwo staje się źródłem szczęścia, radości i gotowości do działania.
We wszystkich wielkich kulturach świata małżeństwo jest traktowane jako rzeczywistość święta, w tajemniczy sposób związana z Sacrum, a więc z tym co święte.
Małżeństwo powstaje przez dobrowolne zawarcie przymierza małżeńskiego, które daje początek nierozerwalnej wspólnocie miłości i życia dwojga ludzi. Naturalną koleją rzeczy budzi się w młodym człowieku, w okresie dorastania i dojrzewania, zainteresowanie osobą drugiej płci, a nawet zafascynowanie nią. Wyrazem tego stają się cieplejsze uczucia przyjaźni, sympatii. Młodzi chcą być razem, odczuwają potrzebę wspólnego przeżywania przyszłości. Rodzi się wreszcie miłość zmierzająca do stworzenia tej szczególnej „jedności ciała”. Jedność ta powstaje więc na mocy miłości duchowej, która ostatecznie pochodzi od Boga i dotyczy całej istoty ludzkiej (por. Familiaris consortio, 11). Mężczyzna i kobieta zawierając małżeństwo, przyrzekają sobie dozgonną miłość i wierność. Jest ono przyrzeczeniem również Bogu i potwierdzeniem przyjęcia Jego woli i ustalonego przez Niego porządku. Bóg bowiem włączył małżeństwo i rodzinę w porządek zbawienia człowieka. Już w Starym Testamencie przymierze małżeńskie było dla proroków „obrazem i podobieństwem” przymierza Boga z ludźmi (Oz 1-3, Iz 54). Przygotowywali w ten sposób lud wybrany do głębszego zrozumienia jedności i nierozerwalności małżeństwa.
Autor: Mieczysław Kołodziej

 

Swiadectwa o Eucharystii
Dodano: 29 lutego 2008r.

W moim życiu Eucharystia stała się wydarzeniem codziennym. Było to wielkie pragnienie mego serca, by uczestniczyć w Mszy św. Ale właściwie dlaczego uczestniczę, co mi to daje? Pan dał mi na to odpowiedź - jest nią miłość. Przychodzę, bo kocham Boga, siebie
i ludzi. Ale to Pan pierwszy mnie pokochał i pociąga ku sobie, chce się ze mną spotykać i dawać siebie. Ja, przychodząc na Eucharystię, przyjmując Jezusa w Komunii św., jestem obdarowywana; wierzę w to, choć nie zawsze czuję. Bóg się raduje, że może mi dać siebie, że ja chcę Go przyjąć. Ja z kolei mogę się odwzajemnić Panu i owoce Eucharystii ofiarować za innych ludzi, którzy, być może, jeszcze Go nie znają, czy też są daleko od Niego. To takie duchowe kwiaty, które ofiaruję Panu. Myślę, że On bardzo się z nich cieszy.
Joanna
Eucharystia jest dla mnie najważniejszym momentem spotkania się z Jezusem Chrystusem. Modlitwa, czytanie Słowa Bożego, sakramenty i Wspólnota prowadzą mnie do jednego - jednoczenia się z Nim w Eucharystii. Świadomość, że na ołtarzu, oprócz chleba
i wina, mogę złożyć swoje słabości, kłopoty, doświadczenia i zawierzyć moją rodzinę, pozwala mi wierzyć, że Bóg to przemienia, uzdrawia mnie i daje siebie, bym mogła żyć inaczej, przyjmując miłość, radość i przebaczenie Chrystusa. Po każdej Eucharystii (niedzielnej) czuję się napełniona radością. To daje mi pragnienie dzielenia się wiarą z innymi, służenia ludziom, a także lepszego wykonywania swojej pracy i wszelkich, codziennych obowiązków. Słowo Boże czytane na początku Mszy św. pomaga mi poznawać Boga bardziej i rozumieć to, co wydarzy się na ołtarzu. Jest też często odpowiedzią na trudne sytuacje, które właśnie przeżywam, pozwalając mi je zrozumieć, przyjąć i ofiarować Bogu. Zdaję też sobie sprawę, jak wiele rzeczy Bóg dla mnie uczynił - daje mi życie każdego dnia, rodzinę, pracę, możliwość poznawania wspaniałych osób i podziwiania piękna świata, który stworzył. Czerpię wiele z mądrości i bogactwa innych ludzi. Raduję się wspaniałością gór i zjawiskami zachodzącymi w przyrodzie. To rodzi wdzięczność. Ponieważ Eucharystia to dziękczynienie, staram się zawsze dziękować w niej Bogu za wszystko. Doskonale dziękować Ojcu potrafi tylko Jezus Chrystus, więc Jemu to oddaję, bym mogła uwielbiać Boga za dar, jakim jest dla mnie Jezus w swojej ofierze i zmartwychwstaniu. A objawia się jako żywy
i wciąż działający nowe rzeczy w moim życiu.
Ewa
Moje doświadczenie Eucharystii.
W swoim życiu nie raz doświadczyłam zbawczej i uzdrawiającej mocy, jaka płynie z Mszy świętej. Kiedy czułam się opuszczona, zalękniona i nie miałam znikąd pomocy - nabierałam sił dzięki obecności żywego Chrystusa w Eucharystii. Zawierzyłam Jezusowi swoje życie. Każdego dnia przynoszę Mu swoje serce
w darze i proszę o pomoc w rozwiązaniu problemów w Boży sposób. Uwierzyłam, że tylko poprzez osobiste przeżywanie ofiary Chrystusa doświadczę pomocy, zostanę wysłuchana i że Bóg, we właściwy sobie sposób, pokieruje mną. Szczególnie w bardzo trudnych chwilach pierwszą myślą było spotkanie z Jezusem na Eucharystii i powierzenie Mu konkretnej sytuacji. I nigdy się nie zawiodłam, bo zawsze wychodziłam z Eucharystii przemieniona wewnętrznie, wyciszona i spokojniejsza. Chrystus uciszał moją burzę
i dawał swój pokój. „Pokój mój daję wam” - te słowa zawsze brzmią w moim sercu, gdy na zewnątrz szaleje burza.
Marta
Autor

 

 
Dodano: 22 lutego 2008r.

R.: Rozmawiamy z Panią Bożeną Pasieką, dyrektorem Gimnazjum nr 7 im. Króla Jana III Sobieskiego
w Rzeszowie.
B.P.: Witam serdecznie.
R.: Proszę przybliżyć naszym czytelnikom – gdzie usytuowane jest Gimnazjum nr 7?
B.P.: Gimnazjum nr 7 mieści się w centrum osiedla Nowe Miasto w specjalnie dostosowanym do potrzeb dzieci (także niepełnosprawnych ruchowo) budynku.
R.: Jakim wyposażeniem możecie się Państwo pochwalić?
B.P.: Do dyspozycji uczniów mamy nowoczesne i doskonale wyposażone pracownie przedmiotowe, informatyczne i językowe.
R.: Gdzie odbywają się zajęcia sportowe?
B.P.: Zajęcia sportowe odbywają się
w dużej i małych salach gimnastycznych, siłowni, sali baletowej i bezpłatnie na krytej pływalni „Delfin”. Przy sprzyjającej aurze – boiska trawiaste i tartanowe, kort tenisowy oraz bieżnia tartanowa.
R.: Czy organizowane są koła zainteresowań?
B.P.: W naszej szkole każdy uczeń ma możliwość rozwijać swoje zainteresowania w kołach przedmiotowych, sportowych i artystycznych. Dzieci mogą także poszerzać wiedzę i zdobywać nowe umiejętności podczas zajęć wyrównawczych.
R.: Na co zwracacie Państwo szczególną uwagę w procesie dydaktyczno – wychowawczym?
B.P.: Dbamy przede wszystkim o bezpieczeństwo i rozwój młodzieży w czasie nauki oraz różnorodnych imprez szkolnych. Uczymy dzieci wrażliwości, tolerancji
i szacunku do innych. Umożliwiamy młodzieży edukacyjne wyjazdy za granicę, np. do Genewy, Wiednia, Czech. Można powiedzieć, że nasi gimnazjaliści mają doskonałe warunki do pracy
i zabawy.
R.: Jakie są atuty Gimnazjum nr 7?
B.P.: Atutami Gimnazjum są: nieduża liczba uczniów w klasach, możliwość nauki dwóch języków obcych, w tym języka francuskiego, czas trwania zajęć najpóźniej do 14.20, możliwość korzystania z posiłków w stołówce szkolnej. Ponadto szkoła współpracuje
z Uniwersytetem Rzeszowskim oraz Politechniką Rzeszowską, gdzie młodzież prowadzi badania w zakresie chemii i fizyki, uczestniczy w zajęciach prowadzonych przez pracowników naukowych w/w uczelni. W ramach międzynarodowego programu GLOBE realizujemy cztery obszary naukowo – badawcze: badanie atmosfery, pomiary przejrzystości i temperatury wody
z rzeki Wisłok, obserwacje naziemne terenu oraz monitorowanie długości okresu wegetacyjnego drzewka globowskiego. Oczywiście oferta zajęć pozalekcyjnych jest bardzo szeroka, nie wyłączając sportowych.
R.: Czy Rodzice mają możliwość poznania bazy szkoły przed wysłaniem dzieci do szkoły?
B.P.: Serdecznie zapraszamy Rodziców wraz z młodzieżą na Dni Otwarte, które odbędą się 28 lutego br. od godziny 17, a także w każdy powszedni dzień - w godzinach pracy Gimnazjum.
Jesteśmy dumni, że do naszej szkoły chce uczęszczać duża liczba uczniów, również ci spoza rejonu, bo to świadczy o tym, że Gimnazjum nr 7 cieszy się dobrą opinią wśród społeczności Rzeszowa.
R.: Dziękujemy za rozmowę.
Autor

 

Prezentacja SP 23 w Rzeszowie
Dodano: 15 lutego 2008r.

Zapisy uczniów do klasy I na rok szkolny 2008/2009 w dniach od 18 lutego do 4 kwietnia 2008 roku, w godzinach od 8.00 do 15.30
Proponujemy klasy I z dodatkowymi godzinami zajęć tygodniowo w zakresie: informatyki - zajęcia komputerowe w grupach co tydzień, tworzenie strony internetowej szkoły, języka angielskiego - nauka m.in. metodą projektu z elementami dramy i teatru, zajęć artystycznych - zajęcia plastyczne, muzyczne, teatralne.

Ponadto szkoła oferuje:
* naukę języka angielskiego od klasy I,
* naukę języka niemieckiego od klasy IV,
* spotkania z komputerami już od klasy I,
* wysoki poziom nauczania, o czym świadczą bardzo dobre wyniki osiągane przez naszych uczniów na sprawdzianach kończących poszczególne etapy edukacyjne,
* wspieranie uzdolnień dzieci poprzez przygotowanie ich do bogatej oferty konkursów szkolnych i międzyszkolnych (wielu naszych uczniów jest ich finalistami
i laureatami),
* naukę na jedną zmianę i przyjazną dziecku atmosferę,
* ładne, kolorowe sale lekcyjne,
* dwie sale gimnastyczne i dwie pracownie komputerowe,
* wykwalifikowaną i życzliwą kadrę nauczycielską,
* realizację programu nauczania wzbogaconą o innowacje pedagogiczne autorstwa naszych nauczycieli we wszystkich klasach,
* aktywne uczestnictwo w życiu kulturalnym środowiska lokalnego: dzielnicy, miasta (kino, teatr, muzeum, biblioteka),
* organizację nauki w „zielonej szkole”, wyjazdy na wycieczki,
* gimnastykę korekcyjną dla dzieci z wadami postawy,
* zajęcia reedukacyjne dla dzieci z trudnościami edukacyjnymi,
* szeroką ofertę zajęć pozalekcyjnych,
* troskliwą opiekę i miłe spędzenie czasu w świetlicy szkolnej,
* stołówkę, która zaprasza na smaczne obiady,
* możliwość uczestnictwa w zajęciach na basenie,
* opiekę pedagoga szkolnego i higienistki,
* opiekę stomatologiczną.

Zapraszamy Rodziców i dzieci na Dni Otwartej Szkoły:
22.02.2008 r. od godz. 8.00 – 10.35 – lekcje otwarte
23.02.2008 od godz. 9.00 do 12.00 - prezentacja dorobku artystycznego

Autor

 

Spór o dobro i zło
Dodano: 15 lutego 2008r.

W każdym miejscu spotykamy wypowiedzi na temat tego co jest dobre,
a co jest złe. Najczęściej można zauważyć taką zasadę, że to co robi autor jest dobre, a to co inni jest złe.
Gdy spotkamy wypowiedź drugiej strony jest najczęściej odwrotnie. Niektórzy pamiętają, że rodzice też mieli
z tego typu oceną często kłopoty. Jak już nic z rozmyślania własnego nie wychodziło to szło się po radę do ojca,
a częściej do dziadka, który mając duże życiowe doświadczenie najczęściej dobrze, szybko i celnie oceniał nie rozwiązany problem. Jeżeli on sobie nie dał rady to szło się po prostu do księdza. Dzisiaj często dziadka nie ma, lub jest daleko, mieszka na innej ulicy lub może nawet w innym mieście, a ksiądz jest dzisiaj inny niż to było dawniej i dziadek też jest inny. To są ludzie nie „dzisiejsi”, dzisiaj jest wszystko inaczej, nowocześniej, samoloty, komórki, komputery i dużo kasy. To są wyznaczniki dzisiejszego człowieczeństwa. Sięgnijmy zatem do współczesnej definicją etyki, która jest nauką zajmują się tymi zagadnieniami.
W encyklopedii Wikipedia definicja etyki jest następująca: „Etyka (z gr. ethos - „zwyczaj”) – dział filozofii zajmujący się badaniem moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne”.
Z definicji widać, że problem nie jest łatwy, ponieważ uzależniony jest o odczuć ludzkich, a one mogą być różne
z powodu naszych cech osobowych i to jest przyczyną różnych ocen danego zdarzenia. Dlatego o rozstrzygnięcie trudnych problemów etycznych, rożnie ocenianych, proszono osoby starsze, posiadające duże doświadczenie życiowe, lub też osoby na bieżąco zajmujące się tą dziedziną czyli księży lub etyków świeckich.
Platon i Św. Augustyn są twórcami etyki chrześcijańskiej - systemu obiektywno-antynaturalistyczno-motywistycznego, którzy wiele problemów etycznych rozwiązali i opisali. Często współcześni etycy sięgają do ich opracowań. Ale niestety ich publikacji na tematy nurtujące Polaków jest bardzo mało, jedynie można spotkać je w Naszym Dzienniku.
Rozstrzygnięcia współczesnych problemów etycznych często burzą nasze naturalne odczucia takie jak:
Nie wolno pozbawiać życia żadnego człowieka, niezależnie od wieku, wyglądu lub rozmiarów, duży, mały czy kilka komórek – to człowiek i jego życie jest najwyższą wartością, której nikomu pod żadnym pozorem nie wolno naruszać.
Sprawiedliwe wynagradzanie za pracę, więcej pracujący - więcej zarabiają, wykonujący pracę trudniejszą, cięższą więcej zarabiają od tych co robią prace łatwiejsze i lżejsze. Jeżeli rodzina wie, że ktoś z jej członków przekroczył któreś
z przykazań Bożych, to jest to wstyd całej rodziny i starają się aby to nie wyszło na jaw, a jeżeli wyjdzie to z bólem serca, w milczeniu, przyjmują ten ciężar na siebie.
Dzisiaj w mediach prawie zawsze znajdzie się obrońca przestępcy, który będzie autorytatywnie wyjaśniał, że złodziejstwo nie jest takim strasznym przestępstwem, a katowanie i mordowanie ludzi – przeciwników politycznych jest tylko kosztem walki o władzę lub o jej utrzymanie, a pracę w takiej przestępczej organizacji, walczącej z Narodem Polskim trzeba zapomnieć na rzecz innych pozytywnych elementów z życiorysu. W tym ostatnim przypadku trzeba powiedzieć, że dziennikarze w Rzeszowie stanęli na wysokości zadania ponieważ poinformowali o przegłosowaniu przez radnych
z SLD uchwały o nadaniu nazwy ulicy imieniem osoby, która była członkiem organizacji walczących z Narodem Polskim, a mogli przemilczeć. Wiele organizacji jednoznacznie zaprotestowało przeciwko tej uchwale. Ta uchwała narusza w najwyższym stopniu etykę, ponieważ katowanie, mordowanie ludzi jest najgorszym przestępstwem, jest to przestępstwo wręcz przeciwko ludzkości, które nie przedawnia się, a członkowie takich organizacji odpowiadają za nie zawsze nawet po śmierci
Autor: Andrzej Rylski

 

Dylemat altruizmu, czyli o bezinteresowności ludzi XXI wieku
Dodano: 8 lutego 2008r.

Co oznacza słowo „altruizm”? Wywodzi się ono z łacińskiego alter, które oznacza „inny”, „drugi”. Według Słownika wyrazów obcych altruizm to „bezinteresowne kierowanie się dobrem innych ludzi, gotowość do poświęceń dla innych”. Rozważania na temat altruizmu prowadzili już wielcy filozofowie i etycy. Słynny Niccolo Machiavelli i angielski filozof Thomas Hobbes uważali, że ludzie angażują się w pomoc innym wyłącznie
z powodów egoistycznych (liczą na konkretne profity – dlatego pomagają). Choć powszechny był pogląd, że ludzie w większości kierują się w swym postępowaniu głównie dbałością o własny interes, to jednak znaleźli się i tacy myśliciele, którzy za najwyższą cnotę uznawali wzajemną dobroć, a za doskonałość moralną – bycie dobrym dla innych. „Właściwe człowiekowi uczucie sympatii czyni, że interes osobisty harmonizuje z interesem ogółu, a przyjemność innych jest zarazem jego przyjemnością” – tłumaczył Władysław Tatarkiewicz w Traktacie o szczęściu. Jak na tym tle ma się biblijna przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie i nasze życie Ewangelią Chrystusa – do czego nieustannie zachęca nas Kościół? Dlaczego dziś łatwiej (niż kiedyś) jest nam przejść obok ludzkiej krzywdy? Coż takiego stało się z naszymi sumieniami, że nie wzrusza już widok staruszki stojącej w autobusie, czy ofiary wypadku, którego sprawca uciekł z miejsca zdarzenia? Gdy pali się dom naszych bliskich to może nawet pomożemy, ale jak sąsiada z ulicy obok to już nie zawsze. Gdy na osiedlu pseudokibice zaatakują niewinnego człowieka - nie reagujemy (nawet nie wezwiemy odpowiednich służb), a gdyby zaatakowali nas? Gdy jesteśmy świadkami kradzieży – odwracamy głowę, a gdybyśmy my byli ofiarami? Czyżbyśmy rzeczywiście byli takimi egoistami? Dlaczego zachowania prospołeczne przychodzą nam z taką trudnością? Prospołeczność jest przecież wartością – choćby dlatego, że jest to jedyna klasa zachowań społecznych, której celem jest przysporzenie korzyści innej osobie. Nakarmić, wysłuchać, pocieszyć, ugościć, nauczyć, ustąpić miejsca, pomóc choremu, stanąć
w obronie czyjegoś interesu, sprzeciwić się jawnej niesprawiedliwości – to zaledwie nieliczne przykłady zachowań prospołecznych. Różnią się one wagą czynów, czy wielkością ponoszonych kosztów, ale wszystkie mogą być nakierowane na dobro drugiej osoby. Codziennie wykonujemy takie, czy podobne działania wobec innych, ale ile z nich czynimy tak prosto z serca, a ile bo oczekujemy jakiejś gratyfikacji? Czy dobroczynność nie powinna być wpisana w tok naszego „normalnego” funkcjonowania? Wystarczy zacząć od poświęcenia choćby chwili czasu dzieciom, ugotowania obiadu zmęczonej żonie, zrobienia zakupów choremu sąsiadowi. Sami dobrze wiemy jak jest
i kto obok nas potrzebuje wsparcia.
Oby strach i egoizm nie pozwoliły na paraliż zachowań altruistycznych
w naszej parafii, w naszej diecezji, w naszym kraju i na całym świecie. Pamiętajmy słowa Chrystusa: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych – mnieście uczynili”.
opr. Jadwiga Orłowska - Puzio
Autor: Jadwiga Orłowska - Puzio

 

Pielgrzymka do LOURDES
Dodano: 1 lutego 2008r.

Diecezjalna Pielgrzymka do LOURDES w ramach narodowej pielgrzymki
w 150-lecie objawieńoraz w 150-lecie Polonii pod przew. Ks. Bp Edwarda Białogłowskiego w dniach 06-17.05.2008

Trasa: Rzeszów -Czechy - Austria -Włochy -Francja (La Salette, Lourdes, Paryż) - Niemcy -Czechy - Rzeszów.
1 dzień: godz. 9.00 zbiórka uczestników przy Parafii Katedralnej w Rzeszowie
i wyjazd przez Słowację, Austrię i Włochy do La Salette – przejazd nocny.

2 dzień: przyjazd do La Salette – zakwaterowanie i obiadokolacja.

3 dzień: śniadanie; uczestnictwo w nabożeństwie i procesji różańcowej z lampionami - obiadokolacja.

4 dzień: godz. 6.15 pakowanie bagaży do autokaru i śniadanie; wyjazd do Lourdes - zakwaterowanie i obiadokolacja. Po trasie zwiedzanie średniowiecznego miasteczka Carcassonne.

5 dzień: godz. 7.00 śniadanie; pobyt
w Lourdes - uczestnictwo w nabożeństwach i procesji różańcowej z lampionami oraz zwiedzanie miejsc związanych z objawieniem, pobyt na terenie Sanktuarium, zwiedzanie miasta; powrót do hotelu na obiadokolację i nocleg.

6 dzień: godz. 5.00 pakowanie bagaży do autokaru i śniadanie; wyjazd do Blois – zwiedzanie - zamku w Blois nad Loarą i przejazd do hotelu ok. Paryża - zakwaterowanie i obiadokolacja.
7 dzień: godz. 6.30 śniadanie; zwiedzanie - Paryża w/g programu przewodnika: (m.in., Muzea Luwru
i D’Orsay, wieża Eiffla, Katedra Notre - Dame, Bazylika Sacre-Coeur, miejsce Objawienia N.M.P. przy Rue du Bac, Pola Elizejskie; powrót do hotelu na obiadokolację
i nocleg.

8 dzień: godz. 6.30 śniadanie; c.d. zwiedzania Paryża; powrót do hotelu na obiadokolację i nocleg.

9 dzień: godz. 7.00 pakowanie bagaży do autokaru i śniadanie; wyjazd do Rzeszowa – przejazd nocny przez Niemcy, Czechy.

10 dzień: przyjazd ok. godz. 19.30 do Rzeszowa – zakończenie pielgrzymki.

Uwaga! uczestnik pielgrzymki wypełnia zgłoszenie i wpłaca przy zapisie 800 zł, a 230 euro zabiera ze sobą w dniu wyjazdu.
Organizator zapewnia: - autokar Lux z klimatyzacją, WC, barkiem, video - noclegi w hotelach klasy turystycznej (pokoje z łazienkami 2, 3, 4 os.) - wyżywienie 2 razy dziennie - śniadanie i obiadokolacja - obsługę pilota-przewodnika - ubezpieczenie kosztów leczenia i NW.
Bliższe informacje w Biurze Pielgrzym.
Autor

 

Plan adoracji
Dodano: 1 lutego 2008r.

* 10.00 - 11.00 św. Maksymiliana (M. Dynda) i św. Zofii oraz MB Gromnicznej (J. Stachowicz) i św. Bronisławy (A. Bryda)
*11.00 - 12.00 św. Heleny (A. Filip) i św. Andrzeja Boboli (T. Curzytek) MB Szkaplerznej (J. Buda) i św. Wojciecha
(H. Homa)
*12.00 - 13.00 Narodzenia NMP (E. Kalandyk) i MB Bolesnej (H. Ptak) oraz Adoratorki Najdroższej Krwi Chrystusa MB Wniebowziętej (R. Dynda) i św. Jacka (Cz. Bułdak)
*13.00 - 14.00 św. Józefa (W. Such), MB Częstochowskiej (J. Such), św. Marty (M. Piech) i Królowej Rodzin (M. Pecka) róża (A. Filip)
*14.00 - 15.00 MB Śnieżnej (A. Rybka) i św. Stanisława (K. Zdun)
św. Urszuli (D. Siwiec)
*15.00 - 16.00 św. Anny (J. Maciołek) i MB Królowej Polski (T. Pacześniak)
MB Różańcowej (B. Czyż) i św. Barbary (M. Wierzbińska)
*16.00 - 17.00 św. Jadwigi (D. Marcinkiewicz) i róża D. Mikuła oraz Ruch Domowy Kościół
Autor

 

Kim dla mnie jest Jezus?
Dodano: 12 stycznia 2008r.

Jezus Chrystus jest dla mnie Synem Bożym, Drugą Osobą Boską. Jezus Chrystus to mój Przyjaciel, Opiekun, Autorytet i Przewodnik- mój Bóg.
Jezus jest dla mnie bardzo ważny. Kocham Go i szanuję.Darzę Jezusa szacunkiem i podziwiam za to, co zrobił dla nas ludzi. Cierpiał okrutnie za nasze grzechy bez słowa skargi. Dał się ukrzyżować dla naszego Zbawienia, otwierając nam drogę do Nieba. Jezus jest dla mnie miłością, kocha mnie i uczy jak kochać innych.Uczy mnie jak żyć i postępować, aby nikogo nie skrzywdzić. Uczy mnie pokory, szacunku, tolerancji. Jezus jest dla mnie wzorem do naśladowania.
Jezus jest dla mnie sumieniem, bo kiedy tylko zgrzeszę, to od razu myślę o Chrystusie i o tym jak bardzo Go skrzywdziłem. Jezus jest dla mnie przyjacielem, wiem że zawsze mogę na Niego liczyć, On zawsze jest przy mnie, gdy Go potrzebuję. Mogę Mu w pełni zaufać, mogę Mu powierzyć swój los. Jezus Chrystus jest też dla mnie przewodnikiem - uczy mnie jak mam żyć i postępować w zgodzie
z nauką Boga. Jezus jest tez dla mnie pocieszycielem, z każdym problemem, smutkiem, mogę się do Niego zwrócić i wiem że będę wysłuchany. Jezus jest przede wszystkim dla mnie Synem Bożym, do Niego kieruję modlitwy, to w Nim widzę Boga. Jezus jest dla mnie wiarą, nadzieja, miłością - jest dla mnie całym moim życiem.
Darek Krajewski kl.V b

Autor: Darek Krajewski kl.V b

 

Kim dla mnie jest Jezus?
Dodano: 12 stycznia 2008r.

Pewnie dla wielu z nas Jezus jest Zbawicielem świata, który umarł na krzyżu
z miłości do nas. Ukrył się pod postacią chleba i wina, abyśmy mogli przyjmować Go na każdej Eucharystii.
Jezus jest także moim Przyjacielem. Zwracam się do Niego w codziennej modlitwie. Wskazuje mi drogę do osiągnięcia celu każdego chrześcijanina, czyli nieba. Uczy jak żyć. Jest dla mnie oparciem w trudnych chwilach. Jak każdy człowiek mam swoje słabości taką „piętę achillesową” , dlatego chodzę do spowiedzi, gdzie Jezus w sakramencie pokuty i pojednania okazuje mi miłosierdzie i przebacza moje grzechy.
Objawia się nam w Sakramentach świętych, daje znaki Swojej obecności wśród nas. Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem. Dlatego nie boję się Mu zaufać. On mnie nigdy nie zawiedzie.



Autor: Agnieszka Bąk kl. Vb

 

Bierzmowanie
Dodano: 12 stycznia 2008r.

Przez sakrament chrztu zostaliśmy odrodzeni wewnętrznie, uświęceni, obmyci z grzechu pierworodnego. Staliśmy się dziećmi Bożymi, zjednoczonymi
z Chrystusem i Jego Mistycznym Ciałem-Kościołem. Przez chrzest mamy udział w prorockiej, kapłańskiej i pasterskiej funkcji Zbawiciela. Przez sakrament bierzmowania natomiast Chrystus obdarza nas licznymi łaskami i powołuje do aktywnego budowania Kościoła.
1. Ustanowienie sakramentu bierzmowania. Sakrament bierzmowania został ustanowiony przez Pana Jezusa wtedy, gdy posłał w dniu pięćdziesiątnicy ducha Świętego na apostołów i tych, którzy byli zgromadzeni na modlitwie
w wieczerniku.
2. Skutki sakramentu bierzmowania:
• udoskonala łaskę chrztu,
• głębiej zakorzenia nas w synostwie Bożym;
• ściślej jednoczy nas z Chrystusem;
• pomnaża w nas dary Ducha Świętego;
• udoskonala naszą więź z Kościołem;
• umacnia do świadczenia o wierze chrześcijańskiej słowem i czynem;
3. Zobowiązania wynikające z sakramentu bierzmowania: Sakrament bierzmowania uzdalnia chrześcijanina do przyjęcia pełnej odpowiedzialności za własne życie. Ten kto przyjął sakrament bierzmowania przyjmuje na siebie pełnie praw i obowiązków chrześcijańskich.
4. Kto może przyjąć ten sakrament?
• ten kto przyjął sakrament chrztu;
• osoba dojrzała i odpowiedzialna za swoja wiarę;
• w pełni świadoma w podejmowanej decyzji;
W Polsce sakrament bierzmowania przyjmuje się w 16 roku życia lub później.
5. Kto może być szafarzem bierzmowania? Szafarzem sakramentu bierzmowania jest biskup lub w wyjątkowych sytuacjach kapłan upoważniony przez biskupa
6. Jakie znaczenie dla naszego zaangażowania się w życie Kościoła ma Duch Święty udzielany w sakramencie bierzmowania? Dz 4,1-22
Udzielany nam przez zmartwychwstałego Chrystusa w sakramencie bierzmowania Duch Święty, nie tylko uświęca nas wewnętrznie, ale ponadto napełnia mocą, abyśmy - jak pierwsi uczniowie Jezusa - działali apostolsko w świecie, przyczyniając się do rozszerzania Kościoła. Apostołowie Chrystusa, napełnieni Jego Duchem, z wielką odwagą głosili Ewangelię, nie zważając na grożące im niebezpieczeństwa, więzienie, kary, chłostę,
a nawet śmierć. Duch Święty pomaga przezwyciężyć uczucie strachu i szerzyć
z odwagą naukę Chrystusa. Swej mocy udziela On nam w sakramencie chrztu,
a przede wszystkim - w sakramencie bierzmowania. Otrzymanej od Ducha Chrystusowego mocy nikt nie powinien w sobie tłumić. Kiedy mamy wypełnić jakieś ważne zadanie, powinniśmy prosić Ducha Świętego o pomoc, o siłę i odwagę.
7. Dlaczego sakrament bierzmowania przyjmuje się tylko raz w życiu?
Nawet jeśli ktoś przyjął sakrament bierzmowania niegodnie, czyli w stanie grzechu śmiertelnego, nie udziela się mu go po raz drugi, gdyż — podobnie jak chrzest i kapłaństwo — wyciska on na duszy niezatarte znamię, nazywane charakterem sakramentalnym. Jest więc ważnie przyjętym sakramentem. Przez ten charakter człowiek w szczególny sposób uczestniczy w kapłańskiej, prorockiej i pasterskiej posłudze Chrystusa, jednoczy się ze wspólnotą Kościoła, a równocześnie zobowiązany jest do oddawania Bogu czci. Sakrament bierzmowania zobowiązuje wiernych do aktywnego budowania Kościoła przez głoszenie Ewangelii oraz pracę apostolską, przez udział w sakramentach, a szczególnie w Eucharystii. Sakrament bierzmowania, przyjęty w stanie grzechu śmiertelnego, jest ważny, jednak nie powoduje wzrostu łaski uświęcającej, czyli życia Bożego.
Autor: ks. Marek

 

SŁUŻBA BLIŹNIEMU
Dodano: 4 stycznia 2008r.

„…Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię
i uczynili ją sobie poddaną. …Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem (Rdz 1, 27-29).
Tak więc ziarno, owoce, łodygi, liście, korzenie i bulwy roślin, zawierające białka, węglowodany, tłuszcze, aminokwasy, enzymy, witaminy i inne związki organiczne, ustanowił Bóg źródłowym pokarmem dla człowieka. Zobowiązał go równocześnie do uprawy ziemi, w celu uzyskiwania „płodów rolnych” i zabezpieczania w ten sposób żywności dla siebie i bliźnich.
Ziemia została przekazana przez Pana Boga całej ludzkości; wymaga więc troski ze strony posiadaczy, aby przynosiła pożytek jak największej liczbie ludzi. Z kolei władza polityczna ma obowiązek – ze względu na dobro wspólne – regulować słuszne korzystanie
z ziemi. Prawo do własności prywatnej, uzyskanej przez pracę lub otrzymanej w darze, nie podważa pierwotnego przekazania ziemi całej ludzkości (KKK 2402 – 2406). Ziemia powinna być uprawiana w całości. Tak dużo ludzi głoduje i umiera z głodu.
Pozostawianie ziemi w odłogowaniu jest niezgodne z prawem moralnym, gdyż prowadzi do bezrobocia i zubożenia społeczeństwa. Podobnie niesprawiedliwe jest stosowanie prymatu zysku nad pracą ludzką i pozostawianie ziemi w odłogowaniu, aby utrzymać wysoką cenę żywności.
Służba bliźniemu w zawodzie rolnika wydaje się taka prozaiczna i często niedoceniana; a jest ona pierwsza przed innymi, bo od niej zależy ziemskie życie człowieka. Praca rolnika jest równocześnie bardzo ciężka: „przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli.” (Rdz 3,17-19).
Zawód rolnika wymaga wiedzy z różnych dziedzin naukowych. Program wyższych studiów rolniczych obejmuje praktycznie wszystkie przedmioty nauk przyrodniczych: geologię, gleboznawstwo, hydrologię, meteorologię, botanikę, zoologię, mikrobiologię, biochemię, fizjologię, genetykę, anatomię i systematykę roślin i zwierząt, chemię rolną oraz inne.
Zamiłowanie do ziemi i do pracy na niej, było dawniej powszechne. Rolników cechowała solidarność, nazywana także miłością społeczną, objawiająca się systematyczną pomocą sąsiedzką, a także pomocą w czasie klęsk żywiołowych; bo żaden
z zawodów nie jest narażony na utratę swoich efektów pracy w stopniu jak zawód rolnika. Pożary niszczyły budynki mieszkalne i zabudowania gospodarcze, kataklizmy niszczyły plony.
Społeczność rolnicza, opierająca się na rodzinie wielopokoleniowej, może być pięknym przykładem do naśladowania przez inne społeczności zawodowe. Od wieków trwa ona przy Kościele i jest kolebką patriotyzmu. Posiada bardzo bogatą kulturę, opartą na tradycji i zasadach moralnych. Nie pozwólmy, aby pogarda dla ziemi i zawodu rolnika, miała gdziekolwiek miejsce, bo jest to niesprawiedliwe.
Autor: M. Kołodziej

 

Bądźmy uczniami Chrystusa
Dodano: 4 stycznia 2008r.

Bądźmy uczniami Chrystusa - to hasło programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce na nowy rok duszpasterski. Ma ono uświadamiać na nowo wiernym, że najpierw trzeba się stać uczniem Jezusa, by następnie być Jego apostołem. Być uczniem Chrystusa w rodzinie, w pracy zawodowej,
w posłudze miłosierdzia, w życiu społecznym, być uczniem Chrystusa Najwyższego Kapłana - takie tematy podkreśla opracowany przez Komisję Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski program na kolejny rok duszpasterski. Nowy temat duszpasterski jest logiczną konsekwencją tematu realizowanego w roku liturgicznym, który właśnie się skończył - „Przypatrzmy się powołaniu naszemu”. Człowiek, który ma świadomość umiłowania, wybrania i powołania przez Boga, powinien iść krok dalej - stawać się uczniem Chrystusa.
Dlaczego mamy być uczniami?
Odpowiedź czerpiemy z tego, czym jest rzeczywistość naszego życia i kim jest Jezus Chrystus. Człowiek nosi w sobie pragnienie szczęścia i czyni różne wysiłki, by je osiągnąć. Codzienna rzeczywistość jednak niweczy jego plany i burzy sny o szczęściu. Wielu ludzi z tego powodu załamuje się lub schodzi na margines życia. Czują się oni nikomu niepotrzebni i osamotnieni. Jezus Chrystus wszedł w nasz świat, pokazał w nim drogę, na której można być szczęśliwym i dojść do pełni szczęścia. Objawił, że Bóg nie przestał kochać człowieka, zna każdego po imieniu i daje mu możliwość zjednoczenia się z Nim jako pełnią prawdy, dobra i piękna. W świetle tego objawienia nikt nie żyje na peryferiach. Każdy, kto jest z Chrystusem, znajduje się
w centrum życia, jest ważny, bo ma dla kogo żyć. Może kochać, bo jest kochany przez samego Boga.
Co znaczy być uczniem Chrystusa?
Być uczniem Chrystusa nie oznacza znać Ewangelię na pamięć ani odmawiać wszystkie modlitwy ułożone przez Kościół. Uczniem Chrystusa jest człowiek zjednoczony z Chrystusem i zachowujący Jego przykazania. Święty Paweł napisał: „Postanowiłem... nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2, 2). I dodał: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 20). Chrystus zaś wyjaśnił: „Jeśli mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego,
i będziemy w nim przebywać”
(J 14, 23).Godność ucznia Chrystusa płynie z jego zjednoczenia ze swoim Mistrzem, z jego uczestnictwa w życiu Bożym. Dokonuje się to na drodze wiary, sakramentów świętych i przestrzegania przykazań Bożych. Uczeń Chrystusa pamięta o tym, czyim jest uczniem i co ma czynić, aby nim być coraz bardziej.
Bądźmy uczniami Chrystusa” oznacza zatem najpierw obecność Chrystusa
w naszej codzienności, nieustanne przygotowywanie się do powierzonego nam zadania, a następnie świadczenie o Jezusie Chrystusie w codziennym życiu.

Autor: ks. Marek

 

Św. Rodzina wzorem naszych rodzin
Dodano: 28 grudnia 2007r.

W życiu społecznym i państwowym najważniejsza jest rodzina. Z niej wychodzą nowi obywatele państwa doczesnego i Państwa Bożego. Ona jest najlepiej zorganizowaną instytucją społeczną. Jest szkołą cnót - miłości, posłuszeństwa, ofiarności, służenia drugim, grzeczności, wdzięczności. Rodzina jest bogatą rolą – „czarnoziemem”, na której wyrastają i rozkwitają piękne kwiaty cnót.
Ta istniejąca na mocy prawa naturalnego i Bożego instytucja przeżywa jednak od dłuższego czasu kryzys. Warunki zewnętrzne, szczególnie praca poza domem i formy życia społecznego sprawiły, że rodzina przestała być jedną, zwartą całością. Dom spełnia czasem tylko rolę hotelu i szybkiego baru. Nie ma czasu na wspólną modlitwę, rozmowę, posiłek. W centrum pokoju rodzinnego stoi „ołtarz telewizyjny”, krzesła i fotele zwrócone są w jego stronę. Telewizor mówi do wszystkich i za wszystkich, oducza rodzinnego dialogu,
a z czasem sprawia, że człowiek przestaje myśleć samodzielnie, powtarza, broni opinii podanych przez przeróżnych autorów.
Istnieją też inne poważne zagrożenia bytu rodziny. Moda na jedno dziecko, która grozi samozniszczeniem w narodzie, składającym się z wielu milionów emerytów, rencistów. Do tego dochodzą absurdalne i nienaturalne, zrodzone pomysły o małżeństwie homoseksualistów i lesbijek i o ich przewrotnym prawie do adopcji. To ci, o których pisze Apostoł Paweł: „Podając się za mądrych, stali się głupimi [...] dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał”
(Rz 1, 22. 24). Mądry Polak i chrześcijanin, każdy uczciwie myślący człowiek musi docenić dzień Świętej Rodziny, każdej rodziny!
Trzeba wyrazić uznanie tym rodzicom i rodzinom, które w sposób budujący dobrze wychowują dzieci, bronią wartości chrześcijańskich, kultywują cenne tradycje i zwyczaje rodzinne. Naśladujmy Józefa, naśladujmy Maryję, naśladujmy Jezusa, aby nasze życie i życie naszych rodzin wypełniła miłość na podobieństwo miłości pomiędzy osobami Św. Rodziny.
Autor: ks. Marek

 

Sprawozdanie za rok 2007
Dodano: 28 grudnia 2007r.

Sakrament chrztu: 129 osób (56 dziewczynki i 73 chłopców)
Sakrament bierzmowania: 199 osób
Pierwsza Komunia święta: 104 dzieci
Komunii świętej rozdano: ok. 220 tys.
Sakrament małżeństwa: 93 par
Zapowiedzi przedślubne: 165 par
Chorzy odwiedzani w pierwsze piątki: 49 osób.
Pogrzeby: 46 osób (20 kobiet i 26 mężczyzn) + 6 poza parafią
Kancelaria parafialna: wydała 1362 dokumenty
Katechizacja: Szkoła Podstawowa nr 23, Gimnazjum nr 7, Przedszkole nr 43, Przedszkole nr 35, Przedszkole nr 34
Grupy przyparafialne: 22 ruchy, stowarzyszenia i organizacje (Rada Duszpasterska, Akcja Katolicka, Komisja Charytatywna im. bp J. S. Pelczara, Zespół Synodalny, Liturgiczna Służba Ołtarza, Schola, Ruch „Światło – Życie” - Oaza, Ruch Domowego Kościoła, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Duszpasterstwo Akademickie „Przystań”, Stowarzyszenie Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie, Rodzina Radia Maryja, Apostolat Maryjny, Róże Różańcowe, Ruch Krzewienia Duchowej Adopcji, Apostolat Trzeźwości, Papieskie Dzieło Misyjne Rozkrzewiania Wiary - Koło Misyjne, Koło Misyjne Dzieci, Chór Chłopięco - Męski „Pueri Cantores Resovienses”, Poradnia Rodzinna, Ruch „Wiara i Światło”, Świetlica Fundacji Pomocy Młodzieży „Wzrastanie” im. Jana Pawła II, Duszpasterstwo Związku Sybiraków)
Czasopisma: 20 tytułów (Źródło, Niedziela, Gość niedzielny, Droga, Dominik, Jaś, Miłujcie się, Arka, Miejsca Święte, Różaniec, Rycerz Niepokalanej, Mały Rycerz Niepokalanej, Wychowawca i inne). W sumie miesięcznie rozchodzi się ok. 1600 egz. prasy katolickiej oraz 2500 egz. gazetki parafialnej.
Powołania: Z parafii pochodzi obecnie 12 kapłanów, z tego 7 pracuje na misjach poza granicami kraju, do tych należy dodać 3 tutejszych wikariuszy, którzy pracują na misjach: bp. Ozga, ks. K. Kudławiec, ks. B. Pelc. Z naszej parafii pochodzi 8 sióstr, 8 kleryków w tym 4 w Seminarium Rzeszowskim. Liczba oddanych na służbę Bogu i Kościołowi z naszej parafii wynosi 28 osób.
Festiwal muzyczny: W tym roku po raz 17., w okresie wakacyjnym, odbyły się Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej, w czasie których wystąpili wybitni artyści z Polski i za granicy, pod kierownictwem artystycznym Marka Stefańskiego.

Autor: ks.Marek

 

Przebieg wieczerzy wigilijnej
Dodano: 20 grudnia 2007r.

ZAPALENIE ŚWIECY
Ojciec rodziny lub matka, albo najstarsze dziecko zapala świecę Caritas (lub inną), która powinna znajdować się na stole, a następnie świece lub światła na choince.
CZYTANIE EWANGELII
Przy świetle zapalonej świecy ktoś z rodziny odczytuje fragment Ewangelii (Łk 2, 1 - 14).
ŚPIEW KOLĘDY
Wspólnie śpiewamy: Wśród nocnej ciszy.
PRZYJĘCIE FIGURKI DZIECIĄTKA JEZUS
Ojciec rodziny bierze w ręce figurkę i zaprasza Jezusa do wspólnoty swojego domu. Może to uczynić własnymi słowami lub niżej podanymi:

Panie Jezu w noc Bożego Narodzenia Twoja Matka i św. Józef z drżeniem serca pukali do kolejnych domów z prośbą o przyjęcie. Nieżyczliwe słowa, lub głucho zamknięte drzwi były odpowiedzią na ich prośbę. Świadomi, że i dzisiaj drzwi wielu serc są zamknięte na Miłość pragniemy w tym znaku przyjęcia zadeklarować nasze pragnienie, abyś zamieszkał w sercu każdego z nas. Niech nasz dom będzie Twoim mieszkaniem w zbliżającym się roku i całym życiu. Prosimy, abyś chronił nas przed grzechem, który jest największym zagrożeniem Miłości. Ufamy, że nam dopomożesz i obecny w tym znaku będziesz żył w naszych sercach i w naszej rodzinie.Teraz każdy bierze figurkę Dzieciątka Jezus do ręki, przytulą ją bądź całuje. Następnie umieszczamy figurkę w znaczącym miejscu. W czasie świąt odwiedzą nasz dom różni goście, niech ten znak obecności Jezusa będzie także formą świadectwa i okazją do ewangelizacji.
MODLITWA
Jeden z członków rodziny wypowiada słowa modlitwy:
Boże, nasz Ojcze, w tej uroczystej godzinie wychwalamy cię i dziękujmy za noc,
w której posłałeś nam swojego Syna Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela.
· Udziel naszej rodzinie daru miłości, zgody i pokoju. Ciebie prosimy.
· Obdarz naszych sąsiadów, przyjaciół i znajomych łaską pokoju i pomyślności. Ciebie prosimy.
· Wszystkich opuszczonych, samotnych i chorych, biednych i głodnych pocisz i umocnij Dobrą Nowiną tej świętej nocy. Ciebie prosimy.
· Naszych zmarłych (wymienić imiona) obdarz szczęściem i światłem Twej chwały. Ciebie prosimy.
Ojcze nasz...
Panie nasz Boże, Ty sprawiłeś, że święta noc zajaśniała blaskiem prawdziwej światłości Jednorodzonego Syna Twojego. Spraw, abyśmy jaśnieli blaskiem Twojego światła w naszym codziennym postępowaniu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
ŁAMANIE SIĘ OPŁATKIEM
Ojciec rodziny składa wszystkim życzenia:
Obecnie w duchu miłości i przebaczenia przełamiemy się opłatkiem - chlebem miłości. Otwierając serca nasze w miłości wzajemnej, otwieramy je na przyjście Pana. Niech wszyscy, którzy żyją w naszej rodzinie i odwiedzają nasz dom, będą szczęśliwi, zdrowi, serdeczni, niech mają zawsze dobre zamiary i aby wszyscy wszędzie się radowali. Niech Pan będzie zawsze z nami
w naszym domu i niech sprawi, abyśmy uczestnicząc w tej wieczerzy stali się uczestnikami Jego radości w Królestwie Bożym.
Po życzeniach ojciec przełamuje się opłatkiem najpierw z matką, a następnie
z pozostałymi członkami rodziny. Jest to chwila pojednania i składania sobie życzeń. Nie można jednak usiąść do wspólnego stołu żywiąc do drugiej osoby urazę czy złość.
SPOŻYWANIE WIECZERZY
W atmosferze wzajemnego braterstwa i życzliwości spożywa się potrawy według lokalnej tradycji.
ŚPIEW KOLĘD
Kiedy rodzinna uczta wigilijna dobiega końca, świąteczny nastrój podtrzymujemy śpiewaniem kolęd. Śpiew ten wyraża radosne oczekiwanie na przyjście Mesjasza.
PASTERKA
Pasterka jest najpiękniejszym zakończeniem wigilijnego wieczoru. Przy choince, w nastroju religijnym, spędza się czas oczekiwania na pasterkę - ucztę świąteczną całej rodziny parafialnej.
Autor

 

Z życia Parafii...
Dodano: 14 grudnia 2007r.

W ostatnią niedzielę jako pomoc dla Kościoła na Wschodzie złożono na ręce ks. Krzysztofa Kowala – proboszcza z Kamczatki ofiarę na sumę 7.750 zł. Natomiast na potrzeby budowy kościoła dla parafii pw. Św. Michała Archanioła w Rzeszowie złożono ofiarę na sumę 14.670 zł. Wszystkim ofiarodawcą składamy serdeczne Bóg zapłać.

W Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny nowi członkowie Ruchu Światło Życie przyjęli tzw. foski – znak przynależności do Ruchu. Życzymy, aby Maryja, Niepokalana Matka Kościoła była dla nich wzorem
i przewodniczką po ścieżkach życia. Przy tej okazji zapraszamy bardzo serdecznie młodych, aby włączyli się w działalność różnych Ruchów, Grup i Stowarzyszeń działających tak licznie w naszej parafii.

We wspomnienie św. Mikołaja w Sali Papieskiej zgromadziły się licznie dzieci naszej parafii. Po krótkim artystycznym przedstawieniu, wśród radosnych śpiewów św. Mikołaj obdarował dzieci prezentami.
W dni powszednie Adwentu odprawiamy o godz. 18.00 „roraty”, na których licznie gromadzą się dzieci z lampionami oraz wierni, aby być z Maryją, czuwać, oczekiwać „tego, który ma przyjść”. Razem z Maryją chcemy powtarzać „Przyjdź PanieJezu”.

W najbliższy piątek w naszej parafii będzie adwentowa spowiedź. Nie odkładajmy spowiedzi na ostatnią chwilę. Niektórzy z nas najchętniej stają przy konfesjonale wtedy, gdy widzą kolejki, tak jakbyśmy kolejek nie mieli jeszcze dość. Ci, zwłaszcza, którzy nie byli u spowiedzi czas dłuższy, albo pragną poruszyć jakieś specjalne problemy, niech wybierają czas dla siebie bardziej stosowny niż niedzielę czy święta, kiedy konfesjonały są oblężone. Korzystajmy częściej z sakramentu pokuty w dni powszednie, kiedy spowiedź możemy odbyć w spokoju i bez skrępowania, przeciskania się do konfesjonału; wtedy, gdy i kapłani mają dość czasu, nie przynaglani do pośpiechu widokiem długiej kolejki oczekujących.
Autor: ks. Marek

 

Sakrament Chrztu
Dodano: 14 grudnia 2007r.

Obrzędy liturgii chrzcielnej
Podczas chrztu św. Bóg obdarowuje dziecko nowym życiem, życiem wiecznym, życiem dziecka Bożego. Jednak rodzice na początku liturgii chrztu proszą o to życie, dokładnie o chrzest,
o wiarę, czyli o to, co jest dla nich samych wartością, o to, co miłują. Dlatego kreślą na czole znak krzyża, który oznacza przynależność do Chrystusa, wspominają swój chrzest, wyrzekają się grzechu i wyznają swoją wiarę oraz wyrażają wolę chrztu w tej wierze Kościoła.
W tym miejscu należy przypomnieć, co to jest wiara. Wiara to nowy sposób myślenia o człowieku, który pochodzi od Boga, posiada ciało i duszę oraz przeznaczony jest do nieba, jest przyjęciem
i naśladowaniem Chrystusa. Jednak sama wiara nie wystarczy, konieczne jest życie według niej tzn. zachowywanie Bożych przykazań, miłość Boga i bliźniego. Wiara łączy się z Kościołem, który przyjmuje nowo ochrzczonego do swojej wspólnoty z wielką radością! Ma za zadanie troszczyć się o jej wzrost u neofity. Z radością Kościoła na ziemi łączy się Kościół niebieski, który przyzywamy podczas wymieniania imion kilku Świętych.
Bardzo ważna w liturgii chrztu jest woda, która zawiera element życiodajny i oczyszczający. Przez święcenie wody otrzymuje ona moc Ducha Św.
i staje się wodą odradzającą. Polewają trzykrotnie głowę dziecka szafarz wypowiada formułę: „YV., Ja Ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Po tym następuje namaszczenie Krzyżmem Św., które powstaje
z połączenia oliwy i balsamu, a które święci biskup w Wielki Czwartek w czasie Mszy Krzyżma. Oliwa jest znakiem hojności Bożej, błogosławieństwa, zbawienia i daje miano chrześcijanina (namaszczonego).
Chrześcijaństwo zna i praktykuje zwyczaj wkładania białej szaty przez nowo ochrzczonego. Jest ona znakiem blasku
i piękna otrzymanego na chrzcie. Wyraża ona słowa św. Pawła: „Przyobleczcie się w Pana, Jezusa Chrystusa” (Rz 13, 14). W utrzymaniu bieli, świeżości, czystości tej szaty mają pomagać rodzice, bliscy.
Jasność chrztu symbolizuje także zapalona świeca, która ma towarzyszyć człowiekowi przez kolejne etapy życia: rocznica chrztu, pierwsza Komunia św., ślub, namaszczenie chorych, przy trumnie.
Wszystkie wartości, które zastały wszczepione na chrzcie świętym wymagają pielęgnacji i wzrostu. Dlatego za ks. Wacławem Schenkiem możemy porównać fakt chrztu do bramy, fundamentu, ziarna. Nikt nie staje w bramie lecz przez nią przechodzi, by kroczyć dalej. Fundament jest ukryty w ziemi i na nim dopiero wznosi się ściany budynku. Chrzest jest ziarnkiem życia Bożego zasianym w sercu dziecka, które potrzebuje wilgoci, pokarmu, klimatu, rozwoju. Ten rozwój mają mu zapewnić rodzice, chrzestni, krewni, poprzez modlitwy i przykładne życie.
Autor: ks. Marek

 

PRZYPATRZMY SIĘ POWOŁANIU
Dodano: 8 grudnia 2007r.

WSZYSCY JESTEŚMY
POWOŁANI
DO UCZESTNICTWA W ŻYCIU BOŻYM (por. KKK 375)
Jesteśmy powołani do szczęścia, które czyni człowieka uczestnikiem Boskiej natury i życia wiecznego (por. KKK 1721): „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg błogosławiąc im, umieścił ich w Raju – oazie szczęścia” (por. Rdz. 1,27-28 i 2, 15).
Pierwszy człowiek został stworzony jako dobry, w przyjaźni ze swoim Stwórcą oraz w harmonii z sobą samym i otaczającym go stworzeniem. Ukonstytuowany został w stanie świętości i sprawiedliwości. Tą łaską świętości pierwotnej było uczestnictwo w życiu Bożym. Człowiek nie cierpiał i miał nie umierać. Był nieskazitelny i uporządkowany w swoim bycie, ponieważ był wolny od potrójnej pożądliwości, która poddaje go przyjemnościom zmysłowym, pożądaniu dóbr ziemskich i afirmacji siebie wbrew nakazom rozumu. (por. KKK 374 - 377).
Nieposłuszeństwo Bogu, okazane przez pierwszych rodziców, stało się przyczyną wydalenia ich z Raju, co stało się równoznaczne z utratą stanu świętości i sprawiedliwości. Do niewiasty powiedział Bóg: „Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci”. Do mężczyzny zaś (Bóg) rzekł: „..przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia …póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty..! (por. Rdz 3, 16-19)”. Pierwsi rodzice, a także następne pokolenia ludzi, utraciły w ten sposób łaskę nieśmiertelności i obarczeni zostali cierpieniem. Człowiek stał się bardziej skłonny do złego, aniżeli do dobrego.
Bóg podtrzymał jednak powołanie każdego człowieka do uczestnictwa w życiu Bożym. Zapowiedział odkupienie człowieka przez swojego Syna, narodzonego z Niewiasty: „Wtedy Pan Bóg rzekł do węża …Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje, a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę…(por. Rdz 3,15)”. Dojście człowieka do uczestnictwa w życiu Bożym uwarunkował jednak Bóg zwycięską walką ze złem, które weszło na ziemię wraz z nieposłuszeństwem pierwszych rodziców.
W tej walce ze złem człowiek pojedynczy nie ma szans. Nie poradzi sobie również z własnym cierpieniem, które stało się udziałem człowieka. Dlatego Bóg wzywa każdego człowieka do solidarnej służby bliźniemu i do wzajemnej odpowiedzialności za siebie. Przykład w tym zakresie daje nam sam Jezus Chrystus, mówiąc: „Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (por. Mk 10,45). Podobnie Matka Najświętsza, przyjmując uczestnictwo w dziele Odkupienia człowieka, odpowiedziała: „Oto ja służebnica Pańska niech mi się stanie według słowa twego” (por. Łk 1, 18).
Powszechne powołanie człowieka do służby Bogu i bliźniemu jest realizowane poprzez powołania do specjalnych form życia np. w małżeństwie i rodzicielstwie, w kapłaństwie i życiu zakonnym, w pracy zawodowej itp. Określonemu powołaniu towarzyszą najczęściej uzdolnienia i wewnętrzne upodobania i pragnienia człowieka podjęcia pracy, dyktowanej przez powołanie.
Powołanie człowieka do służby Bogu i bliźniemu poprzez podejmowanie specjalnych form życia, niech będzie tematem kolejnych artykułów.
Autor: M. Kołodziej

 

SAKRAMENTY ŹRÓDŁEM ŻYCIA CHRZEŚCIJANINA - CHRZEST
Dodano: 8 grudnia 2007r.

Biblijno-teologiczne podstawy
sakramentu chrztu św.
Chrzest jest jednym z siedmiu sakramentów, które Chrystus zostawił Kościołowi w celu przymnożenia łask wierzącym w Niego.W ostatnich latach bardzo często kwestionuje się chrzest dzieci, dlatego na początku podam pewne wyjaśnienie.Do ludu Starego Przymierza należeli dorośli i dzieci,
a znakiem tego było obrzezanie. Stąd zbawienie, które przyniósł Chrystus
w Nowym Testamencie obejmuje wszystkich, także i dzieci (por. Mt 19,14).O chrzcie dzieci mówi nam także tradycja: św. Cyprian uczy nas, że chrzest dzieci jest darem Bożego miłosierdzia. Bóg nie patrzy na osobę i wiek, ale pragnie zbawienia wszystkich ludzi. W NT jest mowa o chrzcie całych rodzin (Dz 16, 15; 16, 33; l Kor l, 16),
o modlitwie rodzinnej (Dz 21, 5), o wychowaniu dzieci (Ef 6, 1-4; Kol 3, 20). Zachowały się także nagrobki dzieci
z II i III w., na których napisano o ich chrzcie w niebezpieczeństwie śmierci. Napisy świadczą o konieczności chrztu i o radości, że dziecko zostało przyjęte do nieba.
W IV w. zaczęto odkładać chrzest dzieci z powodów: - oportunizmu, - z obawy przed utratą łaski chrztu, - po co dziecko obciążać obowiązkami życia wg. wiary, - starsze dziecko lepiej rozumie przyjęty chrzest. Zmiana myślenia, która nastąpiła przeniosła akcent z przynależności do Chrystusa, z daru Bożego na ciężar wiary, własna decyzja człowieka dojrzałego, zbyteczność chrztu, uszanowanie wolności człowieka.
Należy podać również inne argumenty, które pomogą lepiej zrozumieć potrzebę chrztu dzieci:
- nikt nie pyta dziecka o zgodę życia
w chwili poczęcia;
- nikt nie odkłada jego wychowania na późniejsze lata;
- przekazuje mu się dobro fizyczne, kulturowe, humanistyczne, które wypływa z miłości rodziców do dziecka, a przecież dobro religijne również należy przekazywać;
- chrzest jest darem Boga, znakiem Jego miłości, w którym udziela godności dziecka Bożego;
- chrzest jest przejawem miłości całego Kościoła (rodziców, chrzestnych, całej wspólnoty);
- rodzice przez chrzest pragną udostępnić i przekazać te wartości które sami kochają;
- chrzest dziecka jest sakramentem wiary nie dziecka, ale rodziców i otoczenia;
- rodzice pragną swoje dziecko skontaktować z Bogiem i uwolnić go od grzechu pierworodnego;
- wiara rodziców niesie pomoc i zbawienie dziecku
Informacja dla pragnących ochrzcić dziecko
* Chrzty w parafii odbywają się
w każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca w czasie Mszy św. o godz. 10.30
* W tygodniu poprzedzającym chrzest, lub wcześniej, należy zgłosić do kancelarii parafialnej dziecko do chrztu i odebrać formularz, na podstawie którego zostanie spisany akt chrztu dziecka.
* Rodzice chrzestni muszą przedstawić świadectwa kwalifikacyjne wystawione przez macierzystą parafię.
* Świadectwa te należy dostarczyć
w dniu katechezy przedchrzcielnej, a najpóźniej w dniu chrztu świętego.
*katecheza przedchrzcielna prowadzona jest w czwartek poprzedzający chrzest po Mszy św. wieczornej.
* W dniu chrztu należy przybyć do kościoła ok. 10 minut przed Uroczystością.
* Należy przynieść świecę chrzcielną oraz białą szatę (rzeczy te można nabyć w sklepach z dewocjonaliami).
* Przed chrztem zarówno rodzice (o ile stan prawny im na to pozwala) jak i rodzice chrzestni powinni przystąpić do sakramentu pojednania.
* W czasie Mszy św. należy przystąpić do Komunii św. Dobrze jest ofiarować tę Komunię w intencji dziecka.

Autor: ks. Marek

 

LSO
Dodano: 30 listopada 2007r.

Już was nie nazywam sługami, ale nazwałem was przyjaciółmi (J 15, 15)
Korzystając z możliwości, jaką daje II Sobór Watykański, od wielu lat nieprzerwanie funkcjonuje w naszej parafii grupa ministrantów. Chrystus przez lata powoływał i nieustannie powołuje młodych chłopców do służby przy eucharystycznym ołtarzu rzeszowskiej Katedry.
Pełnienie funkcji ministranta to wielki zaszczyt. Niczym Chrystusowy apostoł ministrant doświadcza z bliska, że Jezus Chrystus jest obecny i działa w każdym akcie liturgicznym. Mobilizuje to i zachęca do pełnego
i owocnego uczestnictwa w każdej Mszy św. przez częste przystępowanie do sakramentu pokuty i przyjmowanie Komunii św. Znakiem czystego serca usługujących jest biała szata liturgiczna – komża czy alba, przypominająca moment chrztu i nałożenia szaty chrzcielnej. Zadaniem ministranta jest służba, nie tylko podczas liturgii. Jako szczególny uczeń Chrystusa, ministrant winien dawać świadectwo swego chrześcijańskiego życia na co dzień. W różnych rolach i sytuacjach życiowych, jako syn i brat, uczeń i kolega, student, mąż lub kapłan, nadal wypełnia powołanie do świętości życia i do wzajemnej i bezinteresownej służby.
Tego wyzwania obecnie podejmuje się 70 chłopców, którymi opiekują się dwaj duszpasterze. Ministrantów ze szkoły podstawowej formuje ks. Rafał Tęcza, zaś starszymi od wielu lat dowodzi ks. Tomasz Kozicki. Wspomaga ich w tym dziele obecnie 11 animatorów, starszych ministrantów odznaczających się odpowiedzialnością, wysoką kulturą osobistą i dojrzałością chrześcijańską. Ich widocznym znakiem są emblematy w kształcie krzyża noszone przez nich na piersiach.
Zasadnicza formacja ministrancka odbywa się na cotygodniowych zbiórkach. Liturgia jest „kosmosem” znaków. Wszystko w niej jest znakiem-symbolem. Dlatego też na zbiórkach chłopcy zaznajamiają się z symboliką
i znaczeniem obrzędów, w których biorą udział, aby mogli świadomie uczestniczyć w liturgii
i poprawnie wykonywać swoją służbę. Oprócz tego doskonalą swoje umiejętności podczas praktyk, poznają sylwetki świętych, historię ważnych świąt roku liturgicznego i zwyczajów z nimi związanych. Cała formacja odbywa się stopniowo. Kandydaci na ministrantów poznają liturgię głównie od strony praktycznej. Ministranci ze szkoły podstawowej zdobywają poszczególne stopnie i kolejne posługi upoważniające do wykonywania określonych czynności. Od szkoły gimnazjalnej rozpoczyna się etap formacji lektorskiej. Po roku przygotowania i ukończeniu Dekanalnego Kursu Lektorskiego gimnazjaliści otrzymują błogosławieństwo i są upoważnieni do odczytywania Słowa Bożego podczas Eucharystii. Nie jest to jednak koniec ich formacji. Lektorzy ciągle doskonalą swoje umiejętności poprzez systematyczną pracę z Pismem Świętym. Razem z ks. Tomaszem pochylają się nad tekstem Biblii, aby lepiej rozumieć jej sens i przesłanie.
Formacja i służba ministrancka ma nie tylko wymiar duchowy. Ministranci tworzą wspaniałą wspólnotę młodych ludzi, którzy potrafią ze sobą współpracować, potrafią się wspólnie bawić i tworzyć więzy koleżeństwa i przyjaźni. Sprzyjają temu wspólne wycieczki. Szczególnie ukochaliśmy nasze polskie góry – Bieszczady czy ostatnio Tatry, po których nierzadko wspólnie wędrowaliśmy. Księdzu Tomaszowi udało się również zarazić nas swoją piłkarską pasją. W marcu zorganizował dla nas wyjazd do Kielc na mecz Polska – Armenia, który wywarł na wielu niesamowite wrażenie. Nasze zamiłowanie do sportu przekłada się na dobre wyniki podczas ministranckich turniejów. W tym roku reprezentacja ministrantów ze szkoły podstawowej zdobyła III miejsce w rozgrywkach halowych piłki nożnej na szczeblu miejskim. Chętnie wyjeżdżamy również na obozy ministranckie „Wakacje z Bogiem” do ośrodków rekolekcyjnych w Kupnie i Kotani. Są to tygodniowe turnusy łączące wypoczynek ze wspólną modlitwą, zabawą i głębszym poznaniem liturgii. Podczas tegorocznych wakacji z tego rodzaju wyjazdów skorzystało 23 ministrantów z naszej parafii. Także animatorzy brali czynny udział w prowadzeniu poszczególnych turnusów.
Bycie ministrantem wiąże się z obowiązkami i przyswojeniem pewnej wiedzy, ale jest to także wielka przygoda, okazja do poznania czegoś nowego, nawiązania nowych znajomości i przede wszystkim możliwość zbliżenia się do misterium Eucharystii, z której spływa na nas łaska i z największą skutecznością przez nią dokonuje się uświęcenie człowieka w Chrystusie i uwielbienie Boga.
Autor: Marek Kalisiak

 

Krościenko – Centrum Ruchu Światło-Życie
Dodano: 30 listopada 2007r.

Będąc oazowiczem nie sposób nie odwiedzić nigdy Krościenka. Ta urokliwa miejscowość położona w kotlinie górskiej nad Dunajcem przyciąga nas nie tylko ze względu na swój malowniczy krajobraz, ale przede wszystkim od 1963 r. jest miejscem centralnych wydarzeń związanych z Ruchem Światło-Życie
a także od niedawna naszą diecezją. Kopia Górka (wzniesienie w Krościenku, gdzie znajdują się budynki centrum oazowego) jak i Kościół p.w. Dobrego Pasterza, gdzie znajduje się grób Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie, są miejscem wielu pielgrzymek organizowanych przez oazy ogólnopolskie.
Jesienią b.r. i my udaliśmy się do Krościenka. Piewszą grupą byli animatorzy diecezji oraz 19 kandydatów na animatorów, którzy w Kaplicy Chrystusa Sługi otrzymali dyplomy Animatorów Grupy, z naszej parafii były to: Katarzyna Piórkowska, Joanna Wierzba oraz Barbara Ziobro.
18 listopada natomiast nasza wspólnota oazowa z Księdzem Krzysztofem wczesnym rankiem wyruszyła do centrum Ruchu. Mimo ciężkich warunków pogodowych udało nam się szczęśliwie dojechać( nie ma to jak dobry Patron Moderatora;)) i Krościenko powitało nas pięknym słoneczno-śniegowym krajobrazem. Pobyt rozpoczęliśmy Eucharystią w Kaplicy, po której wysłuchaliśmy historii Kopiej Górki. Następnie udaliśmy się do Namiotu Światła, Wieczernika(miejsca plenerowych uroczystości Ruchu Światło-Życie) oraz Diakonii Słowa, gdzie można było nabyć gadżety oazowe i podręczniki potrzebne do formacji. Czas wolny był rzecz jasna radosny ze względu na śniegowe bitwy, piękne widoki i nasze pogodne nastroje.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy klasztor Sióstr Klarysek w StarymSączu, gdzie Ksiądz Moderator chciał zostawić kilka animatorek, jednak pomysł spotkał się z naszą dezaprobatą. Owszem czekamy na ślub, ale niekoniecznie milczenia;) Wyjazd pod względem duchowym
i rekreacyjnym okazał się być wyjątkowo udany i już czekamy na następny.
Autor: Katarzyna Kawa, Matylda Stolarska

 

Uroczystość Chrystusa Króla
Dodano: 24 listopada 2007r.

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata ma nam uświadomić, że Chrystus jest Królem całego stworzenia - wszechświata. Jego panowanie nie wynika z jakichś dokonań, z wybrania czy z wywalczenia tej godności. On jest Królem, bo jest Bogiem-Człowiekiem, Stworzycielem i Odkupicielem. Z tego właśnie tytułu ma absolutną władzę. Bóg nie tylko stworzył świat, ale ciągle go stwarza i nim włada. Królestwo Jezusa jest czymś zupełnie innym od wszystkich królestw ziemskich. Dotyczy ono wszystkich narodów, wszystkich miejsc i wszystkich czasów. Ono już istnieje w Kościele, choć jeszcze nie zostało do końca wypełnione. Dlatego właśnie w codziennej modlitwie, którą zostawił nam sam Chrystus, wołajmy z nadzieją:
Przyjdź królestwo Twoje!



Akcja Katolicka jest strukturą religijną i poprzez ten fakt jej zasadniczym celem jest formacja duchowa, moralna, a także kulturalna. Ważnym zadaniem dla jej członków jest świadome uczestnictwo we wszystkich sferach życia publicznego i realizacja społecznego wymiaru wiary i społecznego obywatelstwa Kościoła. W ten sposób Akcja Katolicka pełni misję apostolską w ścisłym związku z hierarchią Kościoła. Zadaniem członków stowarzyszenia jest oddziaływanie na bliskie im środowiska, zwłaszcza związane z miejscem pracy, dokąd nie zawsze mogą dotrzeć kapłani. Jest to praca ewangelizacyjna i formacyjna prowadzona wśród własnych członków, jak i w najbliższym otoczeniu. Celem jest dążenie do najpełniejszego poznania ewangelicznych prawd wiary, ich rozumienia i realizowania
w codziennym życiu. Tym celem jest również stworzenie nowego sposobu myślenia dojrzałego.
KIERUNKI DZIAŁANIA AKCJI KATOLICKIEJ:
*KSZTAŁTOWANIE CHRZEŚCIJAŃSKIEGO SUMIENIA
*TROSKA O RODZINĘ I WYCHOWANIE
*ODNOWA MORALNA SPOŁECZEŃSTWA
*TROSKA O SZERZENIE MIŁOSIERDZIA CHRZEŚCIJAŃSKIEGO
*ZAANGAŻOWANIE W ŻYCIE SPOŁECZNE I POLITYCZNE
*PROWADZENIE DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ
*PODJĘCIE DZIAŁAŃ W SFERZE KULTURY
*POZYSKANIE ŚRODKÓW MASOWEGO PRZEKAZU DLA DZIEŁA EWANGELIZACJI .




Czym jest KSM?
KSM to skrót Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Istotne w tej nazwie jest słowo „stowarzyszenie”, które wskazuje, że jest to wspólnota posiadająca prawną osobowość kościelną i cywilną. Zrzesza ono młodych
w wieku od 16 do 30 lat. Co daje młodemu człowiekowi bycie członkiem KSM?
Młody człowiek przede wszystkim głębiej wrasta w Kościół. Stowarzyszenie daje mu możliwość większego zaangażowania się. Sprawując różne funkcje, uczy się również odpowiedzialności, a to dziś bardzo ważne. KSM staje się dzięki temu nie tylko propagatorem duchowych idei, ale również wychowawcą młodzieży. A więc właśnie, w czym tkwi sens KSM-u? Dobrym uzasadnieniem istnienia KSM-u są słowa Ojca Świętego Jana Pawła II: „Nie wstydźcie się waszych ideałów - wręcz przeciwnie, głoście je i brońcie ich! Liczy na was Chrystus, liczy na was Pani Jasnogórska, liczy na was Kościół. Liczy na was i potrzebuje was Polska! Właśnie jako KSM”.
Jeśli chcesz:
- umacniać swoją wiarę,
- porozmawiać na interesujące Cię tematy z dziedziny wiary i moralności,
- pomodlić się we wspólnocie,
- śpiewem chwalić Boga,
- radośnie przeżywać swoje chrześcijaństwo,
- bawić się przy ognisku, na dyskotece, mile spędzać czas na wyprawach rowerowych i pieszych,
- poznać ciekawych ludzi
to przyjdź na spotkanie KSM, które odbywa się w każdy piątek w salce Domu Katechetycznego od godz. 19.00
Zapraszamy i oczekujemy na pozytywną odpowiedź!

Przez cnotę, naukę i pracę, służyć Bogu i Ojczyźnie
GOTÓW!

Autor: KSM - korespondenci

 

Bądźmy uczniami Chrystusa
Dodano: 24 listopada 2007r.

Owocem peregrynacji relikwii bł. Karoliny ma być:
Ożywienie życia religijnego
a) codzienna modlitwa, z aktem strzelistym u progu dnia (np. Jezu ufam Tobie; Maryjo Niepokalana prowadź mnie; Strażniczko czystości módl się za mną; Bł. Karolino wstawiaj się za mną) i kończącym dzień rachunkiem sumienia;
b) regularne czytanie Pisma świętego, zalecaną praktyką jest przygotowanie choćby niedzielnej czy też świątecznej liturgii Słowa Bożego;
c) adoracja Najświętszego Sakramentu, to ofiarowanie krótkiego czasu (choćby 15 min.) dla uwielbienia Pana Boga;
d) udział w nabożeństwach okresowych i okolicznościowych.
Odnowienie życia sakramentalnego
a) sakrament pokuty
Szczególnym znakiem gotowości na przyjmowanie Słowa Bożego dla każdego chrześcijanina jest stan łaski uświęcającej. Zadbajmy o regularną spowiedź świętą (własną, innych - szczególnie
w rodzinie i otoczeniu). Pomocą niech będzie odnowienie praktyk pierwszych piątków miesiąca jako wynagrodzenie za popełnione zło. Stanie się to wyrazem naszej walki z przywiązaniem do grzechu.
b) Eucharystia
Msza święta stoi na pierwszym miejscu formacji religijnej każdego chrześcijanina. Jest sakramentem zjednoczenia, miłości Boga, który oddaje się człowiekowi bezgranicznie. Odpowiedzmy cotygodniowym udziałem i przyjmowaniem Eucharystii, a w miarę możliwości - zadbanie o częstszy udział w uczcie Stołu Pańskiego.
Rozeznanie powołania
Każdy z nas jest powołany do świętości. Jest to pierwsze
i podstawowe powołanie każdego człowieka. Świętość często jawi się nam jako coś nieosiągalnego. Kiedy jednak spojrzymy na świętych i błogosławionych, którzy swoją postawą świadczyli o Chrystusie, ta odległość się pomniejsza. Wiek, status społeczny czy jakiekolwiek uwarunkowania nie mają znaczenia. Liczy się intencja
i czystość serca. Błogosławiona Karolina jest tego pięknym wzorem. To, co nieosiągalne staje się osiągalne.
Trzeba prosić Boga, za przyczyną Błogosławionej, o rozeznanie bądź ugruntowanie swojego powołania. Powołania, towarzyszące nam w życiu, czy to powołanie do małżeństwa, czy do przez poświęcenie się wyłącznie Bogu w życiu kapłańskim, zakonnym, instytutach świeckich, potrzebne są do osiągnięcia świętości.
Każdy z nas został obdarzony przez Boga talentami, zdolnościami, wielorakimi umiejętnościami, które trzeba nam odkryć i rozwijać. Pierwszym polem pracy jest środowisko domu rodzinnego. Mamy je wykorzystać również dla dobra i rozwoju wspólnot parafialnych i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Przez to rozwijamy siebie, służąc innym, stajemy się darem we wspólnocie Kościoła.
Autor: Ks. Marek

 

Czym są relikwie?
Dodano: 16 listopada 2007r.

Słowem łac. reliquiae; gr. leipsana, św. Ambroży (IV w.) określał szczątki, resztki zmarłego ciała, części zewnętrzne jako ochrona, zbroja duszy, zachowane na zmartwychwstanie. Wyrażenie „relikwie świętych” dookreślił Sobór Trydencki. Relikwie świętych to przede wszystkim ciała - lub ich znaczne części - tych, którzy dzięki heroicznej świętości życia, przebywając obecnie w ojczyźnie niebieskiej, byli na ziemi najwspanialszymi członkami Mistycznego Ciała Chrystusa i żywą świątynią Ducha Świętego. Człowiekowi wierzącemu relikwie pozwalają przekroczyć próg świata widzialnego, dotknąć wiecznego. Zmarły, uznany za świętego, przestaje być umarłym. W swoich relikwiach żyje on nadal. Zostaje włączony w osobiste życie zwykłego człowieka, który oczekuje od niego wstawiennictwa, pośrednictwa czy jakiejkolwiek pomocy, doczesnej i nadprzyrodzonej.
Dotykamy tu pytania o „życie po życiu”. Nie dziwimy się, zatem jeśli wierzący człowiek chce jakoby „dotknąć”, „zobaczyć” heroicznego naśladowcę Chrystusa, który nieprzeciętnie naśladował swojego Mistrza i równie heroicznie służył swoim bliźnim. Całowanie relikwii, ich dotykanie czy oglądanie, ich bezpośrednia fizyczna bliskość staje się jakby „pasem transmisyjnym” ułatwiającym przekazanie danemu świętemu osobistych próśb i trosk. Poprzez relikwie człowiek wierzący chciałby nawiązać bardziej osobisty kontakt ze świętymi czy wręcz z samym Chrystusem.
Ważnym fenomenem bezpośrednio związanym z kultem relikwii jest głęboka wiara w orędownictwo, czyli szczególnie określony rodzaj pomocy, zarówno duchowej jak i „materialnej”, jaką wierzący człowiek pragnie wyprosić czy wymodlić przy grobie czy relikwiach danego świętego. Z czasem
o owe orędownictwo zwracano się do świętego bez pośrednictwa w postaci oglądania czy dotykania jego relikwii. W ten sposób wizerunki świętych zastąpiły relikwie. Przypisywanie zaś określonemu świętemu specyficznej pomocy czy orędownictwa zawsze nawiązuje do charakterystycznej cechy czy faktu z życia danego świętego.Wszelkie relikwie w ostateczności muszą prowadzić do praźródła świętości, do wzorca świętości, czyli do samego Jezusa Chrystusa. Kościół chce głosić misterium paschalne Chrystusa, które zrealizowało się w życiu świętych. W sensie liturgicznym warto zawsze przypominać, że liturgia jest nie tylko słowem, ale także znakiem, znakiem przypominającym, znakiem uobecniającym i znakiem zapowiadającym. I taka też jest rola relikwii - jako specyficznego znaku.
Niech relikwie bł. Karoliny umocnią w nas samych wiarę, nadzieję i miłość. Niech rozpalą w sercach młodzieży ducha na wartości ewangeliczne. Niech bł. Karolina oręduje za nami, którzy zdażamy do niebieskiej Ojczyzny.
Autor: ks. Marek W

 

BŁ. KAROLINA - CÓRKA POLSKIEJ WSI
Dodano: 16 listopada 2007r.

Bóg w realizacji swego zbawczego planu, posługuje się ludźmi. Są to ludzie, którzy chodzą po tej samej ziemi co my, i ta sama ziemia ich żywi. To tacy sami ludzie, ale jednak inni. Taka była błogosławiona Karolina Kózka - Patronka diecezji rzeszowskiej.
Przyszła na świat w licznej rodzinie we wsi Wał - Ruda w diecezji tarnowskiej. Atmosfera domu rodzinnego przepojona była głęboką religijnością. W codziennym życiu trudnym i pracowitym, zawsze był czas na modlitwę. Każdy dzień był nią przepojony. W takim domu wychowywała się Karolina. Pierwszymi głosicielami Chrystusa w jej życiu byli rodzice, a szczególnie matka. To ona każde swoje dziecko z wielką starannością przygotowywała do spowiedzi i I Komunii świętej. Karolina była zwykłą wiejska dziewczyną. Była bardzo lubiana, uśmiechnięta i swoją postawą wpływała na rówieśniczki. Była dla nich przykładem. Jej życie pracy i modlitwy sprawiło, że mieszkańcy wioski nazywali ją „prawdziwym aniołem”, „najpobożniejszą dziewczyną w parafii”, a także „pierwszą duszą do nieba”. Często powtarzała następujące zdanie: „Bóg będzie z nami”. Nie były to tylko słowa. Wyrazem wiary w obecność Boga była głęboka pobożność eucharystyczna. Jednym z jej przejawów była prosta, ale jakże wymowna czynność: jak mówią świadectwa - przed uroczystością Bożego Ciała porządkowała pobocza drogi, po której miała iść procesja z Najświętszym Sakramentem. Tak przygotowywała drogę Chrystusowi. Przygotowywała ją także w swym sercu. Mówiła bowiem, że pragnie zachować czystość, aby być blisko Maryi w niebie. Cnotę czystości rozumiała jako pragnienie naśladowania Najświętszej Dziewicy. Karolina samym swoim zachowaniem skłaniała do cenienia sobie cnoty czystości. Unikała niestosownych rozmów i nie chciała zwracać na siebie uwagi chłopców. Tą postawę potwierdziła męczeńską śmiercią w obronie czystości. Zginęła z ręki rosyjskiego żołnierza, który zadał jej sześć śmiertelnych ran.
Czy ta śmierć szesnastoletniej dziewczyny czegoś nas uczy? Błogosławiona swoim życiem i śmiercią mówi o wielkiej godności kobiety, o godności ludzkiej osoby. Wskazuje na godność ciała, które nosi w sobie nieśmiertelność. Karolina mówi do młodzieży, o konieczności wyrzeczenia i męstwa w walce ze złem. rodziców zaś poucza o konieczności Bożej łaski do dobrego wychowania potomstwa.
Można zapytać czym ta prosta, wiejska dziewczyna może nam zaimponować, czy może być dla nas wzorem? Nasuwa się tylko jedna odpowiedź, tak. Jej życie a szczególnie niezwykła wierność cnocie czystości, jest w obecnym czasie wyzwaniem do sprzeciwienia się cywilizacji rozwiązłości seksualnej i zagmatwanej moralności. Ona żyła według prostych zasad, opierając się na łaskach płynących z sakramentów eucharystii i pokuty i w ten sposób doszła do osiągnięcia wyżyn świętości. Każdy młody człowiek może patrzyć na życie tej dziewczyny i brać z niej wzór, wcielać jej zasady w swoją codzienność. Nie chodzi tu od razu o jakieś niezwykłe, heroiczne czyny, ale o prostą, szczerą wierność Chrystusowi w tym co małe, prozaiczne, na pierwszy rzut oka bez wartościowe ale w efekcie prowadzące do świętości.
Czy słowa: godność, dziewictwo, czystość jeszcze coś dzisiaj oznaczają?
A może już ich nie ma w słowniku „wolnego” człowieka XX wieku? Nadal jednak „słowa uczą, a przykłady pociągają”. Niech błogosławiona Karolina będzie takim przykładem świadectwa o Chrystusie.
Autor: Ks. Rafał Tęcza

 

Idźcie i głoście
Dodano: 9 listopada 2007r.

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Chmielniku jest miejscem szczególnego kultu od XVIIw. To także jedno z najchętniej odwiedzanych przez pielgrzymów z Rzeszowa miejsc. 6 października, jak co roku, odbyła się piesza pielgrzymka młodzieży do Chmielnika. Mimo niepewnej pogody, w sobotni ranek na placu przed Katedrą zebrała się 40-osobowa grupa pielgrzymów. Radośnie, ze śpiewem na ustach prowadzeni przez ks. Krzysztofa Rusznicę dotarliśmy do sanktuarium, gdzie miejscowy proboszcz ks. Tadeusz Wołosz opowiedział nam o obrazie Matki Bożej, jego bogatej historii oraz o licznych cudach jakie miały miejsce.
W homili ks. Krzysztof nawiązał do tematu jaki przewodził naszemu pielgrzymowaniu- „Idźmy i głośmy”. Każdy z nas, jako chrześcijanin ma obowiązek głosić Dobrą Nowinę. Nasze życie powinno być dla innych świadectwem o Chrystusie. Często jednak wstydzimy się pokazać, że jesteśmy wierzący, boimy się reakcji innych ludzi. Powinniśmy jednak pamiętać, że dziś wszyscy jesteśmy jak apostołowie, do których Jezus mówi, żeby szli i głosili światu Ewangelię.
Po Eucharystii nadszedł czas na posiłek i zabawę. Ognisko, zabawy i śpiewy dały wszystkim wiele radości, więc nikt nie chciał wracać, kiedy nadszedł czas powrotu. Nieoczekiwanie w drodze powrotnej zaskoczył nas deszcz. Mimo tego, pielgrzymi razem z ks. Rafałem Tęczą w dobrych humorach wrócili pod Katedrę. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że wizyta u Matki Bożej Łaskawej była wyjątkowa i dała dużo energii do dalszego działania.

Autor: Małgorzata Opalińska

 

Orędownik dusz czyśćcowych
Dodano: 3 listopada 2007r.

Błogosławiony o. Stanisław Papczyński (1631-1701) wielki czciciel Matki Najświętszej Niepokalanie Poczętej był także żarliwym orędownikiem dusz w czyśćcu cierpiących. Ta cecha charyzmatu o. Papczyńskiego jest bardzo dla jego duchowej postawy znamienna. W ówczesnej pobożności maryjnej, wyrażającej się zwłaszcza w idei „niewolnictwa maryjnego”, łączono ją z Niepokalanym Poczęciem.
Wizje o. Stanisława w domu Karskich w Luboczy, w Studziannie i gdzie indziej, przyczyniły się do wprowadzenia jej do tytułu zgromadzenia. Pielęgnowania idei niesienia pomocy zmarłym wymagały współczesne o. Papczyńskiemu wydarzenia, jak nieustanne wojny Polski z sąsiednimi krajami, a także zamieszki wewnętrzne, które przynosiły obfite żniwo śmierci. Z powodu klęsk żywiołowych, głodu i epidemii ludzie przedwcześnie umierali i często szli nieprzygotowani na sąd Boży. Miłość chrześcijańska kazała o. Stanisławowi myśleć o nich i śpieszyć im z pomocą.
W swoich modlitwach schodził w duchu do czyśćca i obcował z przebywającymi tam duszami. Ojciec Stanisław przede wszystkim pragnął opiekować się duszami żołnierzy poległych na polach bitew i modlił się na ich grobach. Uznał też niesienie pomocy zmarłym, zwłaszcza poległym na wojnie i wskutek zarazy (która w owych czasach towarzyszyła wojnom), za drugi cel szczegółowy zgromadzenia. Wszystkich współbraci zakonnych zachęcał do modlitwy i podejmowania wszelkich dzieł miłosierdzia w intencji dusz w czyśćcu cierpiących. Mówił do nich: „Proszę was, bracia, módlcie się za zmarłych, bo nieznośne męki cierpią”. Słuchający jego kazań byli przekonani, że ilekroć popadał w ekstazę, zawsze miewał wizję czyśćca. Bardzo często w swoich napomnieniach do współbraci i w kazaniach do ludu prosił ze łzami w oczach o niesienie pomocy zmarłym, twierdząc, że o wiele większa ich liczba znajduje się w czyśćcu, niż ludzi na świecie; że ogromnie cierpią, wypłacając się tam sprawiedliwości Bożej. Dlatego wszystkie swoje choroby, cierpienia, prześladowania, których tak wiele znosił, posty, umartwienia i wszelkie inne dzieła pobożne składał w ofierze za dusze czyśćcowe, a swoim braciom przypominał, aby zawsze pamiętali o obowiązku miłosierdzia wobec zmarłych i polecali ich Błogosławionej Dziewicy Maryi Niepokalanie Poczętej, jako najłaskawszej Matce i najlitościwszej Protektorce Dusz Czyśćcowych.
W celu przyjścia z pomocą zmarłym o. Papczyński nakazał współbraciom odmawiać codziennie różaniec i oficjum za zmarłych oraz ofiarowywać za nich wszelkie zasługi, prace, posty, umartwienia i inne dzieła pobożne, aby zostali uwolnieni od nieznośnych kar czyśćcowych.
Po śmierci ciało jego trzeba było starannie umyć i pochować w ciągu trzech dni, zawiadamiając jak najszybciej o śmierci inne domy zakonne, aby wszyscy mogli wesprzeć zmarłego Mszami św., modlitwami i umartwieniami.
Niech nowy błogosławiony w listopadowe dni będzie dla nas wzorem w trosce za zmarłych a szczególnie za dusze w czyśćcu cierpiące.

Autor: Ks. Krzysztof Rusznica

 

Duży i mały, chudy i gruby świętym może być
Dodano: 26 października 2007r.

Zbliża się 1 listopada - Uroczystość Wszystkich Świętych. Nasze myśli częściej będą wędrować w stronę nieba. Stojąc nad grobami wspominać będziemy bliskich zmarłych. Zastanawiać będziemy się czy są już w niebie, czy jeszcze nie. To dobry czas, by poczynić kilka refleksji na temat nieba i świętości.
Na jednej z katechez w gimnazjum, gdzie uczę, postawiłem pytanie o świętość. Zapytałem uczniów „Czy wierzą w swoją świętość?” Odpowiadając na to pytanie, nie mieli zbyt radosnych min. Zaś jeden z uczniów odpowiedział, iż nie wierzy w swoją świętość. „Dobrze, że ksiądz nie wie jaki jestem grzesznik” – tak brzmiała jego wypowiedź. Wtedy przypomniałem sobie, że kilka lat temu przygotowując dzieci do Uroczystości Pierwszej Komunii uczyłem je znanej piosenki Arki Noego – „Święty, święty uśmiechnięty”. Czyniły to z dziecięcą radością, przekonane, że świętym może zostać duży i mały, chudy i gruby. Wielu obecnych gimnazjalistów w wieku dziewięciu lat wierzyło, może po dziecięcemu, ale jednak, w to, że mogą osiągnąć niebo. Teraz, jak się wydaje, już nie dowierzają.
Myślę, że niejeden z nas na pytanie „Czy chcesz być świętym?” odpowiedziałoby – Ja? Nie, ja nie jestem godny być świętym. Trudno nam siebie wyobrazić z aureolą na głowie, bo przecież jesteśmy świadomi swej grzeszności. Ale kiedy stoimy nad trumną lub grobem kogoś bliskiego żywimy nadzieję na życie wieczne. Wierzymy, że kiedyś „po drugiej stronie” spotkamy się z naszymi najbliższymi. Jesteśmy przekonani o tym, że jest to tylko chwilowe rozstanie.
W najbliższych dniach musimy sobie uświadomić prawdę o powszechnym zbawieniu, czyli o tym, że wszyscy jesteśmy powołani do zbawienia, do nieba, do świętości. Jezus cierpiał i umierał nie dla nielicznych ale dla wszystkich, również dla nas, dla mnie. Każdemu z nas Syn Boży przygotował mieszkanie: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” ( J 14,2). Czymś ważnym jest, bym ja sam uwierzył Jezusowi, że chce „mnie mieć przy sobie”, a drogą do tego celu jest wiara, życie zgodnie z przykazaniami, które oznaczają miłość oraz codzienną wierność mojemu życiowemu powołaniu.
Ksiądz Kazimierz Wójtowicz w jednej ze swych książeczek umieszcza historyjkę. Na Boskim Sądzie zjawia się pewien człowiek i wyznaje dobrodusznie: Oto Panie, zachowywałem wszystkie Twoje prawa, nie uczyniłem nic złego, żadnej niesprawiedliwości i żadnego przestępstwa. Panie, moje ręce są czyste. To prawda – odpowiedział Najwyższy Sędzia – tylko niestety, są puste. To opowiadanie niech uświadomi nam konieczność codziennego czynienia dobra, wierność obowiązkom stanu, by w momencie spotkania z Najwyższym nasze dłonie nie były puste. Świętym może być duży i mały, gruby i chudy byle pamiętał, że dobro które czyni to świadectwo miłowania Boga i bliźniego oraz sposób na niebo. Nie przejmujmy się też tym, iż czasem nam dobro się nie udaje. Najważniejsze jest, że chcemy je czynić i próbujemy. Pan Bóg i z naszych porażek potrafi wyprowadzić dobro. „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”(Łk 1,37).

Autor: ks. Krzysztof Rusznica

 

Z życia parafii...
Dodano: 19 października 2007r.

Nabożeństwo Fatimskie…
13 października w naszej parafii było ostatnie w tym roku Nabożeństwo Fatimskie pod przewodnictwem Ks. Biskupa Ordynariusza Kazimierza Górnego
i z udziałem WSD z Rzeszowa. To nabożeństwo wieńczyło 90 – tą rocznicę objawień Matki Bożej Fatimskiej. Niech owocem tego będzie miłość do Matki Bożej przejawiającą się w częstym odmawianiu różańca.

Nasz Patron…
We wtorek (16.10) Dyrekcja, grono Nauczycieli oraz uczniowie Szkoły Podstawowej nr 23 zgromadzili się w naszym kościele, przeżywając dzień patronalny. Podczas akademii i następnie Eucharystii pod przewodnictwem ks. Infułata Stanisława Maca, dziękowaliśmy Bogu za Wielkiego Rodaka Jana Pawła II . Po Mszy św. zgromadziliśmy się przed pomnikiem Patrona Szkoły, modląc się o Jego beatyfikację.

Nowi współpracownicy Maryi….
W środę 17 października podczas Mszy św. wieczornej do grona Podwórkowych Kółek Różańcowych zostało włączonych 22 dzieci. Przez to przyjęcie dzieci zobowiązały się do codziennego odmawiania dziesiątka różańca
i naśladowania Maryi.

Służyć prawdzie….
W czwartek (18.10) odbyła się inauguracja Roku Akademickiego 2007/2008. Podczas Mszy św. koncelebrowanej
o godz.18.00, której przewodniczył Ks. Bp prof. dr. hab. Ignacy Dec (ordynariusz diecezji świdnickiej), z udziałem naszych księży biskupów, księży profesorów, duszpasterzy akademickich, rektorów, profesorów
i studentów wyższych uczelni naszej diecezji, prosiliśmy o światło Ducha Świętego na kolejny rok. W homilii celebrans przypomniał podstawowe cele profesorów i studentów, a są nimi odkrywanie i przekazywanie prawdy i przekształcanie siebie w lepszych ludzi Kościoła i Ojczyzny.
Autor: ks. Marek Winiarski

 

„Idźcie i głoście”
Dodano: 19 października 2007r.

Tak brzmi hasło roku formacyjnego 2007/2008 dla Ruchu Światło – Życie. Podczas Dni Skupienia Animatorów, na których byłyśmy, postanowiłyśmy zacząć żyć tymi właśnie słowami. Oczywiście nie bez powodu, ponieważ na oazie wciąż od nowa trzeba zapalać nie tylko siebie, ale i nowych uczestników. Stąd też zrodził się pomysł, by udać się do szkoły podstawowej nr 23 i gimnazjum nr 7 i opowiedzieć młodym o oazie oraz zachęcić ich do dołączenia do naszej wspólnoty.
Dwa dni poświęcone uczniom gimnazjum były, nie ukrywajmy, wyczerpujące ale i radosne. Powtarzaliśmy sobie, że przygotowujemy się do bycia nauczycielem, więc możemy zobaczyć wszystko „od kuchni”. Należy przyznać, że trzeba się w tej kuchni napracować:) Niemniej jednak, owoce naszej wizyty przerosły oczekiwania wszystkich, ponieważ przyszło naprawdę wielu gimnazjalistów i wciąż przychodzą:)
Kolejne dni przeznaczyłyśmy dla uczniów Szkoły Podstawowej, klasom IV, V i VI. Wiedziałyśmy, że trzeba tu specjalnego przygotowania, wiec wyposażone w gitarę i plakaty udałyśmy się skoro świt do szkoły. Dzieci okazały pełne zapału, uśmiechu i ochoty do współpracy, wiec wspólna zabawa obudziła nas wszystkich, dając nam dobry nastrój na resztę dnia. Dwa dni spędzone w szkole przyniosły obfite owoce. Grupa Oazy Dzieci Bożych rośnie w liczbę
i siłę, ku naszej radości.
Chcemy serdecznie podziękować Dyrekcji Gimnazjum i Szkoły Podstawowej oraz Księżom katechetom, za możliwość odwiedzenia klas oraz wszystkim, którzy pomogli nam iść i głosić. Zwracamy się też z prośbą do rodziców, aby nie bali się powierzyć nam swoich pociech pod opiekę i serdecznie zapraszamy na sobotnie spotkania.

Autor: Matylda Stolarska

 

Akcja Katolicka i tony żywności
Dodano: 13 października 2007r.

- U Państwa jest czworo dzieci, to dla sześciu osób będzie: 30 litrów mleka, 6 paczek płatków kukurydzianych, 6 kg makaronu, 6 kawałków po 0,3kg sera żółtego, 6 kg cukru, 30 serków topionych, 6kg mąki, 6 paczek po 0,5kg kaszy jęczmiennej. Proszę się podpisać na liście. Sześcioletnia dziewczynka patrzy jak mamusia podpisuje listę i martwi się, że już nie ma miejsca na podpis w kolejnym miesiącu, myśląc, że to już ostatni raz tu przychodzą. Pani Dorota Mikuła uspokaja małą mówiąc, że napisze nową listę. Marcin i Tomek synowie Pani Doroty wydają wyczytywane z listy ilości towaru. Uwijają się już kolejną godzinę. Mama, babcia i dzieci pakują otrzymaną żywność tyle ile udźwigną w ich oczach błyska radość. Kolejka w czasie wydawania żywności składa się z kilku, a czasami nawet kilkunastu osób. Wszystko przebiega bardzo sprawnie. Jedne osoby wychodzą, za chwilę przychodzą następne. Do godziny 19 rozdano żywność ponad 150 osobom. Po południu przychodzą pracujący na pierwszą zmianę. Rano o 11 było już 120 osób, część z nich idzie do pracy na drugą zmianę. Po żywność przychodzi kilka osób z rodziny, czasami pomagają sąsiedzi. W ten sposób, raz w miesiącu rozdawana jest żywność potrzebującym. Trwa to już 3 rok. Za każdym razem jest to około 3,5 tony żywności, którą trzeba przywieźć do pomieszczenia na osiedlu Nowe Miasto. Transport tej żywności odbywa się w różny sposób, czasami jest to duży samochód, do którego zmieści się cała żywność, częściej samochód osobowy z przyczepą Zygmunta Mikuły. Cała strona organizacyjna w 2007 roku spoczywa na Pani Dorocie. Wypełnienie wszystkich dokumentów dla Podkarpackiego Banku Żywności, wcześniejsze przygotowanie list osób, które chcą skorzystać z tej żywności, znalezienie wolontariuszy dla jej przetransportowania. Pierwszym organizatorem tego przedsięwzięcia był Władysław Kniewski. Na jednym ze spotkań Akcji Katolickiej w 2004 roku powiedział, że jest możliwość darmowego uzyskania żywności dla osób potrzebujących. Pojawiły się wątpliwości, czy taka forma będzie możliwa do zrealizowania. Państwo Mikułowie od razu zgłosili się do pomocy widząc potrzebę takiego działania. Pokonano wszystkie trudności, właściwe pomieszczenie, znalezienie osób zainteresowanych otrzymaniem żywności, znalezienie osób do jej przetransportowania z magazynów na osiedle. Członkowie Akcji Katolickiej chętnie podejmują się realizacji takich pomysłów. Do dzisiaj trwa pomoc finansowa dla bezrobotnych, jej wymiar jest coraz mniejszy ponieważ ludzi bez pracy jest mniej, ta pomoc skierowywana jest dzisiaj na studentów. Jest wiele sytuacji w życiu człowieka, które dużo łatwiej przejść gdy jest pomocna dłoń. Zapraszam do wstąpienia w szeregi Akcji Katolickiej. Spotykamy się w pierwszy czwartek miesiąca po wieczornej mszy świętej. Ksiądz infułat Stanisław zawsze obdarowuje nas bardzo ciekawą refleksją, wyjaśnia nam słowa Pisma Świętego, jest również czas na modlitwę i na rozmowy o problemach nurtujących naszą społeczność i nas samych.

Szczęść Boże
Autor: Andrzej Rylski

 

Bóg jest obecny wśród nas...
Dodano: 5 października 2007r.

W dniach 21 – 23 września 2007 r. schola parafialna wyruszyła na wycieczkę. Tym razem celem był Kraków i jego okolice. Wspólne wędrowanie i zwiedzanie naszej pięknej Ojczyzny miało nie tylko walory poznawcze. Chodziło nam głównie o to, by ta grupa dziewcząt – jak każda wspólnota związana z Kościołem – mogła przez kontemplację piękna świata jeszcze bardziej przybliżyć się do Jego Stwórcy, a także lepiej współpracować ze sobą. Wszystko co cenne i ważne w życiu zawsze wymaga poświęcenia i wysiłku; tak też i nasz wyjazd związany był z wyrzeczeniami. O świcie trzeba było wstawić się na dworcu PKP. Gdy jednak wszystko rozpoczyna się z Bogiem i Jemu ofiarowuje, żaden trud nie jest zbyt wielki. I my w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego ruszyłyśmy radośnie w kierunku Krakowa. Po szczęśliwym dotarciu do celu uczestniczyłyśmy w Eucharystii w kościele pw. Matki Bożej Niepokalanej. Po Mszy św. i wprowadzeniu na temat Szkaplerza św. wszystkie scholanki oraz opiekunka, p. Małgorzata, zdecydowały się przyjąć te cudowną „szatę Matki Bożej” i starać się żyć na wzór Niepokalanej. Po uroczystym przyjęciu (szkaplerza, medalika, legitymacji), wpisie do księgi oraz modlitwie dziękczynnej wyruszyłyśmy zwiedzać dawną stolicę, będącą symbolem polskości. Wędrówkę rozpoczęłyśmy od centrum Barbakanu , Rynku, kościoła Mariackiego i św. Wojciecha. Potem modliłyśmy się w świątyniach: oo. Dominikanów, św. Piotra i Pawła, św. Andrzeja. Następnie udałyśmy się na Wawel, gdzie przy konfesji św. Stanisława i szczątkach władców Polski polecałyśmy Bogu naszą Ojczyznę i jej dalsze losy. Kolejnym ważnym miejscem był kościół Franciszkanów z niepowtarzalnym witrażem Boga Ojca, kopią Całunu Turyńskiego, cudownym obrazem Matki Bożej Smętnej Dobrodziejki Krakowa oraz relikwiami bł. Anieli Salawy. Miałyśmy też okazję stanąć przed słynnym oknem papieskim przy ul Franciszkańskiej 3. Potem udałyśmy się do klasztoru, w którym mieszkała założycielka Zgromadzenia Sióstr Felicjanek – bł. Maria Angela Truszkowska i gdzie znajdują się jej relikwie. Zwiedziłyśmy również muzeum bł. M. Angeli, m. in. habit, modlitewnik, księgi, nagrodę szkolną itp. Zobaczyłyśmy także gmach Uniwersytetu Jagiellońskiego, głównie Collegium Maius, potem jeszcze kościół pw. Św. Anny. Najważniejsze, że nasza wycieczka nie polegała tylko na zwiedzaniu zabytków, zaliczaniu w pośpiechu kolejnych ważnych miejsc, robieniu zdjęć i kupowaniu pamiątek, lecz była ściśle związana z modlitwą, dostrzeżeniem w tym wszystkim Boga, Jego obecności i udziału w dziejach naszej Ojczyzny. Uczyłyśmy się trwać przy Nim i z Nim w każdej chwili i sytuacji życia, bo to On jest przecież celem i sensem naszej wędrówki, On – nieskończona Miłość. Nawiedzając świątynie Krakowa warto zauważyć, że w wielu z nich jest Wieczysta Adoracja Najświętszego Sakramentu i dużo ludzi znajduje jednak czas na modlitwę przed Panem. Kolejnym etapem naszej wycieczki była piękna miejscowość – Pszczyna. Tu zwiedziłyśmy zamek i park, modliłyśmy się w kościele pw. Wszystkich Świętych; odwiedziłyśmy również dom ss. Felicjanek. Idąc w kierunku dworca PKP zobaczyłyśmy Stary Rynek oraz skansen. Na stacji i w pociągu odmówiłyśmy Różaniec św., zachęcając w ten sposób innych podróżnych do wspólnej modlitwy. To przecież takie ważne, aby we współczesnym świecie w prosty, lecz odważny sposób dawać świadectwo swej religijności. Tak bowiem stajemy się apostołami Jezusa. Bo przecież Chrystus w nas i przez nas chce dotrzeć do wszystkich ludzi. Chce naszym sercem kochać, naszymi dłońmi pomagać, naszym życiem żyć. W sobotni poranek po Mszy św. udałyśmy się do Ustronia Polany, by wyjechać kolejką linowa na Czantorię. Potem czerwonym szlakiem wzdłuż granicy z Czechami zeszłyśmy do doliny Wisły Jawornik. Po dniu spędzonym na łonie natury wieczorny posiłek smakował wyjątkowo, a wypoczynek był upragniony. Po porannej modlitwie w niedzielę wyruszyłyśmy do kościoła w Wiśle Uzdrowisku. Po Eucharystii udałyśmy się do Wisły Głębce, a tam do świątyni pw. Znalezienia Krzyża Św. Będąc w Wiśle nie sposób zapomnieć o naszym mistrzu – Adamie Małyszu. Widziałyśmy jego dom rodzinny, skocznię na której trenuje, galerię ze zdobytymi nagrodami. Nie obyło się bez zdjęć i kupna pamiątek. W Wiśle Malince mogłyśmy zobaczyć Baranią Górę, gdzie znajdują się źródła największej polskiej rzeki, oraz tamę łączącą Wisełkę Białą i Czarną; oprócz tego Zamek Prezydencki i budowę wielkiej skoczni. Niestety czas upływa szybko i już musiałyśmy skierować nasze – trochę obolałe nogi ku stacji kolejowej, by tam rozpocząć drogę powrotną do domu. Pragniemy podziękować przede wszystkim Bogu za Jego łaski i dar czasu spędzonego – mamy nadzieje – pożytecznie, za ludzi spotkanych w czasie wędrówek oraz piękną pogodę. Dziękujemy serdecznie ks. proboszczowi za życzliwość i wielką pomoc. Słowa wdzięczności kierujemy także do p. Małgosi, opiekunki, oraz wszystkich, którzy byli z nami sercem i modlitwą. Bóg zapłać.

Autor: s. M. Hanna Swadźba

 

Wywiad
Dodano: 29 września 2007r.



Jestem z zaścianka
Rz? Gdy rozmawialiśmy ponad rok temu był pan pełen optymizmu. Mówił pan, że ważne rzeczy nam się zdarzyły. Teraz chyba trudno to powtórzyć?
Wojciech Kilar? Oczywiście, że można i nawet to wrażenie się wzmocniło. Mimo, że wszyscy bez względu na poglądy mówią, że jest obrzydliwie w polityce. Mimo, że ciągle boli rozbicie tej antykomunistycznej koalicji, że nie doszło do koalicji PO-PiS. I mimo, że rządziła koalicja, która nie mogła się podobać i chyba można ją było zerwać wcześniej. Spodziewałem się nawet, że Jarosław Kaczyński wybierze takie polskie rozwiązanie? "polec i z honorem lec ". Ale mam do niego zaufanie i choć nie jestem politykiem, jestem prostym kompozytorem, to wydaje się, że dobrze wybrał termin na wybory.
Z tym "prostym kompozytorem" to pan trochę przesadził. Właśnie obchodzono, od Katowic, przez Kraków po Warszawę hucznie pana 75 te urodziny.
Jednak jestem - żeby użyć modnego określenia - "zaścianek". Wprawdzie nie należę do "odrzuconych", ale poglądy takie jak moje, są zazwyczaj tak klasyfikowane - ciemnogród, moherowe berety. I tak, jestem taki.
Ale pana osoba na szczęście świadczy o tym, że podziały polityczne nie maja żadnego wpływu na uznanie.
Bo, tak jak w polityce decydują wyborcy, tak w muzyce decyduje o uznaniu publiczność. W moim przypadku to oczywiście nie jest publiczność masowa, tylko raczej elitarna, w tym sensie, że nie znajduje odbiorców liczonych w milionach, tylko w tysiącach, ale dająca ogromną satysfakcję.
Zatem opowiedzenie się po stronie Jarosława Kaczyńskiego nie miało żadnych skutków? Pytam dlatego, że emocje polityczne dzielą wiele środowisk.
Nie wiem oczywiście, ilu osób pomyślało o mnie nie najlepiej "bo Kilar popiera Kaczyńskich". Być może nie było ani jednego takiego przypadku. Znam pozytywne reakcje i te raczej były dla mnie zaskoczeniem. Wiele osób podchodziło do mnie na ulicy i mówiło, że dziękują za to, co mówiłem. Tak jak ja teraz dziękuję Jarosławowi Rymkiewiczowi, którego nie znam osobiście, ale niezwykle cenię, za jego słowa i diagnozę, z którą się w pełni solidaryzuję. Choć przyznam, że metafora Jarosława Kaczyńskiego gryzącego żubra, by pchnąć Polskę do przodu, nie do końca do mnie przemawia. To co robią Kaczyńscy, jeśli już mamy nawiązywać do zwierząt, czego nie lubię, bo świat zwierząt wydaje mi się lepiej zorganizowany, przypomina mi raczej pracę bobrów. Piękne to, przeurocze zwierzęta, ale wywołują swymi działaniami wiele zamieszania w przyrodzie. W tym wypadku jednak wykonują dobrą pracę, bo podgryzają drzewo, które jest spróchniałe, zgniłe, przerośnięte jakimiś pasożytami. I robią to po to, by - przepraszam za patos - odsłonić zdrowe głębokie korzenie. Ja w istnienie tych korzeni wierzę. Patriotyzmu, chrześcijańskiej tradycji, niepodległości i tego, co tak się w słowach nadużywa, solidarności. Kaczyńscy też w to wierzą i to jest mi szalenie bliskie. To wynika też z czegoś nieuchwytnego, a co wynosi się z domu, choć czasem nabywa wraz z życiowym doświadczeniem. To typ polskości w jakim wyrosłem, a który w nich też odnajduję.
Na czym on polega?
Gdy zacząłem słyszeć o "moherowych beretach" uświadomiłem sobie, że ja jestem właśnie z takiego domu, że moja babcia, gdyby dzisiaj żyła to byłaby słuchaczką Radia Maryja. Ja też go słucham, ale ona pewnie byłaby taką babcią-słuchaczką od rana do wieczora. Jej zawdzięczam najważniejsze sprawy wżyciu. Używając wielkich słów - patriotyzm, wiarę, szacunek dla innego człowieka.
Nie dostrzega pan, że to co robi ojciec Ryzyk jest delikatnie mówiąc kontrowersyjne? Że to radio jest problemem? To chyba fatalny rys polskości, gdy mówi o prezydentowej" „czarownica", albo o "talmudycznej wrażliwości"?
Niema żadnego problemu Radia Maryja. Jest problem "Rozmów nie dokończonych", czyli jednej audycji i niektórych wystąpień ojca Rydzyka. Tylko, że bez niego tego radia by nie było. I źle by było, bo ono jest potrzebne milionom i prowadzi znakomitą katechizację. Jego powstanie przywitałem z entuzjazmem. W tym radiu mówi się językiem, którym mówiono u mnie w domu. Nie chodzi mi oczywiście o antysemickie głosy słuchaczy, które są zresztą moderowane przez prowadzących. Antysemityzm jest jedna z najobrzydliwszych rzeczy jakie istnieją, w radiu Maryja byłby zdumiewający tym bardziej, że modlimy się żydowskimi psalmami, to są korzenie naszej wiary. Ale przecież Radio samo rozpowszechniło Brewiarz, który właśnie składa się z tych żydowskich psalmów. Ojciec Rydzyk jest osobowością dynamiczną i palnie czasem w ferworze coś szokującego. Ale takie rzeczy są natychmiast podchwycone i robi się z tego radia jakiś straszak, potwór stwarzający straszliwe zagrożenie dla Polski. Trochę w tej kreacji jest niekonsekwencji - bo jakie to straszliwe zagrożenie, skoro słuchają go tylko moherowe babcie i margines?
Chyba jednak te słowa ojca Rydzyka zasługują na krytykę i jakieś konsekwencje? Tymczasem nic się nie dzieje. Nie przeszkadza to panu?
Trzeba pamiętać, że zasługi ojciec Rydzyk ma wielkie. Bez jego energii to radio by nie powstało. Rozumiem doskonale biskupów mających pewien problem z tym radiem i myślę, że można rozwiązać wyłącznie na podstawie rozmów w kościele. W ogóle byłoby dobrze, gdyby więcej w Polsce spraw udawało się rozwiązać na podstawie rozmowy, a nie walki. Czasem powtarzam, że każdy polityk powinien mieć na ścianie obraz Velázque za "Poddanie Bredy". Gdzie zwyciężony oddaje klucze do miasta zwycięzcy, ale jest w tym wzajemna życzliwość, spokój i godność.
To bliskie temu powinno być pana spojrzenie na Okrągły Stół i przełom 1989 roku. Ale to właśnie PiS odrzuca tamtą koncepcję Polski, jako Polski Rywina
.Nie podoba mi się to określenie. Nie chcę bronić tutaj znakomitego producenta, którego nikt z nas nie rozumie, dlaczego zrobił to, co zrobił, ale zamiast Polski Rywina, trzeba mówić na przykład Polska Kwaśniewskiego. To byłoby sprawiedliwsze. Kraj takiego "swojego chłopa" poklepującego innych rubasznie po ramieniu i powtarzającego "wybierzmy przyszłość". W 1989roku rozmawiałem z pewnym wybitnym kompozytorem - "coś się nam namnożyło tych świętych Pawłów", tych nawróconych. Chętnie ich do pierwszej ławki dawaliśmy, bo Ewangelia mówi, że więcej radości jest z jednego nawróconego...Ale ta nawała "świętych Pawłów", którzy nie mieli, jak wnet oświadczyli, nic wspólnego z żadnym komunizmem, z żadną podległością Związkowi Radzieckiemu, a to wszystko było "obrzydliwe" i oni byli zawsze" przeciw", była dla mnie zadziwiająca. Niesie to, prócz fałszu wżyciu publicznym, między innymi takie konsekwencje, może niesprawiedliwe, że przerzuca na następne pokolenie brzemię nierozliczonej winy. To pozostaje. Pamięta się o tym, mimo zmieniających się nazw? kiedyś SdRP, potem SLD, teraz LiD. I dla mnie widok Jana Lityńskiego u boku Aleksandra Kwaśniewskiego jest dużo mniej estetyczny niż był widok Leppera i Giertycha u boku Jarosława Kaczyńskiego. Póki nie nastąpi rzeczywiste zerwanie z dziedzictwem PZPR, PPR i KPP, to ciągle będę w nich widział postkomunistów.
Jednak być może Lid będzie trzecią siłą i nie można wykluczyć, że będzie tworzył po wyborach koalicję z PO. Coraz więcej polityków Platformy, także tych z piękną kartą opozycyjną mówią, że po koalicji PiS z Samoobroną nie ma żadnych moralnych przeszkód by taką koalicję zawrzeć.
W pierwszej chwili chciałem na to powiedzieć? no to krzyżyk na drogę. Ale nie powiem, nie chcę być niegrzeczny. Zwłaszcza, że i tak mamy nasilenie agresji, jakiej chyba nie pamiętam. Dla mnie potwierdza to tylko, że Kaczyńscy mają rację. Ta agresja w mediach wynika ze strachu. Przed tym, że Kaczyńscy zwracają się do ludu, że mówią o solidarności, że z "moherowymi beretami" się zadają. To co się dzieje, świadczy o tym, że Kaczyńscy faktycznie chcą coś w Polsce zmienić.
A nie że są groźni dla Polski? Że to jest najgorszy rząd po 89 roku?
Dla mnie to jest rząd najlepszy i najbardziej wiarygodny. Bo powołujący się na naszą tradycję narodową, nasz charakter i tożsamość. To widać na forum międzynarodowym. Kaczyńscy potrafią wystąpić przeciw poprawności politycznej, którą tak dobitnie kiedyś zdefiniował były prezydent Francji Jaques Chirac w słynnej wypowiedzi "niech Polacy cicho siedzą". Dlaczego mamy cicho siedzieć? Mamy prawie 40 milionów obywateli i jesteśmy w gruncie rzeczy krajem zachodnim. Znam przywary moich rodaków - ta kłótliwość sięgająca korzeniami czasów saskich, wiem, że to nie jest łatwy naród, Polacy. Ale jeśli poprawni w świecie są muzułmanie, protestanci, to my też, z naszym katolicyzmem, zasługujemy na szacunek. Mamy prawo żądać go dla naszego pojmowania Boga, dla naszych tradycji świeckich, dla naszej historii i przodków. To pierwszy rząd, który tak wyraźnie artykułuje nasze interesy na forum Unii. Ostatnio zablokowaliśmy wprowadzenie dnia przeciw karze śmierci i ze zdumieniem zobaczyłem, że było to coś złego. Nie rozumiem dlaczego nie mamy tego poddawać pod dyskusję i nie wyrażać swej opinii.
"Rządzi PiS, a Polakom wstyd" - takie jest hasło na bilbordach Platformy.
A skąd oni wiedzą, że Polakom wstyd? Wszystkim? Zobaczymy jak będą wybory, jakoś dwa lata temu nie było im wstyd zagłosować na Kaczyńskich. Jeśli wierzyć ostatnim sondażom, to chyba tak nie jest. I że dla wielu osób słowa Polska coś jeszcze znaczy.

Czemu łączy pan patriotyzm z PiS, a nie z PO?
Głosowałem na koalicję PO-PiS. Nikomu nie odmawiam miana patrioty, ale myślę że to PiS przejawił determinację w działaniu, nawet kosztem tego, że potem jacyś publicyści mówią o "falandyzacji prawa" czy naginaniu reguł. Ja to rozumiem. Widzę, że Jarosław Kaczyński chce prawdziwej rewolucji, prawdziwej dekomunizacji, wyjścia z postkomunizmu. Tego PO pewnie też chce, ale jakoś nie starczyło jej determinacji, by to realizować. Natomiast u wielu polityków, także PO widzę dużo pychy i pogardy dla kogoś, kto ma inne poglądy. Trudno mi to zrozumieć, ja tego nie mam, nie czuję pogardy dla zwolenników lewicy czy Platformy. Widoczna jest wielka różnica w prowadzeniu debaty w porównaniu z tym, co spotkać można na przykład we Francji. U nas już nie istnieje nic takiego, jak szacunek dla kobiety w dyskusji. To nie ma znaczenia, jest atakowana tak samo. Sarkozy we Francji podczas ostatniej debaty zachowywał cały czas szacunek dla pani Royal, punktując ją niezwykle kulturalnie. Fragment był potem ciągle powtarzany w telewizji, kiedy ona mówiła o czymś bardzo zdenerwowana, Sarkozy rzucił - madame proszę się nie denerwować. - A ja będę się denerwować - odpowiedziała. Na co Sarkozy? - ależ madame, prezydent republiki nie powinien się denerwować... I wystarczyło.
Mówi pan o tym że w mediach trwa przesadzona, jak pan określa histeryczna krytyka PiS. Marek Nowakowski nazwał to gdakaniem i mówi, że już tego nie słucha.
Nie chcę tu mówić ostro o nikim z nazwiska, żeby nikogo nie skrzywdzić, bo może ktoś wygaduje różne rzeczy, bo musi zarobić pieniądze na coś ważnego? Ale jest taki program w jednej z telewizji, zaczyna się, gdy kończy się część publicystyczna którą oglądam. I gdy tylko jest czołówka pędzę biegiem do pilota lub telewizora, żeby wyłączyć i nawet ani sekundy tego nie zobaczyć. Rozumiem Nowakowskiego.
Mówi pan o "Szkle kontaktowym"!
No tak. Są też audycje w radio, gdzie z takim właśnie nieco histerycznym rozbawieniem komentowane są wydarzenia. I mam stale poczucie, jak tego słucham,że to jest podszyte jakimś strachem. Ci panowie, którzy się nawzajem podniecają, przebijają się w drwinie, uśmieszkach. Może się świetnie bawią, ale tam jest strach.
Boją się o stan polskiej demokracji. O to, że mamy państwo autorytarne. Że policja jest polityczna i używana do walki z opozycją.
Najbardziej boją się, że tracą swoją pozycję. Coś się ruszyło takiego, że świat ułożony po89 roku, z elitami, które się nimi samozwańczo określiły i potem mianowały kolejne "autorytety" został naruszony. W tym świecie jest wielu ludzi, których ja znam, którzy niekiedy są mi bardzo bliscy, zatem trudno mi o tym mówić ostro, ale rzeczywiście zrobiło się dla dotychczasowych elit niebezpieczne. Okazuje się coraz dobitniej, że nie cała inteligencja myśli osobie "wykształciuchy".
Ale też znaczna część inteligencji Kaczyńskich odrzuca. Bunt lustracyjny był chyba największym tego manifestem.
Nie mówiłbym w tym wypadku o inteligencji. Trzeba powiedzieć coś, czego się głośno raczej nie mówi, bo to sprawa delikatna. Bardzo wiele zależy od tego jak się było wychowanym, jakich się miało rodziców, w jakim się środowisku obracało.Mówimy o elitach, więc dopowiedzmy, że te nasze elity w dużej części wyszły z domów komunistycznych, albo są inteligencją z gwałtownego awansu społecznego w PRL. Że etos inteligencji, ten opisany w "Rodowodach niepokornych" Bogdana Cywińskiego jest im daleki nie dlatego, że go odrzucają i się z nim nie zgadzają, tylko w nim nie wyrośli po prostu.
W etosie opisywanym przez Cywińskiego mieścił się nonkonformizm. I umiejętność przekraczania samych siebie i własnych poglądów.
Wiem, oczywiście że ludzie z zupełnie prostych domów wyrastają na wspaniałych i wybitnych Polaków, ale gdy niekiedy słucham głosów tych, którzy mienią się inteligencją, to szybko wiem, że oni po prostu tego nie znają, nie czują, nie mają gdzieś głęboko wrośniętego. Tymczasem wielu ludzi z mojego środowiska, wielu moich znajomych, kolegów z którymi pracuję, a którzy nigdy dotąd nie wypowiadali się na tematy publiczne, sądząc, że jak jestem tym, kim jestem, to znaczy, że pewnie jestem taki jak inni, teraz nagle mówią, że myślą w podobny sposób. Okazuje się, że czują tak samo, ale dotąd bali się głośno to powiedzieć, bo kanon poprawności politycznej był inny. A teraz to pęka. To jest zasługa Kaczyńskich.
Te wybory mają być najważniejsze od 89 roku. Tak mówi politycy tacy jak Cimoszewicz, Hall, Kutz.
Okaże się, czy idziemy własną drogą, zgodną z naszą tożsamością, czy będziemy dalej grzęznąć w koleinach, a politycy europejscy będą mówić, żeby Polacy siedzieli cicho. Być może ja ze swoimi poglądami przegram, ale mam przeczucie, że chyba jednak tym razem nie. I mam nadzieję, że PiS zrobi wszystko, aby powstała koalicja z PO. Tego samego oczekuję od Platformy. Trudno mi wyobrazić sobie, że Platforma mogłaby zdecydować się na koalicje z lewicą, która w moich ale przecież nie tylko moich oczach ciągle nie pozbyła się dziedzictwa" sługusów Moskwy".
Marzy się panu jeszcze Po-PiS? Politycy obu partii mówią, że to raczej niemożliwe. I że najchętniej rządziliby sami. Kaczyński twierdzi, że chce zdobyć 280 mandatów.
Daj mu Boże (śmiech). Tylko chciałbym, żeby trochę więcej mieli pokory. Nie chodzi mi o nadstawianie policzka, ale łagodniejszy język, tak jak pan Sarkozy do pani Royal. Trochę więcej chrześcijańskiej ostrożności.
Spokój i łagodny język to chyba ostatnia rzecz jakiej teraz można się spodziewać po Jarosławie Kaczyńskim. Ostatnio wytoczył wojnę oligarchii.
Chciałoby się do tego trochę więcej dowodów. Biorę gazetę, jeden dzień, drugi, trzeci i tych dowodów na różne tezy nie znajduję. Być może to jest potworna trudność zdobycie dowodów na pewne rzeczy albo to jest zupełnie niemożliwe, ale jakieś dowody PiS musi pokazać. Myślę, że ludzie na to czekają.
Powiedział pan kiedyś, że potrzebne jest Polakom leczenie dusz.
Niezrozumiały jest dla mnie podział jaki się dokonał na elity z jej autorytetami, swoimi telewizjami i sejmami i oderwany od nich szary tłum ludzi, traktowanych, bez względu na ich poglądy, tak pogardliwie jak właśnie pogardliwe jest określenie "moherowe berety". Tak jakby świat elit politycznych, medialnych, biznesowych należał do zupełnie innego narodu. Marzy mi się więc leczenie dusz w duchu "Kazania na Górze". To przesłanie miłości i solidarności, te osiem błogosławieństw, każdy polityk powinien czytać sobie codziennie przed snem


Autor

 

SANKTUARIUM - MIEJSCE ŚWIĘTE
Dodano: 29 września 2007r.

O Sanktuarium w Niebie mówi Apokalipsa w sposób następujący: „A oto w niebie stał tron i na tronie (ktoś) zasiadał”: Niewidzialny Bóg Ojciec (zob. Ap 4,2), a wszyscy święci mówią dniem i nocą: „Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi” (zob. Ap 4,8).
Dalej Apokalipsa ukazuje „stojącego Baranka, jakby zabitego” (zob. Ap 5,6) tj. Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, jedynego Najwyższego Kapłana prawdziwego sanktuarium; Tego, który składa ofiarę i jest ofiarowany, który daje i jest dawany (por. KKK 1137). „On poszedł i z prawicy Zasiadającego na tronie wziął księgę” (zob. Ap 5,7) a obecni w „liczbie miliardy miliard” śpiewali pieśń nową: „Baranek zabity jest godzien wziąć potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc i chwałę i błogosławieństwo..” (zob. Ap 5,12), bo zostałeś zabity i nabyłeś Bogu krwią twoją ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, a będą królować na wieki” (zob. Ap 5,9).
Również Apokalipsa objawia rzekę wody życia, jako symbol Ducha Świętego, obecnego w Sanktuarium w Niebie: „I ukazał mi rzekę wody życia lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka .., a po obu brzegach drzewo życia, rodzące dwanaście owoców – wydające swój owoc każdego miesiąca – a liście drzewa (służą) do leczenia narodów (zob. Ap 22,1).
Sanktuarium jako miejsce święte, dzięki nadzwyczajnemu objawieniu się sacrum (świętości), daje możliwość nawiązania osobistego kontaktu z Bogiem. Od najdawniejszych czasów ludzie oddawali bóstwu specjalną cześć na świętych miejscach, którymi były święte gaje, jaskinie, groty, źródła, rzeki, doliny, góry, lub w świątyniach wznoszonych na miejscu objawienia się bóstwa, wierząc w możliwość doświadczenia jego obecności i mocy.
Starożytne ludy Bliskiego Wschodu posiadały wielkie sanktuaria, do których urządzano pielgrzymki: Nippur w Babilonii, Niniwa w Asyrii, Byblos.
W dziejach narodu wybranego, od Patriarchów po czasy Chrystusa, sanktuariami pielgrzymkowymi były miejsca objawień mocy Boga, groby patriarchów i proroków: w Sychem, Betel, Mamre, Beer Szeba, Gilgal, Szilo, Gibeon, Dan. Świątynia Jerozolimska, sanktuarium powstałe w czasach Dawida, stała się centrum pielgrzymek Izraelitów żyjących w Palestynie i w diasporze.
Sanktuaria chrześcijańskie stanowią kontynuację tradycji judaistycznej. Z niej także czerpał, tworzący swe sanktuaria, świat islamu (Mekka). W historycznym rozwoju sanktuariów chrześcijańskich daje się zauważyć kilka etapów ich powstawania. Początkowo rozwijały się one przede wszystkim w miejscach historycznej obecności Chrystusa w Ziemi Świętej: Betlejem, Nazaret, rzeka Jordan, góra Tabor, Wieczernik, Golgota, Grób święty, góra Oliwna. W okresie prześladowań Kościoła sanktuariami stały się miejsca grobów męczenników. Od V wieku powstawały także sanktuaria związane z kultem cudownych wizerunków (obrazów i figur), zwłaszcza Maryjnych. Rozwijały się też na miejscach objawień Bożych, objawień Najświętszej Marii Panny i Świętych.
Ze względu na motywy pobożności, dzielimy sanktuaria na: sanktuaria Pańskie, związane z kultem osoby Chrystusa i z motywem nawrócenia, przebłagania i pokuty; sanktuaria Maryjne, związane z ideą wstawiennictwa i pośrednictwa Matki Bożej; sanktuaria Świętych, przywołujące ideę ich orędownictwa (na podstawie Encyklopedii Bóg, Człowiek, Świat).
Na zakończenie przytoczę akapit z Katechizmu Kościoła Katolickiego na temat sanktuarium w sumieniu człowieka, który brzmi: „Najtajniejszym sanktuarium człowieka, jest sumienie, gdzie przebywa on z Bogiem, i Którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa” (zob. KKK 1776).
Autor: Mieczysław Kołodziej

 

 
Dodano: 21 września 2007r.

Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię (Jr 1,5).


Miniony poniedziałek (17. września) to dzień, który dla 19 maturzystów naszej diecezji jest dniem rozpoczynającym nowy etap w ich życiu. Odpowiadając na głos powołania, przekroczyli progi Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie, by przygotować się do kapłańskiej służby Chrystusowi i ludowi Boże¬mu. Tę drogę rozpoczynają oni tzw.: „tygodniem wstępnym”, podczas którego z pomocą „superiorów" - kleryków z III roku, poprzez różnego rodzaju spotkania i wykłady będą oni mogli zapoznać się z funkcjonowaniem seminarium i przygotować się do rozpoczęcia formacji ku kapłaństwu. Alumni pozostałych roczników przyjadą do Seminarium jutro (24. września).
Na drodze formacji kapłańskiej istnieje kilka etapów. Każdy z tych etapów jest głębokim przeżyciem alumna, gdyż przybliża go ku kapłaństwu. Alumni roku I i II nie otrzymują żadnych posług, które by miały charakter uroczysty. Począwszy od roku III alumni przechodzą przez kolejne etapy na drodze ku kapłaństwu: III rok naznaczony jest przyjęciem szaty duchownej i posługi lektoratu, w IV roku formacji przyjmuje się posługę akolitatu, zaś w V roku przyjmuje się kandydaturę do święceń diakonatu, później prezbiteratu.
Każde powołanie musi być dobrze obmodlone. Chrystus powiedział: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje". Dlatego w imieniu 4 kleryków naszej parafii prosimy Was o modlitwę, abyśmy potrafili dobrze rozpoznać nasze powołanie i każdego dnia wiernie kroczyć za Jezusem.

Autor: kl. Dominik Bojda

 

Przeżyjmy to jeszcze raz, czyli krótka powtórka z pielgrzymiego szlaku
Dodano: 21 września 2007r.



Nie ulega wątpliwości, że życie każdego z nas przepełnione jest mnóstwem obowiązków. Dla jednych jest to praca, dla innych szkoła… Każdy dzień przynosi nową powinność, a niemalże każda chwila nową niespodziankę. Staramy się stawiać czoła wszystkim przeciwnościom. Różnie bywa ze skutkami. Czasem się udają, a czasem nie. Przychodzi jednak taki czas, że wielu z nas decyduje się zapomnieć na kilka dni o codzienności tym samym podejmując trud a zarazem radość płynącą z pielgrzymowania do duchowej stolicy Polski.
Częstochowska Pani przyjmuje gości cały rok. Sierpień jest jednak miesiącem szczególnym. Mnóstwo pielgrzymów zmierza na Jasną Górę, by tam przed obliczem Matki móc choć przez chwilę poczuć jej spojrzenie.
Rzeszowska pielgrzymka rozpoczyna swoją wędrówkę 4 sierpnia, by po 10 dniach pielgrzymowania 13 sierpnia w końcu ujrzeć Jasnogórską Panią. Wszystko rozpoczyna poranna eucharystia. 6 rano może dla wielu ludzi jest godziną prawie nocną, zaś dla wszystkich pielgrzymów jest godziną dającą początek ich przygodzie. W tym roku była to pielgrzymka wyjątkowa bo jubileuszowa. 30 raz przemierzony został szlak.
Z naszej Parafii wyruszyła Grupa Św. Kazimierza pod przewodnictwem ks. Tomasza Kozickiego. Dzielnie stawił czoła temu trudnemu wyzwaniu i wszystkich nas szczęśliwie doprowadził na Jasną Górę.
Pierwszy dzień nie był zbyt łaskawy, bowiem padający deszcz powodował zdenerwowanie, które jednak nie wygrało z nieodpartą chęcią wyruszenia na szlak. Każdy dzień przynosił nowe znajomości, nowe przyjaźnie, oczywiście nowe bomble i odciski, bóle stóp i nóg. Wszyscy jednak zdawali sobie sprawę, ze każdy skurcz mięsni przybliża nas do celu. Odprawiane codziennie Msze Święte, modlitwy i słowo boże dawały siłę, pomagały znosić wszystkie przeciwności. Pomógł też co prawda dzień trzeci. Popołudniu odbyło się nabożeństwo za ojczyznę, na które przyjechały nasze rodziny i przyjaciele. Oczywiście nie zapomnieli pokrzepić ciał pielgrzymów przywożąc ze sobą mnóstwo pyszności. Wszyscy jednak czuliśmy, że na trasie nie jesteśmy sami. Bez modlitw ofiarowanych za nas i bez Opatrzności pewnie wielu zawróciłoby do domu. Przejście przez Wisłę było punktem prawie kulminacyjnym. Wszystkie „pierwszaki” przeżyły tam swój chrzest i obiecały że grupy nigdy nie zmienią. Całemu wędrowaniu towarzyszył nieustanny śpiew, który także przybliżał nas do Pana Boga.
Wszystko co gdzieś się zaczyna ma też i swój koniec. Nie było oczu, w których nie zakręciłaby się łza, gdy po raz pierwszy upadliśmy na kolana przy wejściu do Częstochowy. Wszystko jest wtedy inne, nawet oddech i serce bije inaczej. Całe drży, bo czuje że już niedługo wszystkie troski, wszystkie swoje problemy przedłoży przed obrazem Pani. Rozwiązanie pielgrzymki następuje z chwilą błogosławieństwa udzielanego przez ks. biskupa na zakończenie Mszy Św. odprawianej pod Wałami. Tak naprawdę pielgrzymka chyba jednak nigdy się nie rozwiązuje. Trwa dopóty dopóki nie zniknie z serca i pamięci pielgrzymów. To nigdy nie nastąpi o czym świadczyć może fakt, że pielgrzymi to nie tylko ludzie młodzi, ale i starsi i dzieci. Pozostaje mi tylko zachęcić do wspólnego pielgrzymowania i do zobaczenia za rok. A gdzie? – Na trasie Rzeszów – Częstochowa.

Autor: Anna Cyrek

 

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży zaprasza
Dodano: 14 września 2007r.



Po wakacyjnej przerwie Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży ruszyło pełną parą. Jednakże i na wakacjach nie próżnowaliśmy. Zarówno w Desznicy jak i w Świątkowej Wielkiej (KSM-owskich ośrodkach położonych w Beskidzie Niskim) odbyło się kilka tygodniowych turnusów rekolekcyjnych, które zaowocowały w głębokie przeżycia duchowe. Turnusy te miały na celu zawarcie wielu wspaniałych przyjaźni a także połączenie dobrej zabawy z modlitwą. Znaleźliśmy bowiem czas nie tylko na śpiew, wycieczki czy też wieczory przy ognisku, ale również na chwilę wyciszenia, refleksji i czuwania, które ewidentnie wpłynęły na pogłębienie naszej wiary. Podzieleni na kilkunastoosobowe grupy codziennie dyskutowaliśmy na nurtujące nas tematy oraz słuchaliśmy konferencji przygotowanych przez księży i kleryków.
Wakacje minęły jednak w mgnieniu oka i katedralny KSM na czele z ks. Markiem Winiarskim z zapałem zabrał się do pracy w oddziale. W ramach naszych spotkań organizujemy czuwania, wspólne modlitwy, rekolekcje, ogniska, dyskoteki, wycieczki, wyprawy rowerowe i piesze. W każdy piątek poruszamy wiele interesujących tematów, dzielimy się wzajemnie poglądami i doświadczeniami. Dzięki przyjaznej atmosferze i chęci do działań jesteśmy zgranym, zaprzyjaźnionym i przede wszystkim otwartym na nowe osoby i pomysły oddziałem. Jeżeli szukasz nowych przyjaciół i chcesz razem z nami kroczyć ścieżkami Pana a także żyć według KSM-owskiej dewizy: „Przez cnotę, naukę i pracę służyć Bogu i Ojczyźnie, Gotów!” – zapraszamy na nasze spotkania, które odbywają się w każdy piątek po wieczornej Mszy św. w salce Domu Katechetycznego.

Autor: Paulina Surowiec

 

Otwórzcie drzwi Chrystusowi
Dodano: 8 września 2007r.

Nowy rok szkolny i katechetyczny jest okazją do takiego otworzenia drzwi Chrystusowi dla dzieci i młodzieży. Dlatego rozpoczęliśmy go od Eucharystii, której przewodniczył ks. Infułat Stanisław Mac. Dzieci ze szkoły Podstawowej nr 23 i Gimnazjum nr 7 wraz ze swoimi rodzicami i wychowawcami zgromadzili się na wspólnej modlitwie w naszej katedrze. Celebrans w kazaniu zachęcił najpierw do podziękowania Panu Bogu za dar wakacji, czasu odpoczynku i wzrostu duchowego. Przywołał słowa Jezusa „ (...)beze Mnie nic uczynić nie możecie” (J 15.3). Dlatego potrzeba dla nas wszystkich przywoływać Ducha Świętego i prosić o światło i moc na kolejny rok szkolny. Zachęcał do modlitwy za siebie i innych. Przywołując słowa roku duszpasterskiego „Przypatrzcie się powołaniu waszemu”, zachęcił nauczycieli i wychowawców, aby sobie uświadomili, że to Bóg dopuszcza ich do kształtowania umysłu i serc dzieci i młodzieży. „Nauczyciel jest przedłużeniem Chrystusa w szkole, jest przedłużeniem Jego nauczycielskiej misji”. Na zakończenie kazania ks. Infułat odwołał się do patronów szkół: Jana Pawła II i Jana III Sobieskiego wskazując dzieciom i młodzieży jako wzorów godnych naśladowania.
Autor: ks. Marek

 

Program duszpasterski
Dodano: 8 września 2007r.

Wyjaśnienie dotyczące programu duszpasterskiego w parafii katedralnej na rok 2007/2008

Na kanwie ogólnopolskiego programu duszpasterskiego 2007/2008 w naszej parafii katedralnej postanowiliśmy głosić kazania katechetyczne na temat sakramentów świętych. Skłania nas do tego coraz większa nieświadomość wiernych, co do istoty tych prawdziwych znaków zbawienia, które ustanowił i nam pozostawił nasz Zbawiciel. Istnieje tak wiele zamieszania odnośnie warunków i dyspozycji ich przyjmowania. Zauważa się też brak świadomości co do zobowiązań i konsekwencji związanych z ich przyjmowaniem. Nie mówiąc już o miejscu, gdzie one mogą być godnie i ważnie sprawowane. Mam wrażenie, że takie katechezy przyczynią się do bardziej świadomego i godnego przyjmowania tych świętych znaków zbawienia. I o to chodzi bo to jest sprawa zasadnicza.

Autor: Ks. Proboszcz

 

Pielgrzymowaliśmy do Leżajskiej Matki Pocieszenia
Dodano: 23 czerwca 2007r.



W dniu 16 czerwca, po odpuście parafialnym w Uroczystość Najświętszego Serca Jezusowego, nastał dzień naszej parafialnej pielgrzymki do Leżajska, do Matki Bożej Pocieszenia, znajdującej się w Bazylice w Leżajsku – w Sanktuarium Maryjnym na terenie klasztoru Ojców Bernardynów .
Inicjatorem i inspiratorem tej dobrze zorganizowanej pielgrzymki parafialnej był oczywiście Ksiądz Infułat Stanisław Mac proboszcz Parafii Katedralnej. W ten jakże piękny sobotni dzień Maryjny wyruszyło do Leżajska sześć autokarów i ponad setka samochodów osobowych. Pogoda była wyśmienita, również pogoda ducha wśród uczestników była doskonała.
Przed głównym wejściem na teren klasztoru powitał nas Ojciec Jarosław, kustosz Sanktuarium Leżajskiego i przekazał do modlitewnej dyspozycji Sanktuarium z Matką Bożą Pocieszenia – najcenniejszym, ponad czterystuletnim zabytkowym obrazem. Wchodząc do Bazyliki, weszliśmy jakby do innego świata- świata refleksji, skupienia, modlitewnej zadumy. W odpowiedni nastrój wprowadził nas recital organowy w wykonaniu mistrza nad mistrzami Marka Stefańskiego, któremu powierzono pieczę nad organami Kościoła Mariackiego w Krakowie. Fuga D-moll Jana Sebastiana Bacha, czy dywagacje na temat pieśni „Święty Boże” w takim wykonaniu wywarły na wszystkich olbrzymie wrażenie jako że i mistrz i instrument – jedne z najwspanialszych organów w Polsce – stanowili piękną harmonijną całość. Wysłuchanie koncertu w renesansowo-barokowym wnętrzu Bazyliki Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny zostawiło zwłaszcza na znawcach muzyki organowej niezatarte piętno. Jak zwykle wysoki poziom prezentował katedralny chór „Pueri Cantores Resoviensses” , który prowadzi nieoceniona Urszula Jeczeń- Biskupska. Chór dopełniał wspaniałej oprawy Eucharystii.
Ksiądz Infułat Stanisław w sposób bezpretensjonalny podczas kazania przedstawił ważność sanktuariów dla umocnienia naszej wiary, znalezienia rozwiązania nierozwiązalnych z ludzkiego punktu widzenia problemów. Matka Boża upatrzyła sobie to miejsce ponad 400 lat temu. Tutaj pielgrzymowali nasi przodkowie, zawierzając się Jej, przepraszając za błędy. Tutaj ofiarowali Matce Bożej siebie i swoje dzieci. I tak Matka Józefa Sebastiana Pelczara ofiarowała swojego syna. Nasze pokolenie przychodzi tutaj, aby odzyskać nadzieję na uratowanie wiary, podbudowania morale. Sanktuarium Leżajskie nawiedzają pielgrzymi nie tylko z Polski południowo-wschodniej, ale z innych regionów Polski i z zagranicy, praktycznie ze wszystkich zakątków globu. Złe siły zostaną pokonane przy pomocy Matki Bożej. Na Niej nikt jeszcze nie zawiódł się. Ona nigdy nas nie opuści. Od nas tylko zależy, czy będziemy trwać przy Niej. W sumie kazanie ks. Infułata Stanisława było bardzo budujące.
Ojcowie Bernardyni udostępnili konfesjonały dla sakramentu pojednania, z czego wielu przybyłych skorzystało. W Bazylice podziwialiśmy również postawioną na bardzo wysokim poziomie sztukę snycerską – rzeźba w drewnie z unikalną techniką wypełniania ołowiem powierzchni drewnianych. Zwłaszcza stalle są taką perłą tej sztuki.
Po Eucharystii i nawiedzeniu Kaplicy Matki Bożej Pocieszenia, również fizycznie pokrzepiliśmy się tym co każdy miał, dzieląc się z bliźnimi. Następnie udaliśmy się na „Kalwarię” - dróżki różańcowe, symbolizujące Jerozolimę, aby w ciszy leśnej przeżyć tajemnice radosne Różańca, prowadzone przez braci Bernardynów z Nowicjatu działającego przy klasztorze. Po spotkaniu z Matką Bożą w modlitwie różańcowej, bracia z Nowicjatu przypomnieli nam historię ponad czterystuletniego Sanktuarium, które co roku odwiedza kilkaset tysięcy pielgrzymów.
Na zakończenie Ojciec Józef podziękował wszystkim za przybycie i zapraszał do odwiedzin w przyszłości. Przed odjazdem do Rzeszowa raz jeszcze pokłoniliśmy się Matce Bożej Leżajskiej (Pocieszenia) w Jej Kaplicy.
W pielgrzymce wzięli udział wszyscy księża pracujący w Katedrze Rzeszowskiej, chór katedralny, orkiestra, organizacje i stowarzyszenia działające przy Katedrze Rzeszowskiej : Akcja Katolicka z pocztem sztandarowym, Ministranci, schola z Siostrą Hanną, Oaza Młodzieżowa, Domowy Kościół, oraz przedstawiciele wielu ruchów katolickich, działających przy Katedrze Rzeszowskiej. W sumie naliczyliśmy około 700 uczestników tej jakże wspaniale zorganizowanej przez Księdza Infułata Stanisława Maca, naszego Proboszcza, pielgrzymki.
Na długo w pamięci zostaną nam i duchowe i estetyczne wrażenia z nawiedzenia tego największego na Podkarpaciu i jednego z najcenniejszych w Polsce Sanktuarium Maryjnego. Wróciliśmy do Rzeszowa podbudowani mocno duchem. Szczęść Boże.

Autor: Józef Wicher

 

PARAFIALNA PIELGRZYMKA DO SANKTUARIUM W LEŻAJSKU
Dodano: 21 czerwca 2007r.


SANKTUARIUM - MIEJSCE ŚWIĘTE
O Sanktuarium w Niebie mówi Apokalipsa w sposób następujący: „A oto w niebie stał tron i na tronie zasiadał Pan Bóg”, a wszyscy święci mówią dniem i nocą: „Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi. Dalej Apokalipsa ukazuje „stojącego Baranka, jakby zabitego” tj. Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, jedynego Najwyższego Kapłana prawdziwego sanktuarium; Tego, który składa ofiarę i jest ofiarowany, który daje i jest dawany (por. KKK 1137). „On poszedł i z prawicy Zasiadającego na tronie wziął księgę”, a obecni śpiewali pieśń nową: „Godzien jesteś wziąć księgę i jej pieczęcie otworzyć, bo zostałeś zabity i nabyłeś Bogu krwią twoją ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, a będą królować na wieki”. Również Apokalipsa objawia rzekę wody życia, wypływającą z tronu Boga i Baranka, jeden z najpiękniejszych symboli Ducha Świętego (por, KKK J137).
Sanktuarium jako miejsce święte, dzięki nadzwyczajnemu objawieniu się sacrum (świętości), daje możliwość nawiązania osobistego kontaktu z Bogiem. Od najdawniejszych czasów ludzie oddawali bóstwu specjalną cześć na świętych miejscach, którymi były święte gaje, jaskinie, groty, źródła, rzeki, doliny, góry, lub w świątyniach wznoszonych na miejscu objawienia się bóstwa, wierząc w możliwość doświadczenia jego obecności i mocy. Starożytne ludy Bliskiego Wschodu posiadały wielkie sanktuaria, do których urządzano pielgrzymki: Nippur w Babilonii, Niniwa w Asyrii, Byblos. W dziejach narodu wybranego, od Patriarchów po czasy Chrystusa, sanktuariami pielgrzymkowymi były miejsca objawień mocy Boga, groby patriarchów i proroków: w Sychem, Betel, Mamre, Beer Szeba, Gilgal, Szilo, Gibeon, Dan. Świątynia Jerozolimska, sanktuarium powstałe w czasach Dawida, stała się centrum pielgrzymek Izraelitów żyjących w Palestynie i w diasporze. Sanktuaria chrześcijańskie stanowią kontynuację tradycji judaistycznej. Z niej także czerpał, tworzący swe sanktuaria, świat islamu (Mekka).
W historycznym rozwoju sanktuariów chrześcijańskich daje się zauważyć kilka etapów ich powstawania. Początkowo rozwijały się one przede wszystkim w miejscach historycznej obecności Chrystusa w Ziemi Świętej: Betlejem, Nazaret, rzeka Jordan, góra Tabor, Wieczernik, Golgota, Grób święty, góra Oliwna. W okresie prześladowań Kościoła sanktuariami stały się miejsca grobów męczenników. Od V wieku powstawały także sanktuaria związane z kultem cudownych wizerunków (obrazów i figur), zwłaszcza Maryjnych. Rozwijały się też na miejscach objawień Bożych, objawień Najświętszej Marii Panny i Świętych. Ze względu na motywy pobożności, dzielimy sanktuaria na: sanktuaria Pańskie związane z kultem osoby Chrystusa i z motywem nawrócenia, przebłagania i pokuty; sanktuaria Maryjne, związane z ideą wstawiennictwa i pośrednictwa Matki Bożej; sanktuaria Świętych, przywołujące ideę ich orędownictwa (na podstawie Encyklopedii Bóg, Człowiek, Świat).
Sanktuarium w Leżajsku jest jednym z ponad trzystu sanktuariów Maryjnych w Polsce, o zasięgu poza lokalnym z Jasną Górą na czele. Powstało ono na początku XVII wieku, na miejscu, gdzie Matka Boża objawiła się Michałkowi - prostemu mieszczaninowi. W pielgrzymce do Sanktuarium w Leżajsku wzięło udział ok. 700 osób z Parafii Katedralnej w Rzeszowie. Centrum uroczystości pielgrzymkowych stanowiła Msza Św. koncelebrowana pod przewodnictwem ks. Proboszcza Parafii, po której przed cudownym obrazem Matki Bożej oddaliśmy się Jej w opiekę. Następnie uczestniczyliśmy w Dróżkach Radości. Wszyscy uczestnicy pielgrzymki, jednogłośnie oceniają, że były to wspaniałe przeżycia duchowe, bo „sumienie jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa” (zob. KKK 1776).


Autor: M. Kołodziej

 

Maj 2007 r.
Dodano: 9 czerwca 2007r.

Sakrament chrztu przyjęli:
1. Dawid Piotr Oraczko
2. Jakub Mateusz Rygowski
3. Damian Seweryn Gajdek
4. Marcin Kogut
5. Wiktoria Anna Belcer

Sakrament małżeństwa zawarli:
1. Piotr Świętochowski i Barbara Bury
2. Łukasz Paweł Dębiec i Edyta Mach
3. Marcin Wojciech Kot i Anna Katarzyna Łeptuch
4. Tomasz Szczęsny i Małgorzata Rachfalska
5. Piotr Warzocha i Aleksandra Fila
6. Wojciech Marcin Lenar i Ewelina Małgorzata Bednarz
7. Andrzej Byjoś i Elżbieta Segelin
8. Maciej Marcin Pelc i Krystyna Kowalczyk

Odeszli do wieczności:
1. śp. Jan Wacław ur. 1919 r.
2. śp. Władysława Woźniak ur. 1952 r.
3. śp. Irena Krzysztoń ur. 1951 r.
4. śp. Maciej Krzysztoń ur. 1980 r.

Autor

 

POŚWIĘCENIE POMNIKA SŁUGI BOŻEGO JANA PAWŁA WIELKIEGO
Dodano: 9 czerwca 2007r.


POŚWIĘCENIE POMNIKA SŁUGI BOŻEGO JANA PAWŁA WIELKIEGO PRZY RZESZOWSKIEJ KATEDRZE
Człowiek, stworzony przez Stwórcę z duszy i ciała, potrzebuje pomników materialnych, które przypominają mu o wielkich wydarzeniach i słynnych ludziach, a zarazem są drogowskazami w czasie wędrówki poprzez ziemię.
Pomnik Sługi Bożego Jana Pawła Wielkiego przy Rzeszowskiej Katedrze, jest pamiątką wydarzenia na miarę wieków, jaką była wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II na ziemi Rzeszowskiej, w dniu 02 czerwca 1991 roku. Jest pamiątką poświęcenia nowo wybudowanej świątyni; pamiątką ustanowienia Diecezji Rzeszowskiej, której Katedrą została ta świątynia; a także pamiątką beatyfikacji Biskupa Józefa Sebastiana Pelczara, który został obrany Patronem Diecezji Rzeszowskiej.
Główną częścią poświęcenia pomnika była Msza św. koncelebrowana przez setki księży, przybyłych z całej Diecezji Rzeszowskiej, której przewodniczył Ksiądz Biskup Ordynariusz Kazimierz Górny wraz z Biskupem Edwardem Białogłowskim. W homilii kaznodzieja przypomniał, że Ojciec Święty Jan Paweł II, przyjmując zawołanie „Totus Tuus”, zawierzył przewodnictwo, w czasie swojej wędrówki przez ziemię, Matce Najświętszej, bo matka jest symbolem największej miłości. Pamiętał On również o swojej matce ziemskiej, która odeszła wcześnie z tego świata, ale pozostawiła swoją miłość. Ta miłość była dla Niego podporą w każdej chwili życia. Ojciec Święty Jan Paweł II pamiętał także o trzeciej matce, za którą uważał swoją ojczyznę - Polskę, a którą kochał i wiernie jej służył.
Po Mszy św., poświęcenia pomnika dokonał Ordynariusz Diecezji Rzeszowskiej, Biskup Kazimierz Górny, prosząc Boga, aby pomnik przypominał ludziom o wskazaniach Sługi Bożego Jana Pawła Wielkiego, że „Bóg nie przestaje wzywać każdego człowieka, aby Go szukał, a dzięki temu znalazł życie i szczęście. Takie szukanie wymaga od człowieka wysiłku jego rozumu, prawości woli, szczerego serca, a także świadectwa innych, którzy uczyliby go szukania Boga” (por. KKK 30). Wspaniałe świadectwo szukania Boga dał nam Sługa Boży Jan Paweł Wielki.
Na pomniku wyryty został napis, zaczerpnięty z homilii Ojca Świętego Jana Pawła II w Rzeszowie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, a nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. Chrześcijaństwo wymaga bowiem odpowiedzialności za drugiego człowieka i zobowiązuje do służby bliźniemu. Przytoczę również inny cytat z homilii Ojca Świętego Jana Pawła II w Rzeszowie, który zapamiętałem: „Źródłem radości powinna być ciągła świadomość Odkupienia”, bo chrześcijaństwo jest Drogą poprzez Prawdę do Życia, które jest „wejściem do radości Pana”. Drogą, którą otworzył dla wszystkich łudzi, Odkupiciel Jezus Chrystus (por. KKK 1720).



Autor: Mieczysław Kołodziej

 

Program pielgrzymki do Leżajska 16 VI 2007 r.
Dodano: 2 czerwca 2007r.


7.30 Wyjazd autokarów spod Katedry
9.00 Zbiórka pielgrzymów przy ołtarzu polowym
9.15 Uroczyste wejście do Bazyliki
9.30 Powitanie kustosza Sanktuarium
10.00 Uroczysta Msza św. przy głównym ołtarzu.
Msza św. zakończy się przy ołtarzu Matki Bożej, gdzie parafia
odda się Niepokalanemu Sercu NMP
Po Mszy św. będzie można wysłuchać koncertu organowego w wykonaniu
Pana Marka Stefańskiego
12.30 Procesja różańcowa po dróżkach w parku sanktuaryjnym
Ok. 14.00 Zakończenie pielgrzymki
Powrót autokarów pod Katedrę ok. godz. 16.00

Autor

 

16 lat minęło... Jan Paweł II w Rzeszowie
Dodano: 2 czerwca 2007r.

To już 16 lat minęło, gdy w ramach IV pielgrzymki do Ojczyzny, w dniu 02 czerwca 1991 r. gościł w Rzeszowie Sł. Boży Jan Paweł II. Podczas Eucharystii na błoniach Ojciec Święty wyniósł na ołtarze bł. Bpa Józefa Sebastiana Pelczara, następnie poświęcił kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, który za niespełna rok stał się katedrą nowej diecezji.
Na spotkanie z Papieżem przybyło ponad 600 tys. wiernych, którzy zgromadzili się na ok. 30. hektarowym placu, podzielonym na 53 sektory. Nad porządkiem czuwało 5000 tys. porządkowych świeckich i 109 kapłanów. Ołtarz papieski ustawiony był na podium o wysokości 7 m i powierzchni 670 m2 . Namiestnikowi Chrystusa towarzyszyła 28. osobowa świta papieska, obecnych było 46. biskupów z kraju i zagranicy, 8. kapituł katedralnych i kolegiackich, oficjalne delegacje 14. męskich i 30. żeńskich zgromadzeń zakonnych, reprezentacje 8. wyższych uczelni, 30. pocztów sztandarowych i dyplomaci z 8. krajów. Liturgię eucharystyczną uświetniło 29. chórów, 25. orkiestr dętych i schole z 59. parafii. 100. osób przyjęło Komunię św. z rąk Jana Pawła II.
Podczas pobytu w Rzeszowie Ojciec Święty dokonał rekoronacji obrazu Matki Bożej z Jodłówki, a także poświęcił korony dla obrazów w Łańcucie, Radomyślu i Okulicach oraz 23. kamienie węgielne pod nowe kościoły i liczne tablice pamiątkowe. Moment wizyty Papieża z jednej strony niejako zamknął i wieńczył trudny czas budowy kościoła i organizowania parafii, a z drugiej strony otwierał nowe zadania. Gdy Msza św. dobiegała końca Jan Paweł II wygłosił rozważanie przed modlitwą „Anioł Pański”. Podczas tego rozważania doniośle zabrzmiały między innymi słowa związane z naszą parafią: „...Witaj, Jezu! Witaj, Serce Boże Syna Człowieczego. Tobie poświęcony jest ten dom Boży w mieście Rzeszowie, przed którym dokonała się dzisiaj beatyfikacja syna waszej ziemi, kapłana i biskupa waszego Kościoła - Józefa Sebastiana Pelczara. Niech będzie poświęcony ten dom Boży związany z Boskim Sercem, tak jak był z Nim związany błogosławiony Józef Sebastian. Chrystus przemawiał do niego, tak jak i do nas przemawia: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem” (Mt 11,29). Ileż razy ten kapłan, a potem biskup przemyski powtarzał: „Uczyń serce moje według Serca Twego” - a prośba ta uzewnętrzniała tajemnicę postępu w świętości, której Serce Chrystusa jest źródłem: „źródło życia i świętości”. Bądź pozdrowiona, Matko Syna Bożego! Bądź pozdrowiona, Matko Serca Jezusowego! Przybliżaj nas wszystkich do Twego Syna, do tego Serca, które jest „przebłaganiem za grzechy nasze” (Litania do Najśw. Serca Pana Jezusa)...”
Dla upamiętnienia 16. rocznicy pobytu Sługi Bożego w katedrze, 02 czerwca 2007 r. został poświęcony przez Ks. Bpa Ordynariusza Kazimierza Górnego pomnik w hołdzie Janowi Pawłowi II.

Autor

 

Pomnik Ojca Św. Jana Pawła II
Dodano: 27 maja 2007r.




„Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”.

Słowa te skierował do nas Papież przed szesnastu laty, właśnie tu w naszej świątyni. Są aktualne i żywe po dziś dzień, a może nawet obecnie jeszcze bardziej. Jako pokolenie JPII mamy w pamięci osobę naszego Wielkego Rodaka, wartości, którymi żył na co dzień i jego słowa kierowane do nas. Całe to duchowe dziedzictwo, świadectwo życia, nauczanie, działalność społeczna, także dorobek artystyczny, a nawet poczucie humoru, to spuścizna, którą pozostawił Ojciec Święty zarówno nam współcześnie żyjącym, jak też kolejnym pokoleniom. Aby to wszystko nie zostało zmarnowane, musimy przede wszystkim starać się żyć zgodnie z jego nauczaniem, czyli według Dziesięciu Przykazań, o których m.in. w Rzeszowie przypominał. Trzeba kontynuować dzieła, które on zainicjował, budować żywy pomnik na Chwałę Bożą.
Wyrazem zewnętrznym tych naszych starań są liczne próby upamiętnienia postaci Jana Pawła II w malarstwie, rzeźbie, grafice i nie tylko. Także w naszej parafii z inicjatywy Ks. Infułata powstaje monument z brązu, wyrażający - owianą rzeszowskim wiatrem - postać Papieża –Polaka. Ojciec Święty przedstawiony jest w szatach pontyfikalnych, w geście błogosławieństwa. Integralną częścią pomnika jest granitowy cokół, nawiązujący do architektury Katedry.
Wielka to dla nas radość i zaszczyt, że projekt i wykonanie powierzył Ks. Proboszcz nam, młodym twórcom. Wiąże się to jednak z ciężarem odpowiedzialności i nutą niepewności, bo nie jest to łatwe zadanie. Trudności sprawia nie tylko monumentalny charakter rzeźby, ale przede wszystkim „uchwycenie” charakteru postaci, oddanie podobieństwa, w szczególności znanej doskonale każdemu twarzy Ojca Świętego. Forma rzeźbiarska ma prowadzić do skupienia i refleksji nad wyjątkowością tej postaci. Tak więc kompozycja i inne środki formalne podporządkowane są warstwie ideowej - mają za zadanie przypominać i wskazywać drogę świętości życia.
Powstanie pomnika to efekt wielu złożonych procesów twórczych. Najpierw powstaje projekt - od wstępnych szkiców koncepcyjnych, po wizualizację komputerową. Po wielu konsultacjach, naniesieniu uwag i ostatecznym zatwierdzeniu, wykonuje się mały model pomocniczy. Następnie rzeźbi się model z gliny w skali 1:1, czyli w tym przypadku ok. 2,30 m wysokości (przy tych wymiarach, samo ustawienie konstrukcji i wstępne nałożenie gliny trwa wiele dni). Na tym etapie pracy można jeszcze dokonywać korekt, dopracowywać szczegóły, poddawać krytyce, co w przypadku naszej „małżeńskiej” pracy było bardzo twórcze i budujące. Z glinianej postaci powstaje odlew gipsowy. Jest to skomplikowany proces, gdyż rzeźbę trzeba podzielić na części, a następnie odlane dokładnie połączyć w jedną całość. Wysuszony model gipsowy trafia później do odlewni, gdzie po raz kolejny jest dzielony na wiele części, tu ok. 60… Wszystkie te elementy są odlewane w metalu, znowu łączone ze sobą i jako jedna całość patynowane i woskowane. Niełatwego zadania wiernego odwzorowania modelu gipsowego w metalu podjął się p. inż. Zbigniew Porada z Zaczernia. W tym samym czasie w pracowni kamieniarskiej p. inż. Krzysztofa Czarnoty powstał granitowy cokół.
Tak więc końcowy efekt, to nakład pracy dużego zespołu ludzi. Mamy nadzieję, że pomnik ten będzie nie tylko nową formą przestrzenną w zabudowie Katedry, ale stanie się zewnętrznym wyrazem duchowej więzi naszej parafii z osobą Jana Pawła II, że będzie przypominał nam o jego nauczaniu i motywował do kroczenia drogą wiary.





Autor: Urszula i Marcin Szczepaniak

 

25 LAT Z MB FATIMSKĄ
Dodano: 19 maja 2007r.

13 maja 2007 r. był niezwykłym dniem w naszej parafii. Świętowaliśmy bowiem 25-lecie pobytu Figury Matki Bożej Fatimskiej i rozpoczęcia uroczystych nabożeństw ku Jej czci oraz 90-lecie objawień Maryi w Fatimie. Był to czas nie tylko wspomnień, ale przede wszystkim pogłębionej refleksji nad naszą osobistą relacją z Matką Najświętszą.
Główne obchody rocznicowe zostały poprzedzone nabożeństwami majowymi przy figurach jubileuszowych w poszczególnych dzielnicach naszej parafii. Przez tydzień Maryja w znaku procesyjnej Figury Fatimskiej zapraszała wszystkie swoje dzieci do świętowania Jej obecności w naszej świątyni, do przełamania zniechęcenia czy obojętności i przyjścia do Niej. Wszyscy modliliśmy się też o autentyczne, głębokie pod względem duchowym przeżycie tego dnia.
Na początku każdej Mszy św. w niedzielę jubileuszową odmawiany był Różaniec z odczytaniem licznych podziękowań i próśb do Matki Bożej. Centralna uroczystość wieczorna rozpoczęła się także odmówieniem Różańca wraz z powierzeniem Maryi wszystkich spraw każdego z nas. Eucharystii koncelebrowanej przez duszpasterzy z sąsiednich parafii, dekanatów, diecezji oraz byłych wikariuszy przewodniczył ks. bp ordynariusz K. Górny. Na początku celebry wszystkich serdecznie powitał proboszcz katedry i kustosz sanktuarium, ks. infułat S. Mac, który przypomniał historię pobytu statuy MB Fatimskiej w kościele NSPJ. Homilię wygłosił ks. M. Lignowski, niegdysiejszy gorliwy czciciel i propagator kultu Maryi w naszej parafii. Kaznodzieja przybliżył kontekst historyczno-społeczny zarówno objawień Matki Bożej w Fatimie w 1917 r., jak i przybycia Jej Cudownej Figury do naszej świątyni przed 25 laty. Jak podkreślał ks. Lignowski, przypomnienie orędzia fatimskiego oraz bolesnych faktów z historii nie ma na celu wywołania przygnębienia i poczucia bezradności wobec otaczającego nas zła, lecz wskazanie współczesnemu człowiekowi dróg ratunku z sytuacji często bez wyjścia, do których swoim nieodpowiedzialnym postępowaniem się doprowadził. Maryja zawsze była, jest i pozostanie naszą nadzieją, wspomożycielką, bo jest Matką kochającą każde swe dziecko. Przed uroczystym błogosławieństwem bp Górny zwrócił się do uczestników Liturgii eucharystycznej z serdeczną prośbą o gorliwe wypełnianie orędzia Matki Bożej, o poszanowanie wartości chrześcijańskich, szczególnie życia każdego człowieka. Podziękował również proboszczowi Macowi za wszystkie lata krzewienia kultu maryjnego i przygotowanie uroczystości jubileuszowych. Ostatnim punktem obchodów rocznicowych była procesja z Figurą MB Fatimskiej po placu katedralnym, odśpiewanie Apelu Jasnogórskiego i czuwanie przy Figurze w świątyni.
Warto przypomnieć, że jubileusz 25-lecia obecności statuy Matki Bożej w kościele NSPJ jest równocześnie ważnym etapem przygotowań do poświęcenia się indywidualnego oraz całej parafii Jej Niepokalanemu Sercu. Każdy z nas tak wiele zawdzięcza Maryi. Warto w sumieniu odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jeszcze potrafimy odwdzięczyć się za Jej miłość, dobro naszą miłością i oddaniem?

Autor: Z. G.

 

Plan adoracji Najświętszego Sakramentu
Dodano: 19 maja 2007r.


Plan adoracji Najświętszego Sakramentu
prowadzonej przez Korony Różańcowe
25 V 2007 r.

*10.00 – 11.00 św. Maksymiliana (M. Dynda), św. Zofii, św. Jadwigi (D. Marcinkiewicz) św. Urszuli (D. Siwiec)
*11.00 – 12.00 MB Gromnicznej (J. Stachowicz), św. Bronisławy (A. Bryda), MB Wniebowziętej (R. Dynda) i św. Jacka (Cz. Bułdak)
*12.00 - 13.00 św. Heleny (A. Filip), św. Andrzeja Boboli (T. Curzytek), św. Anny (J. Maciołek) i MB Królowej Polski (T. Pacześniak)
*13.00 - 14.00 MB Szkaplerznej (J. Buda), św. Wojciecha (H. Homa), św. Marty (M. Piech) i Królowej Rodzin (M. Pecka), A. Filip
*14.00 - 15.00 Narodzenia NMP (E. Kalandyk) i MB Bolesnej (H. Ptak) oraz Adoratorki Najdroższej Krwi Chrystusa
*15.00 - 16.00 św. Józefa (W. Such), MB Częstochowskiej (J. Such)
*16.00 - 17.00 MB Śnieżnej (A. Rybka) i św. Stanisława (K. Zdun)
*17.00 - 18.00 MB Różańcowej (B. Czyż) i św. Barbary (M. Wierzbińska) oraz Ruch Domowy Kościół

Autor

 

90 lat objawień
Dodano: 12 maja 2007r.

„Jestem Najświętszą Panną Różańcową. Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniła swe życie, by Boga tak ciężko obrażanego grzechami swymi dłużej nie martwiła, aby odmawiała różaniec, poprawiła się i czyniła pokutę za swoje grzechy.”


Modlitwa do Matki Bożej Fatimskiej

O Matko Różańca Świętego, Władczyni Tajemnic, których świat nie potrafi do końca zgłębić.
Matko Miłosierdzia na niemiłosiernej ziemi.
Stolico Mądrości na pustyni, gdzie błąka się pyszny rozum ludzki.
Różo Duchowna, która bez ustanku rozkwitasz modlitwą po całej ziemi.
Gwiazdo Zaranna wśród utrapień naszego czasu.
Królowo Pokoju, która uciszasz serca i wyzwalasz ludy.
Tobie Fatimska Pani, składamy dziękczynienie za nieustające wstawiennictwo za nami u Syna Twego, Jezusa Chrystusa, który Cię z Ojcem i Duchem Świętym miłuje ponad wszelkie wyobrażenie. Amen.


Przekaż wszystkim, że obiecuję przyjść na pomoc z wszystkimi łaskami w godzinę śmierci tym, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastoma tajemnicami różańcowymi towarzyszyć Mi będą w intencji zadośćuczynienia.
Matka Boża, Fatima, 10 grudnia 1925 r.

Autor

 

25 lat obecności Maryi
Dodano: 12 maja 2007r.

Jednym z miejsc, gdzie Maryja w sposób szczególny jest czczona i obdarza łaskami jest nasz kościół parafialny a zarazem rzeszowska katedra. To już 25 lat minęło jak modlimy się przez wstawiennictwo Fatimskiej Pani.
Maryja, zanim weszła do parafii w Figurze Fatimskiej, długo formowała tutejszych ludzi. Nowo tworząca się parafia od początku rozwijała się pod czujną opieką Maryi. Odbywało się wiele pielgrzymek do Częstochowy, Borku Starego, Jarosławia, Niechobrza, Leżajska, Kalwarii Pacławskiej. Trzeba zaznaczyć, że każda z tych pielgrzymek miała określony cel modlitwy, gdyż pojawiało się bardzo wiele trudności przy budowie nowej świątyni. Początek lat osiemdziesiątych był okresem gdy Proboszcz wraz ze współpracującymi parafianami byli dręczeni ciągłymi szykanami i wysokimi grzywnami za tzw. „nielegalne zgromadzenia” w czasie Eucharystii. Wśród tych przykrych doświadczeń, pielgrzymki, nabożeństwa maryjne, modlitwa różańcowa, śpiew Godzinek itd. były siłą w pokonywaniu trudności. Można powiedzieć, że serca ludzi przeniknięte były pobożnością Maryjną. Do tak przygotowanych i uformowanych ludzi Matka Najświętsza niejako sama przyszła.
Księża Michalici z Miejsca Piastowego starali się o sprowadzenie z Portugalii Figury Matki Bożej Fatimskiej. W wyniku zaistniałego nieporozumienia do Rzeszowa zostały wysłane samolotem dwie figury, zamiast jednej zamówionej. Obie w tej sytuacji trzeba było odebrać. Jedna powędrowała do parafii Staroniwa, druga czekała na przyjęcie przez kogoś. Trzeba też zaznaczyć, że figury te były bardzo kosztowne. Po ludzku sadząc było niemożliwe prowadzić dalszą budowę i zapłacić za figurę. Ksiądz proboszcz Stanisław Mac, gdy dowiedział się o zaistniałej sytuacji, choć z powodu prowadzonej budowy nie miał pieniędzy na taki wydatek, to jednak szybko zdecydował, że ta Figura musi należeć do parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzeszowie. I tak się stało. Warto podkreślić, że oficjalnie Figura Matki Bożej Fatimskiej została zakupiona przez ojców z parafii.
Przez wiele miesięcy obecność Figury była okryta tajemnicą, ze względu na stan wojenny. Pierwsze informacje wierni usłyszeli przy okazji zapowiedzi rekolekcji przygotowujących na przyjęcie Figury. Rekolekcje rozpoczęły się 9 maja 1982 roku. Nauki głosił ojciec Ryszard Falkiewicz – salwatorianin z Krakowa. Na zakończenie rekolekcji 13 maja 1982 roku odbyło się pierwsze Nabożeństwo Fatimskie. Po Mszy św. wyruszyła tradycyjna procesja ze świecami, podczas której odmówiono różaniec. Od tej pory w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa rozwijał się intensywnie kult Matki Bożej Fatimskiej.
Figura została na stale usytuowana w dolnym kościele po lewej stronie głównego ołtarza. W każdą środę przed figurą odprawiano Nowennę do Matki Bożej Fatimskiej. 13 dnia miesiąca od maja do października wierni gromadzili się na uroczystych Nabożeństwach Fatimskich a w pozostałych miesiącach odbywały się nabożeństwa parafialne.
W ciągu 25 lat nabożeństwa fatimskie przechodziły stopniową modyfikację. Przez pierwsze dwa lata wierni gromadzili się w świątyni, gdzie rozważali jedną część różańca. Następnie przy śpiewie Litanii Loretańskiej odbywała się procesja z figurą Matki Bożej, w zależności od warunków atmosferycznych na placu kościelnym lub wewnątrz świątyni. Po nabożeństwie miała miejsce uroczysta Eucharystia. W 1984 r. przyjęto następujący schemat: Msza św., procesja z Figurą, wystawienie Najświętszego Sakramentu i część różańca, adoracja i Msza św. o godz. 24.00. W roku następnym do programu dodano Apel Jasnogórski o godz. 21.00. Od maja 1988 r. przed Mszą św. wprowadzono pogadanki na temat historii objawień. W 1989 r. wprowadzono zwyczaj, że każdego miesiąca nabożeństwa były prowadzone przez kapłanów i wiernych z sąsiednich parafii, np. w sierpniu 1989 r. prowadzili kapłani i wierni z parafii Malawa i Wilkowyja. W październiku przewodniczyła parafia z Zalesia. W 75. rocznicą objawień Matki Bożej w Fatimie nabożeństwo prowadziła parafia św. Michała Archanioła. Od października 1992r. wprowadzono składanie próśb i podziękowań do Matki Bożej, które odczytuje się w czasie nabożeństwa. Obecnie nabożeństwo ma następujący schemat: krótka pogadanka na temat Objawień, uroczysta Msza św. z kazaniem, trzeba zaznaczyć że obstawę liturgiczną prowadzą zaproszone parafie, następnie procesja z Figurą podczas której odmawiany jest różaniec fatimski z odczytaniem próśb i podziękowań, Apel Jasnogórski, adoracja Najświętszego Sakramentu do godz. 22.00.
Dnia 13.06.1993 r. w słoneczne niedzielne popołudnie Ks. Bp Ordynariusz Kazimierz Górny w otoczeniu Biskupów, licznie zgromadzonych kapłanów, przy wypełnionym po brzegi Placu katedralnym dokonał uroczystej koronacji Figury Matki Bożej Fatimskiej.
Myśl o koronacji zrodziła się w sercu Ks. Biskupa, ale została udokumentowana wielką czcią wiernych naszej parafii i licznych pielgrzymów. Była to pierwsza koronacja w nowo powstałej diecezji rzeszowskiej.
Już od początku wierni przynosili wota świadczące o otrzymywanych łaskach. Każdego miesiąca tych darów wdzięczności było coraz więcej. Między innymi z powodu trzykrotnych kradzieży wotów, które miały miejsce w 1999 r. potrzebna była zmiana wystroju i większe zabezpieczenie. Od 1999 roku Statua Matki Bożej pozostaje na stałe w kaplicy, a do procesji wykorzystuje się inną Figurę. Na 10. rocznicę koronacji Figury Matki Bożej Fatimskiej w naszej Katedrze, która odbyła się 15.06.2003 r., powstała myśl o ufundowaniu nowej złotej korony Matce Bożej przez Niewiasty naszej parafii.
Na przestrzeni 25.lat Matce Bożej przedłożono tysiące próśb i podziękowań, złożono setki wot widniejących przy Figurze, modliło się przed Matką Bożą kilkaset tysięcy osób. Tak naprawdę tylko Bogu wiadomo ile cudów i łask dokonało się i nadal dokonuje w sercach ludzkich przez pośrednictwo Maryi.
Niech nadal miłość do Maryi rodzi wspaniałe owoce w naszym życiu osobistym, rodzinnym, parafialnym i dobrze przygotuje nas do osobistego oddania się Jej Niepokalanemu Sercu 17. czerwca 2007 r. „Ty za nami przemów słowo, Maryjo.”


Na podstawie:
s. Judyta Szałajko,
„Kult Matki Bożej Fatimskiej
w Katedrze Rzeszowskiej” oraz archiwum parafialnego

Autor

 

Program XVI Festiwalu Muzycznego
Dodano: 9 maja 2007r.

Program XVI Festiwalu Muzycznego
„Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej w Katedrze Rzeszowskiej i Kościołach Rzeszowa”
24 czerwca - 19 sierpnia 2007

W ramach cyklu przewidziano osiem koncertów w czterech świątyniach miasta. Wystąpią organiści z Polski, Węgier, Niemiec, Francji i Rosji. Ponadto zabrzmi muzyka kameralna, chóralna i orkiestrowa. Koncerty rejestrowane będą przez Polskie Radio Rzeszów. Głównym organizatorem Festiwalu jest Katedra Rzeszowska, a kierownictwo artystyczne sprawuje organista Marek Stefański.


Niedziela, 24 czerwca, godz. 20:00, Katedra
Koncert inauguracyjny
Organy: Gabriela Klauza, Lublin
Akademicki Chór „Organum” i Zespół Instrumentalny „Ricercar”, dyr. Bogusław Grzybek, Kraków
Bach, Boëllmann, Rohaczewski, Gorczycki, Händel, Moniuszko, Mozart, Stuligrosz, Franck, Szymanowski, Łuciuk, Świder


Niedziela, 1 lipca, godz. 20:00, Kościół Chrystusa Króla
Koncert kameralny „W 300. rocznicę śmierci Dietricha Buxtehude (1637-1707)”
Organy: Marek Stefański, Kraków/Rzeszów
Chór „Cantata” Kościoła Chrystusa Króla, dyr. Bolesław Antoniak
Bach, Buxtehude, Gomółka, Mozart, Kodály, Bortniansky, Gounod


Niedziela, 15 lipca, godz. 20:00, Katedra
Recital organowy
Organy: Fabrice Pitrois, Narbonne (Francja)
Bach, Franck, Vierne, Tournemire


Niedziela, 22 lipca, godz. 17:00, Kościół Farny
Koncert kameralny
Organy: Tomasz Glanc, Montabaur (Niemcy)
Chór Mieszany „Benedictus” z Czudca, dyr. Andrzej Szypuła
Händel, Bach, Beethoven, Vierne, Klonowski, Gillar, Pasionek, improwizacje organowe


Niedziela, 29 lipca, godz. 20:00, Katedra
Koncert kameralny
Organy: Szilveszter Rostetter, Veszprém (Węgry)
Waltornia: Mónika Surán, Budapeszt
Bakfark, Bach, Telemann, Mendelssohn-Bartholdy, Cherubini, Rostetter


Niedziela, 5 sierpnia, godz. 20:00, Kościół Chrystusa Króla
Koncert kameralny
Organy: Ludmila Golub, Moskwa
Skrzypce: Anna Stopińska, Rzeszów
Biber, Buxtehude, Arresti, Stanley, Händel, Bach


Niedziela, 12 sierpnia, godz. 18:00, Kościół Wniebowzięcia NMP w Rzeszowie-Zalesiu
Koncert kameralny
Organy: Agnieszka Radwan, Kraków
Sopran: Alicja Płonka, Tarnów
Bach, Arcadelt, Caccini, Bach/Gounod, Stanford, Schubert, Verdi, Mozart, Liszt


Niedziela, 19 sierpnia, godz. 20:00, Katedra
Koncert finałowy
Organy: Andrzej Mielewczyk, Berlin
Chór „Nicolaus” i Orkiestra Kameralna z Kraczkowej, dyr. Zdzisław Magoń
Hummel, Gardonyi, Kraft, Mozart, Schubert, improwizacje organowe

Autor

 

KWIECIEŃ 2007 r.
Dodano: 5 maja 2007r.

Sakrament chrztu przyjęli:
1. Elżbieta Maja Amandurdyjewa
2. Jagoda Katarzyna Szpara
3. Agata Dziepak
4. Eliza Agnieszka Wisz
5. Gabriel Filip Szydełko
6. Aleksander Klimek
7. Emil Adrian Zawiłowicz
8. Konrad Karol Kaszuba
9. Wiktoria Martyka
10. Emilia Antonina Majka
11. Kacper Konrad Kondratko
12. Olga Drzymała
13. Adam Ziemniak
14. Antonina Uciłowska
15. Bartosz Daniel Urbaniak
16. Maksymilian Sebastian Cegłowski
17. Katarzyna Zuzanna Siwiec
18. Mateusz Kamil Skoczyński

Sakrament małżeństwa zawarli:
1. Monika Katarzyna Bać i Przemysław Grzegórzak
2. Anna Daszykowska i Józef Bury
3. Renata Pyziak i Robert Franciszek Szuberla
4. Magdalena Anna Kuś i Giuseppe Bruzzaniti
5. Katarzyna Helena Kunicka i Marcin Hodyr
6. Anna Bronkiewicz i Wojciech Stawarz
7. Zofia Cieślicka-Szura i Antoni Kuś
8. Katarzyna Dorota Tondera i Łukasz Kazimierz Maciołek
9. Joanna Alicja Sawicka i Grzegorz Dominik Janicki
10. Monika Katarzyna Motyka i Michał Krystian Piwoński
11. Monika Siuba i Rafał Ziobro

Odeszli do wieczności:
1. Śp. Alfreda Fic ur. 1925 r.
2. Śp. Adam Witold Tarnawski ur. 1937 r.
3. Śp. Eugeniusz Kasperek ur. 1935 r.
4. Śp. Władysław Mikuszewski ur. 1929 r.
5. Śp. Jolanta Rut ur. 1956 r.
6. Śp. Barbara Stawicka

Autor

 

„WIARA I ŚWIATŁO” 20 LAT PÓŹNIEJ…
Dodano: 5 maja 2007r.

Tragedią współczesnego świata jest brak poszanowania dla słabych i chorych. Na szczęście istnieje „Wiara i Światło”, która pokazuje, że życie każdego jest unikatowe i święte. Nawet najsłabsze istoty są wezwane by być źródłem radości i pokoju w Kościele i świecie. „Wiara i Światło” niesie im i ich rodzinom świadectwo Bożej miłości.
Ruch został zapoczątkowany przez Jean’a Vanier we Francji w 1971 r. Celem ruchu jest wprowadzenie osób niepełnosprawnych i upośledzonych umysłowo we wspólnotę Kościoła. Istotą natomiast tego ruchu zapoczątkowanego, jest okazywanie miłości wobec tych, których natura uczyniła słabszymi.
W Rzeszowie „Wiara i Światło” istnieje od 20 lat, otoczona opieką ks. infułata Stanisława Maca. Zmieniały się czasy, zmieniali się opiekunowie wspólnoty, ale zawsze niezmiennie wspierał ją ks. Infułat. Rzeszowską wspólnotę zapoczątkował ks. prałat Marek Pieńkowski, potem prowadził ją ks. Jan Czenczek, a obecnie opiekunem jest ks. Marek Winiarski.
W sobotę 28 kwietnia 2007 r. w Katedrze rzeszowskiej dzieci, rodzice, opiekunowie i wszyscy związani z tym ruchem świętowali 20 lat istnienia „Wiary i Światła”. W uroczystej Mszy Św. dziękowano za dar wspólnoty, za wiele pielgrzymek do Lourdes, Rzymu, Częstochowy, Lichenia i wielu innych miejsc. Za wszystkie rekolekcje, dni skupienia, za obozy i wiele spotkań, za każdą modlitwę i uśmiech nadziei. Podczas homilii ks. Pieńkowski wspominał początki wspólnoty, uczucia i przeżycia.
Po Eucharystii na ręce ks. Pieńkowskiego serdeczne podziękowania złożyła w imieniu wspólnoty Krystyna Guniewska, która od pierwszych chwili istnienia ruchu czynnie wspierała księży opiekunów, dzieci i rodziców. Wiele ciepłych słów skierował do zebranych także poseł do Parlamentu Europejskiego Mieczysław Janowski oraz wiceprezes NIK Józef Górny.
Potem w Sali papieskiej spotkali się wszyscy – księża, dzieci i ich rodzice, dawni opiekunowie, często ze swoimi rodzinami, wolontariusze. W spotkaniu uczestniczyli także przedstawiciele ruchu z Łańcuta. Były wspomnienia, zdjęcia i wiele wspólnej radości…



Autor: Izabela Fac

 

„WIARA I ŚWIATŁO”
Dodano: 28 kwietnia 2007r.

Współczesnego człowieka cechuje lęk przed słabością i cierpieniem oraz ludźmi przez nie naznaczonymi. Podświadomie dąży się więc do eliminacji upośledzonych z normalnego życia, ponieważ samym swoim istnieniem burzą ideały „piękna” i uwolnienia się od cierpienia. Otrzeźwienie przychodzi w momencie, kiedy to cierpienie dotyka nas samych.... Szukamy wtedy oparcia, pomocnej dłoni drugiego człowieka.
Istnieją wspólnoty parafialne, w których ludzie z upośledzeniem umysłowym czują się kochani i potrzebni, zauważeni i zaakceptowani, uczestniczą w życiu Kościoła. Dla rzeszowskiej wspólnoty „Wiara i Światło”, skupiającej osoby upośledzone umysłowo, ich rodziców i przyjaciół, takim miejscem jest od 20 lat Katedra Rzeszowska. Dwudziestolecie istnienia tej wspólnoty stało się okazją dla wszystkich, którzy tworzą ten ruch do dziękczynienia Bogu za dar powołania jej do życia i za ludzi, którzy przez lata wspierali i uczestniczyli w jej działalności.
Celem ruchu „Wiara i Światło” jest wprowadzenie osób niepełnosprawnych i upośledzonych umysłowo we wspólnotę Kościoła. Zaś istotą ruchu jest okazywanie Bożej miłości wobec tych, których natura uczyniła słabszymi. Wspólnotę zapoczątkował ks. prałat Marek Pieńkowski, a obecnie opiekunem jest ks. Marek Winiarski. A przez wszystkie lata szczególną życzliwością i opieką otaczał wspólnotę proboszcz Katedry ks. infułat Stanisław Mac.
Dwadzieścia lat to wiele odbytych pielgrzymek do Lourdes, Rzymu, Częstochowy, Lichenia, Kalwarii Zebrzydowskiej i Pacławskiej i wielu innych miejsc, bliskich i chętnie odwiedzanych. Dwadzieścia lat to wiele rekolekcji i dni skupień, to czas wielu obozów i wielu spotkań.
Jednym z najważniejszych wydarzeń dla wspólnoty był udział w spotkaniu z Ojcem Św. Janem Pawłem II w 1991 r. w Rzeszowie. Było ono niezwykle wzruszające, przyniosło niesamowicie wiele radości, wzruszeń i uczuć. Było niezapomniane... Stało się też okazją do umocnienia wiary, nadziei i miłości.
Pontyfikat Jana Pawła II, papieża tak bardzo szanującego osoby chore i upośledzone, był czasem kiedy szczególnie zwrócono uwagę na najsłabszych i cierpiących. Papież wyznaczył tym samym kierunki działań Kościoła i świeckich, którym przykazał szczególną troskę o chorych, słabych i osoby upośledzone. Dla Niego byli oni niezwykle ważnym elementem Kościoła i Jego posługi. Te właśnie osoby niosą bardzo często niezwykłe bogactwo duchowe, żyją wartościami ewangelicznymi niejednokrotnie bardziej niż inni.



Autor: Krystyna Guniewska

 

Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach
Dodano: 28 kwietnia 2007r.

W dniach 20 – 24 kwietnia br. wraz z naszym Księdzem Moderatorem Krzysztofem Rusznicą uczestniczyliśmy w rekolekcjach w miejscowości Wybrzeże k. Dubiecka. Mottem naszych rozważań był werset z Pisma Świętego: Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach (Dz 2, 42). Rekolekcje dotyczyły tematu wspólnoty.
Do Wybrzeża, niezwykle malowniczo położonej małej wioski, dotarliśmy w piątek (20.04) ok. godz. 18.00. Po kolacji udaliśmy się do kaplicy na czuwanie o Zmartwychwstaniu Pańskim. Potem przyszedł czas na odpoczynek nocny.
Następny dzień poświęciliśmy na rozważania, jak powinna wyglądać wspólnota, którą tworzymy, co można zmienić i poprawić, by prawdziwie zamieszkał pośród nas Chrystus, jak tym Chrystusem dzielić się także w innych wspólnotach. Doszliśmy do wniosku, że konieczne jest pójście za słowami Pana Jezusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40), postępowanie zgodne z przykazaniem miłości. Trzeba też radośnie i odważnie dawać świadectwo tego, czym Zbawiciel obdarowuje nas w naszych wspólnotach. Mimo że nie zawsze łatwo jest trwać we wspólnocie, warto się w nią zaangażować, gdyż dzięki łaskom Pana daje ona siłę do stawiania czoła codziennym problemom. Pozwala nam także poznać, kim tak naprawdę jesteśmy, dostrzec nasze dobre i złe strony.
Po posileniu naszych dusz na Mszy Św. oraz ciał - na obiedzie, poszliśmy na długi spacer do lasu bagiennego, który okazał się bardzo pięknym i malowniczym miejscem. Po powrocie do ośrodka i chwili „czasu wolnego”, wraz z młodzieżą z przemyskiego KSM-u, która również przyjechała do Wybrzeża na rekolekcje, rozpaliliśmy ognisko. Gdy wszyscy już najedli się kiełbaskami, został rozegrany mecz siatkówki Oaza – KSM. Dzięki wspaniałej i pełnej poświęcenia grze naszych zawodników oraz dziewczętom, dopingującym ich z całych sił, drużyna katedralna po niezwykle zaciętej walce zwyciężyła. W trakcie naszego wyjazdu nie brakło czasu także na innego typu rozrywki. Oprócz siatkówki dużym zainteresowaniem cieszył się bilard, graliśmy też w piłkę nożną. Niezwykle uroczym miejscem, które zyskało sobie dużo sympatyków, był wiszący most na Sanie, gdzie podziwiając piękno dubieckiej przyrody, wielu z nas spędzało sporo czasu.
W niedzielę nasze rekolekcje dobiegły niestety końca i po Eucharystii oraz opowiedzeniu sobie wrażeń z tych kilu dni, z żalem wyruszyliśmy w drogę powrotną do Rzeszowa.
Wzmocnieni po tych kilku dniach rozważań, dziękując Bogu za otrzymane łaski, będziemy starać się nieść miłość Chrystusa do naszych wspólnot.



Autor: Katarzyna Piórkowska

 

Droga Krzyżowa na Tarnicę
Dodano: 21 kwietnia 2007r.

Wielki Piątek przeżywaliśmy jako szczególny dzień. Był to czas postu, wyciszenia i umartwienia, które przypominało o męce Chrystusa. „Przyszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników…” (z Ewangelii Św. Marka). Droga Krzyżowa symbolizowała cierpienie, jakiego Pan Jezus doznał aby odkupić ludzkość z grzechów.

Jak co roku, w ten dzień wierni uczestniczyli w Drodze Krzyżowej na Tarnicę. Katedralna grupa pod przewodnictwem ks. Krzysztofa Rusznicy, wyruszyła na szlak we wczesnych godzinach porannych, aby dotrzeć na szczyt jeszcze przed południem. Wśród uczestników nie zabrakło studentów jak i bardziej doświadczonych pielgrzymów.

Mimo że niebo pokrywały chmury, było ciepło i nie padało. Mając w pamięci ubiegłoroczną drogę, gdzie śnieg i mgła znacznie utrudniały wejście, jeden z uczestników stwierdził, że „chyba nie grzeszyliśmy aż tak ciężko, skoro Pan Bóg zesłał nam pogodę”. Naszą wędrówkę, choć w modlitewnym skupieniu i wyciszeniu, rozpoczęliśmy zatem w pogodnych nastrojach.

Kolejne stacje, połączone z rozważaniami przy jednoczesnym wysiłku, pozwalały jeszcze bardziej zrozumieć sens krzyżowej drogi, jaką przeszedł Pan Jezus. Wynagrodzeniem za włożony trud była chwila wejścia na szczyt, gdzie po modlitwie przy dobrej widoczności, można było podziwiać piękno i urok Bieszczad.

Jednak chyba najbardziej zapadającym w pamięci i wzruszającym momentem było to, co wydarzyło się właśnie na modlitwie. Gdy odmawialiśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, zza chmur wyszło słońce. Wtedy można było sobie przypomnieć stwierdzenie, że „w górach jest się bliżej Pana Boga”. Dla tego momentu naprawdę warto było uczestniczyć w tym wydarzeniu.

Korzystając z czasu, który nam pozostał i pięknej pogody, w drogę powrotną udaliśmy się dłuższym szlakiem do Ustrzyk, zachwycając się górskimi widokami.

"Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 16, 24 - 25). Mając w pamięci te słowa, przemierzaliśmy tą górską drogę, powierzając Bogu nasze sprawy i problemy, a także modląc się za naszych bliskich. Jednocześnie pełni nadziei i zadowolenia z bezpiecznej wędrówki, stwierdziliśmy że dobrze byłoby powrócić tutaj za rok.

Autor: Kamil Skoczylas

 

Matka Boża Fatimska w Katedrze
Dodano: 21 kwietnia 2007r.

Figura Maryi w swoim układzie jest niepowtarzalna. Jej piękna subtelna postać, wyrzeźbiona jest z drewna w postawie stojącej. Bosymi stopami dotyka liści dębu, spomiędzy których wyłania się skrawek ziemi. Głowę ma lekko pochyloną i spogląda na ziemię. Oczy półotwarte, spoglądające lekko w dół, wyrażają spokój.
Patrząc na Figurę, odnosi się wrażenie, że Maryja patrzy na ludzi i zaprasza do modlitwy. Na Jej twarzy pojawia się lekki uśmiech nadziei. Ręce Maryja ma złożone do modlitwy, ma na nich zawieszony kryształowo - srebrzysty różaniec. Maryja ubrana jest w suknię koloru białego, spięta pod szyją broszką ze złotej róży i przepasana jest białym paskiem i złotym sznurem. U dołu sukni, nad stopami, widoczna jest złocista gwiazda.
Głowę przykrywa biały welon, spływający luźno aż do ziemi, tworząc jednocześnie płaszcz. Brzegi szat układających się we fałdy ozdobione są złotą lamą. Spod welonu spływają na szyję piękne, długie, faliste włosy. Twarz i cała postać tchnie dostojeństwem i spokojem. Figura ukazuje w postaci Maryi kochającą Matkę, zapatrzoną na swe dzieci i zatroskaną o nie.
S. Judyta Szałajko

Autor

 

MYŚLI O EUCHARYSTII
Dodano: 21 kwietnia 2007r.

„Kiedy spożywamy Eucharystię, dzieje się coś odwrotnego, niż zwykle. Jedząc inny chleb przyswajasz go i po części za każdym razem chleb zmienia się w ciebie. Natomiast ten drugi Chleb jest silniejszy niż ty. Nie będziesz więc w stanie przemienić go, za to on przemieni ciebie: za każdym razem będziesz w części tym, czym jest ten Chleb.”
św. Augustyn

„Eucharystia jest największym ze wszystkich sakramentów z trzech powodów: po pierwsze dlatego, że jest w niej realnie obecny Chrystus w swej Osobie; po drugie, bo wszystkie pozostałe sakramenty podporządkowane są Eucharystii jako swemu celowi; po trzecie – przyjęcie innych sakramentów dopełnia Komunia eucharystyczna.”
św. Tomasz z Akwinu

Autor

 

Geneza Święta Miłosierdzia Bożego
Dodano: 14 kwietnia 2007r.


Ustanowienia Święta Miłosierdzia Bożego pragnął sam Jezus Chrystus. Życzenie swoje po raz pierwszy podał do wiadomości św. Siostrze Faustynie 22 lutego 1931 roku podczas jej pobytu w klasztorze w Płocku. Postawił wtedy przed nią dwa następujące zadania:
· Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie.
· Pragnę, aby było Święto Miłosierdzia. Chcę, aby ten obraz (...) był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy; ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia (Dz.47-49).
Objawienia Pana Jezusa dotyczące tego ważnego dnia powtarzały się dwadzieścia trzy razy w czasie pobytu Chrystusowej apostołki w Wilnie i w Krakowie, co potwierdzają dokonane przez św. Siostrę Faustynę zapisy:
· Pragnę, aby uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy...
· Pragnę, aby Święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla grzeszników. W tym dniu otwarte są wszelkie upusty Boże, przez które płyną łaski (...) wylewam całe morze łask na dusze, które zbliżą się do źródła Miłosierdzia Mojego (Dz.699).
Źródłem, o którym mówił Pan Jezus, jest sakrament pokuty i Eucharystia, z czym Dobry Zbawca związał niezwykłe przywileje. Obiecał bowiem, że jeśli w tym dniu ktoś odbędzie spowiedź (może to uczynić wcześniej) i przyjmie Komunię świętą - dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar, choćby grzechy jego były jako szkarłat. Tak uczynił Zbawiciel, by okazać swoje niezmierzone Miłosierdzie jakiego nie jest w stanie zgłębić żaden umysł ani ludzki, ani anielski, nawet przez całą wieczność (Dz.699). Pan Jezus porównał ten przywilej z odpustem zupełnym, mówiąc: Pragnę udzielić odpustu zupełnego duszom, które przystąpią do spowiedzi i Komunii świętej w święto Miłosierdzia Mojego (Dz.1109). Jednoczesne odpuszczenie win i kar jest łaską wyjątkową - podobną do tej, jaką przynosi sakrament chrztu świętego. Widać z tej obietnicy, jak bezbrzeżna jest miłość Chrystusa do ludzi i jak bardzo Mu zależy na zbawieniu każdego człowieka. Jak wielki i zbawczy oręż łaski oddał w ręce swojego Kościoła!
Powiedział także Pan Jezus: W święto Moje - święto Miłosierdzia - będziesz przebiegać świat cały i sprowadzać dusze zemdlone do źródła Miłosierdzia Mojego. Ja je uleczę i wzmocnię (Dz.206). Proś wiernego sługę Mojego - Pan Jezus miał tu na myśli ks. Sopoćkę, spowiednika i kierownika duszy swojej Sekretarki - żeby w tym dniu powiedział światu całemu o wielkim Miłosierdziu Moim; że kto w tym dniu przystąpi do Źródła Życia - ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz.300). Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła Miłosierdzia Mojego (Dz.699).
Święta Siostra Faustyna modliła się wytrwale o ustanowienie upragnionego przez Chrystusa święta. W roku 1937 pisała w Dzienniczku: Gorące pragnienie tego święta rozpala całą duszę moją. W żarliwej modlitwie o przyspieszenie tego święta doznaję trochę ulgi. I rozpoczęłam nowennę w intencji pewnych kapłanów, aby im Bóg udzielił światła i natchnienia; aby się starali o zatwierdzenie tego święta, i aby Duch Boży natchnął Ojca Świętego w całej tej sprawie (...) Nowennę tę kończę w Wielki Czwartek (Dz.1041). W roku 1938 pisała znowu: Niedziela Przewodnia. Dziś ofiarowałam się Panu powtórnie jako całopalna ofiara za grzeszników. Jezu mój, jeżeli już się zbliża koniec mojego życia - błagam Cię najpokorniej, przyjmij śmierć moją w zjednoczeniu z Tobą jako ofiarę całopalną,, którą Ci dziś w przytomności umysłu i całą świadomością woli składam w potrójnym celu:
Pierwsze - aby dzieło miłosierdzia Twego rozeszło się na świat cały i aby święto Miłosierdzia Bożego zostało uroczyście zatwierdzone i obchodzone. Drugie - aby grzesznicy uciekali się do miłosierdzia Twego, doznając niewysłowionych skutków tego miłosierdzia, a szczególnie dusze konających. Trzecie - aby całość dzieła miłosierdzia Twego była wykonana według życzeń Twoich, i za pewną osobę, która tym dziełem kieruje (Dz.1680). Miała z pewnością na myśli ks. Sopoćkę. Św. Siostrze Faustynie dane było przeżyć święto Miłosierdzia w Niedzielę Przewodnią, 28 kwietnia 1935 roku, w wileńskiej Ostrej Bramie, podczas uroczystego nabożeństwa kończącego obchody Jubileuszu Odkupienia. Po raz pierwszy wystawiono wtedy obraz Miłosiernego Chrystusa, namalowany przez Eugeniusza Kazimirowskiego, według wskazań przyszłej świętej. Kiedy kapłan wziął Najświętszy Sakrament, by pobłogosławić wiernych, s. Faustyna zobaczyła Pana Jezusa - w takiej postaci, jak na obrazie. Zbawiciel udzielił ludziom błogosławieństwa, a promienie rozeszły się na cały świat. Usłyszała wówczas wypowiedź: Święto to wyszło z wnętrzności Miłosierdzia Mojego, i jest zatwierdzone w głębokościach zmiłowań Moich. Wszelka dusza wierząca i ufająca Mojemu Miłosierdziu - dostąpi go. Chrystusowa Sekretarka zakończyła swój zapis słowami: Cieszyłam się niezmiernie dobrocią i wielkością swojego Boga (Dz.420).

Autor

 

Akcaja Katolicka
Dodano: 14 kwietnia 2007r.

„Anioł przemówił do niewiast:
Wy się nie bójcie! gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo Zmartwychwstał, jak powiedział”
Mt 28,5-6

Króluj nam Chryste!


Niech Zmartwychwstanie Chrystusa przeniknie nasze całe życie, niech każdy smutek przemieni w radość, każdy krzyż w nadzieję, a każdą ciemność w światło, niech umocni wszystkie cnoty i przyczyni się do jeszcze mocniejszego przylgnięcia do Boga.
Oby dobry Bóg zesłał na nas swoją łaskę, a nasz Naród napełnił nową nadzieją i prawdziwą wiarą w moc Zmartwychwstania.
Życzenia dla Księży na czele z Ks. infułatem asystentem Akcji Katolickiej, Sióstr Zakonnych, Wspólnot Parafialnych, oraz świeckich nie zrzeszonych składa w imieniu Akcji Katolickiej – prezes Władysław Kniewski

Alleluja!

Autor

 

Życzenia
Dodano: 14 kwietnia 2007r.

„Uradowali się uczniowie ujrzawszy Pana.
A Jezus rzekł do nich: Pokój wam!
Jak Ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam.” J 20, 20-21


Wielkanoc, której treścią jest Zmartwychwstanie Chrystusa, ma nam przypomnieć inny świat, za którym tęsknimy. Jest to świat szczęścia, do którego mamy „przebić się” w światłości Zmartwychwstałego. Światło naszego Zbawiciela i Mistrza niech rozświetla Wam każdą noc. Jego miłość niech zwycięża każdą nienawiść. Jego radość i pokój, jakimi nas obdarza, niech staną się udziałem nas wszystkich.

Życzymy wielu łask Chrystusa, Jego światła, Jego radości i mocy, aby głosić Jego Zmartwychwstanie na drogach dzisiejszego świata.

Księża i Siostry zakonne pracujące w parafii

Autor

 

Marzec 2007 r.
Dodano: 31 marca 2007r.

Sakrament chrztu przyjęli:
1. Gabriela Maria Wojtanowska
2. Przemysław Mateusz Rzeszutek
3. Kacper Jakub Godek
4. Bartosz Prucnal
5. Wiktor Tadeusz Żyła


Odeszli do wieczności:
1. śp. Zbigniew Zajdel ur. 1956 r.
2. śp. Zyta Pelc ur. 1916 r.
3. śp. Józef Kornak ur. 1945 r.
4. śp. Cezary Leśniewski ur. 1953 r.
5. śp. Irena Wilk ur. 1934 r.
6. śp. Edward Strączek ur. 1933 r.
7. śp. Stefania Kawa ur. 1930 r.
8. śp. Mieczysław Kowalski ur. 1950 r.

Autor

 

 
Dodano: 31 marca 2007r.

Drodzy Parafianie
Oddaję Wam do rąk książkę z moimi wspomnieniami z czasów budowy naszej katedry i kościoła na Drabiniance. Starsi parafianie znają tę historię z własnego doświadczenia, bo budowali ją razem ze mną. Młodsi nie znają okoliczności starań o budowę i samej budowy. Podobnie i parafianie, którzy przyszli już do gotowego kościoła nie znają historii budowy i początkowych dziejów naszej parafii. Dlatego warto, by ta książeczka znalazła się w każdej rodzinie naszej parafii. Do mojej relacji, w tej książce dołączyłem w aneksie, niektóre kazania sprzed 30 lat oraz dokumenty Kurii Biskupiej w Przemyślu, wezwania na Kolegium d/s. Wykroczeń, wezwania na Milicję i UB oraz do Sądu.
Są to tylko niektóre z dokumentów, które mam w swoim archiwum.
Polecam zatem publikację przedstawiającą kawał historii naszej parafii i mojej udręki z komunistycznymi władzami wpisanej w tą historię.

Autor: Proboszcz

 

LITURGICZNA SŁUŻBA OŁTARZA
Dodano: 24 marca 2007r.

W Parafii Katedralnej grono ministrantów, lektorów i animatorów tworzących Liturgiczną Służbę Ołtarza (LSO) liczy 90 chłopców. Służbę przy ołtarzu pełnią w sześciu zespołach - grupach liturgicznych. Każda grupa ma wyznaczony swój dzień tygodnia oraz godzinę w niedzielę, na których zapewniają oprawę liturgiczną Mszy św. i nabożeństw. W niedziele ministranci zajmują się także rozprowadzaniem prasy katolickiej po każdej Mszy św.
Formacja chłopców należących do służby liturgicznej odbywa się przede wszystkim na spotkaniach. W zależności od wieku oraz stażu ministranckiego chłopcy spotykają się na zbiórkach. Podczas zbiórek uczą się posługi liturgicznej, jak rozumieć i przeżywać liturgię, uczestniczą w ćwiczeniach, poznają historię Kościoła, życiorysy świętych, kulturę i zwyczaje religijne, formują również swoją postawę chrześcijańską. Zbiórki urozmaicane są śpiewem oraz zajęciami sportowo - rekreacyjnymi. Wielką pomocą w prowadzeniu zbiórek ministranckich są animatorzy LSO.
Spośród starszych ministrantów corocznie kilku lub kilkunastu uczestniczy w Dekanalnym Kursie Lektorskim, po którego ukończeniu zdają egzamin i udzielana jest im posługa lektora. Lektorzy stale doskonalą swoje umiejętności, pogłębiają wiedzę religijną i biblijną, uczestniczą w formacji stałej podczas zbiórek prowadzonych przez księdza opiekuna. Wyróżniający się wzorową postawą i gorliwością lektorzy mają, szansę zostać animatorami LSO. Obecnie w Parafii Katedralnej jest 12 animatorów, którzy otrzymali już krzyże animatorskie. Animatorzy spotykają się na comiesięcznych odprawach z księdzem opiekunem, podczas których odbywa się ich formacja stała, omawiana jest ich praca z poszczególnymi grupami ministranckimi i bieżąca praca w parafii.
Liturgiczna Służba Ołtarza bierze udział w zajęciach sportowych, rekreacyjnych i wycieczkach. Organizowane są rozgrywki piłkarskie na szczeblu parafialnym, dekanalnym oraz diecezjalnym. W czasie wakacji Duszpasterstwo LSO Diecezji Rzeszowskiej organizuje obozy letnie, z których ministranci i lektorzy z Rzeszowskiej Katedry chętnie korzystają. Do grona ministrantów przyjmowani są chłopcy z kl. III i IV szkoły Podstawowej (po I Komunii św.). Nabór odbywa się corocznie we wrześniu. W marcu 2007 r. po kursie kandydackim i egzaminie do grona ministrantów Parafii Katedralnej zostało przyjętych 15 nowych ministrantów. Obecnie opiekunem Katedralnej Liturgicznej Służby Ołtarza jest ks. Tomasz Kozicki. Imiona i nazwiska nowych ministrantów:
1. Bielarski Rafał
2. Grądziel Adrian
3. Guzek Mikołaj
4. Kopala Igor
5. Kopeć Mateusz
6. Krztoń Maciej
7. Lewandowski Dominik
8. Moskwa Adam
9. Mościszewski Jakub
10. Oźga Gabriel
11. Płoszowski Karol
12. Przepióra Kacper
13. Siorek Michał
14. Smolak Wojciech
15. Wywrot Rafał

Autor

 

Będziemy patrzeć na krzyż oczami Maryi
Dodano: 17 marca 2007r.

REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE 2007
Będziemy patrzeć na krzyż oczami Maryi
Z ks. Tomaszem Nowakiem – tegorocznym rekolekcjonistą wielkopostnym w katedrze rzeszowskiej – rozmawia ks. Grzegorz Krupa
- Tematyka tegorocznych rekolekcji wielkopostnych w parafii katedralnej skupia się na osobie Matki Bożej Fatimskiej. Czy nie uważa ksiądz, że jest to w jakimś sensie odejście od podstawowego kerygmatu Wielkiego Postu, który mówi o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa?
- Tylko pozornie tematyka maryjna rozmija się z podstawową treścią Wielkiego Postu. Rekolekcje, że tak powiem maryjne, nie umniejszają ani trochę znaczenia kerygmatu o śmierci i zmartwychwstaniu. Po prostu, na cierpienia naszego Zbawiciela, na jego mękę i śmierć, a potem zmartwychwstanie popatrzymy oczami Matki Bożej. Jej optykę i jej wrażliwość spróbujemy uczynić własnymi. Razem z Maryją staniemy, jak tylko się da najbliżej, obok Chrystusowego krzyża.
- „Moje Niepokalane Serce zwycięży” – hasło rekolekcji to słowa Maryi wypowiedziane do Łucji, Hiacynty i Franciszka. Czy głosząc konferencje i homilie często będzie ksiądz odwoływał się do treści objawień fatimskich?
- W pierwszej kolejności będę odwoływał się do Biblii. Do tych fragmentów, które przedstawiają Matkę Bożą. W Piśmie świętym Maryja zawsze pojawia się w kontekście osoby Zbawiciela. Te fragmenty będą podstawowym źródłem, zwłaszcza rozważań homilijnych. Objawienia fatimskie nie wnoszą innych treści, niż te, które zawarte są w Piśmie świętym. Matka Boża w objawieniach uwypukla tylko niektóre prawdy, podkreśla ich znaczenie. Znamienne, że we wszystkich najbardziej znanych objawieniach w Lourdes, w Fatimie, w La Salette prosi o pokutę i nawrócenie.
- A trzecia część tajemnicy fatimskiej i zapowiedź zamachu na papieża?
- Rzeczywiście, Pismo święte nigdzie nie wspomina o „biskupie odzianym w biel”. W tajemnicach fatimskich jest wiele nowych szczegółów odnoszących się do dwudziestego wieku. Wszystkie jednak opisy są rozwinięciem prawd, o których mówił Chrystus. „Jeśli mnie prześladowali, także i was będą prześladować” (J 15, 20) – to tylko jedna z licznych wypowiedzi Chrystusa na temat cierpienia i oporu na jaki trafią chrześcijanie.
- Katedra w Rzeszowie to jednocześnie Sanktuarium Pani Fatimskiej. W styczniu tego roku minęło 25 lat od przywiezienia figury Matki Bożej. Rekolekcje nawiązujące do objawień z 1917 mają zapewne przygotować parafię do tego jubileuszu?
- W pierwszej kolejności przygotujemy się do świętowania Zmartwychwstania. W zasadzie przy okazji, bo dotykamy tych samych historii i osób, będzie to rodzaj takiego dalszego przygotowania do jubileuszu.
- Z zewnętrznych form kultu Matki Bożej Fatimskiej najbardziej znane jest nabożeństwo fatimskie w 13. dnia miesiąca...
- To stosunkowo popularne i piękne nabożeństwo. Procesja z figurą, lampiony, pieśni, odczytywanie próśb, różaniec - to wszystko tworzy wyjątkowy klimat. Kult Matki Bożej Fatimskiej to jednak nie tylko nabożeństwo fatimskie. Maryja prosiła dzieci, aby w każdą pierwszą sobotę miesiąca czciły jej Niepokalane Serce. Nabożeństwo Pięciu Pierwszych Sobót jest podstawową formą kultu Matki Bożej Fatimskiej.
- Zapewne więcej na ten temat powie ksiądz w czasie rekolekcji.
- Myślę, że nie zabraknie okazji. Zwłaszcza w sobotę.
- Dziękuję za rozmowę.

Autor

 

 
Dodano: 17 marca 2007r.

REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE 2007
Moje Niepokalane Serce zwycięży
ZE WSZYSTKIEGO, CO MOŻECIE, SKŁADAJCIE BOGU OFIARĘ
W AKCIE ZADOŚĆUCZYNIENIA ZA GRZECHY (Z OBJAWIEŃ FATIMSKICH)

PIĄTEK,23 MARCA
Przy krzyżu Jezusa stała jego Matka (J 19, 25)

16.30 Droga krzyżowa dla dzieci
17.30 Droga krzyżowa dla wszystkich
18.00 Msza św. na rozpoczęcie rekolekcji
20.00 Droga krzyżowa dla młodzieży
20.30 Konferencja dla młodzieży

MOJE NIEPOKALANE SERCE BĘDZIE TWOIM SCHRONIENIEM I DROGĄ,
KTÓRA DOPROWADZI CIĘ DO SAMEGO BOGA (Z OBJAWIEŃ FATIMSKICH)

SOBOTA, 24 MARCA Nie bój się Maryjo, bo Bóg Cię obdarzył łaską (Łk 1, 30)

7.00 Msza św. z homilią ogólną
17.15 Nabożeństwo różańcowe
18.00 Msza św. z homilią ogólną
20.00 Konferencja dla młodzieży

POMÓŻ SZCZEGÓLNIE TYM, KTÓRZY NAJBARDZIEJ POTRZEBUJĄ
TWOJEGO MIŁOSIERDZIA (Z OBJAWIEŃ FATIMSKICH)

NIEDZIELA, 25 MARCA
I ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz (J 8, 11)

7.00 Msza św. z homilią dla starszych
9.00 Msza św. z homilią dla matek
10.30 Msza św. z homilią dla młodzieży
12.00 Msza św. z homilią dla ojców
15.00 Msza św. z homilią dla dzieci
16.00 Gorzkie żale z kazaniem pasyjnym
17.00 Msza św. z homilią ogólną
19.00 Msza św. z homilią ogólną

PRZYSZŁAM UPOMNIEĆ LUDZKOŚĆ, ABY ZMIENIŁA ŻYCIE
I NIE ZASMUCAŁA BOGA CIĘŻKIMI GRZECHAMI (Z OBJAWIEŃ FATIMSKICH)

PONIEDZIAŁEK, 26 MARCA
Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w czyn (Łk 8, 21)

9.00 Msza św. Błogosławieństwo na zakończenie rekolekcji
18.00 Msza św. Błogosławieństwo na zakończenie rekolekcji

SPOWIEDŹ BĘDZIE W WIELKI PONIEDZIAŁEK, 2 KWIETNIA

Autor

 

Rekolekcje dla gimnazjum
Dodano: 10 marca 2007r.

REKOLEKCJE SZKOLNE
DLA UCZNIÓW I NAUCZYCIELI
GIMNAZJUM NR 7
IM. JANA III SOBIESKIEGO W RZESZOWIE
12 – 14 marca 2007r.

PONIEDZIAŁEK – 12.03.2007 r.
9.00: Klasa I i II – Spotkanie w Kościele katedralnym
* Konferencja * Film * Śpiew - grupa KSM
10.30: Klasa III – Spotkanie w Kościele katedralnym
* Konferencja * Film * Śpiew - grupa KSM

WTOREK – 13.03.2007 r.
9.00: Konferencja dla Nauczycieli – spotkanie w Sali papieskiej z inż. Antonim Ziębą
9.00: Klasa I i II – spotkanie w Kościele katedralnym
* Droga Krzyżowa * Konferencja
10.30: Klasa III – spotkanie w Kościele
katedralnym z Antonim Ziębą
12.00: Zakończenie

ŚRODA – 14.03.2007 r.
9.00: Klasa III – spotkanie w Kościele katedralnym
*Nabożeństwo pokutne i spowiedź *Msza św.
11.00: Klasa I i II – spotkanie w Kościele
*Nabożeństwo pokutne i spowiedź *Msza św.
12.30: Zakończenie

Autor

 

Koło Trzeźwościowe
Dodano: 10 marca 2007r.

KOŁO TRZEŹWOŚCIOWE
informuje że w roku 2007:

540 osób zgłosiło chęć modlitwy za uzależnionych

364 osoby złożyły przyrzeczenia abstynenckie

240 osób uzależnionych zgłoszono do opieki modlitewnej

Autor

 

Luty 2007 r.
Dodano: 10 marca 2007r.

Sakrament chrztu przyjęli:
1. Iga Aga Sączawa
2. Patryk Jakub Brzezicki

Sakrament małżeństwa zawarli:
1. Bartosz Tomasz Lasota i Joanna Małgorzata Czekała

Odeszli do wieczności:
1. Śp. Janina Bednarz ur. 1965 r.
2. Śp. Wiesława Pasieka ur. 1929 r.
3. Śp. Bronisław Zawiślak ur. 1928 r.

Autor

 

Gimnazjum nr 7 - prezentacja
Dodano: 9 marca 2007r.

Gimnazjum nr 7 w Rzeszowie oferuje uczniom wysoki poziom nauczania oraz szeroki wachlarz zajęć pozalekcyjnych. Wybierając Nas, stawiacie Drodzy Uczniowie i Rodzice na wiedzę i umiejętności przydatne do życia we współczesnej Polsce i Europie.
Dyrektor szkoły: Bożena Pasieka

Gimnazjum nr 7 w Rzeszowie oferuje uczniom wysoki poziom nauczania, wykwalifikowaną i życzliwą kadrę nauczycielską oraz szeroki wachlarz zajęć pozalekcyjnych:
· koła przedmiotowe
· koło teatralne, kabaretowe, dziennikarskie
· kabaret szkolny „Bez”
· gazetka SU „Siódme Górą”
· koło Caritas, PCK
· edukacja europejska - Szkolny Klub Europejski
· zespół taneczny No1
· szkolne koło PTTK
· program edukacyjno-ekologiczny GLOBE
· program Socrates Comenius
· zajęcia sportowe i rekreacyjne prowadzone w ramach klubu UKS „Siódemka”: lekkoatletyka, piłka siatkowa, piłka nożna, tenis stołowy, piłka ręczna, koszykówka, sekcja pływacka
Ponadto:

* W roku szkolnym 2007/2008 nauka będzie się odbywała w godzinach od 8:00 do 14:20.
* W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca zapraszamy Rodziców na konsultacje nauczycielskie.
* Uczniowie, na co dzień korzystają z pracowni komputerowych oraz bardzo szybkiego stałego dostępu do Internetu.
* Zajęcia wychowania fizycznego odbywają się w doskonale wyposażonych obiektach sportowych: mała i duża sala gimnastyczna, sala taneczna i tenisa stołowego, siłownia, kort tenisowy, bieżnia tartanowa, boiska trawiaste i tartanowe.
* Języki obce: angielski, niemiecki i francuski.
* Uczniowie szczególnie zdolni rozwijają swoje zainteresowania, biorąc udział w zajęciach kół przedmiotowych (7 laureatów w Wojewódzkich Konkursach Przedmiotowych).
* Uczniowie z trudnościami w nauce mogą liczyć na pomoc nauczycieli, studentów, kolegów.
* Fachowej pomocy wychowawczo - opiekuńczej udzielają panie pedagog.
* Opieka higienistki szkolnej.
* Dla zapewnienia bezpieczeństwa oraz uniknięcia anonimowości uczniowie noszą identyfikatory.
* Szkoła jest monitorowana.
* Estetyczne i przestronne wnętrza. Obszerny hol. Każdy uczeń ma indywidualne stanowisko pracy.
* Kryta pływalnia „Delfin”, na której odbywają się nieodpłatnie lekcje wychowania fizycznego.
* Ciekawe imprezy szkolne. Czynny udział w życiu kulturalnym miasta.
* Stypendium Dyrektora Szkoły i Rady Rodziców.
* Smaczne obiady w bufecie szkolnym.

Zapisy uczniów do klas pierwszych od 5 marca 2007r. do 12 kwietnia 2007r. w godzinach 7:30 – 15:30.

Autor

 

Szkoła Podstawowa nr 23 - prezentacja
Dodano: 9 marca 2007r.

Proponujemy klasy I z dodatkowymi godzinami zajęć tygodniowo w zakresie:
1. informatyki – zajęcia komputerowe w grupach co tydzień, tworzenie strony internetowej szkoły
2. język angielski – nauka m. in. metodą projektu z elementami dramy i teatru

Ponadto szkoła oferuje:
· naukę języka angielskiego od klasy I
· naukę języka niemieckiego od klasy I
· spotkania z komputerami już od klasy I
· wysoki poziom nauczania, o czym świadczą bardzo dobre wyniki osiągane przez naszych uczniów na sprawdzianach kończących poszczególne etapy edukacyjne
· wspieranie uzdolnień dzieci poprzez przygotowanie ich do bogatej oferty konkursów szkolnych i międzyszkolnych
· naukę na jedną zmianę i przyjazną dziecku atmosferę
· ładne, kolorowe sale lekcyjne
· dwie sale gimnastyczne i dwie pracownie komputerowe
· wykwalifikowaną i życzliwą kadrę nauczycielską
· realizację programu nauczania wzbogaconą o innowacje pedagogiczne autorstwa naszych nauczycieli we wszystkich klasach
· aktywne uczestnictwo w życiu kulturalnym środowiska lokalnego: dzielnicy, miasta (kino, teatr, filharmonia, muzeum, biblioteki)
· organizację nauki w „zielonej szkole”
· wyjazdy na wycieczki
· gimnastykę korekcyjną dla dzieci z wadami postawy
· zajęcia reedukacyjne dla dzieci z trudnościami edukacyjnymi
· szeroka ofertę zajęć pozalekcyjnych
· troskliwą opiekę miłe spędzenie czasu w świetlicy szkolnej
· stołówkę, która zaprasza na smaczne obiady
· możliwość uczestniczenia w zajęciach na basenie
· opiekę higienistki i stomatologa
Zapraszamy Rodziców i Dzieci na dni otwarte szkoły:
· 09.03.2007 od 8.00 do 10.35 – lekcje otwarte
· 10.03.2007 od 9.00 do 12.00 – prezentacja dorobku artystycznego i „szkolna kawiarenka”
Zapisy uczniów do klasy I na rok szkolny 2007/2008 w dniach od 05 marca do 05 kwietnia 2007 roku, w godzinach od 8.00 – 15.30

Autor

 

Z Orędzia Benedykta XVI na XV Światowy Dzień Chorego
Dodano: 10 lutego 2007r.

Drodzy bracia i siostry którzy cierpicie z powodu nieuleczalnych i śmiertelnych chorób.
Ufajcie, że wasze cierpienie, złączone z Chrystusowym, przyniesie owoc dla Kościoła i świata w ich potrzebach. Proszę, aby Pan umocnił waszą wiarę swoją miłością szczególnie w czasie tej próby, której doświadczacie.
Proszę kościelne wspólnoty na całym świecie, a szczególnie te, które zaangażowane są w służbę chorym, aby z pomocą Maryi Salus Infirmorum (Uzdrowienia Chorych) dawały skuteczne świadectwo kochającej trosce Boga, naszego Ojca. Niech Błogosławiona Dziewica, nasza Matka, udzieli pociechy wszystkim chorującym i wspiera tych, którzy, jak Miłosierny Samarytanin, poświęcają swoje życie leczeniu fizycznych i duchowych ran, tych którzy cierpią.

Autor

 

STYCZEŃ 2007 r.
Dodano: 10 lutego 2007r.

Sakrament chrztu przyjęli:
1. Szymon Maciej Szubart
2. Martyna Katarzyna Nycz
3. Inga Karolina Sowińska
4. Maja Natalia Kinasz
5. Hanna Małgorzata Podosek
6. Kamil Szczepański
7. Bartosz Piotr Urban
8. Stanisław Dziekan


Odeszli do wieczności:
1. śp. Maria Mrozicka ur. 1937 r.
2. śp. Jan Stybel ur. 1913 r.
3. śp. Wiesław Krzysztoń ur. 1948 r.
4. śp. Józef Jabłoński ur. 1945 r.
5. śp. Jan Mrugała ur. 2007 r.


Sakrament małżeństwa zawarli:
1. Tomasz Piotr Gajdek i Barbara Joanna Grodzka

Autor

 

DNI EUCHARYSTYCZNE
Dodano: 10 lutego 2007r.

9.00 – Msza św. wotywna z kazaniem

12.00 – Modlitwa Anioł Pański

15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia

17.30 – Nieszpory eucharystyczne

18.00 – Msza św. z kazaniem


Plan adoracji Najświętszego Sakramentu
prowadzonej przez Korony Różańcowe
podczas Dni Eucharystycznych
19 – 20 II 2007 r.

* 10.00 - 11.00 św. Maksymiliana (M. Dynda) i św. Zofii oraz MB Gromnicznej (J. Stachowicz) i św. Bronisławy (A. Bryda)
*11.00 - 12.00 św. Heleny (A. Filip) i św. Andrzeja Boboli (T. Curzytek)
MB Szkaplerznej (J. Buda) i św. Wojciecha (H. Homa)
*12.00 - 13.00 Narodzenia NMP (E. Kalandyk) i MB Bolesnej (H. Ptak) oraz Adoratorki Najdroższej Krwi Chrystusa
MB Wniebowziętej(R. Dynda) i św. Jacka (Cz. Bułdak)
*13.00 - 14.00 św. Józefa (W. Such), MB Częstochowskiej (J. Such), św. Marty (M. Piech) i Królowej Rodzin (M. Pecka) oraz róża A. Filip,
*14.00 - 15.00 MB Śnieżnej (A. Rybka) i św. Stanisława (K. Zdun)
św. Urszuli (D. Siwiec)
*15.00 - 16.00 św. Anny (J. Maciołek) i MB Królowej Polski (T. Pacześniak)
MB Różańcowej (B. Czyż) i św. Barbary (M. Wierzbińska)
*16.00 - 17.00 św. Jadwigi (D. Marcinkiewicz) oraz Ruch Domowy Kościół

Autor

 

Bóg zapragnął wejść w naszą rzeczywistość ...
Dodano: 3 lutego 2007r.

W atmosferze radości Bożego Narodzenia upłynęło spotkanie opłatkowe Akcji Katolickiej parafii katedralnej w Rzeszowie. Odbyło się ono 4 stycznia br. w budynku przykatedralnym z inicjatywy prezesa Władysława Kniewskiego oraz asystenta kościelnego AK ks. infułata Stanisława Maca, gospodarza spotkania. Uroczystość poprzedziła Msza św., w której byli zaangażowani członkowie AK.
Po odśpiewaniu „Przybieżeli do Betlejem” słowa powitania wszystkich zebranych, a w szczególności ks. infułata skierował do zebranych prezes. Następnie Józef Wicher odczytał opis narodzenia Pańskiego z Ewangelii wg św. Łukasza, a łamiąc się opłatkiem i składając życzenia mieliśmy w sercach słowa Jana Pawła II, które nieustannie kierował do Polaków w Bożonarodzeniowym orędziu: Cieszę się i dziękuję , że podtrzymujecie ten piękny polski zwyczaj łamania się opłatkiem i składania życzeń. Ten zwyczaj łączy w sobie znak i słowo. Wzajemne przekazywanie życzeń wyrażały najgłębsze uczucia, szczytne pragnienia i ufną nadzieję w źródło łask i błogosławieństwo.
Spotkania opłatkowe to bardzo dobry moment na odnowienie i umocnienie więzi. Wszystkiemu towarzyszyło wspólne kolędowanie. Klimat skłaniał do refleksji nad wartością wiary oraz do odkrywania prawdy, że Bóg zbawia we wspólnocie, która z jednej strony nie pozwala odczuwać lęku, samotności lub odrzucenia, z drugiej zaś pomaga, wpływając na jeszcze większą jedność, której wzorem jest Chrystus.
Spotkanie było okazją do wspomnień. Podsumowując działalność AK parafii katedralnej prezes W. Kniewski wspomniał o szczególnym charakterze programu formacyjnego minionego roku, obejmującego obchody dziesięciolecia reaktywowania AK i jej działalności w Kościele w Polsce. Formacja ciągła była możliwa dzięki stałej obecności ks. infułata Stanisława Maca, asystenta AK oraz głębi teologicznej poruszanych przez niego problemów, popartych często konkretnymi przykładami z osobistego życia i długoletniej pracy duszpasterskiej. A przecież doświadczenie jest najlepszym nauczycielem, za co szczególne Bóg zapłać! wyraził prezes. Ponadto p. W. Kniewski przypomniał, że poza rodziną podstawowym miejscem zaangażowania apostolskiego świeckich w Kościele jest parafia. To tutaj ma miejsce dojrzewanie członka AK do pracy apostolskiej. To właśnie ona – dodał - jest przecież naturalnym środowiskiem, w którym realizuje się formacja i postawa apostolska. Aktywny udział w życiu parafii wyraża się poprzez przygotowanie i udział w liturgii słowa, w inicjatywach duszpasterskich i społecznych, w pracach wielu grup działających w parafii. Szczegółowa działalność AK została przedstawiona w „Sprawozdaniu” i jest zamieszczona w gazetce „Parafia Katedralna” Z wielką przyjemnością, połączoną z dużym zainteresowaniem, oglądaliśmy „Kronikę”, pieczołowicie redagowaną przez p. Teresę Lew. Ks. infułat podkreślił, że jedną z ważnych wartości AK jest możliwość spotykania się ludzi o rożnych profesjach. Jest to okazja do wzajemnego rozwoju, do ubogacenia się i wzrastania. Widzieć, oceniać i działać to dewiza AK, o której przypomniał p. Kniewski odwołując się do metod jej funkcjonowania. Drogą do tego, jak i co czynić – dodał- jest aktywność i odpowiedzialność. A cechy te należy zdobywać przez ciągłą odnowę duchową, wzmocnienia fundamentów naszej wiary i życia tą wiarą. Kościół potrzebuje entuzjastów, a patrząc na żłobek w świetle wiary, gdy udziela się nam ten duch prostoty i pokory, jaki tchnie ze żłobka, i gdy łączymy nasz pokłon z Eucharystią i Komunią, wtedy sami stajemy się naszym Betlejem, w którym narodził się Chrystus.
Z pełną świadomością wielkiej potrzeby dalszej formacji i realizacji zadań nacechowanych prostotą prawych dążeń i przejrzystych w działaniu wchodzimy w Nowy Rok. Niech zatem radość płynie ze świadomości , że jesteśmy obdarowani przyjściem Zbawiciela.

Autor: Anna Mazurkiewicz

 

KOŁO MISYJNE przy Parafii Katedralnej w Rzeszowie
Dodano: 3 lutego 2007r.

Koło Misyjne swą historią sięga początków naszej parafii i liczy sobie prawie 30 lat. Obecnie skupia 34 członków i dużą liczbę sympatyków, wrażliwych na potrzeby kościoła misyjnego. Obok współpracy z Referatem Misyjnym Diecezji, nasze koło od lat kontynuuje swoją bogatą działalność misyjną:
- stale utrzymuje dwóch kleryków w Seminarium Duchownym w Bertoua - Kamerun.
- wysłało trzy kontenery pomocy Kościołowi w Kamerunie - łącznie ok. 40 ton
różnych urządzeń, sprzętu medycznego, przedmiotów użytku codziennego i środków
czystości.
- wykonało, korzystając z własnych fachowców i sił zaprzyjaźnionych, posadzkę w
katedrze w Doume w Kamerunie o powierzchni 800 m. kw. Prace trwały 5 tygodni.
- ufundowało 15 dzwonów dla piętnastu kościołów diecezjalnych oraz tabernakulum
do katedry w Doume - Kamerun.
- utrzymuje kontakty telefoniczne, listowne i osobiste (spotkania z udziałem parafian)
z misjonarzami i misjonarkami z kilku państw na różnych kontynentach (Kamerun, Czad,
Ekwador, Syberia, Chiny).
- wspiera duchowo, modlitewnie i finansowo wszystkich misjonarzy, z którymi ma
kontakty.
Koło strukturalnie należy do Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła. Powołane zostało do pomocy jednej, konkretnej misji tj. Diecezji Doume Abong-Mbang w Kamerunie, której pasterzem jest nasz rodak ks. bp Jan Ozga. Tu skupia się głównie działalność naszego koła.
W ramach pomocy modlitewnej na rzecz misji, ofiarowujemy comiesięczną wspólnotową modlitwę różańcową i Eucharystię. Także poszczególni członkowie koła wspierają misje swoją indywidualną modlitwą, cierpieniem i ofiarą.
Pomoc materialna polega głownie na zbieraniu środków pieniężnych przy okazji różnych kwest. Pieniądze są dla misjonarzy najwygodniejszą formą wsparcia, gdyż mogą je łatwo zabrać ze sobą lub kupić za nie to, co im najbardziej potrzebne. Gromadzimy jednak również te rzeczy, których nie można kupić ale są na misjach bardzo potrzebne np. nieaktualne kalendarze i kartki świąteczne z obrazami o treści religijnej oraz używane woreczki foliowe (reklamówki). Dokonujemy zakupu zamówionych przez misjonarzy narzędzi lub przedmiotów, których w kraju misjonarza nie ma lub są bardzo drogie.
Środki pieniężne pozyskujemy też ze sprzedaży używanych znaczków pocztowych.
Opiekunem duchowym koła jest już od wielu lat ks. kan. Michał Rurak. Nad całością z ramienia parafii czuwa ks. proboszcz inf. Stanisław Mac.



Autor: Władysław Stańko

 

XIII SPOTKANIA CHÓRÓW PARAFIALNYCH Z KOLĘDĄ
Dodano: 27 stycznia 2007r.

Przed 13 laty powstała inicjatywa przeglądu kolędowego chórów parafialnych w okresie Bożonarodzeniowym. Służy to podniesieniu śpiewu kościelnego i daje dużo satysfakcji chórzystom. Godny uznania jest ich trud i poświęcenie się tej wspaniałej dziedzinie kultury kościelnej i narodowej.
W tym roku, odbył się już XIII Przegląd Kolędowy chórów, na który przybyło 13 zespołów parafialnych. Przegląd odbył się 20 stycznia 2007 r. w sobotę. Rozpoczął się Mszą św. o godz. 15.00 pod przewodnictwem J.E. Ks. Bpa Edwarda Białogłowskiego. Każdy chór wykonał po 2 kolędy w różnych opracowaniach. Inspiratorką tych przeglądów jest Pani Urszula Jeczeń-Biskupska, dyrygent chóru katedralnego, przy poparciu proboszcz Ks. Infułata St. Maca.

Chóry występujące w Katedrze dn. 20 I 2007 r. na przeglądzie kolęd:

I. Chór „GAUDETE” – parafia M. B. Łaskawej w Chmielniku. Dyrygowała Justyna Szela – absolwentka Uniwersytetu Rzeszowskiego – Instytutu Muzykologii
Repertuar:
1. Bożego Narodzenia
2. Mizerna Cicha
II. Chór „IKS BAND” – powstał ok. 1997 roku. Działa przy WDK. „IKS BAND” z zespołem wokalnym.
Repertuar:
1. White Christmas
2. Nie było miejsca
III. Chór „GLORIA PATRI” – między parafialny chór męski. Dyrygował Mieczysław Biały.
Repertuar:
1. Judzką krainę
2. Kolęda góralska
IV. Chór „EMMANUEL” – przy parafii św. Judy Tadeusza. Dyrygował Roman Olszowy.
Repertuar:
1. Wśród nocnej cieszy
2. Śpij Jezusie
V. Chór „OREMUS” – parafia św. Józefa Rzeszów Staromieście. Dyrygował Bogdan Jedliczka.
Repertuar:
1. Witaj Zbawicielu
2. Dziecino słodka
VI. Chór „PUERI CANTORES RESOVIENSSES” – Katedralny Chór Chłopięco-Męski. Dyrygowała Urszula Jeczeń-Biskupska. Chór założyła w 1985 roku i prowadzi społecznie do dziś Urszula Jeczeń-Biskupska.
VII. Chór „ECHO” – parafia św. Wojciecha w Trzebownisku. Z chórem od ok. 6 lat pracuje Bolesław Antoniak. Koncertują w kraju np. – Rzeszów, Licheń; i za granicą np. – Austria, Ukraina, Litwa.
Repertuar:
1. Przylecieli Aniołowie – J. Świder
2. Biała Gwiazdka – opr. B. Antoniak
VIII. Chór „AVE MARIA” – przy parafii MB Saletyńskiej w Rzeszowie. Dyrygował Mieczysław Biały.
Repertuar:
1. Przystąpmy do szopy
2. Nie było miejsca
IX. Chór „CREDO” – przy parafii WNMP Rzeszów-Zalesie. Dyrygował Wojciech Bednarczyk.
Repertuar:
1. Dziecina Mała
2. Niechaj będzie głośno wszędzie
X. Chór „MICHAEL” – przy parafii św. Michała Archanioła w Rzeszowie. Dyrygowała Agnieszka Marzec.
Repertuar:
1. Witaj Zbawicielu
2. Zaśnij Dziecino
XI. Chór „CANTATA” – przy parafii Chrystusa Króla w Rzeszowie. Od 15 lat pracuje Bolesław Antoniak. W tym roku obchodzą 50-lecie chóru. Występują na konkursach i festiwalach np. w Chełmży, Częstochowie, Krakowie, Niemczech, Francji, Litwie, Ukrainie, Austrii.
Repertuar:
1. Radość dziś nastała – opr. B. Antoniak
2. Kolędowy czas – opr. B. Antoniak
XII. Chór „DE GLORIA” z Boguchwały oraz chór „GAUDIUM” z Mogielnicy. Dwa chóry połączone pod dyrekcją Mieczysława Biały. Koncertują w kraju i za granicą. Biorą udział w konkursach i festiwalach.
Repertuar:
1. Kolęda Góralska
2. Gdy śliczna Panna
XIII. Chór „KANTYLENA” przy parafii św. Kalasancjusza w Rzeszowie. Obecnie dyrygentem jest Roman Olszowy. Chór powstał w 2000 r. z inicjatywy ówczesnego Proboszcza ks. K. Zborowskiego. Chór liczy 33 osoby.
Repertuar:
1. Witaj Zbawicielu
2. Święta noc

Autor: T. K.

 

UMIŁOWAĆ PRAWDĘ - „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.”
Dodano: 20 stycznia 2007r.

Ósme przykazanie stoi na straży jednej z największych wartości, jaką jest prawda. Na co dzień rzadko się zdarza, aby ktoś odkrył związek, jaki istnieje między prawdą a świętością. Jednak każdy, kto uważnie czyta Ewangelię, dostrzega, że te dwie wartości: prawda i świętość są sobie niezwykle bliskie, prawie się utożsamiają. Pan Jezus zwraca się do Swego Ojca w Wieczerniku, prosząc: „Uświęć ich w prawdzie”. O Sobie mówi, że jest Prawdą. Stojąc przed Piłatem wyznaje, że „każdy kto jest z prawdy, słucha Jego głosu”. Istnieje zatem ścisły związek świętości i prawdy. Na czym on polega?
Przez prawdę człowiek odkrywa tajemnicę Boga, tajemnicę świata, w którym żyje, a także tajemnicę samego siebie. Skutkiem tego odkrycia jest odnalezienie swego miejsca w świecie, w którym Bóg go postawił. Czymże jest świętość, jeśli nie świadomą zgodą na miejsce i zadanie, które Bóg wyznaczył człowiekowi na ziemi? Świętość zatem polega na umiłowaniu prawdy i ściśle się łączy z wiernością prawdzie. Tylko człowiekowi, który kocha prawdę, może zaufać Bóg i tylko takiemu człowiekowi mogą zaufać inni ludzie. Umiłowanie prawdy jest warunkiem odpowiedzialności i zaufania.
Przypatrzmy się kilku wykroczeniom przeciw prawdzie:

Najstarszą bronią języka jest.
KŁAMSTWO.
Pismo święte mówi, że ojcem kłamstwa jest szatan: pierwszy człowiek padł jego ofiarą już w raju i został nim zarażony. Jezus mówi wyraźnie: „Mowa wasza niech będzie tak - tak, nie – nie, co nadto pochodzi od Złego”. Nie ma tu miejsca na jakieś półśrodki, półprawdy, fałsz. W dzisiejszym świecie prawdomówność uchodzi za rarytas, na który — uważa się – nie można sobie do końca pozwolić. Łatwiej zagłuszyć sumienie, wybielić siebie poprzez porównywanie się z gorzej czyniącymi niż nie skłamać. Prawda wymaga odwagi, zwłaszcza jeśli „konkuruje” z doraźną korzyścią jaką spodziewamy się osiągnąć poprzez kłamstwo. Jako ludzie rozróżniamy wielkie, przerażające, propagandowe kłamstwa, w oparciu o które łatwo manipulować ludźmi i małe codzienne kłamstewka życia prywatnego. Dla żadnych nie ma zniżki, uzasadnienia, bo od zafałszowania człowieka zaczyna się zafałszowanie świata. Kłamiemy, choć sami nie chcielibyśmy być okłamywani. Oburzamy się, gdy docierają do nas zniekształcone informacje prasowe, gdy w nasz świat wkraczają zakłamane osoby, gdy nasi bliscy karmią nas półprawdami. Kłamstwo w żywe oczy boli i burzy wszelkie zaufanie.
Jeśli kłamiesz w rzeczach małych, skłamiesz i w dużych, bo do kłamania można się przyzwyczaić, osłabiając w ten sposób wrażliwość sumienia.

RADY:
- Zastanów się, z jakich powodów kłamiesz (ze strachu przed kimś, kryjesz swoje lenistwo, nieodpowiedzialność, niewiedzę...? Chcesz zabłysnąć na siłę?).
- Postanawiaj sobie codziennie, że będziesz żyć w prawdzie, że słowa twe będą jasne, a gdybyś czuł pokusę zamilcz.
- Ucz się przyznawać do własnych błędów, słabości i niewiedzy, zamiast je kryć, przeproś i napraw, co zaniedbałeś.
- Znajdź i doceń swoje dobre strony, prezentuj je, dziel się z innymi tym, co teraz w tobie najlepsze, nie będziesz musiał zmyślać, udawać kogoś, kim nie jesteś – zabłyśnij radością, optymizmem, pomocą, serdecznością, umiejętnością słuchania itp. Ludzie docenią twoją autentyczność, zaakceptują cię takim jakim jesteś. Nie wybaczą ci natomiast nigdy, że musieli patrzeć, jak przed nimi grasz, wijesz się w kłamstwie.


Na przeciwległym biegunie leży
POCHLEBSTWO
Śliskie i nieszczere. Posługują się nim ci, którzy mają służalcze tendencje, traktują człowieka przedmiotowo, chcą - nadskakując komuś - zyskać jego przychylność. Przypisują mu więc dobro, zalety, których nie posiada.

RADY:
- Patrzeć na człowieka w prawdzie.
- Chwalić za rzeczywiste dobro.
- Zapracowywać na przychylność ludzką własną postawą, a nie tanim pochlebstwem.


OSZCZERSTWO
Jest ciężkim zniesławieniem człowieka poprzez mówienie o nim nieprawdy, stawianie zarzutów bez pokrycia w faktach, jest fałszywym oskarżeniem o popełnianie złego czynu. Wyrządza się nim poważną krzywdę człowiekowi, nie dając mu możliwości obrony i podważając jego dobre imię. Oczerniany cierpi niewinnie, czasem musi przez lata pracować nad odbudowaniem swego wizerunku, stworzeniem ponownie atmosfery zaufania wokół siebie. Musi budować coś czego nie zburzył. Bóg wie, ile krzywdy ludzie mogą wyrządzić sobie przez oszczerstwo, dlatego obwarował dobre imię człowieka odrębnym przykazaniem: „Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”.
Oszczerstwo rodzi się najczęściej tam, gdzie do głosu dochodzą autorytety, osobistości pełniące ważne funkcje czy mające wpływ na środowisko. Osoby takie próbuje się wręcz metodycznie niszczyć, znając moc tej broni i jej długotrwałe skutki.

RADY:
- Oczernionemu należą się nie tylko przeprosiny, ale i zadośćuczynienie za wyrządzone mu zło.
- Obowiązkiem oszczercy jest odwołać publicznie (wobec osób, wśród których kogoś oczernił) to co powiedział.


PLOTKA
Jest formą zniesławienia człowieka jest również wprowadza nieporozumienia między ludźmi zwłaszcza jeśli dotyczy spraw poważnych. Plotki typu: „Wiesz, Iksińscy kupili sobie kota... podobno jada z nimi przy jednym stole...” są wścibskie i nieeleganckie, choć może nie wyrządzają jeszcze krzywdy. Bywają też plotki zabawne, sensacyjne, czasami niemal budzące grozę, jak choćby ta z poprzedniej epoki o czarnej wołdze, która miała porywać ludzi, albo o niewidzialnej ręce, której przypisywano wiele tajemniczych działań.
Powszechność plotki jest wynikiem przesadnego zainteresowania cudzymi sprawami, skłonności do ubarwiania, wyolbrzymiania rzeczywistości. Choć plotka bazuje na fakcie, karmi się niedopowiedzeniami, domysłami, fantazją. Przechodząc z ust do ust coraz bardziej rozrasta się i nabiera w końcu zupełnie innego znaczenia. Mechanizm powstawania plotek i nasze skłonności do nich same narzucają konieczność przeciwdziałania im. Powtarzanie ich, zwłaszcza temu, kogo dotyczą, z podawaniem obmawiającego, sieje zamęt i wprowadza nieporozumienia między ludźmi.

RADY:
- Od plotek należy się stanowczo odcinać, dystansować się od nich.
- Nie bać się wyrazić swojego niedowierzania: „Ta wiadomość może być wyssana z palca, nie wierzę w to...”; pytać o źródło informacji, które wydają się nam podejrzane, nieprawdopodobne, rzucające na kogoś cień.
- Lepiej założyć, że informacja jest plotką niż dając jej wiarę rozpowszechniać ją, a co za tym idzie skrzywdzić człowieka.

Autor: opr. ks. R. B.

 

Działalność Akcji Katolickiej
Dodano: 13 stycznia 2007r.

W przedmowie do programu formacyjnego na 2006 r. Krajowy Asystent Akcji Katolickiej ks. bp Mariusz Leszczyński powiedział: „Rok 2006, kolejny rok pracy formacyjnej i apostolskiej Akcji Katolickiej będzie dla niej czasem szczególnym, ze względu na obchody 10 – lecia jej reaktywowania i działalności w Kościele w Polsce.”
Hasłem pracy duszpasterskiej na rok 2006, ogłoszonym przez Komisję Duszpasterstwa Ogólnego Konferencji Episkopatu Polski, było: „Przywracajmy nadzieję ubogim.”
Podejmując proponowane hasło programowe, Akcja Katolicka parafii katedralnej prowadziła formację w 2006 roku podczas 13 spotkań z ks. infułatem Stanisławem Macem, asystentem AK w oparciu zarówno o materiały formacyjne wydane przez Krajowy Instytut AK, jak i zalecane przez Diecezjalny Instytut AK. W ty miejscu i przy tej szczególnej okazji jaką jest spotkanie opłatkowe AK pragnę z głębi serca podziękować ks. infułatowi za przeprowadzenie nas przez omawianą tematykę w powiązaniu z przykładami z życia osobistego i długoletniej pracy duszpasterskiej. Bóg zapłać!
Więź AK z parafią.
Poza rodziną podstawowym miejscem zaangażowania apostolskiego świeckich w Kościele jest parafia. W parafii następuję dojrzewanie członków AK do akcji apostolskiej. Jest ona przecież naturalnym środowiskiem, w którym realizuje się formacja i działalność apostolska jej członków.
Aktywny udział członków AK w życiu parafii wyraża się poprzez przygotowanie i udział w liturgii słowa, modlitwie wiernych, w inicjatywach duszpasterskich i społecznych, w pracach rad duszpasterskich i innych grupach działających w parafii. Troską szczególną objęci są bezrobotni i potrzebujący wsparcia materialnego i duchowego.
Konkretna pomoc realizowana jest w wyniku funkcjonującego od 2002 roku Funduszu Pomocy Bezrobotnym w wyniku którego udzielono pomocy finansowej na sumę ok. 25 tyś. zł. Udzielono również pomocy finansowej studentom oraz innym działającym wspólnotom młodzieżowym. Za tą działalność w AK personalnie odpowiedzialny jest W. Stańko.
Drugą konkretną pomocą będącą w zakresie działania AK jest pomoc żywnościowa realizowana przez cały rok w wyniku współpracy z Podkarpackim Bankiem Żywności. W 2006 r. pobrano i rozdysponowano 21,5 ton produktów spożywczych dla rodzin najbardziej potrzebujących. Tej działalności patronuje D. Mikuła.
Ważniejsze wydarzenia 2006 r. w skrócie .
12.01. Spotkanie opłatkowe podsumowujące działalność AK w 2005 r. z udziałem prezesa Zarządu Diecezjalnego AK J. Kalkowskiego.
26.01. Spotkanie Zarządu i Liderów Zespołów POAK podsumowujące pracę Zespołów z wyznaczeniem zadań na 2006 r.
2.03. Spotkanie z posłem Andrzejem Szlachtą.
3.03. Udział w centralnej Drodze Krzyżowej m. Rzeszowa.
23.04. Spotkanie i modlitwa pod figurą św. Wojciecha patrona AK.
6,7.05 Spotkanie formacyjne diecezjalne AK w Myczkowcach .
16,17.06. Ogólnopolska pielgrzymka AK do Częstochowy powiązana z obchodami 10-lecia .
23.06. Odpust parafialny.
23.09. I Kongres AK Diecezji Rzeszowskiej w Wyższym Seminarium Duchownym połączony z 10-leciem jej reaktywowania.
18.11. Spotkanie formacyjne w Wyższym Seminarium Duchownym.
26.11. Uroczystość Chrystusa Króla – patronalne święto AK i KSM w katedrze z wręczeniem nominacji na prezesów POAK 7-miu osobom przez ks. bpa ordynariusza.
Zespoły tematyczne
W ramach AK katedralnej działa 5 Zespołów tematycznych pod przewodnictwem J. Wichra wiceprezesa. Każdy Zespół ma wyznaczone tematy do realizacji w ciągu roku i ewentualnie okolicznościowe wynikłe z potrzeb AK diecezjalnej, lub parafialnej. Mam nadzieję, że uda się wypracować metodę do bardziej aktywnego działania tych Zespołów.
Działalność różna
- Współpraca przy redagowaniu gazetki „Parafia Katedralna”. Oprócz zamieszczanych informacji okolicznościowych z działalności AK, to z racji jej 10-lecia zamieszczono cykl 5-ciu artykułów pt. „O Akcji Katolickiej” obrazujących rys historyczny i działalność od szczebla Kościoła Powszechnego, poprzez Kościół w Polsce, diecezji, i na parafii skończywszy. Cykl tych artykułów prezentowany był również w tygodniku „Źródło Diecezji Rzeszowskiej” od nr. 44 wzwyż .
- Prowadzimy kronikę AK katedralnej – od 2004 r. Teresa Lew.
- Posiadamy od 2001 r. sztandar, który wystawiamy przy różnych uroczystościach.
- Czynnie uczestniczymy w pracach Diecezjalnego Instytutu AK.
Zakończenie
Widzieć, ocenić, działać. Taka jest metoda funkcjonowania AK. Problem w tym, że na ogół doskonale widzimy, potrafimy ocenić, ale brak jest skutecznego i widzialnego działania. I nie jest to zła wola, czy lenistwo. Po prostu mimo upływu 10-ciu lat działalności nie dopracowano się efektywnych metod, często po prostu nie wiemy jak. Pomimo wielu mądrych wykładów formacyjnych, w których piętnuje się zło, zawsze brakuje propozycji określających co czynić, by było dobrze. Wiemy już jednak, że drogą do tego jak i co czynić jest aktywność i odpowiedzialność, a te cechy należy zdobywać poprzez ciągłą odnowę duchową, wzmacnianie fundamentów naszej wiary i życia tą wiarą, ogólnie mówiąc, to wszystko co nazywamy formacją.
Kończąc, pragnę jeszcze raz w sposób szczególny podziękować ks. infułatowi za troskę i opiekę formacyjną. Dziękuję również wszystkim członkom AK za współpracę, a szczególnie tym, którzy już zrozumieli swoją rolę i odpowiedzialność, akcentując to dyspozycyjnością i radą.
W tym roku czekają nas kolejne wybory na odpowiedzialnych za AK w parafii katedralnej w następnym 10-leciu. Ufam, że z tym większym zapałem i energią wspólnie przystąpimy do zleconej nam przez Kościół i hierarchię nowej ewangelizacji.
Zapraszam poszukujących i niezdecydowanych do włączenia się w szeregi AK.
Wszystkim życzę błogosławieństwa Bożego w Nowym 2007 roku .

Autor: Władysław Kniewski - prezes

 

SZLAKIEM KATEDRALNYCH KAPLICZEK...
Dodano: 6 stycznia 2007r.

I – Jest to figura Serca Pana Jezusa znajdująca się w ogrodach obok katedry. Została tam umieszczona, gdyż katedra jest pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa.

II – Znajduje się ona na placu katedralnym. Jest to postać św. Józefa. Był on opiekunem Pana Jezusa. Została ona postawiona, gdyż św. Józef był patronem budowy kościoła katedralnego.

III – Ta figura została postawiona w 1928 r. w dziesiątą rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Ufundowała ją młodzież wsi Drabinianka, teraz dzielnicy Rzeszowa. Znajduje się na ul. Kwiatkowskiego.

IV – Znajduje się na ul. Siennej. Jest to postać św. Wojciecha biskupa i męczennika. Jest on patronem Polski. Kapliczka została postawiona na pamiątkę tysiąclecia kanonizacji świętego.

V – Figura została poświęcona Królowej Różańca świętego. Stoi na ul. Krokusowej. Została ona postawiona dla uczczenia Wielkiego Jubileuszu Roku 2000.

VI – Postać św. Floriana stoi przy kościele, dziś już parafialnym, M. B. Królowej Polski na Drabiniance. Jest on patronem strażaków. Upamiętnia ona 75-cio lecie powstania Ochotniczej Straży Pożarnej na Drabiniance.

VII – Znajduje się na ul. Cichej. Jest to kapliczka z wizerunkiem Matki Bożej Fatimskiej. Postawiono ją na pamiątkę objawień Matki Bożej trójce dzieci: Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji w Fatimie.

VIII – Ta kapliczka przedstawia wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego. Znajduje się ona przy ul. Zimowit. Została ona wykonana na odstawie obrazu, który Pan Jezus objawił św. Siostrze Faustynie.

IX – Znajduje się ona przy ul. Ossolińskich. Jest to figura Serca Pana Jezusa. Została ona postawiona w 2000 r., jako upamiętnienie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000.

Autor: Anna Pasieka

 

SPRAWOZDANIE ZA ROK 2006.
Dodano: 30 grudnia 2006r.

Sakrament chrztu: 112 osób (44 dziewczynki i 68 chłopców)
Sakrament bierzmowania: 248 osób
Pierwsza Komunia święta: 94 dzieci
Komunii świętej rozdano: ok. 230 tys.
Sakrament małżeństwa: 85 par
Zapowiedzi przedślubne: 176 par
Chorzy odwiedzani w pierwsze piątki: 65 osób.
Pogrzeby: 61 osób (24 kobiety i 37 mężczyzn) + 12 poza parafią
Kancelaria parafialna: wydała 1232 dokumenty
Katechizacja: Szkoła Podstawowa nr 23, Gimnazjum nr 7, Przedszkole nr 43, Przedszkole nr 35, Przedszkole nr 34
Grupy przyparafialne: 22 ruchy, stowarzyszenia i organizacje (Rada Duszpasterska, Akcja Katolicka, Komisja Charytatywna im. bp J. S. Pelczara, Zespół Synodalny, Liturgiczna Służba Ołtarza, Schola, Ruch „Światło – Życie” - Oaza, Ruch Domowego Kościoła, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Duszpasterstwo Akademickie „Przystań”, Stowarzyszenie Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie, Rodzina Radia Maryja, Apostolat Maryjny, Róże Różańcowe, Ruch Krzewienia Duchowej Adopcji, Apostolat Trzeźwości, Papieskie Dzieło Misyjne Rozkrzewiania Wiary - Koło Misyjne, Koło Misyjne Dzieci, Chór Chłopięco - Męski „Pueri Cantores Resovienses”, Poradnia Rodzinna, Ruch „Wiara i Światło”, Świetlica Fundacji Pomocy Młodzieży „Wzrastanie” im. Jana Pawła II, Duszpasterstwo Związku Sybiraków)
Czasopisma: 20 tytułów (Źródło, Niedziela, Gość niedzielny, Droga, Dominik, Jaś, Miłujcie się, Arka, Miejsca Święte, Różaniec, Rycerz Niepokalanej, Mały Rycerz Niepokalanej, Wychowawca i inne). W sumie miesięcznie rozchodzi się ok. 1600 egz. prasy katolickiej oraz 2500 egz. gazetki parafialnej.
Powołania: Z parafii pochodzi obecnie 12 kapłanów, z tego 7 pracuje na misjach poza granicami kraju, do tych należy dodać 3 tutejszych wikariuszy, którzy pracują na misjach: bp. Ozga, ks. K. Kudławiec, ks. B. Pelc. W tym roku do stanu duchownego wybrało się 2 kandydatów, więc wszystkich kleryków jest 10. Z naszej parafii pochodzi 8 sióstr. Liczba oddanych na służbę Bogu i Kościołowi z naszej parafii wynosi 30 osób.
Festiwal muzyczny: W tym roku po raz 15., w okresie wakacyjnym, odbyły się Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej, w czasie których, w siedmiu koncertach wystąpili wybitni artyści z Polski i za granicy, pod kierownictwem artystycznym Marka Stefańskiego.

Działalność charytatywna i pomoc innym wspólnotom kościelnym w 2006 r.

Na cele pomocy potrzebującym i fundusz bezrobotnych, z ofiar indywidualnych i zbiorowych, w sumie złożono kwotę ok. 75.989 zł. Ofiary przeznaczono na pomoc w różnej formie, między innymi sfinansowano biednym dzieciom obiady, znaczną część przekazano rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji. Ufundowano w tym roku 15 stypendiów dla studentów o niskich dochodach w rodzinach, a angażujących się w życie parafialne.
Na pomoc innym parafiom w budowie kościołów przeznaczono 21.000 zł.
Na misje przekazaliśmy ponad 13.935 zł.

Autor: ks. Rafał Brej

 

RODZINA LUDZKA: DZIECKO - DAREM BOGA
Dodano: 30 grudnia 2006r.

Dziecko nie jest własnością ojca i matki; jest darem Boga, powierzonym pieczy rodziców. Jako człowiek, jest obrazem Boga i jest przeznaczone do życia wiecznego, w pełnej szczęśliwości. Stąd powołanie rodzicielskie małżonków obejmuje nie tylko udział w dziele stworzenia, powołując do życia dzieci, ale także zobowiązuje do włączenia się w dzieło zbawienia tych dzieci, poprzez stałe i świadome ukierunkowywanie ich na dobro, prawdę i piękno, a więc ku Bogu. Dusza dziecka jest bowiem nie zapisaną kartą.
Dziecko jest błogosławieństwem Boga. Bóg zawierając przymierze z Abrahamem i błogosławiąc Jemu, mówił: „Nie obawiaj się Abramie ... nagroda twoja będzie sowita ...Spójrz na niebo i policz gwiazdy, ...Tak liczne będzie twoje potomstwo” (Rdz 15, 1-5). A Anioł Boży posłany przez Boga do Dziewicy Maryi, powiedział: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą...błogosławiona jesteś między niewiastami ...Oto poczniesz i porodzisz Syna...A oto również krewna Twoja Elżbieta, poczęła w swej starości syna ....Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 26-37).
Jezus Chrystus Syn Boży, który przyszedł na ziemie jako dziecko, błogosławiąc dzieci mówił: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego” (Mk 10, 13-16). Od dzieci więc, dorośli powinni się uczyć silnej wiary i bezgranicznej ufności, a także szczerości i niewinności. To wszystko można odczytać w oczach dziecka, które są zwierciadłem duszy człowieka.
Dzieci są zapewnieniem biologicznego bytu narodu, społeczeństwa i Kościoła. Wymagają więc wszechstronnego wychowania, a więc: wprowadzenia ich w życie społeczne i przekazania im dziedzictwa kultury. Kultury, która obejmuje różne sposoby działania człowieka i całość jego dzieł, a więc język, obyczaj, kult religijny, sztukę, literaturę, naukę, systemy gospodarcze i polityczne, przemysł i wszelkie umiejętności praktyczne.
W dziejach ludzkości, dziecko było zawsze uważane za najwyższy dar od Boga, i przyjmowane z wielką radością. W niektórych kulturach dziecko należało do całej społeczności, w której przychodziło na świat, i wszyscy członkowie tej społeczności czuli się odpowiedzialnymi za jego prawidłowy wzrost, rozwój i wychowanie.
Dziecko jest symbolem nie kończącego się życia człowieka. Życia, które ma swój początek, zmienia się, ale się nie kończy, bowiem zostaje przekazane dziecku.
Dziecięctwo jest najpiękniejszym okresem w życiu człowieka. Starajmy się, aby było ono takim dla wszystkich dzieci i prośmy o to Bożą Dziecinę, słowami kolędy: „Podnieś rączkę, Boże Dziecię i błogosław...” wszystkim dzieciom na ziemi!

Autor: Mieczysław Kołodziej

 

ŻYCZENIA
Dodano: 23 grudnia 2006r.

Wraz z białym opłatkiem – symbolem Małego Dzieciątka, dzielimy się z Wami radością, miłością i pokojem, który niesie z sobą cudowna Noc Bożego Narodzenia.
Niech Boża Dziecina, będzie dla Was
i całego domu źródłem wszelkich łask.
Zdrowie, radość i pełnia szczęścia niech będzie Waszym udziałem
w wigilijny wieczór i każdy dzień
Nowego Roku.

Życzenia składają:

Księża
i Siostry zakonne
Autor

 

PRZEBIEG WIECZERZY WIGILIJNEJ
Dodano: 23 grudnia 2006r.

PRZEBIEG WIECZERZY WIGILIJNEJ
ZAPALENIE ŚWIECY
Ojciec rodziny lub matka, albo najstarsze dziecko zapala świecę Caritas (lub inną), która powinna znajdować się na stole, a następnie świece lub światła na choince.
CZYTANIE EWANGELII
Przy świetle zapalonej świecy ktoś z rodziny odczytuje fragment Ewangelii (Łk 2, 1 - 14).
ŚPIEW KOLĘDY
Wspólnie śpiewamy Wśród nocnej ciszy.
PRZYJĘCIE FIGURKI DZIECIĄTKA JEZUS
Ojciec rodziny bierze w ręce figurkę i zaprasza Jezusa do wspólnoty swojego domu. Może to uczynić własnymi słowami lub niżej podanymi:
Panie Jezu w noc Bożego Narodzenia Twoja Matka i św. Józef z drżeniem serca pukali do kolejnych domów z prośbą o przyjęcie. Nieżyczliwe słowa, lub głucho zamknięte drzwi były odpowiedzią na ich prośbę. Świadomi, że i dzisiaj drzwi wielu serc są zamknięte na Miłość pragniemy w tym znaku przyjęcia zadeklarować nasze pragnienie, abyś zamieszkał
w sercu każdego z nas. Niech nasz dom będzie Twoim mieszkaniem w zbliżającym się roku i całym życiu. Prosimy, abyś chronił nas przed grzechem, który jest największym zagrożeniem Miłości. Ufamy, że nam dopomożesz i obecny w tym znaku będziesz żył w naszych sercach i w naszej rodzinie.
Teraz każdy bierze figurkę Dzieciątka Jezus do ręki, przytulą ją bądź całuje. Następnie umieszczamy figurkę w znaczącym miejscu. W czasie świąt odwiedzą nasz dom różni goście, niech ten znak obecności Jezusa będzie także formą świadectwa i okazją do ewangelizacji.
MODLITWA
Jeden z członków rodziny wypowiada słowa modlitwy:
Boże, nasz Ojcze, w tej uroczystej godzinie wychwalamy cię i dziękujmy za noc, w której posłałeś nam swojego Syna Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela.
· Udziel naszej rodzinie daru miłości, zgody i pokoju. Ciebie prosimy.
· Obdarz naszych sąsiadów, przyjaciół i znajomych łaską pokoju i pomyślności. Ciebie prosimy.
· Wszystkich opuszczonych, samotnych i chorych, biednych i głodnych pocisz i umocnij Dobrą Nowiną tej świętej nocy. Ciebie prosimy.
· Naszych zmarłych (wymienić imiona) obdarz szczęściem i światłem Twej chwały. Ciebie prosimy.
Ojcze nasz...
Panie nasz Boże, Ty sprawiłeś, że święta noc zajaśniała blaskiem prawdziwej światłości Jednorodzonego Syna Twojego. Spraw, abyśmy jaśnieli blaskiem Twojego światła w naszym codziennym postępowaniu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
ŁAMANIE SIĘ OPŁATKIEM
Ojciec rodziny składa wszystkim życzenia:
Obecnie w duchu miłości i przebaczenia przełamiemy się opłatkiem - chlebem miłości. Otwierając serca nasze w miłości wzajemnej, otwieramy je na przyjście Pana. Niech wszyscy, którzy żyją w naszej rodzinie i odwiedzają nasz dom, będą szczęśliwi, zdrowi, serdeczni, niech mają zawsze dobre zamiary i aby wszyscy wszędzie się radowali. Niech Pan będzie zawsze z nami
w naszym domu i niech sprawi, abyśmy uczestnicząc w tej wieczerzy stali się uczestnikami Jego radości w Królestwie Bożym.
Po życzeniach ojciec przełamuje się opłatkiem najpierw z matką, a następnie z pozostałymi członkami rodziny. Jest to chwila pojednania i składania sobie życzeń. Nie można jednak usiąść do wspólnego stołu żywiąc do drugiej osoby urazę czy złość.
SPOŻYWANIE WIECZERZY
W atmosferze wzajemnego braterstwa i życzliwości spożywa się potrawy według lokalnej tradycji.
ŚPIEW KOLĘD
Kiedy rodzinna uczta wigilijna dobiega końca, świąteczny nastrój podtrzymujemy śpiewaniem kolęd. Śpiew ten wyraża radosne oczekiwanie na przyjście Mesjasza.
PASTERKA
Pasterka jest najpiękniejszym zakończeniem wigilijnego wieczoru. Przy choince,
w nastroju religijnym, spędza się czas oczekiwania na pasterkę - ucztę świąteczną całej rodziny parafialnej.


Autor

 

Z ŻYCIA PARAFII
Dodano: 16 grudnia 2006r.

Z Funduszu dla Bezrobotnych i stypendialnego, w miesiącach od października do grudnia, pomoc otrzymało 28. Rodzin na łączną sumę 8.400 zł. Wszystkim ofiarodawcom składamy serdeczne Bóg zapłać. Zachęcamy do hojności i wrażliwości serca na tych, którzy potrzebują pomocy.

W ostatnią niedzielę jako pomoc dla Kościoła na wschodzie złożono ofiarę 3,750 zł. Wszystkim, którzy troszczą się o powszechność Kościoła składamy serdeczne Bóg zapłać.

W Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny nowi członkowie Ruchu Światło Życie przyjęli tzw. foski – znak przynależności do Ruchu. Życzymy, aby Maryja, Niepokalana Matka Kościoła była dla nich wzorem i przewodniczką po ścieżkach młodego życia. Przy tej okazji zapraszamy bardzo serdecznie młodych, aby włączyli się w działalność różnych Ruchów, Grup i Stowarzyszeń działających tak licznie w naszej parafii.

We wspomnienie św. Mikołaja w Sali Papieskiej zgromadziły się licznie dzieci naszej parafii. Po krótkim artystycznym przedstawieniu, wśród radosnych śpiewów św. Mikołaj obdarował dzieci prezentami.

W sobotę 09 XII 2006 r. Liturgiczna Służba Ołtarza przeżywała uroczystość błogosławienieństwa nowych lektorów. Ks. Infułat Stanisław Mac w imieniu Ks. Biskupa udzielił błogosławieństwa 242 lektorom z diecezji, w tym 13. z naszej parafii:
1. Waszczak Rafał
2. Krztoń Michał
3. Wrotny Piotr
4. Rączy Jacek
5. Płoszowski Mateusz
6. Kogut Krystian
7. Meder Rafał
8. Panek Janusz
9. Pawluczuk Robert
10. Prajsnar Cezary
11. Dziedzic Grzegorz
12. Nalepa Michał
13. Guzek Mateusz
W homilii Ks. Infułat zwrócił uwagę na podstawowe aspekty bycia lektorem:
- lektor troszczy się o czystość swoich słów
- lektor troszczy się o czystość swego serca
- lektor powinien dbać o swój wygląd zewnętrzny
Życzymy, aby Słowo Boże, które czytają, kształtowało ich młode serca.

W dni powszednie Adwentu odprawiamy o godz. 18.00 „roraty”, na których licznie gromadzą się dzieci z lampionami oraz wierni. W pobożności polskiej „roraty” miały swój niepowtarzalny koloryt: odprawiane o świtaniu, ze świecami, lampionami, gromkim śpiewem, dostarczały niepowtarzalnych przeżyć i wzruszeń. Dziś istota „rorat” pozostała ta sama: być z Maryją brzemienną, czuwać, oczekiwać „tego, który ma przyjść”. W swoim życiu duchowym „roraty” powinny dowartościować zwłaszcza rodziny spodziewające się potomstwa, a także ludzie starsi, którzy z każdym dniem „oczekują przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa”.

W najbliższy czwartek w naszej parafii będzie adwentowa spowiedź. Nie odkładajmy spowiedzi na ostatnią chwilę. Niektórzy z nas najchętniej stają przy konfesjonale wtedy, gdy widzą kolejki, tak jakbyśmy kolejek nie mieli jeszcze dość. Ci, zwłaszcza, którzy nie byli u spowiedzi czas dłuższy, albo pragną poruszyć jakieś specjalne problemy, niech wybierają czas dla siebie bardziej stosowny niż niedzielę czy święta, kiedy konfesjonały są oblężone. Korzystajmy częściej z sakramentu pokuty w dni powszednie, kiedy spowiedź możemy odbyć w spokoju i bez skrępowania, przeciskania się do konfesjonału; wtedy, gdy i kapłani mają dość czasu, nie przynaglani do pośpiechu widokiem długiej kolejki oczekujących. Dbajmy też o to, by wyspowiadać się – w miarę możliwości – przed Mszą św., a nie dopiero w czasie jej trwania.

Autor: ks. Rafał

 

O Akcji Katolickiej – cz V
Dodano: 10 grudnia 2006r.

Programem duszpasterskim Kościoła w Polsce na 2003/2004 r było hasło „Naśladować Chrystusa”. Po poprzednich dwóch latach, które były poświęcone poznaniu i umiłowaniu Chrystusa – naśladowanie miało przybliżyć wyznawaną wiarę do życia. AK parafii katedralnej w tym nurcie prowadziła formację podczas 10-ciu spotkań pod przewodnictwem ks. Prałata na podstawie opracowania AK w Polsce wydanie 16 „Formacja 2004”. Obejmowała ona następujące zagadnienia: Jezus Chrystus – odpowiedź na pytania człowieka; Naśladowanie Chrystusa; Łaska; Powołanie; Duchowość; Cnoty kardynalne; Wiara; Nadzieja; Miłość; Normy moralne.
15 kwietna 2004 r. odbyły się kolejne wybory trzech kandydatów na prezesa Akcji Katolickiej w katedrze oraz członków zarządu. Na kolejną trzecią kadencję nominację na prezesa od ks. Bpa otrzymał Władysław Kniewski. W dniach 19.04 do 23.04 odbyły się spotkania formacyjne we wszystkich dekanatach diecezji. W dniach 26.04 do 30.04 przedstawiciele AK (9 osób) uczestniczyli w wycieczce do Parlamentu Europejskiego w Strasbourgu. W uroczystość Chrystusa Króla 21.11.04 r. AK diecezji rzeszowskiej po raz pierwszy zorganizowała „Marsz Ewangelizacyjny” przedstawicieli wszystkich dekanatów od Uniwersytetu Rzeszowskiego do Katedry. Głównymi organizatorami tej uroczystości byli członkowie AK katedralnej .
Rok 2005 zobowiązywał członków AK do realizacji programu duszpasterskiego Kościoła pod hasłem „Głosić Ewangelię Nadziei w Roku Eucharystii”. Formacja obejmowała następujące tematy: Eucharystia jako upamiętnienie Ostatniej Wieczerzy, Grzech, Miłosierdzie, Nawrócenie, Wolność, Odpowiedzialność, Prawda, Radykalizm. W dniach 11 - 15.04 r. miały miejsce dekanalne spotkania formacyjne członków AK. 13 sierpnia podczas kolejnego nabożeństwa fatimskiego nastąpiło oficjalne powitanie przez prezesa AK ks. Stanisława Maca jako Protonotariusza Apostolskiego czyli Infułata z ustanowienia papieża Benedykta XVI. Jak co roku tak i w 2005 miały miejsce pielgrzymki AK do Częstochowy i Zakopanego. AK uczestniczyła również w między diecezjalnym czuwaniu modlitewnym na Św. Krzyżu z 16/17.XI.05 r. Szczegółowe sprawozdanie za 2005 r. zamieszczone jest w gazetce parafialnej „PARAFIA KATEDRALNA” z 15 stycznia 2006 r. nr 485 .
Rok 2006 jak każdy, AK rozpoczyna od spotkania opłatkowego podsumowując działalność poprzedniego roku, nakreślając plan działania na rok bieżący. Na plan pierwszy wysuwa się jak zwykle formacja. Drugą „sztandarową” akcją jest Bank Żywności. Pobrano i rozdysponowano ponad 20 ton żywności dla najbardziej potrzebujących. Finalnym akcentem koronującym 10 – ciolecie AK diecezji rzeszowskiej i katedralnej była Uroczystość Chrystusa Króla 26 listopada.
Na tym kończy się cykl prezentacji Akcji Katolickiej z okazji jej 10-ciolecia. Kończąc pragnę w sposób szczególny podziękować księżom asystentom diecezjalnym, a w parafii katedralnej ks. Infułatowi za roztropną troskę i formację zarówno ewangeliczną jak i społeczną. Również dziękuję zarówno wymienionym z nazwiska jak i nie wymienionym we wszystkich odcinkach drukowanych w „PARAFII KATEDRALNEJ” jak i w dodatku „Źródło Diecezji Rzeszowskiej” za aktywność w AK i proszę o nie ustawanie w dalszej budowie tej formacji o którą z tak wielką troską zabiegał Jan Paweł II. Zachęcam poszukujących do włączenia się w szeregi AK. Szczęść Boże !

Autor: Władysław Kniewski – DIAK

 

MĄDROŚĆ OJCA
Dodano: 10 grudnia 2006r.

Rolę ojca w rodzinie można porównać do roli mózgu w organizmie człowieka. Mózg jako główny ośrodek nerwowy, kieruje wszystkimi czynnościami życiowymi człowieka. Odbiera sygnały i informacje ze wszystkich organów ciała i wysyła do nich polecenia zgodne z wolą, lub drogą odruchów. Mózg jest ośrodkiem świadomości człowieka.
W rodzinie, to właśnie ojciec, w sposób mądry i przemyślany, kieruje życiem rodzinnym, troszcząc się o zabezpieczenie odpowiednich warunków bytowych rodziny i o jej życie duchowe. Podstawową cechą dobrego ojca jest mądrość, „która jest sprawczynią wszystkiego. Jest bowiem w niej duch rozumny, święty ..., subtelny ..., miłujący dobro ..., dobroczynny ..., ludzki ...,trwały, niezawodny, wszystkowiedzący ... (Mdr 7, 21-23). „Jej to dziełem są cnoty: uczy bowiem umiarkowania, roztropności, sprawiedliwości i męstwa, od których nie ma dla ludzi nic lepszego w życiu ...” (Mdr 8, 7).
Ojciec rodziny, praktykując te cztery cnoty kardynalne, świadomie i odpowiedzialnie przekazuje życie swoim dzieciom, wypełniając w ten sposób przykazanie Stwórcy: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1,28). Odważnie podejmuje trud związany z wychowaniem dzieci i zabezpieczeniem godziwych warunków życia dla siebie i rodziny: „... w trudzie będziesz zdobywał pokarm ..” (Rdz 3, 17). W imieniu swojej rodziny ojciec zawiera przymierze z Bogiem, „...aby On był Bogiem jego, a potem również jego potomstwa (Rdz 17, 1-9). Posłuszny Bogu, składa ofiarę, jakiej Bóg zażąda (Rdz 22, 1-18). Błogosławi dzieciom na każdą chwilę ich życia (Rdz 27, 26-20). Napomina swoje dzieci, „...Bowiem karci Pan kogo miłuje, jak ojciec syna, którego lubi” (Prz 3, 12). Przebacza swoim dzieciom i cieszy się z ich powrotu na drogę dobra, „...ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył, zginął, a odnalazł się ...” (Łk 15, 11-24). Współcierpi z rodziną (Hi 1, 19-20). Ojcem rodziny jest również jej opiekun, podobnie jak św. Józef, który był opiekunem Świętej Rodziny „oto Ojciec i Ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie” (Łk 2,48).
Podobnie jak poprzednie rozważanie o matce, również obecne rozważanie o ojcu, zakończmy słowami piosenki, ale tym razem pt. „Syn marnotrawny”:
„Pustą, szeroką drogą, z sercem ciężkim od win i ze spuszczoną głową, szedł marnotrawny syn. Wróć, synu wróć z daleka, wróć, synu wróć, Ojciec czeka. I wychodzi na drogę, i wygląda stęskniony czy nie wracasz do domu. Tyle razy odchodzisz, i powracasz skruszony, a on zawsze dla ciebie ma otwarte ramiona. Roztrwoniłeś swą miłość, z pustym sercem powracasz, a On tobie przebacza. I wychodzi na przeciw serce Ojca zbolałe, wreszcie synu wróciłeś, tak bardzo czekałem. Wróć synu, wróć z daleka, wróć synu wróć, Ojciec czeka. Wróć jeszcze czas nie zwlekaj, jak długo jeszcze każesz czekać.”

Autor: Mieczysław Kołodziej

 

Adwent - radosne oczekiwanie
Dodano: 2 grudnia 2006r.

„Celebrując co roku liturgię Adwentu, Kościół aktualizuje to oczekiwanie Mesjasza; uczestnicząc w długim przygotowaniu pierwszego przyjścia Zbawiciela, wierni odnawiają gorące pragnienie Jego drugiego przyjścia.” (KKK 524)
Adwent to okres przygotowawczy poprzedzający świętowanie Bożego Narodzenia. Ten okres roku liturgicznego kształtowały dwie tradycje: gallikańska i rzymska.
· Galia i Hiszpania: pierwsze wzmianki o Adwencie pochodzą z IV w. Był to okres pokuty z postem, abstynencją i skupieniem. Początkowo przygotowywał wiernych na święto Epifanii, dopiero od V w. na Boże Narodzenie. Początkowo trwał 3 tygodnie, potem – na wzór Wielkiego Postu – nawet 40 dni (rozpoczynał się 11 listopada)
· Rzym: do połowy V w. Adwent nie był znany. W VI w. ustanowiono dwutygodniowy okres przygotowawczy przed Bożym Narodzeniem. Za czasów papieża Grzegorza Wielkiego był to czas trwający już 4 niedziele z przygotowaniem na przyjście Pana, bez praktyk pokutnych.
Obydwie tradycje połączyły się w średniowieczu, zachowując gallikańską ascezę i rzymską liturgię. Do rozpowszechnienia się takiej tradycji Adwentu przyczyniły się klasztory benedyktyńskie, cysterskie, a później franciszkańskie. Zrobiły to na tyle skutecznie, że w XIII w. praktyka ta znana była już w całym Kościele.
Adwent dziś
W dzisiejszej liturgii Adwent rozpoczyna się w niedzielę najbliższą uroczystości św. Andrzeja Apostoła (miedzy 29 XI a 3 XII). Pierwsza niedziela Adwentu rozpoczyna rok liturgiczny. Czas trwania Adwentu wynosi od 23 do 28 dni.
Adwent ma nas przygotować na uroczystość Bożego Narodzenia oraz – w szerszej perspektywie – na ponowne przyjście Jezusa. Dlatego też podzielony jest na 2 podokresy:
1) od I niedzieli Adwentu do 16 XII – liturgia mówi o paruzji (ponownym przyjściu Chrystusa)
2) od 17 XII do Wigilii Bożego Narodzenia – głównym celem jest odpowiednie przygotowanie do świętowania Bożego Narodzenia.
Adwent nie jest okresem pokutnym. Jest to czas radosnego oczekiwania na ponowne przyjście Pana. Charakterystycznymi znakami tego okresu są: wieniec adwentowy (symbol przygotowania i nadziei) oraz świeca roratnia (symbol Maryi).
Ciekawostki: Różne znaczenia słowa Adwent (łac. Adventus – przyjście)
· okres roku liturgicznego, poprzedzający Boże Narodzenie
· w starożytności chrześcijańskiej: adwent – podwójne przyjście Syna Bożego:
- jako człowieka (wcielenie)
- jako Sędziego w chwale
· u Rzymian: pierwsze oficjalne odwiedziny dygnitarza po objęciu władzy
Roraty: jest to Msza wotywna, odprawiana przed świtem (dziś niekoniecznie) ku czci NMP. Roraty to wyłącznie Polska tradycja. Nazwa pochodzi od łacińskiego zwrotu „rorate coeli descuper” (spuście rosę niebiosa). Tymi słowami rozpoczyna się śpiew na wejście.
Roraty zostały wprowadzone najpierw w Poznaniu w XIII w. przez Przemysława Pobożnego, a następnie w Krakowie, przez Bolesława Wstydliwego.
Podczas Mszy św. król umieszczał na ołtarzu zapaloną świecę i mówił: „Jestem gotowy na Sąd Boży”. Po nim to samo czynili: Prymas, senator, ziemianin, rycerz, mieszczanin i chłop – czyli król i przedstawiciele sześciu polskich stanów. Na ołtarzu stało zatem siedem świec – o jedną więcej, niż zazwyczaj. Stąd wzięła się tradycja zapalania przy ołtarzu świecy roratniej.

Autor: R. M.

 

Niepokalane Poczęcie NMP
Dodano: 2 grudnia 2006r.

Prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi jest dogmatem wiary. Ogłosił go uroczyście 8 grudnia 1854 r. bullą Ineffabilis Deus Pius IX. Uczynił to w Bazylice św. Piotra w Rzymie w obecności 54 kardynałów, 140 arcybiskupów i biskupów. Pisał on tak: Ogłaszamy orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmocnego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć. Tym samym kto by tej prawdzie zaprzeczał, sam wyłączyłby się ze społeczności Kościoła, stałby się odstępcą i winnym herezji.
Maryja od momentu swojego poczęcia została zachowana nie tylko od wszelkiego grzechu, którego mogłaby się dopuścić, ale również od dziedziczonego przez nas wszystkich grzechu pierworodnego. Stało się tak, chociaż jeszcze nie była wtedy Matką Boga. Bóg jednak, ze względu na przyszłe zbawcze wydarzenie Zwiastowania, uchronił Maryję przed grzesznością. Maryja była więc poczęta w łasce uświęcającej, wolna od wszelkich konsekwencji wynikających z grzechu pierworodnego (np. śmierci - stąd w Kościele obchodzimy uroczystość Jej Wniebowzięcia – a nie śmierci). Przywilej ten nie miał tylko charakteru negatywnego – braku grzechu pierworodnego; posiadał również charakter pozytywny, który wyrażał się pełnią łaski w życiu Maryi.
Historia dogmatu o Niepokalanym: Poczęciu jest bardzo długa. Już od pierwszych wieków chrześcijaństwa liczni teologowie i pisarze wskazywali na szczególną rolę i szczególne wybranie Maryi spośród wszystkich ludzi. Ojcowie Kościoła nieraz nazywali Ją czystą, bez skazy, niewinną. W VII wieku w Kościele greckim, a w VIII w. w Kościele łacińskim, ustanowiono święto Poczęcia Maryi. Późniejsi teologowie, szczególnie św. Bernard i św. Tomasz z Akwinu zakwestionowali wiarę w Niepokalane Poczęcie Maryi, ponieważ – według nich – przeczyłoby to dwóm innym dogmatom: powszechności grzechu pierworodnego oraz konieczności powszechnego odkupienia wszystkich ludzi, a więc także i Maryi. Ten problem rozwikłał w XIII wieku Jan Duns Szkot, który wskazał, że uchronienie Bożej Rodzicielki od grzechu pierworodnego dokonało się już mocą odkupieńczego zwycięstwa Chrystusa. W 1477 roku papież Sykstus IV ustanowił w Rzymie święto Poczęcia Niepokalanej, które od czasów Piusa V (+ 1572 rok) zaczęto obchodzić w całym Kościele.
W czasie objawień w Lourdes w 1858 r. Maryja potwierdziła ogłoszony zaledwie cztery lata wcześniej dogmat. Bernadecie Soubirous przedstawiła się mówiąc: „Jestem Niepokalane Poczęcie”. Kościół na Wschodzie nigdy prawdy o Niepokalanym Poczęciu Maryi nie ogłaszał, gdyż była ona na Wschodzie powszechnie wyznawana i praktycznie nie miała przeciwników. Warto zwrócić uwagę, że teologia rozróżnia niepokalane poczęcie i dziewicze poczęcie. Niepokalane poczęcie dotyczy ustrzeżenia Maryi od chwili Jej poczęcia od grzechu pierworodnego (przywilej, cud w porządku moralnym). Dziewicze poczęcie polega natomiast na tym, że Maryja poczęła w sposób dziewiczy „za sprawą Ducha Świętego” Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa (przywilej, cud w porządku natury).
Kościół Wschodni ustalił tylko jeden typ ikonograficzny w X wieku. Obraz przedstawia spotkanie św. Joachima ze św. Anną przy Złotej Bramie w Jerozolimie. W tym bowiem momencie według tradycji wschodniej miał nastąpić moment poczęcia Maryi. Ikonografia zachodnia jest bogatsza i bardziej różnorodna. Do najdawniejszych typów Niepokalanej (XV wiek) należy Niewiasta z Apokalipsy, „obleczona w słońce”. Od czasów Lourdes powstał nowy typ. Ostatnio bardzo często spotyka się także Niepokalaną z Fatimy. Dokoła obrazu Niepokalanej często umieszczano symbole biblijne: zamknięty ogród, lilię, zwierciadło bez skazy, cedr, arkę Noego.

Autor: M. K.

 

Chrystus Królem, Chrystus Panem
Dodano: 25 listopada 2006r.

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata wprowadził do liturgii Kościoła katolickiego papież Pius XI na zakończenie roku jubileuszowego dnia 11 grudnia 1925. Nakazał nadto, aby we wszystkich kościołach tego dnia po nabożeństwie głównym przed wystawionym Najświętszym Sakramentem odmówiono litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu.
Nowa liturgia (od roku 1969) przeniosła to święto na ostatnią niedzielę roku kościelnego dla podkreślenia, że wszystko, co rodzaj ludzki w nadprzyrodzonym i przyrodzonym porządku posiada i czego się spodziewa, ma swój początek i mieć będzie swój chwalebny koniec w Jezusie Chrystusie. Episkopat polski z okazji 50-lecia ustanowienia tego święta wydał w roku 1975 List pasterski.

Powiedzieli...
Św. Cyryl Aleksandryjski (+ 444): „Jednym słowem dzierży (On) władzę nad wszystkim stworzeniem, nie drogą podboju czy w inny sposób, ale na mocy własnej swojej istoty i natury”.

Św. Augustyn (+ 430): „Cóż wielkiego było dla Króla wieków stać się także Królem ludzi? I nie po to jest Królem Izraela, aby wyciskać podatki, mieć do swojej dyspozycji uzbrojone wojsko, czy też, aby zwyciężyć wrogów widzialnych. Jest on Królem Izraela, co rządzi umysłami, bo jest wieczystym doradcą; bo tych, co w Niego wierzą, w Nim mają ufność i Go miłują, wiedzie do królestwa niebieskiego”.

Autor

 

O Akcji Katolickiej – cz. IV
Dodano: 25 listopada 2006r.

Parafia jest domem wspólnoty chrześcijańskiej do której się przynależy dzięki łasce Chrztu świętego; jest szkołą świętości dla wszystkich chrześcijan, także dla tych, którzy nie należą do określonych ruchów kościelnych; jest laboratorium wiary w którym są przekazywane podstawowe elementy katolickiej tradycji; jest szkołą formacji gdzie wychowuje się ludzi do wiary i wprowadza do misji apostolskiej (Jan Paweł II do AK).
Początek tworzenia AK w parafii katedralnej to data 19 listopada 1995 r. Wtedy to z inicjatywy proboszcza ks. prałata Stanisława Maca wywołany został zamiar powołania w parafii nowego stowarzyszenia pod nazwą „Akcja Katolicka”.
Czym jest AK? - jest publicznym stowarzyszeniem świeckich działających w Polsce jako organizacja kościelna.
Jaki jest cel AK? – AK najogólniej mówiąc jest drogą do integracji polskich katolików poprzez formację chrześcijańską przy ścisłej współpracy z hierarchią kościelną. Przygotowania formacyjne kandydatów na członków AK parafii katedralnej trwały przez dwa lata. Decyzją Nr 5 Zarządu DIAK z 8 grudnia 1997 r. powołany został POAK parafii katedralnej p.w. NSPJ w liczbie 19 osób, którego prezesem został Władysław Kniewski. Tworzenie struktur AK zbiegło się z przygotowaniami do Wielkiego Jubileuszu Wcielenia Syna Bożego Roku 2000.
Rok 1997 przebiegał pod hasłem „Jezus Chrystus , jedyny zbawiciel świata wczoraj, dziś i na wieki”.
Rok 1998 poświęcony był Duchowi Świętemu i właśnie modlitwą do Ducha Świętego AK rozpoczynała swoje spotkania formacyjne. „Bogu dziękujcie – Ducha nie gaście” to hasło IV pielgrzymki Ojca św. do Polski wyryte na murze katedry rzeszowskiej, to również pierwszy zwiastun gazetki POAK.
Rok 1999 poświęcony był Bogu Ojcu przed Wielkim Jubileuszem Zbawienia. Dla głębszego przeżywania uroczystości, które miały miejsce i które miały nastąpić w całym Kościele, AK parafii katedralnej powołała do działania 5 zespołów tematycznych z liderami na czele.
Zespół I ds. społecznej nauki Kościoła – A. Rylski.
Zespół 2 ds. współpracy z ruchami i stowarzyszeniami – D. Mikuła.
Zespół 3 ds. współpracy z mediami – R. Popek.
Zespół 4 ds. oświaty, kultury i rozrywki – A. Stojałowski.
Zespół 5 ds. organizacji uroczystości kościelnych, państwowych i okol. – W. Stańko.
Oprócz cyklicznych spotkań formacyjnych, AK uczestniczy czynnie we wszystkich uroczystościach parafialnych. Od 1999 r. organizowane są na początku września coroczne pielgrzymki do Zakopanego „Szlakiem Krzyża”. Były oczywiście w międzyczasie i inne pielgrzymi, m.in do Lichenia. Gniezna Częstochowy. Każda uroczystość, pielgrzymka lub ważniejsze wydarzenie związane z parafią i AK jest dokumentowane w kronice AK.
Jubileuszowy rok 2000, AK w Polsce i Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiły rokiem konkursu pod hasłem „Znaczenie 2000 lat chrześcijaństwa w historii i kulturze narodu polskiego” Jako parafia katedralna w szczególny sposób była włączona w to dzieło w diecezji.
Rok 2001, AK parafii katedralnej rozpoczęła od organizowania spotkań formacyjnych parafian i nie tylko, - z przedstawicielami Instytutu Edukacji Narodowej KUL. Pierwsze takie spotkanie miało miejsce 14.I.2001 z udziałem dyrektora IEN Arkadiusza Robaczewskiego z tematem „Zadania katolików na progu III tysiąclecia”. Następne odbywały się co miesiąc aż do kwietnia 2002 r. Drugim nurtem formacyjnym członków AK parafii katedralnej w roku 2001 było przygotowanie do I Kongresu AK w Polsce w postaci „Nowenny miesięcy” pod hasłem „Chrystus nadzieją przyszłości” w opracowaniu Krajowego Asystenta Kościelnego ks. bpa Piotra Jareckiego. Koronnym wydarzeniem 2001 roku dla AK parafii katedralnej było poświęcenie sztandaru AK w uroczystość Chrystusa Króla 25.XI.2001 r. przez J. E. ks. bpa Kazimierza Górnego. Kwiecień roku 2001 był również datą Walnego Zebrania Sprawozdawczo – Wyborczego POAK w katedrze. Wybrano nowy Zarząd oraz powtórnie powołany został przez ks. bpa ordynariusza na prezesa W. Kniewski.
Od 2002 roku w związku z narastającym bezrobociem AK parafii katedralnej podjęła nowe wyzwanie, którego celem jest pomoc bezrobotnym w parafii. Była to inicjatywa ks. proboszcza. Powołano Katedralny Fundusz Pomocy Bezrobotnym, jego strukturę organizacyjną z przydziałem zadań dla poszczególnych członków AK.
Rok 2003 zgodnie z zaleceniami KIAK i DIAK, AK w każdej parafii zobowiązana jest realizować program formacyjny Kościoła, którego tematem jest umiłowanie Chrystusa, szczególnie w liturgii i przez liturgię, która jest źródłem i szczytem chrześcijańskiego życia.

Autor: Opr: W.Kniewski – DIAK

 

BOŻE, TAK JAK POTRAFIMY ŚPIEWEM WIELBIMY CIEBIE,
Dodano: 18 listopada 2006r.

„Gdzie słyszysz śpiew tam idź, tam dobre serca mają, źli ludzie wierzaj mi, ci nigdy nie śpiewają.” Słowa tej piosenki pobudzają nas do refleksji, do postawienia sobie zasadniczych pytań: Czy ja śpiewam? Jak brzmi mój śpiew? Dlaczego to czynię? Jaka jest istota i cel mojego śpiewu? A może już bardzo dawno z moich ust wydobył się dźwięk jakiejkolwiek pieśni, może czyni to za mnie radio, odtwarzacz, magnetofon... Pomyśl czy to zastąpi twój głos dany od Boga i dla Boga.
Śpiew, który rozbrzmiewa w naszych świątyniach, stanowi Skarbiec Kościoła oraz ma bardzo wielką wartość i nadzwyczajny wymiar. Celem śpiewu liturgicznego jest chwała Boża.
Przez śpiew mamy wspólnie wychwalać Boga Trójjedynego, Jego dary i potęgę. Wyśpiewując chwałę Bożą stajemy się Jego świadkami i dziećmi, dlatego tak ważne jest aktywne uczestnictwo we wspólnotowym śpiewie zgromadzenia liturgicznego (Eucharystii, Nabożeństwie itp.). Celem śpiewu jest również nasze zbudowanie i uświęcenie. Mamy wspólnie z całym Kościołem brać udział w modlitwie i śpiewie, właśnie we wspólnocie ma rozbrzmiewać śpiew ku chwale Boga. Wspólny śpiew jednoczy nas zgromadzonych wokół Chrystusa.
Głębokie przesłanie tekstów pieśni, buduje między nami komunię z Bogiem i drugim człowiekiem. Teksty piosenek zaczerpnięte z Pisma Świętego i źródeł liturgicznych połączone z melodią są mocą, która pobudza wiernych do pobożności. Cały okres liturgiczny przez odpowiednio dobrane pieśni, pomaga nam, głębiej wniknąć w tajemnice Zbawienia. To wszystko jednak, nie przekonuje wielu osób do tego, by zacząć wielbić Pana Boga śpiewem. Przykro o tym pisać, ale dziś w naszych kościołach staje się coraz ciszej, wierni nie śpiewają, niechętnie włączają się w śpiew, zaniedbują go. Często jednak w świątyniach wsparciem są chóry, zespoły muzyczne, schole, które dbają o kontynuację tradycji śpiewu kościelnego. Również i w naszej parafii są takie grupy jak np.: Schola działająca od ponad 25 lat, i prowadzona przez siostry Felicjanki. Obecnie skupia ona 25 dziewczynek w przedziale wiekowym od 7 – 12 lat. Spotkania odbywają się we wtorek i czwartek o godz. 16.00.
5 listopada br. 12 dziewczynek dołączyło do grona scholi, które pragną wytrwale swoim śpiewem wielbić Boga. Jakże raduje się Serce Boga i nasze kiedy uczestniczymy w liturgii i możemy słuchać dzieci lub młodzież śpiewającą z otwartym sercem, hymny, pieśni, wielbiące Ojca + Syna + Ducha Świętego wraz z Aniołami oraz świętymi w niebie.
Sługa Boży Jan Paweł II powiedział: „ Moi drodzy, św. Augustyn już powiedział, że Kto śpiewa w dwójnasób się modli, więc was bardzo proszę tu na tej Polskiej ziemi; śpiewajcie, śpiewajcie w Kościołach, śpiewajcie w parafiach, śpiewajcie pod gołym niebem, śpiewajcie z biskupem, śpiewajcie z papieżem, żebyśmy się mogli w dwójnasób modlić”. To też czyni schola, włączając się w życie Kościoła poprzez śpiew. A robią to w sposób spontaniczny typowy dla dzieci, dając słuchaczom dużo radości. Dobrane teksty piosenek zgodne z nauką Kościoła dostarczają materiału do zadumy nad problemami życia, nad sumieniem, życiem w prawdzie. Śpiewają jak potrafią, jednym głosem śpiewają Panu, a przez to niosą Chrystusa tym, którzy Go potrzebują.
Pieśni śpiewane przez dzieci, są tą małą cząstką wielkiej chwały, jaka należy się Bogu. Może wśród wielu osób znajdzie się ktoś, kto zechce zasilić szeregi tych, którzy pragną w dwójnasób się modlić, wielbić Boga swoim głosem. Podsumowując – wniosek jest taki: śpiewaj często, głośno, śpiewaj z sercem na chwałę Boga śpiewaj dziś, a gdy przekroczysz próg wieczności śpiewaj Panu jak Aniołowie, śpiewaj Bogu Wiecznemu, Żywemu i Prawdziwemu. Niech patronka śpiewu kościelnego św. Cecylia, wstawia się za tymi, którzy pięknym śpiewem i muzyką wielbią Boga.

Autor: S. Hanna Swadźba

 

PAŹDZIERNIK 2006 r.
Dodano: 11 listopada 2006r.

Sakrament chrztu przyjęli:
1. Jakub Pawlus
2. Lena, Anna Rutkowska
3. Piotr Marcin Woźniak
4. Jakub Kacper Kozdra
5. Maya Bodden
6. Urszula Barbara Ślusarczyk
7. Łukasz Łuszczki
8. Mateusz Tadeusz Zawiślak
9. Marcel Stanisław Pałka
10. Wiktoria Dominika Kopacz

Odeszli do wieczności:
1. śp. Stefan Szczygieł ur. 1939 r.
2. śp. Weronika Pirga ur. 1912 r.
3. śp. Ewa Wiśniewska ur. 1946 r.
4. śp. Bronisław Siuta ur. 1932 r.
5. śp. Michał Skoczek ur. 1980 r.
6. śp. Jan Nowak ur. 1938 r.
7. śp. Krystyna Prass ur. 1940 r.
8. śp. Władysław Wilga ur. 1950 r.

Sakrament małżeństwa zawarli:
1. Mateusz Rafał Surman i Monika Wioletta Kudła
2. Rafał Bogdan Wiglusz i Beata Maria Lisek
3. Radosław Piotr Wilczyński i Edyta Magdalena Włodyka
4. Sebastian Martyka i Andżelina Magdalena Kędzior
5. Rafał Zdzisław Łopatka i Edyta Marta Siębor
6. Przemysław Łukasz Bereza i Katarzyna Barbara Rość
7. Piotr Jan Kloc i Edyta Micek
8. Łukasz Dawid Klimasz i Katarzyna Małgorzata Radoń
9. Radosław Łukasz Kosior i Joanna Monika Marmaj

Autor: ks. Rafał

 

O Akcji Katolickiej – cz. III
Dodano: 11 listopada 2006r.

Dekretem ks. bpa Kazimierza Górnego z dnia 2 czerwca 1995 r., w czwartą rocznicę wizyty Jana Pawła II w Rzeszowie (2.VI.1991 r.) zainicjowała pracę Akcja Katolicka Diecezji Rzeszowskiej. Pierwsze prace studyjne objęły przygotowanie spotkań informacyjnych oraz opracowanie założeń organizacyjnych AK w diecezji.
W dniu 23 czerwca 1995 r. dekretem ks. bpa K. Górnego powołany został Tymczasowy Zarząd Diecezjalny AK, przyjmując za motto swojego działania hasło „Odnowić Wszystko W Chrystusie”. 12 maja 1997 r. AK otrzymała osobowość prawną, a 8 grudnia tegoż roku powołano pierwsze 11 POAK. 28 marca 1998 r. powołano dalsze 75 POAK.
Obecnie AK diecezji rzeszowskiej skupia 115 POAK i ok.1750 członków. Na asystentów kościelnych AK diecezji rzeszowskiej ks. bp powołał ks. Stanisława Poterę i ks. Krzysztofa Gołąbka. Funkcję prezesa zarządu DIAK do 2001 r. pełnił prof. Waldemar Furmanek, a następnie Jeremi Kalkowski.
Od 1998 r. AK organizuje uroczyste obchody święta patronalnego w niedzielę Chrystusa Króla. Najbardziej uroczysty przebieg tego święta miał miejsce w 2004 r. podczas którego oprócz formacyjnego wątku miał miejsce przemarsz ulicami od Uniwersytetu Rzeszowskiego do Katedry. W 1999 r. AK podjęła wezwanie budowy pomnika Jana Pawła II w postaci Instytutu przeznaczonego na upowszechnianie nauczania Ojca Św. jako votum upamiętniające pobyt Ojca Św. w Rzeszowie. W październiku 1999 r. w Ustrobnej k/Krosna zorganizowano spotkanie diecezjalne AK poświęcone błogosławionemu Stanisławowi Kostce Starowieyskiemu - patronowi AK diecezji rzeszowskiej. 5 maja 2001 r. miało miejsce spotkanie AK diecezji lubelskiej i rzeszowskiej również w Ustrobnej - tym razem dla uczczenia 60-tej rocznicy śmierci bł. Kostki Starowieyskiego .
Rok 2000 to rok Wielkiego Jubileuszu Wcielenia Syna Bożego i udział AK w organizowaniu i przebiegu konkursu „Znaczenie 2000 lat Chrześcijaństwa w Historii i Kulturze Narodu Polskiego”, którego finał odbył się 2-3 czerwca 2000 r. w katedrze rzeszowskiej .
Członkowie AK w wielu przypadkach wywodzą się z już istniejących ruchów i wspólnot parafialnych, stąd wnoszą do AK zarówno pozytywne wartości, ale również pewne nawyki obce statutowi AK. Takie zespoły wymagają odpowiedniej organizacji i formacji, aby były zdolne wypełniać statutowe zadania. W dobrze zorganizowanych Oddziałach praca i zaangażowanie członków jest bardziej efektywna, w innych często brak jest odkrycia pola działania a więc i zaangażowania. Ogólnie stopień zaangażowania członków należy uznać za zadawalający. Stopień zaangażowania członków funkcyjnych należy uznać za dobry. Udział Asystentów Kościelnych w organizację i formację AK jest bezcenny i bez ich zaangażowania i zasadniczego wyboru na jej rzecz AK nie będzie wzrastać ani liczbowo ani duchowo.
DIAK posiada pomieszczenie w domu katechetycznym przy parafii św. Michała Archanioła w Rzeszowie.
Od 1999 r. funkcjonuje przy par. św. Stanisława w Jaśle świetlica „Arka Młodych”, która pod patronatem AK stanowi placówkę opiekuńczo – wychowawczą dzieci .
Udział w corocznych obchodach Dnia Papieskiego „Dzieło Nowego Tysiąclecia” jest wpisany w program działania AK .
Od 2004 r. organizowane są dekanalne spotkania formacyjne
Od 2004 r. AK podjęła współpracę z Podkarpackim Bankiem Żywności.
23 września 2006 r. AK diecezji rzeszowskiej przeżywała I Kongres połączony z uroczystością 10- cio lecia jej istnienia .

Autor: opr. W.Kniewski – DIAK

 

Modlitwa do dusz czyśćcowych
Dodano: 4 listopada 2006r.

Niech Jezus Chrystus, dla nas ukrzyżowany i umarły, zmiłuje się nad wami, dusze bolejące niech Krwią swoją zagasi pożerające was płomienie… . Polecam was tej niepojętej miłości, która Syna Bożego z nieba na ziemię sprowadziła i na okrutna śmierć wydała. Ach, niech się użali w męczarni waszych tym miłosiernym politowaniem, jakie miał, wisząc na krzyżu dla wszystkich nieszczęśliwych. A na okup wasz ofiaruję tę synowską miłość, jaką Pan Jezus w bóstwie swym kochał przedwiecznego Ojca, a w Najświętszym Człowieczeństwie Najmilszą Matkę swoją.
Autor: Św. Gertruda

 

Pomoc duszom czyśćcowym
Dodano: 4 listopada 2006r.

W objawieniach prywatnych wielu chrześcijan otrzymywało podpowiedź dotyczącą pomocy duszom cierpiącym w czyśćcu. Wskazują oni na kilka sposobów duchowego wsparcia Kościołowi oczyszczającemu się. Postaram się je pokrótce przedstawić.
1. Ofiara mszy św.
Szczególnej pomocy udzielamy, gdy nie tylko zamawiamy w intencji zmarłego msze św., ale uczestniczymy w niej, niejako w zastępstwie duszy czyśćcowej i przystępujemy do komunii św. Wielką pomocą dla dusz cierpiących w czyśćcu są msze gregoriańskie odprawiane w ciągu 30 kolejno po sobie następujących dniach.
2. Cierpienia pokutne.
Każde cierpienie fizyczne czy duchowe ofiarowane za dusze czyśćcowe przynosi im wielką ulgę. Katarzyna Emmerich mówi: Wysłowić nie można, jak wielką pociechę otrzymują dusze czyśćcowe przez nasze przezwyciężenia i małe ofiary.
3. Modlitwa różańcowa.
Przez różaniec zostaje uwolnionych wiele dusz czyśćcowych. Maryja objawiając się św. Brygidzie powiedziała: Jestem Matką wszystkich dusz czyśćcowych. Przez moje wstawiennictwo cierpienia ich stają się z godziny na godzinę łagodniejsze.
4. Odprawienie drogi krzyżowej.
Przynosimy ulgę duszom w ich cierpieniach kiedy ofiarujemy za nie cierpienia i śmierć Jezusa oraz łzy Matki Bożej Bolesnej. Po każdej stacji możemy dodać – Jezu Chryste Ukrzyżowany, zmiłuj się nad nami i duszami w czyśćcu.
5. Odpusty.
Dusze czyśćcowe objawiły Marii Simmie, że odpusty są bezcenne, ponieważ skracają ich cierpienia. Bóg przebacza nam grzechy w sakramencie pokuty ale karę musimy ponieść. Jeśli nie zdołamy tego uczynić za życia, dokonuje się to w czyśćcu. Kto w ciągu życia zdobywa często odpusty dla dusz czyśćcowych, ten w godzinę śmierci uzyska łaskę odpustu zupełnego.
6. Ćwiczenie w cnotach i wypełnianie dobrych uczynków.
Wszystkie dobre czyny, ćwiczenie się w cnocie pokory, jałmużna, szczególnie na misje niesie pomoc duszom czyśćcowym. Każdego tygodnia możemy praktykować jakąś cnotę, którą możemy ofiarować w intencji Kościoła oczyszczającego się.
7. Dobra intencja.
Ofiarując dobrowolnie wszystkie nasze dobre uczynki duszom czyśćcowym, sprawiamy, że one po naszej śmierci zostaną nam „oddane”.
8. Woda święcona.
Pełne wiary i ufności użycie wody świeconej przynosi pożytek naszej duszy i ciału – w tym życiu i pociechę duszom wiernych zmarłych.
9. Palenie świec.
Prywatne objawienia mówią, że palenie świec pomaga duszom czyśćcowym ponieważ jest aktem pamięci i miłości oraz światło poświeconych świec rozjaśnia mroki czyśćcowe.

Wszystko co możemy przedłożyć Bogu, ofiarować i prosić, aby przyjął jako pokutę i zadośćuczynienie może pomagać duszom cierpiącym w czyśćcu.

Autor: Ks. Krzysztof Rusznica

 

Obcowanie świętych – co warto wiedzieć!
Dodano: 28 października 2006r.

Nadchodzący miesiąc listopad jest w naszej tradycji polskiej czasem pamięci o zmarłych. W pierwszych dniach listopada - niesamowite są wieczory na cmentarzach, gdzie tysiące płonących lampionów nadaje miejscom odpoczynku zmarłych niepowtarzalną atmosferę. To wyjątkowe i niepowtarzalne wieczory. Chętnie wybieramy się wtedy na nasze nekropolie, nie tylko by się pomodlić ale i pospacerować. Kiedy jednak odwiedzamy cmentarze pamiętajmy o modlitwie za zmarłych, bo to jeden z uczynków miłosiernych. Wynika on z wiary w świętych obcowanie.

Obcowanie świętych.
Co jest treścią prawdy o świętych obcowaniu?
Prawda o obcowaniu świętych jest jednym z artykułów wiary chrześcijańskiej. Głosi ona, że zbawieni w niebie mogą wspomagać modlitwami ludzi na ziemi i dusze w czyśćcu, wierzący na ziemi mogą modlić się za dusze w czyśćcu, przebywający w czyśćcu zaś mogą wspierać modlitwą ludzi na ziemi.

Kiedy ta prawda została w Kościele przyjęta?
Pierwotna Wspólnota Kościoła była zwaną „Wspólnotą Świętych”, nie dlatego, że przynależeli do niej ludzie bezgrzeszni, ale ponieważ została założona przez Chrystusa w celu prowadzenia do nieba czyli do świętości. Wspólne przebywanie wierzących na modlitwie było „obcowaniem świętych”. Z czasem rosła świadomość, iż Kościół jest wspólnotą Chrystusa nie tylko z ludźmi na ziemi, ale w niebie i czyśćcu. Potwierdzeniem tego przekonania są słowa Składu Apostolskiego.
Prawda o duchowej łączności „świętych” w niebie i czyśćcu oraz na ziemi została przypomniana przez Sobór Watykański II, który w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele (KK 51) odnosi się do nauczania soborów: Tę właśnie czcigodną wiarę naszych przodków, dotyczącą żywego obcowania z braćmi, którzy są w chwale niebieskiej albo oczyszczają się po śmierci, obecny Sobór Święty z wielkim pietyzmem przyjmuje i na nowo przedstawia postanowienia w tej mierze Świętych Soborów: Nicejskiego II, Florenckiego i Trydenckiego. Można więc stwierdzić, że przekonanie ludzi wiary o łączności z duszami w niebie i czyśćcu zostało oficjalnie potwierdzone na Soborze w Nicei w 787 r., a potem przypominane we Florencji (1439-1442), Trydencie (1545-1563) oraz w czasie II Soboru Watykańskiego (1962-1965).

Konsekwencje obcowania świętych dla wierzących.
Świadomość duchowej łączności Kościoła pielgrzymującego, chwalebnego i oczyszczającego się winna być dla nas żyjących na ziemi zachętą do szukania wstawiennictwa w niebie ale również wspierania dusz czyśćcowych.
Przytoczę tutaj fragment dokumentu wypracowanego przez Sobór we Florencji na szóstej sesji: Orzekamy też, że jeśli szczerze pokutujący umarliby w miłości Boga, zanim godnymi owocami pokuty zadośćuczyniliby za winy i zaniedbania, ich dusze po śmierci zostają oczyszczone karami czyśćcowymi. W łagodzeniu tego rodzaju kar dopomaga im wstawiennictwo żywych wiernych, mianowicie ofiary Mszy świętych, modlitwy i jałmużny oraz inne dzieła pobożności.
Sobór Florencki wyraźnie więc mówi nie tylko o wstawiennictwie ale wskazuje konkretne środki pomocy duszom czyśćcowym.

Niech nasze listopadowe „wyprawy” na cmentarz i groby bliskich będą nie tylko okazją do uprzątnięcia i pięknego przybrania naszych nekropolii ale staną się wyraźnym świadectwem duchowej wymiany i przekonania o obcowaniu świętych.

Autor: ks. Krzysztof Rusznica

 

Dzielmy się wiarą...
Dodano: 27 października 2006r.


W ostatnia sobotę tj. 14.10.2006 r. młodzież ze wspólnoty oazowej razem z opiekunem ks. Krzysztofem udała się do Górna, miejscowości niedaleko Sokołowa. Podróż minęła szybko w radosnej atmosferze, a gdy już dotarli na miejsce, powitał ich ks. Rafał, na którego zaproszenie
przyjechali.
Piękno okolicy zachwyciło wszystkich przybyłych, a słoneczna jesienna pogoda tylko potęgowała to wrażenie. Po Eucharystii odbyło się spotkanie z miejscową młodzieżą, które miało na celu zainspirowanie młodych ludzi do zorganizowania własnych spotkań. Na początku przedstawiona została wspólnota oazowa - czym się zajmuje, jak wyglądają spotkania, rekolekcje wakacyjne. Następnie miało miejsce spotkanie, którego temat brzmiał: „Co to znaczy być dzieckiem Bożym?” Wspólnie zastanawiano się nad własnymi relacjami z Bogiem jako kochającym Ojcem, nad świadomością bycia jego córką, synem. Rozmowy przeplatane śpiewem zakończyły się wyciągnięciem pouczających wniosków, które z pewnością dały do myślenia wszystkim
obecnym. Pożegnana przez miejscowa młodzież i duszpasterzy oaza wróciła uradowana wspólnym spotkaniem.
Wyjazd do Górna był wspaniałą okazją, aby zachęcić młodych ludzi do stworzenia wspólnoty, w której mogliby rozwijać swoje życie duchowe i miłość bliźniego.


Autor: Gosia Opalińska

 

O AKCJI KATOLICKIEJ – cz. II
Dodano: 27 października 2006r.

„Ku cywilizacji miłości” to hasło I Kongresu Akcji Katolickiej Diecezji Rzeszowskiej, który w połączeniu z 10-tą rocznicą jej reaktywowania odbył się 23 września 2003 r. w Wyższym Seminarium Duchownym w Rzeszowie. Nawiązując do tego wydarzenia pragniemy przybliżyć zainteresowanym i przyszłym członkom Akcji Katolickiej jej rys historyczny i aktualny proces rozwoju i działalności od szczebla Kościoła Powszechnego, poprzez krajowy, diecezjalny i na parafialnym - katedralnym skończywszy. Pierwszy odcinek z tego cyklu ukazał się w gazetce „ PARAFIA KATEDRALNA” z dnia 15.X.2006 r.
Przywrócenie w Polsce Akcji Katolickiej postulował Ojciec św. Jan Paweł II w przemówieniu, 12 stycznia 1993 r., do biskupów polskich przybyłych do Watykanu z wizytą ad limina Apostolorum. Popież mówił: „W kościele wybiła dzisiaj godzina laikatu. Niezastąpionym środkiem formacji apostolskiej świeckich są organizacje, stowarzyszenia i ruchy katolickie. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje Akcja Katolicka, która niegdyś w Polsce była tak żywa i przyniosła tyle wspaniałych owoców. Trzeba więc aby na nowo odżyła”.
Sprawę reaktywowania Akcji Katolickiej w Polsce podjął Jan Paweł II ponownie 02 marca 1994 r. do biskupów i katolików świeckich obecnych w Rzymie.
Kościół w Polsce odpowiedział od razu na wezwanie Papieża. Ks. Kardynał Józef Glemp, na spotkaniu biskupów i księży odpowiedzialnych za prace synodalne, 22 czerwca 1994 r. w Warszawie, powiedział: „Obecnie stworzenie Akcji Katolickiej wydaje się pierwszym zadaniem jakie stoi przed Kościołem”. Przygotowania do reaktywowania Akcji Katolickiej w Polsce trwały trzy lata.
Dekretem z dnia 2 maja 1996 r., Ks. Kardynał Józef Glemp, Przewodniczący Konferencji Episkopatu, Prymas Polski, powołał Akcję Katolicką. Podejmując dzieło nowej ewangelizacji, AK stara się odczytywać znaki czasu i wychodzić naprzeciw współczesnym wyzwaniom. Dziś jednak, w dobie pogłębiającej się laicyzacji i biedy, najpilniejszą potrzebą jest troska o rodzinę oraz o najbiedniejszych i bezrobotnych.
Od wpływu AK na społeczeństwo polskie, od tego w jakim stopniu stanie się ona środowiskiem „opiniotwórczym” i środowiskiem „aktywizującym”, zależało to, czy Kościół w Polsce dobrze wypełni zbawczą misję, czy w tym pluralistycznym społeczeństwie będzie ceniony i szanowany, czy też zepchnięty „do zakrystii”.
Akcja Katolicka jest publicznym stowarzyszeniem wiernych posiadającym publiczną kościelną osobowość prawną zarówno w wymiarze kraju, jak i w wymiarze diecezji. Opiekę nad działalnością AK w Polsce sprawuje Konferencja Episkopatu Polski poprzez Krajowego Asystenta Kościelnego, którym od początku był ks. bp Piotr Jarecki, a od 2003 r. jest ks. bp Mariusz Leszczyński. Organem podstawowym stowarzyszenia jest Parafialny Oddział Akcji Katolickiej (POAK), zaś najwyższym Krajowy Instytut Akcji Katolickiej (KIAK). W diecezji organem założycielskim AK jest biskup ordynariusz , a nazwa to: Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej (DIAK). c.d. n.

Autor: oprac.: W. Kniewski – DIAK

 

O AKCJI KATOLICKIEJ
Dodano: 14 października 2006r.

Przewodnią ideą w życiu Kościoła XX wieku jest promocja świeckich, ich roli w Kościele, ich apostolstwa. Wśród apostolskich stowarzyszeń katolików świeckich na czołowe miejsce wysuwa się Akcja Katolicka. O niej nauczają papieże w swoich dokumentach, w szczególności Pius X i XI.

Papież Pius X, którego pontyfikat przypadł na lata 1903-1914, za najważniejszą sprawę uznał przywrócenie światu Boga i Jego prawa. Już w encyklice inauguracyjnej z 4 października 1903 r. ogłosił, że jego głównym pragnieniem jest "Instaurare omnia in Christo" (Odnowić wszystko w Chrystusie). Ojciec Święty wykluczał jakiekolwiek kompromisy ze światem, który pozbawiał Boga właściwego Mu miejsca w życiu społecznym. Swoją misję w obliczu tych zjawisk pojmował jako rolę budowniczego Królestwa Bożego na ziemi.W tym też celu zainicjował w Kościele ruch, któremu nadał imię "Akcja Katolicka".

Ten sam cel pragnął realizować papież Pius XI, który podjął hasło: "Pax Christi in Regno Christi" (Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym). Królestwo Chrystusowe - zdaniem papieża - oznacza nowy świat. Dla realizowania tych zamierzeń Ojciec święty w roku 1922 powołał do istnienia Akcję Katolicką - i tę formację, pojmował jako przedłużenie ramienia apostolatu hierarchicznego. Celem Akcji Katolickiej, według Piusa XI, było odnowienie życia katolickiego w rodzinie i społeczeństwie poprzez kształtowanie życia ludzkiego według zasad wiary najpierw u chrześcijan, a za ich pośrednictwem także u niewierzących.

W Polsce Akcja Katolicka została założona w czasie obrad Konferencji Episkopatu Polski w dniach 28 - 3O.XI.1930 r. Patronem Akcji Katolickiej w Polsce obrano św. Wojciecha, a główną doroczną uroczystość wyznaczono na święto Chrystusa Króla. Jej działalność trwała do końca II wojny światowej.


Autor: na podstawie ref. ks.T. Borutki opracował W. Kniewski - DIAK

 

TWOJE DROGI SĄ NAJLEPSZE
Dodano: 14 października 2006r.

W słoneczny, sobotni poranek 7.10.2006 r. młodzież naszej parafii działająca w różnych wspólnotach (KSM, LSO, Oaza) - tradycyjnie już - udała się w pieszą pielgrzymkę do Sanktuarium MB Łaskawej w Chmielniku. Choć tworzyli niewielką grupę, ich pielgrzymowanie było pełne wesela i prawdziwej, chrześcijańskiej radości. Dawali temu wyraz angażując się w śpiew oraz wspólną modlitwę różańcową.

Po dotarciu do celu młodzież została serdecznie przywitana przez kustosza sanktuarium, ks. Tadeusza Wołosza, który przedstawił jego krótką historię. Następnie rozpoczęła się uroczysta Msza Św. koncelebrowana przez trzech księży: ks. Rafała, ks. Krzysztofa i ks. Marka.

Słowo do strudzonych pielgrzymów skierował ich opiekun - ks. Krzysztof, który zgłębił myśl przewodnią tegorocznej pielgrzymki - TWOJE DROGI SĄ NAJLEPSZE.
Po zakończonej Eucharystii wszyscy zebrani udali się do pobliskiego domu rekolekcyjnego na skromny poczęstunek. A ponieważ dopisała pogoda możliwe było także zorganizowanie ogniska. Czas spędzony przy wspólnym smażeniu kiełbasek był czasem sprzyjającym zaściślaniu wspólnotowych więzów (radosnym śpiewom i rozmowom nie było końca).

Spotkanie z Łaskawą Panią tak umocniło wędrowców, że powrotna droga okazała się dla nich o wiele lżejsza i krótsza. A w sercu pozostało przekonanie, że drogi, które wyznaczył im Pan, choć niełatwe, są jedynymi drogami, które wiodą do zbawienia.


Autor: B. Serafin

 

Mogłem w dniu dzisiejszym spojrzeć z bliska na Tatry
Dodano: 6 pździernika 2006r.

22 września 2006 r. o godzinie 4.30 wyjechałyśmy (scholanki) na trzydniową wycieczkę w góry. Najpierw pojechałyśmy do Kalwarii Zebrzydowskiej. Przeszłyśmy Dróżkami Boleści Matki Bożej i Drogą Krzyżową. Następnie udałyśmy się do Wadowic. Tam poszłyśmy do Bazyliki Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, widziałyśmy m.in. chrzcielnicę, w której ochrzczono Karola Wojtyłę, późniejszego papieża Jana Pawła II. Potem zwiedziłyśmy Dom Rodzinny Sługi Bożego Jana Pawła II, miejsce wielu wrażeń, wspomnień naszego ukochanego Rodaka. Były tam zdjęcia, narty papieża, świadectwa, ornaty, naczynia, ale największą uwagę przyciągnęła kołyska z okresu dzieciństwa Karola Wojtyły. Po zwiedzeniu Rodzinnego Domu Papieża zjadłyśmy tradycyjne "papieskie kremówki", które nam bardzo smakowały, oraz wpisałyśmy się do wielkiej Księgi Pamiątkowej Polaków. Po drodze do miejsca noclegu wstąpiłyśmy do Ludźmierza oraz Bachledówki miejsc szczególnie związanych z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. W Maryjnym Ogrodzie Różańcowym w Ludźmierzu rozważałyśmy tajemnice Różańca Świętego. Następnie przeszłyśmy przez Bramę Wiary. W Bramie Wiary, umieszczony jest dzwon, którego dźwięk oznajmia światu determinację w przekazywaniu wiary. Przechodząc przez Bramę wyznałyśmy wiarę odmawiając "Wierzę w Boga", a potem każda z nas uderzyła w dzwon. Po zwiedzeniu Ludźmierza pojechałyśmy na nocleg do Murzasichla koła Poronina. Po obiadokolacji podziwiałyśmy zachód słońca na tle gór.

W sobotę 23 września o godzinie 7.30 była pobudka. Po śniadaniu wyruszyłyśmy na górski szlak - malowniczą Doliną Chochołowską liczącą około 8 km. W drodze powrotnej zeszłyśmy na szlak Jana Pawła II. Zatrzymaliśmy się w miejscu, w którym Jan Paweł II 23 czerwca 1983 roku modlił się i podziwiał piękno Tatr Zachodnich. Obecnie w tym miejscu jest duży głaz z tablicą pamiątkową. Wracając ze szlaku Jana Pawła II zwiedziłyśmy kaplicę św. Jana Chrzciciela. Po południu nawiedziłyśmy sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach. Wracając na nocleg do Murzasichle zaopatrzyliśmy się w ciekawe pamiątki, w które obfitują Krupówki.

Niedziela - 24 września pobudka wczesnym rankiem, śniadanie i uczestnictwo we Mszy świętej w kościele w Murzasichlu. Po Mszy św. wędrówka do Pustelni Brata Alberta, która znajduje się w ogrodzie klasztornym sióstr Albertynek na Kalatówkach. Domek Brata Alberta jest bardzo skromny: składa się z dwóch izb i niewielkiego poddasza. Obecnie w Pustelni urządzona jest Izba Pamięci po św. Bracie Albercie, księga pamiątkowa, obrazki przedstawiające Brata Alberta. Jest tam także wyrzeźbiona w drewnie ręka z chlebem, w której znajdują się relikwie świętego. Rzeźba nawiązanie do znanej dewizy Brata Alberta: "być dobrym jak chleb". Pustelnię nawiedził także Ojciec święty Jan Paweł II, podczas pielgrzymki do Ojczyzny, w czerwcu 1997 r. Potem oczywście podziwiałyśmy skoczków narciarskich na Wielkiej Krokwi. Po południu na tle Tatr Wysokich w miejscu noclegu urządziłyśmy ognisko ze smaczną kiełbasą oraz ciekawymi skeczami i dowcipami. W drodze powrotnej do Rzeszowa wstąpiłyśmy do Krościenka. Nawiedziłyśmy kościół p.w. Chrystusa Dobrego Pasterza. Szczególnie zwróciliśmy uwagę na bramę umieszczoną w centrum ściany ołtarzowej, wyrażająca słowa Pana Jezusa z Ewangelii "Ja jestem bramą owiec", oraz dużych rozmiarów figurę świątyni - Chrystusa Dobrego Pasterza. W dolnym kościele są złożone doczesne szczątki założyciela Ruchu Oazowego Światło-Życie - ks. Franciszka Blachnickiego. Następnie zwiedziliśmy Kopią Górkę, miejsce szczególne dla Ruchu Oazowego. Centralnym miejscem Ruchu jest kaplica pw. Chrystusa Sługi; nastraja ona do słuchania Słowa Bożego, do spotkania z Bogiem na modlitwie.

W niedzielny wieczór, pełne mocnych wrażeń, wróciłyśmy szczęśliwie do Rzeszowa. Jako przedstawicielki scholi chcemy wyrazić wdzięczność ks. Infułatowi za modlitwę w naszej intencji i umożliwienie wyjazdu. Bóg zapłać.


Autor: Aleksandra i Agnieszka Bąk

 

KSM NA SZLAKU...
Dodano: 30 września 2006r.

Wakacje dla niektórych z nas, co prawda już dawno się skończyły, lecz to jeszcze nie powód, do tego, by chować głęboko w szafie plecak turystyczny. Zwłaszcza, że sprzyjająca pogoda i kuszące słonko zachowują się tak jakby wprost zachęcały nas do wyjścia z domu. Nie ma przecież nic przyjemniejszego od wspólnych wypadów z przyjaciółmi. Tej reguły trzyma się nasz KSM.

16 września doborowa drużyna zasilona przez ks. Marka Winiarskiego wyruszyła na jednodniową wycieczkę do Stępiny. Przygoda zaczęła się już bardzo wcześnie rano, można powiedzieć, że właściwie to w nocy gdyż pociąg zmierzający do Wiśniowej odjeżdżał o 4.30. Jednak czymże jest takie drobne poświęcenie dla ekipy KSM-u? Jazda pociągiem minęła bardzo szybko i tak oto około godziny 6.30 stanęliśmy na szlaku prowadzącym wprost na szczyt Góry Chełm. Naszym przewodnikiem był Andrzej Zając, który doskonale zna tamtejsze tereny, a nawet historie poszczególnych drzew i niejednokrotnie zadziwiał nas różnymi opowieściami.

Mimo tego, iż Chełm jest niepozorną górą to po pokonaniu ostatnich metrów dzielących nas od szczytu czuliśmy lekkie zmęczenie. Na naszych zarumienionych twarzach bardziej od zmęczenia widoczna jednak była satysfakcja i zadowolenie. Schodząc zajrzeliśmy do kapliczki, gdzie pomodliliśmy się i wpisali do pamiątkowego zeszytu.

W Stępinie obejrzeliśmy poniemiecki bunkier, który pomimo swojego wieku i surowości poniekąd zachwycił nas swoją konstrukcją i wytrzymałością. Dodatkową atrakcją był również pokaz samochodów terenowych, które niczym magnezy przyciągały oczy wszystkich przechodniów.

Kiedy już pełni wrażeń zasiedliśmy przy ognisku pewne było iż szybko od niego nie odejdziemy. Wspólny posiłek, rozmowy i żarty jeszcze bardziej przyczyniły się do świetności wycieczki.

Jednak wszystko, co dobre niestety szybko się kończy. Tak też skończył się nasz rajd. Mamy tylko nadzieję, że pogoda i słońce znowu zaproszą nas do wędrowania, a my z tego zaproszenia z pewnością z największą chęcią skorzystamy.

Autor: Ania C.

 

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży
Dodano: 30 września 2006r.

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży należy do organizacji społecznych zaangażowanych w uświęcanie środowiska w którym żyją, pracują, odpoczywają młodzi ludzie. Oddział KSM-u przy parafii katedralnej kieruje zaproszenie do ludzi młodych.

Jeśli chcesz:

- umacniać swoją wiarę

- porozmawiać na interesujące Cię tematy z dziedziny wiary i moralności

- pomodlić się we wspólnocie,

- śpiewem chwalić Boga

- radośnie przeżywać swoje chrześcijaństwo

- bawić się przy ognisku, na dyskotece, mile spędzać czas na wyprawach rowerowych i pieszych

- poznać ciekawych ludzi

to przyjdź na spotkanie KSM, które odbywa się w każdy piątek w salce Domu Katechetycznego od godz. 19.00

Zapraszamy i oczekujemy na pozytywną odpowiedź


Autor: KSM

 

Chrześcij@nin w Internecie.
Dodano: 30 września 2006r.

Internet w ciągu kilku ostatnich lat stał się niewątpliwie jednym z najważniejszych czynników, które mocno zmieniają życie człowieka. Jako przekałnik informacji Internet jest niedościgniony. W sieci najszybciej pojawiają się nowe doniesienia, w mgnieniu oka dostępne na całym świecie. E-maile coraz częściej zastępują tradycyjne listy, a komunikatory typu Gadu-Gadu czy Skype pozwalają na wymianę informacji w czasie rzeczywistym z osobą oddaloną od nas o tysiące kilometrów! W ostatnich latach obserwuje się znaczący wzrost zarówno szybkości dostępu do sieci, jak również ilości użytkowników, co owocuje rozwojem nowych usług, sposobów komunikacji i wymiany ogłoszeń.
Jednym z najdłużej istniejących do dzisiaj w sieci sposobów komunikacji są strony www. Początkowo skromne, z czasem rozwinęły się w potężne portale, takie jak znane chyba każdemu internaucie Yahoo!, Wirtualna Polska, Onet czy Interia. Swoje strony w sieci mają szkoły, urzędy, osoby prywatne, firmy, instytucje, miasta, kluby i stowarzyszenia, artyści itd..

Także Kościół Katolicki, który nie pozostając w tyle, prężnie rozwija się w internecie, wykorzystując go jako kolejne medium Ewangelizacji. Swoją stronę w sieci posiada Stolica Apostolska - http://www.vatican.va, Konferencja Episkopatu Polski - http://www.episkopat.pl, Diecezja Rzeszowska - http://www.diecezja.rzeszow.pl, a także uruchomiona w 1999 roku przez P. Marcina Pasiekę, strona naszej parafii http://www.katedra.res.pl. Końcem września nieco odnowiona, zaprasza wszystkich internautów do odwiedzin. Strona naszej parafii cieszy się sporym zainteresowaniem i uznaniem. W ciągu tych 7 lat funkcjonowania mieliśmy odwiedziny z najdalszych zakątków świata, od Peru, przez Kenię, po Hong Kong.

Także ruchy i stowarzyszenia katolickie nie zapominają o swoich witrynach. W sieci możemy znaleźć m.in. stronę KSM http://www.ksm.org.pl, Ruchu Światło-Życie - http://www.oaza.pl, Akcji Katolickiej - http://www.ak.org.pl i inne.
Jednym z najbardziej znanych serwisów katolickich jest niewątpliwie Opoka - http://www.opoka.org.pl gdzie możemy znaleźć wszystko, od informacji z życia Kościoła, po bogatą czytelnię i forum na którym możemy wymieniać opinie z innymi użytkownikami.

Jeśli poszukujemy aktualnych informacji z życia Kościoła warto także odwiedzić stronę Katolickiej Agencji Informacyjnej - http://www.ekai.pl
Stron w internecie jest tak wiele, że powstały specjalne wyszukiwarki, które pomagają odnaleźć interesujące informacje. Jedną z najlepszych, jest niewątpliwie Google - http://google.pl .
Te i inne strony warte odwiedzin można znaleźć na naszej katedralnej witrynie http://www.katedra.res.pl/ w dziale Linki.

Zapraszamy!



Autor: kl. Łukasz Nowosielski

 

MIŁOŚĆ MATKI JEST JAK GŁĘBIA MORZA
Dodano: 23 września 2006r.

Rola matki w rodzinie jest porównywana do roli serca w organizmie człowieka. Serce - wyjątkowy organ ludzkiego ciała - pobudzane przez impulsy nerwowe, niezależne od centralnego układu nerwowego, pracuje bez przerwy, pompując krew do całego organizmu człowieka, która podtrzymuje jego życie. Jeżeli serce jest niewydolne, niewydolnym staje się cały organizm, a jeżeli serce przestanie pracować, umiera człowiek cielesny.

Podobnie kochająca matka, wypełniając miłością całe życie rodzinne, sprawia, że rodzina funkcjonuje prawidłowo. Panuje w niej pokój, zgoda, życzliwość, sprawiedliwość, radość, wzajemna służba sobie. Przestrzegana jest hierarchia wartości; na pierwszym miejscu jest Bóg i bliźni.

Jeżeli w rodzinie zabraknie miłości matczynej, rodzina funkcjonuje niewłaściwie, a nawet się rozpada. Staje się to tragedią dla wszystkich członków rodziny. Najbardziej cierpią z tego powodu dzieci. Brak miłości matczynej jest przyczyną różnorakich odchyleń psychicznych dzieci, a nawet ich zejścia na złą drogę.

W przypadku śmierci matki kochającej, rodzina może trwać i funkcjonować prawidłowo, bo członkowie rodziny mają świadomość, że matka cielesna odeszła, ale pozostawiła swoją miłość. Wiara w Świętych Obcowanie, a więc również z matką kochającą, pozwala dzieciom przetrwać chwile trudne i iść przez życie dobrą drogą.

Kochająca matka jest zdolna do największych poświęceń dla swego dziecka. Już w okresie płodowym dziecka, organizm matki zaopatruje poczęty organizm dziecka swoją krwią, a w przypadku braku we krwi niektórych składników pokarmowych jak na przykład wapnia, magnezu, przekazuje je ze swoich kości. Kochająca matka jest zdolna do poświęcenia nawet własnego życia, jeżeli wymaga tego ratowanie życia dziecka, będącego w jej łonie lub w czasie porodu. Po urodzeniu, życie matki jest całkowicie podporządkowane dziecku. Karmi go swoją piersią i opiekuje się nim przez 24 godziny na dobę. Jest z nim w chwilach radości i w chwilach cierpienia.

Zakończmy to rozważanie o miłości matki słowami piosenki pt.: "Trzy kwiatki":

"Na drogą życia dostałam trzy kwiatki świeże, teraz się dowiem, kto mnie kocha szczerze..."

Tylko kwiatki matki pozostały świeże, bo tylko matka kochać może szczerze. Bo miłość matki jest jak głębia morza, czystsza niż kryształ, jaśniejsza niż zorza; Tak czysta, że jej nikt pojąć nie może, jakaż być musi Twoja miłość Boże.




Autor: Mieczysław Kołodziej

 

Biblia
Dodano: 19 września 2006r.

Biblia – jest przyjacielem człowieka, który jak anioł podnosi nas, gdy nasze „skrzydła” zapomniały jak latać...

Od niepamiętnych czasów książka towarzysz człowiekowi w dziejach. Występowała pod różnymi postaciami (gliniane tabliczki, zwoje, pergaminy, księgi...). Teraz jest obecna w internecie, na kasetach audio, CD-romach. Jaka jest różnica między sięganiem po zwykłą książkę a czytaniem Biblii?

Czytanie Pisma św. musi różnić się od każdej innej lektury. O ile otwieramy jakąś książkę, aby zapoznać się z jej treścią, aby się nią przejąć, o tyle sięgamy po tekst natchniony, by spełniły się w nas jego słowa.

Kierunki odkrywania treści Pisma św.:

spotkanie ze światem Biblii: jest to cała rozmaitość osób, opowiadań, pouczeń, praw, różnorodność sposobów wypowiadania myśli i układu tekstu; jest to „opakowanie” dla treści natchnionej, jej rozwinięcie będzie polegało na stopniowym poznawaniu obyczajów ludzi z tamtych czasów, na poznawaniu rodzajów literackich,
spotkanie z Bogiem: poznanie i przeżycie Boga na tyle, na ile pozwala nam poznać się w Piśmie św., odsłonięcie prawdy o Nim; przez takie poznanie Bóg włącza człowieka coraz mocniej w tajemnicę swojej miłości
„spotkanie przyjaciół”: nie każde spotkanie między ludźmi ma swój temat, przedyskutowany problem, ustalone ramy poglądów; są i takie spotkania, których jedyną i najważniejszą wartością jest to, że były to spotkania zaprzyjaźnionych osób - baz specjalnego tematu, celu, wyniku; otwarcie Biblii w takim spotkaniu ma na celu wtedy uświadomienie sobie jedynej sprawy - na moje spotkanie wyszedł Bóg...
spotkanie człowieka: jest owocem spotkania Boga, pełny obraz człowieka - to: pierwotna doskonałość człowieka i pełnia człowieczeństwa w Chrystusie oraz życie ludzkie dążące przez grzechy do życia w Zmartwychwstaniu; w Biblii słabości człowieka traktowane są zawsze z szacunkiem w nawiązaniu do ostatecznego przeznaczenia człowieka, nigdy autor nie traktuje ich jako sensacji, które mogłyby uatrakcyjnić tekst; cała prawda ludzkiej słabości włączona jest w głębokie wyznanie wiary, zaufanie Bożej dobroci; ważna sprawa - "zaprzyjaźnienie się" z jakąś postacią z Biblii.
Owocne czytanie Pisma św. powinno przebiegać w trzech etapach, określają je 4 tradycyjne terminy łacińskie: lectio, meditatio, oratio, contemplatio et actio.

LECTIO
upatrz sobie dogodne miejsce, w którym nikt ci nie będzie przeszkadzał, zrób znak krzyża św., przez chwilę w modlitwie poproś Boga o światło zrozumienia,
usiądź i czytaj, bez pośpiechu, z zastanowieniem, zwróć uwagę na przypisy na dole strony (po ich istnieniu poznasz, że wydanie Biblii jest katolickie),
bądź wierny,
zostaw na razie to, czego nie rozumiesz,
zatrzymaj się myślą przy tym, co zrozumiałeś, do słowa, które poruszyło coś w tobie,
to czytanie ma należeć do żelaznego programu twojego dnia, stałość czytania ma znaczenie decydujące, chodzi o 5 minut dziennie, ale trzeba się tego potem trzymać,
połóż sobie koło Biblii zegarek i co drugi dzień dołóż minutę,
kładź Biblię zawsze na tym samym ważnym miejscu, to miejsca ma być honorowe, może jakaś ładna uroczysta zakładka...
tradycja monastyczna zabrania także kładzenia na Biblii czegokolwiek...

MEDITATIO
po przeczytaniu tekstu zastanów się: "co Bóg do mnie mówi?", w sercu może pojawić się jakiś obraz, myśl, uczucie, przyjrzyj się im dobrze,
rozważ, jaka płynie z nich nauka,
tak robiła Matka Boża: "zachowywała wszystko w swoim sercu i rozważała, co by to mogło znaczyć" (Łk 2,19),
obrazy są niejako hasłami wywoławczymi, gdy na nie odpowiesz z uwagą, zaprowadzą cię do głębokości Boga,
gdy będziesz milczał, On przemówi do ciebie, napełni światłem,
albo stanie się inaczej - złoży w twoim sercu słowo, zasieje jak ziarno na roli, to słowo z czasem będzie wzrastać,
to słowo stanie się skarbem, któremu od dawna na imię "pax christiana",

ORATIO
podczas lektury uderza człowieka jedno słowo, obraz, wrażenie...
potem słowo Boże dociera do człowieka, przemienia je, rozszerza, obdarza radością i pokojem,
człowiek staje się bardziej prostym, wdzięcznym, zdolniejszym do wszystkiego, co dobre,
odpowiedz teraz Bogu na jego sowo, powiedz, za co Go wielbisz, za co dziękujesz, o co prosisz... przeproś...
taka postawa wprowadza w kolejny etap czytania Pisma...

CONTEMPLATIO ET ACTIO
trwanie w Bożej obecności oraz czynienie tego, co się rozpoznaje jako jego wolę,
lektura Biblii nie kończy się na modlitwie myślnej czy wypowiadanej przez usta, sama z siebie daje natchnienie, żeby posunąć się konsekwentnie dalej: cały dzień pozostawać przy Bogu,
jest to świadomość Bożego umiłowania na co dzień,
świadomość tego faktu sprawia, że w duszy człowieka zapada jakieś tajemnicze milczenie płynące z kochania - to milczenie woła do Boga - to jest właśnie kontemplacja, · koniecznie trzeba wprowadzić słowo Boga w życie,
słowo życia poprowadzi ciebie przez różne wydarzenia...

Autor

 

Lipiec - Sierpień 2006
Dodano: 19 września 2006r.

Sakrament chrztu przyjęli:

Bartłomiej Szwed
Alicja Wawruch
Kacper Piotr Węgrocki
Jakub Kozak
Michelle Styś
Dominik Ślęzak
Mikołaj Szargut
Michał Pikor
Emilia Maja Gamracka
Kacper Eryk Król
Konrad Paweł Świeca
Maria Małgorzata Początko
Mateusz Adrian Szela
Zuzanna Słupek
Elwira Laura Prędecka
Michał Eugeniusz Piątek
Michał Wierzbiński
Natalia Drozd
Wiktoria Skibicka
Weronika Skibicka
Natalia Płodzień
Roksana Woźny
Karolina Gabriela Płonka
Karolina Maria Jaroszuk
Michał Bielarski
Bartosz Krzysztof Podgórski
Paulina Maria Pawlak
Krystian Walenty Balawender
Alicja Małgorzata Frużyńska

Sakrament małżeństwa zawarli:

Dariusz Henryk Lib i Sylwia Katarzyna Buczek
Łukasz Franciszek Kozak i Katarzyna Barbara Sitarz
Krzysztof Jan Rygowski i Anna Krystyna Kicińska
Krzysztof Wojciech Mazurek i Barbara Renata Rachwał
Grzegorz Jeż i Edyta Magdalena Walas
Leonardo de Sousa i Edyta Gałucha
Mariusz Piotr Stochla i Idalia Karolina Pawlak
Paweł Maciej Wilusz i Ewa Głaz
Tomasz Roman Wawszczyk i Monika Ewelina Gruszczyńska
Rajmund Piechota i Paulina Marzena Lasota
Tomasz Rejzer i Urszula Maria Płoszaj
Grzegorz Prucnal i Jolanta Ewa Patruś
Maciej Ciuruk i Klaudia Adrianna Kmon
Tomasz Paweł Ligmanowski i Anna Maria Stopa
Waldemar Jan Motyka i Monika Aleksandra Słysz
Michał Łysiak i Barbara Jolanta Szpunar
Roman Domasław Mikicki i Paulina Agata Rzucidło
Rafał Wawrzonek i Aneta Edyta Bojda
Remigiusz Piekło i Anna Maria Spirala
Janusz Andrzej Szczerbiński i Joanna Katarzyna Nowak
Maciej Gutowski i Katarzyna Oliwia Miler
Szymon Łukasz Szydełko i Agnieszka Katarzyna Siwiec
Łukasz Piotr Bugno i Beata Katarzyna Kurzydło
Adrian Ryszard Czarnecki i Edyta Teresa Dral
Tomasz Mateusz Kawa i Renata Anna Czelny
Rafał Grzegorz Mach i Monika Anna Źórawska
Paweł Stanio i Agnieszka Barbara Leszczyńska
Tomasz Wiesław Żukowski i Aneta Pikor
Marcin Krzysztof Kwiatkowski i Katarzyna Marianna Furman
Karol Domka i Anna Maria Bąk
Witold Stanisław Smolik i Marzena Maria Hady
Artur Paweł Paluch i Iwona Pituch

Odeszli do wieczności:

śp. Józef Kuciapa ur. 1950 r.
śp. Elżbieta Chmiel ur. 1962 r.
śp. Franciszka Wacław ur. 1920 r.
śp. Franciszek Man ur. 1915 r.
śp. Józef Lasota ur. 1950 r.
śp. Andrzej Siorek ur. 1935 r.

Autor

stat4u

Reklamy ukazujące się w serwisie są
częścią statystyk STAT4U.
Parafia Katedralna nie ponosi
odpowiedzialności za ich treść.

Dziś jest: 28.11.2014. Joomla 2.5 templates. Parafia Katedralna Rzeszów 2012. Przygotowanie strony: zikomp. Redaktor: X.Bogusław.